Zwodzony most

09.07.13, 18:22
Mechanizm zwodzonego mostu jest dość prosty. Można go opuścić albo zostawić opuszczonym .
Czuję się jak ten most.
    • mila2712 Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:26
      co się dzieje ?
      opowiadaj
      zaraz cos na ten smutek poradzimy :)
      • gree.nka Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:30
        hm, nie ma co tu tłumaczyć, robiona jestem w konia.
        • mila2712 Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:35
          to zbyt ogólne określenie
          w pracy, przez faceta, kolezanki, właścicielkę mieszkania - jest zasadnicza różnica prawda ?
          • gree.nka Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:37
            hm, trudna sprawa, Wydawało mi się, że pewien facet jest mną zainteresowany. Z żoną się nie układało, raczej spodziewałam się rozwodu a wygląda na w najlepsze trwającą sielankę.
            Niestety miałam wrażenie, że byłam zwodzona jak ten most. Raz na dole raz na górze.
            • maitresse.d.un.francais Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:45
              gree.nka napisała:

              > hm, trudna sprawa, Wydawało mi się, że pewien facet jest mną zainteresowany. Z
              > żoną się nie układało, raczej spodziewałam się rozwodu

              Greenka no zlituj się!

              I może żona go nie rozumiała i wcale ze sobą nie spali???

              Dawałaś się robić w konia na własne życzenie, pomijając, że z zajętym nie romansuje się.
              • gree.nka Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:48
                maitresse.d.un.francais napisała:

                > gree.nka napisała:
                >
                > > hm, trudna sprawa, Wydawało mi się, że pewien facet jest mną zainteresowa
                > ny. Z
                > > żoną się nie układało, raczej spodziewałam się rozwodu
                >
                > Greenka no zlituj się!
                >
                > I może żona go nie rozumiała i wcale ze sobą nie spali???
                >
                no popatrz, tak to właśnie wyglądało
                > Dawałaś się robić w konia na własne życzenie, pomijając, że z zajętym nie roman
                > suje się.
                nie romansowałam, ale dałam się zwieść
                • maitresse.d.un.francais Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:55

                  > >
                  > no popatrz, tak to właśnie wyglądało

                  to była trawestacja Osieckiej, moja droga

                  > > Dawałaś się robić w konia na własne życzenie, pomijając, że z zajętym nie
                  > roman
                  > > suje się.
                  > nie romansowałam, ale dałam się zwieść

                  znaczy nie sypiałaś z nim? to co, chcieliście razem pograć w szachy?
                  >
            • mila2712 Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:47
              musisz z nim porozmawiać, wyjasnic całą sytuację
              jak rozumiem oczekujesz od niego jasnej deklaracji ?
              nie pozwoliłaby na to by być odskocznią od zycia codziennego i od żony.... nie ma deklaracji nie ma kontaktów

              • gree.nka Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:49
                nie, inaczej - nie ma kontaktów to jednoznaczne jest jak deklaracja.
                • mila2712 Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:51
                  tak nagle ?
                  a wyjasnienie ?
                  • gree.nka Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:52
                    mila2712 napisała:

                    > tak nagle ?
                    > a wyjasnienie ?
                    a co chcesz wyjaśniać?
                    • mila2712 Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:54
                      spotykałaś się z nim ?
                      • gree.nka Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:57
                        mila2712 napisała:

                        > spotykałaś się z nim ?

                        wystarczy, ta rozmowa do niczego nie prowadzi. Ja nie mam zamiaru już się oglądać za siebie.
                        • mila2712 Re: Zwodzony most 09.07.13, 19:19
                          zrób tak
                          zniszcz wszystko co jest z nim zwiazane.....zapomnij :)
                          • gree.nka Re: Zwodzony most 09.07.13, 19:35
                            dlaczego? powinnam narobić mu dymu w domu, może wysłać jakąś wiadomość do żony?
                            Dlaczego on ma mieć dobrze a ja źle?
                            • gree.nka Re: Zwodzony most 09.07.13, 19:37
                              nawet zwykłego słowa przepraszam wówczas nie powie, no bo znowu mu się upiekło
                              • mila2712 Re: Zwodzony most 09.07.13, 22:31
                                lepsze to niż przepraszam wypowiedziane z łaską
            • light_in_august Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:47
              Kij mu w oko i krzyżyk na drogę!
              Na górze trza być, zawsze ;)
              • maitresse.d.un.francais Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:58
                Na górze trza być, zawsze ;)

                nawet jak ktoś lubi inaczej? :-P
    • maitresse.d.un.francais Jeszcze go można podnieść 09.07.13, 18:35
      a robić w konia się nie dawaj, pogoń wkonioroba
      • gree.nka Re: Jeszcze go można podnieść 09.07.13, 18:38
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > a robić w konia się nie dawaj, pogoń wkonioroba

        słuszna rada. Most trzeba podnieść i zamknąć wrota.
        • facettt Jeszcze sie można podnieść... 09.07.13, 18:52
          gree.nka napisała:

          > maitresse.d.un.francais napisała:
          >
          > > a robić w konia się nie dawaj, pogoń wkonioroba
          >
          > słuszna rada. Most trzeba podnieść i zamknąć wrota.


          To wpadaj do mnie na moje foro Kochanki". Tam namawiam wszystkich zonatych Kochankowiczow do godnego traktowania Kochanek: - ze rozwiesc sie to i owszem
          - chcialbym...
          ale...
          dzieci, zona, chora tesciowa i kredyty do splacenia...
          sytuacja jest patowa i bez wyjscia...

          • mila2712 Panie Facet ..... 09.07.13, 18:56
            nie ma to jak reklama prawda ?

            lepiej podpowiedz jak załatwić faceta
            • maitresse.d.un.francais przenieśli greenkę 09.07.13, 19:01
              a to świnie
              • mila2712 Re: przenieśli greenkę 09.07.13, 19:16
                to będziemy dyskutowac na oslej
                • facettt nie da rady... 09.07.13, 19:49
                  mila2712 napisała:
                  > to będziemy dyskutowac na oslej

                  nie da rady... toczylem dlugie dyskusje o otwarcie Oslej dla dyskusji i niewpie*niczanie sie
                  do niej administracji...
                  odpowiedzieli mi nie bez racji, ze taki Hyde Park stalby by sie najpopularniejszym foro GW :)
                  • maitresse.d.un.francais Re: nie da rady... 09.07.13, 21:34

                    > odpowiedzieli mi nie bez racji, ze taki Hyde Park stalby by sie najpopularniejs
                    > zym foro GW :)

                    mają nosa :-P
            • facettt wykluczone. 09.07.13, 19:06
              mila2712 napisała:
              > lepiej podpowiedz jak załatwić faceta

              wykluczone.
              ja doradzam tylko mezczyznom.
              • mila2712 a to dobre :P 09.07.13, 19:18
                hahahahahahhahaah

                doprawdy cytat roku........złote usta
                • facettt eee tam... 09.07.13, 19:44
                  mila2712 napisała:
                  > doprawdy cytat roku........złote usta


                  ee tam...
                  mezczyzni, to slaba plec.
                  kto bedzie nas bronil przed rzadza posiadania na wylacznosc ze strony kobiet - jak nie my sami ?
                  • maitresse.d.un.francais Re: eee tam... 09.07.13, 21:34

                    > mezczyzni, to slaba plec.

                    To won mięczaki z władz i rad nadzorczych!

                    > kto bedzie nas bronil przed rzadza

                    a kto cię broni przed atakiem słownika ortograficznego?
                    • facettt Re: eee tam... 09.07.13, 23:17
                      maitresse.d.un.francais napisała:
                      > a kto cię broni przed atakiem słownika ortograficznego?

                      no ja to jezdem 30 lat poza Polsza...
                      - to wiele tloomaczy...
                      • maitresse.d.un.francais tloomatshy mooswish? 09.07.13, 23:31

                        > - to wiele tloomaczy...

                        to sobie suovnick orthographitshny koop!
                        • facettt mam. 40 lat ma... 09.07.13, 23:41
                          maitresse.d.un.francais napisała:
                          > to sobie suovnick orthographitshny koop!


                          A Slubna mam... Pania Docent nauk wszelakich jenzykowych...

                          tyle tylko, ze:

                          To NAROD ksztaltuje jezyk.
                          i mam w tym muj skromny udzial :)
                          • facettt suplement... 10.07.13, 17:58
                            slownik ma 40 lat - a nie Slubna :)
                          • maitresse.d.un.francais może i kształtuje, niemniej "żądza" wciąż 11.07.13, 00:11
                            piszemy przez samo "ż".
                            • facettt Re: może i kształtuje, niemniej "żądza" wciąż 11.07.13, 23:06
                              maitresse.d.un.francais napisała:
                              > piszemy przez samo "ż".

                              na to wlasnie dyskusyjne...
                              bo... rzadza.. żądze ?

                              • maitresse.d.un.francais Re: może i kształtuje, niemniej "żądza" wciąż 14.07.13, 16:55
                                facettt napisał:

                                > maitresse.d.un.francais napisała:
                                > > piszemy przez samo "ż".
                                >
                                > na to wlasnie dyskusyjne...
                                > bo... rzadza.. żądze ?
                                >
                                Nie kombinuj chłopcze, tylko kup sobie takie urządzenie, nazywa się SŁOWNIK ETYMOLOGICZNY. To, że dwa słowa obecnie są podobne, o niczym jeszcze nie świadczy.

                                Tu masz żądzę. Podania etymologii rządzenia gugiel odmawia. :-P

                                Żądza pochodzi od prasłowiańskiego czasownika *žędati ‘pragnąć’, który tworzył także pochodny rzeczownik *žęžda ‘żądza, pragnienie’ (oba w znaczeniu neutralnym). Dawne neutralne znaczenie polskiego rzeczownika żądza ‘to, czego ktoś żąda od innych, żądanie’ zaświadczone jest jeszcze np. w pismach historycznych A. Naruszewicza z końca XVIII wieku, por.: Wypełnił Gniewomir żądzę królewską i z całym ludem swoim sakrament przyjął. Źródła literackie Słownika języka polskiego PAN pod red. W. Doroszewskiego wskazują, że degradacja znaczeniowa (pogorszenie znaczenia) tego rzeczownika dokonywała się od połowy XIX wieku, kiedy to wyraz żądza zaczyna być używany w znaczeniu o nacechowaniu negatywnym ‘pożądanie zmysłowe’ (por. np. zwierzęca żądza). Znaczenie nieseksualne, choć także z odcieniem pejoratywnym, zachowują (notowane przez słowniki jako książkowe) połączenia typu żądza czegoś (władzy, bogactwa, przygód, sławy) w znaczeniu ‘silne, gwałtowne pragnienie czego’.

                                Ze strony www.fil.us.edu.pl/
                                • facettt Cienszko mi z Toba idzie... 14.07.13, 18:22
                                  Czy nie dostrzegasz sprzecznosci w tym, ze - rządzą żądze ?

                                  bo moim zdaniem to - żądze powinny żądzic...

                                  a jak one rządzą - to nie sa żądze - ale rządze !
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Cienszko mi z Toba idzie... 15.07.13, 00:32
                                    facettt napisał:

                                    > Czy nie dostrzegasz sprzecznosci w tym, ze - rządzą żądze ?

                                    Ni cholery.
                                    • maly.jasio Nadal Cienszko mi z Toba idzie... 15.07.13, 17:00
                                      maitresse.d.un.francais napisała:
                                      > Ni cholery.


                                      to sobie poczytaj co to jest "spojnosc":

                                      spojnosc: celow, znaczen, polityki itd... noto moze byc i pisowni :)
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3jno%C5%9B%C4%87
                                      • maitresse.d.un.francais Re: Nadal Cienszko mi z Toba idzie... 16.07.13, 21:32
                                        maly.jasio napisał:

                                        > maitresse.d.un.francais napisała:
                                        > > Ni cholery.
                                        >
                                        >
                                        > to sobie poczytaj co to jest "spojnosc":

                                        Poczytałam sobie.

                                        A teraz ty poczytaj sobie historię języka i słownik etymologiczny.
                                        • maly.jasio Re: Nadal Cienszko mi z Toba idzie... 11.09.13, 17:50
                                          maitresse.d.un.francais napisała:
                                          > A teraz ty poczytaj sobie historię języka i słownik etymologiczny.

                                          chyba etnograficzny?
                                          - no i wyrzucili cie przez to na WYZALNIE :)
                  • mila2712 Re: eee tam... 09.07.13, 22:30
                    hahahahahha
                    brawo
                    choć jeden się przyznał :)
    • obrotowy a most obrotowy ? 09.07.13, 18:46
      gree.nka napisała:
      > Mechanizm zwodzonego mostu jest dość prosty. Można go opuścić albo zostawić opu
      > szczonym .
      > Czuję się jak ten most.


      To nie boj zaby.
      Gorzej czuc sie jak most obrotowy - tam dopiero naprawde nie wiesz - gdzie jestes :)
      www.przewodnik.e-mazury.com.pl/most-obrotowy/
    • stephanie.plum Re: Zwodzony most 09.07.13, 18:48
      ten most niech opada, a Ty nie desperuj,
      jeszcze niejeden podniesie się dla Ciebie!

      mam takie męskie skojarzenie z mostem. co robić.
      • grazkavita Re: Zwodzony most 10.07.13, 12:53
        Nie trzeba z kimś sypiać, ani sobie po nim obiecywać miłość, by się przyjaźnić, pomagać sobie i nie czuć się samotnym...Rzecz przecież nie w tym , żeby kogoś pętać obietnicami tylko, żeby cieszyć się , że się kogoś spotkało na swej drodze, kto Cię rozumie.
        • gree.nka Re: Zwodzony most 10.07.13, 17:20
          masz rację,tak podchodziłam do tego zanim toczone były wielogodzinne rozmowy i to nie był podtekst kumplowski. Nie wymyślam i nie obiecuję sobie gwiazdki z nieba kiedy widzę, że to latarnia uliczna świeci. Czuję się oszukana i zmanipulowana. Przecież zawsze można mi powiedzieć, że to wszystko sobie wymyśliłam.
          • grazkavita Re: Zwodzony most 11.07.13, 06:21
            No cóż widocznie tak jest...Widocznie chciał tobą manipulować, często się mylimy w ocenie innych osób, wierzymy im, a one niekoniecznie muszą mieć czyste intencje...Wyciągnij wnioski na przyszłość i nie zadręczaj się więcej, nie warto zbyt długo roztrząsać porażek, trzeba myśleć o przyszłości i dążyć do zwycięstwa...
    • munnin Re: Zwodzony most 11.07.13, 14:51
      zwodził, nie zostawił, a czuję się opuszczona...
    • mila2712 halo..... 11.07.13, 18:36
      no jak tam lepiej ?
      :)
      • gree.nka Re: halo..... 12.07.13, 06:09
        mila2712 napisała:

        > no jak tam lepiej ?
        > :)

        nie
        • grazkavita Re: halo..... 12.07.13, 22:53
          Z dnia na dzień nie będzie lepiej , ale z tygodnia na tydzień , z miesiąca na miesiąc na pewno! Serce nie sługa i nie tak łatwo się pogodzić z tym , że co innego miało być , a jest tak jak jest...Jesteś sama , ale nie dlatego, że on odszedł, tylko dlatego , że jeszcze nie spotkałaś tego właściwego....
          • gree.nka Re: halo..... 13.07.13, 08:19
            grazkavita napisała:

            > Z dnia na dzień nie będzie lepiej , ale z tygodnia na tydzień , z miesiąca na m
            > iesiąc na pewno! Serce nie sługa i nie tak łatwo się pogodzić z tym , że co inn
            > ego miało być , a jest tak jak jest...Jesteś sama , ale nie dlatego, że on odsz
            > edł, tylko dlatego , że jeszcze nie spotkałaś tego właściwego....

            to że byłam sama to ja sobie świetnie zdawałam sprawę. Niepotrzebne było jednak wprowadzanie mnie w błąd i stwarzanie ułudy wspólnej przyszłości. Zapewne nie zdaje sobie sprawy, że ja 'wyglądałam' jego przyjścia. Smutne to, ja wiem. Właściwie to jestem zła na samą siebie, że dałam się zwieść słowom, temu co widziałam. I ciągle się łudziłam, a przecież wcale tak nie musiało być. Chociaż na samym początku założyłam, że to może być tylko gra i że będę żałowała wchodząc w nią. Może dlatego ciągle szukałam potwierdzenia moich wątpliwości. Nie szukam zemsty ani jakiegoś dalszego ciągu. Bardziej chyba zależy mi na zakończeniu tej niepewności i zaczęciu kolejnego etapu bez oglądania się za siebie i sprawdzania a może On idzie za mną i wystarczy poczekać.
            • munnin Re: halo..... 13.07.13, 18:00
              taki stan emocjonalnego zawieszenia jest chyba najgorszy, wiara w naiwne "i żyli długo i szczęśliwie" na przekór wszystkiemu i wszystkim, czasem na przekór samemu sobie...
              • grazkavita Re: halo..... 13.07.13, 19:59
                Na razie pachnie mu wolność i myśli , że znajdzie coś lepszego, ale gdy poczuje ciepłą strawe w misce to wróci , ale czy Ty chcesz chować takiego ...pieska?
                • maly.jasio no mi tu bez jaj... 13.07.13, 22:26
                  grazkavita napisała:
                  ale gdy poczuje ciepłą strawe w misce to wróci , ale czy Ty chcesz chować takiego ...pieska?


                  no bez jaj...
                  ciepla strawa to dzis u Vietnamczyka na pl. Konstytucji TANIEJ wychodzi.
                  moze byc i z pieska...

                  • gree.nka Re: no mi tu bez jaj... 14.07.13, 18:32
                    strawa nie strawa jakoś mi z tym dziwnie jest :/
                    szkoda mi tego zmarnowanego czasu
                    • maly.jasio te kobiety - to biedne sa... 14.07.13, 19:03
                      gree.nka napisała:
                      > szkoda mi tego zmarnowanego czasu

                      te kobiety - to biedne sa...
                      ze spotykaja sie dla jakiegos celu, a nie dla zwyklej przyjemnosci...

                      mnie tam nie zal zadnego czasu spedzonego z kobietami i zadnego pocalunku... :)
                      • grazkavita Oj Jasiu , Jasiu 15.07.13, 11:22
                        one wiedzą co to jest przyjemność i radość duszy...Wiedza , że tylko jedno i drugie może dać pełnię szczęścia. Czasy gdzie można było nam cos w tej dziedzinie narzucic juz się skończyły, ale nawet wtedy odróżniało się sacrum od profanum...
                        • maly.jasio ej tam... 15.07.13, 17:05
                          grazkavita napisała:
                          > one wiedzą co to jest przyjemność i radość duszy...Wiedza , że tylko jedno i dr
                          > ugie może dać pełnię szczęścia. Czasy gdzie można było nam cos w tej dziedzinie
                          > narzucic juz się skończyły, ale nawet wtedy odróżniało się sacrum od profanum.
                          > ..

                          Ale wszystkiego to miec nie mozna...
                          gdy niekiedy nie mam pod reka szczuplej brunetki (ktore preferuje)
                          - to biore lekkko zaokraglona blondynke... itd...
                          i tesz bywa dobrze.

                          rozsondny czlowiek, wie, ze nie wszystko miec mozna i niekiedy trza sie zadowolic tym,
                          co okresowo jest dostepne i w zasiegu...
                          • grazkavita Re: ej tam... 16.07.13, 07:37
                            Pewnie , pewnie w tym sie w pełni z Tobą zgadzam i w puszystej blondynce można znaleźć to coś, ale pamiętaj, że jak ona sie dowie o Twoich przygodach z brunetkami to możesz stracic nawet blondynkę i będziesz sam...Przypomniała mi sie ta piosenka: A gdy się zejdą raz i drugi, kobieta z przeszłością, mężczyzna po przejściach....
                            • gree.nka Re: ej tam... 16.07.13, 17:15
                              te piosenki to wielka ściema, tylko robią mętlik ludziom w głowach
                              i ludzie się później łudzą
                              a życie jest dużo prymitywniejsze
                              • gree.nka Właśnie Milu mi przeszło 16.07.13, 17:16
                                wrócił mój cynizm
                                • mila2712 Witaj wsród żywych ...... 16.07.13, 19:31
                                  :)
    • gree.nka Re: Zwodzony most 19.07.13, 20:16
      źle mi bez tego złudzenia
      • Gość: facettt Psujesz mi moja zyciowa koncepcje IP: *.unitymediagroup.de 19.07.13, 20:38
        Psujesz mi moja zyciowa koncepcje, o ktora walcze na foro "Kochanki"
        - by kochankom nie robic złudzen. - ja tam nigdy zadnej nie robilem i jakos dobrze bylo.
        A tu raptem jedna sie melduje, ze bez złudzen jej zle...
        • gree.nka Re: Psujesz mi moja zyciowa koncepcje 19.07.13, 20:43
          no tak, ze złudzeniem była nadzieja
          a jak wiadomo nadzieja umiera ostatnia
          i pustka zostaje
          • grazkavita Re: Psujesz mi moja zyciowa koncepcje 20.07.13, 07:12
            Facet to Ty długo bez więzienia w Emiratach Arabskich byś nie pożył.....A swoja droga mam pytanie czy o tym, że na dłuższy związek nie ma co liczyc Twoja wybranka dowiaduje się przed Twoim spełnieniem czy po?
            • Gość: facettt we wlasciwym momencie :) IP: *.unitymediagroup.de 20.07.13, 16:33
              we wlasciwym momencie (sie dowiadywala) ... :)

              - czyli tak, by bylo w miare uczciwie... ( o ile kontakt zonatego z inna kobieta purysta obyczajowy moze uznac za uczciwy... - nie moze, ale LIBERAL - jusz tak :)

              a zatem: - po po pierwszym pocalunku - ale ... przed pierwszym pojsciem do lozia...

              • grazkavita Re: we wlasciwym momencie :) 20.07.13, 23:40
                Rozumiem, a co na to żona? Czy dla niej tez jest "właściwy " moment, czy ów jeszcze nie nastąpił i prawdo[podobnie dowie sie po iluś tam latach, a teraz może sie tylko domyślać...?
                • Gość: facettt Re: we wlasciwym momencie :) IP: *.unitymediagroup.de 21.07.13, 00:08
                  1. moglabys nie mieszac do tego osob postronnych ?

                  2. tak gwoli scislosci - to przez Cwierc Wieku sie nie dowiedziala,
                  a teraz - to ten caly cyrk z seksem chyba ja jusz w ogole nie interesuje :)))

                  PS. w tym meiejscu dziekuje cenzurze, ze jeszcze nie wprowadzila na tym wontku nakazu logowania -i spokojnie moge pod moim nickiem nadal pisac :)
                  • grazkavita Re: we wlasciwym momencie :) 21.07.13, 01:26
                    Nie znam Twojej żony, ale nie zdziwiłabym się gdyby wiedziała i czekała aż wreszcie zaczniesz ja dostrzegać...Kobiety najczęściej takie rzeczy wyczuwają , podobnie zreszta dzieci wiedzą , który z rodziców się oddala od rodziny....Cyrk i seks...No cóż seks to jest w końcu jakies przedstawienie może nawet i sztuka...Tylko , że cyrk jest wesoły i śmieszny , a seks intymny i zniewalający... Wybacz , ale ja sobie seksu z zabawą nie kojarzę...
                    • Gość: facettt gdyz ... IP: *.unitymediagroup.de 21.07.13, 05:06
                      grazkavita napisała:
                      Wybacz , ale ja sobie seksu z zabawą nie kojarzę...

                      bo jestes kobieta... (chociaz i niektore kobiety to potrafia...)
                      a- zreszta nikt tu nie pisal o zabawie.

                      - to cos wiecej - to PRZEZYCIE
                      ktore moze zniewalac
                      ale moze tez dodawac Ducha :)

                      Dobranoc.
                      • gree.nka odbiegliście .... 21.07.13, 10:33
                        odbiegliście dość daleko od problemu wątku
                        • Gość: facettt a jakiz to dokladnie problem ? IP: *.unitymediagroup.de 21.07.13, 17:15
                          poza tym, ze Ci z tym/z nim zle ?
                          zrozumielismy i wspolczujemy
                          - zrob cos z tym :)
                          • gree.nka Re: a jakiz to dokladnie problem ? 21.07.13, 19:19
                            ej, no, liczyłam na jakieś załatwienie sprawy a nie, ze ja mam z tym sama coś zrobić
                            a co ja mogę
                            mogę na forum tylko wyć i w ciemnym pokoju cicho łkać
                            • Gość: facettt łkać ? IP: *.unitymediagroup.de 21.07.13, 19:40
                              gree.nka napisała:
                              > ej, no, liczyłam na jakieś załatwienie sprawy

                              - od zalatwiania trudnych spraw to masz MOPS, zwlaszcza, ze niedokladnie wiadomo
                              o jaka sprawe chodzi.
                              - co, rzucil i wykorzystal ?
                              - czy tylko cos sugerowal - a Ty nic - bo obraczki nie bylo (na widoku) ?

                              sloohaj. jest lato i rover
                              a wieczorem to trawniki podlewaj.

                              • gree.nka Re: łkać ? 21.07.13, 21:37
                                no w jakimś sensie masz i rację
                                • grazkavita Re: łkać ? 22.07.13, 07:35
                                  Po co płakać? Zmienić się , być niedostępna dla tego typu panów, bardziej szanować siebie i swoje ciało. Zanim zaczniesz uprawiac seks zastanów siei nigdy nie mów żałuje, bo miłość nie zna tego słowa....
                                  • Gość: facettt brać ! IP: *.unitymediagroup.de 22.07.13, 19:02
                                    grazkavita napisała:
                                    Zanim zaczniesz uprawiac seks zastanów siei nigdy nie mów żałuje, bo miłość nie zna tego słowa....


                                    tesz nigdy nie mowilem - "żałuje" - bo jak tu żałowac pocalunkow - skoro wszystkie byly piekne - i te "zwiazkowe" i te kradzione...

                                    ale zeby sie jeszcze nad seksem zastanawiac - to jusz chyba przesada ?
                                    • gree.nka Re: brać ! 22.07.13, 20:17
                                      nie znam słowa miłość
                                      owszem czytałam/słyszałam ale nigdy nie widziałam
                                      • Gość: facettt tego to lepiej nie tykać ! IP: *.unitymediagroup.de 23.07.13, 17:15
                                        gree.nka napisała:
                                        > nie znam słowa miłość
                                        > owszem czytałam/słyszałam ale nigdy nie widziałam


                                        no to masz pecha, ale specjalnie to nie masz czego zalowac.

                                        ja tam i widziałem i znam.
                                        ale od pewnego (juz dosc dlugiego) czasu - starannie omijam.
                                        - po kilkakrotnym upewnieniu sie, ze w codziennym UZYCIU owa "miłość"
                                        moze byc szkodliwa , by nie powiedziec NIEBEZPIECZNA dla zdrowia.

                                        - mile usmiechy , slodkie pocalunki i dobry seks - zupelnie wystarczą.
                                        • grazkavita Trzeba kochać siebie 24.07.13, 06:40
                                          i innych.Bez miłości nie ma życia, lepiej kochać i być odrzuconym niż nie kochać nikogo...Miłość wyzwala daje poczucie siły, wolności...Nie martw się Gree.nka ja tez tak miałam , do miłości trzeba dojrzeć, aby dać komuś siebie bezinteresownie (to właśnie jest miłość) trzeba dobrze poznać samego siebie....
                                          • Gość: facettt Tosz to czysty Narcyzm IP: *.unitymediagroup.de 24.07.13, 08:36
                                            grazkavita napisała:
                                            Bez miłości nie ma życia, lepiej kochać i być odrzuconym niż nie kochać nikogo...

                                            - absolutnie nie.
                                            wystarczy siebie i innych LUBIC.
                                            SYMPATIA - to jest cos co daje czlowiekowi radosc i stabilizacje.
                                            Milosc to cos dobre dla Poetow i zatracencow.


                                            Miłość wyzwala daje poczucie siły, wolności...

                                            - nie. milosc zniewala i ogranicza.
                                          • gree.nka Re: Trzeba kochać siebie 24.07.13, 16:59
                                            szgrazkavita napisała:

                                            > i innych.Bez miłości nie ma życia, lepiej kochać i być odrzuconym niż nie koch
                                            > ać nikogo...Miłość wyzwala daje poczucie siły, wolności...Nie martw się Gree.nk
                                            > a ja tez tak miałam , do miłości trzeba dojrzeć, aby dać komuś siebie bezintere
                                            > sownie (to właśnie jest miłość) trzeba dobrze poznać samego siebie....
                                            szkoda czasu na to .
                                            • grazkavita Re: Trzeba kochać siebie 25.07.13, 08:16
                                              Nie wiecie co to jest miłość , dlatego tak ta sprawę trywializujecie...Zacytuję Quoista z 'Miłości i czynu"
                                              "Kochac nie znaczy wzruszać się kimś"
                                              mieć serdeczne uczucia dla kogos,
                                              poddawać mu się,
                                              podziwiać,
                                              pożądać,
                                              pragnąć kogoś,
                                              chcieć posiąść kogoś.
                                              KOCHAĆ to przede wszystkim oddać się drugiemu , innym.


                                              Kochać to nie znaczy czuć.Jeśli czekasz z kochaniem aż cię popchnie uczuciowość niewielu ludzi pokochasz na ziemi , a już na pewno nie swoich nieprzyjaciół.Kochać to nie odruch instynktu, to świadoma decyzja woli, żeby pójść ku innym i oddać się im."


                                              "Prawdziwa miłość daje wolność, bo uwalnia od rzeczy i od samych siebie."

                                              "Jesli kochasz oddajesz sie.Jeżeli oddajesz się innym stajesz sie bogaty innym.W ten sposób miłość sprawia, że ten , kto kocha, wzrasta w nieskończoność, bo kto zgadza sie na oderwanie od siebie, odkrywa innych i łączy się z całą ludzkością."

                                              "Nigdy nie możesz zgrzeszyć z miłości. Grzech to brak miłości, to niedostateczna, albo zła miłość."

                                              Nie wiem czy Was przekonałam , ale tak myśle sobie , że człowiek po to sie urodził, żeby zrozumiał najpierw siebie dojrzewając, a potem innych, by muc sie z nimi polączyć i znaleść pełnie swego człowieczeństwa, dlatego jednym z podstawowych sensów życia ludzkiego jest miłość do drugiego człowieka...
                                              • gree.nka Re: Trzeba kochać siebie 25.07.13, 17:00
                                                no bardzo ładne te cytaty, takie ckliwe można by rzec
                                                tylko czy można kochać nie będąc kochaną?
                                                to jak z pełnym zaufaniem stąpać po tafli kruchego lodu nad głębią jeziora
                                                trochę rozsądku kobieto, trochę rozsądku by nie popaść w samounicestwienie
                                                • grazkavita Re: Trzeba kochać 26.07.13, 11:21
                                                  Matka kocha swoje maleńkie dziecko, które jeszcze nie umie kochać, wiec nie jest przez niego kochana.Kobieta zakochuje się w mężczyźnie, choć być może on nie odwzajemnia te uczucia...Bardzo trudno równocześnie się zakochać, najczęściej bywa tak, że jedna ze stron obdarza tą drugą uczuciem i liczy na odwzajemnienie....
                                                  • maly.jasio Vita - minelas sie z powolaniem. 26.07.13, 17:10
                                                    Widze Cie w tej roli:
                                                    proteologia.wordpress.com/2009/03/23/czy-kobieta-moze-byc-pastorem-czyli-o-znaczeniu-i-roli-kobiety-slow-kilka/
                                                    a tu jestem ja. wlasnie chlodze sie Mamrotem: - rzuc jakiem Dobrem Slowem, please.
                                                    photo.bikestats.eu/zdjecie,pelne,185043,to-ja-i-moj-mamrot.html
                                                  • grazkavita Re: Vita - minelas sie z powolaniem. 27.07.13, 15:57
                                                    Jakoś nigdy nie chciałam byc pastorem, teraz już za późno , bo mam te swoje lata....Mamrot i ławeczka , to nie głupi pomysl, ja mam kawe poranną przy otwartym oknie, a potem ćwicze taichi w ogrodzie , tez pozwala zatrzymac sie na chwilę...
    • gree.nka Re: Zwodzony most 10.09.13, 17:51
      strasznie tęsknie :/
      • munnin Re: Zwodzony most 10.09.13, 19:33
        w jakiś chory sposób zazdroszczę, bo jeszcze coś czujesz, ja już nie tęsknię...jestem kamieniem
        • grazkavita Re: Zwodzony most 11.09.13, 10:16
          To prawda jak się kocha to mimo , że się cierpi ma się radość życia....
    • gree.nka Re: Zwodzony most 02.12.13, 07:36
      ale miałam miły sen, no częściowo, dopóki nie próbowano mnie zabić, ale wcześniej :), najchętniej znów bym się wtuliła w poduszkę
Pełna wersja