09.09.13, 13:18
Witam Was,
Muszę się wygadać bo chyba oszaleję.
Jestem prawie dwa lata w związku. Na początku nie zwracałam na pewne rzeczy uwagi a teraz jestem już w takim stanie, że najchętniej zapadłabym się pod ziemię.
Nasz związek jest na razie na odległość, właśnie wróciłam z kolejnego tygodniowego wyjazdu do mojej połowy. Wróciłam w takim stanie, że znów będę się leczyć i przypłacać to stresem i chorobą żołądka.
Ani razu odkąd jesteśmy razem nie usłyszałam, że mu się podobam, że fajnie wyglądam ani jednego komplementu. Za to za każdym razem przed każdym wyjściem krytyka stroju jak nie stroju to makijażu, zawsze, naprawdę zawsze coś. Wiem, że ludzie są różni a Wy możecie pomyśleć, że wyglądam tak, że na to zasługuję a facet w delikatny sposób próbuje mi to powiedzieć...
Jakie zazwyczaj jest moje zaskoczenie, kiedy wychodzę z domu i oglądają się za mną mężczyźni, kobiety też mnie lustrują, nie jestem miss świata z pewnością ale mimo swoich kompleksów, zawsze miałam o sobie dobre zdanie, przywiązuję dużą wagę do wyglądu a co za tym idzie, od lat słyszę od innych, że ubieram się ze smakiem, makijaż mam zazwyczaj perfekcyjny, stosowny do okazji,dbam o siebie chyba nawet do przesady.
Od kolegów zawsze słyszę mnóstwo komplementów a odkąd jestem z moim mężczyzną to patrzę na nich jak na idiotów, bo mam wrażenie,że żartują sobie ze mnie.
Kiedyś nie wytrzymałam i zapytałam go czy ja się jemu podobam - odpowiedział z lekkim uśmiechem, że jestem tak samo ładna jak i on...
To było wszystko w tym temacie. Ręce mi opadają przy każdym naszym spotkaniu a na każdą krytykę zaciskam zęby, odwracam głowę i przełykam łzy, jakiś dramat.
On oczywiście nie należy do szalenie przystojnych,poza tym, że jest wysoki to z nadwagą, powiedzmy że nosi drogie ciuchy, próbując chyba okryć swoje kompleksy. Łysiejący pan, prawie dziesięć lat starszy,z brzuszkiem.
Przyznam, że nie toleruję już tej sytuacji mimo tego, że jestem dojrzałą kobietą z ukształtowanym poczuciem własnej wartości. Niestety w tej chwili tak zachwianym że aż mi niedobrze. Dużo rzeczy między nami się zgadza, ale ta wieczna, nieuzasadniona w 99% przypadków robi ze mnie zero... Kocham go, ale czasami czuję,że życie jest jedno i dlaczego otaczać się takimi ludźmi. Może to normalne a ja przesadzam?
Dodam jeszcze tylko, że do czasu kiedy nie zorientowałam się, że pan próbuje mnie chyba sprowadzić do słabszej pozycji, zawsze starałam się go komplementować, sprawiać żeby poczuł się pewnie, bo widziałam,że czasami wypowiada na głos swoje wątpliwości i chyba tak podniosłam jego poczucie wartości, że teraz odbiło się to na mnie, naprawdę nie wiem co jest nie tak, jak do tego podejść, opadłam z sił i koniec końców cieszę się, że jestem już w swoim domu wolna od obstrzału takich zachowań wobec mnie. Tęsknota zamieniła się w ulgę.
Obserwuj wątek
    • tonik777 Re: relacja 09.09.13, 13:31
      Nie rozumiem po co nadal z nim jesteś? Skoro to związek na odległość do jego zakończenie powinno być łatwiejsze. Uważam, że powinnaś poszukać sobie innego chłopa.
    • fuzja.jadrowa Re: relacja 09.09.13, 13:44
      Czy on w jakikolwiek inny sposob daje ci do zrozumienia, ze mu sie podobasz? Zachwyca sie, cieszy toba?

      Albo on ma jakies problemy ze soba i pochwaly nie przechodza mu przez gardlo, albo mu sie nie podobasz.

      Powiedz mu to, co napisalas tutaj (tylko krocej i mniej emocjonalnie) - o podcinaniu skrzydel i twojej uldze po powrocie. Zobacz, jak zareaguje.
    • six_a Re: relacja 09.09.13, 13:46
      >Kocham go

      a co w nim tak pokochałaś?
      • fituq Re: relacja 09.09.13, 14:04
        pewnie swoją własną potrzebę posiadania chłopa
      • ursyda Re: relacja 09.09.13, 14:26
        bo jest ładny?
        • six_a Re: relacja 09.09.13, 14:42
          podobno niezbyt. ona za to miss, wszyscy się oglądają.

          no powiedz, jak trzeba się nachlać, żeby to uznać za ładne?

          "On oczywiście nie należy do szalenie przystojnych,poza tym, że jest wysoki to z nadwagą, powiedzmy że nosi drogie ciuchy, próbując chyba okryć swoje kompleksy. Łysiejący pan, prawie dziesięć lat starszy,z brzuszkiem."
          • mariuszg2 Re: relacja 09.09.13, 19:59
            six_a napisała:

            > no powiedz, jak trzeba się nachlać, żeby to uznać za ładne?
            >
            > "On oczywiście nie należy do szalenie przystojnych,poza tym, że jest wysoki to
            > z nadwagą, powiedzmy że nosi drogie ciuchy, próbując chyba okryć swoje kompleks
            > y. Łysiejący pan, prawie dziesięć lat starszy,z brzuszkiem."
            >
            >
            Sorry ale wysoki facet w drogich ciuchach i brzuszkiem a do tego starszy ewidentnie jest synonimem idealu faceta .... Ty jakaś porąbana sixa jesteś normalnie....
    • fituq Re: relacja 09.09.13, 14:06
      musisz być straszną desperatką.

      a jakie były twoje poprzednie związki? na ogol wiążesz się z dziwolągami, toksycznymi, wrednymi przemocowcami, żonatymi, alkoholikami ?
      bo możliwe, że nadal robisz to samo.
    • feel_good_inc To przecież typowy związek przemocowy 09.09.13, 14:07
      Jeżeli lubisz przemoc psychiczną, to dalej w nim trwaj, powodzenia.
    • light_in_august Re: relacja 09.09.13, 14:10
      W związek wchodzi się po to, żeby czuć się dobrze z tą druga osobą i ze sobą samym. Jeśli jedna strona albo obie czują się źle, to do d... taki związek.
      Zrób sobie bilans: co Cię przy nim trzyma, co sprawia, że z nim jesteś, jakie są dobre strony tego wszystkiego, jakie złe i podejmij decyzję. To Twoja decyzja, ale powiem szczerze, że jeśli on sprawia, że czujesz się tak, jak opisujesz, to nie warto tego ciągnąć dla samego bycia w związku. To ludzie są ważni, a nie "relacje" same w sobie.
    • triss_merigold6 Re: relacja 09.09.13, 14:52
      Niech zgadnę, wylosowałaś go i musisz przy nim tkwić, bo taką masz karmę.
    • blueabyss Re: relacja 09.09.13, 17:33
      Nie wiążę się z żonatymi mężczyznami, dużo przeszłam, ale utrzymuję zasadę - nie czyń innemu co tobie nie miłe.
      Dziś naprawdę mam ochotę strzelić sobie w głowę.
      To tylko facet,ale to moje życie, moje dwa lata które okazują się mniej warte niż granatowe jeansy, bo lepiej by było gdybym założyła jasnoniebieskie.
      Umówiliśmy się po jego pracy w mieście, wychodziłam z domu dwie godziny przebierając się jak nastolatka kilka razy. Podchodzę do niego a zamiast dzień dobry słyszę a Ty jak się ubrałaś?
      (klasyczne jeansy, top, mały sportowy żakiet). Zacisnęłam zęby i marzyłam już tylko o tym, żeby się ukryć, zniknąć i być już w domu. Wiem, że są większe problemy, itp itd, ale dziś coś we mnie pękło.
      Po co z nim jestem, może byłam? Świat jest dzisiaj taki nieprzewidywalny, a ja chciałam zbudować coś mocnego i trwałego, bo wspólne pasje, rozmowy godzinami itd itp. Boję się samotności, przeżywałam to kilka razy, może faktycznie dla pozorów, że jestem w związku. Nie dlatego, że to pierwszy lepszy. Dawno nie miałam tak bardzo dość wszystkiego.
      • stokrotka_a Re: relacja 09.09.13, 18:09
        blueabyss napisała:

        > Po co z nim jestem, może byłam? Świat jest dzisiaj taki nieprzewidywalny, a ja
        > chciałam zbudować coś mocnego i trwałego, bo wspólne pasje, rozmowy godzinami
        > itd itp. Boję się samotności, przeżywałam to kilka razy, może faktycznie dla po
        > zorów, że jestem w związku. Nie dlatego, że to pierwszy lepszy. Dawno nie miała
        > m tak bardzo dość wszystkiego.

        Chciałaś zbudować coś mocnego i trwałego z człowiekiem, który traktuje cię w ten sposób??? W jaki sposób? Wierząc, że kiedyś się zmieni? Ciesz się, że nie jesteś jeszcze na etapie obrywania w twarz za nieposoloną zupę. Jeśli prawdą jest to, co opisujesz, to trzymaj się od tego człowieka z daleka.
        • blueabyss Re: relacja 09.09.13, 19:28
          Wolałabym chyba pisać w tym momencie nieprawdę. Najgorsze jest to, że moja głowa przyjmuje często te uwagi za prawdę obiektywną, może on ma racje?
          Zatraciłam już swój obiektywizm, ale czy uwaźacie już sam fakt, że przez te prawie dwa lata nie zdołał wypowiedzieć ani jednego ciepłego słowa, komplementu? Obojętne jak związek jest dojrzały, jak bardzo partnerski to chyba takie ludzkie, naprawdę zatraciłam już zdolność racjonalnego myślenia
          • qw994 Re: relacja 09.09.13, 19:39
            > Zatraciłam już swój obiektywizm, ale czy uwaźacie już sam fakt, że przez te pra
            > wie dwa lata nie zdołał wypowiedzieć ani jednego ciepłego słowa, komplementu?
            > Obojętne jak związek jest dojrzały, jak bardzo partnerski to chyba takie ludzki
            > e, naprawdę zatraciłam już zdolność racjonalnego myślenia

            Uciekaj, dopóki jeszcze wyczuwasz takie sygnały alarmowe.
          • stokrotka_a Re: relacja 10.09.13, 08:55
            blueabyss napisała:

            > Obojętne jak związek jest dojrzały, jak bardzo partnerski to chyba takie ludzki
            > e, naprawdę zatraciłam już zdolność racjonalnego myślenia

            Związek, który opisujesz, na pewno nie jest ani dojrzały, ani partnerski.
          • po-trafie Re: relacja 12.09.13, 15:20
            // może on ma racje?

            Nie ma racji, bo w zdaniu 'jak ty sie ubralas?' nie ma zadnej racji ani prawdy. To jest czyste wyrazenie opinii: JEMU SIE NIE PODOBA i juz.
            To, jak sie ubierasz, to jest twoj wybor i twoja decyzja. Dopoki nie pokazujesz genitaliow, nikomu nic do tego. Ktos ci moze zasugerowac ze moze podobalabys mu sie bardziej w czyms innym, ale nie ma prawa cie krytykowac, bo nie ubierasz sie po to, zeby byc jego ulubionym elementem wystroju wnetrza.
            Ubierasz sie dla siebie i jesli ty jestes z siebie zadowlona i uwazasz ze wygladasz tak, jak chcesz wygladac, to on powinien to szanowac i doceniac.
            Jesli wiecznie cie krytykuje, to to jest czyste wyrazenie egocentryzmu i jego wladzy nad toba. Wie, ze tobie na jego opinii zalezy i wykorzystuje to w najbrzydzszy mozliwy sposob.

            Zwiazek powinien cie uskrzydlac i wyciagac z ciebie to co najlepsze, a nie powodowac, ze chcesz zamknac sie w domu.
      • mariuszg2 Re: relacja 09.09.13, 20:02
        blueabyss napisała:

        > Nie wiążę się z żonatymi mężczyznami, dużo przeszłam, ale utrzymuję zasadę - ni
        > e czyń innemu co tobie nie miłe.

        a więc to prawda co sąsiad mi powiedział...kobiety miewają zasady.... a ta "nie czyń innemu co tobie nie miłe" to numer jeden wśród zasad żonatych facetów którzy zrozumieli swój błąd zbyt późno.....
    • wodnapani Re: relacja 09.09.13, 18:17
      Nie dość, że na odległość, to szarpanina. Związek na odległość miałby tylko wtedy sens, gdybyś Ty ten czas u niego mogła uznać za wakacje w raju. A tak, nie dość, że się męczysz dojazdem, to jeszcze obrywasz psychicznie i emocjonalnie. Lepiej kup sobie kota.
      • mariuszg2 Re: relacja 09.09.13, 20:05
        wodnapani napisała:

        > Lepiej kup sobie kota.

        tak .... to tańsze nisz szare komórki...i jakie milusie...
        • blueabyss Re: relacja 09.09.13, 20:18
          Tak, Twoja osoba jest tego przykładem, zdecydowanie szarych komórek nie dokupisz.
          Lepiej zabierać głos na forum mimo, że nikt Cię o to nie prosił NISZ zapoznać się z podstawowymi zasadami pisowni. Mimo wszystko dziękuję za opinię.
          Dziewczyny dziękuję za Wasze zdanie, potrzebowałam tego. Pozdrawiam Wam serdecznie.
          • qw994 Re: relacja 09.09.13, 20:22
            Trzymaj się! :)
            • mariuszg2 Re: relacja 09.09.13, 21:36
              myślisz, że byłaby w stanie się puścić? nnnnnieeee.....porządne kobiety nie są do tego zdolne....
              • qw994 Re: relacja 09.09.13, 21:44
                Oczywiście, że nie są zdolne. Poza tym wszystkie kobiety są porządne.
                • mariuszg2 Re: relacja 10.09.13, 17:29
                  qw994 napisała:

                  > Oczywiście, że nie są zdolne. Poza tym wszystkie kobiety są porządne.

                  Ok niech Ci będzie są porządne i są zdolne....same ideały chodzące normalnie....że też człowiek się zakochuje w takich no...
    • qw994 Re: relacja 09.09.13, 18:50
      Po co sobie to robisz?? Po co dobrowolnie serwujesz sobie tę truciznę?
    • raohszana Następna... 09.09.13, 19:43
      Na chwosta Ci ktoś, kto podkopuje Twoją psychikę?
      • mariuszg2 Re: Następna... 09.09.13, 20:03
        nie na chwosta....zapomniałaś już na co? latka lecą co?...krem anti age wrinckle smooth boost nie działa już? ojoj! katastrof
        • raohszana Re: Następna... 09.09.13, 20:09
          A tak z Twojego na zrozumiałe?
          • kklekss Re: Następna... 09.09.13, 20:13
            Nastepnym razem jak pan będzie chciała się z tobą spotkać powiedz mu , że nie masz w co się ubrać bo wszystko co nosisz krytykuje. Poczekaj na jego reakcję.
            • mariuszg2 Re: Następna... 09.09.13, 21:29
              ale pan nie chce z pania się spotkać ...pan spotyka się tylko z pani co wszystko z siebie zrzuca... i nic nie krytykuje bo jest dość ciemno żeby nie paczeć....czuc jeno..
          • mariuszg2 Re: Następna... 09.09.13, 21:35
            jesteś najpięknięjszą kobietą z jaką pisałem i chciałbym Cie wreszcie zobaczyć wierząc że moje pragnienie nie stanie się rozczarowaniem jakie przeżył Robinson Cruzoe po powrocie do cywilizacji....
            • raohszana Re: Następna... 09.09.13, 22:17
              Toś się źle podpiął, do klekksa to post niżej.
              • mariuszg2 Re: Następna... 10.09.13, 08:47
                raohszana napisał:

                > Toś się źle podpiął,

                Rozepniesz mi ?
                • raohszana Re: Następna... 10.09.13, 09:54
                  A to już ztym do lekarza prowadzącego, czy kaftan zdjąć pozwoli.
                  • mariuszg2 Re: Następna... 10.09.13, 13:57
                    raohszana napisał:

                    > A to już ztym do lekarza prowadzącego, czy kaftan zdjąć pozwoli.
                    >
                    a nie ....bo do opiekuna...to on mi klatke codziennie otwiera, pozwala się wybiegać....rzuca krwiste kawałki czasem myszkę...żeby mi instynk łowiecki i natura drapieżnika nie zanikły....chodzi tylko o te obroże.... uwiera strasznie i poczebuje żebyś mi proszę zdjęła....no plis....mrrrraaaau...
    • gree.nka toksyczni ludzie :) 09.09.13, 21:43
      poczytaj sobie o nich i zdecyduj czy wwarto :)
      ja za kontakt - nie prywatny wprawdzie przypłaciłam zdrowiem, ale z tego co obserwuję to kilka osób z otoczenia takiej osoby ma podobne symptomy
    • facettt pocieszymy 10.09.13, 14:23
      sa gorsze choroby , niz masochizm...
      • krokodil123 Re: pocieszymy 10.09.13, 14:58
        Jakbym pierwszy raz usłyszała "jak ty się ubrałaś" to bym zbaraniała i z jakiegoś dziwnego odruchu bym się spytała- A jak konkretnie miałam się ubrać?

        Ale to by był ten pierwszy raz i z zaskoczenia.
        Drugi raz kiedy usłyszałabym podobny tekst już bym miała przygotowany scenariusz-obrót na obcasach w tył-zwrot i szybkie odejście bez pożegnania.
        • blueabyss Re: pocieszymy 10.09.13, 15:30
          I tak z pewnością zachowałaby się normalna kobieta a później po walizki do auta i never again.
          A ja zaczęłam udawać, że nie słyszę. Samoocena w tej chwili poniżej zera. Teraz sobie uświadamiam, że takie drobiazgi non stop wkładane do głowy spowodowały, że naprawdę czuję się fatalnie i mam ochotę wejść do dziury w ziemi i tam zostać. Kolejnego dnia wychodzimy na luźny niezobowiązujący spacer i jego krótkie po wyjściu z domu "paska do spodni nie miałaś"?
          i już jestem zbita z tropu, udałam, że nie słyszę. W piątek jeździmy na rolkach, znów jakiś komentarz "spodni krótkich nie masz?" no w cholerę getry 7/8 i prosta koszulka to jakieś faux pas?
          Nie dbam o to, ale jeździmy na tych rolkach i widzę, że inni mężczyźni przejeżdżają na rowerach oglądają się za mną uśmiechają a on jedzie obok i rzuca " dawaj, dawaj, może w końcu zgubisz cellulit". Jestem szczupła - cellulit no cóż chyba każda kobieta w minimalnym stopniu ma. Ale czy tak mówi do swojej kobiety mężczyzna, który wie do tego, że jestem wrażliwa? Tłumaczyłam sobie, że może jest wymagający, taki ma charakter, ale na litość boską facet ma oponę i ok 20 kg nadwagi. Nigdy nie przeszłoby mi przez usta, żeby go skrytykować w taki sposób.
          • krokodil123 Re: pocieszymy 10.09.13, 15:51
            "A ja zaczęłam udawać, że nie słyszę"

            A dlaczego udajesz że nie słyszysz?
            Możesz odpowiedzieć na to pytanie.

            I druga sprawa nie zrozumiałam czy jemu powiedziałaś że
            -Nie podobają ci się takie docinki.
            -Że to cie rani i poniża.
            -Ty Panu nie zwracasz takie uwagi i przyjmujesz jego styl ubioru taki jaki jest.
            -Że nie życzysz sobie tego na przyszłość.
            • blueabyss Re: pocieszymy 10.09.13, 16:11
              kiedyś powiedziałam kilka razy, że jest mi przykro, nie podziałało, a jeśli to na bardzo krótki czas.
              Wygląda na to, że musiałam to wszystko napisać, żeby zobaczyć że jestem nienormalna, chora i sama sobie odbieram godność. Poza tym kiedyś wracaliśmy z podróży, prowadziłam auto, a że zawodowo jestem związana z branżą motoryzacyjną prowadzę po prostu dobrze, bo muszę, bo przeszłam masę szkoleń itd. Mój jedyny błąd polega na tym, że prowadzę zazwyczaj zgodnie z przepisami. Ilość uwag i krytyki takiej do bólu spowodowała, że zatrzymałam się na poboczu i poprosiłam o zamianę, pan mnie zmienił, ale nie odzywał się do końca naszego spotkania, a ja głupia stawiałam wszystko na nogi, żeby pojechać do niego i spędzić z nim dwa dni, tym razem w milczeniu. Moja połowa stwierdziła później, że "nie toleruje tego rodzaju fochów i dziecinady". Więc dla świętego spokoju nie odzywam się czasami, bo mam wrażenie, że poza tymi wadami nie spotkam kogoś z kim mogę dzielić swoje pasje,kto imponuje mi swoją wiedzą i cechami charakteru których we wcześniejszych związkach nie miałam. Nie myśląc o tych cechach, które wypowiedziane wczoraj i dziś głośno powodują i będą dalej powodować zaniżanie mojej samooceny, chorobę serca i żołądka.
              Wstydzę się tego i naprawdę mam dość.
              • krokodil123 Re: pocieszymy 10.09.13, 16:25
                Ja bym ci radziła oprócz natychmiastowego zerwania co oczywiście nie zrobisz spróbować właśnie ten sposób-słuchania własnego głosu rozsądku i mówienia o swoich uczuć.
                Zakładam że gość sam zrezygnuję z "związku".

                Ty się jego po prostu boisz i dajesz mu się gnoić, a to będzie potęgować.
                Zazwyczaj jest pytanie-a jak było w twoim domu między matką a ojcem.

                Moja połowa stwierdziła później, że "nie toleruje tego ro
                > dzaju fochów i dziecinady".
                I co z tego? A ja nie toleruję jak prowadzę żeby mi koś przesadzał dąsamy i zachowywał się jak szczeniak.

                PS. A jakie "imponujące" cechy charakteru ma ten Pan o których nie zrozumiałam? Wydać jak na dłoni że z charakteru jest zakompleksowany dupek z cechami przemocowca.
                • blueabyss Re: pocieszymy 10.09.13, 17:09
                  Zgadzam się ze wszystkim co piszesz. Dziękuję za opinię, nawet bardzo. Miałam dziś cały dzień na przemyślenia i nie wiem ile jeszcze starczy mi sił na wyprowadzanie się z tych stanów.
                  Sporą część energii życiowej od długiego czasu zużywam na wyprowadzanie się z tych stanów i tłumaczenie sobie,że jestem ok, że wyglądam ok itp itd. Byłabym dużo dalej ze swoimi sprawami gdybym się nimi zajęła zamiast tłumaczenia sobie i wyprowadzania co chwilę na emocjonalną prostą. Brak słów, stara i głupia, pan po 40stce więc liczyć na to, że się zmieni raczej nie warto. Pozostaje żałować, że do pewnych wniosków dochodzi się tak późno, za późno.
                  • iwona.ana1 Re: pocieszymy 11.09.13, 14:26
                    blueabyss napisała:

                    . Pozostaje żałować,
                    > że do pewnych wniosków dochodzi się tak późno, za późno.


                    nigdy nie jest za późno by zmądrzeć

                    problem jest taki, że Ty masz bardzo niską samoocenę
                    trafiłaś na gościa, który zapewne to wyczuł i Cię dołuje aby mieć kontrolę nad Tobą
                    zdaję mi się, że on ma ze sobą też problem i z własną samooceną więc najłatwiej gnoić kogoś z boku

                    dziewczyno ogarnij się i powiedz "dość, dłużej nie pozwolę się tak już traktować"
                    zadbaj o siebie! o swoje zdrowie!

                    wiesz miałam kiedyś w dzieciństwie koleżankę, która naśmiewała się ze wszystkich naokoło do momentu gdy jedna z nas się nie postawiła i nie zaczęła się naśmiewać z niej
                    poskutkowało
                    dziecinne ale działa

          • nalesnik6 Re: pocieszymy 10.09.13, 15:52
            blueabyss napisała:

            > Ale czy tak mówi do swojej kobiety mę
            > żczyzna, który wie do tego, że jestem wrażliwa?

            Nie, nie mówi.

            Uciekaj, tym razem poważnie mówię.
    • scibor3 Re: relacja 11.09.13, 13:07
      "kiedy wychodzę z domu i oglądają się za mną mężczyźni, kobiety też mnie lustrują,"

      ...a psy szczekają. Jesteś tak pusta, że aż dudni w poście.
      • stokrotka_a Re: relacja 11.09.13, 13:33
        scibor3 napisał:

        > ...a psy szczekają. Jesteś tak pusta, że aż dudni w poście.

        Ty za to jesteś pełen, ale powinieneś się tego pozbyć dla własnego dobra.
      • blueabyss Re: relacja 11.09.13, 15:50
        Dziękuję za konstruktywne spostrzeżenie, z pewnością wezmę Twoją opinię pod uwagę.
        Miłego dnia.
        • demodee Re: relacja 13.09.13, 07:22
          Kochana, a ja tak sobie z nudów czytam ten Twój wątek i też nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wcale nie masz niskiej samooceny.

          Oto opis Waszego związku:

          Twój facet to 40-latek łysiejący z brzuszkiem, ubrany w drogie ciuchy, którymi odziewa kompleksy, a Ty zawsze świetnie ubrana i umalowana, ludzie się za Tobą oglądają na ulicy, doskonale prowadzisz samochód, chociaż zawsze zgodnie z przepisami.

          Ja bym powiedziała, że samoocenę masz wysoką, bo o swoich niedoskonałościach nie piszesz nam wcale, a partnera przedstawiasz jako gbura w garniturze od Armaniego.

          A może to po prostu facet, który pokochał Cię, mimo że wkurza go Twoje wysokie mniemanie o sobie? Może stwierdził, że jak drobnymi złośliwościami przekłuje ten balon próżności, to w środku znajdzie jednak wartościową i fajną dziewczynę?
    • yoko0202 mam takie pytanie 11.09.13, 15:05
      co daje Ci ten związek?
    • mmagi Re: relacja 12.09.13, 15:27
      jeden wielki bełkot:/
    • paulina7171 Re: relacja 13.09.13, 08:58
      Nie wierzę, że to nie troll.

      Albo zwolenniczka byle jakiego trofeum w postaci śmierdzących męskich gaci w szafie jako uzasadnienie tezy: "No, to jestem w związku".

      Blueabyss, jeśli nie jesteś trollem, proponuję popracować nad samooceną, bo przy postawie, jaką reprezentujesz, masz wkrótce szansę zaliczyć powtórkę z rozrywki.
      • blueabyss Re: relacja 13.09.13, 11:35
        jeśli trollem można nazwać stan umysłu który doprowadził mnie do mojej sytuacji, to chyba muszę przyznać Ci rację.
        Pomyślałam, że to mój problem więc wygadałam się anonimowo nie chcąc obciążać tym bliskich a i pewnie słowa wypowiedziane do nich na głos uświadomiłyby mi moją własną słabość, głupotę i obnażyły całą sytuację.
        Nie jestem zadufana w sobie, sama mam mnóstwo kompleksów, ale również z racji wieku pewną świadomość siebie i przez lata wypowiadane do samej siebie że nie jest tak źle, aż tu nagle ktoś mnie co chwila sprowadza do pionu, ok ja to rozumiem, nie muszę podobać się wszystkim, jasne jak dwa razy dwa. Skoro jednak jesteśmy w związku to znaczy,że akceptujemy siebie wzajemnie, ja naprawdę widząc mnóstwo jego wątpliwości zawsze podkreślałam, że bardzo mi się podoba, że dużo mi się w nim podoba.
        Niestety doszłam do takiej skrajności, że czułam się jakbym stała pod murem i cały czas podlegała krytycznej ocenie. Nie pamiętam chyba raz jedyny usłyszałam komplement przez dwa lata. Rozumiem że można być wymagającym, ja też wiele razy zastanawiałam się czy powiedzieć przyjaciółce, że coś mogłaby zmienić mając 25 kg nadwagi, sama narzekała a mi nie chciało nigdy przejść przez gardło, że mogłaby coś z tym zrobić, żebyśmy poszły razem na rower itp itd, to w sumie tak delikatne sprawy, że czasami nie wiadomo jak je ugryźć.
        Postanowiłam to przerwać i skończyć, pozostały jedynie myśli, że może moja połowa miała rację, może po prostu był wymagający i bezpośredni?
    • minasz Re: relacja 13.09.13, 11:02
      ja tak miałem z moja zona - ja zawsze starałem sie aby pozbyła sie pewnych kompleksów- ona zas robiła wiele abym ja jakies kompleksy nabył bo tak mogłaby mna władac
      długo bylismy małzenstwem weekendowym i kiedy wracałem byłem wypruty fizycznie i psychicznie w tygodniu sie odbudowywałem i znow jechałem (przeciez nie miogłem olac dziecka)
      mowi sie ze małzenstwo powoduje dłuzsze zycie ale napewno nie w mioim przypadku:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka