nadzywswietlednia
06.03.14, 15:02
Pracuję od "zawsze". Niegdyś było to bardzo dobrze opłacane stanowisko, jednak sytuacja się zmieniła. Jestem zmęczona pracą, znerwicowana i wiecznie mam coś zaległego do załatwienia. Wracamy z mężem późno z pracy - ja ogarniam dom, gotuję obiad. Idę spać i znowu to samo. Jedynie weekendy spędzamy mocno aktywnie.
Przyszła szansa na awans dla męża, co wiąże się z wyjazdami ale rzadkimi i niedaleko. Awans = dużo większe zarobki.
Stwarza to możliwość rezygnacji z pracy przeze mnie. Na dzień dzisiejszy bardzo bym chciała. Lubię sprzątać, gotować, zajmować się ogrodem i wszystkimi innymi sprawami. Mogłabym popracować nad sobą, swoją pasją, doprowadzić dom do porządku (teraz ciągle brakuje mi czasu). Mąż też bardzo by chciał. Woli wracać do domu, w którym pachnie obiadem a nie wysłuchiwać mojego narzekania na szefa, brak czasu itd.
Boję się tylko, że po jakimś czasie kiedy się zregeneruję i załatwię wszystkie zaległości, polenię się i zachłysnę wolnością, przyjdzie dzień kiedy zacznę się źle czuć.
Jak to jest u Was?