Dodaj do ulubionych

gierki i sztuczki

28.12.14, 20:35
Dlaczego ludzmi trzeba manipulować, stosowac gierki i sztuczki by uzyskac bez spięc wydawało by sie normalne zachowania, czemu nie moze byc prosto normalnie? Gdy mowie np facetowi wprost ugotuj, posprzątaj przywieś ten karnisz staje okoniem albo olewa, trzeba się za to zabrac sposobem chwalić, ego pompowac jaki to z niego extra kucharz, jak rewelacyjnie czysci kabinę prysznicową i wtedy bez krzywych klimatów facet zrobi cos w domu.Zeby załatwić wiekszosc spraw pomyslnie takich gdzie decydują ludzie,trzeba przede wszystkim zadbac o pozytywną aure bo jak bedziesz niewystarczająco miła czy nie zostaniesz dobrze odebrana kazdy bedzie robił ci problemy,h z tego bedzie, ciągle sie z tym spotykam :/Jestem tym zmęczona, czemu nie moze byc normalnie, czy ktoś wie?
Obserwuj wątek
    • ursz-ulka Re: gierki i sztuczki 28.12.14, 20:51
      Gdyż ludzie są próżni? Gdyż działają motywowani nagroda? Gdyż faceci nie chcą być uznani za ciapciusia pantoflarza, bo zrobili coś od razu, a nie po długich prosbach?
      • taki-sobie-nick To ile razy 28.12.14, 20:52
        ursz-ulka napisała:

        > Gdyż ludzie są próżni? Gdyż działają motywowani nagroda? Gdyż faceci nie chcą b
        > yć uznani za ciapciusia pantoflarza, bo zrobili coś od razu, a nie po długich p
        > rosbach?

        trzeba tego faceta prosić, żeby nie był pantoflarzem?
        • ursz-ulka Re: To ile razy 28.12.14, 20:58
          Mój kiedyś tak odpowiedział, że czasem nie robi czegoś od razu, tylko po jakimś czasie, bo nie chce wyjść na pantoflarza.
          • taki-sobie-nick Re: To ile razy 28.12.14, 21:04
            ursz-ulka napisała:

            > Mój kiedyś tak odpowiedział, że czasem nie robi czegoś od razu, tylko po jakimś
            > czasie, bo nie chce wyjść na pantoflarza.

            Przedziwne. Ale chyba mieszkanie jest wspólne? Z ewentualnego karnisza (vide post heksy) też oboje korzystacie? Nie jest to twój osobisty karnisz i chłop nie robi ci łaski, że go zawiesi?
            • ursz-ulka Re: To ile razy 30.12.14, 20:53
              Proszę przyznać z ręką na sercu.... na ilu facetów działają tłumaczenia typu: to wspólne mieszkanie, partnerstwo to podział obowiązków a nie pomaganie w domu.
              Niby oni słuchają, ale mam wrażenie, że rozumieją to po swojemu. Dla nich nadal zwiaek partnerski to pomaganie w domu. Pomaganie kobiecie w prowadzeniu domu.
              I dlaczego większość rozmów na ten temat inicjuja kobiety? Bo kobiety nadal czują niesprawiedliwość. A facet? Zawsze mu się wydaje, że to co robi starczy aż nadto.
              • altz Re: To ile razy 30.12.14, 23:10
                ursz-ulka napisała:
                > Proszę przyznać z ręką na sercu.... na ilu facetów działają tłumaczenia typu: t
                > o wspólne mieszkanie, partnerstwo to podział obowiązków a nie pomaganie w domu.

                A jak się robi wszystko samemu, to zaraz są oskarżenia ze strony kobiety, że ją zdominował! :-)
                • wilk987 Re: To ile razy 03.01.15, 12:07
                  Bo mężczyźni mają inne priorytety. Obecnie sam prowadzę dom (+ uczący się syn) i jest to mieszkanie faceta. Nie płaczę, że pracuję, robię zakupy, gotuję, sprzątam i jeszcze uszczelkę i żarówkę wymienię. A jak chcę coś urozmaicić to proszę koleżanki o poradę. Jak byłem w związku to pomagałem dziewczynie. Kiedy trzeba było zrobić coś z samochodem to nie oczekiwałem, że pojedzie nim do warsztatu.
                  Więc możecie Szanowne Panie wybierać: chcecie mężczyznę w domu czy może wolałybyście koleżankę.
                  • strega_aradia Re: To ile razy 03.01.15, 21:59
                    Ani prania, ani gotowania ani naprawy samochodu nie wykonuje się genitaliami - więc nie są to damskie lub męskie czynności. Są to po prostu rzeczy do zrobienia przez obie dorosłe osoby w domu, a podział na płcie nie ma tu nic do rzeczy. Podział płciowy liczy się przy kupowaniu bielizny.
                    Chcemy mieć w domu drugą dorosłą i odpowiedzialną osobę.
                    • kkk_3 Re: To ile razy 04.01.15, 01:24
                      świetnie powiedziane :) część panów najwyraźniej myśli, że posiadanie siusiaczka przeszkadza lub uniemożliwia wykonywanie prac domowych ;)
                      • daghda.irish.pub Re: To ile razy 05.01.15, 11:35
                        kkk_3 napisała:

                        > świetnie powiedziane :) część panów najwyraźniej myśli, że posiadanie siusiaczk
                        > a przeszkadza lub uniemożliwia wykonywanie prac domowych ;)

                        Ale to się z domu wynosi :) Odkąd mieszkam sam, muszę sobie radzić, co nie? No. Jakież to wielkie zdziwienie (wśród obu płci) wywołałem kiedyś na osiedlu w Brnie, kiedy to ja - facet, myłem okna i wieszałem firanki. Sąsiadka i jej dorosła córka o mało co z wrażenia nie padły trupem a inna sąsiadka do męża wrzuciła tekst "widzisz? on myje okna i korona mu z głowy nie spadła" :)

                        U mnie w domu to ojciec mył okna i nie uważał tego za jakąś ujmę - był jedynym facetem na osiedlu, który potrafił to zrobić ;)
                      • vladek Re: To ile razy 06.01.15, 21:13
                        Paniom posiadanie piersi najwyraźniej przeszkadza w zmianie oleju w samochodzie, podłączeniu wody i kanalizacji do nowej pralki, wykopaniu pniaka z rabatki, zawieszeniu szafki w kuchni, naprawieniu oberwanego gniazdka, otynkowaniu nowo założonego gniazdka, przedłużeniu kabla sieciowego do laptopa, zaprogramowaniu kanałów w telewizorze, wymianie padłego dysku twardego w laptopie i przeinstalowaniu systemu operacyjnego. Także w ociepleniu strychu, naprawie cieknącej rynny i założeniu światła w szklarni. Ja mam dom którym trzeba się zająć i partnerkę która nie musi nic w czym przeszkadzają jej piersi robić ale za to wciąż słyszę jak to nic w domu nie sprzątam... litości. Albo zapłać komuś by to wszystko zrobił albo pozwól mi to zrobić ale przestań jeździć po mnie bo kubka nie wstawiłem do zmywarki (a tak naprawdę masz zły dzień...)
                        • mendigo Re: To ile razy 06.01.15, 21:18
                          Ty, do laptopa do wi-fi się przydaje. I jak ty ten kabel sieciowy przedłużasz?
                          • vladek Re: To ile razy 07.01.15, 00:37
                            Spróbuj używać WiFi jak masz w sieci 5 czy 6 aktywnych urządzeń. I co 2-3 Mbps osiągniesz? Na kablu masz 1 Gbps. Jak kabel przedłużasz? Proste. Zdejmujesz stary. Ucinasz z rolki nowego tyle ile potrzebujesz i zakładasz wtyczki.
                            Daruj sobie to 'Ty' bo mam wrażenie ze nie mam ochoty na brudzia z kimś kto totalnie zlewa meritum mojej wypowiedzi by sobie ulżyć czepiając się nieistotnych detali. Brak Ci wyobraźni to proponuje poczytać sobie książki. Wiem z doświadczenia ze wyobraźnie rozwijaj bardzo...
                            • daghda.irish.pub Re: To ile razy 07.01.15, 07:06
                              vladek napisał:

                              > Spróbuj używać WiFi jak masz w sieci 5 czy 6 aktywnych urządzeń. I co 2-3 Mbps
                              > osiągniesz? Na kablu masz 1 Gbps.

                              Ciekawe, jak w takim razie działa sieć bezprzewodowa w mojej firmie... spora część laptopów korzysta z WiFi, reszta jest po kablu. Wyjście na świat jest szybkie i rzadko kiedy wykorzystasz całość - a Ty mylisz standard Gigabit Ethernet z prędkością internetu. Poza tym - os 2012 roku istnieje standard WiFi 802.11ac - tu prędkosć "po LAN w powietrzu" do 1 Gb/s.

                              A jak masz źle skonfigurowaną sieć w domu albo słaby sygnał/link - to kup sobie repeater...
                              • mendigo Re: To ile razy 07.01.15, 10:31
                                Koleś się mądrzy o przeszkadzających cyckach w robieniu tak prostych rzeczy jak - uwaga - przedłużanie kabla sieciowego, a sam laptopa trzyma na smyczy, bo nie umie stosować urządzeń sieciowych, a kabel przedłuża zakładając nowy.
                                Ej, miszczu od przedłużania kabla, po co kobieta ma ucinać nowy i zaciskać, jak może sobie po prostu dłuższy i już gotowy dokupić? A, niech zgadnę, z tym przedłużaniem to po prostu chciałeś zabrzmieć mądrze i niezwykle fachowo. Typowo męska zagrywka - przedstawić prostą rzecz, jakby to była astrofizyka. A z myciem garów tak się nie da, więc wolisz "przedłużać kable sieciowe" zamiast wstawić gary do zmywarki. Proste i ad meritum, jaśnie panie?
                                • daghda.irish.pub Re: To ile razy 07.01.15, 10:36
                                  mendigo napisał:

                                  > Koleś się mądrzy o przeszkadzających cyckach w robieniu tak prostych rzeczy jak
                                  > - uwaga - przedłużanie kabla sieciowego, a sam laptopa trzyma na smyczy
                                  > , bo nie umie stosować urządzeń sieciowych, a kabel przedłuża zakładając
                                  > nowy.

                                  You mayde my day! :D

                                  > Ej, miszczu od przedłużania kabla, po co kobieta ma ucinać nowy i zaciskać, jak
                                  > może sobie po prostu dłuższy i już gotowy dokupić? A, niech zgadnę, z tym prze
                                  > dłużaniem to po prostu chciałeś zabrzmieć mądrze i niezwykle fachowo. Typowo mę
                                  > ska zagrywka - przedstawić prostą rzecz, jakby to była astrofizyka.

                                  Jak laski zaczną zarabiać "erjotki", wiercić dziury pod karnisze, wymieniać zamek w drzwiach czy inne cuda, to potem stwierdzą, że facetów nie potrzebują. I zacznie się jojczenie "samców alfa", że laski ich nie chcą ;)

                                  > A z myciem
                                  > garów tak się nie da, więc wolisz "przedłużać kable sieciowe" zamiast wstawić g
                                  > ary do zmywarki. Proste i ad meritum, jaśnie panie?

                                  Miałem w szkole średniej takiego kolegę, co to jak baby wyprysnęły z domu, to on gary mył dopiero w momencie, jak już nie miał w czym "obiadu" sobie zrobić. Ale jak widziałem, jego ojciec jest dokładnie taki sam - przychodził do domu i "gdzie jest obiad, kobieto?" :D
                              • vladek Re: To ile razy 07.01.15, 15:23
                                > mylisz standard Gigabit Ethernet z prędkością internetu

                                gdzie napisalem ze to predkosc Internetu? Ja uzywam 1Gbps polaczenia by miec szybki dostep do NAS w lokalnej sieci.

                                > Poza tym - os 2012 roku istnieje standard WiFi 802.11ac - tu prędkosć "po LAN w powietrzu" do 1 Gb/s

                                Brednie. Pokaz mi praktyczna instalacje z takimi osiagami. Nie masz pojecia o czym piszesz. Ja w odroznieniu od Ciebie nie udaje ze sie znam. Ja pracuje w tej branzy od prawie 20 lat.
                                Poza tym nie zeby to bylo dla Ciebie istotne - mam tylko jeden komputer kupiony po roku 2012 wspierajacy ten standard wiec wrzucanie tego 'argumentu' czy 'porady' nijak sie ma do mojej sytuacji. Nikt o zdrowych zmyslach nie bedzie inwestowal w urzadzenia wspierajace 802.11ac tylko po to by przekonac sie ze w praktyce osiagami niewiele odstaja od poprzedniej generacji.

                                > A jak masz źle skonfigurowaną sieć w domu albo słaby sygnał/link - to kup sobie repeater...

                                a jak zdiagnozowales/las konfiguracje mojej sieci? Wydlubales/las cos z nosa i poddales/las gruntownej analizie wyciagajac wnioski na temat mocy sygnalu mojego routera WiFi?

                                Jestes trollem. Nie chce mi sie przerzucac z Toba obornikiem. Zegnam.
                                • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 02:28
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 21:54
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • ktosmadrzejszy [...] 09.01.15, 03:32
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • taki-sobie-nick Re: To ile razy 04.01.15, 20:21
                    wilk987 napisał:

                    > Bo mężczyźni mają inne priorytety.

                    Nie muszą żreć, nie muszą spać, nie muszą się ubierać (w uprane i wyprasowane).

                    Obecnie sam prowadzę dom (+ uczący się syn)
                    > i jest to mieszkanie faceta.

                    To znaczy żarcie z maca i ścieżka od drzwi do łóżka przekopana w ogólnym bałaganie? Czy jakoś inaczej? Bo wydaje mi się, że facet też musi spać, ubierać się i jeść?



                    ązku to pomagałem dziewczynie. Kiedy trze
                    > ba było zrobić coś z samochodem to nie oczekiwałem, że pojedzie nim do warsztat
                    > u.

                    Samochodu, łaskawco, w odróżnieniu od domu nie używa się na co dzień.

                    > Więc możecie Szanowne Panie wybierać: chcecie mężczyznę w domu czy może wolałyb
                    > yście koleżankę.

                    Następny, co się boi, że mu jaja odpadną.




                  • daghda.irish.pub Re: To ile razy 05.01.15, 11:38
                    wilk987 napisał:

                    > Bo mężczyźni mają inne priorytety. Obecnie sam prowadzę dom (+ uczący się syn)
                    > i jest to mieszkanie faceta. Nie płaczę, że pracuję, robię zakupy, gotuję, spr
                    > zątam i jeszcze uszczelkę i żarówkę wymienię. A jak chcę coś urozmaicić to pros
                    > zę koleżanki o poradę. Jak byłem w związku to pomagałem dziewczynie. Kiedy trze
                    > ba było zrobić coś z samochodem to nie oczekiwałem, że pojedzie nim do warsztat
                    > u.
                    > Więc możecie Szanowne Panie wybierać: chcecie mężczyznę w domu czy może wolałyb
                    > yście koleżankę.

                    Przepraszam, ale jako facet zapytam - jakie? Leżenie przed TV/kompem z piwem i oglądanie meczu? Jakie to facet w domu ma inne priorytety? Chętnie przeczytam, bo może nie wiem czegoś...
                    • fuzja_jadrowa Re: To ile razy 05.01.15, 12:00
                      > Przepraszam, ale jako facet zapytam - jakie?

                      Priorytety, to nie wiem, ale podejrzewam, że mało który miałby firanki. ;)
                      • daghda.irish.pub Re: To ile razy 05.01.15, 12:04
                        fuzja_jadrowa napisał(a):

                        > > Przepraszam, ale jako facet zapytam - jakie?
                        >
                        > Priorytety, to nie wiem, ale podejrzewam, że mało który miałby firanki. ;)

                        Teraz trwa pewnie brainstorming nad odpowiedzą dla mnie ;) Kiedyś kumplowi pomogłem posprzątać chatę - firanki mu wyprane i odwirowane powiesiłem a on do mnie "to tak można"? ;)
                        • ktosmadrzejszy Re: To ile razy 08.01.15, 02:30
                          problem mangino polega na tym ze ty jestes facetem - co znaczy ze do mezczyzny wiele ci brakuje... Nigdy nie zrozumiesz jakie mezczyzna ma priorytety bo jestes pizdusiem ktorego celem istnienia jest bycie niewolnikiem kobiety.

                          Nie zal mi cie - zaslugujesz na ten los i na pogarde.
                          • daghda.irish.pub Re: To ile razy 08.01.15, 08:28
                            ktosmadrzejszy napisał:

                            > problem mangino polega na tym ze ty jestes facetem - co znaczy ze do mezczyzny
                            > wiele ci brakuje... Nigdy nie zrozumiesz jakie mezczyzna ma priorytety bo jeste
                            > s pizdusiem ktorego celem istnienia jest bycie niewolnikiem kobiety.
                            >
                            > Nie zal mi cie - zaslugujesz na ten los i na pogarde.

                            ZIEEEEEEEEEWWWWWWWWWWWWWWWWWWW... dalej czekam na listę męskich priorytetów. Od sprzątania i gotowania korona i maczuga mi nie spadły.

                            Niewolnik kobiety - MUAHAHAHAHAHAH, koleżanki w szkole się nad Tobą mój drogi znęcały?
                            • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 21:55
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • ktosmadrzejszy [...] 09.01.15, 03:33
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • mendigo [...] 08.01.15, 17:33
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • daghda.irish.pub Re: To ile razy 05.01.15, 11:32
                ursz-ulka napisała:

                > Proszę przyznać z ręką na sercu.... na ilu facetów działają tłumaczenia typu: t
                > o wspólne mieszkanie, partnerstwo to podział obowiązków a nie pomaganie w domu.
                >

                Na mnie działa. Zresztą, jakbym usłyszał taki tekst, to sam do siebie rzuciłbym "oho, coś się dzieje...". Podział obowiązków? Niektórzy tego "nie czują" :)

                > Niby oni słuchają, ale mam wrażenie, że rozumieją to po swojemu. Dla nich nadal
                > zwiaek partnerski to pomaganie w domu. Pomaganie kobiecie w prowadzeniu domu.

                Nie dla każdego faceta... tylko do tego trzeba dosrosnąć i pewne standardy wynieść z domu.

                > I dlaczego większość rozmów na ten temat inicjuja kobiety? Bo kobiety nadal czu
                > ją niesprawiedliwość. A facet? Zawsze mu się wydaje, że to co robi starczy aż n
                > adto.

                Bo faceci o takich rzeczach rzadko kiedy sami z siebie rozmawiają. Dla nas, pewne rzeczy są "po prostu oczywiste". Są tacy, co im trzeba po sto razy przypominać "zrób to, zrób tamto" a są tacy, co widzą, co się dookoła nich dzieje...
                • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 21:58
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • ktosmadrzejszy [...] 09.01.15, 03:34
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • tyrranus Re: To ile razy 04.01.15, 10:12
              karnisz jest wspólny...
              ale moze jemu po prostu na karniszu nie zależy i jemu on do szczęścia potrzebny nie jest?

              Jakoś tak z obserwacji moich wynika, ze wiele pracy wykonanej nad zwiększaniem komfortu, upiekszaniem czy remontowaniem mieszkania jest powodem konfliktów właśnie z powodou odmiennego podejścia.

              Facetowi jest dobrze jak jest, nie czuje potrzeby, zeby coś zieniać lub upiększać a kobieta "zróbmy remont, zróbmy remont". Potem ona ma pretensje że ten nierób nic nie robi i na nia spada cała praca nad domem, a on ma pretensje, że nie dość że baba se wymysla jakieś niepotrzebne bzdury (na co komu ten karnisz?), nie dość że gania go do roboty to jeszcze ma pretensje.....
      • pluszsz Re: gierki i sztuczki 03.01.15, 18:48
        Nie przedstawiłaś całego obrazu. Jego zachowanie może zależeć od podziału obowiązków w Waszym domu. Możemy tylko się domyślać, w tym dawać różne, w części błędne odpowiedzi i wynikające z tego rozwiązania (choć o nie nie pytasz, to czasami są oczywiste)
        1) Jeżeli pracujecie razem, to jest po prostu leniwy
        2) jeżeli zaś on tylko pracuje, to wymaga czegoś od Ciebie. Karnisz, gotowanie, sprzątanie, to nie poród - każdy może zrobić.
        3) jeżeli tylko Ty pracujesz, to tym bardziej jest leniwy, więc się rozstań - po co się wiązać z nierobem i pasożytem (podobnie w przypadku 1)
        Nie piszesz nic o dzieciach, jakby ich nie było. W tym przypadku decyzja o rozstaniu w przypadku 1 i 3 będzie jeszcze prostsza. No chyba, że ma inne atutu. Jakoś Cie zdobył.
        Generalnie zaś, w naszym kraju nadal panuje patriarchat i w domu faceci jakoś podświadomie wola byc obsługiwani. Często nie zauważają braków w estetyce, np braku karnisza. Ja proszę żonę o komunikaty wprost, bo mam inny system - nie lubię i nie potrzebuje jednak tricków i manipulacji, bo je od razu widzę i mnie wkurzają. Dla mnie jest ważniejsze, czy będzie bezpiecznie, praktycznie, niż ładnie. Niektóre rzeczy, przyznam, mnie nie ruszają./nie widzę. Facet jest raczej prosty jak konstrukcja cepa. Masz coś do powiedzenia, to mów - Tobie również radzę porzucić tricki i czasami tupnąć nogą, zamiast wychwalać umiejętności kulinarne. "Zrób, bo chcę, żebyś zrobił, potrzebuję tego i zachęt specjalnych nie będzie".
    • to.niemozliwe Re: gierki i sztuczki 28.12.14, 21:04
      Normalnie polega na tym, że Ty mówisz a on wykonuje?
      • taki-sobie-nick Re: gierki i sztuczki 28.12.14, 21:07
        to.niemozliwe napisał:

        > Normalnie polega na tym, że Ty mówisz a on wykonuje?

        Coś tak mi się wydawało, że to chłop napisał. Dodam więc od siebie: I ODWROTNIE.

        A co się stanie, jeśli po uwadze "Weź zawieś ten karnisz, bo spadł" chłop weźmie i zawiesi ten karnisz? Jaja mu odpadną?

        • to.niemozliwe Re: gierki i sztuczki 28.12.14, 21:16
          Mogą odpaść 😃. Forma czasem ważniejsza niż treść 🏰
          • taki-sobie-nick Re: gierki i sztuczki 28.12.14, 21:19
            to.niemozliwe napisał:

            > Mogą odpaść 😃. Forma czasem ważniejsza niż treść 🏰

            To co babie po takim chłopie, co mu jaja odpadną od byle czego? Spinaczem je przyczepił?
          • theorema to.niemożliwe - rację masz! 03.01.15, 18:47
            masz rację i mówię to jako kobieta. To nie są prośby, to są polecenia żandarma. Człowiek ma to wpisane głęboko w swoją naturę, że jak słyszy rozkaz, to chce mu się przeciwstawic. Jedno z pierwszych słów, jakiego uczy się dziecko, to "nie". Najczęściej dużo wcześniej, niż "tak".
            Jeśli we własnym domu nie mogłabym decydowac, kiedy chcę coś robic, wydawano by mi polecenia, rozporządzano moim czasem - to gdzie przepraszam miałabym się poczuc jak w domu? Dom jest od tego, żeby spuścic ciśnienie i zwolnic. Cholernemu karniszowi nic się nie stanie, jak powisi krzywo, albo poleży na podłodze dwa dni. Za to człowiekowi owszem, może się coś stac, jeśli nie wolno mu samemu zdecydowac, kiedy chce się zając tym, czy tamtym. Na przykład może stwierdzic, że mu już żandarm obrzydł i podziękowac mu za wspólnie spędzone lata :)
            A w ogóle jestem zdania, że naprawia, sprząta, układa, gotuje ten, co mu zależy. jeśli mnie przeszkadza bałagan, to sprzątnę, jeśli jemu, to sprząta on. Jak nikomu, to czekamy, komu pierwszemu jednak przeszkadzac zacznie. Wydawanie poleceń jest potęznym zamachem na wolnośc, traktowaniem partnera, jak dziecko, jak własnośc, jak robota na pilota.
            A swoją drogą, co za problem powiesic karnisz, sama kobitka nie może? :) na dobrą sprawę większośc rzeczy w domu może zrobic i ona i on, a jak oboje cierpią na niemoc twórczą, to można zadzwonic po pana Rysia, albo Zdzisia, który z przyjemnością za 50zł przykręci, powiesi, zamontuje i jeszcze miłą rozmówką pozabawia.
            • kkk_3 Re: to.niemożliwe - rację masz! 04.01.15, 01:32
              ale tu nie chodzi o wydawanie poleceń, tylko zwykły podział obowiązków w domu.
              może i karnisz pan rysio zawiesi, ale przecież nie przyleci ugotować obiadu, pozamiatać i pranie zrobić ?
              a koleżance najwyraźniej przeszkadza, że ona zajmuje się wszystkim, a chłop się za nic nie bierze. nie dość że sam siebie nie wie, że trzeba zrobić, to jeszcze ona nie może poprosić, tylko musi się uciekać do sztuczek.
              może tu byś coś pomogła, zamiast pisać o zamachu na wolność osobistą jednostki, bo trzeba wykonać jakieś prace we wspólnym domu ?
            • taki-sobie-nick Theorema, a jak tam z szefem? 04.01.15, 19:08
              Też ci nie może wydawać poleceń?

              Rany, to paranoja jakaś. Nikt nikomu nie wydaje poleceń, karnisz sam się wiesza, obiad sam gotuje, pranie śpiewając wesoło wskakuje do pralki i ją włącza, po czym zatrzaskuje od środka drzwiczki. :-P

              A państwo domu robią co chcą każde sobie. :-P

              Nowe wcielenie berty death czy co?
            • klinikka Re: to.niemożliwe - rację masz! 05.01.15, 07:18
              wow!:)
            • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 02:34
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • zygmund Re: to.niemożliwe - rację masz! 08.01.15, 14:05
              >> Człowiek ma to wpisane głęboko w swoją naturę, że jak słyszy rozkaz, to chce mu się przeciwstawic.

              Nie zgadzam się z tym. W większości sytuacji człowiek chętnie wykonuje polecenia, jeżeli sytuacja jest jasna i wiadomo kto w tej chwili "dowodzi". Dobrze też, żeby była zgoda co do wspólnego celu. Mężczyźni nie mają z takim podejściem większego problemu. W każdej grupie mężczyzn (np. drużynie sportowej) szybko wyłania się przywódca i pozostali się podporządkowują. Jak ktoś się nie podporządkuje i nie uda mu się szybko przejąć przywództwa reszta grupy go po prostu usunie. Inaczej trudno osiągnąć jakikolwiek cel wymagający działania w zespole. W przypadku celu jak np. prowadzenie domu, utrzymanie porządku można spokojnie ustalić, że zarządza tym osoba, która więcej w domu przebywa i robi.

              Można się dogadać. Można zapytać faceta, czy zgadza się z tym, że w domu zarządza kobieta i może mu zlecać różne działania. Jeżeli odpowie, że się nie zgodza sytuacja będzie przynajmniej jasna. Można będzie robić wszystko samemu lub jakieś inne wyjście, np. odstąpić faceta koleżance.

              Lepsze jasny układ niż ciągłe konflikty i niezadowolenie obydwu stron.
              • taki-sobie-nick Re: to.niemożliwe - rację masz! 08.01.15, 20:09
                Jeżeli odpowie, że się nie zgodza
                > sytuacja będzie przynajmniej jasna.

                Może jeszcze odpowiedzieć, że się zgadza, a naprawdę się nie zgadzać (i zdawać sobie sprawę albo nie). To nie całkiem jest tak, że my kręcimy i mataczymy, a z wami jest idealnie, tylko te baby wredne. :-PPP
            • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 21:57
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • ktosmadrzejszy [...] 09.01.15, 03:34
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bandit600 Re: gierki i sztuczki 02.01.15, 13:13
        Normalnie polega na wydaniu rozkazu i... "no i jak robisz baranie?".
    • dama_kier79 Re: gierki i sztuczki 28.12.14, 21:06
      Ja tego też nie lubię…ale takie są zasady gry…. zrób coś raz dobrze, a zostanie to dopisane do listy Twoich obowiązków.

      A jak nie ma pochwał to ja też nie mam motywacji, żeby się angażować. Po co stać cały dzień przy garach jesli na koniec nikt tego nie doceni? po co się starać skoro i tak nikt tego nie widzi.

      Nie wiem jak faceci, ale ja np. tak mam. Nie potrzebuję, żeby ktoś pisał peany na moją cześć, ale miło jest usłyszeć: fajna ta zupa.
      • taki-sobie-nick Re: gierki i sztuczki 28.12.14, 21:10
        Nie potrzebuję, żeby ktoś pisał peany
        > na moją cześć, ale miło jest usłyszeć: fajna ta zupa.

        Autorce chodziło chyba o coś w rodzaju:

        (etap pierwszy) Możesz zrobić zupę?

        (etap drugi) Weź zrób zupę.

        (3) Kochanie, zrób swoją superzupę.

        O, jak ty ślicznie trzymasz garnek!

        Jak fachowo mieszasz! Okrasa to przy tobie pikuś!

        ...


        ...

        (na koniec ognista pochwała zupy i ewentualnie dziki seks)
        • dama_kier79 Re: gierki i sztuczki 28.12.14, 21:19
          No to ja bym chętniej zrobiła gdyby ktoś mi powiedział: "zrób tę super zupę pomidorową" niż "zrób zupę"
          • taki-sobie-nick Re: gierki i sztuczki 28.12.14, 21:21
            dama_kier79 napisała:

            > No to ja bym chętniej zrobiła gdyby ktoś mi powiedział: "zrób tę super zupę pom
            > idorową" niż "zrób zupę"

            Ale nie oczekujesz komplementów co pięć minut, jak ślicznie wyglądasz przy garze i jak fachowo obierasz kartofle?
            • dama_kier79 Re: gierki i sztuczki 28.12.14, 21:24
              no nie. zwłaszcza, że średnio obieram ziemniaki.

              jak przy garze wyglądam nie wiem, ale raczej nie rewelacyjnie
        • ktosmadrzejszy Re: gierki i sztuczki 08.01.15, 02:38
          zupelnie ci sie wszystko pokielbasilo... Babiszon leniwy oczekujacy ze poswiecajacy sie mezczyzna (czyli mieszkajacy z nia i narazajacy sie na stresy codziennego bytowania w towarzystwie posiadaczki zlotej macicy) bedzie za nia sprzatal i gotowal? Babiszon z koniem na lby sie pomienial? Na cholere mezczyznie mieszkac z takim leniem i kocmoluchem? Przeciez nie po to by prowadzic dyskursy o polityce czy technice?
    • ingeborg Re: gierki i sztuczki 28.12.14, 21:10
      Temu, że ludzie muszą mieć na plusie. Wzięcie się za karnisz sprawia że są na minusie - muszą się nagimnastykować, iść do Castoramy po wkrętaki, tracić czas a jeszcze narażają się na ryzyko że im nie wyjdzie i ucierpi ich ego. Dlatego potrzebują pozytywnego warunkowania, o ile im samym na tym karniszu nie zależy.


    • facettt gierki i sztuczki - (nie)koniecznie... 28.12.14, 21:41
      heksa01 napisała:
      > Dlaczego ludzmi trzeba manipulować, stosowac gierki i sztuczki by uzyskac bez
      > spięc wydawało by sie normalne zachowania, czemu nie moze byc prosto normalnie?

      - moze byc, ale nie ze wszystkimi.
      niektorzy lubia dostac kostke cukru - niczym KON :)

      czemu nie moze byc normalnie, czy ktoś wie?

      - nosz ja viem.
      sam jestem leniem i mam w doopie sprzatanie i inne domowe glupoty, ale jezeli ktos mi poda
      czekolade z wisienka - to ostatecznie moge sie zmusic do domowej roboty :)
      • elizaj1 Re: gierki i sztuczki - (nie)koniecznie... 29.12.14, 12:40
        Był taki motyw w Masters of Sex, urok przymilność dobra aura asystentki załatwią wiecej w swiecie nauki niż fachowość kompetencje lekarza naukowca.Straszne.
    • kino.mockba Re: gierki i sztuczki 30.12.14, 22:18
      > czy ktoś wie?

      Bo wśród facetów jest więcej leni i syfiarzy.
      • koszmarna.baba Re: gierki i sztuczki 30.12.14, 22:54
        Na dodatek wielu z nich lubi pokazywać kobiecie swoją "wyższość". Żałosne ale prawdziwe. :(
        • gustavo.fring Re: gierki i sztuczki 02.01.15, 13:45
          To w dużej mierze zależy w jakim środowisku się obracasz.

          Tzn. no wiesz, jak obracasz się w patologii to potem wydaje ci się że cały świat to patologia. Rozumiesz?
    • wiarusik Re: gierki i sztuczki 30.12.14, 23:11
      dlatego związki powinny składać się z faceta i dwóch kobiet. wy byście sobie tam razem porozwieszały firanki, upiekły ciasto, poprały, a facet pełniłby rolę rozjemcy, sędziego najwyższego i czasem wskoczył na d#pę.
      • koszmarna.baba Re: gierki i sztuczki 30.12.14, 23:34
        Dla takiego palanta to szkoda by było doopy.
        • wiarusik Re: gierki i sztuczki 30.12.14, 23:42
          w przyrodzie zdaje to egzamin i wszyscy są szczęśliwi.
          • koszmarna.baba Re: gierki i sztuczki 30.12.14, 23:56
            Taa faktycznie szczyty szczęścia obsługiwanie zarozumiałego, śmierdzącego lenia.
            • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 02:41
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 22:00
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • ktosmadrzejszy [...] 09.01.15, 03:36
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ktosmadrzejszy Re: gierki i sztuczki 08.01.15, 02:40
          takiej pizdy jak ty nikt by nie wzial, ciebie trzymaloby sie w piwnicy z weglem - moglabys nim tylko palic w piecu i za to dostawalabys pomyje z panskiego stolu.
      • gustavo.fring Re: gierki i sztuczki 02.01.15, 13:46
        Bardzo słuszne spostrzeżenie.
    • samuela_vimes Re: gierki i sztuczki 02.01.15, 21:25
      to tak trudno być ci miłą dla osoby, którą kochasz???????????
      mi np sprawia przyjemność chwalenie mojego niemęża i wiem, że jemu to też robi dobrze.
      Ja rozumiem być niemiłą dla całej reszty świata, ale dla ludzi, których kochasz to nietrudne.
    • titoloto Re: gierki i sztuczki 02.01.15, 22:59
      W sprawie mężczyn jedno zdanie nie lubę pisanych dyskusji
      Forma drogie Panie,przede wszystkim liczy się forma w jakiej przekazujecie wiadomość/sprawę,jeśli moja jeszcze żona przekazuje sprawę w formie rozkazu/polecenia to nic nie zdziałała,nigdy,jeśli była to normalna wypowiedż (nie mówię o formie proszącej) to ten przykładowy karnisz był zakładany w ciągu dwóch dni,często natychmiast ,jeśli (opisuje mój przykład właśnie z karniszem)za tydzień miałem tapetować i powiedziałem że wtedy to zrobię to :
      1.jesli zareagowała agresją lub podniesionym nie znoszącym sprzeciwu tonem to mogła zapomnieć o karniszu (do dziś go nie ma )
      2.jeśli swoją sprawę i to że jej na tym zależy tu i teraz powiedziała by w sposób normalny/bez złych emocji to karnisz do wieczora by wisiał
      Nie wiem czemu bardzo mi zależało żeby Wam to przekazać ale teraz będę tylko czytał spełniłem swój obywatelski obowiązek
    • wilk987 Re: gierki i sztuczki 03.01.15, 11:58
      Każdy potrzebuje być doceniony. Być dla kogoś miłym to gierki? Dla mnie to właśnie normalne. Gierki są wtedy jeżeli ktoś to robi aby uzyskać konkretny efekt a nie dlatego aby partnerowi było miło.
      • kkk_3 Re: gierki i sztuczki 04.01.15, 01:37
        ale ona najwyraźniej musi "być miła", żeby uzyskać jakiś efekt (czyli ucieka się do sztuczek).
    • heksa01 Re: gierki i sztuczki 03.01.15, 12:19
      Mylicie dwie rzeczy, chwalić to mozna gdy ktos wykazuje inicjatywę,wykonuje np obowiązki domowe sam z siebie, rozgrywanie sprawy sposobami by go do tego przekonać/zmusić to juz manipulacja.
      • heksa01 Re: gierki i sztuczki 03.01.15, 12:21
        nie rozumiem dlaczego musze stosowac te sztuczki, jakies płytkie techiniki manipulacji by uzyskac normalne wydawałoby się zachowanie?
        • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 02:43
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 22:01
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ktosmadrzejszy [...] 09.01.15, 03:36
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • izabella63 Re: gierki i sztuczki 03.01.15, 12:44
      Przeczytałam wszystkie posty i ręce mi opadły. Otwieram więc wątek "Jak wieczorem mieć z moją partnerką/żoną zaje...sty sex"
      moje propozycje gdybym była mężczyzną: (*
      - jeśli tylko jest taka potrzeba - bez mówienia czy, gorzej, proszenia, zawiesić karnisz
      - wynieść (w tym SWOJE) śmieci
      - pochwalić za codzienny trud wychowywania NASZYCH dzieci
      - pochwalić za empatię w stosunku do mnie

      (* - nie dotyczy panów bezjajecznych, którzy boją się 'efektu zawieszenia karnisza'; tym panom proponuję wieczorem telefon pod 0700... nie wiem czy będzie taniej, ale na pewno skuteczniej .... i wszyscy będą zadowoleni:)))
      • danka_bz Re: gierki i sztuczki 03.01.15, 14:21
        Dobrze by było jakby jeszcze gotował dla SWOJEJ rodziny, w końcu mógłby bez słowa odciążyć swoją kobietę te 4 dni w tygodniu lub zabrać rodzinę w jakieś fajne miejsce.
        Aha i nie zapomnijmy, że sprzątanie domu to nie żaden akt łaski, czy dobra wola i należy się do tego samemu zabrać, gdy kobieta planuje zakupy dla CAŁEJ rodziny.
      • ktosmadrzejszy Re: gierki i sztuczki 08.01.15, 02:46
        nie wzielas pod uwage tego ze mezczyzna po pierwsze - nie ma zony (bo durny nie jest), po drugie - miewa seks z zonami frajerow ktorzy byli na tyle glupi ze zony maja ewentualnie ze studentkami do ktorych zony facetow sie nie umywaja, po trzecie - robi co chce i nie poddaje sie manipulacjom prostytutek malzenskich...

        Jeszcze cos ci wyjasnic?
    • miszmasz51 Re: gierki i sztuczki 03.01.15, 16:07
      Takiego faceta wybrałaś... bo bywają i inni. I jest ich więcej, niż przypuszczasz. Ale co nagle, to po diable - sama się przekonałaś. Pretensje miej do siebie, bo to ty wybrałaś (w pośpiechu) - gó...arza, a nie dorosłego, myślącego człowieka. Co mnie jeszcze przyszło do głowy - być może tacy CIEBIE nie chcieli? Bo to TY nie dorosłaś? Pomyśl o tym... i nie jęcz tutaj.
      • ktosmadrzejszy Re: gierki i sztuczki 08.01.15, 02:47
        tak, tak - wyzywajcie sie i szkolcie sie jak wynalezc lepszego frajera... Niestety mam dla was zla wiadomosc - podaz frajerow systematycznie spada i juz niedlugo frajerow bedzie jak na lekarstwo...
    • miau.weglowy tonem generala mowisz? :d/nt 03.01.15, 16:12

    • strega_aradia Re: gierki i sztuczki 03.01.15, 22:03
      Najwyraźniej znalazłaś nieodpowiedniego człowieka. Grunt to najpierw dobrze poznać, a potem zaangażować się i zdecydować na związek.
      Sama tak robię i znalazłam mężczyznę, który potrafi sam ugotować, posprzątać i zrobić stojak. Sama też potrafię, więc obowiązkami dzielimy się mniej więcej po równo. I jasno komunikujemy - ja zrobię to, a ty tamto.

      Panowie - jeśli was trzeba prosić i zaganiać do roboty podstępem, to wy macie się domyślać o co nam chodzi. Albo równość, albo nie.
    • mierdolinho Re: gierki i sztuczki 03.01.15, 22:38
      Nie rozumiem; jeżeli Tobie zależy na jedzeniu (powieszeniu czegośtam, nie wiem, w cywilizowanych domach są żaluzje) to ugotuj to na litość bogów! Kiedy jeszcze byłem żonaty to nie wysyłałem swojej lepszej połówki po piwo do sklepu tylko szedłem sam, kiedy chciało mi się jeść to też gotowałem SAM. Żona natomiast ścierała podłogę i inne pie...mencje bo to JEJ na tym zależało.

      Mimo tego dziewczyny wyżej mają trochę racji: twój facet jest bezjajeczny, a przynajmniej Ty go za takiego uważasz. Gdyby było inaczej to nie wypisywałabyś tutaj swoich żali tylko pucowała podłogę na połysk, bo bałabyś się że jak kwękniesz jedno słowo to on natychmiast znajdzie sobie zastępczynię. I wcale nie mówię o wynajęciu putzfrau;)
      • izabella63 Re: gierki i sztuczki 04.01.15, 15:51
        He, he:))) pośmiałam się:)))
        Widzę, że niektórych z Was zabolała 'bezjajeczność' - zwykle bronią się Ci, którzy boją się zdemaskowania.

        Tekst: "Żona natomiast ścierała podłogę i inne pie...mencje bo to JEJ na tym zależało." - mój ulubiony:)
        Była żona, czy tak?
        • mierdolinho Re: gierki i sztuczki 04.01.15, 20:48
          >Była żona, czy tak?
          A co ja nie wyraźnie piszę?

          Nie wiem też skąd Ci się uroił mój niby strach przez bezjajecznością, bo ja codziennie (noo prawie!;)) dostaję od kobiet dowody na coś wręcz przeciwnego;)
        • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 02:49
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 22:03
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ktosmadrzejszy [...] 09.01.15, 03:37
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dc99 Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 16:54
      A dlaczego niby facet miałby z własnej woli przywieszać karnisz, który jest do niczego nie potrzebnym klamotem, jedynie zagracającym dom i generującym bezsensowną pracę i konflikty. Marudziłaś już mu "Jestem taka zmęczona praniem firanek a Ty mi nic nie pomagasz" czy dopiero zaczniesz? Do zainstalowania mikrofali albo zmywarki raczej nie musiałabyś go specjalnie zachęcać.

      Skoro uważasz że facet z entuzjazmem powinien reagować na fanaberie, których jedynym celem jest zaspokojenie Twojej próżności, to domyślam się że z równym entuzjazmem sama zareagujesz na propozycję żebyś wywoskowała mu samochód ubrana w bikini. Czy może jednak Twój entuzjazm będzie wtedy jakby mniejszy niż ten oczekiwany od faceta?
      • wiarusik Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 17:07
        dokładnie. facet jest konkretny i durnostojki nie są w jego naturze. dlatego trzeba sposobem, uruchomić te nielubiane przez autorkę "gierki i sztuczki". można np. powiedzieć:"potrzebuję karnisza (i tego co na nim wisi) po to, by sąsiedzi nie widzieli jak mnie rżniesz na stole. i widzisz? od razu lepiej.
        • izabella63 Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 17:21
          A jeśli ja też jestem konkretna? inżynier mechanik ;***
          Bardzo chetnie przejadę się w bikini - nawet Twoim Focusem.
          Najpierw powieś karnisz bez proszenia - a jak nie to znajdę kogoś dojrzalszego, kto nie myli dbania o WSPÓLNY kąt (doskonale wiem, że to nudne, sama chętniej uruchomiłabym zmywarkę:) ) z zaspakajaniem czyjejkolwiek próżności.
          • wiarusik Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 17:34
            izabella63 napisała:

            > Najpierw powieś karnisz bez proszenia

            o nie nie, panie przodem.

            > a jak nie to znajdę kogoś dojrzalszego,

            to nie ładnie szantażować. szantażu nie używamy.
          • dc99 Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 17:47
            O niedojrzałości świadczy przede wszystkim nazywanie WSPÓLNYMI rzeczy, które służą tylko i wyłącznie zaspokojeniu Twoich WŁASNYCH egoistycznych zachcianek. Bajeczkami "chętnie przejadę się w bikini jak tylko zawiesisz karnisz" czaruj sobie kogo innego - bo w praktyce będzie "bardzo chętnie przejadę się w bikini, ale zawsze znajdę pretekst żeby odłożyć to na później, w praktyce na wieczne nigdy".
            • izabella63 Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 18:20
              A tak z czystej babskiej ciekawości, które jeszcze rzeczy wspólnego użytku nie są wspólne, gdy trzeba coś wokół nich zrobić, hę?:)
              • wiarusik Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 18:31
                np. sr.aczyk. mężczyzna na polowaniu zawsze znajdzie pochyłą kłodę. jaskinia i jej czystość to domena kobiety.
                • taki-sobie-nick To skoro s...aczyk nie 04.01.15, 19:10
                  wiarusik napisała:

                  > np. sr.aczyk. mężczyzna na polowaniu zawsze znajdzie pochyłą kłodę. jaskinia i
                  > jej czystość to domena kobiety.

                  to niech ten mężczyzna s...a poza domem.
                  • taki-sobie-nick Re: To skoro s...aczyk nie 04.01.15, 19:10
                    taki-sobie-nick napisała:

                    > wiarusik napisała:
                    >
                    > > np. sr.aczyk. mężczyzna na polowaniu zawsze znajdzie pochyłą kłodę.

                    Zwłaszcza w stepie, albo w Australii. Hehe.
                    • wiarusik Re: To skoro s...aczyk nie 04.01.15, 19:17
                      prawdziwy mężczyzna załatwi się nawet na kaktusie. ale skąd ty możesz o tym wiedzieć?
                      • taki-sobie-nick Re: To skoro s...aczyk nie 04.01.15, 19:20
                        wiarusik napisała:

                        > prawdziwy mężczyzna załatwi się nawet na kaktusie. ale skąd ty możesz o tym wie
                        > dzieć?

                        to sobie zainstaluj kaktus na balkonie zamiast s...acza i nie zawracaj d...y

                        kobieta będzie miała s...acza i będzie do niego wzywała hydraulika, no ale to będzie JEJ s...cz, więc potem nie płacz, że nie możesz z niego korzystać
                        • wiarusik Re: To skoro s...aczyk nie 04.01.15, 19:40
                          czy mieszkasz może pode mną? ;) bo jak tak to chętnie ;)
              • dc99 Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 18:43
                Proszę bardzo, służę przykładami:
                1) Oglądasz telewizję na wspólnym sprzęcie audio-video-TV. Ale to ja miałem fanaberię kupić super-wydziwiasty zestaw z 10 głośnikami zamiast 2, więc nie wymagam od Ciebie żebyś szukała mi po sklepach odpowiednich kabelków.
                2) Jeździsz wspólnym samochodem. Ale to ja miałem fanaberię kupić taki z wbudowaną nawigacją, więc nie wymagam od Ciebie żebyś wgrywała tam aktualizacje map.
                3) Na wakacjach pływasz na Mazurach wspólną żaglówką. Ale to ja miałem fanaberię ją kupić, więc nie wymagam od Ciebie szycia żagli i malowania kadłuba.

                Czujesz teraz tą subtelną różnicę pomiędzy tym co jest faktycznie wspólne, a egoistycznymi zachciankami z dorobioną ideologią "wspólności"?
                • wiarusik Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 18:49
                  ha! moja kobieta jeździłaby własnym :P
                  • izabella63 Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 19:08
                    O matko, trzeba było od razu mówić, że wasze poprzednie kobiety dały wam w kość i zamknęliście sie w sobie. Przecież macie dużo z siebie do dania, tylko teraz boicie się asymetrii..ok, rozumiem.
                    A nawigację mogę wgrać, czemu nie:)
                    Kable też mogę kupić:)
                    Obawiam się tylko, że jak dołożymy to tego podłączenie zmywarki na waszych oczach, (tak żebyście się czegoś nauczyli, a przy okazji niczego nie zepsuli) to później przez miesiąc będziecie mieli problem z erekcją:(((
                    Pozdrawiam i powodzenia, napiszcie kiedyś, jak nabierzecie sił, pa!
                    • wiarusik Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 19:14
                      stereotypy!
                      no patrzcie jakie wredne babsko. siedzi w kablach i dawno chłopa nie widziało.
                    • taki-sobie-nick Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 19:16

                      > A nawigację mogę wgrać, czemu nie:)

                      Jaką, bo nie doczytałam?

                      > Kable też mogę kupić:)

                      Też mogę, dołączam się.

                      Na marginesie, kto z panów potrafi poprawić nie ściągnięty kibel (lub zainstalować go na nowo, jeśli naprawa jest niemożliwa)?

                      Aha, kibel jest zbędny. Mężczyzna s...a na polowaniu. Bo, jak wiadomo, wiarusik jest traperem.

                      No i teraz mu w sercu tej kanadyjskiej puszczy kościół budują, panie tego.

                      forum.gazeta.pl/forum/w,16,154898750,154898750,nieeeee_.html
                      > Obawiam się tylko, że jak dołożymy to tego podłączenie zmywarki na waszych ocza
                      > ch, (tak żebyście się czegoś nauczyli, a przy okazji niczego nie zepsuli) to p
                      > óźniej przez miesiąc będziecie mieli problem z erekcją:(((
                      > Pozdrawiam i powodzenia, napiszcie kiedyś, jak nabierzecie sił, pa!
                      • wiarusik Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 19:19
                        naprawa tego to poniżej mojej godności. poproś sąsiadkę.
                        • taki-sobie-nick Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 19:21
                          wiarusik napisała:

                          > naprawa tego to poniżej mojej godności.

                          dobrze już, dobrze, od razu napisz, że zrozumiałeś jedynie słowo "kibel" :-PPP
                    • taki-sobie-nick Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 19:17

                      > óźniej przez miesiąc będziecie mieli problem z erekcją:(((

                      Takie przypadki poznajemy po wątkach "Wykastrowała mnie psychicznie!!!"


                      > Pozdrawiam i powodzenia, napiszcie kiedyś, jak nabierzecie sił, pa!

                      Piękne!
                    • dc99 Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 19:22
                      Nic nie zrozumiałaś, ale czego innego oczekiwać po feministce. Ja też owszem mogę zrobić wiele rzeczy, np. zawiesić karnisz - ale zrobię to wyłącznie dla kogoś kto mi za to potem podziękuje, a nie dla kogoś kto będzie uważał że to był mój psi obowiązek dbania o rzekome "wspólne".

                      Do zobaczenia w kwietniu, w corocznie wiosną pojawiającym się wątku "mam 35 lat i nie mogę znaleźć męża".
                      • taki-sobie-nick Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 04.01.15, 19:25

                        > j psi obowiązek dbania o rzekome "wspólne".

                        Jak nie wspólne, to śpij na wycieraczce. Tylko przedtem zwróć kobiecie za nią pieniądze, to będzie całkiem twoja.
                        >
                        > Do zobaczenia w kwietniu, w corocznie wiosną pojawiającym się wątku "mam 35 lat
                        > i nie mogę znaleźć męża".

                        Nie mam 35 lat i nie zakładam takich wątków.

                        A co, też byś założył "Mam 37 lat i nie mogę znaleźć baby", tylko się wstydzisz?
                        • ktosmadrzejszy Re: Bo karnisz to zwykła babska fanaberia 08.01.15, 02:59
                          >Nie mam 35 lat i nie zakładam takich wątków.

                          -----> wszystko zatem przed toba.

                          >A co, też byś założył "Mam 37 lat i nie mogę znaleźć baby", tylko się wstydzisz?

                          -----> nie - mezczyzni sie takich rzeczy nie wstydza. Po prostu nie odczuwaja takich potrzeb - to zupelnie inna para kaloszy, wiesz?
                          • taki-sobie-nick Jak to nie zakładają??? 08.01.15, 18:47
                            Oczywiście, że nie założą wprost wątku "Nie mam baby, co robić, drogie forum???".

                            Męskim ekwiwalentem takich wątków są wątki:

                            - WSZYSTKIE baby są wredne (wersja akademicka: dlaczego wszystkie baby są wredne),

                            - WSZYSTKIE baby są materialistkami (wersja akademicka analogicznie),

                            - WSZYSTKIE baby są takie i owakie (lub: lecą na takich i owakich, dziwnym przypadkiem zawsze na innych niż autor),

                            - wszelkie wątki o zasadzie Pareto, czyli 80% bab leci na 20% facetów i dlaczego autor nie jest w tych 20% (rzecz jasna z winy owych bab, no nie ma innej możliwości),

                            - Jestem cudny, zamożny i mądry, a baby na mnie nie lecą, drogie forum, co robić???

                            • ktosmadrzejszy Re: Jak to nie zakładają??? 08.01.15, 22:08
                              glupias - to co wymienilas to tylko przejaw tego ze mezczyzna zaczyna rozumiec w jakiej rzeczywistosci zyjemy (podpowiadam - ginocentryzm) - zgadzam sie z wiekszoscia z przytoczonych stwierdzen i wynika to z mojego i wielu znajomych oraz tysiecy internautow doswiadczenia (oprocz tego ze baby na mnie nie leca - bo akurat na mnie leca - obecnie mam trzy ktore na bzykam na zmiane...).

                              Co teraz? Twoja teoria pekla w zderzeniu z kantem dupy...
                    • ktosmadrzejszy [...] 08.01.15, 02:57
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mendigo co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 20:06
      No nie mogę, czyżby to wypowiadał się pan od tej wypowiedzi:

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,130762060,130802478,Re_To_sie_nazywa_osobowosc_pani_z_dziekanatu_.html ?

      Buahaha, bez "do widzenia", wyważony i powszechnie lubiany miszczu.
      • taki-sobie-nick Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 20:15
        mendigo napisał:

        > No nie mogę, czyżby to wypowiadał się pan od tej wypowiedzi:
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/w,16,130762060,130802478,Re_To_sie_nazywa_osobowosc_pani_z_dziekanatu_.html ?
        >
        > Buahaha, bez "do widzenia", wyważony i powszechnie lubiany miszczu.

        Bo ty nic nie rozumiesz. :-P To babów dotyczyło. Baby majom mówić "tak, kochanie", podawać piwo i za każde wyniesienie śmieci całować misia w d...

        A za powieszenie tego nieszczęsnego karnisza to już wstydzę się powiedzieć, co powinny czynić, bom zasuszona w dziewictwie frustratka. :-P


        • taki-sobie-nick Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 20:16
          > A za powieszenie tego nieszczęsnego karnisza to już wstydzę się powiedzieć, co
          > powinny czynić, bom zasuszona w dziewictwie frustratka. :-P

          A, coś pokręciłam. Nie tyle się wstydzę, co w ogóle nie wiem. :-P
          • mendigo Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 20:31
            I stąd (od mumii dziewictwa) możemy zgrabnie przejść do sąsiedniego wątku podnoszącego problem porządnych kobiet. Gdyby nie twoja scysja z prawdziwym mężczyzną, można by cię od biedy uznać za porządną kobietę.
            A tak, stoisz w rozkroku. I żeby ci choć coś kapało, a tu sucho. Nie wiadomo, co z taką zrobić...
        • ktosmadrzejszy Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 08.01.15, 03:02
          >Bo ty nic nie rozumiesz. :-P To babów dotyczyło. Baby majom mówić "tak, kochanie", podawać piwo i za każde wyniesienie śmieci całować misia w d...

          A za powieszenie tego nieszczęsnego karnisza to już wstydzę się powiedzieć, co powinny czynić, bom zasuszona w dziewictwie frustratka. :-P


          -----> a po co mieszkac z babiszonem gdy zachowuje sie inaczej? Sa przyjemniejsze metody na spie...nie sobie zycia!
      • dc99 Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 20:17
        Po prostu dostosowałem ton wypowiedzi do poziomu rozmówców - skoro dwie feministki przede mną z braku argumentów zaczęły pisać o erekcjach i spaniu na wycieraczce to również ja napisałem w sposób nie przekraczający ich skromnych możliwości odbioru.

        Miło łechcesz moją próżność, pamiętając moje posty sprzed 3 lat. Nie wiedziałem że jestem aż tak znany :-)
        • mendigo Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 20:28
          Mam doskonałą pamięć, co cię akurat nie powinno cieszyć.
          No wiem, znam argument z dostosowywaniem poziomu. Rozkoszny, ale mało przekonujący. Nie żebym specjalnie wnikała w twoje motywacje. Deklaratywne motywacje mnie zazwyczaj mało interesują. Co innego zderzenie faktycznych zachowań z deklaracjami - to bywa ciekawe.
          • dc99 Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 21:16
            > Mam doskonałą pamięć, co cię akurat nie powinno cieszyć.

            Dlaczego nie powinno mnie cieszyć? Przecież sam fakt, że mój post aż tak mocno wrył Ci się w pamięć dowodzi że trafiłem wówczas w samo sedno jakiegoś ważnego dla Ciebie problemu. Czyli że okazałem się bystrym obserwatorem i wyciągnąłem trafne wnioski. Po prostu miód na moje serce ;-)

            > Co innego zderzenie faktycznych zachowań z deklaracjami - to bywa ciekawe.

            Dla mnie natomiast jest ciekawe w jakiż to sposób masz zamiar sprawdzić moje "faktyczne zachowania"? Znasz tylko i wyłącznie moje deklaracje, czyli to co sam napisałem na forach. Mogę napisać że moje faktyczne zachowania to wpadanie na herbatkę do królowej angielskiej, a potem do Gotham na pokerka z Batmanem, a Ty nie będziesz miała żadnego sposobu żeby to zweryfikować.
            • mendigo Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 21:22
              Człowieku, nie bierz wszystkiego tak śmiertelnie poważnie, bo się pewnego dnia obudzisz jako feministka i wtedy dopiero zrozumiesz, co to jest problem z niepowieszonym karniszem.
              • dc99 Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 21:45
                Dzięki za troskę, ale bez obaw - na pewno żadna dyskusja na jakimkolwiek forum nie spowoduje u mnie żadnych snów ani nagłych wybudzeń. O dyskusji, którą tu przypomniałaś, dawno już zdążyłem sam zapomnieć, więc wzięłaś moją ówczesną wypowiedź znacznie poważniej niż ja sam.
                • mendigo Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 21:55
                  Po prostu całe życie sobie przemodelowałam pod jej wpływem...
                  A teraz przeczytaj sobie jeszcze raz tę wymianę postów i popatrz, kto tu co jak bierze.
        • mierdolinho Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 20:41
          Ich możliwości odbioru są w całkowitym porządku, po prostu nie mają argumentów. I coś mi się widzi że gdyby ten karnisz nagle zaczął sr@ć złotem to okazałoby się że jednak nie jest wspólny bo kupiony za JEJ pieniądze i z powodu JEJ fanaberii.
          • dc99 Re: co za ostre i zdecydowana opinie! 04.01.15, 21:34
            Oczywiście. Kiedyś na forach żaliła się jedna taka świeżo po rozwodzie: "Jak on mógł mnie rzucić, przecież to JA wybudowałam nasz wspólny dom, on tylko dawał pieniądze, załatwiał fachowców i nosił pakunki, ale to ja DECYDOWAŁAM o wszystkim." Wspaniale pasuje na koleżankę co niektórych przedmówczyń.
    • czoklitka Re: gierki i sztuczki 04.01.15, 21:03
      Czy ja wiem, czy ma być to od razu manipulacja, a nie zwykła pochwała z tym np. gotowaniem? Czy można rozumieć, że wystarczy tobie prośba wypowiedziana suchym lub rozkazującym tonem, a Ty spełnisz życzenie z uśmiechem na ustach lub bez niego, ale bez kwilenia, bez żadnego zdziwienia, że ktoś stawia tobie rozkazy - ugotuj, wypierz, posprzątaj, załatw - to w końcu brzmi jak rozkazy.

      >Zeby załatwić wiekszosc spraw pomysln
      > ie takich gdzie decydują ludzie,trzeba przede wszystkim zadbac o pozytywną aur
      > e

      dlaczego o sprawy, które mają załatwić inni, miałabyś prosić tonem rozkazującym.
      A tak w ogóle, przyszły tutaj mi na myśl panie z dziekanatu ;-)
    • allegropajew Re: gierki i sztuczki 05.01.15, 11:30
      A czy jak on mówi do Ciebie "dzisiaj zrób mi laskę" to od razu wskakujesz pod kołdrę?

      Gościula
    • szczerba.anna Re: gierki i sztuczki 05.01.15, 16:38
      Dlatego, że ludzie są leniwi, a w szczególności faceci. Dlatego trzeba ich zmanipulować lub też inaczej- zmotywować, bleh też tego nie znoszę również tego jak ktoś manipuluje mną.
      • daghda.irish.pub Re: gierki i sztuczki 06.01.15, 14:47
        szczerba.anna napisała:

        > Dlatego, że ludzie są leniwi, a w szczególności faceci. Dlatego trzeba ich zman
        > ipulować lub też inaczej- zmotywować, bleh też tego nie znoszę również tego jak
        > ktoś manipuluje mną.

        Jak w związku jest dobrze i zdrowo, to nikim nie trzeba manipulować ani przekupywać - takie jest moje zdanie. Jak mi się nie chce - to mówię o tym wprost ale z drugiej strony, jak mam potem zaglądać na krzywą minę albo wysłuchiwać marudzenia... to gdzie chcesz ten karnisz, kochanie? :D
    • scanerboy Re: gierki i sztuczki 05.01.15, 22:11
      odpowiedź jest prosta. Manipulacja pojawia się wtedy, jeśli jedna strona chce drugą WYKORZYSTAĆ! Jak idziesz do sklepu i chcesz coś kupić, to nie kręcisz tylko mówisz co chcesz i pozostawiasz ekwiwalent w postaci PIENIĄDZA. A Ty kręcisz, bo chcesz coś otrzymać i nic nie dać od siebie.
    • netkoziolek Re: gierki i sztuczki 06.01.15, 14:36
      Mam podobny problem. Często spotykam się z reakcją na moje prośby w formie" Nie chce mi się...", "Ale na co to...?" Więcej śliny na to jego gadanie pójdzie, niż jest to faktycznie warte. Jeśli go proszę, żeby to zrobił, to widocznie uważam, że zrobi to lepiej niż ja, bo ja się na tym nie znam i nie chce tego schrzanić; że skoro jemu frajdy nie sprawia sprzątanie i gotowanie, to może powieszenie karnisza nie będzie wielkim problemem, itd. itd. To głupota, czy naiwność? Jeśli moja druga lepsza połówka o coś mnie prosi, nawet jeśli mi z tym nie po drodze (oczywiście nie sprowadzając tego do absurdu), to dlaczego, by tego nie zrobić? On będzie zadowolony, ja będę szczęśliwa - ręka rękę myje, a nie ciągłe przepychanki i walka o władzę (co ostatnio z resztą usłyszałam w awanturze). To jak to jest? Ideały mnie zwodzą na manowce?
      • daghda.irish.pub Re: gierki i sztuczki 06.01.15, 14:43
        netkoziolek napisała:

        > przepychanki i walka o władzę (co ostatnio z resztą usłyszałam w awanturze). To

        Zapytaj go, o co dokładnie chodzi... bo albo jest leniem, któremu się nic nie chce i uważa, że zawracasz mu głowę, albo po prostu za dużo od niego wymagasz. I nie daj się zbyć hasłem "o nic" - tylko bez pretensji w głosie, bez atakowania - zwyczajnie zapytaj, czemu tak uważa.

        > jak to jest? Ideały mnie zwodzą na manowce?

        Niekoniecznie. Mnie czasem też się czegoś nie chce ale raczej nie będę pannie kazał nosić węglarkę pełną czarnego złota albo zmienić filtr paliwa w aucie albo jak poprawnie odłączyć i naładować w domu aku (chociaż żadna z tych rzeczy nie jest czymś, czego nie zrobi... - tak, pokazałem swojej lasce, jak wymienia się filtr paliwa i jak obejść się z aku ) :P
        • netkoziolek Re: gierki i sztuczki 06.01.15, 15:41
          Generalnie jestem nastawiona na współpracę, rozmowę i partnerstwo. Jednak te przepychanki czasem są tak męczące i frustrującego, że aż chce się momentami podziękować i wyjść. Skoro chcemy dla siebie dobrze nawzajem, to dlaczego rozbija się o głupoty? Powieszenie karnisza, czy umycie naczyń to pierdoły w porównaniu z faktycznymi problemami, które się pojawiają w życiu. Czasem mam niestety wrażenie, że prowadzimy grę, która obrazuje: spełnię Twoją prośbę, to będę musiał kolejne; pokaże Ci jaki jestem macho i tupnę nóżką... Może wyolbrzymiam, ale to potrafi momentami odebrać całą radość z bycia razem.
          • smallwoodek Re: gierki i sztuczki 06.01.15, 17:06
            To dlaczego go nie zostawisz? Skoro ci nie pasuje, nie powinnaś z nim być.
            • ktosmadrzejszy Re: gierki i sztuczki 08.01.15, 03:06
              a dlaczego pijawke trudno oderwac od zywiciela?
          • taki-sobie-nick Re: gierki i sztuczki 08.01.15, 18:49

            > ispełnię Twoją prośbę, to będę musiał k
            > olejne; pokaże Ci jaki jestem macho i tupnę nóżką...

            Coś w tym rodzaju.
    • smallwoodek Re: gierki i sztuczki 06.01.15, 17:05
      To sobie znajdź takiego, który tak robi. Po cholerę się męczysz z kimś kto ci nie pasuje?
      • ktosmadrzejszy Re: gierki i sztuczki 08.01.15, 03:07
        W obecnej dobie trudno o dobrego zywiciela, pasozyty maja coraz wieksze problemy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka