28.11.13, 11:39
w Stanach obchodzi sie Swieto Dziekczynienia tzw. Dzien Indyka. To piekne rodzinne swieto. Przy okazji jest zwyczaj do podsumowan za poprzedni rok i inne wczesniejsze. Czy latwo robic takie podsumowanie? Czy da sie dziekowac za wszystko co Cie spotkalo? Im czlowiek starszy sila rzeczy tych wydarzen jest wiecej. Tak wlasciwie to one nas ksztaltuja.
Obserwuj wątek
    • dreemcatcher Re: dzisiaj 28.11.13, 11:43
      u nas jest podobnie, tylko my mamy karpia . Swoją droga ciekawe czy u niech też grasuje zgraja która nie chce zabijania niewinnego indyka :)
    • coffei.na Re: dzisiaj 28.11.13, 11:45
      nigdy nie jest łatwo,szczególnie kiedy coś nam nie wyszło i należałoby się przyznać do porażki.
      Ale! Uważam,ze wszystko co nas spotyka ma jakiś cel. Czasem to co na pozór wydaje nam się naszą klęską po czasie może okazać się czymś co nas uszczęśliwi...i właśnie za takie zwroty akcji tak bardzo kocham życie!!! :D
      • stokrotka_a Re: dzisiaj 28.11.13, 13:45
        coffei.na napisała:

        > Ale! Uważam,ze wszystko co nas spotyka ma jakiś cel.

        Wszystko co nas spotyka ma jakąś przyczynę i jakiś skutek. To pewne. Co do celu, to rzecz bardzo wątpliwa.
        • coffei.na Re: dzisiaj 28.11.13, 14:27
          stokrotka_a napisała:

          > Wszystko co nas spotyka ma jakąś przyczynę i jakiś skutek. To pewne. Co do celu
          > , to rzecz bardzo wątpliwa.

          ja chyba zbyt mocno wierzę,że poza nami ktoś nam ułożył jak mamy to życie przejść.Oczywiście sami wybieramy którędy mamy iść sami podejmujemy decyzje a mimo to wierzę,że ktoś nade mną czuwa-nie mam za grosz pragmatycznych ciągotek niestety-wiem...zawiodłam Cię p oraz kolejny...
          • stokrotka_a Re: dzisiaj 28.11.13, 14:41
            coffei.na napisała:

            > ja chyba zbyt mocno wierzę,że poza nami ktoś nam ułożył jak mamy to życie przej
            > ść.Oczywiście sami wybieramy którędy mamy iść sami podejmujemy decyzje a mimo t
            > o wierzę,że ktoś nade mną czuwa-nie mam za grosz pragmatycznych ciągotek nieste
            > ty-wiem...zawiodłam Cię p oraz kolejny...

            Cofcia, wierzyć można we wszystko. Moim zdaniem jednak istnieje sprzeczność pomiędzy wiarą, że ktoś nam ułożył, jak mamy to życie przejść, a opinią, że sami wybieramy, którędy mamy iść i sami podejmujemy decyzje. Albo jedno, albo drugie. Chyba, że ktoś nam założył długą smycz i dał złudzenie samodzielności. Ja jednak wolę w to nie wierzyć, bo jak żyć (Panie Premierze) ze świadomością, że jest się marionetką w czyichś rękach? Poza tym nie przyjmuję wiar oferowanych przez liczne kościoły, ponieważ są one pełne wewnętrznych sprzeczności, więc wierząc musiałabym żyć w jakiejś strasznej schizie. No bo jak można wierzyć w istotę doskonałą, pełną dobra i miłości, która jednocześnie żąda oddawania sobie czci pod groźbą kary niczym tyran panujący nad swoimi niewolnikami i która sprawia, że tak niewinne istoty jak dzieci cierpią straszliwe rzeczy? No jak??? Nie, idea bycia posłuszną niewolnicą i padania na kolana przed Panem i Władcą Wszystkiego jest dla mnie nie do zaakceptowania.
            • coffei.na hmmm 28.11.13, 14:49
              stokrotka_a napisała:

              > Cofcia, wierzyć można we wszystko. Moim zdaniem jednak istnieje sprzeczność pom
              > iędzy wiarą, że ktoś nam ułożył, jak mamy to życie przejść, a opinią, że sami w
              > ybieramy, którędy mamy iść i sami podejmujemy decyzje. Albo jedno, albo drugie.
              > Chyba, że ktoś nam założył długą smycz i dał złudzenie samodzielności. Ja jedn
              > ak wolę w to nie wierzyć, bo jak żyć (Panie Premierze) ze świadomością, że jest
              > się marionetką w czyichś rękach? Poza tym nie przyjmuję wiar oferowanych przez
              > liczne kościoły, ponieważ są one pełne wewnętrznych sprzeczności, więc wierząc
              > musiałabym żyć w jakiejś strasznej schizie. No bo jak można wierzyć w istotę d
              > oskonałą, pełną dobra i miłości, która jednocześnie żąda oddawania sobie czci p
              > od groźbą kary niczym tyran panujący nad swoimi niewolnikami i która sprawia, ż
              > e tak niewinne istoty jak dzieci cierpią straszliwe rzeczy? No jak??? Nie, idea
              > bycia posłuszną niewolnicą i padania na kolana przed Panem i Władcą Wszystkieg
              > o jest dla mnie nie do zaakceptowania.

              W takim razie...masz absolutna rację moja Miła,ja również nie mogłabym wierzyć Władcy,który wymaga cierpień itepe. Nie wierzę w kogoś takiego.Rozmawiam ze sobą,staram się wsłuchać w siebie,a Jego traktuję jak swego dobrego kompana.Nie tyrana nie krwiopijcy-nikt nie każe mi czcić bądź składać ofiary,nie przyjmuję także każdej modły za pewnik.Staram się podejść do tego świadomie.
              Co do krętych ścieżek życia...cóż-co sobie naważyłam...tak to już jest,że najlepiej zwalić winę na kogoś albo zupełnie się z czegoś wymiksować.Jednakowoż uważam,że trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny...
              • stokrotka_a Re: hmmm 28.11.13, 15:02
                coffei.na napisała:

                > W takim razie...masz absolutna rację moja Miła,ja również nie mogłabym wierzyć
                > Władcy,który wymaga cierpień itepe. Nie wierzę w kogoś takiego.Rozmawiam ze sob
                > ą,staram się wsłuchać w siebie,a Jego traktuję jak swego dobrego kompana.Nie ty
                > rana nie krwiopijcy-nikt nie każe mi czcić bądź składać ofiary,nie przyjmuję ta
                > kże każdej modły za pewnik.Staram się podejść do tego świadomie.

                To dobrze, że nie wierzysz w kogoś takiego - to rozsądne. Ale ciekawa jestem, czy chodzisz do kościoła. Bo Bóg z Biblii wcale nie jest takim dobrym kompanem a Kościół nie naucza o nim jako o dobrym wujku.

                Jeśli natomiast wierzysz w Boga Wszechmocnego, to jednocześnie wierzysz istotę złą, która nie robiąc nic (a przecież może wszystko) jest winna cierpieniom niewinnych. No chyba, że Bóg wcale nie jest wszechmocny...

                > Co do krętych ścieżek życia...cóż-co sobie naważyłam...tak to już jest,że najle
                > piej zwalić winę na kogoś albo zupełnie się z czegoś wymiksować.Jednakowoż uważ
                > am,że trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny...

                No ale jeśli kotoś nam układa, jak mamy przez życie przejść, to jak możemy odpowiadać za swoje czyny?
                • coffei.na Re: hmmm 28.11.13, 15:20
                  stokrotka_a napisała:

                  > coffei.na napisała:
                  >
                  > > W takim razie...masz absolutna rację moja Miła,ja również nie mogłabym wi
                  > erzyć
                  > > Władcy,który wymaga cierpień itepe. Nie wierzę w kogoś takiego.Rozmawiam
                  > ze sob
                  > > ą,staram się wsłuchać w siebie,a Jego traktuję jak swego dobrego kompana.
                  > Nie ty
                  > > rana nie krwiopijcy-nikt nie każe mi czcić bądź składać ofiary,nie przyjm
                  > uję ta
                  > > kże każdej modły za pewnik.Staram się podejść do tego świadomie.
                  >
                  > To dobrze, że nie wierzysz w kogoś takiego - to rozsądne. Ale ciekawa jestem, c
                  > zy chodzisz do kościoła. Bo Bóg z Biblii wcale nie jest takim dobrym kompanem a
                  > Kościół nie naucza o nim jako o dobrym wujku.


                  Tak samo nikt nie mówi nam o złym władcy,tyranie kurcze Stokrocia dlaczego tak to interpretujesz?
                  Tak chodzę,kiedyś chodziłam częściej teraz wyłącznie z potrzeby serca.
                  Dlaczego uważasz,że to Bóg jest winny bądź jest sprawca całego zła na świecie? a może to my ludzie sami sobie to robimy? Czy Bóg stoi nad nami i karze czynić zło? namawia nas do tyranizowania innych? ja nie odbieram tego w ten sposób.

                  > Jeśli natomiast wierzysz w Boga Wszechmocnego, to jednocześnie wierzysz istotę
                  > złą, która nie robiąc nic (a przecież może wszystko) jest winna cierpieniom nie
                  > winnych. No chyba, że Bóg wcale nie jest wszechmocny...
                  jak wyżej-ja jestem zdania,że to ludzie ludziom gotują tak los

                  > > Co do krętych ścieżek życia...cóż-co sobie naważyłam...tak to już jest,że
                  > najle
                  > > piej zwalić winę na kogoś albo zupełnie się z czegoś wymiksować.Jednakowo
                  > ż uważ
                  > > am,że trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny...
                  >
                  > No ale jeśli kotoś nam układa, jak mamy przez życie przejść, to jak możemy odpo
                  > wiadać za swoje czyny?

                  czasami mam wrażenie,że to ja wymagam zbyt wiele dając z siebie tak mało...
                  • stokrotka_a Re: hmmm 28.11.13, 15:55
                    coffei.na napisała:

                    > Tak samo nikt nie mówi nam o złym władcy,tyranie kurcze Stokrocia dlaczego tak
                    > to interpretujesz?

                    A czytaś Biblię? Przecież to święta księga chrześcijaństwa. Niczego nie trzeba interpretować, jeśli przyjmie się że Bibilia jest Słowem Bożym - tam jest czarno na białym, że Bóg jest tyranem i mściwym władcą, do tego zazdrosnym o innych bogów.

                    > Tak chodzę,kiedyś chodziłam częściej teraz wyłącznie z potrzeby serca.
                    > Dlaczego uważasz,że to Bóg jest winny bądź jest sprawca całego zła na świecie?
                    > a może to my ludzie sami sobie to robimy? Czy Bóg stoi nad nami i karze czynić
                    > zło? namawia nas do tyranizowania innych? ja nie odbieram tego w ten sposób.

                    Nie mówię, że Bóg jest sprawcą, ale jako wszechmogący przygląda się biernie złu. Gdybyś szła ulicą i ozbaczyła dziecko maltretowane przez inne dzieci, i byłabyś w stanie temu cierpiącemu dziecku pomóc, a jednak ograniczyłabyś się do biernego patrzenia na to, co się dzieje, to byłabyś współwinna, czy nie?

                    > jak wyżej-ja jestem zdania,że to ludzie ludziom gotują tak los

                    Ale Bóg patrzy biernie, choć ma wszelkie środki, by złu zapobiec. Przecież wiadomo, że w naturze człowieka leży zarówno dobro jak i zło, więc ludzie sami zła nigdy się nie pozbędą. Tylko istota wszechmocna może zmienić naturę człowieka.

                    > czasami mam wrażenie,że to ja wymagam zbyt wiele dając z siebie tak mało...

                    Ale czego wymagasz? I jak może dawać więcej niż zaplanował Bóg?
                    • nie.mam.20 Re: hmmm 28.11.13, 22:24
                      przynajmniej w jednym zgadzamy sie calkowicie.
                      Mam nadzieje, ze Cofci "wiara" przejdzie z wiekiem. Moja rodzicielka tak miala.
                      Z pewnoscia mozna zyc uczciwie i porzytecznie bez chodzenia do kosciola i wyznawania wiary, ktora jest oparta na strachu.
                      • coffei.na ja ja dobra dobra! 28.11.13, 22:48
                        nie.mam.20 napisał:

                        > przynajmniej w jednym zgadzamy sie calkowicie.
                        > Mam nadzieje, ze Cofci "wiara" przejdzie z wiekiem. Moja rodzicielka tak miala.
                        > Z pewnoscia mozna zyc uczciwie i porzytecznie bez chodzenia do kosciola i wyzna
                        > wania wiary, ktora jest oparta na strachu.

                        Bez obrazy-ujmę to w iście katolicki sposób : możecie mnie cmoknąć w pompka
                        Każdy wierzy w to co chce i nikogo na siłę nie możecie przekierować
                        Tak jestem zacofana i ze wsi a do tego wierzę w Boga-i jakoś nie czuję powodów do wstydu :-D
      • za.don Re: dzisiaj 28.11.13, 13:53
        coffei.na napisała:

        > nigdy nie jest łatwo,szczególnie kiedy coś nam nie wyszło i należałoby się przy
        > znać do porażki.
        > Ale! Uważam,ze wszystko co nas spotyka ma jakiś cel. Czasem to co na pozór wyda
        > je nam się naszą klęską po czasie może okazać się czymś co nas uszczęśliwi...i
        > właśnie za takie zwroty akcji tak bardzo kocham życie!!! :D

        Pewnie najbardziej za śmierć, tak ? :o/
        • coffei.na Re: dzisiaj 28.11.13, 14:22
          za.don napisał:
          >
          > Pewnie najbardziej za śmierć, tak ? :o/
          >
          >
          nie tak od razu! poza tym dla mnie szklanka jest zazwyczaj do połowy pełna ajęc uszy do góry :)
          p.s.: się ciesz,że żyjesz!
          • za.don Re: dzisiaj 28.11.13, 14:31
            coffei.na napisała:

            > za.don napisał:
            > >
            > > Pewnie najbardziej za śmierć, tak ? :o/
            > >
            > >
            > nie tak od razu! poza tym dla mnie szklanka jest zazwyczaj do połowy pełna ajęc
            > uszy do góry :)
            > p.s.: się ciesz,że żyjesz!

            No nie wiem, chyba bym wolał umrzeć...
            z miłości :)
            Mam, czego chciałem, właśnie zdaje się zdycham
            bez niej :o/
            • coffei.na Re: dzisiaj 28.11.13, 14:38
              za.don napisał:
              >
              > No nie wiem, chyba bym wolał umrzeć...
              > z miłości :)
              > Mam, czego chciałem, właśnie zdaje się zdycham
              > bez niej :o/
              >
              >
              no co Ty? jakbyś umarł to z łatwością miłość której poświeciłeś swe serce i energię inny podprowadzi! nadzieja umiera ostatnia,a zatem : się ciesz,że żyjesz bo : Póki życia- póty nadziei :D
              • za.don Re: dzisiaj 28.11.13, 14:51
                coffei.na napisała:

                > za.don napisał:
                > >
                > > No nie wiem, chyba bym wolał umrzeć...
                > > z miłości :)
                > > Mam, czego chciałem, właśnie zdaje się zdycham
                > > bez niej :o/
                > >
                > >
                > no co Ty? jakbyś umarł to z łatwością miłość której poświeciłeś swe serce i ene
                > rgię inny podprowadzi!

                Niestety, ale na to chyba wychodzi :o/


                >nadzieja umiera ostatnia,a zatem : się ciesz,że żyjesz b
                > o : Póki życia- póty nadziei :D

                Niby co, mam go zatłuc ? :o/
                W sumie to chętnie, ale trochę szkoda.
                No już nie chodzi nawet o policję i karę, ale o nią...
                Widocznie bardziej go lubi :o/
                • coffei.na Re: dzisiaj 28.11.13, 14:56
                  za.don napisał:

                  > coffei.na napisała:
                  >
                  > > za.don napisał:
                  > > >
                  > > > No nie wiem, chyba bym wolał umrzeć...
                  > > > z miłości :)
                  > > > Mam, czego chciałem, właśnie zdaje się zdycham
                  > > > bez niej :o/
                  > > >
                  > > >
                  > > no co Ty? jakbyś umarł to z łatwością miłość której poświeciłeś swe serce
                  > i ene
                  > > rgię inny podprowadzi!
                  >
                  > Niestety, ale na to chyba wychodzi :o/


                  a dlaczego tak się stało?
                  >
                  > >nadzieja umiera ostatnia,a zatem : się ciesz,że żyjesz b
                  > > o : Póki życia- póty nadziei :D
                  >
                  > Niby co, mam go zatłuc ? :o/
                  > W sumie to chętnie, ale trochę szkoda.
                  > No już nie chodzi nawet o policję i karę, ale o nią...
                  > Widocznie bardziej go lubi :o/
                  >
                  >
                  nie no przestań-nie warto!!! teraz ją idealizujesz bo nie jesteście razem,ale proszę Cię!! Nigdy nie rób głupot z powodu i dla kobiety
                  znajdziesz partnerkę,bratnią duszę którą w lot zrozumiesz,a nie księżniczkę oczekująca księcia i wymagającą poświęceń!
                  :)
                  • za.don Re: dzisiaj 28.11.13, 15:12
                    coffei.na napisała:


                    > > > no co Ty? jakbyś umarł to z łatwością miłość której poświeciłeś swe
                    > serce
                    > > i ene
                    > > > rgię inny podprowadzi!
                    > >
                    > > Niestety, ale na to chyba wychodzi :o/
                    >
                    > a dlaczego tak się stało?

                    Hmm..., jeden Pan Bóg to chyba wie i ona sama.



                    > > >nadzieja umiera ostatnia,a zatem : się ciesz,że żyjesz b
                    > > > o : Póki życia- póty nadziei :D
                    > >
                    > > Niby co, mam go zatłuc ? :o/
                    > > W sumie to chętnie, ale trochę szkoda.
                    > > No już nie chodzi nawet o policję i karę, ale o nią...
                    > > Widocznie bardziej go lubi :o/
                    > >
                    > >
                    > nie no przestań-nie warto!!! teraz ją idealizujesz bo nie jesteście razem,ale p
                    > roszę Cię!! Nigdy nie rób głupot z powodu i dla kobiety
                    > znajdziesz partnerkę,bratnią duszę którą w lot zrozumiesz,a nie księżniczkę ocz
                    > ekująca księcia i wymagającą poświęceń!
                    > :)

                    Sporo w tym racji, co mówisz, bo ja jestem w sumie leniwy... :o/
                    i pewnie dlatego bez kasy na dodatek.
                    • coffei.na Re: dzisiaj 28.11.13, 15:22
                      za.don napisał:

                      > coffei.na napisała:
                      >
                      >
                      > > > > no co Ty? jakbyś umarł to z łatwością miłość której poświecił
                      > eś swe
                      > > serce
                      > > > i ene
                      > > > > rgię inny podprowadzi!
                      > > >
                      > > > Niestety, ale na to chyba wychodzi :o/
                      > >
                      > > a dlaczego tak się stało?
                      >
                      > Hmm..., jeden Pan Bóg to chyba wie i ona sama.


                      dziwne,że nie zapytałeś...

                      > > > >nadzieja umiera ostatnia,a zatem : się ciesz,że żyjesz b
                      > > > > o : Póki życia- póty nadziei :D
                      > > >
                      > > > Niby co, mam go zatłuc ? :o/
                      > > > W sumie to chętnie, ale trochę szkoda.
                      > > > No już nie chodzi nawet o policję i karę, ale o nią...
                      > > > Widocznie bardziej go lubi :o/
                      > > >
                      > > >
                      > > nie no przestań-nie warto!!! teraz ją idealizujesz bo nie jesteście razem
                      > ,ale p
                      > > roszę Cię!! Nigdy nie rób głupot z powodu i dla kobiety
                      > > znajdziesz partnerkę,bratnią duszę którą w lot zrozumiesz,a nie księżnicz
                      > kę ocz
                      > > ekująca księcia i wymagającą poświęceń!
                      > > :)
                      >
                      > Sporo w tym racji, co mówisz, bo ja jestem w sumie leniwy... :o/
                      > i pewnie dlatego bez kasy na dodatek.
                      >
                      >

                      no widzisz! leniuchu :/
                      to,że nie masz kasy o niczym nie przesądza-ważne bys miał łeb na karku i chęc do pracy-wspólnie można góry przenosić...ale skoro Tobie się nie chce...to wiesz...nikt za Ciebie tego nie zrobi!
                      • za.don Re: dzisiaj 28.11.13, 15:28
                        coffei.na napisała:


                        > > > > Niestety, ale na to chyba wychodzi :o/
                        > > >
                        > > > a dlaczego tak się stało?
                        > >
                        > > Hmm..., jeden Pan Bóg to chyba wie i ona sama.
                        >
                        > dziwne,że nie zapytałeś...

                        No jestem cie.kawy, ale czy możesz mi to wyjaśnić ?
                        Najpierw powiedziała, że bardzo pragnie,
                        potem jeszcze poprawiła lewy sierpowy kilka razy
                        aż zemdlałem z wrażenia, a potem... cisza...


                        > > ,ale p
                        > > > roszę Cię!! Nigdy nie rób głupot z powodu i dla kobiety
                        > > > znajdziesz partnerkę,bratnią duszę którą w lot zrozumiesz,a nie ksi
                        > ężnicz
                        > > kę ocz
                        > > > ekująca księcia i wymagającą poświęceń!
                        > > > :)
                        > >
                        > > Sporo w tym racji, co mówisz, bo ja jestem w sumie leniwy... :o/
                        > > i pewnie dlatego bez kasy na dodatek.

                        >
                        > no widzisz! leniuchu :/

                        No widzę, puste konto jedynie :o/

                        > to,że nie masz kasy o niczym nie przesądza-ważne bys miał łeb na karku i chęc d
                        > o pracy-wspólnie można góry przenosić...ale skoro Tobie się nie chce...to wiesz
                        > ...nikt za Ciebie tego nie zrobi!

                        Mnie się bardzo chce, ale jej widocznie nie, no to
                        zupełnie już osłabłem :o/
                        • coffei.na Re: dzisiaj 28.11.13, 15:34
                          za.don napisał:


                          > No jestem cie.kawy, ale czy możesz mi to wyjaśnić ?
                          > Najpierw powiedziała, że bardzo pragnie,
                          > potem jeszcze poprawiła lewy sierpowy kilka razy
                          > aż zemdlałem z wrażenia, a potem... cisza...
                          >

                          pewnie żes sie zaczął dobierać bez wcześniejszych oświadczyn!


                          >
                          > No widzę, puste konto jedynie :o/

                          no tak..to niech stanie na gadaniu o tym,konto samo się zapełni,albo wiem! zrób zbiórkę wśród forumowiczów-oni są baardzo chętni do pomocy :)


                          >
                          > Mnie się bardzo chce, ale jej widocznie nie, no to
                          > zupełnie już osłabłem :o/
                          >
                          >
                          i oto przykład co niespełniona miłość robi z facetem...w garść się weź i przestań płakać nad rozlanym mlekiem
                          • za.don Re: dzisiaj 28.11.13, 15:39
                            coffei.na napisała:

                            > za.don napisał:
                            >
                            >
                            > > No jestem cie.kawy, ale czy możesz mi to wyjaśnić ?
                            > > Najpierw powiedziała, że bardzo pragnie,
                            > > potem jeszcze poprawiła lewy sierpowy kilka razy
                            > > aż zemdlałem z wrażenia, a potem... cisza...
                            > >
                            >
                            > pewnie żes sie zaczął dobierać bez wcześniejszych oświadczyn!

                            Nawet jej nie próbowałem... dotknąć.
                            To ona mnie dotknęła w rękę...
                            Może właśnie powinienem się na nią rzucić,
                            bo miałem wielką ochotę, nie powiem :)


                            > > No widzę, puste konto jedynie :o/
                            >
                            > no tak..to niech stanie na gadaniu o tym,konto samo się zapełni,albo wiem! zrób
                            > zbiórkę wśród forumowiczów-oni są baardzo chętni do pomocy :)

                            Nie, dzięki, nie chcę być nikomu nic winny.


                            > > Mnie się bardzo chce, ale jej widocznie nie, no to
                            > > zupełnie już osłabłem :o/
                            > >
                            > >
                            > i oto przykład co niespełniona miłość robi z facetem...w garść się weź i przest
                            > ań płakać nad rozlanym mlekiem

                            Tu nie chodzi o płacz, raczej o brak snu :o/

                            Znowu mnie admin kasuje...
                            Kurcze, przecież nie robię nic złego.
                            Rozmawiam z dziewczyną, która ma duszę...
                            Czy to coś złego ?
                            :o/

                            Czy tu ksionc jest adminem ? :o/
                            • coffei.na Re: dzisiaj 28.11.13, 15:47
                              za.don napisał:


                              > Nawet jej nie próbowałem... dotknąć.
                              > To ona mnie dotknęła w rękę...
                              > Może właśnie powinienem się na nią rzucić,
                              > bo miałem wielką ochotę, nie powiem :)
                              >
                              >
                              tak nie dojdziemy do konsensusu muszę wiedzieć więcej,ale niestety to oznacza rychłe wykasowanie :(
                              (aczkolwiek są dziewczyny,które lubią być...brane pod uwagę bez zapowiedzi :P )

                              > > > No widzę, puste konto jedynie :o/
                              > >
                              > > no tak..to niech stanie na gadaniu o tym,konto samo się zapełni,albo wiem
                              > ! zrób
                              > > zbiórkę wśród forumowiczów-oni są baardzo chętni do pomocy :)
                              >
                              > Nie, dzięki, nie chcę być nikomu nic winny.
                              >

                              To juz jakiś postęp,ważne,że chcesz być samodzielny...ale tym nic nie wskórasz

                              >
                              > Tu nie chodzi o płacz, raczej o brak snu :o/
                              >
                              > Znowu mnie admin kasuje...
                              > Kurcze, przecież nie robię nic złego.
                              > Rozmawiam z dziewczyną, która ma duszę...
                              > Czy to coś złego ?
                              > :o/
                              >
                              > Czy tu ksionc jest adminem ? :o/
                              >
                              >
                              Donku...ale kobiety nie majo duszy :P

                              Muszę zmykać.
                              Do następnego spotkania i czymaj sie i sie nie puszczej :P
                              • za.don Re: dzisiaj 28.11.13, 16:02
                                coffei.na napisała:

                                > > Nawet jej nie próbowałem... dotknąć.
                                > > To ona mnie dotknęła w rękę...
                                > > Może właśnie powinienem się na nią rzucić,
                                > > bo miałem wielką ochotę, nie powiem :)
                                > >
                                > tak nie dojdziemy do konsensusu muszę wiedzieć więcej,ale niestety to oznacza r
                                > ychłe wykasowanie :(
                                > (aczkolwiek są dziewczyny,które lubią być...brane pod uwagę bez zapowiedzi :P )

                                Może o to poszło, a może o kasę..., choć nie sądzę.
                                Miała koleżankę, dobrą przyjaciółkę, o której źle się wypowiedziałem.
                                No ale sprowokowała mnie podstępem, pytając, dlaczego ją wolę ? :o/
                                I jej koleżanka bardzo, bardzo mi się podobała, ale...
                                musiałem wybrać, no to wybrałem... zdecydowanie,
                                może właśnie za bardzo zdecydowanie :o/

                                Mam wrażenie, ze właśnie po tym coś pękło...

                                > To juz jakiś postęp,ważne,że chcesz być samodzielny...ale tym nic nie wskórasz

                                Przestało mi zależeć, a poza tym mam praktycznie zerowe szanse
                                na złapanie jakiejś roboty.


                                > > Tu nie chodzi o płacz, raczej o brak snu :o/
                                > >
                                > > Znowu mnie admin kasuje...
                                > > Kurcze, przecież nie robię nic złego.
                                > > Rozmawiam z dziewczyną, która ma duszę...
                                > > Czy to coś złego ?
                                > > :o/
                                > >
                                > > Czy tu ksionc jest adminem ? :o/
                                > >
                                > >
                                > Donku...ale kobiety nie majo duszy :P

                                Nie wszystkie nie majom.
                                Rozmawiasz czasem sama ze sobą ?
                                Te, któe rozmawiają, mają duszę, to prawie pewne.


                                > Muszę zmykać.
                                > Do następnego spotkania i czymaj sie i sie nie puszczej :P

                                Dzięki :)
    • soulshuntr Re: dzisiaj 28.11.13, 11:57
      Chcialbym zauwazyc, ze to swieto jest wazniejsze dla amerykanow niz Boze Narodzenie i Wielkanoc razem wziete. A pieczony indyczek z zurawinka, z czerwonymi lub slodkimi ziemniaczkami no paaaalce lizac.
    • zabieganab Re: dzisiaj 28.11.13, 12:59
      wzdaje mi się, że dla katolików (zwłaszcza tych wierzących) taki moment nastepuje przynajmniej co niedzielę, podczas mszy. A Ci, którzy modlą się, jak kiedyś tradycja nakazywała: przed spaniem, to dziękują za miniony dzień...
      Ale nawet jeśli ktoś tak żyje, to nie musi uzewnętrzniać tych wniosków.
      Życzę nam wszystkim, abyśmy nauczyli się okazywać sobie na wzajem wiecej uznania właśnie poprzez wyraźne podziekowania za różne działania. A zwłaszcza aby w pracach szefowie wyraźnie dziękowali swoim pracownikom za dobrze wykonaną robotę! Ale i w takich momentach, gdy np. ktos nam coś doradził, co sie okazało pomocne, to powiedzieć temu człowiekowi wyraźnie: dziękuję Ci za tą dobrą radę!

      Dziękowanie nie boli :=))))
      • miau.weglowy Re: dzisiaj 28.11.13, 14:24
        zabieganab napisała:

        dla katolików (zwłaszcza tych wierzących)


        katolik niewierzacy, a tosmy sie doczekali
    • za.don Re: dzisiaj 28.11.13, 13:35
      babciajadzienka napisał(a):

      > w Stanach obchodzi sie Swieto Dziekczynienia tzw. Dzien Indyka. To piekne rodzi
      > nne swieto. Przy okazji jest zwyczaj do podsumowan za poprzedni rok i inne wcze
      > sniejsze. Czy latwo robic takie podsumowanie? Czy da sie dziekowac za wszystko
      > co Cie spotkalo? Im czlowiek starszy sila rzeczy tych wydarzen jest wiecej. Tak
      > wlasciwie to one nas ksztaltuja.

      A komu dziękować konkretnie ? ;o/
      Dziewczynie bym chętnie podziękował przy lampce wina :)
      o ile nie uwierzyła w jakieś brednie o tym, że ciekawość prowadzi do piekła.
    • miau.weglowy Re: dzisiaj 28.11.13, 14:10
      ja do podsumowan nie potzrebuje indyka
      ani zadnego innego zwierzaka
    • berta-death Re: dzisiaj 28.11.13, 17:44
      Aż się dziwię, że u nas jeszcze się nie przyjęło. Nie związane z podarkami, więc pewnie ciężko skomercjalizować a lobby hodowców indyków za słabe. Poza tym kościół katolicki chyba by nie zdzierżył kolejnego afrontu ze strony protestantów. Jakby nie było, taka dziękczynność to bardziej protestancka niż katolicka jest, nawet jak nie ma bezpośredniego odniesienia do religii.
    • six_a Re: dzisiaj 28.11.13, 22:38
      a indyk za co podziękował?
      • mariuszg2 Re: dzisiaj 28.11.13, 22:40
        dobranoc
        • six_a Re: dzisiaj 28.11.13, 22:49
          a Ty co? pełnonocnik indyka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka