Dodaj do ulubionych

Ojcostwo a in-vitro

24.07.13, 12:08
Czyli pytanie do forumowych prawników. W świetle prawa matką dziecka jest kobieta, która je urodziła, nawet jak nie jest jajodawczynią. Ojcem jest zawsze spermodawca, co można potwierdzić bądź zaprzeczyć testami DNA. Mąż matki dziecka jest domniemanym ojcem i ma jakiś ustawowy czas na to, żeby wystąpić do sądu o zaprzeczenie ojcostwa, jak tego nie zrobi, to przepadło, musi alimenty płacić, jak trzeba to i dożywotnio.

A jak sprawa ma się z zapłodnieniem in-vitro obcym materiałem genetycznym? Czyli para kupuje sobie spermę, albo jajo i spermę, zapładnia się i rodzi dziecko. W przypadku kobiety ustawowo zawsze będzie matką i zawsze będzie z tego tytułu ponosić konsekwencje, choćby w postaci alimentów.
Natomiast jak to wygląda w przypadku mężczyzny, który ojcem genetycznym nie jest i dobrze o tym wie? Jakieś specjalne przepisy to regulują, że jak z in-vitro, podpisał papiery, to nie ma zmiłuj, czy jest traktowany jak każdy inny domniemany ojciec? Czyli np może mu się odwidzieć i wystąpi do sądu o zaprzeczenie ojcostwa, bo nie jest biologicznym ojcem dziecka, co wszystkie badania wykażą? Czy taka matka in-vitro i jej dziecko mają możliwość wyegzekwowania od kogoś takiego należności? Czy może się okazać, że pan zostawi panią z długami za in-vitro, niepełnosprawnym dzieckiem, bo może się chore urodzić i pójdzie sobie do młodszej i ładniejszej, pozbywając się kłopotów?
Obserwuj wątek
    • martishia7 Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 12:34
      Obecnie jest art. 68 KRO, chociaż jest stosunkowo świeży (2009r.) . Zaprzeczenie ojcostwa nie jest dopuszczalne, jeżeli dziecko zostało poczęte w następstwie zabiegu medycznego, na który mąż matki wyraził zgodę.
      Drzewiej zaś była dość konsekwentna linia orzecznicza SN - zaprzeczenie ojcostwa w takiej sytuacji jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
      Żądanie męża matki zaprzeczenia ojcostwa co do dziecka poczętego w wyniku dokonanego za zgodą tego męża sztucznego zapłodnienia nasieniem innego mężczyzny może być uznane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Uchwała 7 sędziów z 27 października 1983 r. (sygn. III CZP 35/83)
      • berta-death Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 13:05
        Dzięki za informacje. Czyli nie jest najgorzej. Traktowane to jest tak jak adopcja, też niby nie jest się genetycznym ojcem a zaprzeczyć się nie da.
        • ipsetta Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 13:33
          A wujek Google od czego jest? ;)
          • berta-death Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 13:38
            A po co google skoro forum jest? ;)
            • ipsetta Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 13:45
              no ja nie wiem właśne ;)
        • six_a Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 14:15
          co za różnica, jak traktowane, opcja z końca Twojego postu istnieje zawsze.
          poza tym trochę trudno zaprzeczać nieistniejącemu ojcostwu.
          • mozambique Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 14:24
            tylko ze taki pan bedzie jednak tatusiem wiec alimenty jak najbardziej bedzie placil, mozlwie ze takze na żonę

            czego móglby chcciec uniknąc zaprzeczajac ojcostwu
            • six_a Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 14:34
              nie można zaprzeczyć czemuś, co nie istniało.
              a z alimentami też różnie bywa, chociaż w teorii można mieć oczywiście wszystko i być królem życia.
              • mozambique Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 14:45
                nie tylko w teorii

                piszesz o konkretnej sytuacji która akurat w polskim prawie jest okreslona dosc scisle i narzuca na obywatela okreslone obowiązki

                i bardzo dobrze
                • six_a Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 15:07
                  ale ja nie piszę o obowiązkach ustawowych, tylko o ich wykonaniu. w teorii np. możesz dostać 2000 na dziecko, ale dostaniesz 500. nie zawsze jest tak kolorowo. można też płacić nieterminowo i tym utrudniać życie albo w ogóle nie płacić i dopiero komornik to ściąga. jak ma z czego.

                  sprawdź sobie w swoim otoczeniu czy samotne matki to faktycznie tak super sobie żyją DZIĘKI alimentom i czy np. mogą sobie pozwolić na niepracowanie i zajmowanie się dzieckiem. bo coś mi się nie wydaje, by to był częsty przypadek.
                • krakoma Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 15:09
                  no a jesli rozmysli sie w miedzyczasie i zeche oddac takie dziecko do adopcji? i matka tez?

                  • krakoma Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 15:12
                    w ogole to co jajo-spermo-biorcy wiedza o dawcach, gdyby sie okazalo, ze dziecko ma wew potrzebe powrotu do korzeni i odszukania "rodzicow" biol?
                    • ipsetta Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 15:17
                      znów trzeba wujka Google polecać? Przynajmniej wypadałoby zajrzeć w Wikipedię...
                      • krakoma Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 15:20
                        przekopiowalabys albo zalinkowala przynajmniej
                        ech... wszystko trzeba samemu :P
                        • ipsetta Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 15:30
                          > ech... wszystko trzeba samemu :P

                          taki system, jak nie płacą - ja nie daję :) :P
                  • lilith76 Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 22:53
                    > no a jesli rozmysli sie w miedzyczasie i zeche oddac takie dziecko do adopcji?
                    > i matka tez?
                    >

                    Zrobią to samo, co biologiczny rodzice, gdy nie chcą dziecka - zrzekają się praw rodzicielskim i dziecko znajduje nowy dom.
    • minasz Re: Ojcostwo a in-vitro 24.07.13, 19:29
      jezeli wiadomo od kogo jest sperma to mozna wnioskowac o alimenty niewazne czy ten ktos chciał byc dobrym kolega i uzyczył do sztucznego zapłodnienia swojej spermy czy zrobił to w konwencjonalny sposób nawet jak sperma jest z banku i uda sie ustalic własciciela bedzie bulił alimenty hehehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka