Dodaj do ulubionych

Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie?

26.10.13, 14:19
Poznałam faceta w marcu. Przemiły, pomocny, kochany. Przechodziłam akurat trudny okres i na maksa mi pomogł. Zakochałam się. On też twierdził że kocha. Snuliśmy plany o wspólnym domu, dziecku.

Raz u niego byłam i zaczęła wydzwaniać i pisać milion sms jakaś dziewczyna. Zapytałam co to ma znaczyć. On odpowiedział, że to jego stalkerka. Zdziwiłam się, bo choć nadal go czuję do niego (niestety) miłość, to M. nie był bynajmniej typem adonisa, ale trzeba mu przyznać że był zabawny kochany i inteligentny. Zapytałam co to za dziewczyna, skąd się u niej wziął ten stalking. Odpowiedział, że nie ma pojęcia skąd, że kiedyś jej pomógł, ale tylko ją poznał i już i nic ich nie łączyło. Tematowi dałam spokój, ale dziewczyna jeszcze wiele razy się odzywała - z innych numerów, jak zablokował jej numer, pisała. Kiedyś M. odebrał i - zaczął ją pytać czemu nie moze dac spokoju - ona odpowiedziała, że chce się spotkać i pogadać normalnie, ta dziewczyna brzmiała...

Ja i M. byliśmy w moim rodzinnym domu, uprawialiśmy seks. Nie chciałam się do niego wprowadzić, bo nie miałam pracy i nie chciałam, żeby mnie utrzymywał. Raz zaproponował, żebyśmy poszli do jego znajomych - odmówiłam, bo się wstydziłam, że nie mam pracy i wogole byłam taka rozbita, nie chciałam... Strasznie się wkurzył, że oto on chce mnie przedstawić znajomym, a ja robię fochy. I od tamtej pory się zepsuło. Nie chciał się ze mną widywać, mówił że ma problemy w pracy. Ja też miałam problemy - nie miałam pracy, pieniedzy... Poszłam na płatny staż za grosze, gdzie obiecywali po miesiacu umowę o pracę i lepsze pieniądze i oczywiście tak się nie stało. Byłam strasznie rozbita czułam się fatalnie. Bardzo go potrzebowałam. On wtedy powiedział, że wogole nie chce ze mną być bo się nie nadaje do związku. Zabiło mnie to już całkiem. Dodam że nie mam przyjaciół czy rodziny, na którą mogę liczyć. Pod koniec lipca cudem udało mi się znalezc pracę - nie jakąś świetną, ale zawsze. Cały czas o nim myślałam, że może zobaczy, jak się staram, że może inaczej na mnie spojrzy.

Jak już w tej pracy się wszystko ułożyło, pomyślałam, że może uda się jeszcze naprawić coś z M. Zadzwoniłam, powiedziałam, że bardzo chciałabym na spokojnie o wszystkim porozmawiać. Powiedział, że zadzwoni. Nie zadzwonił. I ten cały tydzień próbowałam się z nim skontaktować. Napisał mi smsa np "czego Ty ode mnie chcesz?"; "daj mi spokój"; "jestes psychiczna". Kompletnie nie rozumiem tej agresji. Próbowałam zadzwonić ale po jednym sygnale jest zajęte, czyli tak, jakby zablokował mój numer. Potraktował mnie identycznie jak tamtą dziewczynę.

Wiem że nie jestem idealna, ale to niepojęte, że człowiek, który wydawał mi się najbliższy na świecie, stał się taki. I myślę, że może on po prostu opowiada dziewczynom głupoty, jest z nimi 3 miesiące, one zakochują się, on je rzuca, a potem traktuje je jak jakieś stalkerki.

Wypowiedzcie się proszę, może znacie takie przypadki z życia i Wam będzie mi łatwiej o nim zapomnieć, bo sama jestem zbyt zaślepiona ,

Załamana




Obserwuj wątek
    • bombalska Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 14:32
      Jesli facet jest chociaz troche meski, wygledny, zaradny, nie chleje i jeszcze ma mieszkanie to tabun panienek ciagnie sie za nim, a on z tego korzysta. Te wiedze kobieta zyskuje troche przed 30-tka.
      Olej goscia. Szanuj sie.
      • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 14:41
        on mi opowiadał, że żadna go nie chce. Po drugie zaczely wypadac mu wlosy, nie jest jakiś super świetny z wyglądu. Ja się zakochałam dlatego, że on okazywał mi miłość. Np raz zbiłam przy nim perfumy i zapytał jakie to, bo chce mi kupić. Odmówiłam, żeby nie myślał, że jestem taka, że zależy mi na jego pieniądzach
        • annajustyna Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 10:56
          Byc moze wlasnie liczyl na odmowe. Mialas do czynienia z Kalibabka / Tulipanem. Zapomnij jak najszybciej!
        • raohszana Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 21:05
          Zepsuło mnie to "okazywanie miłości" w sytuacji z perfumami. Poważnie.
    • jan.walczak Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 14:50
      boskie_cappucino napisała:

      > Napisał mi smsa "jestes psychiczna"

      trafna ocena sytuacji, dziwisz się, że zwiał?
      • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 14:53
        na poczatku mowil mi że nigdy nie poznał kogoś tak cudownego, że nigdy mnie nie zostawi i że będzie się mną zajmować
        • jan.walczak Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 14:54
          boskie_cappucino napisała:

          > na poczatku mowil mi że nigdy nie poznał kogoś tak cudownego, że nigdy mnie nie
          > zostawi i że będzie się mną zajmować

          :D uśmiałem się jak norka
          • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 15:00
            napisz dlaczego, jestem az tak glupia?
            • triss_merigold6 Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 15:33
              Po prostu jak Ci facet pisze, żebys się odwaliła, to zrób to i przestań się mazać.
              • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 15:36
                ale po co on się ze mną zadawał i zrobił to tak, żebym się zakochała? dla seksu?
                • zazou123 Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 15:48
                  nie, to raczej ty z nim byłaś dla seksu :)
                • gyubal_wahazar Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 15:56
                  A dla czego innego ? Siepytasz jak dziecko. Na moje, błąd popełniłaś w chwili zawierania tej znajomości. Byłaś w rozsypce i prawie każdy typ, który okazałby Ci trochę uczucia, mógłby Tobą manipulować.

                  Należało stanąć najpierw na nogi, podreperować samoocenę i dopiero wtedy rozejrzeć się za kimś. Wtedy przynajmniej miałabyś szansę realnie oceniać sytuację. Teraz pozostaje Ci tylko lizać rany i leczyć myśli. No nic, nie łam się. Dostałaś lekcję życia. Kiedyś ta wiedza zaprocentuje
                  • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:00
                    to ludzi w rozsypce się wykorzystuje?
                    • viviene Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:10
                      boskie_cappucino napisała:

                      > to ludzi w rozsypce się wykorzystuje?

                      tak, bo są łatwym celem i nie trzeba się starać..
                      każdy tchórz to kłamca, niestety):
                      • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:14
                        to po co chciał zebym się wprowadziła i poznała jego rodzinę?
                        • viviene Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:17
                          mówił to co chciałaś wtedy usłyszeć..
                          na tym to własnie polega.
                    • kalllka Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:19
                      Przeczytałam oba twoje posty kapucynko.
                      Tamten poprawiony, mimo ze miał kilka szczegółów tlumaczacych sytuacje, nie wzbudził zainteresowania. A moze dlatego, ze przyzwyczajeni jesteśmy do podpisywania sie pod większością.... Stad tyle powierzchownych i trochę krzywdzacych cie opinii...
                      No cóz, mnie przyszło na myśl, ze pan "prawnik" lubi sie otaczac, osobami o podobnej powierzchownosci,,, charakterze. Taki socjotyp wybierający panny w rozsypce i z problemami. moze by moc wykazać sie opiekunczoscia
                      (starannie ograniczona, własnymi upodobaniami)
                      Hm,
                      Nie wiem jak cie pocieszyć, no moze tylko tym , ze przecież poradzilas sobie bez niego , wiec wszystko co zawdzięczasz- zawdzięczasz tylko sobie. no i to by było na tyle
                      Pozdro siozdro, kapturek na podniesiona głowę
                      i do życia:)!


                      • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:26
                        Czemu "kapucynko"?
                        Poradziłam sobie, tylko że mi nie chodziło o to żeby on mnie utrzymywał, dawał dach nad głową, kupował drogie rzeczy (poza tym: jego mieszkanie nie było nawet duże - 50 m2, samochód miał przeciętny i i tak nie byłoby go stać na niewiadomo co). Nie pod tym kątem na niego patrzyłam.
                        Zakochałam się w nim bo zobaczyłam, że się bardzo stara. Wspierał mnie mentalnie. Mówił miłe rzeczy. Dawał siłę
                        • kalllka Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:48
                          A bo cappucino z wloskiego na nasze znaczy tyle co kapturek. Jesli urazilam- niezamierzenie. Przepraszam. Wracając do twoich pytań, myśle
                          ze nie chciałas na "nim wisieć"...tyle ze nie umialas mu o tym powiedzieć, czy tez wyrazic wdziecznosci (wspomnialas o tym w drugim wątku)
                          I mysle tez, ze na 'dzisiaj' żadna próba odkrecenia sytuacji nie przyniesie efektu.
                          pan posortowal cie i ulozyl obok poprzedniej 'stallkerki'-;
                          ty jednak mozesz nauczyc sie i wyciagnac wnioski na przyszłość...
                          powodzenia i zadowolenia z pracy.
                          serdecznosci przesyłam
                          :)
                          • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:52
                            nie, nie obraziłam się :)
                            już nie będę próbować odkręcać, chcę tylko już go nie kochać
                            • kalllka Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 17:06
                              Wiesz co, zrób mu ostatnia przysługę,
                              Odkochaj sie:)
                  • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:05
                    tak mu zaufałam, że powiedziałam wszystkie swoje straszne tajemnice. Pierwszy raz w zyciu się naprawdę na kogoś otworzyłam. Wiedział o tym. Mówiłam, że jeśli będzie kolejną porażką, to sobie z tym nie poradzę. Wiedział że jestem tzw. osoba z problemami
                    • gyubal_wahazar Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:21
                      Po raptem paru miesiącach, do tego stopnia mu uwierzyłaś ? Wystawiłaś się na strzał, bo był ciepłym misiem i trukał Ci jakieś farmazony ? To i tak po kosztach z tego wyszłaś, bo zmarnowałaś wszystkiego parę miesięcy na krzyż, a nie parę lat + np 5-tka drobiazgu.

                      Dla nerw ukojenia, puść sobie parę razy Gorącą prośbę - Chylińskiej, golnij parę głębszych i do przodu.
                    • loginoftheyear Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 17:33
                      boskie_cappucino napisała:

                      > tak mu zaufałam, że powiedziałam wszystkie swoje straszne tajemnice.

                      blad

                      Pierwszy r
                      > az w zyciu się naprawdę na kogoś otworzyłam. Wiedział o tym.

                      do niczego to nikogo nie zobowiazuje. nie trzeba zostac na zawsze z ludzmi, ktorzy powierzaja nam swoje straszne tajemnice

                      Mówiłam, że jeśli
                      > będzie kolejną porażką, to sobie z tym nie poradzę

                      w momencie, gdyby ktos mi taki tekst zapodal, zaczelabym sie wycofywac z ukladu.
                      za zbawiciela nikt nie ma ochoty robic raczej. zapamietaj to. przerzucasz odpowiedzialnosc za wlasne zycie i poczucie szczescia calkowicie na druga osobe. kolejny blad.
                    • raohszana Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 21:08
                      Matko Borsko Liściasto, dorosła baba poznaje chłopa i po krótkim czasie wielkiej miłości upatruje i o wszystkim opowiada. Weź się ogarnij dziewczyno.
                  • raohszana Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 21:06
                    Wielebny, rozgrzeszenie jej dajcie, a nie tam światłe rady ;P
        • grassant Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:07
          na początku tak mu się wydawało, a potem przejrzał Cię.
          • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:11
            ale co przejrzał?
            • zazou123 Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:25
              boskie_cappucino napisała:

              > ale co przejrzał?

              że jesteś niedojrzała emocjonalnie.

              czy to ten pan któremu zrobiłaś awanturę po randce w lutym , rzuciłaś go w maju?

              forum.gazeta.pl/forum/w,16,142591707,142591707,3_randki_moja_furia_on_milczy_.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,16,144400749,144400749,dramat_on_nie_zadzwonil_ja_go_rzucilam.html
              • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:29
                wiedział, że jestem rozchwiana emocjonalnie bo o tym wiem i sama mu powiedziałam, że się staram nad tym pracować, ale wychodzi różnie, zwłaszcza jak pojawia się stres.
                Do tego pana odnosi się tylko ten wpis:
                forum.gazeta.pl/forum/w,16,144400749,144400749,dramat_on_nie_zadzwonil_ja_go_rzucilam.html
        • raohszana Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 21:06
          Czekaj, a Ty to łyknęłaś jak gęś kluchy?
    • light_in_august Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:19
      Nikt Ci tu nie odpowie, jak było, bo po prostu nie wiadomo. Może się Tobą zauroczył, a potem mu przeszło, bo dostrzegł coś, co mu nie pasowało. Może chciał się zabawić, a zobaczył, że Ty to traktujesz za poważnie. Może zobaczył, że jesteś nieogarnięta i potrzebujesz opiekuna, a nie partnera? A może po prostu jest dupkiem, którego nie obchodzą uczucia innych ludzi... Kto to może wiedzieć oprócz niego...
      Na pewno z Twoich postów bije jakaś taka... desperacja? Spotykasz pierwszego lepszego i uwieszasz się na nim od razu, wpadasz jak śliwka w kompot, zamiast dać sobie i jemu trochę czasu, żeby sprawdzić, czy to jest naprawdę TO.
      • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:45
        ja byłam w życiu tylko w jednym związku trwał on 6 lat potem przez 3 lata dochodziłam do siebei, a jak poznałam tego właśnie Marcina, to od razu wiedziałam że jest wyjatkowy, ale poznawałam go jeszcze przez 3 miesiące, więc to nie było tak od razu
        • grassant Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:48
          no i po co Ci to było, te 3 miesiące. Nie lepiej np. tydzień?
    • lew_ Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 16:53
      Nie martw sie ja bym Cie wzial z pocalowaniem w reke,i tez mam na imie Marcin,ale musisz wyjechac z polszy :)
    • boskie_cappucino S.E.K.S. 26.10.13, 17:21
      nie poruszyłam jeszcze tego tematu. Jak już zaczeliśmy "być razem" to on powiedział, że nie bedzie nigdy naciskał na mnie w kwestii seksu. I że zrobimy to jak ja sama bede chciała. I pytał mnie sto razy czy jestem gotowa jak juz chciałam.
      • to.niemozliwe Re: S.E.K.S. 26.10.13, 19:35
        Pan jest najwyrazniej rozkochany we wlasnym wizerunku uwodziciela. Faktycznie, zeby sie spelnil, to jest potrzebna ksiezniczka, wobec sie przyjmie role ksiecia - wybawcy.
        Do roli ksiezniczki, potrzebna zatem bedzie osoba niepewna, samotna, w trudnej sytuacji finansowej i spragniona opieki, czulosci.
        Kiedy przychodzi do sprawdzenia deklarowanych i udawanych intencji, szybko okazuje sie, ze cena kontynuacji odgrywania roli jest zbyt wysoka, wiec krolewicz przestaje odbierac telefony.
        Czy krolewicz jest temu winny? I tak, i nie.
        Przede wszystkim nie panuje nad swoim uzaleznieniem od samozachwytu, wiec w pewnym sensie dla niego to tez jest szok.
        I zaskoczenie, kiedy opada zaslona i widzi, ze ona naprawde ma problemy, ktore naprawde wymagaja zrobienia dla niej czegos konkretnego.
        Czy z tego cos moze wynikac na przyszlosc? Po pierwsze, dac adoratorowi szanse, by wykazal sie spontanicznie wywolana pomoca, wymagajaca jego trudu. I jednoczesnie nie zakladac, ze w rzeczywistosci, mimo skladanych w tancu godowym zapewnien; nie zakladac, ze bedzie on w stanie zadbac o rozwiazanie tych problemow, ktore leza poza jego mozliwosciami.
        • dioskorides Re: S.E.K.S. 28.10.13, 11:01
          Ale przecież facet chciał wesprzeć i pomóc to ona go odtrąciła, bo nie chciała żeby ją "utrzymywał" a potem jak dostała robote to zechciało jej sie naprawiać.
          Nikt nie lubi jak mu sie robi taką siekę i mu się nie dziwie.
          • to.niemozliwe Re: S.E.K.S. 30.10.13, 08:35
            Zgoda, tylko, że to już jest jedynie element pewnej układanki.
            Pan już miał przygodę z Panią, która wydzwaniała, SMS-y, zachowywała się jak lekka stalkerka. A zatem, rozkochana - porzucona. I teraz z Cappucino ten sam schemat: wyszukać zagubioną, wielka pomoc, wsparcie (rola księcia), a jak zrozumiał, że rola, choć początkowo atrakcyjna, w gruncie rzeczy jest ciężarem, że nie da się być ciągle na 100% uwodziecielskim, to je odsuwa. Być może tracą w jego oczach na atrakcyjności, może ta manifestowana przez nie zależnośc i uległośc go przeraża, być może rozumie, że zejdzie z piedestału w tym układzie. To są wszystko nieuświadomione zagrywki, właściwie gry społeczne, zresztą postawa schematu uwiedzenia, to oferta mieszaniny czegoś nobilitującego i opiekuńczego wobec uwodzonej kobiety.
            Z punktu widzenia Cappucino, to cudowny człowiek, tylko, że nie gotów by płacić wysoką cenę wkładu jaki musiałby włożyć w relację, żeby pomóc jej wyjść ze schematu kierującej się emocjami, zależnej i oczekującej prowadzenia za rękę. Gdzieś tam, w procesie dojrzewania Cappucino, zabrakło w pewnym momencie akceptacji odpowiedzialności za to co się robi i nieobarczania innych nadmiernymi oczekiwaniami co do własnego dobrostanu.
            To jest do skorygowania.
    • piataziuta Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 19:45
      Mógł kłamać, ale wcale nie koniecznie.
      I to chyba nie jest takie istotne jak to, że masz całą masę problemów ze sobą.

      > zaproponował, żebyśmy poszli do jego znajomych - odmówiłam, bo się wstydziłam,
      > że nie mam pracy i wogole byłam taka rozbita, nie chciałam... J
      > a też miałam problemy - nie miałam pracy, pieniedzy... Poszłam na płatny staż z
      > a grosze, gdzie obiecywali po miesiacu umowę o pracę i lepsze pieniądze i oczyw
      > iście tak się nie stało. Byłam strasznie rozbita czułam się fatalnie.

      1)nie szuka się faceta jako lekarstwa na depresję, najpierw trzeba poradzić sobie z depresją, a dopiero potem wchodzić w związki

      Bardzo go
      > potrzebowałam. On wtedy powiedział, że wogole nie chce ze mną być bo się nie n
      > adaje do związku. Zabiło mnie to już całkiem. Dodam że nie mam przyjaciół czy r
      > odziny, na którą mogę liczyć.

      2)nie rozumiesz, że facet nie jest od tego żeby cię ratować, tylko żeby być twoim parterem.
      To że facet uciekł, gdy uwiesiłaś się na nim jak bluszcz i potraktowałaś jako dawcę energii życiowej, to tylko znak, że jest zdrowy na umyśle i trzeźwo myśli.

      >Cały czas o nim myślałam, że może zobaczy, ja
      > k się staram, że może inaczej na mnie spojrzy.

      3)Niska samoocena i brak szacunku do siebie. Nie "zapracowuje się" na partnera, jak na awans w pracy. Parter ma cię chcieć tak samo jak ty jego. Jeśli chce nawet trochę mniej, to związek nie ma przyszłości. A ten facet nie chce cię w ogóle.

      Powiedział, że zadzwoni. Nie zadzwonił. I ten cały tydz
      > ień próbowałam się z nim skontaktować. Napisał mi smsa np "czego Ty ode mnie ch
      > cesz?"; "daj mi spokój"; "jestes psychiczna". Kompletnie nie rozumiem tej agres
      > ji. Próbowałam zadzwonić ale po jednym sygnale jest zajęte, czyli tak, jakby za
      > blokował mój numer.

      4)To jest już faktycznie stalking. Upadek totalny. Zero szacunku do siebie. Naprawdę, wydzwaniając do niego, nie widziałaś w tym żadnej żenady?


      Idź koniecznie na terapię. Każdy zasługuje na coś dobrego w życiu, ty też. Ale najpierw musisz wyjść na prostą, bo z takim podejściem to naprawdę nie nadajesz się do związków.
      • system.tzw.edukacji Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 10:31
        > Idź koniecznie na terapię.

        „Terapię”? Chyba żartujesz.

        Po pierwsze, obecnie funkcjonuje kilkaset różnych szkół i metod tzw. psychoterapii, większość (ściśle rzecz biorąc, niemal wszystkie) opiera się na niezweryfikowanych naukowo hipotezach, w tym niektóre na mitach sprzed stu lat (choć trudno w to uwierzyć, do dziś wielu psycho„terapeutów” to epigoni freudyzmu), a niektóre wręcz na zwyczajnym bełkocie spod znaku new age, jak np. Gestalt, której zwolennicy wręcz szczycą się nienaukowością, a w każdym razie przyznają się do niej zupełnie otwarcie.

        Tak więc jeśli już namawiasz kogoś na psycho„terapię”, to może namawiaj na jakąś konkretną: nie jest bez znaczenia, czy wyślesz autorkę tego rozpaczliwego postu do behawiorysty, freudowca czy gestaltowca.

        Po drugie zaś, żeby zostać psycho„terapeutą”, nie trzeba wiele: wystarczy uzbierać kilka tysięcy złotych i odbyć za to kursik. To taka uwaga na wypadek gdyby ta czy inna użytkowniczka miała zamiar sobie roić, że wszyscy psycho„terapeuci” latami studiują psychologię i są Bóg wie jak kompetentni.

        [tl;dr] Psychoterapia to bullshit.
        • piataziuta Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 20:53
          > „Terapię”? Chyba żartujesz.
          >
          > Po pierwsze, obecnie funkcjonuje kilkaset różnych szkół i metod tzw. psychotera
          > pii, większość (ściśle rzecz biorąc, niemal wszystkie) opiera się na niezweryfi
          > kowanych naukowo hipotezach, w tym niektóre na mitach sprzed stu lat (choć trud
          > no w to uwierzyć, do dziś wielu psycho„terapeutów” to epigoni freud
          > yzmu), a niektóre wręcz na zwyczajnym bełkocie spod znaku new age, jak np. Gest
          > alt, której zwolennicy wręcz szczycą się nienaukowością, a w każdym razie przy
          > znają się do niej zupełnie otwarcie.

          Wiem o tym, ale to nie ma nic do rzeczy.
          Człowiek o niskiej inteligencji nie wyłapie podczas terapii manipulacyjnych schematów, tylko w sposób prosty skorzysta z mechanizmów którym jest poddawany i będzie mu lepiej.

          Człowiek o wysokiej inteligencji wyłapie manipulację i schematy, ale będąc w potrzebie, maksymalnie wykorzysta przedstawiane mu dostępne metody w celu polepszenia jakości swojego bytu.

          Najwyraźniej ty kwalifikujesz się do średniaków - masz świadomość, że brak dowodów naukowych popierających terapię, więc nie skorzystasz na tym i nawet nie spróbujesz sobie pomóc dostępnymi środkami "bo wiesz, że to i tak nie pomoże".

          Albo może to jest jednak domena ludzi o niskiej inteligencji - "wiem wszystko lepiej od innych i nie spróbuję niczego czego nie znam i co nie jest powszechnie znane i potwierdzone" - mam wątpliwości.

          > Tak więc jeśli już namawiasz kogoś na psycho„terapię”, to może nama
          > wiaj na jakąś konkretną: nie jest bez znaczenia, czy wyślesz autorkę tego rozpa
          > czliwego postu do behawiorysty, freudowca czy gestaltowca.

          Namawiam na konkretną, gdy dobrze znam osobnika i wiem co mogłoby mu pomóc. Osobiście preferowałabym terapię behawioralno - poznawczą, ale ludzie są raczej różni, każdy powinien sam poszukać czegoś dobrego dla siebie.

          > Po drugie zaś, żeby zostać psycho„terapeutą”, nie trzeba wiele: wys
          > tarczy uzbierać kilka tysięcy złotych i odbyć za to kursik. To taka uwaga na wy
          > padek gdyby ta czy inna użytkowniczka miała zamiar sobie roić, że wszyscy psych
          > o„terapeuci” latami studiują psychologię i są Bóg wie jak kompetent
          > ni.
          Chłopcze, często nawet tak zwany "coaching" działa, mimo, że coachem są ludzie który obok poważnych szkół wyższych nawet nie stali.

          Nie chodzi o metodę ani warunki, chodzi o to czy dany człowiek chce sam sobie pomóc.
          Kumasz?
          • system.tzw.edukacji Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 22:24
            > Najwyraźniej ty kwalifikujesz się do średniaków - masz świadomość, że brak dowodów
            > naukowych popierających terapię, więc nie skorzystasz na tym i nawet nie spróbujesz
            > sobie pomóc dostępnymi środkami "bo wiesz, że to i tak nie pomoże".

            Wybacz, ale nie jestem pewien, czy mój poziom inteligencji bądź inne cechy mają tutaj wiele do rzeczy. :) Istotne są fakty, a te przytoczyłem: prawdą jest, że większość szkół psychoterapii ma w głębokim poważaniu metodę naukową i dowodzenie skuteczności; prawdą jest, że psychoterapia to wolna amerykanka, niepodlegająca żadnej kontroli; i prawdą jest, że psychoterapeutą może zostać każdy - i to powinno wzbudzać niepokój.

            Owszem, wszelkie niedowiedzione metody terapeutyczne, z homeopatią włącznie, wykazują efekt placebo, mogą poprawiać samopoczucie, dodają wiary i otuchy na tym podłym świecie, podobnie zresztą jak religie, więc w pewnym sensie pomagają. Pytanie tylko, czy nie można tego znaleźć jakiejś mniej kosztownej metody, bo o psychoterapeutach można powiedzieć wiele, ale raczej nie to, że są tani. :)

            (Już nie mówię o tak banalnym i staroświeckim zagadnieniu, jak prawda, bo, jak rozumiem, nie ma to dla Ciebie większego znaczenia. Zresztą, nawiązując do Vonneguta, jak sama prawda mogłaby komuś wystarczyć, prawda? ;)).

            PS Tak zwany coaching to niestety również bullshit. I to jaki!
            • piataziuta Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 23:06
              1)nie czytasz ze zrozumieniem i powtarzasz się
              2)psychologia dysponuje opracowaniem optymalnych schematów, pozwalających przyzwoicie funkcjonować w społeczeństwie
              bez względu na to, czy poszczególni terapeuci stosują wolną amerykankę, czy nie, schematów używają tych samych
              3)nawet placebo jest dobre, o ile pomoże komuś wyjść z depresji albo chociaż poprawić humor
              4) "prawda" to jakiś koszmarny truizm więc odstaw lepiej to co palisz, albo po prostu skończ i wstydu oszczędź :)
              • system.tzw.edukacji Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 00:23
                > 1)nie czytasz ze zrozumieniem

                Przykro mi, ale ja trochę za stary jestem na takie numery. :) Ot, zwykła próba zdyskredytowania dyskutanta (podobnie zresztą jak te wcześniejsze uwagi odnoszące się do mojej inteligencji). O tyle to zrozumiałe, że psychoterapii oraz środowiska psychoterapeutów rzeczywiście trudno bronić innymi środkami.

                > 2)psychologia dysponuje opracowaniem optymalnych schematów, pozwalających
                > przyzwoicie funkcjonować w społeczeństwie
                > bez względu na to, czy poszczególni terapeuci stosują wolną amerykankę, czy nie,
                > schematów używają tych samych

                Psychologia może i dysponuje, kłopot w tym, że znaczna część psychoterapeutów to w ogóle nie są psychologowie. Natomiast wolna amerykanka odnosi się do całkowitego braku regulacji zawodu psychoterapeuty. Przykro mi, że się powtarzam, ale psychoterapeutą może zostać każdy.

                Ponadto skoro wystarczy jedynie stosować jakieś bliżej nieokreślone psychologiczne schematy, jak rozumiem, powszechnie dostępne, po co płacić ciężką kasę tzw. psychoterapeucie?

                > 3)nawet placebo jest dobre, o ile pomoże komuś wyjść z depresji albo chociaż poprawić
                > humor

                Ja będę miał świetny humor, kiedy od homeopatów i psychoterapeutów będzie się wymagać naukowych dowodów skuteczności proponowanych przez nich terapii, tak jak to jest urządzone w medycynie. Dość tego! Istnieją ważniejsze rzeczy niż dobry nastrój tych czy owych. Ja nie mam najmniejszego zamiaru tolerować oszustów intelektualnych, choćby sprzedawali dobry nastrój na kilogramy.

                > 4) "prawda" to jakiś koszmarny truizm

                Truizm czy nie, tezy psychoterapeutów są prawdziwe bądź nie – i można oraz należy to sprawdzać.
      • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 17:25
        Chciałam coś sprostować. Moja samoocena nie jest jakaś wyjątkowo niska. Każdy przecież ma gorsze i lepsze dni. Wiem, że jestem jedną z tych dziewczyn, które podobają się wszystkim. Mam 28 lat, ale podobno wyglądam na 22. Mam modny/kreatywny zawód. Znam mnóstwo ludzi.

        Moja sytuacja finansowa też nie jest może aż tak tragiczna, jak to opisałam. Miałam moment w życiu, kiedy bałam się że nie będzie mnie stać na benzynę czy nowe perfumy, ale na szczęście zapobiegłam takiej sytuacji.

        Nie mam problemu z powodzeniem Co chwila ktoś się stara, ale zwykle odrzucam. Wybrałam jego. i nie jestem żadną stalkerką. Dlatego szczególnie boli mnie jego zachowanie
        • piataziuta Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 21:04
          Ale ja nie zasugerowałam, że jesteś nieatrakcyjna ani że nie masz powodzenia.
          Zasugerowałam, że masz niską samoocenę.
          Powyższy post to potwierdza.
          Nie mówisz, że dobrze o sobie myślisz, tylko odnosisz się do potencjalnych opinii innych "podobam się wszystkim" "mówią, że wyglądam na 22".

          Możesz być najpiękniejsza na świecie, mieć 20 lat i iloraz inteligencji 150 i jednocześnie czuć się i traktować samą siebie jak gó....

          Gdy samoocena szwankuje, trzeba nad sobą popracować i ty to właśnie to powinnaś zrobić, bez względu na to jak obiektywnie wygląda twoja sytuacja zawodowa i uroda.
        • raohszana Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 21:11
          <parsk>
    • zamysleniee Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 26.10.13, 20:21
      Zmęczyłaś mnie już wątkiem, więc trochę jakby rozumiem opisanego pana.
      • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 17:26
        co robię męczącego, odpowiedz Proszę
    • jowita771 Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 10:43
      Nie masz się czym zamartwiać, udało Ci się pewnie uniknąć niezłego bagna. Pan pewnie teraz bajeruje następna dziewczynę, a o Tobie mówi, żeś stalkerka. Zapomnij o gościu, nie wart Twojej uwagi.
      • jowita771 Errata 27.10.13, 10:48
        Na początku napisałam nie jest wart, potem to jest jakoś wykasowałam i zostało oddzielnie. Tak czy inaczej, facet niewart funta kłaków.
    • po-trafie Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 10:48
      No to po kolei:
      1. Mowisz, ze spotkalas go w marcu. Czyli w ciagu nieco ponad pol roku, zakochalas sie niasamowicie i mocno, tak mocno jak zwyczajna kobieta ze stabilna samoocena i bez problemow by sie nie zakochala. Pol roku to krotko.
      2. Mowisz, ze on jest niezbyt brzydki i ze malo ktora by go chciala
      3. Mowisz, ze zakochalas sie bo on cie kochal.

      Wnioski:
      1. Jestes bardzo latwa ofiara. Jesli facet ze znajacymi swoja wartosc pannami nie ma szans, widac poluje dokladnie na takie jak Ty: w ciezkim czasie, rozpaczliwie potrzebujace opieki. Dalas mu przez chwile seks, uczucie ze jest wazny, uczucie ze jest w zwiazku. Po to to robil

      2. Nie kochasz go. Potrzebujesz pomocy, uczucia, kogos kto Cie uratuje i ochroni. Rodziny, przyjaciol, lekarza i kochanka w jednym. To nie jest zdrowe i dobre uczucie. To jest niezdrowe i niszczace. Taka relacja nie moze byc dobra.

      Wniosek: ciesz sie ze tak sie skonczylo. Zlap oddech. Pomoz sobie stanac na nogi.
      Nie laduj sie w zwiazku dopoki nie bedziesz na to gotowa. Zastanow sie, kto sie wiaze z osobami zupelnie rozbitymi psychicznie?
      Jesli niewielka szansa na rycerza na bialym koniu. Za to bardzo duza na kogos zerujacego na Twoim nieszczesciu, niepewnosci i reszcie emocji. Na Twoim niestawianiu wymagan.

      Zbuduj samoocene i sile. I wtedy do ludzi.
      Powodzenia!
    • kadfael Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 12:37
      Z tych linków wynika, że go traktowałaś jak worek treningowy. A z tego wątku, że stale byłaś na nie - poznać znajomych - nie, rodzinę - nie, zamieszkać - nie. Bo problemy. Ale w związku problemy się rozwiązuje razem, czyli on mógł pomyśleć, że to żaden związek. A potem nagle Ci się odwidziało i chciałaś się z nim spotykać.
      Przypominając sobie to powyższe i pewnie wiele innych podobnych sytuacji dziwisz się, że nie chce mieć z Tobą do czynienia? A Ty byś chciała mieć kogoś tak niestabilnego emocjonalnie?
      Musisz nad sobą popracować, zaakceptować siebie i powiedzieć sobie, że jesteś kims wartościowym. No i pozwolic komuś, by Cię pokochał.
      • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 17:34
        Wszystko mu tłumaczyłam. Mówiłam: "Nie wprowadzę się do Ciebie, bo nie chcę żebyś widział, jak cierpię przez to, że nie mam pracy. Boję się, że będę wylewała na Tobie swoje frustracje"

        Proponowałam, żebyśmy "zawiesili" związek, do czasu, aż stanę na nogi. Zapewniał, że to nie jest konieczne.

        Tak samo z odwiedzinami u znajomych/rodziny. Nie chciałam być postrzegana jako dziewczyna, która nie ma pracy więc znalazła sobie starszego "frajera". Oczywiście nie miałam takiego nastawienia, ale wiecie jacy są ludzie.

        • martinsam1 Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 17:40
          Boskie-cappucino ta piosenka jest extra dla Ciebie
          www.youtube.com/watch?v=nvK0LZnz8j0
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 17:42
          Wcale się nie dziwię jego zachowaniu i reakcji.

          Skoro cię wybrał, to uznał że jesteś dość dobra dla niego, dość dobra aby myśleć o przyszłości, aby poznać znajomych itp itd.
          Jeśli mówisz że nie chcesz nic z tego robić, to logika lub też emocje podpowiadają że może ty uważasz go z jakiegoś powodu za nie dość dobrego, albo że moze to wszystko na niby jest...

          Pomyśl o tym.
          • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 17:51
            forum.gazeta.pl/forum/w,16,147724904,147740299,Re_Klamal_od_poczatku_Faceci_to_az_takie_swinie.html?wv.x=2
        • kadfael Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 17:51
          Czyli nie traktowałaś go jak partnera na dobre i złe, tylko kogoś z kim się spotyka jak się jest w dobrym nastroju.
          • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 18:05
            nie, po prostu znam siebie i przewidziałam całą sytuację. ciągle mu marudziłam, płakałam, jak spalismy razem to nie mogłam spac ze stresu ze nie mam pracy, przez co on tez sie budzil, dzwoniłam jak był w pracy bez przerwy z pytaniem czy napewno mnie kocha, płakałam jak mi się wydało (przez jakiś jego drobny gest) że mnie nie kocha, jednocześnie nie chciałam od niego pieniedzy na nic, gdy proponował, że mi je da - ja mu się nie dziwię, że tego nie zniósł, ale teraz już się uspokoiłam więc mogłoby być przecież dobrze
            • kadfael Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 18:21
              A skąd on miał wiedzieć, że i kiedy się uspokoisz? I że będziesz chciała do niego wrócić? I że np. za rok znów nie wpadniesz w taki stan i nie będziesz się zachowywać jak to opisałaś?
              • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 19:10
                nie wiem, ale tez widział, że ja b. chce zlikwidować problem, czyli brak pracy.
                Naprawdę bardzo szukałam, wszystkich pytałam. Popełniłam wiele błędów ale nie ze złej woli. Gdyby mnie kochał, to chyba by to wytrzymał?
                • obrotowy jak to sie robi ? 27.10.13, 19:28
                  boskie_cappucino napisała:
                  > nie wiem, ale tez widział, że ja b. chce zlikwidować problem, czyli brak pracy.

                  i...
                  "Moja sytuacja finansowa też nie jest może aż tak tragiczna, jak to opisałam. Miałam moment w życiu, kiedy bałam się że nie będzie mnie stać na benzynę czy nowe perfumy, ale na szczęście zapobiegłam takiej sytuacji".

                  ja tak z czystej ciekawosci...
                  jak to sie robi, ze sie nie ma pracy, ale ma sie na benzyne ?
                  • boskie_cappucino Re: jak to sie robi ? 27.10.13, 19:35
                    oszczednosci
                    • obrotowy Re: jak to sie robi ? 27.10.13, 19:50
                      No to Ty jednak dziecko szczescia jestes...
                      bo ja, k... prace to mam, za to nie mam oszczednosci, nie mam na benzyne
                      i musze ganiac do roboty rowerem...
                      eehh...
                • klamkas Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 19:52
                  Bardzo rzadko wtrącam się na tym forum, ale tym razem nie wytrzymałam.

                  Jakie "kochał"?! Dziewczyno, byliście razem ile? Niecałe 2 miesiące? Mógł cię lubić, być zauroczony, ba, nawet zakochany. Ale kochał?!

                  Z toksycznego związku lepiej się wymiksować na początku, zanim wielka miłość zmusi do tkwienia w nim latami...

    • martinsam1 Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 17:31
      ja bym tak nie potrafil skrzywdzic kobiety żeby Ona cierpiala
      mialbym wyrzuty sumienia
      "milosc nie jest na jedną noc
      milosc ma ogromną moc
      kochac znaczy dac
      bo to Bóg nam Ją dał"
    • ipsetta Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 27.10.13, 22:41
      >Napisał mi smsa np "czego Ty ode mnie chcesz?"
      >"daj mi spokój"; "jestes psychiczna".Kompletnie nie rozumiem tej agres
      > ji.

      kompletnie nie rozumiem, że po takich przejawach agresji jeszcze chce Ci się o facecie tyle myśleć, i - co najlepsze - tyle w tym wątku o nim pisać. gdybym była na twoim miejscu to już gdzieś tak po piątym twoim wpisie porzygałabym się. wiec, jeśli to pomoże, pisz jeszcze o nim, rozwijaj watek, podawaj kolejne szczegóły - aż do wyrzygania. a jak już wyrzygasz - odechce Ci się rozemocjonowania facetem.

    • ingeborg Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 00:33
      "nigdy mnie nie zostawi i że będzie się mną zajmować"

      "Mówiłam, że jeśli będzie kolejną porażką, to sobie z tym nie poradzę"

      "jestem rozchwiana emocjonalnie"

      "byłam w życiu tylko w jednym związku trwał on 6 lat potem przez 3 lata dochodziłam do siebei,"

      "Bardzo go potrzebowałam"

      "ciągle mu marudziłam, płakałam"

      "płakałam jak mi się wydało (przez jakiś jego drobny gest) że mnie nie kocha"

      Dobra, to teraz co ten facet miał z waszego związku? Bo ja widzę, że miał zawodzącą o każdą pierdołę panienkę-bluszcz i pewnie stwierdził, że na dłuższą metę nie opłaca mu się być z histeryczką. Weź się za siebie, ogarnij się i przestań zwalać odpowiedzialność za swoje dobre samopoczucie na innych. Zanim weźmiesz się znów za randkowanie doprowadź się do porządku.
    • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 09:43
      Dziewczyno, ogarnij się, zrób coś ze sobą. Faceci nie znoszą histeryczek, bluszczy, uzależnionych emocjonalnie. Oni nie lubią wysiłku.
      • six_a Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 11:13
        >Oni nie lubią wysiłku.
        a kto lubi? jak ktoś nie lubi wysiłku, to niech sobie sam żyje.

        co nie znaczy, że popieram jakieś bluszcze i inne pnącza.
    • ziejka3 Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 12:51
      a wszyscy cyganie to złodzieje. nie przypinaj łatki wszystkim mężczyzną bo zranił cię jeden
    • wredny-typek Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 15:28
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,136361419,,kocham_go_ale_jest_biedny_.html?v=2
      wykazał się chłopina zdrowym rozsądkiem, ociekł przed emocjonalnym wampirem
      • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 15:50
        bo tamtego ja nie kochałam i powiem Ci więcej, jak M. stracił pracę (bo stracił w międzyczasie, nazwałam to w wątku "problemami w pracy" to nawet przez myśl mi nie przeszło go zostawić
      • klamkas Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 19:37
        Ten wątek dowodzi, że autorka dojrzała! Z podejścia "to on ma harować na to, żebym ja mogła dbać o siebie" do "nie chcę, żeby mnie utrzymywał".... No no...
        • boskie_cappucino Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 19:43
          bo tamtego, K. ktory by biedny nie szanowalam m.in dlatego ze nawet by nie byl w stanie utrzymac rodziny, a M. b. ciezko pracuje i widzac to tez chcialam cos z siebie dac, nawet miec te pieniadze zeby jemu cos kupic
          • six_a Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 21:11
            > z siebie dac, nawet miec te pieniadze zeby jemu cos kupic

            operację plastyczną może?
          • kseniainc Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 30.10.13, 12:53
            może Ciebie boskie nie szanują ,bo masz za mało kasy i zbyt duży bajzel w głowie?Bajzel przy duzych pieniadzach da sie wybaczyc;-p
    • ursyda Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 19:59
      Ja ci powiem jak to było.
      To była jego eks, która napisała do niego, że zepsuł się jej komputer, on oczywiście do niej pojechał a ponieważ w kwestii seksu ona była jego boginią i zawsze go niesamowice zaspokajała to oczywiście skończyło się jak zwykle. Może jeszcze w międzyczasie były zakupy, dobre jedzenie, wino i wspólna kąpiel.
      I nie szkodzi, że tamta jest bluszczem, osacza i w życiu nie mógłby z nią być. Seks to seks.
      A tobie powiedział co powiedział.
      Jak ktoś ma lepszą historię to proszę.
      • wszedlem Re: Kłamał od początku? Faceci to aż takie świnie 28.10.13, 21:53
        wszystko wyjasnia to zdanie:

        "dzwoniłam jak był w pracy bez przerwy z pytaniem czy napewno mnie kocha."

        fajnie jest czasem dostac od dziewczyny niespodziewanego sms-a w godzinach pracy, ale taka jazda nie przechodzi.
    • wredny-typek Kłamała od początku? kobiety to aż takie świnie? 30.10.13, 10:38
      Poznałem dziewczynę w marcu. Przemiła, pomocna, kochana. Przechodziłem akurat trudny okres i na maksa mi pomogła. Zakochałem się. Ona też twierdziła że kocha. Snuliśmy plany o wspólnym domu, dziecku.
      Raz u niej byłem i zaczął wydzwaniać i pisać milion sms jakiś facet. Zaptałem co to ma znaczyć. Ona odpowiedziała, że to stalker. Zdziwiłem się,bo M. nie była bynajmniej superlaską. Zapytałem , skąd się wziął ten stalking. Odpowiedziała, że nie ma pojęcia skąd, że kiedyś mu pomogła, ale już i nic ich nie łączyło...
      Nie chciałem się do niej wprowadzić, bo nie miałem pracy i nie chciałem, żeby mnie utrzymywała. Raz zaproponowała, żebyśmy poszli do jej znajomych - odmówiłem, bo się wstydziłem, że nie mam pracy i w ogole byłem rozbity...
      Strasznie się wkurzyła, że oto ona chce mnie przedstawić znajomym, a ja robię fochy. I od tamtej pory się zepsuło. Nie chciała się ze mną widywać...
      Bardzo jej potrzebowałem. Ona wtedy powiedziała, że w ogole nie chce ze mną być bo się nie nadaje do związku. Zabiło mnie to już całkiem. Dodam że nie mam przyjaciół czy rodziny, na którą mogę liczyć. Pod koniec lipca cudem udało mi się znalezc pracę - nie jakąś świetną, ale zawsze. Cały czas o niej myślałem, że może zobaczy, ja k się staram, że może inaczej na mnie spojrzy.
      Jak już w tej pracy się wszystko ułożyło, pomyślałem, że może uda się jeszcze naprawić coś z M. Zadzwoniłem, powiedziałem, że bardzo chciałbym na spokojnie o wszystkim porozmawiać. Powiedziała, że zadzwoni. Nie zadzwoniła. I ten cały tydzień próbowałem się z nią skontaktować. Napisała mi smsa np "czego Ty ode mnie chcesz?"; "daj mi spokój"; "jesteś psychiczny". Kompletnie nie rozumiem tej agres ji. Próbowałem zadzwonić ale po jednym sygnale jest zajęte, czyli tak, jakby zablokowała mój numer.
      Wiem że nie jestem idealny, ale to niepojęte, że kobieta, który wydawała mi się najbliższa na świecie, stała się taka. I myślę, że może ona po prostu opowiada facetom głupoty, jest z nimi 3 miesiące, oni zakochują się, ona ich rzuca, a potem traktuje ich jak jakichś stalkerów.
      BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU
      Załamany



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka