Dodaj do ulubionych

Początki znajomości

06.02.15, 21:19
Spotykamy się od ok 2 m-cy, ale tylko w tyg, bo dzieli nas pewna odległość, w weekendy on nigdy nie proponuje spotkań. Twierdzi że nie szuka tylko kochanki ale np. kiedy nie odzywa się przez tydz i ja chce się spotkać to mówi że ma dużo pracy, a kiedy proponuję mu żeby wpadł do mnie wieczorem natychmiast już nie jest taki zapracowany. Wtedy ja zarzucam mu że zależy mu tylko na sexie na co on się obraża. I kiedy np. zapraszam go w sobotę na kawę mówi że woli posiedzieć w domu. Czy to jest normalne zachowanie faceta ?
Obserwuj wątek
    • leptosom Re: Początki znajomości 06.02.15, 21:23
      Przyjmij do wiadomości, że nie jesteś priorytetowa. W każdym razie weekendy woli spędzać w innym otoczeniu. Faceci tak mają, że różnie zachowują się wobec różnych kobiet. Zdaj sobie sprawę z tego.
    • koszmarna.baba Re: Początki znajomości 06.02.15, 21:24
      Tak - żonatego.
    • majaa Re: Początki znajomości 06.02.15, 21:30
      fighterka8 napisał(a):

      > Spotykamy się od ok 2 m-cy, ale tylko w tyg, bo dzieli nas pewna odległość, w w
      > eekendy on nigdy nie proponuje spotkań. Twierdzi że nie szuka tylko kochanki al
      > e np. kiedy nie odzywa się przez tydz i ja chce się spotkać to mówi że ma dużo
      > pracy, a kiedy proponuję mu żeby wpadł do mnie wieczorem natychmiast już nie je
      > st taki zapracowany. Wtedy ja zarzucam mu że zależy mu tylko na sexie na co on
      > się obraża.

      No a co ma zrobić, przyznać, że trafiłaś w dziesiątkę??? Z mety straciłby to, na czym mu zależy, a taki głupi to on nie jest... ;P
    • samuela_vimes Re: Początki znajomości 06.02.15, 21:33
      zależy mu tylko na seksie, ale kłamie, że tak nie jest, bo chce seksu. Peszek.
    • straszny.upal Re: Początki znajomości 06.02.15, 21:43
      Klasyka - zonaty
    • czoklitka Re: Początki znajomości 06.02.15, 22:31
      >Czy to jest normalne zachowanie faceta ?

      normalna jak na kogoś, komu zależy na seksie, a nie na Tobie. Ja rozumiem, żeby nie chcieć spędzać całego weekendu razem, mając jakieś własne plany, ale nawet nie przyjąć zaproszenia na godzinną kawę? O seks tu chodzi.
    • pomorzanka34 Re: Początki znajomości 06.02.15, 22:50
      żonatego oczywiście ;)
    • coffei.na Re: Początki znajomości 07.02.15, 01:15
      W rozważaniach nad jego naciskiem niechęcią poszłabym nieco dalej...
      Może....robisz mu zwykle jakąś beznadziejną rozpuszczalną,która jest niczym innym jak zbiorowiskiem ściepek z podłogi,a nie kawą!
      Zrób chłopowi taką,co to da mu od razu po mordzie i usadowi na tyłku na resztę wieczoru -czarnego szatana,fusiarę z kilku łych!
      Może wtedy ochoczo Cię nawiedzi,bo wyczuwam,iż to tworzy problem mdzy wami pipole!!!
    • alpepe Re: Początki znajomości 07.02.15, 09:24
      Prawdę ci powiedział,nie szuka kochanki, przecież już cię znalazł.
    • varia1 Re: Początki znajomości 07.02.15, 11:54
      w weekendy ma rodzinę zapewne
      a wieczorkiem zawsze można się wyrwać mówiąc np. ze się idzie na siłownię
      i niech zgadnę, do siebie nie zaprasza "bo mieszka z kolegą"
    • paco_lopez Re: Początki znajomości 07.02.15, 14:44
      obejrzyj sobie "daleko od szosy" i nie chrzań swojemu leszkowi góreckiemu , że zależy mu tylko na seksie, bo to być może bardzo dobry chłopak, tylko ty wiecznie niezadowolona
      • taki-sobie-nick Re: Początki znajomości 07.02.15, 19:18
        paco_lopez napisał:

        > obejrzyj sobie "daleko od szosy" ]

        sprzed 39 lat, bardzo aktualny
        • ursyda Re: Początki znajomości 08.02.15, 13:00
          taki-sobie-nick napisała:

          sprzed 39 lat, bardzo aktualny


          czyli tak jak myślałam:/
          • paco_lopez Re: Początki znajomości 09.02.15, 17:43
            W kazdym razie lepsze to niż Rolnik szuka żony. conie
      • ursyda Re: Początki znajomości 08.02.15, 13:00
        O matko, kochałam się w Leszku Góreckim dziecięciem będąc. Jak ja chciałam, żeby ktoś do mnie mówił Ulu tak jak on "Aniu".
        Cholera, w dzisiejszych dziewczynach to Leszek wzbudziłby pewnie tylko śmiech ;)
        • varia1 Re: Początki znajomości 08.02.15, 14:15
          ooo, a ja ostatnio gdzieś trafiłam na jeden z odcinków, kultowy serial :)
    • tamiza.1 Re: Początki znajomości 07.02.15, 19:23
      Jak po 2 miesiącach tak się zachowuje to raczej sobie odpuść ;)
      • fighterka8 Re: Początki znajomości 07.02.15, 20:15
        No właśnie obawiam się że jeśli po 2 m-ach nic nie poczuł to już raczej się to nie zmieni. Tym bardziej że gdy mu powiedziałam że mi na nim zależy, co uważam za normalne skoro sie już tyle czasu spotykamy. Co nie znaczy że się zakochałam, ale uważam że jeśli znajomość trwa już tyle to chyba nie dlatego że jesteśmy sobie obojętni ... no ale widać nie wszyscy tak postrzegają rzeczywistość .. tzn. nie wszyscy faceci.
        • senseiek Re: Początki znajomości 08.02.15, 16:30
          fighterka8 napisał(a):

          > No właśnie obawiam się że jeśli po 2 m-ach nic nie poczuł to już raczej się to
          > nie zmieni. Tym bardziej że gdy mu powiedziałam że mi na nim zależy, co uważam
          > za normalne skoro sie już tyle czasu spotykamy. Co nie znaczy że się zakochałam
          > , ale uważam że jeśli znajomość trwa już tyle to chyba nie dlatego że jesteśmy
          > sobie obojętni ... no ale widać nie wszyscy tak postrzegają rzeczywistość .. tz
          > n. nie wszyscy faceci.

          Przeciez wasza znajomosc to nie jest damsko-meska, tylko kolezenska..
    • facettt Początki znajomości i juz problemy rodem z d...? 07.02.15, 20:24
      fighterka8 napisał(a):

      > Spotykamy się od ok 2 m-cy, ale tylko w tyg, bo dzieli nas pewna odległość, w w
      > eekendy on nigdy nie proponuje spotkań.

      - no musi odpoczac po tygodniu pracy, conie?

      Twierdzi że nie szuka tylko kochanki

      - co mialby muvic, skoro juz ja ma ?

      a kiedy proponuję mu żeby wpadł do mnie wieczorem natychmiast już nie je
      > st taki zapracowany. Wtedy ja zarzucam mu że zależy mu tylko na sexie na co on
      > się obraża. I kiedy np. zapraszam go w sobotę na kawę mówi że woli posiedzieć w
      > domu. Czy to jest normalne zachowanie faceta ?

      - jak najbardziej normalne.
      nie zarzucaj mu niczego i bedzie spokoj.
      • fighterka8 Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 12:45
        Nie mam najmniejszego zamiaru mu się narzucać, mało tego będę nawet ograniczać nasze spotkania jeśli oczywiście będzie ciąg dalszy tej znajomości i absolutnie nie wspomnę ani słowem o jakimkolwiek zaangażowaniu emocjonalnym , i będziemy się tak bawić, tylko co z tego wyniknie ? A w ogóle to jeszcze się nie było sexu.
        • ursyda Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 13:01
          Nie było seksu a ty mu zarzucasz, że chodzi mu tylko o seks?! Dobrze zrozumiałam?
          • fighterka8 Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 13:11
            No tak :) hehe
            • czoklitka Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 13:38
              to głupio
              • ursyda Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 13:59
                Jesteś bardzo delikatna czoklitka.
                • czoklitka Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 17:26
                  dobra, za mocno powiedziałam. Kobitka tylko obawia się, że skoro on tak chętnie przychodzi wieczorami, to może liczy na seks. Nie wiem, co mam powiedzieć więcej.
                  • ursyda Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 17:36
                    Uważam, że za słabo nie za mocno:)
                    • facettt I obie Szacowne Panie maja racje. 08.02.15, 17:41
                      Coby mi tu nie bylo, ze ja nie potrafie byc uprzejmy.
                    • czoklitka Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 17:42
                      aaa :-)
                      autorka by się z gościem seksnęła, bo tak to może okazać się, że posądza faceta o niecne zamiary, podczas gdy facet jest totalna kichą w łóżku.
                      • mendigo Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 20:29
                        Bo on do niej nie na seks przychodzi, ale na Tv, łajza.
                        • leptosom Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 20:58
                          Może na kolację. Zje, wypije i robi się senny, a jeszcze droga powrotna przed nim. A fajterka nie wskakuje w nocna koszulkę.
                          • mendigo Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 22:25
                            Racja, może on nią sobie bezsenność leczy, bo np. źle toleruje leki.
            • mendigo Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 14:15
              A ty co, zakonnica czy w relacji z ogórkiem?
              • facettt wazne, ze juz problemy rodem z d. 08.02.15, 17:23
                mendigo napisały:
                > A ty co, zakonnica czy w relacji z ogórkiem?


                Wazne, ze dziewcze chce sie odbic od tej relacji (o czym dobitnie swiadczy nick...)
                - tylko ten freier/frajer*) jakis nieruchawy...

                *) - synonim.net/synonim/frajer
                • mendigo Re: wazne, ze juz problemy rodem z d. 08.02.15, 18:11
                  Zostawmy meritum, bo nudne, i skupmy się na końcówce:
                  przechodzisz sam siebie. To na wiosnę, z nudów czy innego powodu?
                  • facettt eehh... a jusz sie rozmarzylem... 08.02.15, 18:25
                    mendigo napisały:
                    > Zostawmy meritum, bo nudne,

                    - istotnie.

                    > przechodzisz sam siebie.

                    - takiego komplementu jeszcze nie czytalem. gratuluje.

                    czy innego powodu?

                    - tosz wlasnie.
                    vidzisz - ile masz koniuszkow do plastycznego obrotu?
                    • mendigo Re: eehh... a jusz sie rozmarzylem... 08.02.15, 18:36
                      No ile tych koniuszków? Myślałam, że mówimy o spotkaniu t?te-?-t?te.
                      • mendigo *Dzizys fak, tete-a-tete. 08.02.15, 18:37
                        jw.
                      • facettt muvilismy, Aniele. 08.02.15, 19:48
                        mendigo napisały:
                        > No ile tych koniuszków? Myślałam, że mówimy o spotkaniu t?te-?-t?te.

                        muvilismy, Aniele.
                        jednak czas minal.
                        nie doszlo nawet do rokowan,
                        a co dopiero muvic o konsumpcji ?
                        • mendigo Re: muvilismy, Aniele. 08.02.15, 20:02
                          Czy ty musisz tak obcesowo? To o czym mamy teraz robić te offtopy?
                          • facettt o niczym, Aniele. 08.02.15, 20:23
                            mendigo napisały:
                            > Czy ty musisz tak obcesowo? To o czym mamy teraz robić te offtopy?

                            o niczym. - kuniec.
                            jednakze - nie walnujsa.
                            zycie idzie dalej, a przypadki sie trafiaja.
                            • mendigo Re: o niczym, Aniele. 08.02.15, 20:28
                              Oj to bolesne. Idę drzeć szaty. I ronić.
                            • czoklitka Re: o niczym, Aniele. 08.02.15, 20:28
                              byście od początku etap pierwszy negocjacji powtórzyli - byłoby co czytać, a tak... nuda
                              • mendigo Re: o niczym, Aniele. 08.02.15, 20:33
                                To jak ja się nudzę, sobie wyobraź.
                                On chce, żeby za nim latać. A ja nie zamierzam, ot co!
                                • czoklitka Re: o niczym, Aniele. 08.02.15, 20:36
                                  aha, szkoda, ze on nie polata. Może zbyt wiekowy na takie akrobacje
                                  • czoklitka Re: o niczym, Aniele. 08.02.15, 20:38
                                    zresztą, lew jeszcze jest i paru innych by się znalazło
                                    • mendigo Re: o niczym, Aniele. 08.02.15, 22:28
                                      Nie wiem, nie wiem. Zaczynam wątpić w swoją atrakcyjność, bo nawet lew gdzieś przepadł. Zresztą może to i dobrze, zacznę się już przygotowywać na starość.
                                      • czoklitka Re: o niczym, Aniele. 09.02.15, 17:23
                                        Coś Ty. Za młoda jesteś.
                                        • mendigo I swear I'm too young to be this old. 09.02.15, 17:33
                                          I swear I'm too young to be this old - jak śpiewa moja ukochana wariatka (są jednak lepsze utwory na tej płycie, proszę się przedwcześnie nie zniechęcać).

                                          • czoklitka Re: Cause today I swear I'm not doing anything ;) 09.02.15, 17:53
                                            z The lazy song, tak mi się skojarzyło

                                            ta wariatka ma boski głos!
                                            • mendigo Re: Cause today I swear I'm not doing anything ;) 09.02.15, 17:58
                                              Dobrze, ze skojarzeniami dyskutować nie wypada... ALE LAZY SONG?! Ok, ok, już spokojnie.

                                              No, boski głos ma, jak się drze, bo to, co wkleiłam tutaj, to takie nie wiadomo co. W sumie bardzo zły wybór do propagandy forumowej, ale trudno, stało się.
                                              • czoklitka Re: Cause today I swear I'm not doing anything ;) 09.02.15, 18:05
                                                a to tylko przez czasownik swear
                                • facettt viedzialem, zes mi duchowa siostra, Aniele, 09.02.15, 14:59
                                  mendigo napisała:
                                  > On chce, żeby za nim latać. A ja nie zamierzam, ot co!

                                  - Bo ja to nie chce, zeby ktos za mna latal, ale i sam tez nie zamierzam...
                                  - no, ale skoro samo z siebie - nie wyszlo, to mowi sie... pech...
                                  • mendigo Re: viedzialem, zes mi duchowa siostra, Aniele, 09.02.15, 15:24
                                    Zawsze można spółkować duchowo i w duchu hartmanowskim.

                                    Zresztą mniejsza z tym. Pech to pech.
                                    • stokrotka_a Re: viedzialem, zes mi duchowa siostra, Aniele, 09.02.15, 15:31
                                      mendigo napisał:

                                      > Zresztą mniejsza z tym. Pech to pech.

                                      W tym przypadku to tylko peszek.
                                      • mendigo Re: viedzialem, zes mi duchowa siostra, Aniele, 09.02.15, 15:40
                                        Jak nie sprawdzisz, to nie wiesz.
                                        • stokrotka_a Re: viedzialem, zes mi duchowa siostra, Aniele, 09.02.15, 15:55
                                          Czasami karty widać bez sprawdzania.
                                          • mendigo Re: viedzialem, zes mi duchowa siostra, Aniele, 09.02.15, 16:11
                                            Nie bądź taka surowa, stokrota, bo z nikim nie będę mogła tu poflirtować.
                                            • stokrotka_a Re: viedzialem, zes mi duchowa siostra, Aniele, 09.02.15, 16:31
                                              Flirtuj z cofeinką - ona fajne cycki ma i po śląsku potrafi flirtować.
                                              • coffei.na oj Złotko... 09.02.15, 16:48
                                                nie myślałam,że tak łatwo mnie oddasz!!
                                                Czas na pierwszy foch!
                                                i to przed Walentynkami!

                                                Tak łatwo mnie nie udobruchasz!!

                                                Nieeeeeeeeeeee nie tłumacz się,w tym momencie to...to...to skocz mi na pukel :(

                                                !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                • mendigo Re: oj Złotko... 09.02.15, 16:51
                                                  Kofeina, ty coś przede mną ukrywasz. Mówiłaś, że jesteś płaska jak decha, a jednak, jeśli wierzyć stokrocie, coś tam masz. I jeszcze brunetką jesteś, mówisz? Jeśli tak, to coś z tego może być (a przy okazji zagrasz na nosie tej, która cię tak niecnie przehandlowała). Co ty na to?
                                                  • stokrotka_a Re: oj Złotko... 09.02.15, 16:57
                                                    mendigo napisał:

                                                    > Jeśli tak, to coś z tego może być (a przy okazji zagrasz na nosie tej, która ci
                                                    > ę tak niecnie przehandlowała).

                                                    Przehandlowała? Wypraszam sobie! Macie moje błogosławieństwo.

                                                    PS. Migotko, a o co z tym kogutem chodzi? Masz własny kurnik?
                                                  • mendigo Re: oj Złotko... 09.02.15, 17:00
                                                    Myślałam, że facetów będę łowić urokiem osobistym, a baby polecą na kogutka, ale widzę, że mój plan musi mieć jakieś słabe punkty, bo coś mi ani tu, ani tu nie idzie.
                                                  • stokrotka_a Re: oj Złotko... 09.02.15, 17:02
                                                    Ja na koguta chętnie polecę, ale pod warunkiem, że będzie w towarzystwie kur znoszących złote jajka.
                                                  • mendigo Re: oj Złotko... 09.02.15, 17:06
                                                    Tak, ja też będę. Właśnie tak ma to wyglądać.
                                                  • stokrotka_a Re: oj Złotko... 09.02.15, 17:08
                                                    mendigo napisał:

                                                    > Tak, ja też będę. Właśnie tak ma to wyglądać.

                                                    A po ile jajek na głowę? A, jeśli chodzi o kogucie jaja, to ja dziękuję - biorę tylko żeńskie.
                                                  • coffei.na Mendziaro..Darling... 09.02.15, 17:00
                                                    sama stwierdziłaś mą płaskość nie pytając mnie o zdanie...zwyczajnie nie dementowałam.Wszak hojnie uposażona nie ma takiej potrzeby....:)

                                                    Nie wiem czyś nie nazbyt oschła jak dla mnie...hmmm

                                                  • mendigo Re: Mendziaro..Darling... 09.02.15, 17:04
                                                    Tak, kofeino, jestem oschła. Ale na pocieszenie dodam, że w łóżku i przytulnym wspólnym gniazdku zamieniam się w radosnego i przymilnego szczeniaczka (tylko nie leję po kątach i nie gryzę kapci).

                                                    Zresztą, psia jucha, jak nie chcesz, to nie. Mam już na oku taką laskę, że nawet się boję startować...
                                                  • coffei.na phi 09.02.15, 17:08
                                                    już się tak nie reklamuj wiesz?!
                                                    Mam Was gdzieś!stane se przed lustrem w zachwycie,poczytam taką jedną co mi list miłosny o tymże wysłała..i...reszty nie zdradze! Bo wam się ślimak zrobi..w ust kącikach!
                                                  • facettt Coofcia..Darling... 10.02.15, 18:20
                                                    coffei.na napisała:
                                                    Wszak hojnie uposażona nie ma takiej potrzeby....:)

                                                    Juz nabieralem na Ciebie ochoty...
                                                    coofcia... - tak mala czarna....
                                                    ale jak tys puszysta blondzia - to mnie nie stanie...
                                                • stokrotka_a Re: oj Złotko... 09.02.15, 16:53
                                                  Jakże mogłabym cię oddać?! Przecież nie należysz do nikogo oprócz siebie! A poza tym, to ja jestem za wolnością, a ty tu takie sceny zazdrości urządzasz...

                                                  PS. A co to ten "pukel"?
                                                  • coffei.na moje usta są... 09.02.15, 16:57
                                                    zamknięte dla Ciebie od dnia dzisiejszego!
                                                    nic sie usz łodymie nie dowiysz!
                                                  • stokrotka_a Re: moje usta są... 09.02.15, 17:00
                                                    Ale pisać nadal możesz, kofeinko. Już się tak nie bocz!
                                                  • coffei.na Re: moje usta są... 09.02.15, 17:05
                                                    co?!masz coś do moich boczków? wiedziałam,że jednak coś Ci nie pasuje...
                                                  • stokrotka_a Re: moje usta są... 09.02.15, 17:07
                                                    No już nie wymyślaj! Masz najpiękniejsze cycki na świecie (zaraz po moich).
                                                  • coffei.na jak po Twoich 09.02.15, 17:09
                                                    to ok!

                                                    Ale jeszcze niewiem jakie w dotyku są..to mnie trochę tamuje ,sama rozumiesz :/
                                                  • stokrotka_a Re: jak po Twoich 09.02.15, 17:11
                                                    W dotyku też są bardzo wesołe i zawadiackie. I nie kryguj się już tak.
                                                  • coffei.na Re: jak po Twoich 09.02.15, 17:16
                                                    Moja Miła!! ahahaha zawadiackie :D i zapewne wielce filuterne :)
                                                    Jesteś najlepsza :*
                                                  • stokrotka_a Re: jak po Twoich 09.02.15, 17:37
                                                    coffei.na napisała:

                                                    > i zapewne wielce filuterne :)

                                                    Trafiłaś w sedno - tego słowa mi brakowało. ;-)

                                                    > Jesteś najlepsza :*

                                                    Oj tam, oj tam - obie jesteśmy!
                                    • facettt Dej pokoj, Aniele, 09.02.15, 15:41
                                      mendigo napisała:
                                      > Zawsze można spółkować duchowo i w duchu hartmanowskim.

                                      - Dej pokoj. Od tego to mam wlasna slubna + jeszcze dodatkowo kolezanki Docentki w pracy.
                                      • mendigo Re: Dej pokoj, Aniele, 09.02.15, 15:51
                                        Dałam.
                                        • facettt wreszcie, jakie cieple kobiece Slowo... 09.02.15, 16:57
                                          mendigo napisała:
                                          > Dałam.

                                          wreszcie, jakie cieple kobiece Slowo...
                                          tylko to dawanie pod sciana, na stojaco, to dosc meczace jezd...
                                          • mendigo Re: wreszcie, jakie cieple kobiece Slowo... 09.02.15, 17:01
                                            Czy ja ci już kiedyś pisałam, że jesteś chimeryczny? Tak, coś sobie przypominam...
                                            • facettt yeah... 09.02.15, 18:40
                                              mendigo napisała:
                                              > Czy ja ci już kiedyś pisałam, że jesteś chimeryczny?

                                              jezdem, ja to facettt - najwazniejsze, ze chce brac...
                                              co kobieta mi daje...
                                              • mendigo Re: yeah... 09.02.15, 19:09
                                                Najciekawsze jest to, że chcesz brać dopiero wtedy, gdy oferta nieaktualna. Uraziłeś moją dumę i już za późno na migdalenie.
                                                • facettt no tak to jusz jezd... 09.02.15, 19:47
                                                  mendigo napisała:
                                                  > Najciekawsze jest to, że chcesz brać dopiero wtedy, gdy oferta nieaktualna.

                                                  - no tak to jusz jezd.. ostatni beda pierrwszymi...
                                                  - chociaz jusz nie tu...
                                                  viem...

                                                  Uraziłeś moją dumę i już za późno na migdalenie.

                                                  - nie viem w czym, ale z gory przepraszam...
                                                  ostatnio urazam Dume wszystkich...
                                                  siostry, syna...
                                                  • mendigo Re: no tak to jusz jezd... 09.02.15, 20:12
                                                    Widzę, że taktyka na litość. Dobrze kombinujesz.
                                                    Wyćwiczyłeś się na duchowo rozwiniętych paniach docentkach?
                                                  • facettt istotnie tak to jusz jezd... 10.02.15, 14:06
                                                    mendigo napisała:
                                                    > Widzę, że taktyka na litość. Dobrze kombinujesz.

                                                    - jasne.

                                                    > Wyćwiczyłeś się na duchowo rozwiniętych paniach Docentkach?

                                                    - nie poczebuje
                                                    niech same intelektualnie kombinuja
                                                    - skoro seks im niepoczebny.

                                                    bye.

        • varia1 Re: Początki znajomości i juz problemy rodem z d. 08.02.15, 14:17
          łomatko, dwa miechy i jeszcze nie było seksu
          i myślisz że on tak wytrzymuje i czeka na ciebie?
    • paulina7171 Re: Początki znajomości 09.02.15, 09:20
      Zapytaj, jak tam zdrowie żony, jego mina może Ci wiele wyjaśnić.

      PS Proponuję lekturę książki pt. "Nie zależy mu na tobie".
      • kama265 Re: Początki znajomości 09.02.15, 15:55
        "PS Proponuję lekturę książki pt. "Nie zależy mu na tobie"."
        :D :D
    • stasi1 to może zaproponuj ta kawę 09.02.15, 10:32
      na sobotni wieczór? oczywiście wtedy ze spania nici.
      To w tygodniu nie dzieli was ta odległość?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka