Dodaj do ulubionych

Udany związek

28.09.13, 14:06
Udane małżeństwo, udany związek. Jaki to? Co go definiuje? Długość trwania? Wierność? Dzieci? Poprawność? Czy związek, który się skończył, ale było się w nim szczęśliwym i zadowolonym, można nawet po latach wspominać i określać mianem udany?

Słuchałam Najsztuba (seryjnego monogamistę ponoć), który powiedział, ze według niego błędem jest nazywanie udanym związku tylko ze względu na jego trwałość. Bo udany może być też taki związek, który z jakichś powodów zakończyliśmy.

Co sądzi fk? :>
Obserwuj wątek
    • rekreativa Re: Udany związek 28.09.13, 14:15
      Uważam, że Najsztub ma rację.
      Nie zawsze związek się kończy, bo był nieudany, a nam było w nim jakoś strasznie źle. Czasem po prostu wypalą się uczucia romantyczne i namiętność- równomiernie z obu stron, tak że nie ma sensu ciągnąć związku, który już związkiem nie jest. Lepiej rozstać się i utrzymywać kontakt jako przyjaciele, a do romansu i namiętności znaleźć nowych partnerów.
      Dla mnie "udaność" związku to jego jakość przede wszystkim, czyli jak sie oboje w nim czujemy. Im lepiej się czujemy, tym lepszy związek.
      A co sprawia, że ludzie dobrze się czują ze sobą razem, to już od konkretnych ludzi zależy.
      • wersja_robocza Re: Udany związek 28.09.13, 14:38
        Tak mnie to zaczęło zastanawiać i też przyznaję rację Najsztubowi. Wspaniale jest jeśli coś trwa i 50 lat, o ile czujemy się w tym szczęśliwi. Bo sam staż związku to chyba za mało.;)
      • kochanic.a.francuza Re: Udany związek 14.10.13, 12:08
        " a do romansu i namiętności znaleźć nowych partnerów. "
        Czyli co dwa lata nowy zwiazek, bo kazda namietnosc konczy soe podobno po dwoch latach...
    • allatatevi1 Re: Udany związek 28.09.13, 14:32
      Długość związku nie ma znaczenia.
      Udany związek to taki w którym jest nam lepiej niż wtedy gdybyśmy byli sami.

      Bilans zysków i strat musi wychodzić wyraźnie na plus.
      Jest w psychologii takie określenie 8:1.
      Na każdy nieprzyjemny bodziec związany ze związkiem powinno przypadać 8 pozytywnych.
      Wtedy związek można uznać za udany i satysfakcjonujący.
      • wersja_robocza Re: Udany związek 28.09.13, 14:36
        ooo tego nie znałam. 8:1 ;)
      • ciasteczkowy_diabelek Re: Udany związek 28.09.13, 20:05
        allatatevi1 napisała:

        > Długość związku nie ma znaczenia.
        > Udany związek to taki w którym jest nam lepiej niż wtedy gdybyśmy byli sami.
        >
        > Bilans zysków i strat musi wychodzić wyraźnie na plus.

        Też tak uważam.
    • ursyda Re: Udany związek 28.09.13, 14:43
      Mojego zdania o Najsztubie tutaj nie napiszę, bo parę forumek pewnie by się oburzyło i byłby niepotrzebny offtopik a tego chcemy uniknąć. No dobra - ja chcę bo jest sobota. Niemniej to co powiedział, tylko potwierdza moją opinię o nim.
      Jeśli związek nie był udany to się skończył.
      Jasne, że można powiedzieć - to był fajny związek ale się wypaliło. Tylko dlaczego się wypaliło? Bo może jednak nie był taki fajny? A może był ale tylko dla jednej strony?
      Myślę, że udany związek to taki gdzie obie strony nie chcą dopuścić do tego by się coś wypaliło i się skończyło. Jeśli tak się dzieje to znaczy, że coś było nie tak.
      • wersja_robocza Re: Udany związek 28.09.13, 14:55
        Niby tak. Bo jeśli dobre to się nigdy nie psuje i nie popsuje. Albo jeśli dobre to zawsze można naprawić. Ale czy na pewno? ;)
        • wersja_robocza Re: Udany związek 28.09.13, 14:56
          A. I jeszcze jedna zasadnicza kwestia. Nie jestem fanką Najsztuba. Jednak ta opinia mnie zaciekawiła. Wisz, rozumisz.
      • lena_80 Re: Udany związek 28.09.13, 17:55
        ursyda napisała:

        > Myślę, że udany związek to taki gdzie obie strony nie chcą dopuścić do tego by
        > się coś wypaliło i się skończyło. Jeśli tak się dzieje to znaczy, że coś było nie tak.

        Mam podobne przemyślenia.
        Wycofanie się po iluś latach ze związku bo nie ma romantyzmu i namiętności to moim zdaniem zwykłe pójście na łatwiznę. Nawet jeżeli tak się dzieje, zostaje przyjaźń, szacunek i inne składowe miłości. Nad resztą da się popracować, ale trzeba włożyć w to trochę pracy a czasy mamy teraz takie, że łatwiej "nabyć" coś nowego niż naprawić stare.
        Nie wchodzi się przecież w związek z założeniem "nic nie trwa wiecznie". Decydując się na bycie z drugim człowiekiem, decyduję się na to świadomie i świadomie dbam, staram się i robię wszystko aby nie dopuścić do wypalenia. Nie wystawiam np. związku na próbę bo po co mam to robić. Problem jest jednak taki, że mężczyzn chcących zabiegać i angażować się na podobnym poziomie, ze świecą szukać... Ale może to tylko takie moje doświadczenia :-(
        • wersja_robocza Re: Udany związek 28.09.13, 18:01
          A jeśli po tej pracy, uczciwej pracy obu stron obie strony dochodzą do wniosku, ze lepiej będzie się rozstać to co? Uznają to co było, ze było nieudane, bo się skończyło? Mimo ze po prostu związek się wypalił bez jakichś bóli pod tytułem zdrady, przemoc czy co tam nieprzyjemnego może być?
          • lena_80 Re: Udany związek 28.09.13, 18:08
            wersja_robocza napisała:

            > A jeśli po tej pracy, uczciwej pracy obu stron obie strony dochodzą do wniosku,
            > ze lepiej będzie się rozstać to co? Uznają to co było, ze było nieudane, bo si
            > ę skończyło? Mimo ze po prostu związek się wypalił bez jakichś bóli pod tytułem
            > zdrady, przemoc czy co tam nieprzyjemnego może być?

            Nieudane bo nie było miłości. Była fascynacja, zauroczenie, zakochanie ale nie miłość...
            • wersja_robocza Re: Udany związek 28.09.13, 19:43
              A jeśli ta miłość była? Miłość poznać tylko po tym, co trwa do grobowej deski? Inaczej to nie miłość?
      • senseiek Czyli zaden nie jest udany? 28.09.13, 19:34
        > Jeśli związek nie był udany to się skończył.

        Przeciez kazdy zwiazek sie kiedys konczy. Czyli zaden nie jest udany?
    • stephanie.plum Re: Udany związek 28.09.13, 14:57
      z seryjnym monogamistą się nie dogadam,
      bo ja (co wyczytałam u pewnego francuskiego filozofa) jestem radykalną poligamistką.

      w związku z maturzystą, ze studentem, z młodym gniewnym,
      z wielbicielem progresywnego rocka,
      z wielbicielem muzyki barokowej i architektury renesansowej,
      z turystą rowerowym przed czterdziestką,
      mam zamiar do kolekcji dołożyć mężczyznę będącego fajnym tatą,
      a potem - czemu nie? - wesołego emeryta i dziadka z fantazją.

      nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody,
      w jednym facecie spotykam co i rusz kogoś nowego.

      czy związki te złożyły się na udaną relację - powiem na łożu śmierci!

      :~)
      • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Udany związek 28.09.13, 16:46
        O, bo tu jest chyba sedno - żeby te nowe "odsłony" jednej osoby wciąż były kompatybilne... :) wtedy nic się nie wypala.
      • samuela_vimes Re: Udany związek 29.09.13, 13:57
        > nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody,
        > w jednym facecie spotykam co i rusz kogoś nowego.
        >
        > czy związki te złożyły się na udaną relację - powiem na łożu śmierci!
        >

        i to jest to stefanio :)
    • przemysl.rad Re: Udany związek 28.09.13, 16:52
      wersja_robocza napisała:

      > Udane małżeństwo, udany związek. Jaki to? Co go definiuje? Długość trwania? Wie
      > rność? Dzieci? Poprawność? Czy związek, który się skończył, ale było się w nim
      > szczęśliwym i zadowolonym, można nawet po latach wspominać i określać mianem [i
      > ]udany[/i]?

      Miałem wiele tzw. związków, ale ostatni rozwalił mi system operacyjny
      doszczętnie. Czy był udany ? Był cholernie udany, tyle że bardzo krótki...
      :o/


      > Słuchałam Najsztuba (seryjnego monogamistę ponoć), który powiedział, ze według
      > niego błędem jest nazywanie udanym związku tylko ze względu na jego trwa
      > łość.

      Zgoda.

      > Bo udany może być też taki związek, który z jakichś powodów zakończyliśmy

      Kto zakończył konkretnie i w jakim stylu ? :o/
      Na wysokich obcasach ?

      Podeptała mi serce tymi swoimi obcasami.
      A to głupie odżyło i świata poza nią nie widzi...
      :o/

      >
      > Co sądzi fk? :>

      FK ? :o/
    • triismegistos Re: Udany związek 28.09.13, 17:43
      Ja mam za sobą związek, kilkuletni, który mimo że zakończony z mojej inicjatywy uważam za bardzo udany i szczęśliwy. Do dzisiaj z resztą się z tym facetem przyjaźnię.
      • przemysl.rad Re: Udany związek 28.09.13, 17:52
        triismegistos napisała:

        > Ja mam za sobą związek, kilkuletni, który mimo że zakończony z mojej inicjatywy
        > uważam za bardzo udany i szczęśliwy. Do dzisiaj z resztą się z tym facetem prz
        > yjaźnię.

        I to jest kobieta !
        Nie zombie, to pewne.
        Po Trzykroć Wielka !

        Czego Ci w nim brakowało do absolutnego szczęścia ?
        Jeśli można wiedzieć.
        :o/
      • lena_80 Re: Udany związek 28.09.13, 17:58
        triismegistos napisała:

        > Ja mam za sobą związek, kilkuletni, który mimo że zakończony z mojej inicjatywy
        > uważam za bardzo udany i szczęśliwy. Do dzisiaj z resztą się z tym facetem przyjaźnię.

        Z całym szacunkiem, ale nie wierzę w coś takiego chyba, że uprawiasz świadomie na własnej duszy jakieś praktyki sado-maso i zostawiasz kogoś z kim było Ci wspaniale. Gdyby związek był "bardzo udany i szczęśliwy" to by trwał. Skoro nie trwa to taki nie był. Może była to świetna przyjaźń, kumplowanie się, świetny seks ale czegoś tu najwyraźniej zabrakło.
        • wersja_robocza Re: Udany związek 28.09.13, 18:02
          lena_80 napisała:

          Może była to świetna przyjaźń, kumplowanie się, świetny sek
          > s ale czegoś tu najwyraźniej zabrakło.

          I skoro zabrakło tego czegoś, a było wszytko inne to znaczy, ze związek nie był udany? Czyli jednak trwałość przesądza o udaniu związku?
          • lena_80 Re: Udany związek 28.09.13, 18:05
            wersja_robocza napisała:

            > I skoro zabrakło tego czegoś, a było wszytko inne to znaczy, ze związek nie był
            > udany? Czyli jednak trwałość przesądza o udaniu związku?

            Ja wyznaję zasadę "wszystko albo nic". Taka jestem.
            Tak, dla mnie taki związek jest nieudany. Mogło być fajnie, milo, ekscytująco, mogłam sporo przeżyć, wielu rzeczy się nauczyć ale nie był to udany związek. Choćby dlatego, że się skończył.
            • wersja_robocza Re: Udany związek 28.09.13, 19:45
              Ale to tak zwane wszystko to może być powiedzmy 5 cudownych lat. nie może być?
        • przemysl.rad Re: Udany związek 28.09.13, 18:10
          lena_80 napisała:

          > triismegistos napisała:
          >
          > > Ja mam za sobą związek, kilkuletni, który mimo że zakończony z mojej inic
          > jatywy
          > > uważam za bardzo udany i szczęśliwy. Do dzisiaj z resztą się z tym facete
          > m przyjaźnię.
          >
          > Z całym szacunkiem, ale nie wierzę w coś takiego chyba, że uprawiasz świadomie
          > na własnej duszy jakieś praktyki sado-maso i zostawiasz kogoś z kim było Ci wsp
          > aniale. Gdyby związek był "bardzo udany i szczęśliwy" to by trwał. Skoro nie tr
          > wa to taki nie był. Może była to świetna przyjaźń, kumplowanie się, świetny sek
          > s ale czegoś tu najwyraźniej zabrakło.

          No właśnie, poszła szukać gdzie indziej, w innych ramionach,
          ale dlaczego by miała znienawidzić tego, który dał jej choć
          odrobinę tego, czego szukała ? :o/
        • triismegistos Re: Udany związek 29.09.13, 12:48
          Kurdens, nie wydaje ci się, ze mam jednakowoż lepsze kompetencje niż ty do takiej oceny?
    • piataziuta Re: Udany związek 28.09.13, 19:20
      Jakbym miała strzelać, powiedziałabym, że udany związek to taki, który się cały czas świadomie rozwija (obie osoby chcą i starają się nad nim pracować) i a trwanie w nim dostarcza obu ludziom przyjemności.

      Znam ludzi, którzy trwają w wieloletnich związkach tylko dlatego, że "tak trzeba", "bo tak się powinno", "bóg i ojczyzna tak nakazuje", więc długości związku też nie uważam za wyznacznik.
      • paco_lopez Re: Udany związek 30.09.13, 16:07
        ziuta, a co to do diaska znaczy, że się związek rozwija ???? co dajmy na to taki lopez ma rozwijać w związku ????
        • piataziuta Re: Udany związek 14.10.13, 21:00
          trzeba popatrzeć na związek jak na biznes:
          dużo już zainwestowałeś, więc teraz musisz być dbać, żeby firma się stale rozwijała i przynosiła zyski, przewidzieć potencjalne kierunki rozwoju na najbliższe lata i opracować strategię,
          przypadkiem nie stracić czujności i nie dopuścić do bankructwa

          żona jest twoim głównym kontrahentem, trzeba więc eksploatować jej mocne strony i przymykać oczy na słabe - żeby współpraca przebiegała w dobrej atmosferze, no i motywować do zmian na lepsze
          ze swojej strony też musisz dawać jej tyle, żeby opłacało jej się z Tobą współpracować

          zasady są proste :P
          • lena_80 Re: Udany związek 14.10.13, 21:04
            piataziuta napisała:

            > żona jest twoim głównym kontrahentem, trzeba więc eksploatować jej mocne strony
            > i przymykać oczy na słabe


            Hihi, to chyba najtrudniejsze ;-)
            • piataziuta Re: Udany związek 14.10.13, 21:16
              w biznesach również :P
              czasem skutkuje opie...
              a jak się nie da nic zmienić, to po prostu czasem opłaca się przemilczeć :P
              • paco_lopez Re: Udany związek 14.10.13, 22:43
                no ta cecha jest niezbędna. gęba na kłódkę .
          • paco_lopez Re: Udany związek 14.10.13, 22:42
            co masz na myśli kiedy myślisz o zmianach na lepsze ? ponad 10 lat mojego życia , to biznes. My się raczej wymieniamy sprawnie operacjami i odpowiadamy za finanse.
            • piataziuta Re: Udany związek 15.10.13, 13:15
              > co masz na myśli kiedy myślisz o zmianach na lepsze ?

              to zależy czego oczekujesz od partnerki i czy to dostajesz
              jeśli tak, wystarczy ten dobry stan utrzymywać i być czujnym na zmiany, które raczej na pewno się pojawią
              jeśli nie, pracujesz, żeby otrzymać to czego chcesz, lub uelastyczniasz swoje wymagania (po uprzednim zastanowieniu, czy ci się to wszystko w ogóle opłaca)

              jeśli partnerka ma od ciebie wszystko czego potrzebuje, powinna sama z siebie chcieć zaspokajać twoje potrzeby, jeśli nie ma, raczej nie będzie jej się chciało zaspokajać twoich potrzeb, więc najprościej jest zacząć od siebie - zaspokajasz jej potrzeby, czym po czym stawiasz wymagania
              jeśli mimo wszystko nie ma współpracy - albo związek jest trupem albo wybrałeś sobie głupią partnerkę

              raczej chyba nigdy nie jest w związkach idealnie, więc zawsze jest co zmieniać na lepsze

              ponad 10 lat mojego życia
              > , to biznes. My się raczej wymieniamy sprawnie operacjami i odpowiadamy za finanse

              no jeśli to wam wystarcza do dobrego samopoczucia w związku, to wystarczy to utrzymywać :P
    • light_in_august Re: Udany związek 28.09.13, 19:31
      Udany to taki, w którym jest nam dobrze, lepiej niż przed nim, lepiej niż samemu. Taki, który chce się kontynuować "na zawsze" (przynajmniej w sferze aktualnych odczuć, bo przyszłość trudno przewidzieć).
      Trwałość pewnym wyznacznikiem może być, bo przecież z jakiegoś powodu związek trwa. Ale z drugiej strony ludzie tkwią długimi latami w związkach, w których jest im źle... i trwałość nic tu nie zmienia na lepsze.
      I jest coś w stwierdzeniu, że krótki i zakończony też można uznać za udany. Przecież związek może być idealny przez 5 m-cy, a to to że w szóstym coś się nagle spieprzy i ludzie się rozstają, nie przekreśla przecież tego, że przez 5 było super...
    • mariuszg2 Re: Udany związek 28.09.13, 21:05
      wersja_robocza napisała:

      > Co sądzi fk? :>

      ..."z dumy i trudu
      znoju codziennej pracy
      ze stali,z żelaza, z węgla
      a węgiel to koks to antracyt.."
      • wersja_robocza Re: Udany związek 28.09.13, 21:17
        Rilkiego byś zapodał. :>
        • mariuszg2 Re: Udany związek 28.09.13, 21:28
          ja go inaczej nazywam....ale Riki...w sumie całkiem pieszczotliwie i z polotem....pozwolisz, że o ile nie masz praw zastrzeżonych do niego to tak go będę na jakiś czas nazywał ok ;)
    • to.niemozliwe Re: Udany związek 28.09.13, 21:39
      Jak kobieta zna swoje miejsce w szeregu, to jest udany związek.
      Przynajmniej dla faceta. :D
    • system.tzw.edukacji Re: Udany związek 28.09.13, 22:02
      > Co sądzi fk? :>

      Ja sądzę, że kończenie udanego związku jest dobre dla przeintelektualizowanych introwertyków pokroju Najsztuba.

      Inna rzecz, że faktycznie trudno udatność związku mierzyć jego trwałością – wszak ludzie bywają ze sobą latami z różnych powodów, ileż nieudanych martwych małżeństw itp.
    • astrofan Re: Udany związek 28.09.13, 22:59
      związek, związek, co to znaczy,

      znowu ta wasza nowomowa,

      bo jeżeli chodzi o małżeństwo i rodzinę z dziećmi to chyba jasne, mali cierpią a to jest złe

      a doraźne związki bezdzietne, udany - nieudany, kwestia konwencji, nie ma to żadnego znaczenia
      • system.tzw.edukacji Re: Udany związek 28.09.13, 23:13
        > związek, związek, co to znaczy,
        > znowu ta wasza nowomowa,

        Akurat związek, drogi Astrofanie, należy do staromowy; w nowomowie zaś mówimy relacja, i nigdy inaczej. Związek oznacza więzy, nieprzyjemna sprawa… A relacja? – ot, podzbiór iloczyny kartezjańskiego. Bo to musi być zaraz taka relacja bijekcją?
    • ipsetta Re: Udany związek 28.09.13, 23:12
      Z Najasztubem się zgadzam. Jednakże, wg mnie, każdy medal ma dwie strony, więc jeden z partnerów będzie bardziej kochać i będzie się czuł bardziej poszkodowany po zakończeniu związku. Jeśli naprawdę istnieją tacy ludzie, którzy nie czują aż tak wielkiego żalu po zakończeniu związku i chcą utrzymywać ze sobą kontakt oparty o przyjacielskie stosunki - to bardzo dobrze. Jednakże, póki co, nic mi nie wiadomo o takich układach w moim otoczeniu.
    • magadanskaya Jak najbardziej 29.09.13, 13:02
      się z tym zgadzam. Przecież różnie w życiu bywa, ludziom może być ze sobą bardzo dobrze, aż tu nagle bach! i nie ma nic. Bo albo dojrzeli do czegoś więcej, albo dowiadują się nagle, że ich partner inaczej sobie wyobraża wspólną przyszłość itp. itd. Dlaczego rozstanie ma przekreślać jakoś związku?
      A z tą trwałością bywa różnie. Te trwałe często są trwałe nie ze świadomego wyboru, lecz np. uzależnienia emocjonalnego albo "ze względu na dzieci" lub "wspólne interesy". Czy taki związek jest udany...? Z reguły raczej nie.
      • magadanskaya Aha 29.09.13, 13:06
        i dla mnie definicja udanego związku to taka, w której oboje partnerów czuje się szczęśliwymi <jeju, nie wiem, czy po polsku to napisałam>. I może być to nawet ułuda szczęścia...:) Ale dopóki wierzymy w to, że jesteśmy szczęśliwi, jest dobrze.
    • samuela_vimes Re: Udany związek 29.09.13, 13:53
      taki w którym dwie osoby są szczęśliwe. Reszta o której piszesz to subiektywne upodobania i stereotypy.

      > Czy związek, który się skończył, ale było się w nim
      > szczęśliwym i zadowolonym, można nawet po latach wspominać i określać mianem [i
      > ]udany[/i]?

      wg mnie nie. Bo związek jest po to by z daną osobą być szczęśliwym. Nieważne jakim sposobem.
      • c.yraneczka Re: Udany związek 30.09.13, 08:12
        Według mnie też nie. Argument, że było dobrze, ale się plany i oczekiwania na przyszłość porozłaziły... jest mało przekonywający. Jeżeli się kogoś naprawdę kocha i chce z nim być, to się ludzie zawsze dogadają. Tylko muszą chcieć. Jeśli się skończyło znaczy, że tego czegoś w a ż n e g o między nimi naprawę nie było. I s t o t n ą treścią nie można się nasycić, znudzić, przesycić itp. Ot zwykła miłostka, nie miłość. Zaklinanie rzeczywistości nic tu nie pomoże.

        Nigdy nie wierzcie temu, kto mówi że was naprawdę kocha, a zapomina o waszych urodzinach. ;)
        O swoich własnych nigdy by nie zapomniał, nie ma takiej opcji.
        Takie niby drobne rzeczy mówią w s z y s t k o. I tyle.

        --
        Cyraneczka nie ptak, dziewczyna nie ludzie. Gdy spojrzę na niego, zaraz za mną pójdzie!
        • wersja_robocza Re: Udany związek 30.09.13, 17:35
          Ale nie macie gdzieś wspomnienia jakiegoś związku, który dobrze wspominacie i uważacie za udany? Cała przeszłość była zła? Nie rozwinęła was? Nic dobrego wam nie dała? Za mało dobrego dała? Moze chodzi o to, ze ludzie są z sobą, jest fajnie, ale uczucie się wypala (nie mam na myśli tego żaru i namiętności, tylko całego uczucia, kiedy już tylko bardzo kogoś lubimy i chcemy dla kogoś jak najlepiej, ale trwać tak kolejne 20 lat...) i zamiast zostać na przyjacielskiej stopie tworząc związek wolą się rozstać i szukać szczęścia już oddzielnie.
    • iwona.ana1 Re: Udany związek 30.09.13, 08:31
      Najsztub może mieć rację

      udany związek to taki kiedy obydwoje mają szansę oddychać przy sobie pełną piersią i żadne sie nie dusi

    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Udany związek 30.09.13, 09:06
      Czy zakończony związek może być dobry?
      Tak, ale to zależy od powodów zakończenia.

      Bo te zmiany oczekiwań i rozwój o którym czytamy w tym wątku powinny być dość poważne.
      Jeśli rozstajemy się a nic się w naszym życiu nie zmienia - mieszkamy w tym samym miejscu, pracujemy tam gdzie pracowaliśmy, w czasie wolnym robimy to samo, to owe "zmiany oczykiwań" to tylko wymówka.

      No i dobry związek powinien skończyć sie raczej poczuciem straty a nie ulgą.
      • iwona.ana1 Re: Udany związek 30.09.13, 09:12
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        >
        >
        > No i dobry związek powinien skończyć sie raczej poczuciem straty a nie ulgą.
        >


        a to dlaczego?
        załóżmy, że dwoje ludzi przeżyło z sobą kilka dobrych lat, obydwoje coś pozytywnego wynieśli ze związku
        ale przychodzi taki moment, że chcą iść inną drogą
        dlaczego mają czuć, że coś stracili?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Udany związek 30.09.13, 09:32
          > dlaczego mają czuć, że coś stracili?

          Nie że stracili. Że tracą poprzez decyzję o rozstaniu.
    • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Udany związek 30.09.13, 10:19
      Jeśli ludzie rozpoczynają związek w wielu -naście lat lub dwadzieścia +, to nic dziwnego, że potem może się to rozpaść. Żeby zacytować: "Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem". Niektórzy dojrzewają później, inni wcześniej - nie dla każdego dowód osobisty jest tego wyznacznikiem. I czasem ktoś nagle pojmuje, że chce zmienić ścieżkę swojego życia, a druga osoba zostaje w miejscu, albo wręcz ich drogi rozchodzą się w przeciwnych kierunkach. Każdy człowiek ma w życiu pewne "stałe" i "zmienne" (gusta, dążenia, upodobania, cele)... mnie osobiście wydaje się, że jeśli ludzie dobiorą się na podstawie "stałych", to większa szansa na to, że będą razem nawet mimo upływu czasu i nieuchronnych zmian...
      Szacunek też jest bardzo ważny - dopóki ludzie szanują się wzajemnie, dopóty będą razem.
      Jeśli dziwactwa drugiej osoby wciąż nas bawią, rozczulają, a nie doprowadzają do szału.
    • wez_sie Re: Udany związek 30.09.13, 11:18
      udany zwiazek dla faceta (takiego jak ja) to np mozliwosc pukania innych dupeczek na boku
      i zeby miec ugotowana zupe zawsze

      znaczy tak sobie wyobrazam
    • malwi.4 Re: Udany związek 30.09.13, 11:41
      W związku najważniejsza jest intymność. Gdy jej brakuje, to robi się pustka, niedosyt, brak, który próbuje się wypełnić na różne inne sposoby
    • paco_lopez Re: Udany związek 30.09.13, 16:06
      mój jest chyba udany, bo tak : mamy dwóch fajnych niedorostków; oczywiście najfajniejsi są jak nie trzeba isć do szkoły lub przedszkola, każde z nas ma samochód, rower , można wyjść samemu na impreze, mamy fajną ciocię do popilnowania młodych, znamy się od dwudziestu lat i ciagle się nam chce. pożremy się od czasu do czasu, ale to nic , bo mam wyjazdową robotę; spakuję się wyjadę /wrócę i wszystko w porządku. no to chyba udany. co na to fk ?
      • wersja_robocza Re: Udany związek 30.09.13, 17:27
        Udany. Gratulacje. Wypijmy za to. :D
      • piataziuta Re: Udany związek 14.10.13, 21:03
        musisz jeszcze określić w przybliżeniu stopień satysfakcji ze związku w skali od 1-10
        opierając się o kryteria własne rzecz jasna :P
        • paco_lopez Re: Udany związek 14.10.13, 22:48
          moim kryterium nadrzędnym jest ilość samoistności w związku , zbieżność estetyki, długie nogi i ja to wszystko miałem, jak również dobre dłuto przy struganiu pinokia. to ostatnie dostaje się od taty. w związku z tym policz sama.
          • piataziuta Re: Udany związek 15.10.13, 13:30
            > moim kryterium nadrzędnym jest ilość samoistności w związku , zbieżność estetyk
            > i, długie nogi i ja to wszystko miałem

            znaczy się potrzeby się nie zmieniły, ale przestały być zaspokajane
            pytanie więc: z jakiego powodu?
            i czy da się to odwrócić?

            jak również dobre dłuto przy struganiu
            > pinokia. to ostatnie dostaje się od taty. w związku z tym policz sama.

            nie wiem co to znaczy, ale kojarzy mi się zbereźnie
            i jak to dostaje się to od taty? muj bosze


            jeśli chcesz mi przypadkiem powiedzieć, że najpierw w każdym związku jest dobrze, a po latach i tak dopadnie proza życia i nie ma wtedy mowy o żadnym śmiesznym "rozwoju" i nawet samo mówienie o tym jest tylko domeną młodych idealistycznych forumowiczek,
            to odpowiem ci, że współczuję i w perspektywie posiadania partnera o podobnych standardach, mam działkę na wsi i mogę na nią wyprowadzić i żyć z kotami :P
            • paco_lopez Re: Udany związek 15.10.13, 14:21
              miałem - w kontekście ciągłym . w innych językach są takie formuły gramatyczne gdzie da się to lepiej wyartykułować. nogi się nie skracają, mogą się połamać, natomiast nie można wymagać od siebie nawzajem więcej niż pozwala nam na to czas, a ten się nad jednymi trochę lituje a nad innymi nie koniecznie. ty zdaję się tego nie rozumiesz ze swojej połowy wersalki. tak właśnie dłuto ;)dziedziczy się po tacie . ja natomiast nie rozumiem tego znaczka :P.
              • piataziuta Re: Udany związek 15.10.13, 14:53
                > miałem - w kontekście ciągłym . w innych językach są takie formuły gramatyczne
                > gdzie da się to lepiej wyartykułować. nogi się nie skracają, mogą się połamać,
                > natomiast nie można wymagać od siebie nawzajem więcej niż pozwala nam na to cz
                > as, a ten się nad jednymi trochę lituje a nad innymi nie koniecznie. ty zdaję s
                > ię tego nie rozumiesz ze swojej połowy wersalki.

                pisałam o oczekiwaniach i poziomie satysfakcji
                "nie wymagaj ode mnie zbyt wiele, bo jestem zmęczony" - to oczekiwanie
                przymknęcie oka przez żonę, że ją olewasz, to rozwój - jeśli robiła wcześniej o to awantury

                nie rozumiem, nie rozumiem
                ale wygląda na to, że temat jest drażliwy :P

                tak właśnie dłuto ;)dziedziczy
                > się po tacie .
                wyniki z googla co do "strugania pinokia" potwierdziły moje obawy
                nie powiedziały jednak co tata ma do tego :(


                >ja natomiast nie rozumiem tego znaczka :P.
                to znaczy, że ktoś ci chce mentalnie pokazać jęzora
                :P
                :D
                • piataziuta Re: Udany związek 15.10.13, 14:56
                  nonsensopedia.wikia.com/wiki/S%C5%82ownik:Masturbacja
                  forum.gazeta.pl/forum/w,395,2655288,,Jak_lubicie_strugac_pinokia_.html?v=2
                  leksykony.interia.pl/haslo?hid=253797
                  • paco_lopez Re: Udany związek 19.10.13, 02:11
                    ja nie chwytam wielu nowoczesnych idiomów. struganie pinokia , to była aluzja do robienia i wychowywania chłopca.
                • paco_lopez Re: Udany związek 19.10.13, 02:17
                  poziom satysfakcji jest zawsze zmienny. po pewnym czasie związek ma tu najmniejszy wpływ. jak sie rano budzisz i osoba mówi do ciebie coś zabawnego w pierwszym zdaniu, a najdalej czwartym, to ci lepiej i o to chodzi.
    • eat.clitoristwood C2H5OH 14.10.13, 22:45
      to jeden z bardziej udanych związków.
      • marguy Re: C2H5OH 15.10.13, 13:40
        Udany zwiazek?
        Przezylam w takim wiele lat. Bylo duzo gor i dolin, docieralismy sie latami ale zawsze bylo to najwazniejsze: milosc, ogromna chec zrozumienia drugiego, poszanowanie odrebnosci oraz wspolne marzenia, ktore wspolnie zrealizowalismy. I czulosc, ogrom czulosci - szczegolnie w trudnym okresie choroby.
    • wiarusik Re: Udany związek 22.10.13, 01:14
      kobieta skorpion i mężczyzna rak-oto przepis na udany związek;)
    • coffei.na Re: Udany związek 22.10.13, 13:38
      każdy ma inne potrzeby,czego innego wymaga i co inne go kręci...
      jedni całe życie siedzą patrząc sobie głęboko w oczy bez większych uniesień i to dla nich szczyt marzeń i finezji...inni nie rozpoczną dobrego dnia bez ciężkiej "haji"-dadzą sobie po szlagu i miłość kwitnie :)
      ech życie jest wspaniałe :D
      jupi!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka