Gość: Maniek
IP: *.dsl.telesp.net.br
31.07.04, 02:45
Sprawa jest dziwna. Zona jest wspaniala kobieta bardzo ja kocham i z tego co
odczuwam ona mnie tez:-)
Problem jest w luzku. Od prawie poltora roku nie kochalem sie z zona na
trzezwo. Ona sama zmusza mnie do picia i dopiero potem chyba sie kochamy.
Mowie chyba bo nie jestem pewny. Ja po prostu niewiele z tego pamietam. Ona
rano mowi mi ze bylem wspanialy a ja nawet nie wiem jak to bylo. Pamietam
fragmenty filmu w ktorym widze ulamki sekund mojej zony i tyle. Ostatnio
obudzilem sie z paroma siniakami a ona na to z miodowym usmiechem ze ja po
prostu bylem tygrysem???? Pare razy mialem rano tez takie uczucie i zamglona
pamiec obcej osoby obecnej przy naszym kochaniu. O tym z zona nie rozmawialem
bo nie jestem pewny.
Czy ktoras z was miala z czyms takim jakies doswiadczenie? O co tu chodzi?
Ja juz sam nie wiem co o tym myslec?