Dodaj do ulubionych

najbliższa rodzina ponad wszystko ?

29.08.14, 10:59
Chciałabym poznać zdanie( lub może macie takie doświadczenia) na temat podejścia do rodziny. Chodzi o NAJBLIŻSZĄ RODZINĘ czyli: maż, żona, dzieci.

Wyobraźcie sobie, że rodzice/ jeden z rodziców wasi lub wszego partnera ciężko chorują. Czy poświęciłybyście waszą rodzinę ( męża, dziecko), by się nimi opiekować ? Jako poświęcenie mam na mysli
1. obnizenie standardu życia do takiego, gdzie ledwo starcza od przyslowiowego pierwszego do pierwszego
2. spędzacie bardzo malo czasu z dziećmi i meżem bo musicie zajać się rodzicem, wracacie ieczorem wykończeni, nie macie ochoty na rozmowę
3. w domu jest nerwowa atmosfera i wieczne oczekiwanie na telefon ze jest jakaś ,,akcja" ( pogorszenie stanu zdrowia)
4. musicie zapomnieć o wakacjach
5. mąż nie może na was liczyć, bo wiecznie jesteście pochłonięci opieką/ zalatwianiem spraw dla rodzica
6. wieczne nerwy, pretensje męża że zaniedbujecie najbliższą rodzine
7. brak oszczędności, bo wszytskie pieniądze idą na leczenie/ zapewnienie opieki rodzicowi jednego z was.

Czy byłybyście w stanie poświęcić swoją najbliższą rodzinę, czy jednak pomoc wasza miałaby jakaś granicę ? ( końcu jest tez inne rodzeństwo które może ale nie chce się zaangażować albo nie mająć rozdzeństwa wynajęlibyście opiekuna). Jakiego zachowania oczekiwałybyście od męża ? Pomocy ? Odsunięcia się i pozwolenia na działanie ?
Obserwuj wątek
    • chyba.ze Oj truskawa 29.08.14, 11:05
      ... strach ci du.pę ściska, że chorą teściową wypadałoby się zająć?
      Albo konkubent w przeciwieństwie do ciebie ma parcie?
    • chyba.ze Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 29.08.14, 11:08
      nowamama2 napisała:

      > Wyobraźcie sobie, że rodzice/ jeden z rodziców wasi lub wszego partnera ciężko
      > chorują. Czy poświęciłybyście waszą rodzinę ( męża, dziecko), by się nimi opiek
      > ować ?

      W normalnej, kochającej się rodzinie nie ma tego typu dylematów.


    • x.i.007 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 29.08.14, 12:51
      pieniądze, wakacje, czasu - oczywiście że bym poświęciła

      nerwowa atmosfera - to już nie jest bezpośredni skutek opiekowania się rodzicami, tylko sprawa pomiędzy małżonkami

      nie poświęciłabym natomiast azylu domowego - to znaczy w razie konieczności całodobowej opieki jestem w stanie codziennie odwiedzać, wykupić pielęgniarkę, ale już brać do domu np. osobę z Alzheimerem zdecydowanie nie.
    • 1borgia Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 29.08.14, 13:41
      tak.
      nie.
      wszystko mozna zorganizowac. WSZYSTKO, pomoc tez. zaden normalny czlonek rodziny (jesli jest swiadomy a nie dotkniety np. alzheimerem stadium III) nie bedzie oczekiwal poswiecenia czyjegos zycia czy zycia rodziny, aby jemu bylo lepiej. tylko ludzie chorzy lub pozbawieni kregoslupa moralnego (polecam definicje cynizmu) sa w stanie zadac czy tez oczekiwac, ze inny czlowiek (blizszy czy dalszy) poswieci sie dla nich lub poswieci ukochana rodzine.
      borgia
      • mm969696 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 29.08.14, 17:11
        chyba se kpisz. W mojej rodzinie tylko w tym momencie sa trzy rodziny które muszą tak właśnie się opiekować swoimi rodzicami. rodzice nie powiedzieli"macie sie mną opiekować", ale co mają zrobić? Gdyby dzieci nie zajęły się nimi to by trafili(rodzice) do jakiegoś państwowego domu opieki społecznej, a pieniędzy nie mają. a co ty byś zrobiła gdybyś była powiedzmy sparaliżowana i mąż czy rodzice musieliby tobie poświęcać 24 godziny na dobę? sama poszłabyś do domu opieki, by odciążyć bliskich? wątpię!
    • paco_lopez Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 29.08.14, 15:16
      a ty tak dywagujesz , bo masz już podobną sytuację, czy się do niej przygotowujesz od kazdej strony ?? u mnie było wszystkiego po trochu i pomoc i wakacje i rozmowy i kłótnie do zdarcia gardła aż w końcu śmierć ....no i co z tego ? co mogę doradzać ?? a rodzeństwa nie ma. takie założenie , że jest jakieś jest trochę bez sensu.
      • chyba.ze przeca pisała 29.08.14, 16:07
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,153273922,153273922,impreza_a_spodziewana_smierc_co_myslicie_.html
    • light_in_august Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 29.08.14, 16:16
      Są sytuacje w życiu, kiedy trzeba się poświęcić i wszystko inne odsunąć na dalszy plan. To nie trwa wiecznie, więc partner powinien wykazać dużo wyrozumiałości. Gdyby mój rodzic ciężko chorował/umierał, a mój partner w tym czasie miał pretensje, że zajmuję się rodzicem, a nie myślę o wakacjach, to miałabym do niego wielki żal.
      Jeśli choroba nie jest śmiertelna i trwa latami, to trzeba starać się godzić opiekę nad rodzicem z w miarę normalnym funkcjonowaniem we własnej rodzinie.
      • triss_merigold6 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 29.08.14, 17:00
        Akurat opieka nad chorym na Alzheimera może trwać 10-15 lat. To akurat całe dzieciństwo i okres dojrzewania własnych dzieci.
        • light_in_august Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 29.08.14, 17:11
          Polecam przeczytanie mojego poprzedniego posta jeszcze raz ;)
      • kol.3 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 31.08.14, 13:35
        Opiekowałaś się kimś w ogóle? A zwłaszcza latami? Całodobowo? Bo takie idee wygłaszają zwykle ludzie, którzy nie mieli z opieką nad chorym staruszkiem do czynienia. "Partner powinien wykazać wyrozumiałość " brzmi to interesująco zwlaszcza gdy że żona ma się zająć jego chorą na raka matką.
        • light_in_august Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 31.08.14, 18:24
          Możesz snuć domysły, że nie mam pojęcia, o czym piszę, ale to tylko twoje domysły :)

          A to chodzi o żonę, która ma się zająć teściową? Autorka chyba pisze o reakcji na to, że partner _wyraża chęć_ opieki nad rodzicem-staruszkiem, a nie o żądaniu od partnera opieki nad teściami.
    • maitresse.d.un.francais Nerwowa atmosfera to robi się SAMA 29.08.14, 17:05
      osoba bliska choremu jej nie wybiera jako formy poświęcenia.
    • maitresse.d.un.francais A kto z komentujących był w takiej sytuacji? 29.08.14, 17:08
      Pomijając paco lopeza, który twierdzi, że był.

      Bo pogdybać co się zrobi i co od czego zależy to sobie można.
      • x.i.007 Re: A kto z komentujących był w takiej sytuacji? 29.08.14, 17:11
        ja byłam a ty?
        • maitresse.d.un.francais Re: A kto z komentujących był w takiej sytuacji? 29.08.14, 17:49
          x.i.007 napisała:

          > ja byłam a ty?

          Ja nie byłam i dlatego nie komentuję.

          Dziękuję za odpowiedź.
      • varia1 Re: A kto z komentujących był w takiej sytuacji? 29.08.14, 17:43
        byłam
        najpierw tata po udarze sparaliżowany
        potem babcia z Alzheimerem i dziadek z nowotworem
        i naprawdę chociaż nie mogę powiedzieć wielu dobrych rzeczy o moim pierwszym mężu, to w tym czasie na równi ze mną opiekował się moimi bliskimi
        z kolei kiedy u niego w rodzinie była potrzebna pomoc, to ja też się w nią angażowałam tak samo jak i on
        • maitresse.d.un.francais Re: A kto z komentujących był w takiej sytuacji? 29.08.14, 17:50
          varia1 napisała:

          > byłam
          > najpierw tata po udarze sparaliżowany
          > potem babcia z Alzheimerem i dziadek z nowotworem

          o rany


          > i naprawdę chociaż nie mogę powiedzieć wielu dobrych rzeczy o moim pierwszym mę
          > żu, to w tym czasie na równi ze mną opiekował się moimi bliskimi

          dobry mąż
          • varia1 Re: A kto z komentujących był w takiej sytuacji? 30.08.14, 13:10
            > > i naprawdę chociaż nie mogę powiedzieć wielu dobrych rzeczy o moim pierws
            > zym mę
            > > żu, to w tym czasie na równi ze mną opiekował się moimi bliskimi
            >
            > dobry mąż

            mąż kiepskii już od dawna były , ale akurat w tej kwestii nie mogę się o nic przyczepić, może po prostu podobne podejście do tego zagadnienia wynieśliśmy z domów
      • aqua48 Re: A kto z komentujących był w takiej sytuacji? 01.09.14, 15:52
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > Bo pogdybać co się zrobi i co od czego zależy to sobie można.

        Ja byłam i wiem, że to bardzo trudna sprawa, taka opieka we własnym domu i tak aby nie zaniedbać rodziny. Bez konsekwentnego wsparcia od męża i jego "usunięcia się" na dalszy plan nie dałabym rady.
    • varia1 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 29.08.14, 17:37
      a co, teściowa jednak postanowiła doczekać do chrztu wnuczki?
      twoje rozważania wydają mi się nienormalne, po prostu w zdrowym układzie między małżonkami omawia się takie kwestie zanim nastąpi eskalacja w postaci frustracji partnera
      od razu widać że przepaść jest ogromna między wami
      tu umierająca teściowa, a tu odwołane wakacje, cóż za dylemat


    • straszny.upal Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 30.08.14, 14:07
      Domy opieki nie gryza.
      • maitresse.d.un.francais Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 31.08.14, 20:08
        straszny.upal napisał(a):

        > Domy opieki nie gryza.

        Gryźć nie gryzą, ale czasem zaniedbują, czasem krzywdzą, czasem kradną...
    • piataziuta Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 30.08.14, 19:53
      pewne rzeczy są naturalne
      rodzic opiekuje się dzieckiem
      a potem dziecko opiekuje się rodzicem

      zawsze można zatrudnić osobę do pomocy i raczej nie trzeba być do tego milionerem
      bo kilkaset złotych emerytury starcza na pokrycie opłat związanych z opiekunką
      • triss_merigold6 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 30.08.14, 19:55
        Chyba śnisz. Opiekunka do starszej osoby z Alzheimerem, wymagającej pilnowania non stop i obsługi higienicznej bierze w Warszawie od 20 zł w górę za godzinę.
        • piataziuta Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 30.08.14, 21:06
          ale jaka opiekunka?
          fachowa pielęgniarka?
          są jeszcze osoby bezrobotne, które w opiekując się starszymi sobie dorabiają

          moja babcia była unieruchomiona i jej obsługa w ciągu dnia, w czasie gdy reszta pracuje - a nie całodobowo, kosztowała mniej więcej jej emeryturę
          fakt, że nie w warszawie
          • kol.3 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 30.08.14, 22:04
            W Łodzi taka opiekunka na 8 godz. kosztuje ok. 2 tys. A u nas jest tanio. Opiekunki do osób starszych są bardzo drogie.
      • jolunia01 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 02.09.14, 22:20
        piataziuta napisała:

        > ... kilkaset złotych emerytury starcza na pokrycie opłat związanych z opiekunką

        Gdzie? W małym miasteczku na Podkarpaciu, w okolicy z dużym bezrobociem, w zeszłym roku nie udało się znaleźć całodniowej opiekunki dla mojej cioci za 2 tysiące. Fakt, że po udarze ciocia leżała i miała bardzo słaby kontakt z otoczeniem, zarówno przez zaburzenia pamieci, jak i problem z mową.
    • kol.3 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 30.08.14, 22:11
      Ponieważ chodzi o Twoją teściową, to trzeba powiedzieć, że obowiązek opieki nad nią spoczywa w pierwszej kolejności na jej dziecku/dzieciach, czyli Twoim mężu i jego ew. rodzeństwie. Nie powinno być mowy, że cała czarna robota spada na Ciebie. Jeśli masz małe dzieci i przypadnie Ci dwudziestoczterogodzinna opieka nad chorą to prędzej Ty padniesz niż chora.
      Musisz porozmawiać z mężem, jak to zorganizować. Wiem że w takich sytuacjach mężowie potrafią spychać wszystko na żony.
    • bablara Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 30.08.14, 23:42
      jestem teraz w takiej sytuacji. Na wakacje nie pojechaliśmy, zrezygnowaliśmy z remontu z powodu choroby bliskiej osoby mojego męża. Cały urlop to były wyjazdy na sor (kilkukrotne) , później szpital 2 razy(aż do teraz) , szukanie hospicjum ( i nie myślcie przypadkiem ,że chcemy się chorego pozbyć) . Bieganie po leki, kroplówki , konsultacje z lekarzami. Dlatego mąż nie ma teraz dla rodziny czasu , a zwłaszcza dla dzieci , którym normalnie poświęca go bardzo... bardzo dużo .Kurcze , ale nie wyobrażam sobie ,że mogłabym mieć o to do męża pretensje. Nie potrafię mu pomoc niczym innym niż rozmową , przejęłam większość obowiązków z wiązanych z rodziną , z dziećmi. W pewnym sensie odsunęłam się o tych szpitalnych spraw i dałam mu możliwość zajmowania się ta sytuacją . Mąż wie , że jak spędzi kilka godzin w szpitalu to nie będzie awantury.
      • hamerykanka Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 31.08.14, 20:59
        A my przerabialismy to rok temu. Mama meza znalazla sie w hospicjum z niewydolnymi nerkami. Maz jechal do pracy, a po pracy do nocy spedzal czas z nia, czasem bral nasza corke (wtedy 5letnia). W weekendy tez wiekszosc czasu bylznia . ja ogarnialam reszte. Trwalo to jakies pol roku.
        WYkanczajace psychicznie i fizycznie, choc byla w hospicjum pod fachowa opieka.
    • mmonika07057 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 31.08.14, 14:54
      To wszystko zalezy. Ja np nie mam sily zeby sie soba zajac a co dopiero rodzicem partnera.
      • varia1 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 31.08.14, 15:53
        łomatko
        • maitresse.d.un.francais Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 31.08.14, 20:10
          varia1 napisała:

          > łomatko

          Dlaczego łomatko? Różni są ludzie.

          Pamiętaj - to, że ty możesz, nie znaczy, że KAŻDY może.

          • varia1 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 01.09.14, 14:47
            > varia1 napisała:
            >
            > > łomatko
            >
            > Dlaczego łomatko? Różni są ludzie.
            >
            > Pamiętaj - to, że ty możesz, nie znaczy, że KAŻDY może.
            >

            echh, tak jakoś samo mi się napisało,
            jasne, ludzie są różni
    • koronka2012 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 01.09.14, 21:22
      nowamama2 napisała:




      > Czy byłybyście w stanie poświęcić swoją najbliższą rodzinę, czy jednak pomoc wa
      > sza miałaby jakaś granicę ? ( końcu jest tez inne rodzeństwo które może ale ni
      > e chce się zaangażować albo nie mająć rozdzeństwa wynajęlibyście opiekuna). Jak
      > iego zachowania oczekiwałybyście od męża ? Pomocy ? Odsunięcia się i pozwolenia
      > na działanie ?

      W stosunku do swojej rodziny oczekiwałabym od partnera wsparcia MNIE (innego podziału obowiązków, odciążenia naszymi sprawami itd). W sytuacji choroby w jego rodzinie - podobnie - służyłabym wsparciem i starała się odciążyć. Ale - nie brałabym opieki na siebie bezpośrednio i nie zgodziłabym się na wspólne mieszkanie z przewlekle i ciężko chorą osobą.

      nie pozwoliłabym też na trwałe (dłuższe niż parę miesięcy) obniżenie stopy życiowej, i nigdy do poziomu żeby ledwo wiązać koniec z końcem, czy zużywać wszystkie oszczędności. Mogę na czas jakiś zacisnąć pasa, ale rezygnacja z pracy w celu opieki nad rodzicem nie wchodzi w ogóle w rachubę.

      uważam, ze ludzie mają przede wszyskim obowiązki wobec własnych nieletnich dzieci, dopiero potem wobec rodziców.
      • maitresse.d.un.francais Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 01.09.14, 21:28
        nie pozwoliłabym też na trwałe (dłuższe niż parę miesięcy) obniżenie stopy życiowej, i nigdy do poziomu żeby ledwo wiązać koniec z końcem

        świetna teoria, a gdyby nie było innego wyjścia?
        • koronka2012 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 02.09.14, 17:09
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > nie pozwoliłabym też na trwałe (dłuższe niż parę miesięcy) obniżenie stopy życi
          > owej, i nigdy do poziomu żeby ledwo wiązać koniec z końcem
          >
          > świetna teoria, a gdyby nie było innego wyjścia?

          Mówimy o obniżeniu poziomu życia ze względu na dodatkowe wydatki związane z przewlekłą chorobą. Zawsze jakieś wyjście jest, choć to nie znaczy, że wszyscy będą zadowoleni. Szukanie tańszych form opieki, rozłożenie kosztów na rodzeństwo itd.

          priorytetem jest bezpieczeństwo finansowe DZIECI, co wiąże się również z tym, żeby mieć minimalną poduszkę finansową na wypadek utraty pracy. I dla mnie to jest nie do ruszenia.
          • x.i.007 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 02.09.14, 18:24
            koronka2012 napisała:

            > Mówimy o obniżeniu poziomu życia ze względu na dodatkowe wydatki związane z prz
            > ewlekłą chorobą. Zawsze jakieś wyjście jest, choć to nie znaczy, że wszyscy będ
            > ą zadowoleni. Szukanie tańszych form opieki, rozłożenie kosztów na rodzeństwo i
            > td.
            >
            > priorytetem jest bezpieczeństwo finansowe DZIECI, co wiąże się również z tym, ż
            > eby mieć minimalną poduszkę finansową na wypadek utraty pracy. I dla mnie to je
            > st nie do ruszenia.

            obowiązek alimentacyjny masz też wobec rodziców, jeśli na przykład sytuacja będzie wymagała całodobowej opieki, ty uznasz że nie możesz zrezygnować z pracy, nie będziesz chciała ruszyć oszczędności na opiekunkę i rodzic wyląduje w państwowym domu opieki, to możesz się spodziewać roszczenia uczestniczenia w kosztach utrzymania.
            • koronka2012 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 02.09.14, 20:46
              x.i.007 napisała:

              > ty uznasz że nie możesz zrezygnować z pracy, n
              > ie będziesz chciała ruszyć oszczędności na opiekunkę i rodzic wyląduje w państw
              > owym domu opieki,

              Ja nie mam czego "uznawać" bo fakt, że nie stać mnie na luksus rzucenia pracy jest oczywisty.
              Naruszenie oszczędności na opiekunkę wchodzi w grę jeśli sprawa jest doraźna - nie ma opcji, że czyszczę się do zera ryzykując że w razie problemów po okresie wypowiedzenia nie będę miała z czego opłacić kredytu. Nie mówimy o ruszeniu oszczędności na wakacje, ale na czarną godzinę. W naszych realiach dobra opiekunka (a przy obłożnie i przewlekle chorej osobie potrzebna jest profesjonalna opieka, a nie pani Kazia, która herbatę poda) to koszt wyższy niż dom opieki (nawet prywatny) a do tego nie rozwiązuje problemu w całości, bo nie pracuje w systemie 24/dobę.

              > to możesz się spodziewać roszczenia uczestniczenia w kosztach
              > utrzymania.

              Mam pełną świadomość istnienia obowiązku alimentacyjnego wobec rodziców, ale żaden sąd nie zasądzi kwoty rujnującej rodzinę. Utrzymanie dzieci ma pierwszeństwo i to jest jak najbardziej logiczne. Uczestniczyć w kosztach utrzymania rodziców zamierzam, mam rodzeństwo i jak się rozłoży, to koszt nie będzie porażający. Ale mierzę siły na zamiary.
          • maitresse.d.un.francais Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 02.09.14, 22:28

            > > świetna teoria, a gdyby nie było innego wyjścia?
            >
            > Mówimy o obniżeniu poziomu życia ze względu na dodatkowe wydatki związane z prz
            > ewlekłą chorobą.

            Uhm, wiem, o czym mówimy. Zauważyłam.


            Zawsze jakieś wyjście jest, choć to nie znaczy, że wszyscy będ
            > ą zadowoleni. Szukanie tańszych form opieki, rozłożenie kosztów na rodzeństwo i
            > td.

            hmmm tańszych form opieki - to znaczy jakich?

            a jeśli leki dla tej osoby byłyby bardzo drogie?

            poza tym rozumiem, że w razie czego twoje dzieci traktują cię adekwatnie - bo priorytetem jest bezpieczeństwo finansowe z kolei ICH DZIECI

            poza tym co to ma znaczyć "bezpieczeństwo finansowe dzieci"? rozumiem oszczędności, ale na przykład nowy samochodzik czy nowa kiecka nie wiążą się bezpośrednio z bezpieczeństwem finansowym dzieci
            • triss_merigold6 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 02.09.14, 22:43
              Dom opieki. Lata temu moi koledzy (bracia) po tym jak ich matka miała wylew i wymagała opieki niemal 24/7 załatwili raz dwa dom opieki. Żaden nie mógł z pracy zrezygnować, małżonka jednego z nich również nie.

              Wakacje, zajęcia dodatkowe, książki, sprzęt sportowy, kino, teatr, inna rozrywka - to taki podstawowy pakiet dla dzieci.
              • kobieta_z_saturnem Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 23.09.14, 18:18
                Podobno na miejsce w DPS czeka się nawet miesiącami.
    • kastrator33 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 03.09.14, 08:57
      Ciężka sprawa. Nie wiem co bym zrobiła gdybym znalazła się w takiej sytuacji.
    • kol.3 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 03.09.14, 09:08
      W mojej dalszej rodzinie osoba opiekowała się swoją chorą na Alzheimera matką przez lat naście, oczywiście nie sama, ale przy pomocy wynajętych całodobowo opiekunek do leżącej chorej. Akurat finanse nie były problemem, problemem było całkowite zaniedbanie swojej rodziny czyli dziecka i męża i swojego domu, co było fatalne w skutkach dla rodziny. Akurat w tym przypadku całe poświęcenie uważam za dyskusyjne, ponieważ chora nie utrzymywała kontaktu z rzeczywistością.
    • tonik777 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 24.09.14, 13:50
      Rodzice to też najbliższa rodzina. Nawet można zaryzykować, że bliższa niż mąż/żona. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy chory rodzic potrzebuje pomocy, a ja miałby to olać. Nie wyobrażam sobie również sytuacji, że robiłbym z tego problem żonie (gdyby jej rodzice potrzebowali pomocy). Wręcz sam też bym im pomagał.
      A gdy dziecko zachoruje to też głównym problemem jest brak wakacji czy mała ilość poświęcanego czasu mężowi/żonie?
      • koronka2012 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 25.09.14, 22:12
        tonik777 napisał:

        > Rodzice to też najbliższa rodzina. Nawet można zaryzykować, że bliższa niż mąż/
        > żona. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy chory rodzic potrzebuje pomocy, a ja mi
        > ałby to olać.

        Tak, rodzice to bliska rodzina - ale nie bliższa niż dzieci. A ktoś tu mówił o olaniu rodziców, bo nie zauważyłam?

        Odrobina zdrowego rozsądku i nie podoporządkowywanie życia całej rodziny za wszelką cenę (kosztem własnych dzieci) - to jeszcze nie olanie.
    • ortolann Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 25.09.14, 22:55
      Rodzice to TEŻ najbliższa rodzina. Odwróćmy pytanie: czy kiedy będziecie już starzy, słabi, chorzy i zależni od najbliższych, to czy wtedy będziecie mieli prawo liczyć na nich? Nie wykorzystywać, ale liczyć na ich pomoc?
      • koronka2012 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 26.09.14, 16:38
        Oczywiste jest że liczy się na pomoc rodziny - od tego ona jest. Ale liczenie na to, że syn/córka rzuci wszystko, zaryzykuje przyszłość swoją i własnych dzieci jest lekko nadmiarowe.

        Sytuacja z życia - schorowany dziadek owdowiał nagle, nie może funkcjonować sam - co powinna zrobić córka - samotna matka z 2 małych dzieci i kiepskimi alimentami? rzucić pracę, przymierać głodem - żeby osobiście zajmować się ojcem? targać dzieci po pracy w zimie na drugi koniec miasta z przesiadkami i na piechotę (małe miasto, komunikacja ograniczona)? Co w czasie kiedy jest w pracy?

        u córki nie ma miejsca dla ojca, u ojca - dla rodziny córki. Ojciec nie wyraża zgody na zrobienie czegokolwiek z mieszkaniem, oczekuje za to, że córka będzie na każdy gwizdek. Aha - brat za granicą, osobiście nic nie zrobi, teoretycznie mógłby choć sfinansować opiekę (choć nie wiem czy się do tego garnie). Ale i tak - opiekunka nie, bo on nie po to dzieci ma.
        Jak dla mnie - skrajnie egoistyczne oczekiwania i kompletne nieliczenie się z innymi. Zapewne spowodowane chorobą, ale jednak.
    • nstemi To są badzo trudne sytuacje... 03.10.14, 20:49
      Jedno jest pewne-nie możesz zostawić rodzica/teścia i niech sobie radzi, albo niech się nim państwo zajmuje.
      Wiele zależy od tego z jaką chorobą mamy do czynienia, czy to niepełnosprawność fizyczna, czy psychiczna też. Czy chora osoba wymaga całodobowej opieki, i potrzebna jest pielęgniarka etc.
      Problem jest też finansowy, ale wbrew pozorom uważam to za rzecz drugorzędną. Przede wszystkim są sytuacje, w których fizycznie nie da się tej całodobowej opieki pogodzić z codziennym życiem. Znam to osobiście, ma w rodzinie osobę, która takiej opieki wymaga, ze względu na poważną niepełnosprawność (w tym psychiczną). Jest w domu opieki, bo choćbyśmy się skichali nie jesteśmy w stanie jej pomóc w domu. Mam przyjaciółkę, która kilka lat opiekowała się chorą na Alzheimera teściową (mając małe dzieci, mąż oczywiście też opiekował się matką, ale na nim spoczywał ciężar utrzymania rodziny) i w końcu sama potrzebowała pomocy bo nie dawała rady. Teściowa trafiła do domu opieki i nawet trochę jej stan się poprawił dzięki stałej opiece medycznej.
      Ale trudno mi sobie wyobrazić takie rozwiązania w przypadku kogoś przewlekle chorego, jednak jakoś funkcjonującego (na przykład nie ma potrzeby karmienia itp). To wszystko nie jest takie proste i trzeba sobie rozważyć różne rozwiązania. Jedno które odpada to: mam to w nosie, niech ktoś inny zajmie się moim bliskim.
      Jedno Wam powiem, starość jest straszna. Nie ma czegoś takiego jak godna starość, natura "wymyśliła" to koszmarnie.
    • thelma333.3 Re: najbliższa rodzina ponad wszystko ? 04.10.14, 00:26
      na szczescie zycie nie postawilo nas jeszcze przed taka sytuacja, ale tak sobie mysle, czy jakbym - odpukac - ciezko zachorowala i wymagala calodobowej opieki , nawet do konca zycia, to czy moi rodzice zgodziliby sie na obnizenie standardu swojego zycia? mam nadzieje, ze tak;

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka