mama114
15.09.04, 14:46
Mam prośbę do wszystkich doświadczonych życiowymi przejściami. Napiszcie
proszę jak wygląda psychiczne dojrzewanie do decyzji, ze rozwód jest
nieunikniony...
już dwa lata dojrzewam. jest dziecko, więc nie jest łatwo. mam wrażenie, ze
już dojrzałam, ale wciąż mam watpliwości czy aby nie powinnam walczyć. czy ma
się kiedyś absolutną pewność że to dobry krok? czy kiedyś wraca spokój duszy?
czy po rozwodzie można się oczyścić wewnętrznie i normalnie zyć? Może to
chore ale jestem na etapie, kiedy wydaje mi się, ze już nic nie będzie
dobrze, ze tylko kłopoty, wyrzuty sumienia (z tym mam największy problem -
obwinianie się, choć to on i jego sposób bycia jest przyczyną naszych
problemów)... Nie radzę sobie.
Pozdrawiam serdecznie.