6nieznajoma
27.05.15, 01:24
Witam Was Kochane Kobiety.
Szczególnie do Was kieruje mój problem, proszę o rozsądne odpowiedzi bez zbędnych komentarzy..
Tak naprawdę nie wiem od czego zacząć..
Jestem kobietą, mam 19 lat, uczęszczam do liceum.
Kiedy byłam gdzieś w 1 klasie gimnazjum, zdążyło mi się coś bardzo przykrego. 2 kolegów zaprosiło mnie do domu. Jeden wymusił na mnie seks, zaś drugi patrzył się. Niby chciał zaradzić, ale nic nie zrobił w tym kierunku. Byłam bezsilna.
Później był płacz, no i krwawilam, zastanawiając czy wszystko jest okey...
Życie seksualne rozpoczęłam w 2 klasie szkoły średniej. Podczas stosunków (nie z tym samym partnerem), kompletnie nie czułam żadnej przyjemności.
Zastanawiałam się w ogóle, o co tyle szumu z tym seksem..
Nigdy nie chciałam go uprawiać... Ciężko to wytłumaczyć...
Dodam że mój tata nie żyje od 10 lat, być może szukałam ciepła w przytulaniu, pieszczotach.
A jeżeli znalazł już się taki "ciepły" mężczyzna, to dochodziło do seksu, którego nie chciałam uprawiać i wyrywalam się...
W 3 klasie poznałam pewnego mężczyznę na portalu randkowym, zaczęliśmy się spotykać a po jakimś czasie uprawiać seks. Bardzo zawrócił mi w głowie. Miał fioła na tym punkcie, rozmawialiśmy na temat jego fantazji i moich. Później na każdym spotkaniu, iprawialismy tylko seks. Bardzo pobudzil moje libido, zaczęłam odczuwać pewną przyjemność.
Zaraz potem uświadomiłam sobie, co ja wyprawiam, że powinnam to skończył, no i tak też się stało. Przestalismy się spotykać, a ja znów założyłam konto na portalu randkowych, tym razem szukając kogoś normalnego...
Obecnie jestem w stałym związku, zależy nam na sobie. Jednak nadal nie czuje całkowitej przyjemności z uprawiania seksu. Pytał mnie kiedy straciłam dziewictwo, a ja zwyczajnie w świecie jeszcze bardziej zamykalam się czując się winna za to zdarzenie sprzed lat.
Nie ukrywam że mam bardzo wysokie libido, mogłabym ciągle piescic się, bądź uprawiać seks kilka razy dziennie.. W zasadzie nie czując do końca przyjemności
I teraz pytanie do Was: jak myślicie, powinnam o tym wszystkim powiedzieć chłopakowi, wybrać się do psychologa, bo jakoś ciężko jest mi, chodzę rozdrazniona, denerwuje się że jeżeli coś bym powiedziała chłopakowi, nasz związek mógłby skończyć się???
Pozdrawiam cieplutko