Gość: agnieszka
IP: *.provider.pl
03.08.04, 18:12
Czytam już trochę to forum. Dziś ja opiszę swój "problem". Jestem dziewczyną -
przyjaciółką . Chłopacy mnie lubią, chętnie ze mna rozmawiają, radzą się,
opowiadajją o swoich dziewczynach, często ludzie na ulicy do mnie podchodza,
pytają sie o droge, godzine, zawsze znajduje sie przy mnie ktos, kto chce mi
cos opowiedziec, zwierzyć się. I nie przeszkadza mi to, zawsze słucham...
ale no własnie. Ja też chciałabym byc pokochana. Mam 25 lat ... i pratycznie
zadnych dowwiadczen... mezczyzni nie widza we mnie kogos w kim mozna się
zakochać, mimo, ze mowią ze jestem ladna.
Wiem, ze nie mozna sobie zażyczyć sobie miłości, ale czy mogę zmienic nieco
swoją rolę? Kolejny chłopak, w którym się po cichu podkoczuję mi się
zwierza... i moje sugestie i proby flirtu idą na marne, i mimo, ze on na
początku niby coś... moze czuł.. to i tak wyszłą z tego przyjazn, ktora
zakonczy sie jak wszystkie inne, gdy pojawi sie dziewczyna i da mu szlaban na
spotkania ze mną.
Napiszce jesli macie takie doswiadczenia, moze jakies sugestie jak zmienic
swoją "pozycję", chocby w tej knokretnej sytuacji?