07.04.15, 15:19
Się nie mogłem oprzeć, by się nie podzielić, bo dawno nie widziałem nic podobnie poruszającego. Mijamy ich co dzień na ulicy, może warto nie uciekać wzrokiem, bo jestem pewien, że mnóstwo tych ludzi zasługuje na więcej szacunku, niż wypomadowane telewizyjne małpy, dostojne biszkopty czy rumiane bankstery

viralka.pl/ludzie-bezdomni-kazdy-z-nich-ma-jakas-przeszlosc-nie-kazdy-zasluguje-na-taki-los/

PS Podobno żeby nie zaliczyć desantu na osła, trzeba zadać jakieś pytanie z kontekstem kobiecym. Pytam więc, czy również lubicie godzillę ?
Obserwuj wątek
    • batialine Re: Bezdomni 07.04.15, 16:35
      Ciekawy artykuł, dzięki za podzielenie się!
      • gocha033 tak sie pytam... 07.04.15, 16:49
        bo slabo pamietam... (to nie ironia)
        co to bylo, ze za komuny prawie nie bylo bezdomnych ?
        zmuszali ich na sile do zycia w schroniskach ?

        bo to, ze kazdy mial prace - to nie wytlumaczenie...
        leserzy i psychicznie chorzy napewno tez byli - ale nie widac ich bylo na ulicach...
        • dziala_nawalony Re: tak sie pytam... 07.04.15, 18:16
          gocha033 napisała:

          > bo slabo pamietam... (to nie ironia)
          > co to bylo, ze za komuny prawie nie bylo bezdomnych ?
          > zmuszali ich na sile do zycia w schroniskach ?
          >
          > bo to, ze kazdy mial prace - to nie wytlumaczenie...
          > leserzy i psychicznie chorzy napewno tez byli - ale nie widac ich bylo na ulica
          >

          za komuny faktycznie, niewielu bezdomnych widywalo sie gdziekolwiek..,a jednego nie zapomne do konca zycia, nocowal na schodach naszej kamienicy,centrum miasta..przez kilka dni wieczorami mijalem go lezacego na schodach..kuzwa, jak mi do dzis glupio,ze wtedy nie zrobilem dla niego nic, kompletnie nic. ..,a teraz co rusz jakis kanal tv pokazuje losy tych ludzi..nie zasluzyli sobie na taki los, chocby i byli nawet pijakami..tak, sumienie je..bie czasami dopiero po latach.
          • stephanie.plum Re: tak sie pytam... 07.04.15, 18:23
            nie wiesz, czy on w ogóle CHCIAŁ, żeby cos dla niego zrobić.
            • dziala_nawalony Re: tak sie pytam... 07.04.15, 18:36
              ..czy wtedy cokolwiek chcial? nie wiem, ale jedno wiem, do dupy sie z tym wspomnieniem czuje.
              • stephanie.plum Re: tak sie pytam... 07.04.15, 18:51
                rozumiem, po prostu z mojego doświadczenia wynika, że często oni chcą tylko by nie przeszkadzać. (ci głównie, którzy właśnie za pomocą bambaryły osiągnęli parogodzinny błogostan).
                wiem, bo ja zawsze pytam, o ile mam możliwość cokolwiek zrobić dla takiego klienta.
                zapoznani przeze mnie bezdomni chcieli:
                - alkohol (no, ba)
                - herbatę w termosie, słodką
                - buty
                - spodnie
                - aspirynę
                - wykąpać się u mnie w łazience (bezdomny - czyścioszek)

                życzenia spełniłam!
                :~)
                • dziala_nawalony Re: tak sie pytam... 07.04.15, 18:55
                  stephanie.plum napisała:
                  > zapoznani przeze mnie bezdomni chcieli:
                  > - alkohol (no, ba)
                  > - herbatę w termosie, słodką
                  > - buty
                  > - spodnie
                  > - aspirynę
                  > - wykąpać się u mnie w łazience (bezdomny - czyścioszek)
                  >
                  > życzenia spełniłam!
                  > :~)
                  >
                  >
                  > widzisz, usmiechasz sie teraz,a mi pozostal wstyd.
                  • stephanie.plum Re: tak sie pytam... 07.04.15, 19:01
                    zawsze możesz się zrehabilitować, wyżywając się humanitarnie na innym bezdomnym.
                    • dziala_nawalony Re: tak sie pytam... 07.04.15, 19:04

                      staram sie, przy kazdej nadarzajacej sie okazji..8)
                      • rudenko Re: tak sie pytam... 09.04.15, 13:18
                        stefani nie wierzę wpuściłaś bezdomnego do swojej łazienki o.O i nie brzydziłaś się.

                        Już mnie wszystko swędzi.
                        • stephanie.plum Re: tak sie pytam... 09.04.15, 13:40
                          najpierw wyniosłam nasze rzeczy, zostawiłam tylko mydło, szampon, szczotkę i ręcznik.

                          potem zaprosiłam gościa.

                          a kiedy się wykąpał (w wannie parskał z ukontentowania, miło było słuchać!), przeleciałam teren wrzątkiem ze żrącym środkiem odkażającym.

                          ale
                          facet był czysty.
                          mówił, że do nioclegowni nie chodzi, bo tam najłatwiej złapac wszy ubraniowe i swierzb. myślę, że wiedział, co mówi.
                          • rudenko Re: tak sie pytam... 09.04.15, 13:47
                            stefani jestem pełna podziwu, choć naśladować nie będę :-)
                          • polishronaldo Re: tak sie pytam... 14.04.15, 09:06
                            Wiesz co szacun, serio. Ale nie wypróbuję, szkoda mi aż się zrobiło, że taki ze mnie człowiek, że się nie przełamię, bo myślę o swojej wygodzie.
          • lilith70 Re: tak sie pytam... 08.04.15, 16:07
            dziala_nawalony napisał:
            >
            > co rusz jakis kanal tv pokazuje losy tych ludzi..nie zasluzyli sobie na taki lo
            > s, chocby i byli nawet pijakami..tak, sumienie je..bie czasami dopiero po latac
            > h.
            ---------------------
            Nie stajesz się bezdomnym z dnia na dzień, ludzie sobie na to pracują latami. Nie powiem, niektórym mogła się noga powinąć, ale dlaczego niby pijak nie zasługuje na taki los? A zastanowiłeś czy jego rodzina sobie zasłużyła na to żeby żyć z takim pijakiem? Wiesz w ogóle co to znaczy? Każdy jest kowalem swojego losu i całe życie sobie pracujesz na przyszłość.
            Poza tym Ci ludzie czesto nie chcą wyjść z bezdomności i wcale nie chcą pracować, bo to dla nich zbyt duża odpowiedzialność żyć normalnie, czyli nie pić, wstawać rano do pracy, tyrać 8 albo i więcej godzin a do tego płacić podatki i rachunki.
            Potępiać nie trzeba, bo nie każdy musi być super zaradny i silny, ale rozczulać się? Nie widzę powodu.
            • dziala_nawalony Re: tak sie pytam... 08.04.15, 17:53
              lilith70 napisał(a):
              > ---------------------
              > Nie stajesz się bezdomnym z dnia na dzień, ludzie sobie na to pracują latami.

              czy to ma znaczenie, jak dlugo to trwalo nim dotarli na dno? ..niektorym poszlo to w expresowym tempie,a nawet gdyby,czy wobec tego nie nalezy im sie pomoc?

              N
              > ie powiem, niektórym mogła się noga powinąć, ale dlaczego niby pijak nie zasług
              > uje na taki los? A zastanowiłeś czy jego rodzina sobie zasłużyła na to żeby żyć
              > z takim pijakiem? Wiesz w ogóle co to znaczy?

              ..a jak Ci sie wydaje? myslisz,ze dotad zylem w jakies krainie powszechnej szczesliwosci?

              .
              > Poza tym Ci ludzie czesto nie chcą wyjść z bezdomności i wcale nie chcą pracowa
              > ć, bo to dla nich zbyt duża odpowiedzialność żyć normalnie, czyli nie pić, wsta
              > wać rano do pracy, tyrać 8 albo i więcej godzin a do tego płacić podatki i rach
              > unki.

              ..wszyscy? ..jestes o tym przekonana?


              > Potępiać nie trzeba, bo nie każdy musi być super zaradny i silny, ale rozczulać
              > się? Nie widzę powodu.

              ..no dobre chociaz i tyle, ze ich nie potepiasz, w kazdym przypadku ja jednak widze powod. pewnie dlatego, ze mam jak niektorzy mowia, zryty beret na tym punkcie..
          • molly_wither Re: tak sie pytam... 13.04.15, 18:04
            Działko, poki zyjemy, poty jest zawsze szansa na to, by komus pomoc:) Tylko najpierw musimy sobie samym pomoc,aby moc skupic sie na potrzebach innych.
            • dziala_nawalony Re: tak sie pytam... 13.04.15, 18:43
              molly_wither napisał(a):

              > Działko, poki zyjemy, poty jest zawsze szansa na to, by komus pomoc:) Tylko na
              > jpierw musimy sobie samym pomoc,aby moc skupic sie na potrzebach innych.
              >

              .jasne, Mollenko i musze Ci sie pochwalic, ze jestem wlasnie teraz,w trakcie takiego pomagania sobie samemu..hi..hi ..oj,zebys Ty wiedziala jak mnie cos unosi od jakiegos czasu..hi..hi..8)
              • kalllka Re: tak sie pytam... 13.04.15, 23:30
                Oj wiemy, wiemy nawalonku.,.
                (Wiemy nawet co cię tak "unosi",.)
            • kalllka Re: tak sie pytam... 13.04.15, 23:31
        • berta-death Re: tak sie pytam... 07.04.15, 21:12
          Za komuny nie było powodu do bezdomności. Każdy miał mieszkanie i każdy miał pracę. Czynsz i media kosztowały przysłowiową złotówkę, więc nawet jak nie płacił, to było niemal fizycznie niemożliwe, żeby aż takich długów narobił, żeby zostać eksmitowanym. Praca była w systemie czy się stoi czy się leży, więc nawet jak codziennie do niej napruty przychodził i w końcu szefa wkurzył na tyle, że wyleciał, to na drugi dzień był przyjmowany do kolejnej na takim samym stanowisku. Pensje były niewielkie, ale i koszty życia symboliczne, bo państwo dopłacało do wszystkiego. Wóda też była tania. Bezdomne były wyłącznie osoby chore psychicznie, którymi bardzo szybko interesowały się odpowiednie instytucje. Z opowieści rodzinnych pamiętam, że w mieścinie gdzie moja babcia mieszkała, żył taki bezdomny Franuś. Nigdy dłużej niż kilka dni nie rezydował na ulicy, bo zaraz go milicja do zakładu odstawiała. Potem pobył tam jakiś czas i zazwyczaj uciekał, znów żyjąc na ulicy. Skąd znów go milicja zabierała.
          • eat.clitoristwood Re: tak sie pytam... 07.04.15, 21:36
            berta-death napisała: (...)

            Wóda nie była tania. Nie chce mi się szukać statystyk ale za przeciętną pensję w peerelu można było kupić dużo mniej wódki, niż teraz.
            • eat.clitoristwood Re: tak sie pytam... 07.04.15, 21:40
              Za peerelu, swego czasu, denaturat próbowano sprzedawać po trzynastej.
              • dziala_nawalony Re: tak sie pytam... 07.04.15, 21:46
                eat.clitoristwood napisał:

                > Za peerelu, swego czasu, denaturat próbowano sprzedawać po trzynastej.

                w osiedlowym sam-ie, spozywczaku dostepny byl zawsze, najnizsza polka regalu z chemia gospodarcza,
            • eat.clitoristwood Re: tak sie pytam... 07.04.15, 21:45
              Ale wódka była jednym z niewielu erzaców szczęścia. Oszczędzać się nie opłacało, zresztą z czego? Za granicę jeździł jeno Tony Halik z Dikowską, i marynarze (z dodatkiem dewizowym wystarczającym na zakup piwa). Niektórzy pieścili skarpetę albo malucha, ewentualnie dużego fiata. Ale to była już elita.
              • berta-death Re: tak sie pytam... 07.04.15, 22:20
                Nie przesadzaj. W żadnym innym okresie z dziejów Polski ludzie tak się nie podorabiali jak za PRL. 2-pok mieszkanie 50m2 w dużym mieście kosztowało 7tys $, przy średniej pensji 20$, która wystarczała na życie i na to, żeby sobie odłożyć na telewizor typu rubin, samochód typu fiat 126p czy syrena. Znaczy więcej nie trzeba było wydawać na życie. To sobie policz ile wystarczyło na zmywaku stać, żeby takie mieszkanie mieć. Weekendowa "wycieczka" do Turcji, żeby nakupować i przywieźć towaru na handel przynosiła przeciętny zysk 100$. 2lata pracy na budowie w Kuwejcie czy innym tego typu kraju to dom trzykondygnacyjny w surowym stanie. Kto w dzisiejszych czasach jest w stanie tak szybko dorobić się majątku. Zerknij sobie na dowolny serwis ogłoszeniowy ile domów jest do sprzedaży pochodzących z okresu PRL i jakie one są okazałe. Kogo dzisiaj stać na wybudowanie czegoś takiego.
                • dziala_nawalony Re: tak sie pytam... 07.04.15, 22:25
                  berta-death napisała:

                  > /..../Kto w dzisiejszych czasach jest w stanie tak szybko dorobić się majątku. Z
                  > erknij sobie na dowolny serwis ogłoszeniowy ile domów jest do sprzedaży pochodz
                  > ących z okresu PRL i jakie one są okazałe. Kogo dzisiaj stać na wybudowanie cze
                  > goś takiego.


                  no to prosze, z pierwszej reki, inz.elektr. rok pracy na kontrakcie w kraju Saudow ..120-200tys.$
                  • senseiek Re: tak sie pytam... 08.04.15, 00:41
                    > no to prosze, z pierwszej reki, inz.elektr. rok pracy na kontrakcie w kraju Saudow ..120-200tys.$

                    Ale odlicz koszty zycia...
                    • dziala_nawalony Re: tak sie pytam... 08.04.15, 09:16
                      senseiek napisał:

                      > > no to prosze, z pierwszej reki, inz.elektr. rok pracy na kontrakcie w kr
                      > aju Saudow ..120-200tys.$
                      >
                      > Ale odlicz koszty zycia...

                      dobrze odliczam,ale w zasdzie najczesciej sa to kontrakty dwu, albo trzyletnie. po tym czasie w/w wraca ze sporym groszem w kieszeni.
                      • berta-death Re: tak sie pytam... 08.04.15, 11:42
                        Każdy na taki kontrakt może jechać? Wystarczy być mgr inż z uprawnieniami i złożyć wniosek o chęci wyjazdu, żeby sobie pojechać? Czy załapie się też szeregowy robotnik budowlany? I czy też zarobi sobie takie pieniądze, żeby go stać było na wybudowanie domu?
                        • dziala_nawalony Re: tak sie pytam... 08.04.15, 11:56
                          moim zdaniem kazdy, kto tylko potrafi pracowac.robotnik tez gdzies musi mieszkac, albo cos sobie kupuje, albo w najgorszym razie wynajmuje jakies, mieszkanie czy dom.To zaden wyczyn , nawet dla przecietnie zarabiajacego. Jestem tylko robolem..dom tu i mieszkanie w polsce. specjalnie jakos nie musielismy sie spinac, zeby to osiagnac i utrzymac.
                • zbyfauch Re: tak sie pytam... 07.04.15, 22:26
                  Mieszasz, wyjazdy do Turcji to schyłek peerelu, który może już pamiętasz. Tak, jak wyjazdy na truskawki do Szwecji. A i to, to margines.
                  • zbyfauch Re: tak sie pytam... 07.04.15, 22:27
                    Wiadomo, spekulanci. Całe zło! :)
                  • berta-death Re: tak sie pytam... 07.04.15, 23:52
                    Wyjazdy na saksy, truskawki, zrywanie azbestu, zmywaki, sprzątanie, bawienie dzieci i kontrakty budowlane do krajów dewizowych, to lata 70 i 80. Za Gierka takie prosperity się zrobiło. A jak ci ludzie z dolarami poprzyjeżdżali, albo je przysyłali, to i innym się udzieliło, bo przecież wydawać je zaczęli. I każdy kto świadczył jakiekolwiek usługi w dowolnym sektorze, albo był zatrudniony w handlu, to kieszeń miał otwartą. I żeby coś z sukcesem załatwić czy kupić, to trzeba było płacić twardą walutą. Zatem ci, którzy nie wyjeżdżali, ale załapali się na dobre posadki, też żyli sobie jak pączki w maśle.
                    Co nie znaczy, że w latach 50 i 60 było biednie i dorobić się nie dało. Wtedy rzemieślnicy szaleli i ci wszyscy, którzy mieli przymykać oko na ich działalność nie zawsze zgodną z prawem. Podobnie całkiem nieźle żyło się z rolnictwa. Boom budowlany na domy typu klocek, rozpoczął się wraz z nadejściem lat 60. Skądś ci ludzie kasę na to mieli.
                    • 10iwonka10 Re: tak sie pytam... 08.04.15, 08:44
                      Wyliczasz bardzo specyficzne grupy - sfere prywatna czyli ludzi z inicjatywa i tych co sie na posadki zalapali- a wiec czlonkow slawetnej PZPR. Nie powiedzialabym ze to taka przecietna . Maluchy - Tam bykly chyba jkaies talony i wieki sie na nie czekalo,tak samo z mieszkaniami...pierwszenstwo mieli czlonkowie oslawionej partii. I z tego co pamietam w sklepach polki z octem i ludzi sie bili o byle ochlap miesa zawinietyqw gazete No...ale byly specjalne sklepy dla milicji, ubekow calej nomenklatury gdzie polki sie uginaly od dobroci....
                      • berta-death Re: tak sie pytam... 08.04.15, 11:40
                        Chyba naprawdę znasz PRL jedynie z propagadowych publikacji. Co z tego, że w sklepach tylko ocet, skoro pod każdym spożywczakiem był bazarek, na którym kwitł handel. A każdy zakład pracy nawiedzała baba z cielęciną. Do tego ocet to był jedynie w bardzo krótkim okresie, tuż przed rozwaleniem komuny. A i wtedy nie brakowało towaru, który był na kartki. Czyli np jakieś 4kg mięsa na łebka. I to prawdziwego, nie jakiegoś szprycowanego i na hormonach.

                        I wcale nie trzeba było być jakimś nawiedzonym działaczem partyjnym, ani mieć łba do interesów, żeby sobie żyć jak pączek w maśle. Nawet do partii nie trzeba się było zapisywać. Ludzie się zapisywali, bo taki był trend, była obiegowa opinia, że trzeba. A nawet jak trzeba było, żeby awansować, czy mieć lepszą posadę, to w czym problem. Ludzie sobie bardzo chwalili tamten ustrój, bo w tamtych czasach powszechna była pamięć, o tym jak się żyło przed wojną i co to znaczy kapitalizm.

                        Samochody były na talony, na mieszkania się czekało, ale wcale nie latami, bo to ściema. Teraz na socjalne się dłużej czeka niż wtedy. Poza tym można było sobie kupić za pieniądze, nie trzeba było czekać na socjalne. Samochodów na giełdach było pod dostatkiem, można sobie było zagranicą kupić. Tak jak mówiłam, zarobienie dodatkowego grosza nie stanowiło najmniejszego problemu. Mało, że nikt nie głodował, mimo tego octu na półkach, to jeszcze domy sobie ludzie budowali, samochody kupowali a pewexy miały tłumy klientów. Kasy nie mieli tylko ci o mentalności Ferdka Kiepskiego.
                        • 10iwonka10 Re: tak sie pytam... 08.04.15, 17:20
                          Jak byl taki raj na ziemi I wszystkim sie tak super zylo I panstwo wszystko tak rozdawalo na prawo I lewo to czemu zesmy ta komune obalili....

                          Odnosze wrazenie ze pochodzisz z rodziny aktywnych dzialaczy PZPR ktorzy ci troche mozg przelasowali.

                          Ja pamietam ze slodycze byly na kartki 25dkg na miesiac a reszta to czekoladopodny syf. Ha,ha 4 kg miesa na lebka na kartki - ale ludzie to nie zwierzaki I chca wolnosci I wyboru ile im miesa potrzeba a nie przydzialow na kartki.

                          Do parti nie trzeba sie bylo
                          zapisywac....To zalezy moja mama dostala propozycje nie do odrzucenia ze zostanie awansowana na glowna ksiegowa ale do parti musi sie zapisac.
                          Dobrze tez pamietam jak cala noc sie stalo aby kupic pralke/lodowke I lsty byly czytane co godzine zeby sie nikt nie wymigal. To zadna propaganda zapytaj jakiejs starsze osoby to ci potwierdzi. No oczywiscie z wyjatkiem aparatczykow ktorzy mieli swoje sklepy. Cos jak w Korei polnocnej teraz.

                          Nie twierdze ze wszystko bylo zle -edukacja byla zdecydowanie lepsza, I czulo sie zdecydowanie bezpieczniej na ulicach.
                          • berta-death Re: tak sie pytam... 08.04.15, 17:52
                            Ludziom wszystko źle. Brakowało im ogólnodostępnych gadżetów pewexowskich, to i obalili komunę. Jakby wiedzieli, że skończy się praca w stylu czy się stoi czy się leży, że niemal wszystkie zakłady pracy padną a robotnicy skończą na bezrobociu, że Balcerowicz zrobi reformę redukującą wartość dolara, że 2lata kopania rowów na budowie nie wystarczą do wybudowania willi, że nie będzie mieszkań dla każdego ani pracy dla każdego, że wikt, opierunek i dach nad głową nie będą ogólnodostępne za przysłowiową złotówkę, że nie będzie darmowych wczasów dwa razy do roku, to nie jestem pewna czy komunę by obalono. Propaganda wciskała ludziom kit, że będzie jak dotychczas, tylko jeszcze lepiej bo będą zarabiać w dolarach i każdy jeden będzie niczym Carrington.

                            Co do 4kg mięsa na łebka, to wychodziło 16kg mięcha miesięcznie dla 4-os rodziny. Mało kto był w stanie to przejeść. A jak jednak komuś było mało, mógł sobie kupić normalnie w sklepie, tylko za pełną odpłatność, na kartki było niemal darmowe. A w czasach kiedy w sklepach był deficyt towarów i dokupić się nie dało, to można było iść na bazarek pod sklepem i kupić. A jak się komuś nie chciało, to do pracy albo domu przyszła baba z cielęciną i czymkolwiek co ktoś sobie zażyczył. Jakoś ludzie przeżyli, nikt nie miał choroby głodowej i chudzielców na ulicy próżno było szukać.
                            • zbyfauch Re: tak sie pytam... 09.04.15, 07:43
                              berta-death napisała:
                              > Co do 4kg mięsa na łebka, to wychodziło 16kg mięcha miesięcznie dla 4-os rodzin
                              > y. Mało kto był w stanie to przejeść.

                              4 kg to chyba górnicy dostawali. Ja dostawałem 2,5 kg, z czego chyba połowa to był "wołciel", czyli nie myśliwska i polędwica. Aczkolwiek, jak się uśmiechnąłem do pani, to i na wołciela dostałem coś ładnego.
                            • kolonistka Re: tak sie pytam... 13.04.15, 15:30
                              berta-death napisała:

                              > >
                              > Co do 4kg mięsa na łebka, to wychodziło 16kg mięcha miesięcznie dla 4-os rodzin
                              > y. Mało kto był w stanie to przejeść.

                              widac w jakich realiach PRLu zylas - 4 kg dostawal mezczyzna pracujacy fizycznie, kobiety, dzieci i mezczyzni "umyslowi" czyl pracujacy w biurze dostawali kartki na 2,5 kg miesa.
                              I to nie byly kartki na mieso tylko na wyroby miesne - czyli wedliny tez w to wchodzily. I jak ludzie pracujacy nie majacy znajomsoci w sklepach chodzili do miesnych, to po poludniu mogli kupic tylko kielbase zwyczajna - wiec z calym szacunkiem Berta - nie piernicz, ze wiesz cos o komunie.

                              I taaaakkk brakowalo nam mydelek faa i Deo Nivea - kuzwa ludzie gineli w Wujku i pod stocznia a Ty smiesz twierdzic ze to dla pewexowskich rarytasow !
                              • zeberdee28 Re: tak sie pytam... 13.04.15, 18:54
                                > I taaaakkk brakowalo nam mydelek faa i Deo Nivea - kuzwa ludzie gineli w Wujku
                                > i pod stocznia a Ty smiesz twierdzic ze to dla pewexowskich rarytasow !

                                No jakoś trudno uwierzyć że robotnicy strajkowali bo ich wkurzało że nie mogą publikować w wolnych mediach:)
                                • kolonistka Re: tak sie pytam... 14.04.15, 08:45
                                  oczywiscie, ze o to .. i do dzis zaluja, ze to robili bo stracili wczasy pod grusza ..
                                  no ale przynajmniej moga se o tym napisac w mediach ...
                              • koszmarna.baba Re: tak sie pytam... 14.04.15, 08:43
                                kolonistka napisała:



                                > I taaaakkk brakowalo nam mydelek faa i Deo Nivea - kuzwa ludzie gineli w Wujku
                                > i pod stocznia a Ty smiesz twierdzic ze to dla pewexowskich rarytasow !


                                A czy mogłabyś mi wytłumaczyć dlaczego w takim razie strajkowali głównie ci którzy zarabiali najlepiej, mieli masę różnych dodatków i pracowali w newralgicznych sektorach? I czy wiesz ILE NIEKTÓRZY zarabiali na strajkach?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: tak sie pytam... 08.04.15, 17:38
            W ciekawej fikcyjnej rzeczywistości w tym PRL żyłaś, Berto...
            • berta-death Re: tak sie pytam... 08.04.15, 17:54
              Jaka fikcja, tak się żyło za PRL. Prawdopodobnie jesteś młodszy ode mnie, to nie pamiętasz. Opierasz się wyłącznie na propagandowych publikacjach. Porozmawiaj z ludźmi, którzy życie w PRL przeżyli.
              • dziala_nawalony Re: tak sie pytam... 08.04.15, 19:18
                berta-death napisała:

                > Jaka fikcja, tak się żyło za PRL. Prawdopodobnie jesteś młodszy ode mnie, to ni
                > e pamiętasz. Opierasz się wyłącznie na propagandowych publikacjach. Porozmawiaj
                > z ludźmi, którzy życie w PRL przeżyli.

                ano tak sie zylo, potwierdzam, tzw. 'smutne czasy perelu' wcale takimi smutnymi nie byly, zwlaszcza dla przecietnej /czyt. rodzina o dochodach srednich i nizszych/ rodziny, i moja wowczas do takich nalezala, wczasy, kolonie, obozy rok w rok, bez zaciagania kredytow, jak teraz, w tym celu..
                • mozambique Re: tak sie pytam... 09.04.15, 10:24
                  potwierdzam , jestem rocznik 72 - mimo malych stosunkowo pensji bylo o wiele szerszy socjal - darmowe ksiazki w szkolach, obiady szkolne niedrogie, tzw zespoly wyrównawzce w szkolach dla malo zdolnych ( zamiast komercyjnych korków) cale to wysmiewane FWP , obozy i kolonie dla dzieci w wiekszosci darmowe , kolka sportowe i artsytczne darmowe, mase dodatków na dzieci ( np całą wyprawka do szkoly dla ubozszych dzieci) . rodziny wielodzietnie mogly zyc spokojnie , zcyei codzienne bylo duzo tansze , zaden ich dzieko glodne nie chodzilo, kazde mialo buty i ksiązki do szkoly , no i przed wszyskim sluzba zdrowia - na wizyte u specjality na nfz czekalo sie max 2 tygodnie ( i to bylo juz skandlaicznie dlugo) .
                  Sama jako dziecko uprawialm bardzo droga dyscypline sportu w wsk slask zupelnei za darmo, wiele lat uczylam sie rysunku w mdk za symboliczna oplate ( na papier :) , obozy sportowe i specjalityczne zaliczałam na "skierowanie" - a to przeciez bardzo duza pozycja w budżecie rodzinnym itd
        • minor.revisions Re: tak sie pytam... 12.04.15, 19:41
          > co to bylo, ze za komuny prawie nie bylo bezdomnych ?
          > zmuszali ich na sile do zycia w schroniskach ?

          Nie. Po pierwsze, każdy musiał mieć meldunek, inaczej był karany za włóczęgostwo. Po drugie, każdy musiał mieć pracę, a wiele zakładów pracy oferowała hotele robotnicze. Po trzecie, były normy dotyczące metrów kwadratowych na człowieka i jeśli ktoś miał tzw. nadmetraż, to mu dokwaterowywano sublokatora (patrz: Anatol Surma , muzyk, w "Niewiarygodnych przygodach marka piegusa").
    • vandikia Re: Bezdomni 07.04.15, 20:56
      a wracając do realiów, to większość bezdomnych, to menele i tyle, przestałam się litować ze 3 lata temu gdy się okazało, że podczas zimy większość z mojego rejonu, woli ryzykować zamarznięcie niż mieć ciepły nocleg, ciepłą kolację i prysznic, woli to wszystko, bo w noclegowni nie może wypić %%

      więc tym szacunkiem też bym nie szafowała, ogólnie każdego człowieka powinno się szanować ale nie na wszystko każdemu można pozwolić i każdemu przyklasnąć
      • rudenko Re: Bezdomni 09.04.15, 13:24
        "więc tym szacunkiem też bym nie szafowała, ogólnie każdego człowieka powinno się szanować ale nie na wszystko każdemu można pozwolić i każdemu przyklasnąć "

        Dokładnie vandikia, tacy ludzie potrzebują mocnego kopa w d.pę, żeby postawić ich do pionu
        a nie głaskania i poklepywania po ramieniu, z nimi trzeba twardo, konsekwentnie i bez pobłażania i bez litości. Takie są moje doświadczenia.
      • herca Re: Bezdomni 11.04.15, 23:45
        noclegownie sa zawszawione i pełne świerzbu, nie chodzi tylko o niemożność napicia się alkoholu
    • mariuszg2 Re: Bezdomni 08.04.15, 12:45
      Gjubi

      To jest Polska a nie USA. Tu bezdomni nie mówią po angielsku, nie są ogoleni, nie mają markowych ciuchów i ...to dobrze, że na FK nie można podpinać zapachów....
    • lled Re: Bezdomni 08.04.15, 15:44
      wczoraj gdy stalem na swiatlach, na wysepce stal bezdomny z kartonem na ktorym bylo napisane "glodny". chodzil miedzy samochodami i wyciagal reke po kase. wszystko bylo by dobrze gdyby nie chodzil z cygarem w zebach.
    • zeberdee28 Re: Bezdomni 08.04.15, 16:20
      Znam trochę historie bezdomnych z mojej okolicy - jeden to pedofil który wyszedł z pudła, paru innych też z kryminału, reszta została wywalona z domu bo znęcali się po pijaku nad rodzinami, tylko jeden koleś był ciekawy - bo mieszkał w autobusie ale miał mnóstwo pieniędzy, w sklepie wyciągał zawsze zwitek stuzłotówek tak na oko z 10 tys., pomoc społeczna kupiła mu kontener, tyle że ogrzewany gazem no i się koleś w nim zaczadził.
    • czoklitka Re: Bezdomni 08.04.15, 19:45
      A jakich odpowiedzi oczekujesz? Ostatnio dałam jednemu bezdomnemu na bułkę - poszedł i kupił i sobie zjadł. Choć rzadko kiedy daję kasę.
    • rudenko Re: Bezdomni 09.04.15, 13:10
      "Kiedy myślimy o ludziach mieszkających w warunkach urągających ludzkiej godności, pomścimy na włodarzy miasta. Ale nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, jacy ludzie żądają lepszych warunków życia. Przykładem niech będzie piękne osiedle domków w Nowej Soli, które po 4 latach od oddania jest kompletnie zniszczone i zdewastowane "

      Tekst linka

      Nie pomagam, nie współczuję, nie żałuję - większość tych ludzi chcą tak żyć. Najczęściej alkohol jest ich życiem, a ja jestem przeciwniczką alkoholu i papierosów, prowadzę osobisty bojkot tych używek i nie wydaję na nie swoich pieniędzy, wspieranie bezdomnych to pośrednie wydawanie kasy na alkohol i papierochy.

      W dzisiejszych czasach bezdomni dostają od różnych organizacji wszystko - ciuchy, jedzenie, a nawet mieszkania od miasta, które przepijają, sprzedając kaloryfery, baterie, kuchenki.... to bydło a nie ludzie (hmmm chyba obraziłam bydło)
      • dziala_nawalony Re: Bezdomni 09.04.15, 13:19
        rudenko napisała:

        > "Kiedy myślimy o ludziach mieszkających w warunkach urągających ludzkiej godnoś
        > ci, pomścimy na włodarzy miasta. Ale nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, jacy l
        > udzie żądają lepszych warunków życia. Przykładem niech będzie piękne osiedle do
        > mków w Nowej Soli, które po 4 latach od oddania jest kompletnie zniszczone i zd
        > ewastowane "
        >
        > [url=http://www.fakt.pl/wydarzenia/mieszkancy-osiedla-mieszkan-socjalnych-w-cia
        > gu-4-lat-doprowadzili-to-miejsce-do-ruiny-,artykuly,536175.html]Tekst linka[/ur
        > l]
        >
        > Nie pomagam, nie współczuję, nie żałuję - większość tych ludzi chcą tak żyć
        >
        > W dzisiejszych czasach bezdomni dostają od różnych organizacji wszystko - ciu
        > chy, jedzenie, a nawet mieszkania od miasta, które przepijają, sprzedając kalo
        > ryfery, baterie, kuchenki.... to bydło a nie ludzie (hmmm chyba obraziłam bydło
        > )

        ..jakbym czytal siebie samego sprzed lat..,coz mozna i tak.
        • rudenko Re: Bezdomni 09.04.15, 13:28
          nie tylko można, ale tak trzeba, A obejrzałeś zdjęcia z linkowanego artykułu, widziałeś jaki chlew zrobili???

          "więc tym szacunkiem też bym nie szafowała, ogólnie każdego człowieka powinno się szanować ale nie na wszystko każdemu można pozwolić i każdemu przyklasnąć "

          Dokładnie vandikia, tacy ludzie potrzebują mocnego kopa w d.pę, żeby postawić ich do pionu
          a nie głaskania i poklepywania po ramieniu, z nimi trzeba twardo, konsekwentnie i bez pobłażania i bez litości. Takie są moje doświadczenia.
          • kitjensen Re: Bezdomni 12.04.15, 16:44
            Wpisz swoją odpowiedź co do wczesniejszych wypowiedzi o komunizmie podpisuje sie pod kzdym slowem berty ,jestem rocznik 1970 ,nie pochodze z rodziny komunistow , wrescz przeciwnie moj tato byl internowany za walke z komuna bo go zlapali na jakichs zamieszkach i tak dostal rok internowania.ale pamietam dobrze wczasy , kolonie , mieszkania na ktor czekalo sie gora 10 lat ,rownosc w szkole i na podworku.Dopero w latach 83-88 nie bylo czekolad, i byl tzw kryzys.Za Gierka byl raj na ziemi , szczegolnie dla nas dzieci a i dorosli pamietam mieli na wszystko bez szalu ale i na zachodzie wtedy zylo sie skromniej.
            • kolonistka Re: Bezdomni 13.04.15, 15:41
              kitjensen napisała:

              > Wpisz swoją odpowiedź co do wczesniejszych wypowiedzi o komunizmie podpisuje si
              > e pod kzdym slowem berty ,jestem rocznik 1970 ,nie pochodze z rodziny komunisto
              > w , wrescz przeciwnie moj tato byl internowany za walke z komuna bo go zlapali
              > na jakichs zamieszkach i tak dostal rok internowania.ale pamietam dobrze wczasy
              > , kolonie , mieszkania na ktor czekalo sie gora 10 lat ,rownosc w szkole i na
              > podworku.Dopero w latach 83-88 nie bylo czekolad, i byl tzw kryzys.Za Gierka by
              > l raj na ziemi , szczegolnie dla nas dzieci a i dorosli pamietam mieli na wszys
              > tko bez szalu ale i na zachodzie wtedy zylo sie skromniej.

              bez obrazy -ale skoro jestes rocznij 1970 to jak byl stan wojenny mialas 11 lat. A jak komuna padla to mialas 18-19.
              Zapewniem Cie, ze mlodziez, ktora aktualnie ma 11 albo 19 lat tez uwaza, ze jest fajnie, bo i net, i komora i moze moga pojezdzic autkiem od starych. Inaczej widza zycie w jakims systemie ludzie dorosli, ktorzy musza zadbac o standart rodziny a inaczej tzw. " biorcy" czyli dzieci.
              Internowanym nie bylo sie za zamieszki, za udzial w zamieszkach bylo sie aresztowanym. Inernowanym bylo sie w stanie wojennnym i to na poczatku tegoz. I nigdy nie podawano na jaki czas Cie internowano.

              Dlatego blagam - nie piszcie, ze wiecie cos o zyciu w komunie bedac rocznikiem 1970. Bo komuna kuzwa to nie tylko kolonie i darmowe zajecia sportowe.
    • baba67 Re: Bezdomni 12.04.15, 17:19
      Zupełnie nie kumam sytuacji o tym że ktos ma job i jest bezdomny. Chyba ż ten job to dwie godziny dziennie koszenia trawnika. Mieszkałam pare lat w kraju o podobnym poziomie życia i powtarzam-nie ma opcji żeby ktos kto ma choć pol etatu za minimalna płacę nie był w stanie wynająć skromnego pokoju w calkiem bezpiecznej dzielnicy i sie wyżywic bez freeganizmu. No ale można zarobiona kase wydawać w bardziej odlotowy sposób to i na pokój nie starcza.
      • znana.jako.ggigus nie ma takiej opcji? Link: 12.04.15, 17:25
        en.wikipedia.org/wiki/Nickel_and_Dimed
        • baba67 Re: nie ma takiej opcji? Link: 13.04.15, 17:35
          Dzięki za link,skorzystam, ale to nie zmienia faktu że jesli ktoś w USA pracuje chocby na pol etatu (wiem, ze tam nie ma płacy minimalnej ale są inne czynniki regulujące) to nie może sobie wynająć pokój czy choćby przyczepę mieszkalnej o standarcie skromnego domku(ale takie osiedla są raczej z daleka od centrum). Inna sprawą jest zdobycie pracy , ale ja odniosłam się do jednego zdjęcia z artykułu gdzie bezdomny deklaruje że pracę ma.Jesli ma pracę i nie ma domu to kase wydaje gdzie indziej.
          • baba67 errata może ...przyczepę mieszkalną 13.04.15, 17:37

      • gyubal_wahazar Re: Bezdomni 12.04.15, 18:27
        C'mon gal, jeden ma git job a inny blow job, check it out, wiilya. Peace, sis
    • molly_wither Re: Bezdomni 13.04.15, 18:02
      Moj szef , a wlasciwie jego zona, zainteresowali sie bezdomnym mezczyzna,ktory zebral pod kosciolem. Mieszkal na dzialkach z jakas kobieta i ogolnie byl porzadnym czlowiekiem.
      Po latach final jest taki: facet ma prace, mieszkanie od miasta i zyje normalnie. Dzieki pomocy ludzi,ktorzy sa wrazliwi na krzywde innych.
    • six_a Re: Bezdomni 13.04.15, 23:10
      jacy ładni bezdomni, u nasz takich nie ma.
      la la la la la, she wants to live in magic america
      with all the magic people
      la la la
      • dziala_nawalony Re: Bezdomni 13.04.15, 23:26
        ..ona ty Ty..? ..o, je.. la..la..la ..8)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka