Dodaj do ulubionych

Czy warto stać się "kurą domową"?

06.03.14, 15:02
Pracuję od "zawsze". Niegdyś było to bardzo dobrze opłacane stanowisko, jednak sytuacja się zmieniła. Jestem zmęczona pracą, znerwicowana i wiecznie mam coś zaległego do załatwienia. Wracamy z mężem późno z pracy - ja ogarniam dom, gotuję obiad. Idę spać i znowu to samo. Jedynie weekendy spędzamy mocno aktywnie.

Przyszła szansa na awans dla męża, co wiąże się z wyjazdami ale rzadkimi i niedaleko. Awans = dużo większe zarobki.
Stwarza to możliwość rezygnacji z pracy przeze mnie. Na dzień dzisiejszy bardzo bym chciała. Lubię sprzątać, gotować, zajmować się ogrodem i wszystkimi innymi sprawami. Mogłabym popracować nad sobą, swoją pasją, doprowadzić dom do porządku (teraz ciągle brakuje mi czasu). Mąż też bardzo by chciał. Woli wracać do domu, w którym pachnie obiadem a nie wysłuchiwać mojego narzekania na szefa, brak czasu itd.
Boję się tylko, że po jakimś czasie kiedy się zregeneruję i załatwię wszystkie zaległości, polenię się i zachłysnę wolnością, przyjdzie dzień kiedy zacznę się źle czuć.

Jak to jest u Was?
Obserwuj wątek
    • light_in_august Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 15:08
      Nie wiem, czy warto... Chyba nie. Dobrze kmieć własny świat, własnych znajomych z pracy, wyjść gdzieś do ludzi, a nie tylko czekać na męża z obiadem. Poza tym, w dzisiejszycn czasach kobiet "domowych" zwyczajnie się nie szanuje. Jak w nowym towarzystwie powiesz, że nie pracujesz, to od razu staniesz się obiektem mało interesującym, godnym politowania. A i dla męża - choć to oczywiście zależy od charakteru mężczyzny - możesz z czasem przestać być atrakcyjna jako partnerka... Tak to bywa niestety, wiem, bo przerabiałam.
      Na Twoim miejscu zmieniłabym pracę na mniej stresującą, choćby na pół etatu, ale żeby jednak jakaś praca była...
      • nadzywswietlednia Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 15:26
        No tak, przecież nikt nie zrozumie, że taka "kura domowa" nie codziennie musi czekać z obiadem i może mieć w końcu czas na swoje zainteresowania - na które pracując i jednocześnie zajmując się domem - nie ma:-)

        Przykre to trochę - nie uważacie, że bierze się to trochę z zazdrości? Bo gdy rozmawiam z kobietami z bliskiego otoczenia, każda wzdycha i twierdzi, że bardzo by chciała. Na jednym z forów natomiast przeczytałam właśnie o " kobietach bez ambicji, nieudacznikach, pasożytach".

        Myślę, że świetny pomysł z tą pracą na pół etatu. Gdyby mój szef na to przystał - biorę się za to:-)
        • zajonc.o.poranku Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 15:58
          nadzywswietlednia napisał(a):

          > No tak, przecież nikt nie zrozumie, że taka "kura domowa" nie codziennie musi c
          > zekać z obiadem i może mieć w końcu czas na swoje zainteresowania - na które pr
          > acując i jednocześnie zajmując się domem - nie ma:-)

          Nie musi. Ale w końcu mąż zada Ci pytanie "gdzie obiad?". Bo z czasem się przyzwyczai, że jesteś zawsze w domu, dlaczego więc miałabyś nie zawsze gotować. Nie popełniaj błędu i nie zostań w domu na cały etat. Nawet choćby dlatego, że nie wiadomo czy Twój mąż nie zachłyśnie się nowymi możliwościami i zechce wymienić Cię na młodszy model. Tak, tak, wiem, wielka dozgonna miłość.

          >
          > Przykre to trochę - nie uważacie, że bierze się to trochę z zazdrości? Bo gdy r
          > ozmawiam z kobietami z bliskiego otoczenia, każda wzdycha i twierdzi, że bardzo
          > by chciała. Na jednym z forów natomiast przeczytałam właśnie o " kobietach bez
          > ambicji, nieudacznikach, pasożytach".

          I one tak by chciały w domu? Na cały etat? To o kim mówią te panie z telewizji, że kobiety chcą się realizować, chcą pracować na cały etat, rozwijać się zawodowo. Jeśli to nie o Tobie i nie o Twoich koleżankach to może poproście żeby się nie wypowiadały w Waszym imieniu?

          >
          > Myślę, że świetny pomysł z tą pracą na pół etatu. Gdyby mój szef na to przystał
          > - biorę się za to:-)
      • tymon99 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 29.03.14, 00:06
        light_in_august napisała:

        > w dzisiejszycn czasach kobiet "domowych" zwyczajnie się nie szanuje.

        "się"? to znaczy dokładnie kto?
    • alpepe Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 15:09
      tu nie ma kur domowych, a jak któraś się uchowa, to od razu zadziobią, jak się dowiedzą, że pasożyt, ze głupia, że wygodna, więc nie to forum.
      • pudelek09 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 11.03.14, 21:48
        jeżeli chcesz tego i Twój maz jest w stanie Was utrzymać,zgadza się na to,to jest Wasze zycie i nie rob nic pod innych.Ja zawsze marzyłam by mieć dzieci z wlasciwym facetem,bym mogla być w domu,opiekowac się nimi,miec czas na wyjście z dziecmi,z M na basen,do kina,wyjazd na wakacje,kiedy ja chce a nie kiedy narzuca mi urop itd.I tak mogłam być z jedna corka,obecnie 17l,a teraz z druga 2l,mialysmy i mamy czas na wszystko w spokoju.Po drodze wyszlo jeszcze to ze musiałam się leczyc(ponad 10l),żeby mieć drugie dziecko i dzięki temu ze nie pracowałam miałam czas na kazde zlecone badanie,zabieg,wizyte,bez tłumaczenia się komukolwiek z czegokolwiek.
        Jeśli masz wątpliwości może rzeczywiście znajdz na razie cos na pol etatu,bedziesz miała więcej czasu dla siebie,na ogarniecie zaleglosci,zastanowienie się co dalej
        Ja nigdy nie zalowalam,ze nie pracowałam zawodowo,M nigdy mi tego nie wypominal,niczego nam nie brakowało(były jakies kryzysy w firmie,na szczęście chwilowe).Jak ktoś miał jakies :ale:co do mojego :siedzenia w domu:to mowilam krotko-to jest moja sprawa i M,Wam nic do tego!Ja zdaje sobie sprawę,ze miałam/mam to dzięki zaradnemu facetowi,czasem nawet jak ktoś by chciał tak ,to sytuacja zyciowa/finansowa mu na to nie pozwala,nie ma wyjścia,zycie za niego decyduje.
    • sweet_pink Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 15:33
      Obserwując znajome kobiety w wieku ok 50, nie warto.
      - brak składek emerytalnych
      - po kilku latach praca przestaje być doceniana przez domowników i nie daje satysfakcji
      - brak własnych pieniędzy i osiągnięć, niezależności
      - brak alternatywnego dochodu w razie choroby męża

      Generalnie na Twoim miejscu wykorzystała bym te komfortowe warunki zmiany własnej sytuacji zawodowej. Nie pracować przez jakiś czas/pracować na pół etatu, poszukać czegoś co będzie dawało Ci więcej satysfakcji, ogólnie lepiej zbilansowanego zajęcia.
      • sweet_pink Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 15:35
        A w sensie co ja bym chciała to też mi się marzyło kiedyś być kurą domową i też bywam wymęczona pracą (a mam dwie plus studia), ale kilka miesięcy w domu skutecznie mnie wyleczyło z tych zapędów.
      • martishia7 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 15:52
        Podpisuję się pod wszystkim, od siebie dodam tylko, obok choroby męża: nagłą śmierć, jego gwałtowną potrzebę ułożenia sobie życia z kimś innym. Wiem, wiem, wszystko jest wspaniale i Tobie się to nie przydarzy, ale to jest opcja którą zawsze, ale to zawsze, kobieta powinna mieć z tyłu głowy.
        • mawik_net Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 20.03.14, 11:55
          Czyli ma pracować ze strachu ,że mąż zachoruje , umrze lub ją zostawi. Życie w takim ciągłym strachu musi być okropne. Jak męża stać to niech zonę ubezpieczy , a kobieta niech żyje tak żeby byłą szczęśliwa. Szczęśliwa matka i żona to szcęście w domu.
    • jamesonwhiskey Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 15:46
      u). Mąż też bardzo by chciał. Woli wracać do domu, w którym pachnie obiadem a nie wysłuch


      za chwile bedzie wracal coraz pozniej z biznes lunchow najedzony dobrym restauracyjnym zarciem

      adem a nie wysłuchiwać mojego narzekania na szefa, brak
      > czasu itd.

      narzekaj jeszcze wiecej za chwile beda sie przy nim krecic mlode zdrowe dupy ktor nie narzekaja i sa chetne na wszystko
    • samuela_vimes Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 16:27
      też miałam taki pomysł, ale po urlopie macierzyńskim, stwierdziłam że się do tego nie nadaję. Też nie znosiłam pracy i byłam znerwicowana, ale od kiedy mam własną firmę...chce mi się pracować, bo sama sobie jestem szefem, nie mam nikogo nad głową, wiem, że wszystko co robię jest dla mnie i mojej firmy. Pracując w korpo nie umiałam się zaangażować i działać dla dobra firmy, bo dla mnie w pracy liczy się tylko moje własne dobro.
      Poza tym jestem z natury leniwa, a własna firma doskonale moje lenistwo zwalcza. Nie chodzę znerwicowana, dzięki pracy mogę wynająć panią do sprzątania i znajduję jeszcze czas dla siebie. Nigdy nie chciałabym już pracować u kogoś.
    • elza6 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 16:27
      Odradzam , zdecydowanie odradzam. Jestem obecnie w takiej sytuacji, kilkanascie lat temu zrezygnowałam z pracy zawodowej dla rodziny. U mnie juz były wtedy dzieci,maż ciągle w pracy ja podobnie, nie było czasu na nic. Dzieci małe wiec jak to sie mówi z "pracy do pracy", do tego zakupy po drodze, obiadek, pranie ,załatwianie spraw itd. Mąz staral sie pomagac ile moze , jednak jego praca wymagała dłuższego siedzenia w pracy, po pracy, wyjazdy itd, lepiej zarabiał ode mnie stanowczo. Wszystko było na mojej głowie,mie miałam sił na nic , na pewno nie na hobby.Nie jestem typem karierowiczki, cenie sobie domowe ognisko dlatego zrezygnowałam z pracy zawodowej. Poswieciłam sie rodzinie .
      przez pewien czas było fajnie, duzo czasu z dziecmi, ogarniety dom, zawsze obiadek cieplutki , czesto wyszukany, koszule wyprasowane. Mąz zadowolony , głownie dlatego,ze żonka go odciązyła z jakichkolwiek obowiazków. Juz nie musiał spieszyc sie do przedszkola,zeby na czas odebrac dzieci, nie musiał zrywać sie z pracy,zeby załatwić jakas domową sprawę itp bo od tego byłam ja. Mogl bez problemu rozwijac sie zawodowo co tez robił.
      Nie jestem kura domową, jestem zadbana kobieta z duża pasją, która rozwijam. Tylko, ze z czasem nie chce sie ubierac szpilek i fajnej kiecki bo gdzie miałabym w niej wyjść. Mam przyjaciól ale nie włoze eleganckiego stroju na wypad do pubu wieczorem. Moja szafa wyglada inaczej niz szafa kobiety pracujacej, mała czarna jest, kilka eleganckich ciuszków ,kilka...
      To nie jest problemem, najwiekszy problem to brak swoich pieniedzy. Mimo,ze mąż łozy na dom, daje pieniadze na bluzkę czy nowy puder ale własnie DAJE. Bywało tak,ze nie chcial dać.
      Mial przewage nade mna , mimo,ze kiedys był kochajacym męzem i nigdy nie przypuszczałabym,ze tak sie w zyciu potoczy. W tej chwili jestem uzalezniona od męza. Od jego pieniedzy.
      Dzieci koncza studia, nie potrzebują juz kochajacej mamusi i nieobecnego ojca.
      Z mezem odizolowalismy sie od siebie już dawno, nie mielismy o czym rozmawiac. Moje pasje i zycie domowe go nie interesowały, mnie jego świat finansów, komercji bo tylko o tym potrafil juz tylko rozmawiac.
      Czasu mam dużo, robie co moge, nie nudze sie . Jak sie zyje podobnie latami wpada sie w taki rytm.Wiele razy mialam załamanie nerwowe , depresje , czułam sie bezwartosciowa, byle jaka, bezużyteczna mimo,ze tak nie bylo. Maz tez mi nie dawał odczuc ,ze jestem jego utrzymanka, nie wyganial mnie do pracy. Jednak w srodku czułam sie nic nie warta. Do teraz tak sie czuję, załuje , bardzo załuje,ze pozwoliłam sobie na taką sytuację. Nie wybiegłam w przyszłosc , nie przemyslałam co moze stac sie za 5-10-15 lat. Jak wiele w zyciu moze sie zmienic, rodzina najblizsza jak moze sie zmienić. Nie bede miala emerytury,moze jakas małą za te kilka lat pracy, nie mam własnych pieniedzy chociaz po to,zeby dziecku dołozyć do auta.
      Wszystko daje mąz. Mam małe szanse na znalezienie pracy i boje sie jej, nawet jesli znajde boje sie,ze sobie nie poradze.
      Odradzam ci , zrezygnujesz z siebie.
      kura domowa zle sie kojarzy , mozna nia byc z przymusi , mozna z wyboru. Mozna byc zadbanym, z wieloma pasjami ale w srodku czuć sie wybrakowanym.
      • nadzywswietlednia Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 21:27
        Bardzo cieszę się z Waszych odpowiedzi, to dało mi wiele do myślenia. Faktycznie jestem w miejscu, gdzie jest miłość, szacunek i szczęście. Ale muszę przyjąć do wiadomości fakt, że może się wszystko zmienić.
        Tak się rozmarzyłam tym czasem wolnym, tym spełnianiem się w domu i czasem na hobby...

        Przypomniała mi się kobieta z mojej rodziny - mąż dużo zarabia, ona od wielu lat nie pracuje ale jakoś tak nie mamy wspólnych tematów do rozmowy. Ona mówi o plotkach ze świata gwiazd i o promocjach w sklepie. Wygląda świetnie, z mężem im się układa ale jej pogląd na świat=pogląd jej męża.

        Zdecydowanie lepiej wykorzystać sytuację nadwyżki finansowej na stworzenie własnego biznesu, czy też spokojne poszukiwanie pracy dającej satysfakcję. Bo korporacji mówię stanowcze "nie".
        Dzięki raz jeszcze za "otrzepanie z liści" i pozdrawiam:-)
        • triss_merigold6 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 21:37
          Poszukaj spokojniejszej pracy, na 1/2 etatu niechętnie zatrudniają wprawdzie, ale coś mniej angażującego czasowo niż obecna praca pewnie znajdziesz.
          Brak pracy, własnej kasy, niezależności i kawałka własnego świata zwyczajnie sie nie opłaca.
        • mawik_net Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 29.03.14, 18:29

          biznes, forsa, forsa, biznes, w d.. mam takie życie. Ale mam fajnie, bo jestem na emeryturze, skromna kwota, ale nareszcie mam czas , na ogródek, na internet, dla wnuczka , na wyjazdy , na lekturę, na działalność społeczną i nigdzie się nie spieszę . Mąż ma większą emeryturę więc na wszystko starcza, choć bez fajerwerków. Nie oddałabym tego za żaden biznes i żadną forsę - mogłam pracować dalej i zarabiałam niemało. Życie jest takie krótkie, tylko miłość, rodzina i szczęście się liczą. Macie kasę , niech cię mąż ubezpieczy lub zatrudni, a ty kobieto korzystaj z życia, realizuj marzenia, rozwijaj zaineresowania. Wcale nie musisz interesować się tylko "gwiazdami" i ciuchami - tak robią ograniczone dziewczyny, które dorwały się do forsy. Kobieta inteligentna, ciekawa świata i ludzi, nie zostanie "kurą domową" nawet wtedy kiedy nie będzie pracować.

          nadzywswietlednia napisał(a):

          > Bardzo cieszę się z Waszych odpowiedzi, to dało mi wiele do myślenia. Faktyczni
          > e jestem w miejscu, gdzie jest miłość, szacunek i szczęście. Ale muszę przyjąć
          > do wiadomości fakt, że może się wszystko zmienić.
          > Tak się rozmarzyłam tym czasem wolnym, tym spełnianiem się w domu i czasem na h
          > obby...
          >
          > Przypomniała mi się kobieta z mojej rodziny - mąż dużo zarabia, ona od wielu la
          > t nie pracuje ale jakoś tak nie mamy wspólnych tematów do rozmowy. Ona mówi o p
          > lotkach ze świata gwiazd i o promocjach w sklepie. Wygląda świetnie, z mężem im
          > się układa ale jej pogląd na świat=pogląd jej męża.
          >
          > Zdecydowanie lepiej wykorzystać sytuację nadwyżki finansowej na stworzenie włas
          > nego biznesu, czy też spokojne poszukiwanie pracy dającej satysfakcję. Bo korpo
          > racji mówię stanowcze "nie".
          > Dzięki raz jeszcze za "otrzepanie z liści" i pozdrawiam:-)
    • berta-death Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 21:39
      Wszystko zależy od finansów. Jak masz zabezpieczenie na przyszłość, to można myśleć o rzuceniu pracy zarobkowej, jak nie masz, to jest to ryzykowne. Bo co będzie jak mąż cię rzuci, umrze, albo zachoruje. Kto zatrudni kobietę po 40, która nie ma doświadczenia zawodowego, albo ma dużą przerwę w pracy i de facto musi zaczynać od zera? Samopoczucie to marginalna kwestia. Najpierw trzeba myśleć o pieniądzach.
    • man_sapiens Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 21:46
      Jako mniej lub bardziej neutralny obserwator - odradzam. Kury domowe cofają się w rozwoju i to w szybkim tempie. Do tego stają się nudne, ograniczone i często wredne.
      Na dodatek - małżeństwa powszechnie uznawane za trwałe i szczęśliwe potrafią się rozlecieć w ciągu paru miesięcy. Trzeba zawsze potrafić utrzymać się samemu, a jak wylecisz z "rynku pracy" to powrót jest trudny.
      Wykorzystaj zabezpieczenie przez męża na znalezienie lepszej pracy, tj. takiej, która będzie ci sprawiać więcej przyjemności choćby kosztem niższych zarobków.
    • astrofan Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 06.03.14, 21:52
      korzystaj,

      jak uważano w kolebce naszej kultury (grecja/rzym)

      "praca to domena niewolników" !
      • man_sapiens Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 21:26
        > "praca to domena niewolników" !

        To dla ludzi o ID poniżej 80, którzy pracują jako siła pociągowa. Co robił Sokrates, Fidiasz, bezimienni producenci naczyń, które przetrwały do dzisiaj, dowódcy i żołnierze legionów...?
        • astrofan Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 21:47
          oho "z cyklu nie znam się ale wypowiem się"

          kolego jak się nie ma o czymś pojęcia a tematu się nie zgłębiało, to lepiej nie udawać że się ma,
          ty akurat nie masz pojęcia o życiu społecznym starożytnych co widzę z jednego twego zdania

          po pierwsze,
          Sokrates zasadniczo nic nie robił nie chało mu się nawet pisać ani czytać, mimo że na warunki ateński był biedakiem (co sam sobie zawdzięczał) to mógł sobie pozwolić na nic nierobienie ... poza rozmyślaniem i dyskusją

          po drugie
          o ile grecy cenili piękno i dzieła mistrzów kamieniarskich, to już tych samych którzy je tworzyli czyli mistrzów kamieniarskich już nie cenili a wręcz gardzili, generalnie tzw. artyści pracowali i żyli jak inni robotnicy i podobnie byli traktowani, a często to byli wręcz niewolnicy, przypadek Fidiasza jako przyjaciela Peryklesa jest specyficzny ale daleko nie odbiega od tej normy

          i dalej
          Heron odkrył maszynę parową ale nikomu nie przyszło do głowy użyć jej do ułatwienia prac fizycznych, naukowcy/filozofowie skłonni byli do naukowych eksperymentów o ile nie wymagały wysiłku fizycznego, dlatego preferowali eksperymenty myślowe itd.

          generalnie wszystko co się wiązało z pracą fizyczną/zarobkową było w pogardzie

          jakbyś miał jeszcze jakieś pytania lub wątpliwości to śmiało, podam ci zalecaną literaturę
          • man_sapiens Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 11.03.14, 11:07
            No i potwierdziło się moje przekonanie, że dla półgłówków praca, to praca człowieka zwierzęcia pociągowego a nie praca jego umysłu.
        • tymon99 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 29.03.14, 00:13
          man_sapiens napisał:

          > To dla ludzi o ID poniżej 80

          jakieś małe to ID, ja mam w banku ośmiocyfrowe, a NIP, PESEL i REGON jeszcze większe :D
    • czoklitka Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 01:46
      >Boję się tylko, że po jakimś czasie kiedy się zregeneruję i załatwię
      >wszystkie zaległości, polenię się i zachłysnę wolnością, przyjdzie dzień kiedy
      >zacznę się źle czuć.

      Jeśli lubisz pracować - to tak, możliwe że po czasie ta sytuacja zacznie Tobie doskwierać. Nie wiem, czy warto rezygnować całkowicie z pracy, o ile oczywiście lubisz pracować. Może warto rozważyć coś na pół etatu.
    • karola1008 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 08:17
      Ja też lubię zajmować się dziećmi, domem, moje hobby to haft i gotowanie. Ale "kurą domową" to bym zostać nie chciała. Po pierwsze: nie lubię być od nikogo zależna finansowa, po drugie: a jak mężowi coś się stanie? Choroby,kalectwo śmierć, nie zdarzają się tylko tym innym. A poza tym, niezależnie od tego jak bardzo jestem zadowolona ze swojego małżeństwa, jak bardzo kocham męża i jestem przekonana o jego uczuciu do mnie, niezależnie od tego jak wiele nas łączy, to gdzieś tam w głowie siedzi świadomość, że różnie może być, z różnych powodów. Pasjami czytuję sobie forum Rozwód i co dalej. Bardzo pouczające, serio. Wyniosłam z tej lektury głębokie przekonanie, że ludzie w związkach nie powinni opierać materialnie opierać się wyłącznie na swojej drugiej połowie.
      Pomiędzy pracą 24/7, zwłaszcza tą nielubianą i stresującą, a całkowitą rezygnacją z zatrudnienia jest wiele możliwości, zwłaszcza, gdy finanse na to pozwalają. Zmiana firmy, zmiana wymiaru godzin pracy itp. Nie chodzi tylko o to, by mieć coś swojego, tak dla zasady, ale by nie było luki w życiorysie zawodowym. By nie wypaść z rynku pracy i w razie czego móc na niego wrócić.
    • tonik777 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 09:09
      Jest jeszcze możliwość pośrednia. Czyli zrezygnować z obecnej pracy, trochę odpocząć i poszukać czegoś na pół etatu. Wtedy i będziesz miała pracą i czas na dom.
    • purchawkapuknieta Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 09:47
      Doradzam skorzystać z okazji. Jak ci sie znudzi "sedzienie" w domu, wróć do pracy.

      Po urlopie wychowawczym wróciłam do pracy na trzy lata. Jestem w pewnym sensie samotna matką, nie mieszkam z ojcem moich dzieci, ale "żyjemy" razem. Mam solidna pomoc finansową od niego, natomiast na pomoc fizyczna liczyć za bardzo nie mogę. Z różnych powodów (gó...ane pieniądze, mobbing itp.) mialam dość pracy i ją rzuciłam. Jestem obecnie niepracującą matką dzieciom. Póki co sobie chwalę. Atmosfera w domu jest zupełnie inna. Mam czas dla dzieci, nie jestem zmęczona i wiecznie wsciekła. Domowe sprawy załatwiam w godzinach szkoły, czasem mam nawet chwilę cos poczytać. Wiesz co, zawsze marzył mi sie taki obrazek z amerykańskich filmów: rodzina wspólnie siedzi przy stole przy obiadokolacji i rozmawia. Mam to w końcu :) Nawet nabyłam sobie rolki i jak tylko sie ociepli, będe z dzieciakami jeździć :)

      Argumenty towarzyskie? Że wypadasz z obiegu, uwsteczniasz się...? Zależy od człowieka. Dla mnie spotkania z ludźmi były złem koniecznym. Ja jestem borsukiem, nie potrzebuję ciagłego kontaktu z ludźmi, takie życie mi odpowiada.
      • rurek00 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 11:08
        >> Jak ci sie znudzi "sedzienie" w domu, wróć do pracy.
        No tak, bo pracodawcy zabijają się o panie z kilkuletnią dziurą w CV.

        Co zrobisz jak, z rożnych powodów, owa "solidna pomoc finansowa od niego" się skończy? No tak, wrócisz do pracy...
        • purchawkapuknieta Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 12:22
          Nie podniecaj się.

          > No tak, bo pracodawcy zabijają się o panie z kilkuletnią dziurą w CV.
          Pracodawcy również zabijają sie o panie pragnace pracować na pół etatu :)

          > Co zrobisz jak, z rożnych powodów, owa "solidna pomoc finansowa od niego" się s
          > kończy? No tak, wrócisz do pracy...
          Tak własnie zrobię. I nie widzę w tym problemu.
          • rurek00 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 11.03.14, 11:35
            No tak, wrócisz do pracy...
            > Tak własnie zrobię. I nie widzę w tym problemu.

            O, a wcześniej pisałaś, że "gó...ane pieniądze, mobbing itp.". No ale nie widzisz w tym problemu przecież.
            • purchawkapuknieta Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 20.03.14, 21:10
              I? Bo nie bardzo widzę związek.
      • grzech_o_1 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 13:48
        Cześć Karakanku.:)
        Pozdrówka dla "maluchów", chociaż co z nich już za maluchy?

        Karakanku, wierz staremy repowi. Praca, korporacje, mąż, dzieci, dom i życie towatrzyskie? To totalna lipa. Kompletna lipa. 99 procent ludzi tylko wyobraża sobie, że prowszi życie towarzyskie.
        Owszem, single. Ale tożycie wygląda ta, że od piątkowego wieczoru jakiś Klub, chlanie łącznie z sobotą i w niedzielę dojśc do siebie i w poniedziałek do roboty. Na tydzień ciężkiej harówy! Aż do wykończenia po kilku latach.
        Życie, to się zaczyna obecnie na emeryturze! Tp prawdziwe życie! Oczywiście, jak emerytura jest godziwa.
        Moja i żony nam wystarcza z powodzeniem. I to jest właśnie dopiero prawdziwe życie.
        Pozdrówka.:)
    • rurek00 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 11:10
      Nie warto. Warto mieć za to własne pieniądze.
    • coffei.na Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 11:19
      haha! ależ oczywiście,że woli Cie zniewolić!
      "wracać do domu w którym pachnie obiadem" a myślisz,że co on zaproponuje Ci w zamian? wieczną nudę!
      ale oczywiście zrobisz jak uważasz,pamiętaj tylko,ze po czasie wszystko zostanie Ci sowicie wyrzygane-że siedzisz przecież w domu= nic nie robisz itede
      ja tam się boję takich układzików idących w kierunku zniweczenia,zniewolenia i pozbawienia swojego życia nas,kobiet!
      • slottka.ja Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 12:55
        oczywiście Kofciu, czasy zniewolenia minęły bezpowrotnie.
        Dziewczyno, opamiętaj się mąż nie będzie ci wypłacał emerytury. A teraz co będziesz wołała o kieszonkowe?
        Ewentualnie rozsyłaj CV i szukaj innej pracy.
        • coffei.na słodka... 07.03.14, 13:25
          slottka.ja napisała:

          > oczywiście Kofciu, czasy zniewolenia minęły bezpowrotnie.
          > Dziewczyno, opamiętaj się mąż nie będzie ci wypłacał emerytury. A teraz co będz
          > iesz wołała o kieszonkowe?
          > Ewentualnie rozsyłaj CV i szukaj innej pracy.

          ale jestem dzisiaj nawrana!! nie,nie narwana :P wszystko się we mnie skumulowało,a ta jeszcze chce prace rzucić...dla faceta!!!!!
          nie przezyję tego....
      • grzech_o_1 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 13:50
        Pracujesz [tyrasz?], prowadzisz dom i masz ze dwoje dzieci? Plus oczywiście mąż? Jeżeli tak, to jak codzienne samopoczucie po całym dniu. W pracy i w domu? Rano z radością i podskokach do wspaniałej pracy?
      • headvig Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 25.03.14, 12:42
        ja stałam się chwilowo kurą domową. pracy mi brakuje pod tym względem, że brakuje kontaktu z ludźmi innymi niż powalone mamuśki (brr może już sama taką jestem?), rozmów na tematy inne niż kupa dziecka, zmiany tapety na inną niz 4 ściany domu i 4 drogi na krzyż na spacerach z wózkiem.
        domu wcale nie mam bardziej ogarniętego niż wtedy gdy pracowałam, wprost przeciwnie :D za to absorbującego dzidziola mam :)

        niedzielna msza w kościele to normalnie wydarzenie kulturalno-towarzyskie tygodnia,
        a wyjazd do marketu na zakupy to szczyt marzeń i rozrywki. można dostać fioła :)
    • kol.3 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 15:03
      Odradzam. Jeśli jesteś zmęczona, weź urlop, nawet bezpłatny, ale nie rezygnuj z pracy.
      • nadzywswietlednia Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 15:40
        coffei - nie, nie rzucam pracy dla faceta. Myślałam tu wyłącznie o sobie. O odpoczynku i zajęciu się rzeczami, na które teraz nie mam czasu. Kto pracuje w korporacji, ten wie jak to jest. Praca od rana do wieczora a czasem weekendy z laptopem na kolanach. I takie to dziwne, że zastanawiałam się nad możliwością rzucenia tego w cholerę i poświęcenia czasu sobie? Nie jestem osobą, która siedziałaby cały dzień w dresach, gotowała, sprzątała i oglądała seriale, o nie:-)
        • zuzi.1 Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 15:46
          Poszukaj pracy w spokojniejszym miejscu, nie w korporacji, bo jak tak dalej będzie, to się wypalisz, ale nie rzucaj pracy całkowicie, bo zaleznosc od męża w tym finansowa może zmienic Wasze układy w małżeństwie na mocno niekorzystne, szczególnie panowie pod wpływem takich sytuacji, dominacji nad żonami, czasem potrafią zamienic się w potworki, nie ryzykuj.
        • sweet_pink Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 23:46
          Ty tupnij nogą w biurze najpierw.
          Ja pracuje w korpo (teraz 3/4 etatu) nie, nie wiem jak to jest bo:
          a) pracuje od do i koniec (no dobra raz czy dwa w miesiącu mogę półgodziny zostać jak coś jest mega pilne, ale zazwyczaj sobie to odbieram spóźniając się innego dnia) do tego jest zakichany menager, żeby mi przydzielać zadania obliczone na tyle godzin ile pracuje
          b) nie biorę roboty do domu/na urlop (bo nie i grzyb) oraz nieugięcie twierdzę, ze praca dłużej niż to co pracuje generuje błędy
          c) Wszystkie propozycje pracy pt zaczynam o 9 i mam obowiązkową przerwę na lunch czyli z biura wyjdę o 18 z góry odrzucam (bo dnia nie zostaje) jak pracowałam na etat to zawsze negocjowałam 8-16 (teraz kibluje do 18, ale tylko dlatego ze przychodzę o 12, a rano mam inną pracę)
          Nikt mnie nie próbował zwolnić, nie zasypywał pretensjami...wręcz przeciwnie jestem szanowanym pracownikiem, a firma podeszła bardzo fajnie do moich ekscesów pt "to ja teraz prowadzę własną firmę i nie wiem czy będę miała dla was czas".

          Serio skoro masz warunki w razie gdyby Cię zwolnili to się postaw. Oświadcz szefowi, że lekarz zalecił Ci zbilansowanie stylu życia i że w związku z tym pracujesz 8h, nie zostajesz po godzinach i nie bierzesz pracy do domu. Dostaniesz do zrobienia za dużo, grzyb z tym niech sobie będą opóźnienia, ty po 8h wstajesz i wychodzisz. Bo serio albo jesteś fizycznie chora, ze cię zwykły 8h dzień pracy wykańcza, albo pozwalasz by ktoś sobie oszczędzał na pracowniku Twoim kosztem orając Cię 1,5 etatu.
    • 3eneduerabe Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 07.03.14, 18:02
      Ja stałam się kurą domową. Z wykształcenia jestem stomatologiem, całkiem ładnie zarabiałam. Teraz w ciązy stopniowo coraz gorzej ogarniałam pracę i nie dawałam fizycznie rady. Nie pracuję i napewno nie będę pracowała do 3 roku życia dziecka, a potem jeszcze z dwójkę byśmy chcieli. Może bede pracować ale tak żeby wyrwać się na chwilę z domu i zrobić cos dla siebie bo lubię i pracować i niepracować :). Mnie się wydaje super rozwiazaniem jesli ktos lubi zajmowac sie domem i ma taka mozliwosc, maz napewno bedzie tez zadowolony bo ktory mezczyzna nie lubi przychodzic do domu w ktorym pachnie obiadem, ciastem i wszystko jest posprzatane, a zona zrelaksowana.
      • miau.weglowy jednym slowem 07.03.14, 21:43
        ogarnianie chalupy z malymi dziecmi to uwaga uwaga: RELAKS
        az dziw, ze nie ma jeszcze takich SPA, gdzie delikwent/ka trafia do pokoju pelnego dzieciakow, na drzwi klodka (od zewnatrz) i relaksuj sie do woli
      • rekreativa Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 11.03.14, 15:55
        A co ją tak zrelaksowało?
        Pucowanie kibla, czy użeranie się z dzieciakami?
    • obrotowy Nie , ale sa pol-etaty. 07.03.14, 20:30
      A nie pomyslalo dziewcze, ze to dobry sposob i na samorealizacje i na zajecie sie domem oraz hobby ?
      • simply_z Re: Nie , ale sa pol-etaty. 07.03.14, 22:03
        w sumie coś kosztem czegoś ,życie w takim pędzie też nie jest fajne.
        pozostaje więc..praca na pół etatu.
      • berta-death Re: Nie , ale sa pol-etaty. 08.03.14, 00:11
        A gdzie ty znajdziesz pracę na pół etatu, zwłaszcza w PL? Co to za pracownik, który ledwo przyjdzie, to już się zbiera. A takiego cuda, żeby te pół etatu wyglądało na zasadzie, że się chodzi 2 dni w tyg na 10h to nie ma, przynajmniej rzadko. W związku z tym te pół etaty to zazwyczaj wyglądają tak, że siedzi się na darmowych nadgodzinach albo zabiera pracę do domu.
        • lodzianka09 Re: Nie , ale sa pol-etaty. 10.03.14, 12:11
          Nie warto zostać kura domową, mam złe przykłady w bliskim otoczeniu, rozpady rodziny . Lepiej wróćić do pracy żeby nie stracić kontaktu ze światem
    • porazostatni Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 11.03.14, 10:54
      A ten mąż co to chcę mieć obiad pod nos, to pomaga w czymkolwiek ? Czy to może wygląda, że pracujesz na dwa etaty - praca i ogarnięcie domu. Trzeba włączyć pana do obowiązków domowych, a nie wszystko na swoje barki.
    • edw-ina Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 11.03.14, 16:00
      Jest tak wiele zmiennych, że w konsekwencji trudno jest coś podpowiedzieć. Napiszę coś, co wiele osób uznaje za niepopularne: otóż nie ma tak, że obie strony związku robią karierę, dużo pracują i są w stanie tworzyć ten dom, rodzinę itp. Musi nastąpić jakiś podział, ktoś musi odpuścić i bardziej przejąć kwestie domowe. W ten sposób przyczynia się do rozwoju kariery tej drugiej osoby i to jest jego praca na rzecz rodziny. Jeżeli twoja rezygnacja z pracy zostanie potraktowana właśnie jako ustępstwo na rzecz utrzymania rodziny to ok.
      Jeżeli wiesz, że twój mąż nie jest typem mężczyzny, który by wydzielał ci pieniądze, poniżał cię przez to, że nie pracujesz zarobkowo, tylko doceniał twój wkład w dom, to znowu ok.
      Jeżeli masz pewność, że odejście z pracy nie spowoduje u ciebie zaniku chęci do samorozwoju, samorealizacji itp. to znowu ok.
      Może też stać się tak, że po roku, dwóch zdecydujesz, że dość tego i chcesz wrócić do ludzi. Może po prostu potrzebujesz czasu na zmianę.
    • pan_szczepan Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 11.03.14, 16:49
      Dziewczyno, nie to forum.
      Tutaj sa niemal same babony, ktore daly sobie wmowic, ze sleczenie 8 godzin przy komputerze w biurze i wysluchiwanie narzekan szefa to 'kariera' a zarzadzanie rodzina i objasnianie dzieciom swiata to 'niewola'.
      Ciesze sie, ze masz wybor bo w dzisiejszych czasach znakomita wiekszosc kobiet MUSI isc do roboty by jej 1500 na reke domknelo domowy budzet.
      Nie wahaj sie tylko zostan w domu. A jesli zacznie ci po pewnym czasie czegos brakowac to polecam wolontariat w hospicjum dzieciecym. Szybko z powrotem docenisz to co masz.
      Powodzenia!
    • powabna_ewa Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 12.03.14, 10:16
      Ja bym nie chciała. Czułabym sie zamknięta w 4 ścianach. Lubię ruch, taniec, podróże, wiec nie wyobrażam sobie siedziec w domu.
      • nadzywswietlednia Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 12.03.14, 16:31
        No to współczuję braku wyobraźni:-) Przecież fakt rezygnacji z pracy nie oznacza siedzenia całymi dniami w domu! Jesteśmy osobami wykształconymi, mamy swoje zainteresowania. Ani mój mąż, ani ja nie chcielibyśmy siedzieć w garach w domu. W życiu by mi słowa nie powiedział, gdybym przez tydzień obiadu nie zrobiła bo akurat w tym czasie miałam zajęcia taneczne albo fotografowałam przyrodę. Nie popadajcie ze skrajności w skrajność:-)
        • edw-ina Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 12.03.14, 16:46
          Wielu osobom nie mieści się po prostu w głowie, że tak może być. Mają jedynie obraz kobiety nie pracującej zarobkowo jako wieloczynnościowego robota.
          Ja ciebie rozumiem. Też przynajmniej do czasu aż moje dziecko nie pójdzie do przedszkola nie zamierzam wracać do pracy. Jestem zadowolona, że nie mam takiej konieczności. Ale to nie oznacza, że przejmuję na siebie cały dom. Przeciwnie - wciąż mamy podział obowiązków, nadal podróżujemy i cieszymy się życiem, nie jestem zamknięta w domu. Mamy do pomocy opiekunkę, dzięki czemu możemy wyjść gdzieś sami, mój mąż zajmuje się dzieckiem, kiedy idę np. na konie czy basen. Więcej - myślę o kolejnym fakultecie i też mam na to błogosławieństwo.
          Wiem, że dla mojego męża to jest o tyle wygodne, że jego praca wiąże się z częstymi wyjazdami i gdybym zdecydowała się na szybszy powrót do aktywnej pracy, dopięcie spraw domowych i opieki nad dzieckiem byłoby trudne. Naturalnie możliwe, ale trudne. A tak mogę poświęcić dużo czasu dziecku. Mimo wszystko nikt nie wymaga ode mnie biegania ze szmatą, gotowania itp. Po prostu to wszystko zależy od człowieka, z którym żyjesz. I to, w jaki sposób ułożycie sobie życie jest też waszą sprawą, w którą nikt nie powinien się wtrącać. Tylko niestety wiele osób nie rozumie, że tak można.
    • yoma Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 12.03.14, 16:34
      Przecież już jesteś:

      > Wracamy z mężem późno z pracy - ja ogarniam dom, gotuj
      > ę obiad.
    • kwasna_pomarancza Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 13.03.14, 13:05
      Zależy od Ciebie :) Czy potrzebujesz dodatkowej adrenalinki związanej właśnie z "karierą". Jeśli chodzi o moje osobiste doświadczenie, to z czasem ewoluowałam właśnie w kierunku kury domowej. Albo dewoluowałam, jak kto uważa. Fakt, że dopiero kiedy pojawiło się dziecko. Teraz bardziej mi zależy na ogarniętym mieszkaniu, domowym obiadku dla rodzinki, niż kiedyś. Niestety nie stać nas na taki luksus, więc pracować muszę. Ale jak dawniej nie wyobrażałam sobie "siedzenia" w domu, tak teraz marzę czasem o wygranej w totka, albo wielkim awansie i podwyżce męża, abym mogła mieć czas na dom, długie spacery po lesie, czy nadrabianie zaległości książkowych.
      A co do rozrywek, to przecież można robić masę fajnych rzeczy. Od sportu jakiegoś, po wolontariat czy inne formy udzielania się społecznego. Można zacząć rozwijać swoje pasje, brać udział w różnych warsztatach, co tam kogo interesuje. Na pewno znalazłabyś masę rzeczy które mogłabyś robić, jak już sobie poogarniasz domek, nie pracowanie zawodowo nie musi oznaczać siedzenia w dresie przed telewizorem :)
      • vel_hornet Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 13.03.14, 13:39
        Powiedz na jakiej zasadzie, to ty masz realizowac swoje marzenia, rozwijać pasje, spacerować po lesie, nadrabić zaległości księżkowe, a nie twój mąż? Może on też chciałby tak leniuchować, nie sądzisz? Pamietaj tylko o jednej pułapce - mąż oczywiście przyklasnąłby na taki układ, po jakims czasie jednak zaczałby cie traktować podświadomie jako człowieka drugiej kategorii, inne osoby, kobiety w pracy zaczęłyby mu imponować bardziej.
        • kwasna_pomarancza Re: Czy warto stać się "kurą domową"? 13.03.14, 14:49
          Mój mąż ma tradycyjne podejście do roli kobiety i mężczyzny w małżeństwie, więc o to się nie obawiam :) I chętnie by mi i sobie zapewnił taki luksus, sobie obiadki i gacie poprasowane, a mi możliwość robienia czegoś co naprawdę lubię. Był kiedyś okres że nie pracowałam dłużej, zajmowałam się właśnie wolontariatem, dbałam bardziej o dom, i obydwoje to miło wspominamy, poza aspektem finansowym oczywiście...
          Co do leniuchowania, to jeśli dom perfekcyjnie ogarnięty, nie widzę problemu. Moja głowa żeby sobie czas zorganizować tak, aby go starczyło również na przyjemności :) Oczywiście to niestety tylko teorie, bo małe szanse aby zarobki skoczyły mu dwukrotnie... ale pomarzyć można :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka