Dodaj do ulubionych

chcą tylko przyjaxni

IP: *.provider.pl 03.08.04, 18:12
Czytam już trochę to forum. Dziś ja opiszę swój "problem". Jestem dziewczyną -
przyjaciółką . Chłopacy mnie lubią, chętnie ze mna rozmawiają, radzą się,
opowiadajją o swoich dziewczynach, często ludzie na ulicy do mnie podchodza,
pytają sie o droge, godzine, zawsze znajduje sie przy mnie ktos, kto chce mi
cos opowiedziec, zwierzyć się. I nie przeszkadza mi to, zawsze słucham...
ale no własnie. Ja też chciałabym byc pokochana. Mam 25 lat ... i pratycznie
zadnych dowwiadczen... mezczyzni nie widza we mnie kogos w kim mozna się
zakochać, mimo, ze mowią ze jestem ladna.
Wiem, ze nie mozna sobie zażyczyć sobie miłości, ale czy mogę zmienic nieco
swoją rolę? Kolejny chłopak, w którym się po cichu podkoczuję mi się
zwierza... i moje sugestie i proby flirtu idą na marne, i mimo, ze on na
początku niby coś... moze czuł.. to i tak wyszłą z tego przyjazn, ktora
zakonczy sie jak wszystkie inne, gdy pojawi sie dziewczyna i da mu szlaban na
spotkania ze mną.
Napiszce jesli macie takie doswiadczenia, moze jakies sugestie jak zmienic
swoją "pozycję", chocby w tej knokretnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: chcą tylko przyjaxni 03.08.04, 19:44
      Masz 25 lat i mówisz "chłopacy"? Wiem, że jestem złośliwa ale to pasuje do
      dziecięciolatki.
      Kilka wersji - nie jesteś atrakcyjna seksualnie - mężczyźni czują się przy
      Tobie miło i bezpiecznie (i dlatego zwierzają, lubią rozmawiać) ale nie widzą w
      Tobie kobiety
      - Twoje proby flirtu są hm... niezauważalne tj. tylko Ty o nich wiesz a
      otoczenie nawet nie jest w stanie dostrzec
      - zachowujesz się zbyt po kumpelsku, zero uwodzicielskości, ot -facet w kiecce
      Może trochę kokieterii i zmiana środowiska, tak żebyś mogła grać rolę kobiety a
      nie wiecznej przyjaciółki?
      • Gość: agnieszka Re: chcą tylko przyjaxni IP: *.provider.pl 03.08.04, 19:56
        Czy mozesz mi podać przykłady kokieteryjnych zachowań?

        Moja kokieteria polega na noszeniu butów na 5 cm obcasie. Zaczełam też malować
        paznokcie przeźroczystym lakierem i ... rozpuszczam włosy... pewnie to nic przy
        starannie wypracowanych image'ach dziewczyn, które widzę na ulicy...

        Może jest coś w tym, co piszesz Triss. Moje podejście do ludzi wyraża się w
        słowach "zrozumieć", zawsze staram się wczuć się w czyjąjś sytuację, czy to w
        rozmowie, czy czytając ksiązki czy oglądając filmy. Do tego stopnia, że się
        wzruszam, i bywa, że nawet słuchając kogoś potrafię uronić łzę (ja wiem, to
        strasznie patetycznie brzmi). Ostanio nawet staram się nie oceniać, wychodzi...
        • triss_merigold6 Re: chcą tylko przyjaxni 03.08.04, 20:07
          Nie wiem czy kokieterię można wypracować, nigdy się specjalnie nie
          zastanawiałam, są jakieś poradniki. Może to wrodzone jak seks appeal?
          Po co chcesz wszystkic rozumieć? Zdrowy egoizm jest bardziej pociągający i
          tajemniczy a empatia posunięta b. daleko sprawia, że zapomina się o sobie.
          Wtedy jesteś potakującym i zasłuchanym cieniem a facet zwraca uwagę na pannę,
          która mówi "JA. JA CHCĘ, MNIE SIĘ PODOBA itd." Oceniać warto IMO, człowiek jest
          bardziej wyrazisty, ma swoje zdanie.
          Wiesz, ja nie jestem odpowiednia do tej rozmowy z kilku powodów: nigdy nie
          miałam podobnego problemu i jedną z ostatnich cech jakie można u mnie znaleźć
          to zrozumienie ludzi. Może ktoś inny lepiej Ci doradzi...
        • drzazga1 Re: chcą tylko przyjaxni 03.08.04, 22:03
          Gość portalu: agnieszka napisał(a):

          > Moja kokieteria polega na noszeniu butów na 5 cm obcasie. Zaczełam też malować
          > paznokcie przeźroczystym lakierem i ... rozpuszczam włosy...

          Khem... no to faktycznie kokieteryjna jesteś...
          Nie chcę być bardzo złośliwa, ale jeśli to są wg Ciebie oznaki kokieterii to
          albo masz 13 lat albo wychowywałaś się w odosobnionym klasztorze o surowej
          regule.

          Nie zrozum mnie źle, nie namawiam do natychmiastowego nabycia 10-centymetrowych
          szpilek, krwistej szminki i przezroczystych bluzek, kokieteria to coś co
          niekoniecznie objawiać się musi w sposobie ubierania, chodzi o lekko zalotny
          sposób bycia, pewność siebie i wdzięk.

          Skoro to co wymieniłaś jest dla Ciebie już kokieterią to przypuszczam, że
          właśnie tej zalotności Ci zupełnie brak, sama ustawiasz się w roli konfesjonału
          i współczującej, aseksualnej mamuśki zawsze gotowej pocieszyć. Wyłazi z Ciebie
          brak przekonania o własnej atrakcyjności - starasz się "zasłużyć" na
          akceptację, błąd.
          Może znajdzie się jeden facet na milion, który nie działa wg schematu, ale
          reszta jak najbardziej, nawet ci inteligentni mają gdzieś zakodowane: co łatwo
          przychodzi tego cenić nie trzeba, muszą się powysilać przy "polowaniu", tak to
          działa w praktyce.
          Mężczyzna istota prosta;) jak raz zakwalifikuje do określonej kategorii to
          marne szanse, że z czasem dostrzeże w Tobie kobietę.

          Odnajdź w sobie zdrowy egoizm, przestań robić za chusteczkę i psychoterapeutę:)
          • Gość: agnieszka Re: chcą tylko przyjaxni IP: *.provider.pl 03.08.04, 22:21
            ehem...
            studiowalam na politechnice, teraz na wakacjach rozgladam sie i odkrylam, ze ...
            moje kolezanki z liceum maja juz dzieci...

            kupilam sobie sukienke, na razie mam odwagę dojść w niej do sklepu...

            kiedys chcialam byc dobrym czlowiekiem, dzis zaczynam czuć gorycz.
            • drzazga1 Re: chcą tylko przyjaxni 03.08.04, 22:30
              Gość portalu: agnieszka napisał(a):


              > kupilam sobie sukienke, na razie mam odwagę dojść w niej do sklepu...

              Łomatulu..... dlaczego???? z przezroczystej folii ona?

              >
              > kiedys chcialam byc dobrym czlowiekiem, dzis zaczynam czuć gorycz.

              Dziewczyno, a co ma jedno do drugiego? Po prostu nie daj z siebie zrobić
              usłużnej rzeczy, a uczuciami rzeczy nikt się liczył nbie będzie, coś o tym wiem!

              I nie histeryzuj z tymi dziećmi koleżanek. Masz jeszcze mnóstwo czasu, po
              trzydziestych urodzinach nie obudzisz się z pooraną zmarchami twarzą i
              powykrzywiana reumatyzmem, gwarantuję;), nie wpadaj w panikę i nie przyglądaj
              się każdym spodniom w pobliżu jako potencjalnemu tatusiowi swojego przyszłego
              potomstwa. Zamiast być opoką dla innych zajmij się SWOIMI potrzebami, rób co
              TOBIE sprawia przyjemność, bez wyrzutów sumienia powiedz, że dziś nie masz
              czasu, jesli kolejna ofiara zawodu miłosnego przybiegnie po pociechę,do
              diabła ,nikt Cię nie pokocha za dyspozycyjność!

              TERAZ masz swój najlepszy okres, młoda, ale już dojrzała - wykorzystaj to, baw
              się, co przeżyjesz to Twoje:)
            • triss_merigold6 Re: chcą tylko przyjaxni 03.08.04, 22:43
              A co ma chęć bycia dobrym człowiekiem do spraw męsko-damskich, uwodzenia i
              erotyki? Nie rozumiem...
              Dziećmi koleżanek się nie przejmuj, ich ułożonym życiem osobistym również z
              kilku powodów: to może być iluzja (idealny na pozór mąż zdradza w necie,
              popija, lekceważy); wiele z nich chętnie wróciłoby do studenckich czasów bez
              zoowiązan rodzinnych; takie myślenie to pułapka prowadząca do łapania faceta za
              wszelką cenę.
              Nie daj się sama sobie wpuścić w kanał "starzeję się i muszę kogoś znaleźć".

              Na politechnikach chłopów do wyboru do koloru w życiu studenckim nie
              uczestniczyłaś czy co?
          • triss_merigold6 Re: chcą tylko przyjaxni 03.08.04, 22:23
            Nie chciałam być aż tak dosadna dzięki, że mnie wyręczyłaś :))))
            Bezbarwnego lakieru używałam mając gdzieś 12-13 lat, koło 6 klasy podstawówki.

            Faceci są dość prosto skonstruowani to szczera prawda - jak raz zakodują sobie
            jakieś skojarzenie to będą się tego trzymać uparcie.
            Wiesz, znałam dziewczynę która cierpiała z powodu bycia taką przyjaciółką do
            pogadania, do pójścia na piwo ale panowie nie widzieli w niej kobiety. Ja
            również nie - była aseksualna w swoim zachowaniu. Dodatkowo była brzydka jak
            kupa ale mam nadzieję, że autorki wątku to nie dotyczy.
    • sol_bianca Re: chcą tylko przyjaxni 03.08.04, 20:05
      Rozumiem, że możesz czuć się sfrustrowana tą sytuacją, ale wiesz co myślę?
      Lepiej być przyjaciółką, niż cizią "do wyrwania". To tylko dobrze o tobie
      świadczy (o ile nie wynika tylko z tego, że jesteś brzudulą albo "babochłopem",
      ale z tego co piszesz to nie). W ten sposób masz szansę, że znajdziesz faceta,
      który będzie w tobie widział coś wiecej niż walory fizyczne. A że jeszcze go nie
      znalazłaś... no cóż, trudno coś radzić, skoro cię nie znam. Może po prostu nie
      trafiłaś na właściwego faceta, a może twoje metody flirtu są nieskuteczne.
      Przeanalizuj swoje zachowanie i spróbuj pokazać mu, że ci się podoba, tylko nie
      zamieniaj się nagle w uwodzicielskiego kociaka, bo się wystraszy i starcisz
      kumpla. Może zaaranżuj jakieś sam-na-sam, skoro on ci się zwierza to może uda
      się "spontanicznie" go przytulić czy wziąć za rękę...
    • Gość: astrologamator Re: chcą tylko przyjaxni IP: *.arkonskie.v.pl 03.08.04, 20:32
      Spod jakiego jesteś znaku? Pytam serio.
      • Gość: agnieszka Re: chcą tylko przyjaxni IP: *.provider.pl 03.08.04, 20:48
        skorpion

        nie wierzę w astrologię
        • kobietapoprzejsciach Re: chcą tylko przyjaxni 03.08.04, 21:10
          Gość portalu: agnieszka napisał(a):

          > skorpion
          >
          > nie wierzę w astrologię

          nie przejmuj się tym znakiem astrologicznym
          ich jest tylko 12

          ja jestem spod znaku byka, a rogi widzę tylko u baranów :)
      • kobietapoprzejsciach Re: chcą tylko przyjaxni 03.08.04, 20:48
        Gość portalu: astrologamator napisał(a):

        > Spod jakiego jesteś znaku? Pytam serio.

        pewnie panna :))))
        może i już nie panna, ale znak ponoć pozostaje na całe życie od daty
        urodzenia :)

        Agnieszko

        chyba masz tu już wszystkie odpowiedzi jak na tacy :)
        jak masz 25 lat i chłopaki cię lubią, to i ten jeden z nich polubi cię
        najbardziej :)
        i zyczę szczęścia z TYM już wybranym :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka