12.04.15, 14:52
Czy powiedzieć jego żonie, że mąż miał kochankę?
Znam ją, jest sucha, chuda, naciągnięta i mało uśmiechnięta. I ciągle te zaciśnięte usta.
Mam straszliwą ochotę, bo raz, że on mnie wkurzył,dwa, że chcę jej dokopać.
Kochanką byłam ja.
Obserwuj wątek
    • czoklitka Re: Czy.... 12.04.15, 14:56
      najciekawsze jest to, dlaczego chcesz jej dokopać?
      • znana.jako.ggigus mnie też to ciekawi 12.04.15, 15:16
        Dlaczego agresja kochanki jest skierowana do żony, a nie do pana.
        A była kochanka niech przytyje i się uśmiechnie, w końcu jest wiosna, na ulicy roi się od flirtujących ludzi.
        • sid-15 Re: mnie też to ciekawi 12.04.15, 16:13
          > Dlaczego agresja kochanki jest skierowana do żony, a nie do pana.

          W drugą stronę to też tak działa. Panie będą szarpały się za kudły, a winowajcy najmniej się oberwie, jeśli w ogóle. Ba, jeszcze może zostać "nagrodzony" bo np. zainteresowane powalczą o tak łakomy kąsek - żona wyskoczy z obiadem trzydaniowym, a kochanka w fikuśnej bieliźnie i będzie "która lepsza"?
          Poza tym obstawiam, że autorka wątku do najszczuplejszych nie należy.:>
          • znana.jako.ggigus jak zwykle faceci mają najlepiej, 12.04.15, 16:25
            bo kobiety się zagryzą.
            Szkoda że nie jestem facetem.
            • czoklitka Re: jak zwykle faceci mają najlepiej, 12.04.15, 20:50
              bo niektóre baby są jakieś dziwne
    • gyubal_wahazar Re: Czy.... 12.04.15, 16:17
      A dlaczego ktoś miałby pomagać tak niskiej formie życia jak ty ?
    • kalllka Re: Czy.... 12.04.15, 16:33
      O rany, ale samokrytyka!

      ( naprawdę uważasz się za tak brzydka?)
    • ursyda Re: Czy.... 12.04.15, 16:35
      Powiedz, uwolni się od idioty. Bo porządny facet z tobą by nie poszedł.
    • dziala_nawalony Re: Czy.... 12.04.15, 16:36
      nues napisała:

      > Czy powiedzieć jego żonie, że mąż miał kochankę?
      > Znam ją, jest sucha, chuda, naciągnięta i mało uśmiechnięta. I ciągle te zaciśn
      > ięte usta.
      > Mam straszliwą ochotę, bo raz, że on mnie wkurzył,dwa, że chcę jej dokopać.
      > Kochanką byłam ja.

      ..a dlaczego musisz byc taka okrutna? ..czy az tak smutne jest Twoje zycie?
    • aroden Zakablujesz jej odwaznie prosto w twarz ? 12.04.15, 17:35
      czy jak dawniej (za komuny) - taki maly "zyczliwy" pisemny donosik Incognito ?
    • aqua48 Re: Czy.... 12.04.15, 18:54
      nues napisała:

      > jest sucha, chuda, naciągnięta i mało uśmiechnięta. I ciągle te zaciśn
      > ięte usta.

      Takie też potrafią przylać niewąsko. Za to potem się wreszcie uśmiechają.
      • nues Re: Czy.... 12.04.15, 19:22
        Zdanie: sucha... dotyczy żony.
        Formie życia gyubal_wahazar dziękuję za dyskusję ( czytaj: won).
        • molly_wither Re: Czy.... 12.04.15, 19:31
          Jak ona sucha to ty pewnie przy kosci czyli gruba. A usta zaciska z bezsilnosci,ze musi zyc z debilem, ktory ja zdradza z debilka, bo madra nie zostalaby kochanka debila.
        • gyubal_wahazar Re: Czy.... 12.04.15, 20:14
          Zabolało ? I miało zaboleć. Chcesz skrzywdzić bozi ducha kobiete i jeszcze szukasz pomagierów ? Ktoś ci kiedyś sprzeda taką samą kosę, jaką ty tej kobiecie. Wtedy też przypełzniesz tu się wysmarkać ?
          A wrzucać mi możesz ad mortem defecatum, bo wony jakiejś dafni obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg
          • nues Re: Czy.... 12.04.15, 20:26
            Człowiek obojętny nie bierze udziału w tego typu dyskusjach. Widać jednak, że coś zabolało. I widzę, że jesteś edukowany, jaka szkoda, że z łaciny miałam tylko czwórkę.
            A może znasz też poligloto to: wsjo eto było by smieszno, kogda nie było tak grustno.
            • ursyda Re: Czy.... 12.04.15, 20:35
              Bardzo ładny francuski.
              • nues Re: Czy.... 12.04.15, 20:41
                Wprost wyśmienity.
              • kura_wuja Re: Czy.... 12.04.15, 21:37
                Francuzi znani sa z polerowania ruskich lasek. Taka ich narodowa tradycja.
    • taki-sobie-nick Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 19:32
      Powinnaś mieszkać w stanie Idaho. Tam dają mandat, a nawet zamykają, za to, że jest się smutnym na ulicy.

      A gdyby była wesoła, tobyś się nie p...a z jej mężem?
      • nues Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 19:46
        Widzę, że sami tu obrońcy moralności, wszyscy wiedzą, że jestem gruba (pudło), smutna (pudło), jestem debilką (pudło molly), znacie mnie lepiej niż ja sama.
        Dla pewności radzę rozejrzeć się wokół, trzy razy splunąć za siebie i absolutnie nie wierzyć partnerowi. Chyba, że jest żenująco brzydki.
        • taki-sobie-nick Mylimy ci się czy uważasz nas za jedną osobę? 12.04.15, 19:57
          Bo odpowiadając mnie, cytujesz wszystkich naraz.

          Ja nie piszę, że jesteś gruba ani że jesteś debilką.

          Nie piszę też, że jesteś smutna. Nie zrozumiałaś może, co miałam na myśli, przywołując prawo Idaho?

          Poza tym nie odpowiedziałaś ad meritum.

          • nues Re: Mylimy ci się czy uważasz nas za jedną osobę? 12.04.15, 20:06
            To nie do Ciebie, ogólnie, kliknęłam -odpowiedz- przy Twoim poście, był ostatni. Swoją drogą, poczytam o tym Idaho.
        • dziala_nawalony Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 20:19
          nues napisała:

          > Widzę, że sami tu obrońcy moralności, wszyscy wiedzą, że jestem gruba (pudło),
          > smutna (pudło), jestem debilką (pudło molly), znacie mnie lepiej niż ja sama.
          > Dla pewności radzę rozejrzeć się wokół, trzy razy splunąć za siebie i absolutni
          > e nie wierzyć partnerowi. Chyba, że jest żenująco brzydki.

          wszystko, co wymieniasz moze i faktycznie ciebie nie dotyczy, ale jednego nie zaprzeczysz, jadem strzykasz lepiej, niz twoja siostra..ta zygzakowata.
          • coffei.na to jest strzelanie jadem? 12.04.15, 20:28
            moim zdaniem trafny opis sytuacji!
            Navar..Ty chyba nie poczułeś jeszcze prawdziwej szpili w śródstopiu!
            • dziala_nawalony Re: to jest strzelanie jadem? 12.04.15, 23:36
              coffei.na napisała:

              > moim zdaniem trafny opis sytuacji!
              > Navar..Ty chyba nie poczułeś jeszcze prawdziwej szpili w śródstopiu!
              >

              nie poczulem..8) ..a to urocze nawiazanie do tradycji Wielkopiatkowej,od kogo moge sie spodziewac? ..8)
          • nues Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 20:38
            Tego czy lepiej, nie wiesz.
            I wolno mi, zwłaszcza, że atakuje się tu mnie bez pardonu, bez znajomości sytuacji, mnie, denerwuje mnie ta hipokryzja tych "lepszych", które pieką ciasta, wiedzą jak usuwać plamy i zawsze mają najczyściejsze buty na świecie.
            • ursyda Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 20:40
              O, coraz lepiej. Na końcu wątku okaże się, że to nie ty się puściłaś tylko on cię zgwałcił a tak w ogóle to pomagała jego żona.
              • nues Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 20:52
                Nie, zgodziłam się chętnie i dobrowolnie, nie musiał czekać ani błagać. Było rewelacyjnie i tak jest do dzisiaj. Myśl: powiem żonie była przebłyskiem, za który zrównano mnie z ziemią.
                Prawidłowi, do kości prawidłowi.
                • ursyda Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 20:55
                  Co? Bo się zamyśliłam.
            • marzeka1 Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 20:46
              A co? Nie mozesz wejść na tę "lepszą" rolę? Skazana tylko na bycie panną na boku żonkosia?
              I żałośnie brzmi chęć dowalenia żonie, jak już to do chłopa się przyczep, że takiego cuda jak Ty nie docenił i wrócił to tej "strasznej" żony".
        • czoklitka Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 20:53
          >Chyba, że jest żenująco brzydki.

          A co to ma do rzeczy?
          • ursyda Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 20:55
            Nikt nie chce brzydkiego. Niech zdradza, ale ma być ładny!
            • kura_wuja Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 21:33
              Przesadzasz. Dajmy na to taki Danny DeVito. Brzydki jak noc listopadowa a laski za nim szalaly.
              • ursyda Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 21:38
                Ale jakie laski kura? Jakie?
                • kura_wuja Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 21:40
                  Wiesc gminna niesie, ze calkiem nawet do rzeczy laski. Ale ten przypadek odlozmy na polke z napisem "Wyjatki potwierdzajace reugle"
                  • nues Re: Zaciśnięte usta, no straszne 12.04.15, 21:43
                    Dziękuję Ci kura wuja, jakoś tak wydaje mi się, że mnie rozumiesz.
        • majaa Re: Zaciśnięte usta, no straszne 13.04.15, 17:27
          nues napisała:

          > Dla pewności radzę rozejrzeć się wokół, trzy razy splunąć za siebie i absolutni
          > e nie wierzyć partnerowi. Chyba, że jest żenująco brzydki.

          A co, gotowa jesteś bzyknąć się z każdym choć trochę ładniejszym od małpy? Toż to czysta desperacja...
          Myślałaś pewnie, że dla Ciebie się rozwiedzie, a tu zonk i teraz kombinujesz...
          • nues Re: Zaciśnięte usta, no straszne 13.04.15, 18:22
            Małżeństwo mnie nigdy nie interesowało, w co Polkom jest trudno uwierzyć. I nie, nie bzykam się z brzydkimi, mają od tego zony.
            • majaa Re: Zaciśnięte usta, no straszne 14.04.15, 10:37
              To o co Ci chodzi? Po co marnujesz energię na jakieś idiotyczne rozmyślania o zemście? Z nudów?
    • coffei.na stop stop! 12.04.15, 19:50
      ciekawi mnie dlaczego tak wszyscy ją atakujecie? Proszzz same niewinne duszyczki!
      Oczywiście zdrada to nic co należy powielać czy chwalić,ale...jak zwykle facet niewinny! Bo przecież jak suka nie da...a dajcie spokój z tym psioczeniem na nią!
      Gość zapewne nie oponował!

      A co do zemsty...to nie najlepszy pomysł! Po co masz się narażać na obelgi czy inne chamoty ze strony zony?
      Olej sprawę bo takie zagrywki często wracają...ze zdradzaniem włącznie!
      • ursyda Re: stop stop! 12.04.15, 20:41
        Nienienie.
        Spytała czy może jeszcze raz spieprzyć życie jego żonie, po tym jak już je raz spieprzyła. Ona pyta, nie on. Gdyby to on założył taki wątek to nikt by tu (mam nadzieję) po główce nie głaskał.
        • coffei.na Re: stop stop! 12.04.15, 20:47
          A czy to wiesz jak nic nie wiesz?
          Oczywiste,ze to niemoralne...ale czy od razu i wyłącznie atak?
          Nie znamy sytuacji...poza tym moim zdaniem winę za zdradę ponoszą obie strony.

          Ja też uważam,ze to mega goowniarskie zagranie,które rychło może wrócić do autorki...
          • ursyda Re: stop stop! 12.04.15, 20:56
            No i o tym tu piszemy. O zagraniu.
    • taki-sobie-nick Chcesz jej dokopać, bo jest mało uśmiechnięta? 12.04.15, 19:58
    • berta-death Re: Czy.... 12.04.15, 20:42
      Na facebooku opublikuj. Po co się ograniczać tylko do żony.
      • czoklitka Re: Czy.... 12.04.15, 20:54
        chyba żartujesz, obcym ludziom opowiadać o życiu erotycznym jej kochanka? pogięło cię?
    • to.niemozliwe Re: Czy.... 12.04.15, 20:55
      Skąd wiesz, że jej to dokopie? A co, jeśli ona w rewanżu cie znajdzie, przyjdzie do pracy i zrobi awanturę?
      Czym cie wkurzył?
      • ursyda Re: Czy.... 12.04.15, 20:57
        Pewnie powiedział, że żona robi lepszą sałatkę.
        Odważny!
    • nues Re: Czy.... 12.04.15, 21:07
      Od godziny 15.00 nikt nie odpowiedział: nie rób tego, wstrzymaj się, przemyśl. Lubicie bić i pastwić się, prawda? Lubicie upokarzać, poniżać, gnoić.
      Od razy znalazłam się w szufladzie: kochanka. Czytaj zła, rozwiązła, bez morale, pusta, smutna, debilka ( molly).
      Swoją drogą ciekawa jestem, co molly_wither sobą reprezentuje, stawiam na familok i głodową emeryturę, bo jest już stara. Zwłaszcza że jest wielce przejęta katastrofą smoleńską.
      • ursyda Re: Czy.... 12.04.15, 21:09
        No.
        My też cię serdecznie pozdrawiamy.
        Pa!
        • koszmarna.baba Re: Czy.... 12.04.15, 21:23
          Nues! Najpierw stawiasz się - sama!! - w roli zimnej, sukowatej kochanicy a potem płaczesz, że wszyscy tak właśnie Cię traktują. Naprawdę oczekiwałaś aprobaty??
          • nues Re: Czy.... 12.04.15, 21:55
            Myślisz, ze popełniam gdzieś błąd?
            • koszmarna.baba Re: Czy.... 12.04.15, 21:58
              Chyba tak. Chociaż ja nie podejmę się analizy jaki i gdzie.
          • sid-15 Re: Czy.... 12.04.15, 22:28
            O - to, to.
      • znana.jako.ggigus nues, a dlaczego chcesz dokopać 12.04.15, 22:29
        tej żonie? czemu ona winna?
        • czoklitka Re: nues, a dlaczego chcesz dokopać 12.04.15, 23:08
          nues jest tajemnicza, może sama nie do końca wie, czemu
          • znana.jako.ggigus zawsze mnie to dziwi 12.04.15, 23:15
            Dlaczego cała agresja kierowana jest do kobiety??
            Przyznam, że byłam raz kochanką żonatego faceta, ale jego żona mnie jakoś nie zajmowała.
            Może dlatego że ten romans zdarzył mi się z nudów, hehe:)
            • czoklitka Re: zawsze mnie to dziwi 13.04.15, 09:28
              >Dlaczego cała agresja kierowana jest do kobiety??

              może chodzi o zazdrość
        • dziala_nawalony Re: nues, a dlaczego chcesz dokopać 12.04.15, 23:52
          znana.jako.ggigus napisała:

          > tej żonie? czemu ona winna?

          ..to ten etap agresji, gdzie wali sie na oslep bez pardonu we wszystko co w jakikolwiek sposob wiarze sie z kochankiem,ktory wzial i porzucil pania. Brzydka przypadlosc,.
          • znana.jako.ggigus no to można zniszczyć wszystkie prezenty, 13.04.15, 09:25
            spalić zestawy bielizny albo oddać biednym, w ulubionej kawiarni napisać coś miłego na ścianie, w ostateczności można mu samochód gwoździem porysować (albo szminką pomazać) i niech się cwaniaczek tłumaczy.
            No można tyle rzeczy, ale dlaczego dręczyć jakąś bogu ducha winną kobietę?
            • nues Re: no to można zniszczyć wszystkie prezenty, 13.04.15, 09:45
              Napisałam powyżej, że miałam przebłysk, żeby powiedzieć i niestety tą myślą się podzieliłam.
              Nic nie zrobiłam i nie zrobię, niech śpią snem sprawiedliwego. A i ja, jakże wspaniałomyślna się poczułam:).

              Do dziala_nawalony: nie rzucił mnie, więc twoja teoria o porzuceniu i szukaniu zemsty niestety jest do bani.
              • znana.jako.ggigus no ale nadal pytam: dlaczego ta kobieta? 13.04.15, 09:47
                co ona Ci zrobiła?
                Nie wiedząc odstąpiła Ci męża na jakiś czas, a Ty chcesz jeszcze ją pdręczyć.
                • nues Re: no ale nadal pytam: dlaczego ta kobieta? 13.04.15, 09:59
                  Odpowiem, moim zdaniem to jest nawet zrozumiałe psychologiczne.
                  Ja nie chcę dokopać jej, ja chcę dokopać jemu. Bo zdradzał, oszukiwał, ją, mnie, dzieci.
                  W momencie w którym powiedziałabym ( ona zrozumiałaby nawet aluzję), jego życie przestałoby być takie proste. Miałby problem. I runęłoby jego poukładane życie, i tego chyba chciałam. Skoro w moje życie wprowadził chaos, niech jego życie też będzie chaosem.
                  • znana.jako.ggigus no to zajmij się nim, a nie nią 13.04.15, 10:10
                    Wiesz, chęć zemsty i dokopania komuś świadczy o słabości. Zemsta w ogóle jest dowodem słabości, niestety. Nie wiem, co zrobić i jestem bezsilny/a, to się zemszczę.
                    Dałaś sobie wprowadzić chaos, pozwoliłaś na to. To jak z przeciągiem - zamknij okno, kiedy Ci przeszkadza.
                    • nues Re: no to zajmij się nim, a nie nią 13.04.15, 10:20
                      Zamknę:). A w teorii wszystko jest łatwiejsze, ja teorię mam w małym palcu i wiem, że to co planowałam ( czas przeszły) to było coś godzącego także we mnie. Ale teoria jedno, praktyka (nerwy, uczucia, myśli) drugie.

                      Czy możemy zamknąć już ten temat?
                      • stokrotka_a Re: no to zajmij się nim, a nie nią 13.04.15, 10:26
                        nues napisała:

                        > Ale teoria jedno, praktyka (nerwy, uczucia, myśli) drugie.

                        A posiadasz mózg i potrafisz myśleć racjonalnie? Zakładam, że odpowiedź na oba pytania jest pozytywna, więc zrelaksuj się, robiąc coś co zajmie twoje myśli, a gdy emocje opadną, przemyśl wszystko na chłodno.
                        • znana.jako.ggigus polecam opakowanie tabletek uspokajających 13.04.15, 10:41
                          tak po 4 tabletki co 1-2 godz i pod wieczór nirwana.
                          A potem będzie łatwoej:)
                      • znana.jako.ggigus w teorii?? Myślisz, że nie byłam 13.04.15, 10:39
                        w podobnej sytuacji?
                        Nie będę opisywać szczegółów, bo nie chodziło o męża.
                        • nues Re: w teorii?? Myślisz, że nie byłam 13.04.15, 11:00
                          Tu nie warto dzielić się tym, co ważne.
                          • facettt ale smieci... 13.04.15, 17:30
                            nues napisała:
                            > Tu nie warto dzielić się tym, co ważne.

                            ale smieci - to mozna (tu) na podworko innym wysypywac ?
              • czoklitka Re: no to można zniszczyć wszystkie prezenty, 14.04.15, 13:11
                >Napisałam powyżej, że miałam przebłysk, żeby powiedzieć i niestety tą myślą się podzieliłam.

                przede wszystkim napisałaś na początku, ze chcesz jej dokopać.
            • dziala_nawalony Re: no to można zniszczyć wszystkie prezenty, 13.04.15, 19:02
              znana.jako.ggigus napisała:


              > No można tyle rzeczy, ale dlaczego dręczyć jakąś bogu ducha winną kobietę?

              no i tego tez nie moge pojac,..musi byc wyjatkowo wqrwiona na niego, albo/i ..wyjatkowo wredna. paskudny charakterek ma ta pani.

    • ewelina.lukasik Re: Czy.... 13.04.15, 11:53
      fajnie, że czerpiesz radość z czyjegoś nieszczęścia. więcej ludzi takich jak ty na tym świecie i możemy śmiało nastawiać się na kolejną wojnę ewolucyjną.
      • nues [...] 13.04.15, 12:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • gyubal_wahazar Re: Czy.... 13.04.15, 12:33
          No bije ci troche, a wyglądało, że zaczynasz już rozsądnie kojarzyć. Szczerze i bez złośliwości, polecam pare głebszych i jeśli to możliwe wyjazd na pare dni w im większe zadupie, tym lepiej. I nie warto siadać gry, nie znając zasad. Nie pouczam cię, mnie też kiedyś biło, więc zebrało mi się refleksję

          PS Możesz mi nawrzucać czy podhaczyć mnie pod liste do ostrzału wojennego, spróbuje to jakoś dżwignąć
          • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 12:38
            Przyjmujesz błędne założenie, sądząc, że ona zasad nie zna.
            • karina_plock [...] 13.04.15, 12:49
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • gyubal_wahazar Re: Czy.... 13.04.15, 13:05
              Może masz rację, ale nie umiem tego ocenić na podstawie paru zdań w wątku
          • nues Re: Czy.... 13.04.15, 12:51
            1. To skoro uważasz, że bije mi ( nie wiem co to znaczy), to wytłumacz.
            2. Zasady znam i znałam.
            3. Nie mam dziś ochoty się z Tobą szarpać.
            • gyubal_wahazar Re: Czy.... 13.04.15, 13:04
              Ad 1. A jak nazwać to: 'Mogłabym wtedy spokojnie cię zabić, szanowna Ewelino Łukasik' ?
              Ad 3. Ani ja z tobą. Zaczęłaś tam później jakoś sensownie się wypowiadać, więc poczułem zew, by podzielić się refleksją. W końcu każdemu z nas chyba waliło kiedyś w dekiel, mniej czy bardziej (ehh młodość)
              • gyubal_wahazar Re: Czy.... 13.04.15, 13:10
                W mojej parafii 'bić' czy 'walić w dekiel' to z grubsza tyle, co zakłócać zdolność do racjonalnego myślenia
                • fjbasa Re: Czy.... 13.04.15, 14:20
                  A ja tego nie rozumiem, przychodzi człowiek na forum, żeby anonimowo posłuchać opinii, rad innych ludzi w swojej z założenia trudnej sytuacji i nagle troll i emocjonalny pojeb - bez sensu, jeśli nie mam nic do powiedzenia to się nie odzywam i już.
                  Wiadomo też, że jak świat się wali, to z racjonalnym myśleniem jest słabo i zamiast krytykować personalnie zasugerować bardzo długi spacer, najlepiej do Pięciu Stawów i przemyślenie jeszcze raz dalszego postępowania.
                  Jestem tendencyjny, bo też miałem ochotę podzielić się bólem duszy z cudzą żoną
                  • rudenko Re: Czy.... 13.04.15, 14:24
                    ja w drodze do Pięciu Stawów chętnie podzielę się radą, jak zwykle dobrą :-), ból duszy to przede wszystkim trza brać na klatę a nie obdzielać nią kochanki

                    Bo kochanki nie po to som

                    No ale droga przed nami daleka a ja temat uważam za zamknięty, rozwiaznie dane
                    • fjbasa Re: Czy.... 13.04.15, 14:50
                      ale przez Zawrat, coby za szybko nie skończyło się
                • coffei.na Re: Czy.... 13.04.15, 14:52
                  no dobra Baltazarku,to zdradź mi tę tajemnicę jak ustrzec się przed zatraceniem dekla
                  skoroś taki już stateczny,leciwy...bo jakoś Twoje zdanie jest dla mnie ogromnej wagi!

                  pytam...bom chyba w przededniu :/

                  (czuję,ze mnie nie ociulosz)
                  • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 14:55
                    coffei.na napisała:

                    > (czuję,ze mnie nie ociulosz)

                    A jak mu się ciulać zachce?
                    • coffei.na Baltazarek? 13.04.15, 14:58
                      wjusz...czuja,ze to dobro chłopina
                      szczynścia mo pieronem wiela, skirz tego zech kciała wiedzieć
                      • stokrotka_a Re: Baltazarek? 13.04.15, 15:00
                        Cofcia, ty to wiesz jak mnie podejść - nogi mi miękną na myśl o twojej "godce" (nie wiem, czy to słowo istnieje, ale wiesz o co chodzi...).
                        • coffei.na wiym wiym 13.04.15, 15:15
                          bestuż tak ci łosprawiom...

                          dziocho..jo by ci padała cosik ino mom frasonek ze bys zaro była fertiś!

                          jaaa widza zes lizła tej mojej godki najmilejszej!
                  • gyubal_wahazar Re: Czy.... 13.04.15, 16:08
                    Kofeinko, większość z tego co wiem, od starszych kolegów, w pakamerze podsłuchałem. Tak że, mimo najszczerszych chęci, dużo Ci nie pomogę. Grzecznym dla cioć trzeba być, wszystko ładnie zjadać, łapki na kołderce i paciorek. Reszta to didaskalia

                    Ale kciuki by wszystko Ci dobrze poszło, cisnę ile wlezie ! :)
              • nues Re: Czy.... 13.04.15, 13:31
                Dlaczego zajmujesz się sprawą toczącą się między mną a p. Łukasik? To nie jest Twoja sprawa.. Mnie też nie wali w dekiel( to rozumiem), ja czuję się głęboko urażona. Ale pewnie to minie tak około środy.
                • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 13:43
                  nues napisała:

                  > Mnie też nie wali w dekiel( to rozumiem), ja czuję się głęboko u
                  > rażona.

                  Jak zwał, tak zwał - efekt jest ten sam.
                • gyubal_wahazar Re: Czy.... 13.04.15, 16:15
                  A gdzie się zgubiłaś ? Podobnie jak ty podzieliłaś się publicznie swymi marzeniami związanymi z p.Łukasik, ja podzieliłem się publicznie opinią, o kondycji umysłowej ich autorki.

                  Nie wiem czy zwróciłaś uwagę na taki detal, że pomimo umiarkowanie entuzjastycznego przyjęcia twych planów wobec żony twego kochanka, nikt tu śmierci ci nie życzył
                  • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 17:24
                    No, nues właściwie też śmierci nikomu nie życzyła. Zadeklarowała tylko, że chętnie by konkretną osobę zabiła. To, ściśle rzecz biorąc, nie to samo, choć w tym przypadku jedno w drugim się zawiera.
                    • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 17:29
                      Z drugiej strony, żeby nie było tak pesymistycznie, można się tylko cieszyć, że chce żonie swojego kochanka jedynie życie podniszczyć, a nie na przykład zakończyć. O, jaka wesoła konstatacja mi wyszła.
                      • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 18:55
                        mendigo napisał:

                        > Z drugiej strony, żeby nie było tak pesymistycznie, można się tylko cieszyć, że
                        > chce żonie swojego kochanka jedynie życie podniszczyć, a nie na przykład zakoń
                        > czyć. O, jaka wesoła konstatacja mi wyszła.
                        >

                        . ..a swoja droga,ciekawe czy rownie wesola konstatacje odkryje u siebie byly kochanek owej pani, potem, juz po odkryciu wszystkich kart..hi..hi.
                        • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 19:04
                          Sugerujesz, że może wolałby, żeby ją jednak kropnęła? No wiesz...
                          • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 19:13
                            tu juz mozemy tylko zgadywac,a czy wolalby..? nie wiem.
                    • gyubal_wahazar Re: Czy.... 13.04.15, 18:04
                      Semantyka zawsze u mnie kulała, ale obiecuję się podciągnąć, bo teraz uczę się od najlepszych ;)
                      • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 18:10
                        O, korzystasz z Coursery czy z EdX-a? ;>
                        • gyubal_wahazar Re: Czy.... 13.04.15, 18:15
                          Tylko z redtuby i pornhuby, ale chętnie wypróbuje i te Twoje
                          • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 18:21
                            Wypróbuj. Są bardziej interaktywne. I z napisami w pakiecie.
    • rudenko Re: Czy.... 13.04.15, 13:37
      nues napisała:

      > Ja nie chcę dokopać jej, ja chcę dokopać jemu. Bo zdradzał, oszukiwał, ją, mnie
      > , dzieci. > W momencie w którym powiedziałabym ( ona zrozumiałaby nawet aluzję), jego życie
      > przestałoby być takie proste. Miałby problem. I runęłoby jego poukładane życie
      > , i tego chyba chciałam. Skoro w moje życie wprowadził chaos, niech jego życie
      > też będzie chaosem.

      O matko jedyna, gdzie tu sens, gdzie logika? Oczekiwałaś od faceta, który zdradza żonę prawdomówności?! O naiwności! Jeśli zdradził ją to dlaczego miały oszczędzać Ciebie. Jeśli zadajesz się z oszustem to nie dziw się, że zostałaś okłamana. Jesteś już dużą dziewczynką i to ryzyko podjęłaś na własne życzenie. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Było super (jak sama napisałas) teraz musisz zmierzyć się z tą mniej sympatyczną stronę tej całej sytuacji.

      I znowu to samo, czyli po prostu klasyka. Facet zadbał o swoje przyjemności (dom, żona, poukładane życie, stabilizacja….. no i kochanka, żeby nie było za nudno).
      • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 13:42
        rudenko napisała:

        > I znowu to samo, czyli po prostu klasyka. Facet zadbał o swoje przyjemności (do
        > m, żona, poukładane życie, stabilizacja….. no i kochanka, żeby nie było z
        > a nudno).

        Kochance też nie było nudno, więc uważam, że bilans wychodzi na plus (albo na zero, jeśli uwzględnić straty "moralne").
        • rudenko Re: Czy.... 13.04.15, 13:43
          sadząc po jej rozterkach to raczej na minus.
          • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 13:48
            Rozterki to rzecz chwilowa. Bilans długookresowy wychodzi na plus.
            • rudenko Re: Czy.... 13.04.15, 13:51
              noooo będzie miała co opowiadać wnukom
              • rudenko Re: Czy.... 13.04.15, 13:55
                albo napisze książkę jak być kochanką zadowoloną uśmiechniętą i po drodze nie pozabijać wszystkich wkoło
                • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 13:57
                  Może też dokonać zemsty teksańską piłą mechaniczną, a potem napisać horror-bestseller.
                  • rudenko Re: Czy.... 13.04.15, 14:15
                    ale na kim ta zemsta, bo jeśli na sobie to jestem jak najbardziej ZA :-))))))))))))
                    • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 14:27
                      Zemsta powinna być na posiadaczu penisa - byłoby co rżnąć za pomocą tej piły.
                      • rudenko Re: Czy.... 13.04.15, 14:34
                        ale dlaczego na nim, przecież sama wpakowała się w sytuację, która inaczej skończyć się nie mogła jak tylko frustracją. Jeśli zemsta to tylko na własnej głupocie!
                        • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 14:44
                          Nie znam szczegółów "zajścia", ale kompromisowo zaakceptowałabym zaproponowaną przez ciebie zemstę na własnej głupocie w połączeniu z zemstą na głupocie posiadacza penisa. To byłby dopiero horror!
              • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 13:55
                Na wnuki nie musi czekać - tu na forum już opowiedziała.
    • rezolutnakobieta Re: Czy.... 13.04.15, 13:51
      Myslę, że niewłaściwe forum wybrałaś. Na Kochankach znajdziesz większe zrozumienie, niektóre mają już takie doświadczenia za sobą, coś Ci podpowiedzą.
      • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 13:58
        Zrozumienie dla swojej bezinteresownej nienawiści na pewno gdzieś znajdzie, ale czy warto takiego zrozumienia szukać?
        • rezolutnakobieta Re: Czy.... 13.04.15, 14:03
          Na Kochankach zawsze ktoś może ją przestrzec i odwieść od tego niebezpiecznego pomysłu. Wątpię bowiem, żeby podobna historia skończyła się pozytywnie dla kogoś szukającego tak zemsty. Ale ja nues rozumiem. Zraniona duma i uczucie. Kobieta potraktowana w ten sposób jest bardzo, bardzo niebezpieczna.
          • rudenko Re: Czy.... 13.04.15, 14:19
            ...kochanki najczęściej kończą ze zranioną dumą. Każdy gupi to wie. Prawda stara to jak świat i a historia wciąz się powtarza, po prostu klasyka.

            Kochanka trzeba umieć być.
            • nues Re: Czy.... 13.04.15, 14:43
              To ja nie umiem. Zafundowałam to sobie pierwszy i ostatni raz.
              • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 14:45
                nues napisała:

                > To ja nie umiem. Zafundowałam to sobie pierwszy i ostatni raz.

                No widzisz - to się nazywa pozytywny wniosek. Konstruktywna bądź!
                • facettt Ale moze byc i gorzej. 13.04.15, 16:16
                  stokrotka_a napisała:
                  > > To ja nie umiem. Zafundowałam to sobie pierwszy i ostatni raz.


                  Ale moze byc i gorzej.
                  Wiec uwazaj - coby sobie nie popsuc.

                  Slubna mi ciagle truje, ze jako kochanka to miala ze mna znakomicie
                  a jako zona - to ma ze mna do d...
                • facettt sorry, 13.04.15, 16:18
                  sorry stokrotko, drzewko mi sie omsknelo.
                  to bylo do autorki wontku - naturalnie.
              • sid-15 Re: Czy.... 13.04.15, 17:01
                > To ja nie umiem. Zafundowałam to sobie pierwszy i ostatni raz.

                No i brawo. Za to i za ochłonięcie. Bo jakby co, to najpewniej zrobiłabyś krzywdę pani i sobie, panu najmniej. Taki lajf. Chociaż z drugiej strony ja jestem z frakcji, że każdy ma prawo do wiedzy i do dokonania wyboru, chociaż chyba nie każda żona w takiej sytuacji chce mieć wybór...
                • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 17:07
                  sid-15 napisała:

                  > Chociaż z drugiej strony ja jestem z
                  > frakcji, że każdy ma prawo do wiedzy i do dokonania wyboru, chociaż chyba nie
                  > każda żona w takiej sytuacji chce mieć wybór...

                  Każdy ma również prawo do prywatności, a prawo do wiedzy nie jest równoznaczne z prawem osób trzecich do przekazywania wiedzy osobie zainteresowanej bez pytania jej o zgodę.
                  • sid-15 Re: Czy.... 13.04.15, 18:29
                    Ciężko mi wyobrazić sobie siebie w roli długoletniej żony, a tym bardziej takiej, która rzekomo hajtnęła się ze względu na ciśnienie prokreacyjne. Ale wydaje mi się (może naiwnie), że gdyby facet z którym jestem miał trwający jakiś czas romans, to chciałabym się dowiedzieć. Obojętnie czy od przyjaciółki, sąsiadki, współromansowiczki, czy od samego faceta. Tzn. obojętnie dla samego faktu dowiedzenia się. A intencje założycielki wątku swoją drogą.
                    • stokrotka_a Re: Czy.... 14.04.15, 08:38
                      sid-15 napisała:

                      > Ale wydaje
                      > mi się (może naiwnie), że gdyby facet z którym jestem miał trwający jakiś czas
                      > romans, to chciałabym się dowiedzieć. Obojętnie czy od przyjaciółki, sąsiadki,
                      > współromansowiczki, czy od samego faceta.

                      Zauważ, że to tobie wydaje się. Komuś innemu może wydawać się zupełnie coś innego.
          • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 14:29
            rezolutnakobieta napisała:

            > Zraniona duma i uczucie. Kobiet
            > a potraktowana w ten sposób jest bardzo, bardzo niebezpieczna.

            Rozumiem zranioną dumę i uczucia, ale dlaczego, do Jasnej Anielki, zemstę chce skierować przeciwko bogu ducha winnej żonie???
    • pomorzanka34 Re: Czy.... 13.04.15, 15:55
      niewarto co Ci to da satysfakcję ? przestań i tak pewnie wiedziała
      • nues Re: Czy.... 13.04.15, 16:40
        Obstawiam, że ona wie. I że ma tę informację i jego głęboko w d..
        Jej potrzebny był reproduktor, nie mężczyzna.
        • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 17:00
          Masz jakieś racjonalne przesłanki przemawiające za twoim obstawianiem, czy tylko dajesz upust swojej fantazji?
          • nues Re: Czy.... 13.04.15, 17:34
            Jeśli za racjonalną przesłankę uznać przebywanie w ich domu ( to nie są moi przyjaciele), obserwowanie ich( kiedy tą kochanką nie byłam), to takie wrażenie odniosłam, że ona traktuje go per noga.
            Ale Bóg mu pobłogosławił i dostał w nagrodę mnie:)
            • stokrotka_a Re: Czy.... 13.04.15, 17:39
              Weź pod uwagę, że twoje wrażenie może być tylko elementem racjonalizacji twojego postępowania i usprawiedliwiania się przed samą sobą.

              A jeśli chodzi o Boga, to wątpię, żeby miał z tą sytuacją cokolwiek wspólnego, natomiast ciekawa jestem, czy to zdanie o nagrodzie to tylko żart, czy może jest coś na rzeczy.
              • nues Re: Czy.... 13.04.15, 18:00
                Tak, byliśmy dla siebie nagrodą. Ja dla niego, on dla mnie. I jesteśmy, choć jest trudno i ja bardzo to przeżywam ( patrz wyżej). Pewnie, że wolałabym, żeby sytuacja była inna, ale nie będzie inna, jest tylko ta, i tu, i teraz.
                • sid-15 Re: Czy.... 13.04.15, 18:31
                  A wiesz, że akurat w to jestem skłonna uwierzyć. Serio. Ale po co brnąć, bo chyba już zaczyna się brnięcie.
                  • nues Re: Czy.... 13.04.15, 18:39
                    I ja z tego chcę uciec. I ucieknę. Jeszcze w tym miesiącu.
                • czoklitka Re: Czy.... 13.04.15, 19:28
                  >Pewnie, że wolałabym, żeby sytuacja była inna, ale nie będzie inna, jest tylko ta, i tu, i teraz.

                  a gdzie jest dopieczenie żonce, bo nie widzę?
                • stokrotka_a Re: Czy.... 14.04.15, 08:36
                  nues napisała:

                  > Tak, byliśmy dla siebie nagrodą. Ja dla niego, on dla mnie. I jesteśmy, choć je
                  > st trudno i ja bardzo to przeżywam ( patrz wyżej).

                  Ja takiej nagrody nie przyjęłabym nawet z dopłatą, ale jaki pan taki kram.

                  > Pewnie, że wolałabym, żeby s
                  > ytuacja była inna, ale nie będzie inna, jest tylko ta, i tu, i teraz.

                  Sytuacja to twój wybór. Możesz ją zmienić.
    • lew_ Re: Czy.... 13.04.15, 17:38
      I cos takiego jak ty,chcialem poznac
      • nues Re: Czy.... 13.04.15, 17:53
        Kogoś takiego
    • nues Re: Czy.... 13.04.15, 19:14
      Ta dyskusja już dawno przestała mieć sens.
      Proszę o zamilknięcie.
      • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 19:42
        nues napisała:

        > Ta dyskusja już dawno przestała mieć sens.
        > Proszę o zamilknięcie.

        ..juz, zaraz zamykam sie,ale pozwol zadac jedno pytanie..moge? dowalisz im?
        • nues Re: Czy.... 13.04.15, 20:20
          Dzięki tej dyskusji i ja coś zrozumiałam.
          Nie, nie dowalę im.
          • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 20:23


            ..Thx. ..8)
            • nues Re: Czy.... 13.04.15, 20:33
              Chociaż nie zaprzeczę, że nie jest mi łatwo.Z panem zerwę, w tym tygodniu i wiem, że będę czuła się okropnie, ale innej opcji nie ma.

              Będę siedzieć w domu, czytać książki i lizać rany. Tak długo lizać, aż się zagoją. A potem? Nie wiem, w tej chwili nie istnieje dla mnie żadne "potem".
              • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 20:37
                A, czyli niszczyć życie trzem osobom chciałaś z powodu swojego cierpienia? To bardzo szlachetne. Dobrze, że nie pilotujesz samolotów, bo kto wie, jak by się to mogło skończyć.
                • nues Re: Czy.... 13.04.15, 20:43
                  Taka doskonała jesteś, że wydajesz takie opinie? Czy tak brzydka, że nikt nie chciał cię dobrowolnie przelecieć?
                  • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 20:47
                    Nie, dlaczego? Wielce mnie wzrusza twój los i chcę się czegoś o tobie dowiedzieć. Może zaprzyjaźnić. Taki mam sposób, żeby pociągnąć człowieka za język.

                    Zawsze chciałam mieć przyjaciółkę, która gotowa jest zabić za opinię na forum albo zniszczyć życie komuś, bo jest chudy i ma zaciśnięte usta.

                    To jak, przechodzimy na priv? Dam ci przepis na placuszki.
                    • nues Re: Czy.... 13.04.15, 20:50
                      Nie piekę placuszków, piję sok z marchewki i biegam.
                      Jak napiszesz. odpowiem.
                      • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 20:55
                        Jak nie chcesz placuszków i na dodatek biegasz, to się nie dogadamy.
                        • facettt Digo... 13.04.15, 21:07
                          mendigo napisało:
                          > Jak nie chcesz placuszków i na dodatek biegasz, to się nie dogadamy.


                          gdy pieczesz placuszki, zwlaszcza te z jablkami
                          - to pieknie.
                          ale bez seksu i tak sie nie dogadamy.
                          • mendigo Re: Digo... 13.04.15, 21:12
                            Placuszki głównie zjadam. Piecze gospodarz.
                            I oczywiście, bez seksu dogadać się ze mną nie idzie, dlatego jako tako porozumiewam się tylko z mężem. Takie życie. A może to tylko ja jestem taką cholerą. W sumie wszystko jedno.
                            • mendigo Re: Digo... 13.04.15, 21:13
                              Smaży. Smaży placuszki, nie piecze. Widzisz, co ty ze mną robisz?
                          • nues Re: Digo... 13.04.15, 22:19
                            Ale ja,ja chętnie i odważnie oddaję się seksowi.
                • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:18
                  mendigo napisał:

                  > /..../ Dobrze, że nie pilotujesz samolotów, bo kto wie, jak by się t
                  > o mogło skończyć.

                  ..Mendi,podziwiam.. Ty to masz wyczucie czasu i miejsca !..w brzuchu ucisk.. ciekawe czy to w zwiazku z moim jutrzejszym lotem do Polski..?
                  • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 21:22
                    Ale o co chodzi, przecież nues nie pilotuje?
                    Lecisz do Polski? No proszę. To nie kupuj tych Szpiegów Mossadu. Znam lepiej napisane książki.
                    • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:23

                      aaa. widzzisz!. bo juz bylem zdecydowany,faktycznie taka kaszana?
                      • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 21:31
                        Nie, nie kaszana. Interesująca, ale mam wrażenie, że trochę chaotyczna. Może przez nawał szczegółów przy jednoczesnym pobieżnym potraktowaniu kwestii, o których mało wiem, przez co muszę, czytając, uzupełniać wiedzę, albo przełknąć tę swoją niewiedzę i zostawić dokształcanie na później. No nie mam satysfakcji z lektury przez to, bo chciałam się czegoś poduczyć i usystematyzować informacje, a nie tylko łyknąć kilka anegdot.

                        Ku..., jak to czytam, to sama nie wierzę, jakie ja sobie rozrywki wynajduję...
                        • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:34
                          coz, nosicielka spranych bojowek, byle czym nie moze sie zadowolic,tak sadze..8)
                          • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 21:39
                            Cóż, zadowoliłabym się lepszą bawełną, powiem ci. Ja nie noszę spranych ciuchów z upodobania, tylko dlatego że się zbyt szybko spierają i nie nadążam z kupowaniem.
                            • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:42
                              ..jak i u mnie garnitury nawet najstarsze wygladaja na nienoszone, ale levisy pol roku i szlus..idz po nastepne..8)
                    • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:32
                      mendigo napisał:


                      > Lecisz do Polski? No proszę...
                      >


                      w sumie smutna wycieczka, w planie wizyta u jednego pana z alzheimerem, u przyjaciol, wdowy po szwagrze,i..jedna mila niespodzianka, czyli parafrazujac jakis tytul..cztery wizyty i jeden pogrzeb, ..a o nim dowiedzialem sie doslownie teraz..
                      • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 21:38
                        Wyrazy współczucia, nawalony.
                        • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:39
                          dziekuje,przekre.. ale idziemy dalej..
                  • koszmarna.baba Re: Czy.... 13.04.15, 21:34
                    dziala_nawalony napisał:


                    > ..Mendi,podziwiam.. Ty to masz wyczucie czasu i miejsca !..w brzuchu ucisk.. ciekawe czy to w zwiazku z moim jutrzejszym lotem do Polski..?

                    A Ten znowu swoje :D
                    Już Ci mówiłam, że nie tak szybko. Może i rada by dusza do raju ale póki co grzechy tfu! wiedźmy nie dadzą. :P

                    P.S. Którą części Polski odwiedzisz?
                    • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:36
                      ..aglomeracja bydg-torun. , ..8)
                      • koszmarna.baba Re: Czy.... 13.04.15, 21:37
                        Buuu...
                        • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:41
                          koszmarna.baba napisała:

                          > Buuu...

                          ..a to dlaczego Buu.., w zwiazku z..?
                          • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 21:42
                            Chciałaby cię porwać na spacer po parku w świetle gwiazd, przy dźwiękach porykiwań ostatnich pijaczków chwiejących się na nogach gdzieś w krzakach... Te baby takie są.
                            • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:45

                              myslisz, ze tak? ..oj,teraz to chyba byloby trudno wciagnac mnie w dzikie chaszcze..8) kiedys tak, sam bym ja porwal..hi..hi..8)
                          • koszmarna.baba Re: Czy.... 13.04.15, 21:44
                            Z tym, że duużo za daleko a jak już nieraz pisałam bardzo chcę Cię poznać.
                            Hmm.. to chyba zabrzmiało jak groźba karalna ale ja naprawdę nie mam złych zamiarów.
                            :D
                            • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:47

                              ..no. co Ty, Babko..8) przeca wiem ,ze Mendi tylko sobie dworuje ze mnie,a ja zawsze podchwytuje taki feeling, ..8)
                              • koszmarna.baba Re: Czy.... 13.04.15, 22:35
                                :*
              • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 20:47
                ..doskonale znam to uczucie, kiedy jest sie porzuconym. ale, czas i tu zrobi swoje,a jesli nie czas to juz na
                pewno nastepne..zauroczenie albo cos wiecej..jak to mowia..klin klinem..hi..hi.a co do przeszlosci, zachowaj z tej przygody wszystko to co bylo fajne i mile..warto!!..8)
                • znana.jako.ggigus :)) kln klinem o wlasnie! 13.04.15, 20:48

                  • dziala_nawalony Re: :)) kln klinem o wlasnie! 13.04.15, 21:50
                    stary dobry sposob na kaca, no i nie tylko...8)
                • nues Re: Czy.... 13.04.15, 20:52
                  Powiedz mi, co znaczy ta ósemka na końcu 8).
                  • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 20:56


                    to moje duze, szczere oczy i usmiech..teraz dla Ciebie//...8)
                    • nues Re: Czy.... 13.04.15, 21:01
                      Proszę, to musi coś znaczyć, oprócz szczerych oczu i uśmiechu...
                      • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:05
                        nues napisała:

                        > Proszę, to musi coś znaczyć, oprócz szczerych oczu i uśmiechu...

                        ..hmm, jak by tu..krotko,no wiec to milosc,..milosc do wszystkiego co zyje,a w szczegolnosci do ludzi..8)
                        • mendigo Re: Czy.... 13.04.15, 21:14
                          Nie wierz mu. To jest symboliczne przedstawienie dwóch kluczowych otworów.
                          • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 21:22
                            mendigo napisał:

                            > Nie wierz mu. To jest symboliczne przedstawienie dwóch kluczowych otworów.

                            nie prawda..hi..hi..kluczowe??..no to symbolika raczej zblizona do funkcji juz tylko samego klucza, rzeklbym raczej..8)
                            >
                            • nues Re: Czy.... 13.04.15, 22:04
                              Mnie pasuje, góra-dół, dlaczego nie wybrałeś 6-9?
                              • dziala_nawalony Re: Czy.... 13.04.15, 22:56
                                nues napisała:

                                > Mnie pasuje, góra-dół, dlaczego nie wybrałeś 6-9?


                                ..z matematyki bylem , no..nadal jestem miernota..hi..hi, no bo, jak od szesciu jablek odjac dziewiec..uff, to przerasta mnie...8)
              • znana.jako.ggigus z panem zerwiesz, czyli to jeszcze 13.04.15, 21:22
                aktualne?

                E założymy się, że nie zerwiesz tak szybko?
                • nues Re: z panem zerwiesz, czyli to jeszcze 13.04.15, 22:00
                  Zerwę, zerwę. Nie lubię być na drugim miejscu..
          • gyubal_wahazar Re: Czy.... 13.04.15, 20:57
            Będzie git, dasz rade
            • nues Re: Czy.... 13.04.15, 21:02
              Miło to słyszeć od Ciebie..
              • gyubal_wahazar Re: Czy.... 13.04.15, 21:12
                Kiedyś też trochę nawywijałem i potem długo wbijałem kły w ściane, ale należało mi się.
                Fajnie widzieć, że masz charakter i po chwilowym sajgonie umiesz się pozbierać. Powodzenia, Nues !

                PS I daj znać jak wyszło, jak trochę ochłoniesz
                • fuzja-jadrowa Re: Czy.... 14.04.15, 11:44
                  Dobry watek. Najpierw wszyscy sie naparzaja, kochaja. ;)

                  Jak w zyciu, w sumie.
                  • fuzja-jadrowa Re: Czy.... 14.04.15, 11:45
                    * a pozniej kochaja
              • facettt milo nie bendzie. 13.04.15, 21:13
                nie obraza sie zon.

                conajwyzej sie je (p)omija.
    • lilith70 Re: Czy.... 14.04.15, 12:15
      Zemsta jest czasem słodka...
      • rezolutnakobieta Re: Czy.... 14.04.15, 13:46
        Jest. Sama byłam w podobnej sytuacji i korciło mnie, żeby ukarać faceta. Ale rykoszetem oberwie i ta, która się mści. Lepiej zostawić i zapomnieć. A żona raczej i tak się domyśla, tak było przynajmniej w mojej sytuacji. I co? I nic. Kasa, wspólny dom, przyzwyczajenie, dzieci, pies, chomik... I tak by się nie rozwiodła.
        • stokrotka_a Re: Czy.... 14.04.15, 13:51
          rezolutnakobieta napisała:

          > A żona racz
          > ej i tak się domyśla, tak było przynajmniej w mojej sytuacji. I co? I nic. Kasa
          > , wspólny dom, przyzwyczajenie, dzieci, pies, chomik... I tak by się nie rozwio
          > dła.

          Gdyby seks pozamałżeński prowadził automatycznie do rozwodu, to niewiele małżeństw by przetrwało.
        • kalllka Re: Czy.... 14.04.15, 14:29
          Dokładnie. Rykoszet.
          Kiedyś na potrzeby otumanionej ( zranionej) przyjaciółki wymyśliłam podobna historie, by jej pomoc zobaczyć gdzie w kółko ustawiając sie w roli kochanki, popełnia błąd,.
          Tyle, ze tam była świnka morska, nie chomik:|

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka