Dodaj do ulubionych

Oswoic smierc-jak?

13.09.04, 00:15
Kilka dni temu umarła bardzo bliska mi osoba - moja matka chrzestna.
Mieszkałam z Nia od kilku lat. Chorowała na nowotwór. Od kilku tygodni jej
stan bez przerwy sie pogarszał. Od tygodnia leżała w domu, opiekowałam sie
Nia. To były straszne chwile , przede wszsytkim dla Niej, ale dla mnie i Jej
syna również. Nie miałam do tej pory pojęcia, co to znaczy opiekować sie
umierajaca osoba w takim stanie ( świeżo po operacji, nie gojaca się rana
pooperacyjna i sztuczny odbyt ). Robilismy koło Niej wszystko co trzeba, nie
tsac nas było na pielegniarke, a do hospicjum nie chcialismy Jej oddać. Nie
było łatwo, każdy człowiek ma pewne bariery , nie zawsze jest w stanie sobie
poradzić w takiej sytuacji. Ale staralismy sie ze wszystkich sił.
W tą środe w południe Ola umarła. Trzymalismy ja za reke do ostatniego
oddechu. Patrzylismy jak odchodzi i nic nie moglismy zrobić.
To wszystko było bardzo trudne, ale chce napisać o czymś innym - od jej
smierci nie moge sobie poradzic sama w domu. Zwyczajnie boję sie zostać sama.
Wczoraj po raz pierwszy byłam sama kilka godzin po południu. A teraz jest juz
noc, a ja jestem sama. Boje sie , sama nie wiem czego. Boje sie patrzyc w
strone Jej pokoju, to wszystko jest takie trudne. Czuje sie źle, jestem
kompletnie przerażona. Czy to minie ? Kiedy minie ?
Jak mam sobie poradzic, jak to wytłumaczyc ? Co mam zrobic żeby to koszmarne
uczucie mineło ?
Obserwuj wątek
    • Gość: agata Re: Oswoic smierc-jak? IP: 217.140.38.* 13.09.04, 00:47
      kochanie, trzymaj sie. strasznie mi przykro, wiem co czujesz, ze nie jest ci
      latwo. kilka lat temu zamykalam oczy najblizszej mi w zyciu osoby. nie moge o
      tym zapomniec do dzis. wtedy przezylam totalne zalamanie,ale pomogli bardzo
      przyjaciele, szefowie w pracy.
      doswiadzczenie trzymania kogos bliskiego za reke jak umiera zostaje chyba na
      cale zycie. ale pamietaj, ze ta osoba jest gdzies obok i masz "chody w
      niebie" :-)
      obiecuje ci - to przejdzie. nie za szybko, ale przejdzie. pamietaj tylko zeby
      pozwolic sobie pomoc - prawdziwi przyjaciele na pewno cie nie zawioda.
      strasznie mi przykro.
      pozdrawiam.
      a.
      • jazz_b Re: Oswoic smierc-jak? 13.09.04, 10:14
        Nie wiem, nie umiem,nie potrafie.
        Sen z oczu spedza i koszmarne przerazenie mnie ogarnia mysl,ze moja mama moze
        odesc.
        Jak bedzie potem? Nie dam sobbie rady. To pewne!
        To mnie przerasta.
        Dzis moge ci tylko wspolczuc i zyczyc duzo sily i odwagi
      • Gość: obierzyna Re: Oswoic smierc-jak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 10:51
        wazne , ze obie jednak bylyscie w tej CHWILI przy tej osobie. mnie wtedy
        zabraklo, byl to moj tato. podobno mnie wlasnie wolal pare minut przed
        smiercia, a ja mu lepilam pierogi, myslalam, ze chociaz to zje, bo umieral
        smiercia glodowa.... do dzisiaj mam zal do siebie..boje sie raka, jak diabli,
        tym bardziej, ze "lubi" moja rodzine.nikomu nie zycze...
      • Gość: margie Re: Oswoic smierc-jak? IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 13.09.04, 11:24
        moc trzymac za reke umierajac anajblizsza ci osobe to wielkie szczescie,
        ktorego doznalas. Moj Ojciec zginal tragicznie za granica, wiele kilometrow od
        domu... Pzrez 10 lat po jego smierci snil mi sie jak wraca do domu, pamietam
        swoja radosc we snie ze to byla pomylka i ten bol po pzrebudzeniu ze to tylko
        sen.. od Jegos mierci minelo 27 lat a mnie wciaz to boli.... Nie da sie oswoic
        smierci.....
        • amoka Re: Oswoic smierc-jak? 13.09.04, 11:44
          Przykro mi, ze to Cie spotkalo...
          Rzeczywiscie w moim przypadku to jakby szczescie w nieszcześciu. Ona wiedziała
          że odchodzi, wiedziała nawet , ze noc poprzedzajaca Jej smierc była Jej
          ostatnia nocą. Powiedziała nam to. To takie niewytłumaczalne.
      • Gość: Sus Re: Oswoic smierc-jak? IP: 62.233.157.* 13.09.04, 12:17
        przeczytałam tylko 1 odpowiedz i dlaej nie czytam boje sie
        • amoka Re: Oswoic smierc-jak? 15.09.04, 11:41
          Przemeblowałam wczoraj. Wyrzuciłam czesc rzeczy.
          I przezyłam szok. Wziełam do reki Jej budzik, który stał na stoliku przy Jej
          łóżku. I zbladłam zupełnie - budzik zatrzymał sie dokładnie w chwili, kiedy Ona
          umarła. To jest zwykły budzik na baterie, swieżo zreszta wymienioną. Jak
          wziełam go do reki to po chwili zaczał dalej działać. Ale wtedy sie po prostu
          zatrzymał. Nie jestem w stanie tego pojąć...
          Czy ktoś przeżył coś podobnego?
          • serendepity Re: Oswoic smierc-jak? 15.09.04, 20:50
            Mi sie czasami wydaje, ze jest ze mna moja Babcia. Zmarla w szpitalu, nikt z nas
            nie byl przy niej. Ale na prawde czasami czuje jej obecnosc.
            Mysle, ze historia z budzikiem zostanie Ci juz w pamieci na zawsze. Moj brat
            cioteczny np pamieta, ze jak zmarla jego ciotka to u niego w mieszkaniu na
            chwile przygaslo swiatlo i wiedzial ze wlasnie w tym momencie ona zmarla.
            Mysle, ze to jest niewytlumaczlne i wszystko zalezy od naszej wiary w takie
            dziwne wydarzenia.

            Serendepity.
            • aleksandra.p Re: Oswoic smierc-jak? 17.09.04, 00:22
              Mama mi opowiadała, że gdy zmarł jej wójek, który mieszkał na drógim końcu
              polski w chwili jego śmierci w mieszkaniu mojej mamy pękła i rosprysła się na
              wszystkie strony kryształowa cukirnica stojąca swobodnie na stole- bez rzadnego
              powodu! Wiele ludzi opowiada podobne historie i ja w nie wierze! Ludzkie
              odejście z tego świata ma niewytułmaczalną wielką moc. Taka chwila jest
              wyjątkowa, bo ostatnia. Podziwiam cię! Bądź nadal dzielna. Pamiętaj, nie masz
              się czego obawaić, twoja dobroć i poświęcenie nie obejdzie się bez nagrody...
              Wdzięczność tej osoby i miłość do ciebie jest dla ciebie i twoich bliskich
              wielkim skarbem. Wiesz, myślę, że ona wciąż jest przy tobie i stąd te dziwne
              uczucie. Przejdze... Pozdrawiam serdecznie !
          • charlie_x Re: Oswoic smierc-jak? 15.09.04, 21:36
            amoka napisała: ... Ale wtedy sie po prostu
            > zatrzymał. Nie jestem w stanie tego pojąć...
            > Czy ktoś przeżył coś podobnego?
            _________

            ...obawiam sie,że nie ma racjonalnego wyjaśnienia tego typu
            zdarzeń.One po prostu są i ..mnie też się przytrafiły.Pomódl się za zmarłą, to
            najlepsze co możesz zrobić dla niej i dla ..siebie.pozdrawia..8)
    • Gość: obierzyna czas leczy rany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 10:35
      mialam podobna sytuacje, 11 lat temu.
      a Śmierc przychodzi do kazdego. nie wiadomo czy lepiej znac te pore czy nie.....
      a najlepiej nie myslec. wychodz z domu jak najczesciej dopoki ci nie minie. idż
      w miejsca gdzie sa tlumy ludzi, samotnosc w takiej traumie jest najgorszym ze
      sposobow na odreagowanie.
    • Gość: sto19 Re: Oswoic smierc-jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 11:54
      Czas pomoże ale nie wyleczy wszystkiego, tego sie po prostu nie da zapomnieć,
      take przezycia wzmacniją nas, choć za każdym następnym razem jest równie ciężko.
      Dla mnie pocieszeniem była świadomość że biska osoba już nie cierpi.
      i jeszcze coś ostatnio na jakimś pogrzebie usłyszałam że jeżeli wierzymy w
      życie pozagrobowe to egoizmem jest płakać po śmierci kogoś bliskiego, bo
      przecież on jest już w lepszym świecie.
      Strach przed samotnośćią też mija, można sie do tego przyzwyczaić.
      Dla mnie po prostu oni nie odchodzą od nas tak nagle jak umierają, przez jakis
      czas zostają gdzieś blisko, może właśnie po to żebyśmy sie przyzwyczaili do
      samotności
    • tralalumpek Re: Oswoic smierc-jak? 13.09.04, 11:54
      śmierć należy do życia, jakkolwiek absurdalnie to brzmi ...
      piewszą "śmierc" jaką zapamiętałam była śmierć Babci, Babcia mieszkała z nami ,
      ja miałam wtedy 4 lat! pamiętam każdy szczegól z tego dnia, kiedy zebrała sie
      cała rodzina a Babcia powoli odchodziła...
      potem inni znajomi ...Koleżanka ze szkoły (utopiła się), ...
      kiedy miałam 15 lat zmarła Ciocia, pamiętam dzień przed śmiercia opowiadała mi
      co widzi....a ja słuchałam z przerażeniem czując i wiedząc że to
      śmierć...następnego dnia byłam sama w domu , Ciocia zmarła....pamiętam jak
      patrzyłam w stronę jej pokoju i wydawało mi się, że za chwilę stamtąd wyjdzie i
      dokończy mi opowiadanie o ....
      druga Babcia odeszła też na moich rękach, miałam wtedy 24 lata, trzymała mnie
      za ręke kiedy przyjechało pogotowie i patrzyła się, patrzyła sie w moje oczy a
      ja w jej i było takie cos w jej oczach, co nie potrafie ując w słowa, straszne
      ale tym spojrzeniem Babcia powiedziała mi "wszystko" i to że odchodzi ...
      stałam jak wryta nie mogąc ruszyć się z miejsca i wyrwało mi się : Babcia już
      nigdy nie wróci... popatrzono na mnie ze zgorszeniem, po paru godzinach w
      szpitalu zmarła, nikt nie spodziewał sie jej śmierci, nie chorowała, była w
      pełni sił...
      cztery lata temu umierał mój Tato, ....chorował, umierał nie zdążyłam na sam
      moment odejścia, spóźniłam się 3 godziny ale kiedy odszedł wiedziałam, poczułam
      i kiedy chwilę później zadzwoniła moja siostra pytając jak daleko jestem
      wiedziałam że kłamie, żebym dojechała szczęśliwie , kiedy mówiła "Tato jeszcze
      żyje" ...
      .......
      jak masz sobie poradzić nikt ci nie podpowie, bo każdy z nas szuka swoich
      rozwiązań, niekoniecznie właściwych dla ciebie
      czas łagodzi emocje
      trzymaj się
      • aleksandra.p Re: Oswoic smierc-jak? 17.09.04, 00:32
        Pamiętam jak umarł mój dziadek. Umarł w nocy w szpitalu, nas przy nim nie było.
        Nikt się nie spodziewał tak szybkiego końca. Obudziłam się tej nocy. Zadzwonił
        telefon. Ja wiedziałam. Pobiegłam obudzić mamę i słuchałam... to było
        najgorsze. Te straszliwe sekundy, walenie serce.. gdy mama w końcu gardłowym
        nie swoim głosem powiedziała " ...umarła...". Teraz na każdy nocny telefon
        zrywam się z takim przerarzeniem...z walącym sercem. Najgorsze w moim życiu są
        chwile, gdy przychodzi mi na myśl: ile jeszcze śmierci bliskich czeka mnie w
        życiu...?
    • Gość: aguska Re: Oswoic smierc-jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 11:58
      Jest to przykre ale zazdroszczę Ci ze mogłaś być do ostatniej chwili z Nią ja
      nie miałam takiego szczęścia.3 lata temu zmarł nagle mój Tata, w pracy na
      kopalni na dole.jak sobie pomyslę ze był tam sam to cos mi sie robi! że nikt
      nas nie mógł sie pożegnać z Nim! i czas wcale nie leczy ran (chyba ze zalezy to
      od tego kto to był i jakie miało sie uczucia względem tej osoby) cały czas to
      boli i to cholernie mocno!Nie bój sie być sama w domu,przecież nic ci sie nie
      stanie z jej stony,ja kiedys sie obudziłam i miałam wrazenie że mój Tata jest
      koło mnie,ze stoi koło łóżka nie bałam sie bo wiem że krzywdy mi nie
      zrobi.Trzymaj sie i bardzo Ci współczuje bo wiem co czujesz.
    • ulkar Re: Oswoic smierc-jak? 13.09.04, 12:04
      Nie była ci dostatecznie bliska. Kiedy umiera ktoś najdroższy nie boimy się
      nawet noca chodzić do niego na cmentarz, a co dopiero zostac samej w pokoju...
      Z czasem Ci to minie ... spokojnie ...
      • Gość: ona Re: Oswoic smierc-jak? IP: *.psi.ch 16.09.04, 12:19
        dawno nie czytalam takiej idiotycznej wypowiedzi

        masz jakies dowody na poparcie swojej smiesznej tezy?
        • amoka Re: Oswoic smierc-jak? 16.09.04, 13:46
          Co masz na mysli ? Która wypowiedź jest według ciebie idiotyczna?
          • Gość: xx Re: Oswoic smierc-jak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 13:57
            chyba wypowiedź ulkar jest idiotyczna...
          • scoutek Re: Oswoic smierc-jak? 16.09.04, 14:00
            Amoka, rozumiem Cie lepiej niz myslisz i chce Ci tylko powiedziec, ze wszystko
            mija, te uczucia, ktore teraz zdominowaly Ciebie takze kiedys mina... moze juz
            jutro, moze za kilka dni a moze za miesiac dopiero... staraj sie myslec tylko o
            wspolnych dobrych chwilach, o tym, ze mialas szczescie byc z Nia do konca i
            pomysl, ze tam naprawde jest Jej tylko lepiej niz w ostatnich chwilach
            zycia.... mialam podobnie, gdy odeszla moja Mama....
            pozdrawiam
          • Gość: ona Re: Oswoic smierc-jak? IP: *.psi.ch 16.09.04, 18:00
            wypowiedz pod ktora sie dopiisalam, ktorej autorka pisze, ze jesli sie bylo
            wystarczajaco mocno zwiazanym z druga osoba, to nie odczuwa sie strachu
            • amoka Re: Oswoic smierc-jak? 16.09.04, 18:16
              No tak, masz racje, tez sie z tym nie zgadzam.
    • Gość: synowa Re: Oswoic smierc-jak? IP: *.wroclaw.czk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 15:07
      ile masz lat ,bo człowiek dojrzewa do oswojenia się ze śmiercią , ja już
      pochowałam 5-tą bliską osobę i powiem że jestem już(tak mi się wydaje )
      oswojona - pożegnałam moją teściowa przed kremacją jak jedna z trzech osób i
      nie mam o to pretensji do reszty rodziny bo oni poprostu nie dali rady znieść
      to psychicznie ,ja już nie traktuje śmierci jako coś okropnego -jest to część
      z naszego życia doczesnego i po nim .
      Moja teściowa też była ciężko chora a śmierć była dla niej wybawieniem bo nie
      miała już siły życ samodzielnie , nawet chciała iśc do domu opieki ale choroba
      była szybsza .
      Co szczególne, w kaplicy kiedy weszłam to spojrzałam na nią i wydało mi się że
      oddycha (oczywiście przez moment ,potem spojrzałam na twarz i widzę że porusza
      powieką) wiadomo że tylko mi się przyeidziało ale potem zrozumiałm że ona
      duchem tam była i dawała mi znać że jest z nami bo wiedziała że ja się nie
      boję , ucałowałam ją na pożegnanie -bo zawsze narzekała że jestem powściągliwa
      w wyrażaniu uczuć-skaryła się swojemu synowi .
    • Gość: Ika Re: Oswoic smierc-jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 15:51
      Trzymaj się wiem, że Ci ciężko. Wiem, że to Cię nie pocieszy, ale powiem Ci, że
      mój przyjaciel w poniedziałek stracił żonę, ma 34 lata. Został sam z dwójką
      małych dzieci. Też nie wiem jak pomóc.
      Myślę, że musisz dać sobie czas żeby się wypłakać, przeżyć żałobę a za jakiś
      czas zaświeci słońce. Pozdrowienia
    • Gość: ulkar Re: Oswoic smierc-jak? IP: 212.33.95.* 17.09.04, 09:11
      Wiem co mówię. Znacznie lepiej niż się Wam wydaje. Niespełna 2 lata temu zmarł
      mój syn. Nie boje się cmentarza.Ani dniem ani nocą. Tam jest mój syn. I
      niestety, cmentarz to teraz miejce gdzie czuję sie pewnie i bezpiecznie. Nie
      boję się zmarłych. Póki smierć dotyczyła mnie tylko ze względu na śmierć
      dziadków, kórych też kochałam, ale zupełnie inaczej niż swoje włąsne dziecko,
      reagowałam tak, jak autorka wątku.
      • Gość: ona Re: Oswoic smierc-jak? IP: *.psi.ch 17.09.04, 12:05
        Ale nie wszyscy musza reagowac tak samo jak ty.
        • tralalumpek Re: Oswoic smierc-jak? 17.09.04, 12:43
          Gość portalu: ona napisał(a):

          > Ale nie wszyscy musza reagowac tak samo jak ty.


          a i nie wszystcy jak ty, nie masz tutaj monopolu na racje i po prostu sie
          czepiasz
          jezeli pewnych reakcji nie potrafisz zrozumiec to oszczedz innym, tmy co pisza
          o wlasynch doswiadczeniach, swoich komentarzy
          troche wiecej szacunku dla innych w obchodzeniu sie ze smiercia bliskich i
          najblizszych
          • amoka Re: Oswoic smierc-jak? 19.09.04, 18:25
            Jest troszke, odrobinke lepiej.
            Zaczynam uczyc sie usmiechac do ludzi,zaczynam zauważać świat na nowo. Jest
            inny niż do tej pory. Nie gorszy, inny..
            Dzisiaj zauważyłam na ulicy całą mase lisci , które tak uwielbiam. Spadły kilka
            dni, dla mnie dopiero dzisiaj. Łaziłam tak po tych lisciach i faktycznie czułam
            Jej obecnosć. Jakby czekała, aż je zauważe.
            Moze jednak jeszcze kiedys bedzie normalnie?
            • Gość: amelka Re: Oswoic smierc-jak? IP: *.wmc.net.pl 19.09.04, 20:25
              tak chciałam nawiązać tylko do wypowiedzi o "znakach"jak to można nazwać.
              Gdy mój dziadek umierał,zegarek wiszący w kuchni zatrzymałsię dokładnie na
              godzinie jego śmierci.A baterie dziadek wymieniał(byłam przy tym)kilka tygodni
              wczesniej.
    • lorist Re: Oswoic smierc-jak? 19.09.04, 21:21
      Nie wiem jak, kazdy chyba sam musi znalezc sposob. Smierc jest jedyna pewna
      rzecza jaka Nas spotka w zyciu........
    • beatach1 Re: Oswoic smierc-jak? 19.09.04, 22:07
      Wiem dobrze co czujesz.... Wiem, bo w maju zmarla mi moja Mamusia. Chorowala
      rowniez na nowotwor. I tak samo odeszla, jak Twoja Matka chrzestna. Trzymalam
      ja za reke do ostatnich chwil. Opiekowalam sie nia, bo nie chcialam oddac do
      hospicjum. Wiem jakie to straszne przezycie. Wiem jaki to bol, uczucie
      bezradnosci i ogromna strata.
      Jezeli chcesz napisz do mnie na priva: beatach1@gazeta.pl

      Zycze wszystkiego dobrego
      Beata
    • julia001 Re: Oswoic smierc-jak? 19.09.04, 23:31
      Śmierć... Sprawa oczywista... A jednak zawsze nas zaskakuje odejście bliskiej
      osoby... Nigdy nie jesteśmy tak do końca na to chyba gotowi... Przynajmniej tak
      jest w moim przypadku... Nieraz już przeżywałam odejście bliskiej mi osoby...
      Zawsze jest to cholernie trudne... Pozostaje ogromna pustka... Nie wiadomo co z
      sobą zrobić... Jeśli to osoba, z którą się mieszkało, dom wydaje się jakiś
      inny, pusty, straszny... Bardzo dobrze Cię rozumiem. Nie potrafię Ci
      powiedzieć, kiedy to uczucie minie, ale mogę obiecać, że minie... Każdy
      przeżywa to na swój, indywidualny sposób, ale czas leczy rany. To prawda.
      Zajmij się czymś... Postaraj się o tym nie myśleć. To też bardzo pomaga.
      Trzymaj się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka