Dodaj do ulubionych

W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej?

26.06.14, 18:23
Rok 2014, Europa.

Wg kobiet - kiedy i gdzie mezczyzna ma gorzej, trudniej, niesprawiedliwiej?
Obserwuj wątek
    • soulshuntr Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 18:45
      Chocby w sadzie rodzinym. Dziekuje za uwage, watek mozna zamknac.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 18:47
      pomyślmy
      - nie musi rodzić dzieci
      - zwykle więcej zarabia
      - nie musi być przystojny aby mieć ładną partnerkę
      - nie ma okresu
      - nikt nie nazwie go puszczalską

      jak przypomnę sobie więcej to dopiszę

      trudniej ma jedynie przy rozwodzie gdy walczy o prawo opieki nad dziećmi, przynajmniej w Polsce


      • lanou Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 19:11
        Może i nikt nie nazwie go puszczalską, ale za to jak kobieta łakomie spojrzy na faceta to on jest już jej, a facet musi sprostać dziwnej ilości niezrozumiałych, sprzecznych ze sobą wymagań typu "chcę żeby był męski i nosił lśniące rurki" albo "ma spełniać wszystkie moje zachcianki ale nie być pantoflem".
        • gustavo.fring Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 19:16
          Synku, a jak już podrośniesz to kiedyś może zrozumiesz, że nic nie musi, a im bardziej nie musi i ma to w nosie, tym więcej kobiet go chce.
          • lanou Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 19:21
            Całkiem niezły bullshit, bo tak miało być a od lat przekonuję się, że im bardziej mam kogoś w dupie, na większą wzajemność natrafiam.
            • gustavo.fring Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 19:43
              To widocznie coś źle robisz. Ale nie to, tylko coś innego.
              • lanou Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 19:46
                Pewnie po prostu to, że w ogóle jestem.
                Pozdrawiam
            • man_sapiens Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 01:12
              > im bardziej mam kogoś w dupie, na większą wzajemność natrafiam.

              Widocznie dupę masz niezgrabną.

              Zwracam ci uwagę, że jeżeli urodziłeś się z niekształtną dupą, to jeżeli jesteś facetem nie ma to wielkiego znaczenia, ma niewielkie. Możesz to nadrobić rzeczami zależnymi od ciebie a nie od genetyki - nazywasz to niezrozumiałymi wymaganiami. To naprawdę nie jest wcale trudno być męskim i nosić lśniące rurki. Albo świetnie zarabiać i być wrażliwym partnerem. Pierwszorzędnie tańczyć i mieć wiedzę noblisty. Spróbuj czegokolwiek z tych kombinacji - musisz tylko włożyć w to trochę wysiłku - i zobaczysz, że jest mnóstwo kobiet, na które wystarczy, że spojrzysz i są twoje. Także, jeżeli urodziłeś się z niekształtnym tyłkiem i pałąkowatymi nogami a włosy wypadły ci w wieku 20 lat.
              Jeżeli kobietę bóg pokarze i urodzi się brzydka - to raczej nie ma szans tego w jakikolwiek sposób nadrobić. Mężczyźni są kowalami swojego losu (także w sprawach męsko-damskich) w o wiele większym stopniu niż kobiety.
    • rabatr [...] 26.06.14, 18:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • soulshuntr [...] 26.06.14, 19:41
        Ponawiam pytanie, ktory kretyn(ka) wycina sensowne wpisy?
        • miss_chief Re: [...] 26.06.14, 19:41
          to jest pacynka. wiesz, co to pacynka?
          • soulshuntr Re: [...] 26.06.14, 19:42
            nie wazne co to jest, wazne za sensownie napisal, a wy go wycieliscie.
            • miss_chief Re: [...] 26.06.14, 19:49
              ostatni raz wypowiem się w tym wątku na temat moderacji, pozostałe oftopy zostaną wycięte. przykro mi. jest forum o moderacji, jest e-mail. uprasza się o nieśmiecenie.

              pacynka to jest użytkownik używający wielu nicków w jednym wątku. takie posty są cenzurowane.
    • dziala_nawalony Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 19:13
      no_easy_way_out napisał:

      kiedy i gdzie mezczyzna ma gorzej, trudniej, niesprawiedliwiej?

      ee krócej żyje? ..ale czy przez to ma gorzej?
    • wiarusik Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 19:25
      oczywiście, że facet ma ciężko, ale mimo wszystko kobietą nie chciałbym być.
      czym się różnię od jerzego urbana, który w jednym z wywiadów powiedział:"chciałbym być kobietą, wtedy mógłbym dawać du..y".
    • no_easy_way_out Moje typy 26.06.14, 20:12
      Podkreslam, ze jestem facetem, ale to moje typy:

      1. Mezczyznom duzo trudniej o znalezienie partnerki do seksu, zwlaszcza w wieku do 23-25 lat (mniej wiecej)
      2. Alimenty zdecydowanie czesciej sa zasadzane ida w kierunku mezyczyzna - kobieta.
      3. Opieka nad dzieckiem -90-kilka % przyznawane sa matce dziecka, i zdecydowanie nadal jest to puknt wyjscia. Zeby bylo odwrotnie trzeba udowodnic, ze matka wybitnie sie nie nadaje, a ojciec wybitnie sie nadaje. A i wtedy nic nie jest przesadzone, to tylko daje realne szanse zeby znalezc sie w tych paru %. Z tym z automatu laczy sie punkt 2.
      4. Mezczyzni zyja krocej (trzeba zaznaczyc, ze w jakiejs czesci to ich wina, bo sa bardziej sklonni do ryzyka, statystycznie odzywiaja sie gorzej, statystycznie wiecej pija)
      5. Mezczyzni pracuja statystycznie dluzej od kobiet
      6. Mezczyzna na 100% nie wie, czy dziecko jest jego. Tylko mezczyzni nieswiadomie wychowuja nieswoje dzieci.
      7. Zjawisko przemocy fizycznej i psychicznej wobec mezczyzn kontra taka sama przemoc wobec kobiet w praktyce traktowane inaczej przez spoleczenstwo, na roznych poziomach (inna ocena ofiary / winowajcy w pierwszym i drugim przypadku)
      8. Uwaga spoleczenstwa / srodki przeznaczane na zwalczanie chorob typowo meskich (prostata) jest mniej niz na typowo damskie (nowotwory piersi)
      • soulshuntr Re: Moje typy 26.06.14, 20:28
        Generalnie calkiem slusznie prawisz kolego, tylko po jakiego ch\ója bylo zmieniac nicka na rabatr i samemu sobie odpowiadac?
        • no_easy_way_out Re: Moje typy 26.06.14, 20:39
          Mam swoj powod, ktory czasami powoduje, ze to ma pewne znaczenie, choc akurat w tym przypadku to nie ma zadnego.

          Blachosc przyczyny dla ktorej to akurat bylo podwukroc wyciete pomijam milczeniem. Przeciez nie prowadzilem zazartej dyskusji sam ze soba (bo i po co?). Cytujac klasyka chwycilem sie za glowe, rozkladajac ramiona. Z reszta co do opatrzenia komentarzem co do "wycinanki" wyreczyliscie mnie wystarczajaco akuratnie.
      • fuzja_jadrowa Re: Moje typy 27.06.14, 12:00
        > 7. Zjawisko przemocy fizycznej i psychicznej wobec mezczyzn kontra taka sama pr
        > zemoc wobec kobiet w praktyce traktowane inaczej przez spoleczenstwo

        Zgadzam się. Różnie nasilona przemoc psychiczna (czasem połączona z fizyczną) nad mężczyznami jest zjawiskiem częstym. Zazwyczaj traktuje się ją z pobłażliwym uśmieszkiem i tłumaczy tym, że kobiety są emocjonalne, chwiejne i po prostu tak mają, trzeba się przyzwyczaić, jakoś przeżyć itp. Nie, nie wszystkie tak mają.

        Częste fochy, agresja słowna, zaczepność, zaborczość, nieprzewidywalność, wyżywanie się, odreagowywanie stresu na partnerze, ciągłe jazdy, upominanie i robienie z niego dziecka/głupka/niedorajdy w towarzystwie, nie są normalnym zachowaniem i już są formą znęcania się. Nie trzeba od razu krzyczeć, pić i bić.

        Obserwowałam to nie raz, obserwuję obecnie wokół siebie i zastanawiam się, jak to możliwe, że ci mężczyźni godzą się na takie traktowanie. Nawet nie próbuję sobie wyobrażać, co się w tych związkach w czterech ścianach dzieje.
        • no_easy_way_out Re: Moje typy 27.06.14, 14:42
          > Obserwowałam to nie raz, obserwuję obecnie wokół siebie i zastanawiam się, jak
          > to możliwe, że ci mężczyźni godzą się na takie traktowanie. Nawet nie próbuję s
          > obie wyobrażać, co się w tych związkach w czterech ścianach dzieje.


          Wiesz co, ja mam podobnie. Nie znam osobiscie jak Ty multum przykladow, ale kilka jest, i sporo slysze o tym ,ze to nie rzadkosc, z drugiej reki.

          To tylko moja koncepcja, nieutrwalona, i nie przemyslana jakos na wskros, wiec jesli widzisz niescislosc i masz argumenty, zapraszam do obalenia, ale:

          Obstawiam, ze tacy goscie - w patriarchalnym swiecie zwani byli tzw. miekkimi siusiakami (okreslenie passé juz?)- doprowadzaja do takiej sytuacji z dobrymi intencjami. Niby nie chca byc pantoflarzami i zeby po nich jechano ale... pozwalaja sobie na to, bo nie chca konfliktu, wiec jak jest zgrzyt - od razu ustepuja. Poczatkowo biora na klate dla Swietego Spokoju. Moze ich ojciec zawsze jechal po matce za nic, a oni chca zeby ich zwiazek byl ok wiec chca byc odwrotnoscia (znam autentyczny egzemplarz taki) Bo zakladaja, ze jesli tak zrobia to ta druga strona to doceni, jak w bajce dobro zostanie wynagrodzone dobrem i bedzie juz dobrze.
          W praktyce mechanizm bardziej przypomina strategie dzieci, ktore wiecznie testuja granice rodzicow, co im wolno a czego nie, probujac naruszyc ostatnio wytyczona, I jesli ujdzie im to plazem, nastepnym razem przetestowac przesunieta juz granice. Jak sie uda, to przesunac ja znowu -I tak dalej.
          W koncu dochodiz do sytuacji, kiedy po facecie panna moze jechac na czym swiat stoi, zawsze jest jego wina, on jest beznajdziejny, a on kuli sie, przeprasza I obiecuje poprawe. Nawet jesli slownie niby sie broni, jego cialo przyjmuje postawe obronna.

          Nawiasem mowiac, mysle, ze w druga strone dziala to identycznie, i faceci podobnie probuja nieraz "wytrenowac" swoja kobiete.

          Roznica jest w odbiorze otoczenia i skali stygmy.
      • midnight_lightning Re: Moje typy 28.06.14, 16:23
        @no_easy_way_out

        "1. Mezczyznom duzo trudniej o znalezienie partnerki do seksu, zwlaszcza w wieku do 23-25 lat (mniej wiecej)"

        Dokładnie tak, młodych mężczyzn (jeszcze bez kasy) one wykluczają na potęgę. W efekcie wśród mężczyzn ilość samobójstw jest 6 razy większa niż wśród kobiet.


        Dla mężczyzn 80% kobiet jest atrakcyjna. A dla młodych kobiet, kierowanych przez żałosne atawizmy, jedynie ok. 20 % mężczyzn jest atrakcyjna.


        Przy czym wiadomo, na czym polega ta "atrakcyjność". Mięśnie, wzrost pow 1,85m, krótka szyja, agresywność, arogancja, chamstwo. One nazywają to "pewnością siebie" i to je cholernie kręci. Ot, samiec alfa, burak do kwadratu. No i oczywiście dużo starsze "grube misie", z grubymi, obwisłymi brzuchami i z równie grubymi portfelami napchanymi pieniędzmi ze szwindli. Panowie prezesi, szefowie, właściciele firm, oczywiście żonaci.

        To z takimi gostkami, traktującymi wszystkie zaliczane przez siebie kobiety jak mięso do bzyknięcia, kobiety ochoczo realizują swoje prawo do swojego ulubionego "niezobowiązującego seksiku". Tacy bowiem im "imponują". Resztę mężczyzn, tych zakochanych, szanujących i nastawionych na długi związek, inteligentnych, porządnych, odpowiedzialnych traktują jak bezwartościowe ścierwa. Nawet ich nie zauważają. I wtedy te 20% im zupełnie wystarcza do niezobowiązującego seksiku.

        Jednak natura nie znosi próżni i po 30-ce coś się zmienia, gdyż dla ulubieńców kobiet panie w tym wieku przestają być atrakcyjnym materiałem na materacyk do rekreacyjnego dymania. Szczególnie, gdy pani dorobi się słodkiej pociechy po tak "dobrych" genach.

        Wtedy okazuje się, że kobietom nie wystarcza już "niezobowiązujący seks", nagle dochodzą do wniosku, że przez całe życie szukały związku opartego na miłości, uczuciach i zrozumieniu :)

        I dziwią się, że nikt ich nie chce, a przecież "obniżają" wymagania, zwiążą się NAWET z porządnym, odpowiedzialnym i inteligentnym kujonem. A mają przecież tyle do zaoferowania, np. doskonałe doświadczenie erotyczne nabyte podczas rozkładania się przed umięśnionymi debilami i starszawymi panami w końcu na bardzo wysokich stanowiskach :) No i dzieci robić nie trzeba, bo już są :)

        A te durne samce beta takich wspaniałych okazów nie chcą. I nic dziwnego. Oni dobrze pamiętają, z jaką pogardą byli traktowani przez wiele lat. Oni nie chcą już takiego bezwartościowego towaru dającego się używać bez najmniejszego szacunku przez wielu troglodytów. Oni nie chcą harować na puszczalskie i na ich potomstwo po jakimś prostaku.

        Na naszych oczach pada cwany pomysł kobiet na udane życie: bzykać się z samcami alfa, a żenić się z samcami beta.

        Ilość małżeństw spadła do poziomu z 1945r, już tylko połowa Polaków wchodzi w związek małżeński.
        Rok temu co piąte dziecko było nieślubne, teraz to już co czwarte, a w województwie zachodniopomorskim, to nawet 40%. Super!
    • nativeau Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 20:40
      w korporacjach. Na gorze siedza sami nieatrakcyjni debile. Kazda ktora lubi banany pod biurkiem bedzie tym typowym medialnym sukcesem.
    • przeciezwiadomo Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 21:03
      Myślę, myślę...
      Moim zdaniem nie ma takich sytuacji, ani miejsc. Wszędzie kobietom jest trudniej i w dodatku muszą być twarde, żeby wywalczyć swoje prawa.
      • no_easy_way_out Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 21:15
        Eee..a jak u Ciebie z empatia? ;>
        Tu przytaczam 8,

        forum.gazeta.pl/forum/w,16,151688191,151689960,Moje_typy.html
        lista stworzona tak troche od czapy, wiec jakby burze mozgu zorganizowac byloby tego na pewno sporo wiecej, ale to takie co przyszly pierwsze w kierunku lba.
        z wszystkim tam sie , jako kobieta, nie zgadzasz?
        mozesz wypunktowac po kolei czemu uwazasz, ze facet nie ma gorzej w podanych 8 sytuacjach? Serio jestem ciekaw toku myslenia kobiet. Tryb zlosliwosci / komizmu wylaczony.
        • przeciezwiadomo Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 21:35
          1. Mezczyznom duzo trudniej o znalezienie partnerki do seksu, zwlaszcza w wieku do 23-25 lat (mniej wiecej)

          Ale jakim mężczyznom? Rówieśnikom? Starszym? Formułowanie takich ogólnych tez to strata czasu. Poza tym mam mało empatii dla mężczyzn mających podejście "szukam partnerki do seksu".

          2. Alimenty zdecydowanie czesciej sa zasadzane ida w kierunku mezyczyzna - kobieta.

          Zacznijcie rodzić dzieci, przebywać w połogu, brać urlopy wychowawcze, ryzykować utratę pracy związaną z macierzyństwem, to pogadamy o alimentach dla mężczyzn.

          3. Opieka nad dzieckiem -90-kilka % przyznawane sa matce dziecka, i zdecydowanie nadal jest to puknt wyjscia. Zeby bylo odwrotnie trzeba udowodnic, ze matka wybitnie sie nie nadaje, a ojciec wybitnie sie nadaje. A i wtedy nic nie jest przesadzone, to tylko daje realne szanse zeby znalezc sie w tych paru %. Z tym z automatu laczy sie punkt 2.

          Opieka nad dzieckiem jest niestety naturalną domeną większości samic. Zarówno w świecie zwierząt, jak i ludzi. Dlatego właśnie trzeba wybitnie udowadniać, że matka się nie nadaje, bo mężczyźni, jak wykazałeś w punkcie pierwszym, są z natury bardziej zainteresowani szukaniem "partnerek do seksu", a nie odpowiedzialnością rodzinną.

          4. Mezczyzni zyja krocej (trzeba zaznaczyc, ze w jakiejs czesci to ich wina, bo sa bardziej sklonni do ryzyka, statystycznie odzywiaja sie gorzej, statystycznie wiecej pija)

          Statystyk nie mam ochoty komentować - bo z wyciągania średniej zawsze wychodzą bzdury.

          5. Mezczyzni pracuja statystycznie dluzej od kobiet

          Patrz wyżej.

          6. Mezczyzna na 100% nie wie, czy dziecko jest jego. Tylko mezczyzni nieswiadomie wychowuja nieswoje dzieci.

          Jeśli nie ma zaufania, zawsze może wykonać test. W czym problem?
          I nie tylko mężczyźni wychowują nie swoje dzieci, bo jeśli nastąpi pomyłka i zamiana (a zdarzają się takie przypadki), to też jest "nie swoje". O adopcji nie wspominając.

          7. Zjawisko przemocy fizycznej i psychicznej wobec mezczyzn kontra taka sama przemoc wobec kobiet w praktyce traktowane inaczej przez spoleczenstwo, na roznych poziomach (inna ocena ofiary / winowajcy w pierwszym i drugim przypadku)

          Nie wiem czy wiesz, ale mężczyźni są fizycznie silniejsi od kobiet... :P i od dawna chętnie to wykorzystują. Każdy mężczyzna, jeśli nie jest inwalidą, może powstrzymać kobietę, jeśli ona się na niego rzuca. Jeśli ktoś się daje pobić kobiecie, to znaczy, że jest albo chory, albo jest manipulantem.

          8. Uwaga spoleczenstwa / srodki przeznaczane na zwalczanie chorob typowo meskich (prostata) jest mniej niz na typowo damskie (nowotwory piersi)

          Skąd to wytrzasnąłeś? Poproszę o dokładne dane i źródło.
          • lanou Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 21:41
            1. A przecież to NATURALNE, że samce poszukują samic do prokreacji, dlaczego więc nie masz empatii wobec NATURALNYCH mężczyzn?

            2. Zacznij użerać się z kobietą, która domaga się kupy forsy na utrzymanie bo nie chce jej się pracować, to pogadamy.

            3. To w końcu patrzymy przez pryzmat natury czy społeczeństwa?

            4. Aha, tyle lat nauki statystyki w pizdu. Zdawało mi się, że metody matematyczne i informatyczne bazujące na statystyce są szalenie przydatne, pozwalają np. wydatnie zwiększyć prędkość komputerów, ale to jednak tylko bzdury.

            5. Patrzę patrzę i nic nie widzę

            6. Jak często zdarza się omyłkowa zamiana, a jak często kobieta zataja przed partnerem/mężem tożsamość biologicznego ojca?

            7. Skoro są silniejsi to po jaką cholerę domagacie się równouprawnienia?

            8. Dane są statystyczne (innych nie ma), a te wg. ciebie są bzdurne więc dlaczego domagasz się źródła, które i tak zakwestionujesz jako niewiarygodne, bo statystyczne?
            • przeciezwiadomo Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 21:52
              lanou napisał:

              > 1. A przecież to NATURALNE, że samce poszukują samic do prokreacji, dlaczego wi
              > ęc nie masz empatii wobec NATURALNYCH mężczyzn?

              A muszę? Jest taki przepis?

              >
              > 2. Zacznij użerać się z kobietą, która domaga się kupy forsy na utrzymanie bo n
              > ie chce jej się pracować, to pogadamy.

              Na szczęście nie muszę i nigdy nie będę musiała. A sama uwielbiam pracować. Więc jak zwykle statystyczne bzdury zupełnie mnie nie dotyczą.

              >
              > 3. To w końcu patrzymy przez pryzmat natury czy społeczeństwa?

              Społeczeństwo nie jest częścią natury?

              >
              > 4. Aha, tyle lat nauki statystyki w pizdu. Zdawało mi się, że metody matematycz
              > ne i informatyczne bazujące na statystyce są szalenie przydatne, pozwalają np.
              > wydatnie zwiększyć prędkość komputerów, ale to jednak tylko bzdury.

              Statystyki są potrzebne, ale na pewno nie do wspierania męskich kompleksów.

              >
              > 5. Patrzę patrzę i nic nie widzę

              To idź do okulisty, a nie płacz na foro

              >
              > 6. Jak często zdarza się omyłkowa zamiana, a jak często kobieta zataja przed pa
              > rtnerem/mężem tożsamość biologicznego ojca?

              No, jak często? Dane poproszę.

              >
              > 7. Skoro są silniejsi to po jaką cholerę domagacie się równouprawnienia?

              A co ma siła fizyczna do równouprawnienia? Przecież my się nie domagamy równej ilości sił, bo to jest niemożliwe. Równouprawnienie dotyczy głównie sfer pozafizycznych, np. edukacji, możliwości głosowania, podejmowania pracy zawodowej. Tu siła fizyczna nie ma nic do rzeczy, chyba, że w kwestiach pracy fizycznej, dźwigania ciężarów itd.
              >
              > 8. Dane są statystyczne (innych nie ma), a te wg. ciebie są bzdurne więc dlacze
              > go domagasz się źródła, które i tak zakwestionujesz jako niewiarygodne, bo stat
              > ystyczne?

              Ja nie napisałam, że statystyki to bzdury, jak chcesz się dalej bawić w manipulację, to już raczej nie ze mną. Nie lubię nieuczciwych rozmówców.
              • lanou Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 22:08
                1. Skoro w swoich wypocinach powołujesz się na naturalne różnice, to bądź konsekwentna.

                2. Dobrze, że uwielbiasz pracować, można tylko chwalić.

                3. W pewnym sensie jest, a tylko dlatego w pewnym, że sporo dogmatów narzuconych przez społeczeństwo jest zupełnie nienaturalnych, jak np. monogamia, dlatego warto rozróżnić co wynika z natury, a co np. z tradycji.

                4. Wspierania kompleksów? Nadal mówimy o aspektach, w których mężczyźni mają gorzej, a nie w jakich mają kompleksy?

                5. Co to jest foro?

                6. Przecież statystyczne bzdury zupełnie cię nie dotyczą, więc po co ci one. Strata mojego czasu na wyszukiwanie tych danych. Jeżeli jesteś ciekawa to sama poszukaj, a ja mogę ci co najwyżej obiecać, że częściej facet wychowuje nieswoje dziecko, niż dziecko jest zamieniane w szpitalu, to wynika nawet z samej matematyki.

                7. Tężyzna fizyczna nie jest wyłącznie sprawą fizyczną człowieka. Ludzie sprawni i silni mają większą zdolność do podejmowania decyzji i są bardziej zdecydowani. Ludzie otyli, a także szczupli oraz ci pozbawieni masy mięsniowej są mniej zdecydowani, a także powolniejsi w swoich działaniach. Ciekawe, że wspominasz o równouprawnieniu w edukacji, głosowaniu i pracy zawodowej. Przecież do jasnej cholery macie takie same uprawnienia. Lepiej, edukacja jest OBOWIĄZKIEM, a także macie kompletnie damskie szkoły, mało wam? Dalej, głosowanie, nie słyszałem, żeby kobiecie odmówiono głosowania bo jest kobietą. Co do pracy zawodowej, to też macie równe szanse, a to, że szef woli zatrudnić faceta wynika już z tej fizycznej części. Każdy szef wie, że facet nie dostanie okresu i nie nawali jak będzie potrzebny, każdy szef wie również, że facet będzie szybciej podejmował decyzje i będzie cieszył się lepszym posłuchem u podwładnych. To wszystko wynika z różnic fizycznych.

                8. O, tutaj:
                "Statystyk nie mam ochoty komentować - bo z wyciągania średniej zawsze wychodzą bzdury."
                Potraktowałem to jako stwierdzenie, że ze statystyk wychodzą bzdury, byc może mój błąd. Nie zmienia to faktu, że swoim stwierdzeniem próbowałaś obalić pół matematyki, ze średniej bardzo często wynikają fantastyczne i przydatne rzeczy, a dla ciebie to bzdury. To gaś światło i wyłączaj komputer, średnia z n wartości leży u podstaw elektrotechniki, skoro to bzdura, to jakim do cholery cudem tu ustrojstwo pod sufitem ŚWIECI?
          • no_easy_way_out To ciekawe co pani mowi. A co mowia lekarze? :) 26.06.14, 22:13
            Szczerze? Za odpowiedz szczere dzieki. Naprawde.
            Przynajmniej moge sprobowac zrozumiec jakim tokiem rozumowania kieruja sie (niektore mam nadzieje) kobiety.
            Szczerze 2? Przeraza mnie tej tok rozumowania. Od slabosci argumentow wlosy mi sie jeza pod pachami i na klacie, nie mowiac o tych na glowie.

            Chcialbym sie odniesc i troche posprzatac, ale taki wprowadzilas nielogiczny balagan w kontrkoncepcji Twojej, ze obawiam sie ze jak w to wejde to tylko wzniece kurz.

            Wiec tylko fragmenty:

            mężczyźni, jak wykazałeś w punkcie pierwszym, są z nat
            > ury bardziej zainteresowani szukaniem "partnerek do seksu", a nie odpowiedzialn
            > ością rodzinną.

            Nic takiego nie wykazalem.
            Jesli stwierdze, ze kobiety tez sie intersuja seksem i ich potrzeby bywaja duze, ale bardziej jak przekrocza 30-tke (zalozmy), to tw jaki sposob jednoczesnie "wykazuje" ze seks ich obchodzi BARDZIEJ od rodziny?? Co ma piernik?

            > 4. Mezczyzni zyja krocej (trzeba zaznaczyc, ze w jakiejs czesci to ich wina, bo
            > sa bardziej sklonni do ryzyka, statystycznie odzywiaja sie gorzej, statystyczn
            > ie wiecej pija)
            >
            > Statystyk nie mam ochoty komentować - bo z wyciągania średniej zawsze wychodzą
            > bzdury.
            >
            > 5. Mezczyzni pracuja statystycznie dluzej od kobiet
            >
            > Patrz wyżej.


            Natomiast jesli pojawia sie statystyki sugerujace krzywde kobiet, tj. np ze srednio zarobki kobiet sa nieco nizsze niz mezczyzn, ze SREDNIO czesciej i wiecej biora na siebie obowiazki domowe, to rozumiem wybitny dowod , czarno na bialym, na dyskriminacje kobiet? czy tez uwazasz, ze takie srednie to bzdura na bzdurze?

            > Jeśli nie ma zaufania, zawsze może wykonać test

            Czy zaufanie daje 100% pewnosc?

            > I nie tylko mężczyźni wychowują nie swoje dzieci, bo jeśli nastąpi pomyłka i za
            > miana (a zdarzają się takie przypadki), to też jest "nie swoje".

            Naprawde zrownujesz nagminnosc i czestotliwosc tych sytuacji ???
            Czyli i jedni i drudzy sa rownie narazeni?? Monty Pyton mysle nawet by sobie takich jaj nie probowal robic, bo to wrecz niesmaczne. Gdzie bylas, gdy u rowiesnikow Twoich ewoluowal zdrowy rozsadek???
            Czekaj, niech zgadne: pewnie teraz "pdoaj zrodlo statystyk", ktore jesli to zrodlo podam, przeciez - jak to statystyka - jest bzdurna?

            > 7. Zjawisko przemocy fizycznej i psychicznej wobec mezczyzn kontra taka sama pr
            > zemoc wobec kobiet w praktyce traktowane inaczej przez spoleczenstwo, na roznyc
            > h poziomach (inna ocena ofiary / winowajcy w pierwszym i drugim przypadku

            >Jeśli ktoś się daje pobić kobiecie, to znaczy, że jest albo chory, albo jest manipulantem.


            Samopbojczy szach-mat, totez komentarz uwazam za zbyteczny

            > Skąd to wytrzasnąłeś? Poproszę o dokładne dane i źródło.

            I, zaleznie od tego, czy podam czy nie, albo nie bedzie zrodla z danymi, czyli nie moge miec tu racji, lub tez moge podac, i wowczas rowniez oczywiscie nie ebde mial racji, gdyz statystyki jesli nei pasuja do postrzeganego swiata, sa z zalozenia bzdurne?
            • lanou Re: To ciekawe co pani mowi. A co mowia lekarze? 26.06.14, 22:17
              100/100
          • no_easy_way_out Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 22:31
            > 7. Zjawisko przemocy fizycznej i psychicznej wobec mezczyzn kontra taka sama pr
            > zemoc wobec kobiet w praktyce traktowane inaczej przez spoleczenstwo, na roznyc
            > h poziomach (inna ocena ofiary / winowajcy w pierwszym i drugim przypadku)
            >
            > Nie wiem czy wiesz, ale mężczyźni są fizycznie silniejsi od kobiet... :P i od d
            > awna chętnie to wykorzystują. Każdy mężczyzna, jeśli nie jest inwalidą, może po
            > wstrzymać kobietę, jeśli ona się na niego rzuca. Jeśli ktoś się daje pobić kobi
            > ecie, to znaczy, że jest albo chory, albo jest manipulantem.

            www.youtube.com/watch?v=LlFAd4YdQks
            www.youtube.com/watch?v=u3PgH86OyEM
            > 8. Uwaga spoleczenstwa / srodki przeznaczane na zwalczanie chorob typowo meskic
            > h (prostata) jest mniej niz na typowo damskie (nowotwory piersi)
            >
            > Skąd to wytrzasnąłeś? Poproszę o dokładne dane i źródło.

            www.businessweek.com/stories/2007-06-13/a-gender-gap-in-cancerbusinessweek-business-news-stock-market-and-financial-advice
            "This year 218,890 men in the U.S. will be diagnosed with prostate cancer, according to the American Cancer Society. By comparison, 178,480 new cases of breast cancer will be diagnosed in women. Not a huge difference, but a new report finds that for every prostate cancer drug on the market, there are seven used to treat breast cancer, and federal spending on breast cancer research outpaces prostate cancer spending by a ratio of nearly two to one."
      • soulshuntr Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 21:21
        > Myślę, myślę...

        cos kiepsko z tym twoim mysleniem.
        • przeciezwiadomo Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 21:35
          z Twoim też, skoro się zgadzasz z tezami autora wątku.
          • simply_z Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 22:35
            Mają gorzej w sądach rodzinnych,więcej wśród nich statystycznie jednostek psychopatycznych,szybciej się uzależniają od używek,hazardu.
            Większe ryzyko wystąpienia autyzmu.
            Są mniej empatyczni od kobiet,wymaga się od nich demonstrowania siły fizycznej,czasem agresji.
            • zuzanna5.0 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 22:52
              Mają gorzej jeśli są niscy i nie mogą się malować,ani farbować? :P
              • ksiieciiuniio Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 23:17
                A czemu się nie mogą farbować i malować? :>
                • zuzanna5.0 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 23:19
                  Dlatego dałam pytajnik, :P
    • piataziuta Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 26.06.14, 23:44
      1)mają niesprecyzowane role kulturowe:
      niewiadomo czy mają być super-macho-sraczo, dominującymi, utrzymującymi dom twardzielami (którzy, z racji tego wszystkiego, mają wyższą pozycję w związku od kobiety) czy ludźmi, którzy współpracują ze swoimi partnerkami, dzielą się obowiązkami na pół i jak wszyscy, mają swoje słabości.
      nawet moje koleżanki ze studiów, które z niewiadomych przyczyn nazywają się "feministkami" nie mogą się zdecydować, czego oczekują od facetów

      2)mają gorzej na codzień w społeczeństwie: będąc kobietą można dość łatwo wysępić wolne miejsce siedzące, miejsce poza kolejką, pomoc przy wnoszeniu bagażu na górę, czy nawet zatrzymanie pociągu na żądanie (ostatnio uprzejmy konduktor zatrzymał mi pociąg, gdyż albowiem nie zdążyłam wsiąść)
      faceci o takich przywilejach mogą tylko pomarzyć

      3)mają gorzej w nocy na Pradze i Bródnie
      gdyż niechybnie dostaną wpie...- o ile nie ma z nimi kobiety która w chwili zagrożenia zaprzyjaźni się z dredami

      4)nie wolno im bić kobiet, podczas gdy kobiety mogą publicznie sprać im ryja i nikt nie reaguje
      - osobiście - często z tego korzystam: napie...m napie...m, a gdy się biedak się zaczyna bronić zaczynam krzyczeć: "chłopak mnie bije!!!"
      • aardwolf_ge Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 10:44
        ciekawy post, z którym jednak się nie zgadzam
        1. mają niesprecyzowane role kulturowe
        to akurat 1000 razy bardziej pasuje do kobiet. Ciągle nie wiadomo czy mają być świętymi czy ladacznicami. Mężczyzna nie ma takiej dychotomii.
        O ile oczekiwania społeczeństwa od mężczyzn zmieniły się w ciągu ostatniego pokolenia, to dominacja i stanowczość są bardzo w cenie i nic nie wskazuje by to miało się zmienić.
        Gdybym miał syna to mam opracowany szereg cech i umiejętności które chciałbym my przekazać.
        Gdybym miał córkę kompletnie zagubiłbym się na samym początku.
        Trzeba ją nauczyć żeby myła zęby 3 razy dziennie, ale co potem?

        2. mają gorzej na codzień w społeczeństwie
        na codzień to może nie jest takie ważne.
        Po co mi ma ktoś ustępować miejsca albo wnosić bagaż jeżeli jestem w stanie maszerować kilkanaście godzin bez przerwy a bagaż gdybym chciał to bym wrzucił na piętro a nie tylko wnieść.
        Natomiast podczas podóży rzeczywiście łątwiej jest kobietom, łatwiej znajdą miejsce żęby się przespać, coś zjeść za darmo albo być przewiezionym (to są obserwacje, a nie dywagacje).

        3. mają gorzej w nocy na Pradze i Bródnie
        nic nie wiem na ten temat, ale w chwilach zagrożenia też zdarzało mi się zaprzyjaźnić z dresami

        4. nie wolno im bić kobiet, podczas gdy kobiety mogą publicznie sprać im ryja i nikt nie reaguje
        Czyżby? Od podstawówki nie zdarzyła się kobieta która wpadłaby na pomysł by mnie uderzyć ale gdyby taka się znalazła nie miałbym większych oporów.
        • no_easy_way_out Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 11:53
          > 4. nie wolno im bić kobiet, podczas gdy kobiety mogą publicznie sprać im ryja i
          > nikt nie reaguje
          > Czyżby? Od podstawówki nie zdarzyła się kobieta która wpadłaby na pomysł by mni
          > e uderzyć ale gdyby taka się znalazła nie miałbym większych oporów.

          www.youtube.com/watch?v=LlFAd4YdQks
          www.youtube.com/watch?v=u3PgH86OyEM
          Pozdr
          • aardwolf_ge Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 12:21
            Znam te i tego typu filmiki.
            Z własnego doświadczenia wiem, że ludzie raczej nie zareagują nawet jeśli to kobieta ma problem (obserwacje z Polski i Niemiec).
            Do takich sytuacji dochodzi najczęściej w związku jesli jedna strona pozwoli drugiej na zbyt wiele, a stroną ktora pozwala na zbyt wiele może być zarówno kobieta jak i mężczyzna.
            Gdybym miał dziewczynę która uzurpuje sobie prawo do podnoszenia na mnie głosu automatycznie przestałaby być moją dziewczyną po pierwszym takim występie.
            Stąd nigdy nie miałem przypadku by dziewczyna mnie uderzyła.
            Natomiast gdyby jakaś pijana bądź naćpana nieznajoma kobieta chciała mnie uderzyć odpowiedziłbym analogicznie.
            • no_easy_way_out Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 13:16
              Natomiast gdyby jakaś pijana bądź naćpana nieznajoma kobieta chciała mnie uderz
              > yć odpowiedziłbym analogicznie.

              Ja tez, choc raczej w pierwszej kolejnosci po prostu uniknalbym uderzenia odsuwajac sie w pore, a rzeczona wyrznela swym obliczem by w chodnik.

              Niemniej tylko ze wzgledu na to, ze jestem facetem, moglbym zostac negatywnie oceniony przez otoczenie, co moglo by przybrac forme wytykania palcem z groznym wzrokiem, badz forme fizyczna jako probe spuszczenia mi wpie... przez jakiegos przechodnia. I ja tu o tym.


              > Do takich sytuacji dochodzi najczęściej w związku jesli jedna strona pozwoli dr
              > ugiej na zbyt wiele, a stroną ktora pozwala na zbyt wiele może być zarówno kobi
              > eta jak i mężczyzna.

              To prawda, ale to jest (sluszna) rada, jak do tego nie doprowadzac, i instrukcja na poziomie dosc generalnym jak zachowac rownowage miedzy dwojgiem parnerow. Instruckja, ktorej kazdy rozsadny czlowiek sie trzyma, chicaloby sie miec nadzieje, ze instynktownie.

              To nie wplywa jednak na fakt, ze jesli juz do przemocy dojdzie, to zaleznie czy autorem jest mezczyzna a ofiar akobieta, czy odwrotnie, postrzeganie jest rozne na korzysc zawsze kobiet. I ja tylko o tym.
    • man_sapiens Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 01:15
      Tym, którzy marudzą, że sądy są tak brzydkie, bo częściej dają prawa rodzicielskie matkom niż ojcom, dyskretnie przypominam, że dzieci nie są po to, żeby dawać komuś przyjemność bycia wzorowym rodzicem. To rodzice są po to, żeby opiekować się dziećmi i kobiety średnio biorąc lepiej sobie z tym radzą (co nie zmienia faktu, że zarówno ojcowie jak i matki bywają dyskryminowani przez sądy).

      Chyba jedyna istotna wada bycia facetem: jak się wszystko wali, to nikt nie będzie miał pretensji do kobiety, jeżeli ona powie, że nie wie co robić, nie ma już sił, jest bezradna, rozpłacze się i niech ją facet ratuje. Facetowi tego nie wolno robić, to nie do pomyślenia. No i faceci tego nie robią, walczą do końca chociaż czasem chcieliby się rozpłakać i poddać (a może to tylko legenda?).

      No i - seksowna a pozbawiona skrupułów lala ma podobno większe szanse na życie bez wielkiego wysiłku w dostatku (u boku bogatego męża) niż przystojny a pozbawiony skrupułów żigolo na omotanie bogatej wdowy.
      • wersja_robocza Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 09:03
        Co do tej wielkiej niesprawiedliwości, jaka dotyka mężczyzn w sądach rodzinnych to posłużę się cytatem z Recreativii: Oni widzą, że gdzieś się im dzieje faktyczna niesprawiedliwość (te słynne sądy rodzinne), ale nie potrafią zrozumieć, że to jest druga strona tego samego medalu, czyli systemu tradycyjnych ról społecznych, mającego swe źródło w patriarchalnym układzie.
        Oni są wściekli na feministki, że w sądach im nie chcą sędziowie dzieci dać - a nie widzą, że przecież to nie feministki promują system społeczny, w którym do dziecka z automatu i "z natury" przypisana jest matka, a ojciec służy jako bankomat. Są tak rozgoryczeni i zaślepieni tym własnym poczuciem krzywdy, że nie potrafią sensownie ocenić sytuacji
        .

        • sl-14 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 18:00
          A ja dodam, że chciałabym poznać statystyki, ilu ojców zabiega w sądach o sprawowanie opieki nad dziećmi. Z resztą masowe oddawanie dzieci matkom bez względu na okoliczności, to chyba taka urban legend jak to, że 10/20/30 (bo różne wartości się pojawiają, ciekawam, czy kiedyś zobaczę 50:) procent mężczyzn nieświadomie wychowuje nie swoje dzieci.
        • man_sapiens Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 28.06.14, 15:22
          Dla tych, którzy (inaczej niż ja) uważają mówienie o rolach społecznych za obrzydliwy gender można dodać instynkt macierzyński. Ma podobno hormonalne podłoże (oksytocyna itd.) i mężczyźni go nie mają. Dlatego sądy, myśląc o dobru dziecka a nie zaspokojeniu chęci posiadania któregoś z rodziców, przydzielają dzieci matkom a tylko w wyjątkowych wypadkach ojcom.
      • no_easy_way_out Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 10:35
        > Tym, którzy marudzą, że sądy są tak brzydkie, bo częściej dają prawa rodziciels
        > kie matkom niż ojcom, dyskretnie przypominam, że dzieci nie są po to, żeby dawa
        > ć komuś przyjemność bycia wzorowym rodzicem

        Wlasnie. Dzieci nie sa zabawka. One powinny byc w tym wszystkim najwazniejsze. Nie powinny byc bronia w zatargach miedzy rodzicami. Nie powinny byc uprzedmiotowiane i byc karta przetargowa w przypadku sypiacego sie zwiazku dwojga rdoroslych ludzi. ("jesli nie bedzie tak jak ja chce, to odejde, wezme dzieci z soba, nie zycze sobie, zebys Ty je widywal bo tak, dla wlasnej satysfakcji, ze robie cos, co Ciebie smuci, nastepnie poniewaz stane sie samotna matka, zniszcze Cie alimentami - I co Ty na to??".A nie powiesz mi, ze kolosalne prawdopdoobienstwo wynoszace w okolicach 95% nie tworzy pokusy dla tych z matek w kryzyskowym malzenstwie, gdzie sa one po prostu zlosliwe i wyrachowane?

        > Chyba jedyna istotna wada bycia facetem: jak się wszystko wali, to nikt nie będ
        > zie miał pretensji do kobiety, jeżeli ona powie, że nie wie co robić, nie ma ju
        > ż sił, jest bezradna, rozpłacze się i niech ją facet ratuje. Facetowi tego nie
        > wolno robić, to nie do pomyślenia. No i faceci tego nie robią, walczą do końca
        > chociaż czasem chcieliby się rozpłakać i poddać (a może to tylko legenda?).

        Jest garstka tych, ktorzy sie poddaja, i mysle, ze to stad wieksza ilsoc samobojstw mezczyzn niz kobiet. Taki slabszy psychicznie facet na skraju spectrum "sily" psychiki duzo rzadziej moze liczyc na mechnizmy wsparcia i zrozumienia, niz jego zenska odpowiedniczka, w ktorej przypadku te mechanizmy istnieja. Ale to moja teoria tylko.
        • wersja_robocza Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 10:44
          Zniszczę cie alimentami? Orientujesz się, jak wysokie alimenty są przyznawane w Polsce? I orientujesz się jak wygląda ich ściągalność?
          • no_easy_way_out Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 11:45
            W mojej wypowiedzi chodzi mi o intencje, kiedy celem samym w sobie jest wyszarpanie od faceta jak najwiecej kasy nie dlatego, zeby dzieck uzylo sie jak najlepiej, tylko zeby mu dosrac, zeby miec kase dla siebie, zeby cierpial, zeby go ukarac, zeby sie zemscic i tak dalej.
            Kobiety maja taki orez w reku, ze maja calkiem niemale szanse do takiego psucia i wsrywania sie facetowi w zycie, ktore on moze probowac sobie ulozyc (chyba ze sadzisz, ze kazde rozejscie sie kobiety i mezczyzny z definicji to faceta wina?)

            duzo w sieci szukac nie trzeba:

            www.e-doradcaprawny.pl/artykul/komentarze/id/3
            Ja znam naprawdę straszną kobietę , która zdradziła męża i odeszła od niego do innego . Z byłym mężem ma dwoje dzieci i alimenty w kwocie 600 zł , ale jej ciągle mało i chce 700 zł , bo dzieci potrzebują kosmetyków itd . Po prostu kobieta bez honoru . Jej były mąż założył sobie nową rodzinę i ona mu ciągle życie zatruwa , bo chce go finansowo zniszczyć. Po mimo , że już przez nią ma komornika i zadłużenie alimentacyjne , bo jak stracił pracę to nie miał z czego płacić takiej kwoty . Teraz jeszcze podała go do funduszu alimentacyjnego , także zadłużenie rośnie jeszcze tam .Znajomy prosił swoją byłą żonę , aby wycofała komornika i będzie jej płacił 600 zł oraz 100 zł więcej na spłacanie zadłużenia , ale nie zgodziła się , bo to taka podła materialistka , a sądy oczywiście po jej stronie , bo dzieci , ale czy jemu już nic od życia się nie należy ? Jego była żona ma męża i kolejne dziecko i to na dodatek nie ze swoim obecnym mężem .Ona chce po prostu zniszczyć obecny związek mojego znajomego . Na utrzymywanie dzieci powinni łożyć oby dwoje rodziców , a nie tylko jeden , bo komuś lepiej się powodzi to trzeba zniszczyć mu życie


            albo (i prosze sie skupic na intencji bardziej niz na tym, co mowi prawo):

            f.kafeteria.pl/temat/prosze-o-logiczne-wypowiedzi-czy-mam-szanse-na-alimenty-p_4717549
            proszę o logiczne wypowiedzi 2011.01.19 [11:48]

            Nie chcę tu wyzwisk itd. chcę tylko abyście mi odpowiedzieli zgodnie ze swoją wiedzą czy mogę ubiegać się o alimenty w takim przypadku.

            Rozwód nastąpił z winy byłego męża. W trakcie małżeństwa (dzieci nie mieliśmy) ja zarabiałam 1500 złotych a on 2600 złotych. Wyprowadził się zostawiając mi nasze mieszkanie. On teraz założył nową rodzinę, ożenił się i mają małe dziecko. Oboje mamy wykształcenie wyższe. Mieszkam w Gliwicach. Czy mam szansę na alimenty? Jeśli rozwód jest z winy jednej strony to wystarczy, że niewinnemu się pogorszy stopa życiowa ale co to znaczy. Czy można się ubiegać kiedy brakuje mi na rachunki albo coś czy wystarczy, że nie ma pieniędzy na takie "dodatki" w życiu jak kino czy fryzjer. Jak to należy rozpatrywać?


            proszę o logiczne wypowiedzi 2011.01.19 [11:57]

            czy może mi ktoś pomóc? czy podając o alimenty trzeba jakoś super wykazywać dlaczego się o to ubiega czy po prostu jakiś wniosek, że chcę tyle i tyle pieniędzy?


            a swoją drogą dlaczego chcesz alimenty ?? przecież się rozstaliście i nie macie już z sobą nic wspólnego nawet dzieci

            "kazdy jest inny i na swoj sposob wyjatkowy" nie zwracajcie uwagi na moje bledy w pisowni... demotywatory.pl/1007640/Gdy-nie-masz-z a-wiele

            skoro dostałaś w spadku po mężu mieszkanie i nie musiałaś jego części mu spłacać to jest argument dla męża aby sąd odrzucił twój wniosek
            jeśli mąż ma nową rodzinę i dzieci to również sąd może twój wniosek odrzucić
            nikt nie wie dlaczego twoja sytuacja uległa pogorszeniu-może celowo zmieniłaś pracę albo się w ogóle z niej zwolniłaś-to też argument aby wniosek został odrzucony
            proponuję poczytać w internecie a następnie udać się do prawnika


            były mąż ma prawo żądać od Ciebie spłaty swojej polowy mieszkania więc po co Ci to?
            Poza tym masz predyspozycje do lepiej platnej pracy skoro posiadasz wykształcenie wyższe więc tym bardziej sąd może odrzucić Twój wniosek gdyż istnieje wielkie prawdopodobieństwo , że Ty nie chcesz zmienić pracy tylko dostać łatwy zysk od męża.

            proszę o logiczne wypowiedzi 2011.01.19 [13:42]

            On ma żonę i jedno dziecko a nie dzieci.

            mieszkanie było na nas dwoje ale on mi je przepisał notarialnie, zrzekł się praw do niego więc nie ma teraz prawa domagać się jakiejś spłaty, zrzekł się go dobrowolnie. zrobił to 3 lata temu.
            mam pracę taką jaką mam, nie tak łatwo znaleźć lepszą w dzisiejszych czasach, ja się nie zwolniłam ani nic, pracuję dalej tak samo jak w małżeństwie.
            nie rozumiem dlaczego sąd ma brać pod uwagę jego nową rodzinę, co mnie może obchodzić to, że ją założył, on wie, że będąc winnym rozwodu zawsze mogę wystąpić z wnioskiem więc na moje rozumowanie powinien tak sobie życie układać, żeby zawsze być w stanie wypłacać mi alimenty, jeśli zakładając nową rodzinę nie byłby w stanie to nie powinien jej zakładać
            . Jesteście przekonani, że sąd będzie brał pod uwagę jego nową rodzinę? Dla mnie to dziwne.


            proszę o logiczne wypowiedzi 2011.01.19 [13:44]

            aha, fakt zostawił mi mieszkanie ale teraz ja muszę w całości je opłacać a to wszystko kosztuje. poza tym skoro on się ożenił a jego nowa żona pracuje to jej wypłata też wchodzi w ich dorobek więc nie ma on znowu się tak źle


            proszę o logiczne wypowiedzi 2011.01.19 [22:45]

            sprzedać mieszkanie i kupić tańsze? moje mieszkanie to dwupokojowe mieszkanie a opłaty wynoszą 800 złotych więc nie wiem czy znajdę taniej, jak mam dwupokojowe mieszkanie to jak mam kogoś wziąć do pokoju na wynajem, to nielogiczne, że ja mam się w swoim własnym mieszkaniu gnieść, rozdzielności majątkowej nie mają a na alimenty na dziecko to on nie wpadnie, poza tym ok. tygodnia temu kupił takie mniejsze ciężarowe auto a więc ma fizyczny dowód na duże zarobki, dorabia sobie nim więc teraz pewnie ma jeszcze więcej niż 2600 albo wkrótce będzie miał a mnie z wypłaty po rachunkach zostaje 700 złotych, śmieszne.

            proszę o logiczne wypowiedzi 2011.01.20 [10:26]

            czytajcie co ja piszę, tak on ma wypłaty 2600 ale ma teraz ten cieżarowy samochód a kolega powiedział, że na takim aucie to ma przynajmniej 3 tys. na czysto więc chyba mu się poprawiło albo poprawi bo ma je niedługo
            aha i auto jest jego bo kupił je coś ponad tydzień temu a pobrali się w sobote

            nie rozumiem jednego, dlaczego wy mi każecie iść do drugiej pracy?????????
            tak moje mieszkanie ma 2 pokoje w sumie to 59 m2

            proszę o logiczne wypowiedzi 2011.01.23 [12:57]

            tacy jesteście mądrzy?
            chciałabym uzyskać wypowiedzi kobiet,

            gdybyście miały rozwód z jego winy, a on po odejściu wybiłby się i zarabiałby kupę kasy to nie chciałybyście troche z tych pieniędzy, nie uważałabyście, że się wam należy? co z tego, że po rozwodzie mu się powiodło, gdyby łajdak nie odszedł to jakby nie było byłoby mi lepiej to mam cierpieć tylko dlatego, że jemu się zachciało odejść?

            proszę o logiczne wypowiedzi 2011.01.24 [08:18]

            jedna uwaga, to czy sąd słusznie czy niesłusznie uznał jego winę, czy on zrobił to bo nie wytrzymał ze mną czy z jakiego powodu nie ma najmniejszego znaczenia bo na papierze jest wyraźnie napisane, JEST WINNY BO ZDRADZIŁ i tylko to się liczy. mieszkam nie w małej wiosce i utrzymanie nie jest takie tanie. skoro jego ja nie obchodzę to co mnie może obchodzić jego baba i ten dzieciak, do tego nieślubny
            • nudzimisie_strasznie Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 11:59
              no_easy_way_out napisał:

              Ja znam naprawdę straszną kobietę , która zdradziła męża i odeszła od niego
              > do innego . Z byłym mężem ma dwoje dzieci i alimenty w kwocie 600 zł , ale jej
              > ciągle mało i chce 700 zł

              O jezu, jezu, co za straszna kobieta, chce, żeby ojciec płacił na własne dzieci i to niesamowity, mrożący krew w żylach, kosmiczny majątek w kwocie 350 zł na dziecko miesięcznie. Toż to tym kobietom się w głowach przewraca i na pewno za tę szaleńczą kwotę sobie luksusowych torebek nakupują!!! Jaki ten świat jest niesprawiedliwy dla mężczyzn.
              • no_easy_way_out Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 12:17
                > O jezu, jezu, co za straszna kobieta, chce, żeby ojciec płacił na własne dzieci
                > i to niesamowity, mrożący krew w żylach, kosmiczny majątek w kwocie 350 zł na
                > dziecko miesięcznie.


                Przekierowanie dyskusji na dywagowanie nad tym, ze zaden czlowiek - czy to mezczyzna czy kobieta - zawsze powie, ze mu malo uwazam za bez sensu (pokaz kogos, kto uwaza, ze on/ona sama zarabia / dostaje od panstwa/rodzicow zbyt duzo).

                Wyszedlem od tego, ze przy dyskusji o rozwodach w szalenie wysokiej proporcji choc wina raz jest po stronie mezczyzny, raz po kobiecej - kierunek strumienia pieniedzy jest jednostronny. Pieniadze maja plynac z kieszeni mezczyzny do kobiety. I to sie przyjelo jako norme, standard, cos oczywistego, prawo nabyte wagina. Tego feministki (nie myslic z organizacjami walczacymi o faktyczna rownosc) nigdy nie poruszaja.
                Dyskutowalne za to chetnie sa kwoty, ktore facet ma placic kobiecie, gdzie zwykle kobiety jako beneficjentki okopuja sie po stronie " malo mi", a faceci po drugiej stronie.

                Ciekawe jak te zawsze rzekomo wojujace o swoje dzieci spiewalyby, gdyby w razie rozejscia sie, to 95% facetow mialo opieke nad dzieckiem (ktore tak naprawde przeciez nie jest non-stop pod okiem taty, tylko jest w przedszkolu/szkole a potem np. po szkole na dwie-trzy godziny idzie do dziadkow)? Gdyby to od ich widzimisie zalezalo by tak naprawde kiedy i na jakich warunkach zezwola matce zobaczyc sie z dzieckiem?

                Rzeklby taki mezczyzna.
                Wiesz co, X to wcalwe nie jest tak duzo (tu wstaw sobie kwote dowolna: 400, 800, 1500, 3000, niewazne) - a nasz Kacperek potrzebuje nowe buty, bo stare okazalo sie ze sa niewygodne. I chcialby chodzic na lekcje jazdy konnej, bede go wozil, ale wiesz ile moja terenowka pali?? potrzebuej kasy - to na dziecko! Wiesz ile to kosztuje?? Przeciez to Twoje dziecko to plac. Nie wymiguj sie od swojej odpowiedzialnosci.
                Ze co, ze tydzien temu wrocilem z Grecji? Ja pracuje, tez mi sie cos od zycia nalezy, poza tym to bylo z moich pieniedzy.

                • fuzja_jadrowa Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 12:34
                  > Ciekawe jak te zawsze rzekomo wojujace o swoje dzieci spiewalyby, gdyby w razie rozejscia sie, to 95% facetow mialo opieke nad dzieckiem

                  A może powinniśmy zacząć od tego, że najpierw 95% tatusiów musiałoby chcieć tę opiekę mieć? Chce?
                  • no_easy_way_out Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 13:04
                    >
                    > A może powinniśmy zacząć od tego, że najpierw 95% tatusiów musiałoby chcieć tę
                    > opiekę mieć?

                    Ale dlaczego mamy od tego zaczac?
                    Jesli 95% tatusiow nie chce wylaczonej opieki, tylko np. 43%, to znaczy ze nie ma o czym dyskutowac, przyznawanie opieki w 95% przypadkow matkom jest wlasciwe?

                    O to chodzi?
                    • fuzja_jadrowa Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:27
                      > Ale dlaczego mamy od tego zaczac?
                      > Jesli 95% tatusiow nie chce wylaczonej opieki, tylko np. 43%, to znaczy ze nie
                      > ma o czym dyskutowac, przyznawanie opieki w 95% przypadkow matkom jest wlasciwe
                      > ?
                      >
                      > O to chodzi?

                      Zbyt dosłownie potraktowałeś mój off top. Nie, oczywiście, że nie o to chodzi. Nie twierdzę, że nie ma o czym dyskutować.

                      Wspomniałam o tym dla równowagi, ponieważ maluje się tutaj obraz wzorowych ojców, którzy aż się palą do opieki. Tymczasem zmiana podejścia ojców do opiekowania się i budowania więzi z dzieckiem jest stosunkowo świeża.

                      Czy wiemy, ilu ojców wnioskujących o wyłączną opiekę nad dzieckiem, nie dostaje jej? Wiemy w ogóle, ilu ojców o ten rodzaj opieki wnioskuje?

                      Takich dokładnych statystyk chyba się w Polsce nie prowadzi.
                • nudzimisie_strasznie Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 12:36
                  Człowieku o czym ty w ogóle mówisz? Pieniądze idą na dzieci - to jest kierunek przepływu pieniędzy. I nie od mężczyzny do dzieci, tylko od obojga rodziców do dzieci. Niezależnie jak będziesz to wykręcał, 350 zł na dziecko to nie jest dużo. Kurcze, kot mnie kosztuje 200 zł miesięcznie. I wiesz, może m.in. dlatego sądy nie dają opiek nad dziećmi ojcom, bo oni nie mają pojęcia chociażby o tym ile te dzieci faktycznie kosztują, jaki potrzeby materialne muszą zabezpieczyć. W ogóle mało co wiedzą o swoich dzieciach, bo się nimi nie zajmują. Co udowadniają takimi postami, w których płaczą, że zła kobieta od nich ciągnie pieniądze na siebie.
                  • no_easy_way_out Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 13:06
                    Zalozenie:

                    stereotyp na stereotypie,
                    generalizacja na generalizacji,

                    Wnioski: adekwatne
    • wez_sie Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 09:21
      no chyba przede wszystki jesli chodzi o mnie to to ze ja lubie sikac na siedzaco i zawsze jak to robie to sie inni ze mnie smieja ze jestem baba :/
      • no_easy_way_out Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 10:38
        Ale co, jak idziesz sie wylac na klop, to zapraszasz wszystkich znajomych do srodka, staja wokolo Ciebie i rozpoczynaja rytualna polewke?
        iii tam
    • triismegistos Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 11:01
      Kiedy musi codziennie wnosic szafę gdańską na ósme piętro :D
      • wersja_robocza Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 11:30
        triismegistos napisała:

        > Kiedy musi codziennie wnosic szafę gdańską na ósme piętro :D

        Oraz lodówkę w drugiej ręce.
        • no_easy_way_out Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 11:54

          >
          > > Kiedy musi codziennie wnosic szafę gdańską na ósme piętro :D
          >
          > Oraz lodówkę w drugiej ręce.

          .. a kola w aucie na dworze jednoczesnie wymienic trzecia :P
          • wersja_robocza Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 13:36
            Nie zapominaj o codziennym koszeniu trawnika, wbijaniu gwoździ i śmieciach. A nie. Śmieci same wychodzą. :P
        • soulshuntr Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 11:57
          Oraz kiedy musza zaprogramowac dżipiesa zeby pokazal trase z punktu A do punktu B. Sytuacja z dzisiaj:
          - Ten %$#^$# dżipies nic nie pokazuje, jak ja mam jechac!? Jutro kupie prawdziwego dżipiesa!
          - Przeciez masz prawdziwego dżipiesa, przed soba na szybie :P
          • wersja_robocza Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 13:32
            soulshuntr napisał(a):

            > Oraz kiedy musza zaprogramowac dżipiesa zeby pokazal trase z punktu A do punktu
            > B. Sytuacja z dzisiaj:
            > - Ten %$#^$# dżipies nic nie pokazuje, jak ja mam jechac!? Jutro kupie prawdziw
            > ego dżipiesa!
            > - Przeciez masz prawdziwego dżipiesa, przed soba na szybie :P
            >

            Soul, no ja Cię proszę. Kolumb nie pytał o drogę a do Ameryki dopłynął. Kompas w garść, gwiazdy na niebie i do przodu. :P
      • nativeau Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 15:43
        triismegistos napisała:

        > Kiedy musi codziennie wnosic szafę gdańską na ósme piętro :D

        nie. niektorzy siedza w tej szafie ktora ty wnosisz.
    • nudzimisie_strasznie Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 11:48
      Musi zarabiać pieniądze i to w miarę przyzwoite. O ile kobiecie bezrobocie lub najniższa krajowa splendoru nie przydaje, o tyle dla faceta to jest automatyczny out i lądowanie w kategorii "nieudacznik". I wszystko jedno czy przy okazji pisze piękne wiersze.

      Ale nawet przy tej "gorszości" mężczyźni mają w życiu o wiele łatwiej i panie losie daj, żebym w przyszłym życiu była facetem.
      • fuzja_jadrowa Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 12:23
        > Ale nawet przy tej "gorszości" mężczyźni mają w życiu o wiele łatwiej i panie l
        > osie daj, żebym w przyszłym życiu była facetem.

        Ło matko, nigdy. Ja to bym chyba jednak nie wytrzymała z kobietą na co dzień. :P
        • nudzimisie_strasznie Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 12:50
          fuzja_jadrowa napisał(a):

          >
          > Ło matko, nigdy. Ja to bym chyba jednak nie wytrzymała z kobietą na co dzień. :
          > P

          E tam, różnice osobnicze są wiele większe niż te ewentualne płciowe. Bez trudu znajdziesz faceta histeryka i kobietę analityczkę. Rzecz nie jest w wytrzymaniu z kobietą czy mężczyzną tylko z konkretnym człowiekiem. Różnica jest natomiast ogromna w tym na co pozwala kultura kobietom i mężczyznom. I w moim przekonaniu pozwala mężczyznom na o wiele więcej i ja bym chciała z tych opcji skorzystać :)
          • aardwolf_ge Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 12:57
            Z jednej strony pozwala na wiele więcej, z drugiej strony wymaga wiele więcej.
            Wymagania wzgledem kobiet można z grubsza streścić do jednego: ma w miarę dobrze wygladać, a program minimum to: ma nie być gruba.
            • nudzimisie_strasznie Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 13:02
              aardwolf_ge napisał:

              > Wymagania wzgledem kobiet można z grubsza streścić do jednego: ma w miarę dobrz
              > e wygladać, a program minimum to: ma nie być gruba.

              Eh, żeby to było takie proste! Zapewniam Cię, że nie jest.
          • aardwolf_ge Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 13:00
            A tak w sumie to nie kultura ale biologia pozwala na więcej.
            Fakt, raczej nie będziesz miała 20 dzieci każde z innym mężczyzną.
            Ale jakie są inne możliwości z których chciałabyś skorzystać?
            • nudzimisie_strasznie Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 13:11
              O nie, kultura, kultura. Mówisz, że kobieta ma być tylko ładna. Wkleję Ci tekst Eichelberga, który wg mnie jest bardzo trafny. I jeśli pytasz z jakich opcji chciałabym skorzystać, to ze wszystkich, które są odwrotnością tego co w tekście:
              "Po pierwsze – pamiętajmy, że kobieta, zanim stanie się kobietą, długo jest dziewczynką, a dziewczynka powinna być cicha, grzeczna, miła i słodka. I pamiętać, że złość piękności szkodzi. Powinna mówić cichutko i cieniutko, a najlepiej wcale, bo dziewczynki i ryby głosu nie mają. Dziewczynka powinna ustępować, oddawać, ulegać, służyć, wyręczać, opiekować się, na nic się nie skarżyć i cieszyć się, że żyje. Powinna być zwiewna i lekka jak mgiełka, poruszać się na paluszkach bezszelestnie jak motylek. Powinna być czyściutka i bielutka. Niczego brudnego nie dotykać, nie pocić się i nie wydzielać żadnego naturalnego zapachu. Oczywiście, nie powinna się niczego brzydzić, a jeśli się brzydzi, to nie powinna tego pokazywać. Od najwcześniejszych lat winna pasjonować się proszkami do prania, wybielaczami, środkami czyszczącymi i bakteriobójczymi, a nade wszystko dezodorantami. Powinna marzyć o tym, że jak będzie duża, to wystąpi być może w telewizyjnej reklamie jakiegoś superproszku, po którym pranie będzie jeszcze bielsze niż dotąd. Dziewczynka powinna jeść jak ptaszek, pić jak ptaszek i wydalać jak ptaszek. A najlepiej wcale. Umiejętność siedzenia godzinami na przepełnionym do granic możliwości pęcherzu moczowym to podstawowe wyposażenie na dalszą drogę kobiecego życia. Dziewczynka powinna szanować autorytety i wiedzieć, kto tu rządzi. Dlatego nie powinna niczego odmawiać swoim dorosłym opiekunom, krewnym, nauczycielom, korepetytorom, spowiednikom i lekarzom. A także listonoszom, strażakom, policjantom i innym ofiarnym służbom mundurowym, nie mówiąc o urzędnikach administracji państwowej i wszelkich innych szacownych instytucji. Każda dziewczynka powinna wiedzieć, że jeśli jest bita albo wykorzystywana przez silniejszych, to jest to wyłącznie jej wina. Krótko mówiąc, zasłużyła sobie. Dziewczynce nie wypada chcieć i nie wypada nie chcieć. A gdy ją ktoś zapyta, czego chce, powinna odpowiedzieć: sama nie wiem. Dziewczynka powinna się bać, wstydzić i brzydzić swego ciała (szczególnie, gdy zaczyna dorastać). Najlepiej się do niego nie przyznawać. Trzymać ręce na kołdrze i wszelkimi dostępnymi środkami walczyć z owłosieniem nóg. Jednym słowem, dziewczynka może być, a nawet jest, mile widziana pod warunkiem, że jej nie ma. Po drugie – dzięki takiemu ułożeniu dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie. A w szczególności zrozumie, że gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli. Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce. Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna. Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna. Gdy się cieszy, to się wygłupia albo jest pijana. Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy kimś się zainteresuje, to się puszcza. Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi, to jest bezwstydna. Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie, czego chce. Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna. Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką. Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą. Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana. Wtedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje. W każdym razie, może być pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty."
              • mmagi Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 13:40
                a tak w 3 zdaniach?
                • wersja_robocza Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 13:47
                  To wyglądałoby tak: kultura, społeczne oczekiwania i stereotypy nakładają na dziewczynkę a potem kobietę wiele często sprzecznych oczekiwań i ról, które są diametralnie inne niż te wobec chłopców i mężczyzn. Często wręcz są podwójne standardy.
                  • mmagi Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 15:59
                    noż proszę jak prosto:D
                • nudzimisie_strasznie Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 14:47
                  W 3 nie umiem. Ale wiesz, nie musisz w ogóle zgłębiać moich mądrości, ani w 3 ani w 15.
                  • mmagi Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 15:57
                    no nie zrobiłam tego,chciałam być grzeczna;)
              • aardwolf_ge Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 15:44
                Spodziewałem się raczej czegoś takiego jak zostanie bokserem wagi ciężkiej czy pilotowanie odrzutowca.

                Natomiast na to wszystko co zostało podane jest jedna odpowiedź: przestać się przejmować wydumanymi oczekiwaniami, bo tak naprawdę to czy się je spełnia czy nie nie ma większego znaczenia (takie znaczenie ma głównie wygląd).
                A uwolnić się od wydumanych oczekiwań jest w miarę łatwo - wystarczy wyjechać gdzieś gdzie nikt Cię nie zna i robisz co chcesz.
                • nudzimisie_strasznie Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 15:57
                  aardwolf_ge napisał:

                  >
                  > Natomiast na to wszystko co zostało podane jest jedna odpowiedź: przestać się p
                  > rzejmować wydumanymi oczekiwaniami, bo tak naprawdę to czy się je spełnia czy n
                  > ie nie ma większego znaczenia (takie znaczenie ma głównie wygląd).

                  Hyhy, i to jest właśnie ta różnica między kobietami i mężczyznami. Dla Was nie ma znaczenia, dla nas ma. I nie w sensie, że w głowie. Bardzo realnie, w życiu - nie bycie grzeczną dziewczynką ma swoje, raczej bolesne, konsekwencje. Wam wolno być takimi jak Wam się podoba, nawet jak to jest niefajne, to i tak wielkiej dezaprobaty nie wzbudza, my ciągle dostajemy po głowie i wyprowadzka na koniec świata nic nie da, bo tam też są ludzie, którzy chętnie Ci powiedzą co jest z Tobą nie tak i jaka masz być.

                  Bardzo bym chciała wypróbować opcji, w której mogę się złościć, lenić, być niemiłą, niezbyt ładną i nikt mi nic nie powie, a nawet ktoś przyklaśnie. Tego Wam zazdroszczę. Tych opcji, a nie bycia bokserem - jak bym chciał być bokserem to bym nim była, to akurat nie jest w obecnych czasach problem.
                  • aardwolf_ge Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:11
                    Szczena mi opada.
                    Wiekszość mężczyzn powiedziałoby właśnie, ze babom się w głowach poprzewracało bo teraz im kompletnie wszystko wolno i wszystko co robią wzbudza powszechną aprobatę.
                    Dzień w dzień widzę mnóstwo kobiet które się złoszczą, lenią, są niemiłe i niezbyt ładne.
                    To właśnie znalezienie kobiety która nie wykonuje powyższego programu to jest święto na wsi, zdarza się raz na ruski rok.
                    • nudzimisie_strasznie Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:30
                      Właśnie czytam to co napisałeś i poniżej i uważam, że to fascynujące jak rożnie można spostrzegać tą samą rzeczywistość. I tak sobie myślę, że być może to, jak się funkcjonuje w społeczeństwie i znosi wymagania, w ogóle nie jest kwestią płci tylko osobowości. I o naszych mówi to nie najlepiej.
                      • aardwolf_ge Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 17:00
                        Wg mnie nie osobowości tylko środowiska.
                        Jeżeli przebywasz głównie w środowisku znajomych to wszystko się zaciera, kobiety są bardziej oceniane, mężczyźni nie są olewani, ale kiedy pójdziesz w miejsca gdzie spotykają się głównie nieznajomi lub gdy obserwujesz ludzi starających się dołączyć do nieznanomych to różnice widać natychmiast.

                        Z kolei kiedy byłem w Rosji wszystko było dokładnie na odwrót niż moje obserwacje z UE: mężczyzna który pójdzie na jakiś spotkanie jest zaraz zaczepiany przez kobiety, zaproszenia na urodziny albo zwiedzanie miasta pojawiają się po kilku minutach itd.
                        • wersja_robocza Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 17:56
                          aardwolf_ge napisał:

                          > Z kolei kiedy byłem w Rosji wszystko było dokładnie na odwrót niż moje obserwac
                          > je z UE: mężczyzna który pójdzie na jakiś spotkanie jest zaraz zaczepiany przez
                          > kobiety, zaproszenia na urodziny albo zwiedzanie miasta pojawiają się po kilku
                          > minutach itd.

                          A wiesz dlaczego?
                  • jakop92 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:33
                    Facet tak samo dostanie po głowie i też ludzie mówią jak ma żyć. Ale wiesz jaka jest różnica? My się tym nie przejmujemy. I znam wiele kobiet które też się tym nie przejmują. I tak żyje się zdecydowanie lepiej.

                    Spróbuj tek zrobić. Gwarantuje, że ktoś Ci coś powie, po prostu miej to gdzieś.
          • fuzja_jadrowa Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:35
            > Rzecz nie jest w wytrzymaniu z kobietą czy mężczyzną tylko z konkretnym człowiekiem.

            Tak naprawdę to siebie miałam na myśli. Nie wytrzymałabym. :D

            > Różnica jest natomias
            > t ogromna w tym na co pozwala kultura kobietom i mężczyznom. I w moim przekonan
            > iu pozwala mężczyznom na o wiele więcej i ja bym chciała z tych opcji skorzystać :)

            Może i jest, ale na poziomie jednostkowym nie zdążyła mnie dotknąć jakoś szczególnie.
    • jakop92 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 12:01
      musi częściej niż kobieta golić japę..
      I gorzej ma przy rozwodzie
    • mmagi Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 13:39
      jak siada to gorzej mu zakładać nogę na nogę,tak słyszałam;)
      • maly.jasio To pravda, ale... 27.06.14, 15:12
        mmagi napisała:
        > jak siada to gorzej mu zakładać nogę na nogę,tak słyszałam;)


        To pravda, ale... kobiety za to nie wiedza, co to jest przyjemnosc zgaszenia ogniska... :)
        I podobno nawet miewaja kompleksy na tym tle...
        • zuzanna5.0 Re: To pravda, ale... 27.06.14, 15:28
          Facet nie może udawać orgazmu :O
          • maly.jasio ale za to... 27.06.14, 15:39
            zuzanna5.0 napisała:
            > Facet nie może udawać orgazmu :O

            ale za to moze udawac, ze wierzy w udawany orgazm partnerki :)
            • zuzanna5.0 Re: ale za to... 27.06.14, 16:01
              Jak mu nie wstanie to nie uwierzy hehehe
              • obrotowy biorac pod uwage Twoj (zapodany) wiek... 27.06.14, 16:04
                - to ta grozba jest realna...
                • zuzanna5.0 Re: biorac pod uwage Twoj (zapodany) wiek... 27.06.14, 16:05
                  I gabaryty Jasia...
                  • obrotowy ale... 27.06.14, 16:08
                    zuzanna5.0 napisała:
                    > I gabaryty Jasia...

                    ale z tego co widze - to maly.jasio spi - a mu rosnie..
                    • zuzanna5.0 Re: ale... 27.06.14, 16:09
                      To tak jak PO parcie,hehe
                      • obrotowy dej pokoj... 27.06.14, 16:12
                        zuzanna5.0 napisała:
                        > To tak jak PO parcie,


                        dej pokoj...
                        parcie to ma raczej Jarek, tylko pary mu jakby brak...
    • zeberdee28 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 15:37
      Wg mnie mężczyzna w moim wieku czyli 30-35 lat w Europie w roku 2014 pod żadnym względem nie ma gorzej. Takie rzeczy jak oczekiwania żeby mężczyzna robił karierę, był twardy itd. w zasadzie odchodzą w zapomnienie, nadal oczywiście podziwia się mężczyzn zamożnych i zaradnych, ale mam wrażenie że bardzo wielu facetów zwyczajnie olewa to czego się od nich oczekuje a społeczeństwo nie bardzo ma sposób na wywarcie presji. Ktoś tu poruszył wątek seksu - chyba nigdy nie było mężczyznom tak łatwo o seks jak teraz, kiedyś seks był czymś w rodzaju 'nagrody' dla mężczyzny za jego starania, obecnie ta nagroda bardzo często przychodzi sama ładnie zapakowana bez brania udziału w 'konkursie'. Naprawdę ciężko znaleźć jakąś wadę bycia mężczyzną w dzisiejszych czasach.
      • nativeau Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 15:42
        patrzy facet na swojego psa jak ten lize sobie jajka. Ech, westchnal, gdybym ja to potrafil to ilez ja bym zaoszczedzil na rozwodach.
      • maly.jasio no tak... 27.06.14, 15:42
        no tak, ale mozna i szerzej...
        mamy do czynienia z zanikiem oczekiwan specyficznie plciowych.
        od kobiet tez wymaga sie coraz mniej np. bo gotowaly, sprzataly, czy koniecznie rodzily bachory.
      • aardwolf_ge Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:02
        Z tym seksem jest bardzo różnie.
        Jeśli masz określone cechy jak na przykład masz gadane, to rzeczywiście jest łatwo.
        Natomiast jeśli komuś tych cech brakuje to nawet jeśli poza tym jest z nim wszystko OK, to sprawa zaczyna ocierać się o awykonalne.
        Znam całkiem sporo mężczyzn, dla których seks jest to coś realnie nieosiągalnego na terenie Unii Europejskiej (oczywiście jeśli nie wliczamy tu prostytucji).
        Sam dałem sobie spokój z próbą znalezienia partnerki w Polsce i wybieram się na emigrację na wschód.

        Wielokrotnie widziałem zjawisko przypominające mi psie 'wesela'. Jedna kobieta, wcale nie jakaś wyjątkowa, za którą wędruje stadko spragnionych 'samców'. Zjawisko odwrotne wystepuje znacznie rzadziej i przytrafai się jedynie wybitnym mężczyznom.

        Na tym forum widziałem wiele razy posty kobiet skarżących się na samotność.
        Dla mnie to jest jakby ktoś w biały dzień wmawiał mi, że jest ciemna noc.
        Przecież wystarczy pójść na dowolne spotkanie czy nawet do baru, zaraz jakiś mężczyzna się przyklei. Widziałem to wielokrotnie.
        Natomiast w drugą stronę to praktycznie nie działa, poza w miarę wyjątkowymi wypadkami, kiedy ma się szczęście bycia we własciwymn miejscu we właściwym czasie.
        • zuzanna5.0 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:04
          Przygodny seks dla kobiety to tak jak dla faceta przyjaźń z kobietą,czy to satysfakcjonuje?
          • obrotowy Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:07
            zuzanna5.0 napisała:
            to tak jak dla faceta przyjaźń z kobietą, czy to satysfakcjonuje?

            - jak najbardziej. po udanym seksie, czy romansie.
            mam nawet cos takiego
            • zuzanna5.0 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:08
              A zamiast?
              • obrotowy Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:09
                zuzanna5.0 napisała:
                A zamiast?

                "zamiast" to poleca kosciol (slynna szklanka wody),
                ale ja jestem wprawdzie wierzacy,
                ale niepraktykujacy.
                • zuzanna5.0 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:11
                  A ja lubię seks ,ale niepraktykuje
                  :P
                  • obrotowy Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 16:14
                    zuzanna5.0 napisała:
                    > A ja lubię seks , ale niepraktykuje


                    no to dokladnie jak u mnie z ta wiara...
                    - chociaz na twoja "niepraktyke" to raczej bym sie nie zamienil...
    • sl-14 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 27.06.14, 18:05
      W tematach typu zaradność, zarabianie na siebie (i ewentualnie na rodzinę), znajomość "męskich" tematów - wydaje mi się, że kobiecie łatwiej wybaczyć nieznajomość mody czy tajników makijażu, niż mężczyźnie nieznajomość motoryzacji czy nieinteresowanie się sportem. Co do mody, to tutaj kobiety też maja lepiej, bo jest większa dowolność, a mężczyzna nie może zbyt kolorowo, bo znaczy, że gej. Ale tu z reguły faceci sami na siebie presje nakładają, z resztą na kobiety też (za mało kobieco/za seksownie). Poza tym z reguły mężczyźni słabo zajmują się swoim zdrowiem, czego mogą być konsekwencje, ale znów - niektórzy uważają, ze od tego najpierw jest matka, później żona, więc tego...
    • thelma333.3 Re: W jakich aspektach zycia mezczyzna ma gorzej? 28.06.14, 10:50
      moim skromnym zdaniem zakladajac, ze wszystkie pozostale cechy sa takie same tj. porownywalna inteligencja, przystojnosc, zaradnosc zyciowa, to nie ma gorzej nigdzie; w moim osobistym odczuciu kobieta ma znacznie ciezej w zyciu pod wieloma wzgledami a wszystko sprowadza sie do dwoch rzeczy: sily fizycznej i rodzenia dzieci; cala reszta to pochodne;
      mimo tego, ciesze sie ze jestem kobieta i nie zamienilabym sie;

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka