Dodaj do ulubionych

domowe zwierzę

05.12.14, 14:27
Taka sytuacja:
parę miesięcy temu adoptowałam kotkę, maleńką i oczywiście szybko stała się członkiem rodziny, jest żywiołowa, wspaniale ciekawska i psotka jakich mało
niestety, dopadł ja zdrowotny problem który pociągnął za sobą konieczność operacji, leczenia i związane z tym koszty, no, ale na szczęście wszystko jest już w porządku

dziś rozmawiałam z koleżanką, zgadało się na ten temat i ona zapytała ile w sumie mnie to leczenie kosztowało. Kiedy podałam kwotę, ona stwierdziła : no, nie wiem czy bym TYLE ZAINWESTOWAŁA w KOTA

lekko mnie zamurowało, bo zawsze miała w domu jest jakieś zwierzę, a z tego co wiem, spokojnie stać by ją było na wydanie nawet 5 razy więcej niż ja wydałam bo taka kwota, która uratowała mi kota to jest jej jedno wyjście do galerii handlowej "na poprawę nastroju"

czy ja jestem jakaś nienormalna, czy zwierzę domowe to jest jakiś podgatunek?

... i jakoś mi tak dziwnie, wiem że raczej już się do niej nie odezwę :(

też tak macie?
Obserwuj wątek
    • mendigo Re: domowe zwierzę 05.12.14, 14:35
      Cóż, zwierzę to nie człowiek, ale jeśli masz wybór między kosztownym leczeniem a zabiciem, to przecież będziesz leczyć. I twoja koleżanka pewnie też by leczyła, tylko jej wyobraźni zabrakło. A może chodziło jej o to, że na jakieś tam droższe leki i zabiegi by się nie zdecydowała.
      • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 14:45
        tu był wybór między leczeniem w takiej formie albo tym, że kota nie da się uratować
        zastanawiam się teraz po prostu, jak to było/jest z jej dotychczasowymi zwierzętami i jakos tak mnie mocno do siebie tą wypowiedzią zraziła, a znam ją ładnych parę lat
        • malwan Re: domowe zwierzę 05.12.14, 14:48
          zależy jaka to kwota
          ale zwierzę domowe jest członkiem rodziny jak dla mnie
          a ile byłabym skłonna wydać na jego leczenie to nie wiem
          • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:00
            kwota około 2 - 2,5 tys zł
            chodzi o to że mówi to osoba, która się deklaruje jako przyjaciel zwierząt a i problemy finansowe są jej przez całe życie obce
        • mendigo Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:00
          No właśnie, znasz babkę parę lat, to może nie skreślaj jej za jedną wypowiedź ;)
          Zapytaj po prostu przy okazji.
          • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:13
            no właśnie teraz myślę, co się stało z takim jednym psem, którego miała parę lat temu, czy ja na moment straciłam z nią kontakt, czy też okazał się biedak być "niedoinwestowany" :(
            • mendigo Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:20
              Wiesz, jak taka oszczędna, to może go po prostu zjadła. A ty od razu zakładasz najgorszy scenariusz.
              • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:22
                nie jest oszczędna
                potrafi wydać na fatałachy pięć średnich krajowych w miesiąc
                bogata z domu i po mężu
                • dioskorides Re: domowe zwierzę 08.12.14, 13:59
                  nie dziwie sie że cię zraziła, też bym się zraził.
              • ursyda Re: domowe zwierzę 08.12.14, 14:07
                :D
    • mariuszg2 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 14:53
      varia1 napisała:

      > czy ja jestem jakaś nienormalna, czy zwierzę domowe to jest jakiś podgatunek?
      >
      nie...zupełnie jak facet.... zwierzę jest zwierzę
    • fuzja_jadrowa Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:02
      > no, nie wiem czy bym TYLE ZAINWESTOWAŁA w KOTA

      Ciekawe, czy inwestycja w dzieci też ma u niej górną granicę.


      > ... i jakoś mi tak dziwnie, wiem że raczej już się do niej nie odezwę :(

      Ja w ogóle dzielę ludzi na tych, którzy lubią psy (i zwierzęta ogólnie), i tych, którzy ich nie lubią. Później dopiero dochodzą inne czynniki. ;)
    • triismegistos Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:03
      Może i jesteś nienormalna, ja też jestem.
      • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:14
        no to witaj w klubie !
    • mariuszg2 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:03
      varia a tak na marginesie jak się zakończayła sprawa Pani co chciała głos w słuchawce zmieniać?
      • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:11
        mariusz, to jest temat na zupełnie inny wątek :)
        ale chyba musiałabym się upić najpierw
        • mariuszg2 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:14
          no możemy razem się upić to od razu będzie temat na kilka następnych wątków i forum się ożywi :)
          • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:16
            no to schłodź coś zacnego, popitki i zagrychy nie uznaję, piję tylko przezro-czystą
            • mendigo Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:19
              Zakładaj wątek. Wszyscy są ciekawi. No nie daj się prosić.
              • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:25
                bez procentów tego nie przetrawimy
                • mendigo Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:27
                  A to już każdy we własnym zakresie. Ja na ten przykład raczej nie pijam. Nakłuwam się za to bierkami. Mniej szkodzi na układ nerwowy, a też rozrywka.
                  • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:39
                    no i mi też picie przytrafia się może ze dwa razy do roku max... o, a w tym roku jestem jakaś opóźniona w tej kwestii
                    • mendigo Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:44
                      To nadrabiaj, bo się skończy niepostrzeżenie. Ja na szczęście nie mam limitów.
                      • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 16:06
                        nie mam limitów, z roku na rok alkohol coraz mniej mi smakuje
    • piataziuta Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:57
      Wcale mnie to nie dziwi, twoja koleżanka jest po prostu normalnym podczłowiekiem :p
      • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 16:07
        dla mnie juz od dzisiaj jest w tej właśnie szufladce
    • kino.mockba Re: domowe zwierzę 05.12.14, 15:58
      > czy ja jestem jakaś nienormalna, czy zwierzę domowe to jest jakiś podgatunek?
      >
      > ... i jakoś mi tak dziwnie, wiem że raczej już się do niej nie odezwę :(
      >
      > też tak macie?

      A co miałaś dziś na obiad?
      • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 16:08
        pierogi z serem, żałuj że cię nie było :)
        • kino.mockba Re: domowe zwierzę 05.12.14, 18:16
          Liczyłam na odpowiedź, że schaboszczaka i można by się było sensownie pokłócić, a tak? Bez sensu.
          • varia1 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 18:31
            ja jestem mięsożerna normalnie, ale nie zjadam członków rodziny :)
            no i mi przypomniałaś że mi jeszcze te pierogi z serem zostały i już się nie mogę doczekać kiedy je sobie odgrzeję
    • alpepe Re: domowe zwierzę 05.12.14, 16:19
      Powiem tak, jak nieraz czytałam na dogomanii, jakie psie i kocie bidy kalekie dogomaniaczki chciały ratować i zbierały na to fundusze, a kwoty szły w tysiące złotych, to byłam co najmniej sceptyczna. Z drugiej strony, jakby mnie było stać i byłaby potrzeba, to oczywiście, że zapłaciłabym wszystkie pieniądze za leczenie członka rodziny.
    • gocha033 a nie slyszalas o setkach psow... 05.12.14, 16:20
      varia1 napisała:
      > czy ja jestem jakaś nienormalna, czy zwierzę domowe to jest jakiś podgatunek?

      a nie slyszalas o setkach psow...
      wyrzucanych corocznie przed urlopem na ulice ?
    • miau.weglowy Re: domowe zwierzę 05.12.14, 16:45
      sa ludzie traktujacy zwierzaka jaki rzecz. dowiedzialas sie, ze i kolezanka do nich nalezy. niestety.
    • vandikia Re: domowe zwierzę 05.12.14, 18:34
      jako wielka przyjaciółka zwierząt zaproponowałam weterynarzowi uśpienie mojego kota, zjechał mnie jak burą sukę i mi przeszło, kot na szczęście ma się już dobrze

      kierowały mną inne pobudki niż finansowe, chociaż leczenie niemało kosztowało ale wydawało mi się w pewnym momencie obustronną mordęgą i dla nas i dla naszego zestresowanego kota (3 miesiące dzień w dzień stresujących wizyt), a jednak wcześniej nie spodziewałabym się po sobie takiej propozycji

      tak więc chyba po takiej wymianie zdań nie oceniałabym mimo wszystko koleżanki, ludzie czasami mówią różne rzeczy
    • akle2 Re: domowe zwierzę 05.12.14, 20:52
      Dokładnie. Ostatnio w TV mignęła mi pani, która cieszyła się ze pies tylko pije i śpi, dzięki czemu miała spokój i praktycznie nie musiała się nim zajmować. Okazało się, że pies miał cukrzycę.
    • soulshuntr Re: domowe zwierzę 05.12.14, 22:53
      Na leczenie kota tez bym nie dal kasy. Ale na leczenie psa jak najbardziej.
    • samuela_vimes Re: domowe zwierzę 05.12.14, 23:12
      ja bym zmieniła koleżankę.
      W sumie olałam też znajomą po tym jak jej facet rzucił kotem o podłogę, złamał mu łapę, a ona w najlepsze do niego wróciła. '??!!'
      Z daleka trzymam się od ludzi, którzy nie lubią zwierząt.
      • leptosom Re: domowe zwierzę 06.12.14, 03:35
        ci, którzy lubią zwierzęta, nie lubią ludzi. serio.
        • panidemonka Re: domowe zwierzę 06.12.14, 06:59
          Ludzi jest trudniej lubić, ale ja lubię i ludzi,i i zwierzęta.
        • leanne_paul_piper Re: domowe zwierzę 06.12.14, 14:16
          > ci, którzy lubią zwierzęta, nie lubią ludzi. serio.

          Imho to bzdura, którą wymyślają właśnie ci nielubiący zwierząt, żeby się usprawiedliwić i nie wyjść przed sobą na ostatnich łajdaków. Dobry człowiek nie może nie lubić zwierząt, co najwyżej są mu one obojętne, ale ich cierpienie, tak jak ludzkie, go poruszy.
          • mendigo Re: domowe zwierzę 06.12.14, 14:27
            Pewnie że bzdura. Ludzie nielubiący zwierząt są częściej nielubiani przez innych ludzi w ogóle*, a już miłośników zwierząt szczególnie, więc może im się tak wydawać.

            *(i nielubienie zwierząt, i bycie nielubianym przez ludzi wynika z podobnych cech charakteru)
        • best.yjka Re: domowe zwierzę 07.12.14, 16:27
          > ci, którzy lubią zwierzęta, nie lubią ludzi. serio.

          Ludzie którzy nie mają empatii dla zwierząt, nie mają też dla ludzi.
        • samuela_vimes Re: domowe zwierzę 09.12.14, 14:04
          zgadza się, ja wolę zwierzęta. :-)
    • leanne_paul_piper Re: domowe zwierzę 06.12.14, 00:04
      Też bym ochłodziła relacje z taką koleżanką. Ja tak w ogóle lubię testować ludzi, więc opowiadam im o zwierzętach, bo wtedy najłatwiej wychodzi, z kim ma się do czynienia. Dla mnie nie może być dobrym człowiekiem ktoś, kto nie lubi zwierząt.
      Pamiętam, jak na początku znajomości opowiadałam R. w formie anegdoty, że jakiś idiota wyrzucił kota przez okno za to, że ten podwijał mu dywanik. Zażartowałam wtedy, że mój kot musiałby latać 10 razy na godzinę, bo lubi robić ślizg po dywanikach. I wtedy zobaczyłam oczy R. To była ta chwila, kiedy zrozumiałam, że to właśnie z nim chcę być. Że wreszcie nie trafiłam na łajdaka.
      To takie lekkie ot, a na leczenie zwierząt wydalibyśmy oczywiście tyle, ile trzeba. Jesteśmy przecież za nie odpowiedzialni i chcemy, by im było dobrze z nami.
    • berta-death Re: domowe zwierzę 06.12.14, 00:54
      Jak to dzieci z domowego przedszkola śpiewały, każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma, tak panna wydaje kasę na tipsy i utleniacze do włosów, ty na kota. Trzeba było jej to powiedzieć. Totalny pustak.

      Ja miałam okazję poznać jeszcze lepszy egzemplarz. Pannie się dwa razy przytrafiło, że się rozstała z narzeczonym. A, że panna lubi koty, przynajmniej twierdzi, że lubi, to jeden i drugi sprezentowali jej kota. I za każdym rozstaniem, panna kota oddawała rodzicom, bo nie mogła znieść widoku niczego co przypominało jej byłego. Rzeczy byłego też teatralnie wystawiała za drzwi. Ciekawe co by było jakby to były dzieci, nie koty. Tyle dobrze, że koty u jej rodziców mają lepiej. Dom, ogród, swobodę. Wcześniej siedziały w małym mieszkaniu. Wieść gminna niesie, że ma trzeciego kota.
    • panidemonka Re: domowe zwierzę 06.12.14, 06:55
      varia1 napisała:

      > Taka sytuacja:
      > parę miesięcy temu adoptowałam kotkę, maleńką i oczywiście szybko stała się czł
      > onkiem rodziny, jest żywiołowa, wspaniale ciekawska i psotka jakich mało
      > niestety, dopadł ja zdrowotny problem który pociągnął za sobą konieczność opera
      > cji, leczenia i związane z tym koszty, no, ale na szczęście wszystko jest już w
      > porządku
      >
      > dziś rozmawiałam z koleżanką, zgadało się na ten temat i ona zapytała ile w sum
      > ie mnie to leczenie kosztowało. Kiedy podałam kwotę, ona stwierdziła : no, nie
      > wiem czy bym TYLE ZAINWESTOWAŁA w KOTA
      > Takich "nienormalnych" jest mnóstwo, ja też do nich należę..
      > Zawsze 2 koty na stanie i zawsze pies rasy bokser.
      Dawniej, jeszcze zanim córka wyprowadziła się na swoje były jeszcze szczurki w liczbie od 2 do 5. wszystkie nasze zwierzaki były i są leczone kiedy coś złego się dzieje, pieniądze, pieniądze, pieniądze...
      A szczurki wyprowadziły się z domu razem z córką, bo nie wyobrażała sobie, zeby je zostawić.
      'Nienormalni" to fajni ludzie:)
      >
      > czy ja jestem jakaś nienormalna, czy zwierzę domowe to jest jakiś podgatunek?
      >
      > ... i jakoś mi tak dziwnie, wiem że raczej już się do niej nie odezwę :(
      >
      > też tak macie?
    • pepsikola Re: domowe zwierzę 07.12.14, 11:43
      dla mnie ludzie, ktorzy nie szanuja zwierzat nie sa nic warci.
    • znana.jako.ggigus dorosły człowiek nikomu nie musi się 07.12.14, 14:47
      z niczego tłumaczyć. O ile oczywiście nie naruszał norm.
      Człowiek i kot to z bilogicznego punktu widzenia zwierzęta, ty pomagasz drugiej istocie i już. Twoja sprawa, Twoje koszta, Twoje życie.
      Ktoś inny dziwi się kosztami in vitro, a ktoś inny ceną drogiego auta.
    • thelma333.3 Re: domowe zwierzę 07.12.14, 16:40
      obawiam sie, ze tez tak mam a moze nawet i gorzej...
      ja mysle, ze to moze wynikac z empatii (albo jej braku), niektorym ludziom sie wydaje, ze zwierze nic nie mysli i nie czuje, bo to tylko zwierze; i tez nie mam serca do ludzi, ktorzy nie maja go dla zwierzat, a swoich to juz w ogole;
    • znana.jako.ggigus pytanie do wszystkich empatyków w tym wątku 07.12.14, 17:52
      jesteście wegetarianinami/weganinami?
      Czy macie empatię dla kota, ale dla świni już nie?
      Pytam bez ideologii, sama mam na ten zdanie - ampatia dla wszystkich. PYtam z ciekawości.
      • best.yjka Re: pytanie do wszystkich empatyków w tym wątku 07.12.14, 18:30
        > jesteście wegetarianinami/weganinami?
        > Czy macie empatię dla kota, ale dla świni już nie?


        Zostaliśmy wychowani w kulcie schabowego, dlatego nikt nie płacze na widok szynki. Co innego trzymać domowego pieszczocha. Ludzie którzy trzymają świnki w domu, nie oddają ich na rzeź.


        • znana.jako.ggigus bestyjko, nie pytam o kult 07.12.14, 20:02
          jak to napisała gdzieś bene - człowiek dorosły analizuje, co dostał jako wychowanie i wybiera, co mu pasuje.
          Głaszczesz kotka i jesz krówkę?
          • best.yjka Re: bestyjko, nie pytam o kult 07.12.14, 21:08
            > jak to napisała gdzieś bene - człowiek dorosły analizuje, co dostał jako wychow
            > anie i wybiera, co mu pasuje.
            > Głaszczesz kotka i jesz krówkę?

            Nie rozumiem do czego się odnosisz. W wątku rozmawiamy o zwierzętach, które adoptujemy. Takie, które traktujemy jak członków rodziny. Nie będę się opiekować wszystkimi zwierzętami na świecie, bo mnie nie stać na to i nie mam to czasu. Ludzie są gatunkiem 'wszystkożernym', czyli potrzebują zarówno białka roślinnego, jak i zwierzęcego. Mamy kły. Szympanse i goryle też polują, zabijają i jedzą mięso.
            • leptosom Re: bestyjko, nie pytam o kult 07.12.14, 21:12
              Szympanse i goryle też polują, zabijają i jedzą mięso.

              Ale już pawiany nie. Tzn. nie jedzą mięsa, ale mogą zabić, jeśli wq.wią się.
              • best.yjka Re: bestyjko, nie pytam o kult 07.12.14, 21:32

                > Ale już pawiany nie. Tzn. nie jedzą mięsa, ale mogą zabić, jeśli wq.wią się.

                Większa różnica w dna. Pomiędzy szympansem, a człowiekim mnij niż 1%. A szympansy polują dla mięsa.
            • znana.jako.ggigus pytam o to, czy jako osoba kochajaca 08.12.14, 18:48
              zwierzeta, je takze jesz.
              • best.yjka Re: pytam o to, czy jako osoba kochajaca 08.12.14, 20:02
                > zwierzeta, je takze jesz.

                Czy nie prosciej byłoby sformułować to pytanie w języku polskim?

                Zgaduję, że pytasz mnie czy jem mięso. Tak, jadam mięso. Nabiał również. I uważam, że dieta wegańska (nawet Row Vegan) jest szkodliwa dla zdrowia.

                • znana.jako.ggigus pytanie jest po polsku 09.12.14, 09:53
                  dziekuje za odp.
                  Nie pytam o szkodliwosc diety i nie oceniam Twojego postepowania, jedynie o nie pytam.
                  Tyle postow trzwea bylo, abys napisala, ze jadasz mieso i kochasz zwierzeta.
      • leanne_paul_piper Re: pytanie do wszystkich empatyków w tym wątku 07.12.14, 18:41
        Ja wieprzowiny nie jem i tak, żal mi świnek, które są zarzynane w cierpieniu i niegodnych warunkach. I zawsze sobie wtedy myślę, że jest coś takiego jak sprawiedliwość dziejowa i kiedyś przyjdą jacyś kosmici albo inne wielkoludy, którzy zrobią sobie z rasy ludzkiej podstawę menu;). I ludzkie kawałki mięsa będą sprzedawane ot tak, w ichnich supermarketach:P
      • kino.mockba Re: pytanie do wszystkich empatyków w tym wątku 07.12.14, 19:05
        znana.jako.ggigus napisała:

        > jesteście wegetarianinami/weganinami?
        > Czy macie empatię dla kota, ale dla świni już nie?
        > Pytam bez ideologii, sama mam na ten zdanie - ampatia dla wszystkich. PYtam z c
        > iekawości.

        Też mnie to zastanowiło, dlatego gdzieś wyżej pytałam o obiad;]
      • leptosom Re: pytanie do wszystkich empatyków w tym wątku 07.12.14, 19:09
        wkrótce wszechpolska krwawa masakra karpi.
      • mendigo Re: pytanie do wszystkich empatyków w tym wątku 07.12.14, 19:54
        Serio? "Empatia* dla wszystkich"? Jedyne rozwiązanie dla osoby wyznającej ten pogląd to samobójstwo (i w miarę możliwości niekłopotliwe dla innych).

        Dopóki żyjesz, dopóty jesteś ciężarem - zabierasz innym ludziom przestrzeń, korzystasz z dóbr, których pozyskanie kosztowało innych zdrowie, a nieraz i życie; zużywasz absurdalne ilości wody, podczas gdy ludzie w innych krajach nie mają co pić, i konsumujesz wielkie ilości jedzenia, podczas gdy w tym samym momencie ludzie umierają z głodu. Ponadto wydajesz wielkie pieniądze na zbytki, podczas gdy ludzie umierają z braku kilku złotych na podstawowe lekarstwa itd. W każdym momencie swojego życia każdy z nas wspiera tak czy inaczej niesprawiedliwość na świecie i przykłada łapę do cudzego nieszczęścia.

        W którymś momencie trzeba wyznaczyć granicę swojej "empatii". Fakt, że ty ją stawiasz po świnkach, a ktoś inny przed - to już niestety raczej szczegół.

        *Empatia to jak rozumiem ma być współczucie wspierane jakoś czynem i ogólną postawą. Bo ja też w sumie współczuję świnkom, zjadając schabowego. Jednak nie o taką empatię szło, nie?
        • znana.jako.ggigus mylisz pojęcia 07.12.14, 20:00
          Co innego starać się nie powodować cierpienia innych, a co innego stawiać innym zbyt wysokie wymagania, żeby im pogrozić paluszkiem - nie, nie, jesteś be.
          Mogę się starać i staram się nie przykładać do nieszczęścia, np. nie wyrzucam jedzenia. Nie konsumuję ogromnych iliści, bo np. nie jedząc mięsa, nie wymagam, żeby moja szynka była żywiona, nawadniana przed 365 dni w roku. Jako że czytałam art. o świniach stojących we własnych odchodach całymi dniami i cierpiących z tego powodu, o czyszczeniu pisać nie będę.
          nie pisałam tego wsz. zadającyc pytanie. Zadałam je w neutralnie, zdradzając swoje poglądy. Dopiero Ty twierdząc, że moja podstawa jest bez sensu, wymuszasz te słowa na mnie. Jako obronę.
          • mendigo Re: mylisz pojęcia 07.12.14, 21:31
            Nie, ja się nie odnoszę do ciebie, bo zauważyłam ostatnią część twojego wpisu, i absolutnie nie twierdzę, że dążenie do nieszkodzenia innym jest pozbawione sensu.
            Zauważam jedynie, że taka postawa ("empatia dla każdego") w stanie czystym jest niemożliwa. Zwracam uwagę na jej utopijność i problem granicy, którą każdy człowiek musi gdzieś postawić, a więc siłą rzeczy tę (deklarowaną) bezgraniczną empatię ograniczyć, kogoś jej jednak pozbawić, aby samemu móc egzystować. To problem natury, że się tak górnolotnie wyrażę, moralnej.
            • znana.jako.ggigus oczywiscie, ze to niemozliwe 08.12.14, 10:28

      • berta-death Re: pytanie do wszystkich empatyków w tym wątku 07.12.14, 21:56
        Niby ta empatia i chęć ochrony zwierząt w przypadku kogoś kto nie jest wegetarianinem, zakrawa na hipokryzję. Ale z drugiej strony hipokryzją też jest kupowanie najtańszych produktów, produkowanych przez dziecięcych robotników, produktów firm, które lobbują ustawy sprzyjające nierównościom społecznym, wojnom i głodowi na świecie, które dziesiątkują głównie dzieci, w momencie jak się walczy o prawa dzieci w swoim własnym kraju, wspiera fundacje finansujące dzieci itp. Z dwojga złego lepiej być takim hipokrytą, niż w ogóle nic nie robić, nikomu nie pomagać, o nikogo się nie troszczyć ani w stosunku do nikogo nie wykazywać empatii.
        • znana.jako.ggigus no ale hipokryzja osoby jedzacej mieso 08.12.14, 18:49
          to np. cierpienie tzw. zwierzat hodowlanych.
      • thelma333.3 Re: pytanie do wszystkich empatyków w tym wątku 09.12.14, 11:31
        a ty jestes? a jesli tak, to nie zal ci tych biednych myszek co oddaja zycie w laboratoriach, zebys ty mogla cieszyc sie nowym lekarstwem, ktore byc moze uratuje ci zdrowie albo i zycie?
    • stephanie.plum Re: domowe zwierzę 07.12.14, 18:49
      kurczę, myślę, że mojemu psu to bym nerkę oddała, gdyby było trzeba. oraz można.
      o kasie nie mówiąc.

      nie rozumiem tego podziału, że to "tylko zwierzę". ja też jestem zwierzę!
      • znana.jako.ggigus no właśnie, człowiek i mysz mają 07.12.14, 20:00
        96% wspólnych genów.
        • stephanie.plum Re: no właśnie, człowiek i mysz mają 07.12.14, 20:13
          a człopwiek i leniwiec ile...?
          • znana.jako.ggigus zależy od człowieka, ja to mam 07.12.14, 20:18
            tak z 99, 976 wspólnych genów z leniwcem. Tylko mamy inne formy, on na gałęzi, ja u kompa:)
            • stephanie.plum Re: zależy od człowieka, ja to mam 07.12.14, 20:19
              jak patrzę, ile dziś zeżarłam, to myślę, że najbliżej mi do turkucia.
              • stephanie.plum Re: zależy od człowieka, ja to mam 07.12.14, 20:21
                podjadka.
                • znana.jako.ggigus ale to owad! 07.12.14, 20:24

    • liisa.valo Re: domowe zwierzę 07.12.14, 21:27
      Też mi się wydaje jej zachowanie dziwne. Gdybym wiedziała, że dla mojego pieseła nie ma ratunku, to pewnie bym się zdecydowała na uśpienie, ale póki można leczyć, to trzeba leczyć. Mimo że jak na swój wiek jest w świetnym stanie, to parę razy mu się przyplątało to i owo. Zawsze płaciliśmy za leki, za badania krwi, za wizyty kontrolne... Nie wyobrażam sobie inaczej, psa traktujemy jak członka rodziny, chociaż nie śpi z nami w łóżku i nie je przy stole.
      • leptosom Re: domowe zwierzę 07.12.14, 22:36
        psa traktujemy jak członka rodziny, chociaż nie śpi z nami w łóżku i nie je przy stole.

        dziwne. większość psów śpi w łóżku. Brak Ci trochę empatii.
        • liisa.valo Re: domowe zwierzę 07.12.14, 23:04
          Trochę pewnie tak :) Jak patrzę, co wyprawia na spacerze, nie wpuściłabym go do łóżka :D
          • leptosom Re: domowe zwierzę 08.12.14, 10:24
            Nie bierze prysznica po spacerze?
    • 10iwonka10 Re: domowe zwierzę 07.12.14, 22:50
      Moze jej sie tak powiedzialo bez zastanowienia. A wogole po co od razu paplasz ile wydalas. Musisz to mowic ludziom z kwotami?
      • varia1 Re: domowe zwierzę 08.12.14, 00:00
        nie, nie muszę, ale zapytała o to ... a ja ją znam już ładnych dwadzieścia lat, więc jakoś nie miałam powodu żeby unikać odpowiedzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka