warshawiak
09.09.04, 19:20
To mój problem od dziecka. Pochodzę z rodziny wysokich ludzi i na zjazdach
rodzinnych czuję się przytłoczony. Normalnie ze swoim 185 cm uchodzę za
słusznego średniaka. Ale średnia familijna dla mężczyzn to jakieś 195. Moja
siostra bez butów ma tyle co ja i chodzi na wysokich obcasach. Cała ta
rodzinna menażeria zawsze musi poruszać temat wzrostu, pyszni się swoimi
przerośniętymi kończynami jak szlachectwem, a ja muszę tego słuchać. Dlatego
rozumiem niskich mężczyzn, małe jest piękne - jestem od tych dryblasów dużo
przystojniejszy:)