gosiazz
18.10.15, 12:02
Kochane kobitki,
Pierwszy raz piszę na forum na jakikolwiek temat. Głupio się z tym czuję, ale może mi to pomoże.
Jestem z mężem 15 lat, mamy syna i córę. Niestety mieszkamy z rodzicami. Wiem o tym, że to błąd i to duży, ale mieliśmy wcześniej inne plany niż wyszło. A przez zatrudnienie na najniższe krajowe ciężko uzyskać kredyt.
Na szczęście mąż zarabia więcej niż na papierku, ale to się domyślacie. Bo inaczej ciężko byłoby wyżywić 4-ro osobową rodzinę za tys. zł.
Ja pracowałam przez 10 lat. Później zrezygnowałam z pracy i otworzyłam działalność gosp. Wiodło nam się dobrze. Ale niestety po 5 latach zrobiła się duża konkurencja i przez małą ilosć zleceń zamknęłam działalność.
Obecnie szukam stałej pracy mimo że sobie dorabiam od czasu do czasu.
Ale z pracą ciężko, gdyż albo doświadczenie, albo studia, albo języki, a w szczególności po znajomości chcą zatrudniać. Ja nie umiem prosić znajomych o pomoc z pracą. Wiem, że robię błąd.
Mój mąż ma pracę, zarabia tyle że nam starcza, ale na nic nie możemy odłożyć kasy.
Często wyjeżdża na kilkudniowe delegację w kilka osób z pracy, ale i nieraz w dwie osoby. A ja siedzę w domu jak ta nieudacznica.
Przez całą sytuację czuję się taka niepotrzebna, chociaż dla dzieci jestem wszystkim.
Boję się o wszystko. O to że jestem nikim. Nie mogę znaleźć głupiej pracy biurowej. Boję się, że wreszcie mąż odejdzie, bo ja mu non stop dogryzam, a on na to jest zły. Nie mogę się powstrzymać ale przez ten strach jestem strasznie zazdrosna. Wiem, że nie powinnam się tak zachowywać, bo to oddala niż zbliża, ale nie mogę się powstrzymać.
Ciężko nawet pogadać w domu sam na sam, bo zawsze ktoś w domu jest. A on się wkurza i po co mają wszyscy wiedzieć o co nam poszło.
Zawsze wokoło wszystkim pomagałam, często byłam na każde zawołanie, ale jak tylko pomoc uzyskali nie potrzebują mnie. Mam oczywiście przyjaciółki z którymi mogę pogadać, doradzić. Na szczęście, bo inaczej nie przeżyabym
Dziewczyny co mam zrobić?
Myślałam nawet o wizycie u psychologa, ale nie wiem czy to pomoże.
Wiem, ze jakbym znalazła pracę, to wyszłabym z domu, poznała różne osoby, chodziła gdziekolwiek. Chociażby do kina, na kawę....
A my z mężem żadko chodzimy gdzież, bo pracuje w róznych godzinach.
Ja nie mam żadnego hobby, wiec nie mogę się nigdzie "zaszyć" i żyć pasją.
Wiec co robić?