daroz123
31.03.13, 20:46
Witam
Mój syn ma 10 lat i trenuje piłkę nożną, jest bramkarzem ostatnio był na turnieju (razem ze mną). Rozegrali 4 mecze i mieli czekać 2h ... Trenerzy wysłali ich do szatni i gdzieś się ulotnili (jeden gdzieś pojechał), a drugiego nie mogłem namierzyć ... czekałem przy szatni ponad 30 min, jednak żaden trener się nie pojawił więc zabrałem syna na obiad ... wróciliśmy po niecałej godzinie okazało się, że graja wcześniej ... właśnie szli na boisko ... i wtedy od kolegów syn dowiedział się, że za to że ze mną pojechał nie będzie grał w tym meczu.
Syn łzy w oczach, a ja idę do trenera zapytać dlaczego, a on mi na to, że on jest odpowiedzialny za zawodników w czasie turnieju ... to ja go pytam to gdzie był ... on mi, że z innymi trenerami rozmawiał (to ten co sobie gdzieś pojechał, wiem to bo stanął po powrocie na miejsc, z którego ja odjechałem) i że nie będzie ze mną dyskutował ...
Drużyna przegrała mecz bo w bramce stanął obrońca.
PS to nie pierwszy problem z tym trenerem, ale o poprzedniej nie chcę pisać.
Co mam zrobić? Co zrobilibyście na moim miejscu?