blanchet
07.09.04, 08:57
temat dyskryminacji kobiet był tak gęsto omawiany, owijany, rozdrabniany
swego czasu, że aż nudny i wszystko już na ten temat społeczeństwo wie,
akademikom nie chce się już pisać na ten temat, nawet moja kuzynka opowiadała
mi że jej promotor na propozycję tematu związanego z dyskryminacją kobiet
zapromonowanej przez koleżankę zareagował niesmakiem
natomiast mojemu koledze który niedawno podjął pracę, szef powiedział
cyt.: "dostanie Pan umowę o pracę a nie na zlecenie, jak Pana poprzedniczka
która to była kobietą o my mamy przecież dyskryminację w Polsce.
omawianie tego tematu powoduje że stan ten przyjmowany jest jako oczywisty
jakby naturalny.
czasami wydaje mi się ze to wcale nie jest 21 wiek ale jakieś średniowiecze w
którym to nadal ludzie nie wiedzą na podstawie jakich kryteriów oceniać
potencjalnego/ obecnego pracownika.