Dodaj do ulubionych

Za tani prezent ?

26.09.04, 19:08
Czy uważacie, że to normalne, kiedy 32-letni facet z okazji np. imienin daje
wam prezent w okolicach 20 zł ? W dodatku nie ma on żadnych zobowiązań
finansowych wobec nikogo, ma prace, może nie najlepiej płatną (trochę powyżej
1.200 zł), ale mieszka z rodzicami, płaci tylko część czynszu, jedzenie ma za
darmo w domu. W sumie, w takiej sytuacji mógły się postarać o coś droższego?
Nie chce tu wypaść na materialistkę, ale jest mi przykro trochę, bo ja na
jego imieniny w przyszłym miesiącu chciałam mu kupić porządny zegarek (w
okolicach 300 zł) i teraz widzę, że to byłaby przesada. Ja zarabiam niewiele
więcej od niego, tez mieszkam z rodzicami (tylko, ze jestem o wiele młodsza
od niego), ale na prezent dla niego nie miałam zamiaru skąpić.
Jestem z nim od roku. Ta sytuacja otworzyłami mi oczy, że to sknera i dziwak.
Wcześniej koleżnaki komentowały, że skoro ma powyżej 30 - ki i mieszka nadal
z rodzicami, to jest nieudacznikiem. A ja broniłam go, bo wiedziałam, że
zbiera na własne mieszkanie. Ale uważam, że mimo, iż musi oszczedzać to mógł
kupić coś droższego? Obraziłybyście się gdybyście dostały prezent za 20 zł,
wiedząc,że stać kogoś na więcej? (dodam, ze prezent był żenująco infantylny).
Obserwuj wątek
    • Gość: pixi Re: Za tani prezent ? IP: *.rato.pl / *.rato.pl 26.09.04, 19:11
      Gdzie Ty widziałaś porządny zegarek za 300 zł ?
    • triss_merigold6 Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 19:14
      Rok razem to nie taka świeża znajomość. Można już poznać czyjś gust i
      upodobania. Ja bym uznała, że to żenada na odwal się a nie prezent, który miał
      sprawić przyjemność. Żeby nie było wątpliwości: sama staram się dawać prezenty
      przemyślane i za znacznie większe kwoty, zwłaszcza kochanej osobie.
      • Gość: alpepe właśnie, to żenada na odwal się, IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.04, 19:17
        ale może u niego w domu nic sobie ludzie nie dawali na prezent i jemu się
        wydaje, że sprawił Ci przyjemność?
        Ja tam bym takiego rzuciła, BTW zegarek za 300 zł też szczytem wykwintu nie
        jest... Rozumiem za 3000.
        • balbinaa2 Re: właśnie, to żenada na odwal się, 26.09.04, 19:29
          Gość portalu: alpepe napisał(a):

          > ale może u niego w domu nic sobie ludzie nie dawali na prezent i jemu się
          > wydaje, że sprawił Ci przyjemność?
          > Ja tam bym takiego rzuciła, BTW zegarek za 300 zł też szczytem wykwintu nie
          > jest... Rozumiem za 3000.

          Zdaje sobie sprawę, że to nie jest szczyt wykwintu, ale w tej sytuacji nie stać
          mnie na droższy prezent dla niego. Chciałam tylko pokazać pewną robieżność, co
          dla kogo znaczy oszczędność. Ja mimo małych zarobków, może nie kupuję mu bardzo
          drogiej rzeczy, ale nie jest to też rzecz najtańsza (nie kupiłabym mu jakiegoś
          bubla na bazarze za 30 zł np). Uważam, że 300 zł w porównaniu z 20 zł to chyba
          jest różnica prawda?
          • Gość: alpepe Re: właśnie, to żenada na odwal się, IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.04, 21:13
            no, to, ja bym takiego rzuciła. Ale nigdy nie można powiedzieć, bo mój mąż np.
            kwiatków mi kupić nie chce, bo nie, nawet łzy nie pomagaja, a jesli chodzi o
            coś innego, to jest hojny, tylko z prezentami mu nie wychodzi :)
          • Gość: Zegarmistrz Re: właśnie, to żenada na odwal się, IP: 62.29.135.* 26.09.04, 21:13
            Za 3000 to Ty możesz kupić kwarcowe badziewie a nie zegarek...
            Zegarek ZACZYNA SIĘ od 10'000...
            Jak widać wszystko zależy od punktu... posiadania. Dla mnie 10'000, dla Ciebie
            3'000, a dla niej 300 PLN. I udowodnij, że Twoja racja lepsza.

            Pzdr.
            • Gość: alpepe Re: właśnie, to żenada na odwal się, IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.04, 21:14
              przyznaję Zegarmistrzu, ja nic poniżej Patka bym nie kupiła, więc mój mąż
              chodzi bez zegarka, może i lepiej, bo i tak od razu by zgubił.
        • triss_merigold6 Re: właśnie, to żenada na odwal się, 26.09.04, 19:35
          Ale chyba poza domem rodzinnym to żył facet wśród ludzi? 32 lata, miał czas
          żeby skojarzyć: luba osoba + okazja/święto = prezent.
          Mało istotne co mu się wydaje, szkoda, że jej nie dał własnoręcznie uzbieranego
          i ususzonego bukietu polnych kwiatów - to przecież takie "romantyczne".
          Za 300 zł można kupić przyzwoitą wodę toaletową, jakiś ciuch, gadżet, srebrne
          spinki do mankietów. Z zegarkiem bym nie ryzykowała.
      • balbinaa2 Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 19:31
        Masz rację triss. Jeszcze bym zrozumiała tani prezent z pomysłem, a ja dostałam
        coś tak dziecinnego i głupiego, że aż wstyd mi o tym pisac tutaj.
        • sol_bianca Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 19:40
          balbinaa2 napisała:

          > Masz rację triss. Jeszcze bym zrozumiała tani prezent z pomysłem, a ja dostałam
          >
          > coś tak dziecinnego i głupiego, że aż wstyd mi o tym pisac tutaj.

          No własnie, już się przymierzałam żeby napisać, że nie ważna jest cena, tylko
          czy prezent fajny.
          Wiesz, ja nigdy nie obliczałam ile kosztowały prezenty które dostaję, ani ile
          sama wydałam na prezent (jak trafiam coś fajnego na co mnie stać - a raz mam
          więcej kasy a raz mniej - to kupuję i tyle). Ale jak prezent jest kompletnie
          nietrafiony to przykro, niezależnie od ceny.
          P.S. Nie wstydź się, napisz co to było, bo wszystkich zżera ciekawość ;)))
        • triss_merigold6 Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 19:43
          Plastikowy breloczek? Pluszowa maskotka dla wieku 0,6-2 lata? Napoczęty
          kosmetyk z supermarketu? Gliniany wazonik z napisem "Zamość 1965"?
          • lorist Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 19:48
            Hmm....Triss mozna wiedziec z skad ten przyklad "Gliniany wazonik z napisem
            "Zamosc 1965" :))
            • triss_merigold6 Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 19:50
              Kiedyś na forum humorum był wątek o upiornych, nietrafionych prezentach. Tak mi
              się skojarzyło. A w Zamościu pięknie starówkę odrestaurowali, miałam okazję
              podziwiać w tym roku.
              • lorist Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 19:57
                A w Zamościu pięknie starówkę odrestaurowali, miałam okazję
                > podziwiać w tym roku.

                No niestety, dwa tygodnie temu przejezdzalem przez Zamosc ale akurat spalem. ( a
                spalem z 40 min). Wszyscy mowia ,ze Zamosc jest piekny(glownie moi znajomi co
                tam nie byli), wiec trzeba bedzie sie kiedys tam przejechac. Mi natomiast sie
                serce krajalo, jak bylem we Lwowie i patrzylem na to co sami budowalismy i
                stracilismy. Piekne miasto, musze sie przejechac do Wroclawia i zobaczyc co
                dostalismy w zamian, Wroclaw ponoc jest ardzo ladny, ale nie mialem okazji sie
                przekonac, tylko dworzec kolejowy z Wroclawia znam.
          • sol_bianca Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 19:50
            triss_merigold6 napisała:

            > Plastikowy breloczek?
            Ty się nie śmiej, miałam taką sytuację: facet 32 lata, taki wakacyjny romans ;)
            ostatnie spotkanie, rozjeżdżamy się w dwie strony świata (on mieszkał za
            granicą). Przychodzi i mówi "Chciałem dać Ci coś, co zawsze będziesz mogła mieć
            przy sobie, ja na to spojrzysz to pomyślisz o mnie... Pomyślałem że najlepsze
            bedzie coś z biżuterii". Ja mocno przerażona, wyobrażam sobie coś w rodzaju
            pierścionka z brylantem (a z mojej strony to była wybitnie niezobowiązująca
            znajomość). On wyjmuje pudełko... a tam: tadaaaaam! plastikowy breloczek z
            okienkiem na zdjęcie i różowy, plastikowy pierścionek z bazaru, taki dla małej
            dziewczynki. :DDDD
            • triss_merigold6 Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 19:52
              Ja kiedyś dostałam pluszową maskotkę do kluczy chyba z tekstem "Wiem, że
              kobiecie coś się daje na pierwsze spotkanie, to masz zamiast kwiatka taką
              PIERDOŁĘ".DD
    • aretse11 zastanow sie czy z nim jeszcze byc.. 26.09.04, 19:24
      mieszkanie z rodzicami w tym wieku i ten prezent-Przesada...to o czyms
      swiadczy...przyjrzyj mu sie dokladnie i jak cos to w nogi poki czas..
      • afro.ninja Re: zastanow sie czy z nim jeszcze byc.. 26.09.04, 19:36
        Z tym prezentem nie przesadzaj. W koncu zarabia tylko 1200 zlotych i odklada na
        mieszkanie. Prezent za 20 zlotych, moze wkurzyc, ale moze tez i ucieszyc.
        Tylko trzeba dac cos fajnego. Ja na przyklad nie pracujac, dalam swojemu
        chlopakowi t-shirt i nasze wspolne zdjecie, ladnie powiekszone w oprawce. I
        wydalam na to mniej niz dwie dychy.

        Wiec zalezy co Ci dal?!

        A co do mieszkania z rodzicami... Tu juz gorzej, niestety ludzie tylko sie
        usprawiedliwajaja trudna sytuacja w kraju, oni nie chca przestac mieszkac z
        rodzicami. To zbyt wygodne, by mogli to zarzucic. Na tego typu facetow trzeba
        uwazac.
        • triss_merigold6 Re: zastanow sie czy z nim jeszcze byc.. 26.09.04, 19:38
          Daj spokój, takie prezenty to się daje w wieku 18 lat a nie po 30-tce...
          • sol_bianca Re: zastanow sie czy z nim jeszcze byc.. 26.09.04, 19:42
            triss_merigold6 napisała:

            > Daj spokój, takie prezenty to się daje w wieku 18 lat a nie po 30-tce...
            Dlaczego? Po trzydziestce to już trzeba być poważnym i szykować miejsce na
            cmentarzu?
            • triss_merigold6 Re: zastanow sie czy z nim jeszcze byc.. 26.09.04, 19:47
              Niekoniecznie. Po prostu chyba wypada okzywać uczucia w sposób bardziej
              odpowiadający dorosłej kobiecie. Nastolatek musi być romantyczno-pomysłowy bo
              na kosztowniejszy upominek kieszonkowego nie starczy, od trzydziestoletniego
              faceta może wymagać czegoś więcej... W każdym razie preferuję inne prezenty niż
              własnoręcznie wydziergane.
              • sol_bianca Re: zastanow sie czy z nim jeszcze byc.. 26.09.04, 19:52
                Eeee tam, ja wymagam żeby facet okazywał uczucia swoim zachowaniem, a prezenty
                to rzecz drugorzędna. Chociaż pewnie jakbym miałą faceta sknerę, to bym w końcu
                zmieniła zdanie ;))))
              • afro.ninja Re: zastanow sie czy z nim jeszcze byc.. 26.09.04, 20:22
                triss_merigold6 napisała:

                > Niekoniecznie. Po prostu chyba wypada okzywać uczucia w sposób bardziej
                > odpowiadający dorosłej kobiecie. Nastolatek musi być romantyczno-pomysłowy bo
                > na kosztowniejszy upominek kieszonkowego nie starczy, od trzydziestoletniego
                > faceta może wymagać czegoś więcej...

                1200 zlotych to naprawde niewiele, a poza tym sa ze soba od roku, czy to
                zobowiazuje do drogich prezentow?! Zalezy w jakiej sa zazylosci...

                W każdym razie preferuję inne prezenty niż
                >
                > własnoręcznie wydziergane.


                Ja bym wola zeby wydziergal serwetke niz podarowal perfumy za 20 zlotych.

                Prezent prezentowi nierowny...


                • triss_merigold6 Re: zastanow sie czy z nim jeszcze byc.. 26.09.04, 20:27
                  Wiesz co? To już bym wolała żeby np. wydał te 20 zł na zaproszenie na kawę i
                  ciastko a nie coś kupował.
                  Rok znajomości nie zobowiązuje do drogich prezentów ale chyba nie mówimy o
                  kolii od Svarowskiego tylko o czymś estetycznym, fajnym, sprawiającym
                  przyjemność.
                  • afro.ninja Re: zastanow sie czy z nim jeszcze byc.. 26.09.04, 20:48
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Wiesz co? To już bym wolała żeby np. wydał te 20 zł na zaproszenie na kawę i
                    > ciastko a nie coś kupował.


                    To juz co kto lubi... Mysle, ze po roku znajomosci powinien wiedziec z czego by
                    sie mogla ucieszyc, nawet za te najmniejsza sume.

                    Moim zdaniem od faceta nie mozna oczekiwac, ze wyczyta w naszych myslach co
                    bysmy najchetniej chcialy mowic. O tym czego sie chce, a czego nie, trzeba
                    mowic glosno i szczerze. A jesli nadal bedzie sie dostawac buble za 20 zlotych,
                    to juz wiemy z kim mamy do czynienia?! ;p
    • glonik To ja sknera koszmarna jestem... 26.09.04, 19:46
      Za całą złotówkę książkę nabyłam. Biblioteka się wyprzedawała. I ten mój,
      idiota chyba, się ucieszył. Głupek jakiś... nie rozumiem...nawet się nie
      obraził na widok skasowanej pieczątki...chyba oboje klasy nie mamy.
      • triss_merigold6 Re: To ja sknera koszmarna jestem... 26.09.04, 19:48
        Książki to inna bajka.:))) Podobnie jak rzadkie płyty upolowane gdzieś tanim
        kosztem. Wątpię czy tu chodziło o książkę. Może taką najtańszą typu "Sto potraw
        z ziemniaka"?
        • jesster Re: To ja sknera koszmarna jestem... 26.09.04, 20:11
          Zgadzam się,nie obraziłbym sie gdyby moja najdroższa podarowała mi jakąś rzadką
          płytę z niepublikowaymi nagraniami jakiegoś wykonawcy,niedostępną w sklepach
          upolowaną gdzieś na pchlim targu, niezależnie od ceny. Faktem jest że takie coś
          raczej nie jest możliwe. Może ta książka była juz nie do dostania w
          księgarniach a ardzo chciał ją mieć?
        • glonik Re: To ja sknera koszmarna jestem... 26.09.04, 20:13
          triss_merigold6 napisała:

          > Książki to inna bajka.:))) Podobnie jak rzadkie płyty upolowane gdzieś tanim
          > kosztem. Wątpię czy tu chodziło o książkę. Może taką najtańszą typu "Sto
          potraw
          >
          > z ziemniaka"?

          A nie, nie. Chodziło o książkę R.Gary'ego: "Życie przed sobą".
          Czy ja się tłumaczę? Chyba tak ;-). Ale się naprawdę ucieszył...Zaraz mu linkę
          rzucę, żeby zobaczył, jak tanio mozna Go kupić ;-).
        • Gość: Emil Ajar Re:triss_merigold -To ja sknera koszmarna jestem IP: *.lodz.mm.pl 26.09.04, 20:48
          To ja, ten od Glonika i książki za 1 zlp. Ponieważ czuję się wywołany,
          chciałem Cię spytać triss, czy rzeczywiście nie jestem za łatwy (za tani).

          Tak między nami do tej książki dodała jacht, pełnomorski 24. metrowy, to takie
          pospolite, a dedykacja tylko na książce była, więc chyba za tanio się
          sprzedaję, co...?

          Pozdrawiam
          • triss_merigold6 Qrczę, nie o to chodziło 26.09.04, 20:54
            Ależ nie zrozumieliście chyba mojej odpowiedzi! Książki uważam za prezent
            idealny, sama grzebię w antykwariatach, mąż szuka na Allegro i często kupujemy
            za grosze publikacje już wycofane z obiegu, mało popularne itd. I cena nie ma
            znaczenia. Ale generalnie chodzi o książki które kogoś interesują a nie
            jakiekolwiek.
            Tekst o książce typu "Sto potraw z ziemniaka" miał być ironiczny (taki przykład
            na prezent kupiony bez pomyślunku w ostatniej chwili w kiosku).
          • glonik Re:triss_merigold -To ja sknera koszmarna jestem 26.09.04, 21:04
            Gość portalu: Emil Ajar napisał(a):

            > To ja, ten od Glonika i książki za 1 zlp. Ponieważ czuję się wywołany,
            > chciałem Cię spytać triss, czy rzeczywiście nie jestem za łatwy (za tani).
            >
            > Tak między nami do tej książki dodała jacht, pełnomorski 24. metrowy, to
            takie
            > pospolite, a dedykacja tylko na książce była, więc chyba za tanio się
            > sprzedaję, co...?
            >
            > Pozdrawiam

            A nie, nie, to potwarz jest. Jako wodne żyjątko nie potrzebuję jachtów, tym
            bardziej dalekomorskich. W końcu Bałtyk oceanem nie jest. Jeszcze...
          • Gość: Zegarmistrz Re:triss_merigold -To ja sknera koszmarna jestem IP: 62.29.135.* 26.09.04, 21:24
            Ajar, Ty to taniocha jesteś. Na Gary'ego za 1 PLN Cię wzięła jakby to jakieś
            znamienite pióro było. A sam najlepiej wiesz co to za grafoman.

            Pzdr.
            • glonik Re:triss_merigold -To ja sknera koszmarna jestem 26.09.04, 21:35
              Gość portalu: Zegarmistrz napisał(a):

              > Ajar, Ty to taniocha jesteś. Na Gary'ego za 1 PLN Cię wzięła jakby to jakieś
              > znamienite pióro było. A sam najlepiej wiesz co to za grafoman.
              >
              > Pzdr.

              Widzę, że na literkach oszczędzasz... Hmmm... Ajar nie taki głupi, ja znam
              takich co to"S@motność w Sieci" pokochali... Ty mi absztyfikanta nie zabieraj!!!
              Pytanie, przy okazji, JAKĄ Asan literaturę preferujesz? Może właśnie onegoż
              Wiśniewskiego? Hę?
              • gal_ja Re:triss_merigold -To ja sknera koszmarna jestem 26.09.04, 22:02
                glonik napisała:

                > ja znam
                > takich co to"S@motność w Sieci" pokochali... Ty mi absztyfikanta nie
                zabieraj!!
                > !
                > Pytanie, przy okazji, JAKĄ Asan literaturę preferujesz? Może właśnie onegoż
                > Wiśniewskiego? Hę?


                Wiśniewski zacny jest i po 1 PLN nie do nabycia na pewno. Grocholę czytuje
                małżonka moja, a na jej guście polegać mogę jak na Zawiszy. Prezent za 20 PLN
                zatem, nie tylko obraźliwy, ale i świadczący o niskiej naturze podarunku jest.
                Q.E.D.

                Pzdr.
                • tomasdyg gal_ja -To ja sknera koszmarna jestem 26.09.04, 22:14
                  gal_ja napisał:
                  Wiśniewski zacny jest i po 1 PLN nie do nabycia na pewno. Grocholę czytuje
                  > małżonka moja, a na jej guście polegać mogę jak na Zawiszy.

                  -De gustibus non est dispudandum , ale jednak o jakości literatury nie
                  świadczy cena. Jest cała masa "literatury" w takich fajnych jaskrawych
                  okładkach i.... no właśnie.

                  Pozdrawiam
                • glonik Re:triss_merigold -To ja sknera koszmarna jestem 26.09.04, 22:17
                  gal_ja napisał:

                  > glonik napisała:
                  >
                  > > ja znam
                  > > takich co to"S@motność w Sieci" pokochali... Ty mi absztyfikanta nie
                  > zabieraj!!
                  > > !
                  > > Pytanie, przy okazji, JAKĄ Asan literaturę preferujesz? Może właśnie oneg
                  > oż
                  > > Wiśniewskiego? Hę?
                  >
                  >
                  > Wiśniewski zacny jest i po 1 PLN nie do nabycia na pewno. Grocholę czytuje
                  > małżonka moja, a na jej guście polegać mogę jak na Zawiszy. Prezent za 20 PLN
                  > zatem, nie tylko obraźliwy, ale i świadczący o niskiej naturze podarunku jest.
                  > Q.E.D.
                  >
                  > Pzdr.


                  I co, dalej oszczędzasz na literkach? Jasssssssssne im drożej, tym lepiej. A
                  Wiśniewski nawet w skórę oprawion i dyjamentami wyłożon, dla mnie, będzie
                  szczytem złego literackiego gustu. Ale POWTARZAM - dla mnie. Nie dla ciebie ani
                  twojej małżonki.
                  PS podobno wyrażenie "małżonka" było zarezerwowane dla , ekhem, elit PRL.
                  Zaczynało się ponoć na szczeblu miejskiego sekretarza. Bylejakiego działu.


                  • gal_ja Re:triss_merigold -To ja sknera koszmarna jestem 26.09.04, 22:41
                    glonik napisała:

                    > I co, dalej oszczędzasz na literkach? Jasssssssssne im drożej, tym lepiej. A
                    > Wiśniewski nawet w skórę oprawion i dyjamentami wyłożon, dla mnie, będzie
                    > szczytem złego literackiego gustu. Ale POWTARZAM - dla mnie. Nie dla ciebie
                    ani
                    >
                    > twojej małżonki.
                    > PS podobno wyrażenie "małżonka" było zarezerwowane dla , ekhem, elit PRL.
                    > Zaczynało się ponoć na szczeblu miejskiego sekretarza. Bylejakiego działu.
                    >
                    >

                    Nijak się nie da ukryć przed czujnym okiem młodzieży. U nasz w dziale zaiste
                    mawiano "małżonka" o połowicach naszych, a i to bywało, że wśród referentów
                    nawet - nie tylko sekretarzy gminnych.

                    Pozdrowienia dla Ajara.
            • tomasdyg Re:Zegarmistrz -To ja sknera koszmarna jestem 26.09.04, 21:37
              No właśnie, chyba masz racje, żeby to choć Grochola była, albo Wiśniewski..ach!

              Pozdrawiam
              • Gość: Emil Ajar tomasdyg, Zegarmistrz -sknera koszmarna jestem IP: *.lodz.mm.pl 26.09.04, 21:46
                tomasdyg napisał:

                > No właśnie, chyba masz racje, żeby to choć Grochola była, albo Wiśniewski..ach

                -Też tak myślę, a ten cholerny jacht zatonął !!!
                Pozdrawiam ;-)
    • ruda_szczurka Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 19:55
      ten prezent to jedyna "wada" wspomnianego pana czy też moze kropla, ktora
      przelała czare..?
      i co to za prezent bo moze tylko Ci sie wydaje, ze infantylny?
      nie ma sie czego wstydzic - w koncu nie ty go kupowałaś, jakby co ;)
    • jesster Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 20:06
      Jakoś nie wyobrażam sobie co można by kupić za 20 zł. Dobra książka, płyta,
      bielizna, biużuteria, kosmetyki, wsyzstko kosztuje dużo więcej. Przeciez takie
      okazje są trzy razy w roku-imieniny, urodziny, gwiazdka. Myślę że masz prawo
      czuć się trochę zawiedziona. i tu nie chodzi o materializm, żeby miał wydawać
      wieloletnie oszczędności na jakąś twoją zachciankę. I nie uważam żeby
      oszczędzanie na mieszkanie było jakimś szczególnym usprawiedliwieniem. Nie
      mówimy tu o kwocie 50000 zł na prezent. Kwota za którą można się pokusić o coś
      dobrego(nawet bez wielkich szaleństw) jak ja uważam naprawdę nie stanowi aż
      takiej wyrwy w budżecie.
      Generlanie uważam że pokutujący wśród wielu mężczyzn mit o wielkiej pazerności
      kobiet nie zawsze jest słuszny. Uważam że niekoniecznie przy każdej okazji
      trzeba im wręczać kluczyki do nowego lśniącego Ferrari. Ale postarać się trochę
      trzeba, w końcu to najważniejsza(przynajmniej powinna być) osoba w naszym życiu.
      • katja Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 20:13
        Na moje 40ste urodziny dostalam ksiazke kucharska od mojego ukochanego. Gotuje
        wzglednie normalnie ale na widok tego prezentu wygiely mi sie usta w podkowke?
        Co facet myslal? Ze zle gotuje? Ze powinnam sie podksztalcic?
        Rozrywalam papier z niecierpliwoscia bo spodziewalam sie perfum czy
        eleganckiego ciuszka a tu...ksiazka kucharska. I do tego nie bukiet lecz kwiaty
        w doniczce, nie cierpie tego.
        • triss_merigold6 Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 20:21
          Jestem beznadziejnie pragmatyczna jeśli chodzi o prezenty. Po prostu mówię co
          chcę dostać: prowadzę do jubilera i pokazuję palcem; zapisuję tytuł i autora
          książki; jeśli perfumy to zapisuję kilka ulubionych marek i też daję kartkę.
          dzięki za niespodzianki, wolę dostać to co naprawdę mi się podoba.
          Aha - sama też pytam szczegółowo o to co ktoś chciałby dostać, jakiej firmy,
          ew. rozmiar.
          • jesster Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 20:25
            U mnie musiałabyś wziąć się na sposób, bo to co mówisz to byłaby najlepsza droga
            do tego żeby tego nie dostać. Ale każdy robi to co uważa, byle obie strony to
            akceptowały.
            • triss_merigold6 Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 20:30
              Tak przywyczaiłam męża delikatnie tłumacząc intencje.:))
              U mnie w rodzinie tak się przyjęło kiedy przestałyśmy być nastolatkami (jako
              dzieci miałyśmy oczywiście niespodzianki) dajemy sobie prezenty przyjemnościowo-
              praktyczne. Jakoś wszyscy są zadowoleni i chyba o to chodzi.
              • jesster Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 21:35
                Oczywiście że tak. Każdy ma to co lubi.Zresztą gdyby jedno rozwiązanie miało
                tylko wady a drugie tylko zalety, to kto by stosował to pierwsze? :) Ja staram
                się zrobić sondę u różnych źródeł, no i zapamiętywać różne sygnały
                przedtem("Mam już kolczyki, pierścionek i bransoletkę z wzorem greckim, jescze
                przydałaby się zawieszka"-autentyczne). Ale twoja wersja ma chyba sens tylko
                przy rozdzielności majątkowej, nie sądzisz?(Nie wiem jak jest w Twoim przypadku,
                w sumie to nie moja sprawa) No bo przy wspólnocie idziesz do jubilera,
                pokazujesz co chcesz dostać i mąż ci to kupuje...za waszą wspólną kasę. To chyba
                już trudno nazwać prezentem, bo w pewnym sensie kupujesz to sobie sama.
                • glonik Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 21:50
                  Nie chcę chodzić do jubulera i palcem pokazywać. NIGDZIE nie chcę chodzić i
                  pokazywać - rozumiesz? Nasze marzenie, zachcianki, fanaberie, kiedy usłyszymy,
                  staramy się je zrealizować. I nie koszt, znowu się powtórzę, tylko szukanie
                  tego czegoś wyjątkowego ma smak. No, ale skoro są ludzie, kompletujący zbiór
                  biżuterii i ci, którzy te zbiory uzupełniają...Nie moja to sprawa...Ja wolę
                  inaczej.
                  • triss_merigold6 Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 21:56
                    A czy ja mówię, że to źle? Co kto lubi, rany boskie przecież celem jest
                    sprawienie przyjemności drugiej osobie, pokazanie, że się myśli, troszczy, itd.
                    Ja akurat mam określony gust i tak mi łatwiej i wygodniej niż zdawać się na
                    czyjąś domyślność.
                  • Gość: ktos Re: Za tani prezent ? IP: *.psi.ch 27.09.04, 09:52
                    glon lepiej juz wiecej nie pij, bo stajesz sie agresywna po kieliszku(butelce)
          • Gość: lill Re: Za tani prezent ? IP: *.238.94.206.adsl.inetia.pl 27.09.04, 11:04
            No tak.. pragmatyka pragmatyką... a gdzie urok niewiadomego? :)))) Jakoś jeśli
            o prezenty chodzi wolę kogoś naprowadzić bardziej subtelnie... zresztą jak
            typowej stereotypowej babie przychodzi mi do głowy mnóstwo bardziej lub mniej
            mądrych zachcianek. I powiem tylko tyle....przeraźliwie przyjemnie jest gdy
            twoja druga połówka wyłapie kiedyś rzuconą aluzję , o której Ty mogłaś już
            zapomnieć:))

            Nie wyklucza to glupich, pomyłkowych prezentów... ale ...


            a propos..głupich prezentów :) mój były "ukochany" przez trzy lata pod rząd
            dawał mi na urodziny śliczne i drogie pióro..( przyznaję, że pierwsze, które od
            niego dostałam - zgubiłam... może stąd to drugie, ale co z trzecim?????) I
            uwaga , teraz motywacja takiego prezentu: Jego ojciec był dyrektorem firmy..
            Piękne pióra dostawał jako prezenty czysto biznesowe. A jego syn wyławiał co
            lepszy kąsek z szuflady i dawał swej ukochanej. Prezent kosztowny... Jego urok
            i osobistość - żadna:) cóż... wolałabym coś wydzierganego :D
      • glonik Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 21:22
        > Generlanie uważam że pokutujący wśród wielu mężczyzn mit o wielkiej pazerności
        > kobiet nie zawsze jest słuszny. Uważam że niekoniecznie przy każdej okazji
        > trzeba im wręczać kluczyki do nowego lśniącego Ferrari. Ale postarać się
        trochę
        > trzeba, w końcu to najważniejsza(przynajmniej powinna być) osoba w naszym
        życiu

        Masz rację. Łatwiej jest kupić coś superatrakcyjengo - cenowo, markowo -
        trudniej dobrać do osobistych pragnień. I dlatego bedę się cieszyła , że
        nabyłam tę książkę, bo wcześniej u mnie: przeczytał, pokochał i chciał mieć pod
        ręką. Swoją, nie moją.
        • balbinaa2 Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 22:55
          Ja wiem, że liczą się intencje. Wiem też, że liczy sie pomysłowość i
          wyobraźnia, jak komuś brak gotówki. Ale jestem zawiedziona właśnie tym barkiem
          pomysłu. Wolałabym dostac głupi kwiatek doniczkowy, niż coś takiego.
          W sumie teraz się zastanawiam, czy to nawet jest warte 20 zł. Mianowicie
          dostałam zdjęcie oprawione w ramkę (sądzicie pewnie, że to jego zdjęcie, o
          jakże się mylicie), a na zdjęciu był niedźwiadek. Dostałam zdjęcie z
          niedźwiadkiem. Od 32 latka.
          • melmire Re: Za tani prezent ? 26.09.04, 23:18
            No faktycznie, tez by mi szczeka opadla :) Ja co prawda dostalam kiedys
            szmaciany piornik z india shopu, ale nie od 32-latka :).
            Ja tam bym sie na twoim miejscu zastanowila co z tym fantem zrobic :/
          • Gość: greg Re: Za tani prezent ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 23:54
            A jego intencje to się nie liczą? Jeżeli ci się nie podoba wartość wyrażona w
            PLN prezentów, które otrzymujesz to poszukaj sobie kawalera, od którego
            będziesz dostawać prezenty za 500PLN. Co do niedziwiadka w oprawkach. Czasem
            sprzedają ramki takie do postawienia na stole z przykładowym zdjęciem w ramce (
            w tym wypadku jest to niedziwiadek), które się wyrzuca i wkłada własne. Może to
            jest właśnie to?
          • Gość: lill Re: Za tani prezent ? IP: *.238.94.206.adsl.inetia.pl 27.09.04, 11:08
            Bałam się komentować tego postu... bo przeliczanie intencji na pieniądze nie
            jest moją silną stroną... ale o boże... współczucia... choć wszyscy przecież
            kochamy misie... :D
          • Gość: Ni Re: Za tani prezent ? IP: *.ichip.pw.edu.pl 27.09.04, 14:18
            A ja bym udala, ze sie ciesze. Ale coz... zawsze twierdze, ze ludziom nalezy sie
            to czego od nas oczekuja.
            • balbinaa2 Re: Za tani prezent ? 27.09.04, 19:12
              Jestem bardzo zdziwiona tym, jak niektórzy zinterpretowali mój wpis. Jeszcze
              raz powtarzam, że o wartość tego prezentu chodziło tylko pośrednio. Naprawdę
              byłoby mi miło dostać zaproszenie do galerii na wystawę za parę złotych lub na
              kawę, a nie coś tak żenująco głupiego, pozbawionego fantazji. Zrozumiałabym
              też, gdybym dostała taki prezent od np. 22 - latka. Wydaje mi się jednak, że od
              wykształconego 32 - latka, należałoby oczekiwać więcej wyobraźni. Nie wiem, czy
              to jest wynikiem jego bezmyślności, głupoty czy po prostu braku wyczucia? Mógł
              zapytać co chciałbym dostać, owszem, ale nie zrobił tego.
              Wydaje mi się, że jak na kimś nam zależy powinnismy przemysleć to, co chcemy mu
              kupić, zwrócić uwagę na jego upodobania, że by samemu się nie ośmieszyć. Jeśli
              nie mamy pieniędzy, naprawdę wystarczą życzenia i pamięć. Mógł wybrać tą drugą
              opcję, zrozumiałabym, ale on wolał sie skompromitować.
              • Gość: Momo Re: Za tani prezent ? IP: 217.97.220.* 27.09.04, 19:26
                cytaty:
                „Czy uważacie, że to normalne, kiedy 32-letni facet z okazji np. imienin daje
                wam prezent w okolicach 20 zł ?”
                „W sumie, w takiej sytuacji mógły się postarać o coś droższego?”
                „Ta sytuacja otworzyłami mi oczy, że to sknera i dziwak”
                „Ale uważam, że mimo, iż musi oszczedzać to mógł
                kupić coś droższego?”
                „Obraziłybyście się gdybyście dostały prezent za 20 zł,
                wiedząc,że stać kogoś na więcej?”

                Ależ na pewno nie chodziło o wartość prezentu, i nikt czytając to wszystko nie
                miał prawa tego tak zinterpretować, bo to byłaby czysta nadinterpretacja ;)
                Najlepiej teraz wyjść na zranioną niewinność i udawać, iż synonim hipokryzja
                całkowicie do nas nie pasuje...
                • Gość: Lena Re: Za tani prezent ? IP: 80.48.96.* 27.09.04, 19:44
                  Niestety prawda jest stara jak świat - facet którego kobieta nic nie kosztuje
                  jakoś niewiele o nią dba. On ma poczucie, że nie musi się w ogóle o nią starać.
                  Oczywiście są mężczyźni którzy nie potrafią kupić prezentu, nie mają pojęcia co
                  w ogóle mogliby kupić kobiecie ale potafią być ciepli, zaprosić do kina,
                  teatru, kawiarni, kupić ładny bukiet kwiatów. I o to chodzi.
              • Gość: Lena Re: Za tani prezent ? IP: 80.48.96.* 27.09.04, 19:34
                Jak długo się znacie /chodzicie ze sobą, jesteście razem/? Jaki on jest na
                codzień /też taki oszczędny/? Czy to pierwszy jego prezent dla Ciebie?
    • Gość: Momo Tania kobieta IP: 217.97.220.* 26.09.04, 23:16
      To przykre, iż tak wiele kobiet postrzega związek jako układ prostytutka-
      klient. Różnica między takimi kobietami a „zawodowymi” prostytutkami leży tylko
      w cenie i ilości klientów, ale układ jest ten sam. Są tez forum przejściowe,
      tzw. „sponsoring”, w którym dziewczyna spotyka się ze swoim klientem średnio 2-
      3 razy w tyg. a on jej płaci jakąś stawkę + prezenty, wyjazdy, i/lub mieszkanie
      wynajmuje dla niej. We wszystkich tych przypadkach kobiety się sprzedają,
      taniej lub drożej, ale jednak. Różnica jest jeszcze i to niebagatelna w
      społecznym postrzeganiu tego zagadnienia. Prostytucja/sponsoring są społecznie
      potępiane i takie kobiety bywają piętnowane, podczas gdy sprzedawanie się w
      tzw. „prostytucji małżeńskiej” jest dość akceptowalną praktyka i nawet takie
      kobiety publicznie namawiają do tego inne, vide teksty ”Ja bym takiego
      rzuciła”, itp. Pocieszające jest tylko to, iż istnieją osoby, dla których
      książka Gary’iego jest ważniejsza niż sprzedanie się, bo świadczy to o tym, iż
      dla nich związek z drugą osobą jest dobrem samym w sobie, a nie dla korzyści
      finansowych. (Swoja drogą to świetna książka i też bym się ucieszył mogąc
      przeczytać ją jeszcze raz, tym razem własny egzemplarz :))
      • serta ... 26.09.04, 23:35
        co Ty Momo pleciesz ?! (nie wiem czy jestes kobieta czy mezczyzna,ale po
        wypowiedzi smiem mniemac,ze mezczyzna) - jaka prostytucja malzenska? Dla mnie
        to jakas bzdura,ktora wymyslili najprawdopodobniej mezczyzni,w dodatku
        ci,ktorzy,albo nie maja grosza przy d ... albo ci,ktorzy gromadza pieniadze dla
        samego gromadzenia i nigdy w zyciu z nikim nie podziela sie chodzby zlotowka.
        Wiesz Momo,tutaj chodzi w tym,aby czasem byc czlowiekiem kulturalnym i z
        klasa,zaprosic kobiete na kawe,kupic jej kwiatka - zbankrutujesz od tego? A
        skoro wchodzi sie juz w zwiazek malzenski,to chyba jest to naturalne,ze mozna
        sobie robic przyjemnosc,ze dzieli sie ze soba wszystkim czym ma.
        • Gość: baba Re: ... IP: *.acn.waw.pl 27.09.04, 10:57

          A co maja Twoje wywody o sponsoringu wspolnego z Balbina ?
          Tu byl niedawno interesujace Cie watek, dopisz sie.
          Dziewczyna chcialaby prezentu z pomyslem, ale wcale nie bardzo drogiego.
          Nie znaczy to, ze jest pazerna.
          Moze jednak problem jest w tradycjach rodzinnych.Gdzieniegdzie daje sie
          skromne prezenty- po prostu tak sie utarlo- moze to przypadek tego chlopaka ?
          Moze ten misio w ramce to wynik przemyslen- kupie cos, co sie zawsze przyda, a
          przeciez nie wypada wypytywac, czego ona sobie zyczy...W niektorych rodzinach
          sie wypytuje, w niektorych nie.

          Facet moze nie jest skapy, tylko takie faux pas popelnil.
          Przyjrzyj mu sie uwaznie w innych sytuacjach.

          Co do wywodow o sponsoringu- to, ze kobitki nie chca sie wiazac ze skapcami,
          nie jest wybikiem prostytucyjnego myslenia.Skapstwo jest choroba duszy i
          najbardziej widocznym jej objawem- obejmuje wiele innych zachowan pokrewnych.
          Nie znam naprawde skapego czlowieka. ktory poza tym bylby wspanialym,
          serdecznym, kochajacym mezem i ojcem oraz otwartym, zyczliwym czlowiekiem, a
          takiego kobitki chca meza.
          pozdrawiam
          • serta ... 27.09.04, 11:52
            Gość portalu: baba napisał(a):
            > A co maja Twoje wywody o sponsoringu wspolnego z Balbina ?

            Moje wywody o sponsoringu byly jedynie reakcja na smieszna teze Momo,ktory/a
            chyba twierdzi,ze pewnie wszystkie kobiety sa prostytutkami,tylko,ze kazda
            zalicza sie do innej grupy:prostytutki,panienki zyjace ze
            sponsoringu,prostytutki-malzonki.Czy nie uwazasz,ze co do tych ostatnich,to
            jakas kompletna bzdura? Te drugie w takim razie to pewnie dziewczyny w
            niezalegalizowanym zwiazku,ktore chlopak np.zaprosi na kawe,kupi jakas rzecz z
            okazji urodzin (albo i bez okazji) - to sa panienki zyjace ze sponsoringu.No
            smieszne. (wiem,ze zaraz ktos wyskoczy,ze sponsoring polega na czyms innym i
            niczym sie nie rozni od prostytucji - tak,wiem,ale chodzilo mi tu glownie o
            wypowiedz Momo i Jego/Jej rozumowanie).
            A co do autorki watku - ja sie z nia absolutnie zgadzam.Owszem,liczy sie
            intencja,ale uwazam,ze gdyby byl to chlopiec,albo student skladajacy grosz do
            grosza,to daloby sie zrozumiec,ze kupil cos niedrogiego,praktycznego itd.Ale
            facet majacy 32 lata? Ramke z misiem? To juz rzeczywiscie mogl tam wsadzic
            swoje zdjecie,lepiej by to wygladalo.Albo kupic kwiatka,albo worek slodyczy
            opakowany w jakies jednoznaczne opakowanie (serduszko np.). cdn ;)
            • Gość: baba Re: ... IP: *.acn.waw.pl 27.09.04, 12:34
              Alez ja to do momo pisalam, nie do Ciebie ;-)
    • sweetsusana no comment 27.09.04, 10:59
      ja na urodziny nie dostałam nic bo facet akurat mial spore wydatki i nie miał
      kasy , prezet kupil troche pozniej ale ja z tego nie robie problemu.
      Liczy sie pamiec a nie cena!!!!!!!!!!
      • aureliana Re: no comment 27.09.04, 12:43
        oczywiscie, ze sie liczy pamiec, ale wg mnie w zwiazku z takim stazem logiczne
        jest, ze o jakis tam swietach swoich sie pamieta, prawda?wiec pamiec to sprawa
        oczywista.
        gdybym miala dostac taki prezent od doroslego mezczyzny, to naprawde chyba
        wolalabym nic nie dostac.
        przeciez to szczyt bezguscia. juz w wieku nastoletnim ludzie powinni wiedziec
        mniej wiecej jakie sie kupuje prezenty.
        znacznie lepszym pomyslem byloby, jak napisala triss, zaproszenie na kawe.
        prezenty, zwlaszcza dla najblizszych osob powinny byc przemyslane.
        zawsze sie staram ,zeby osobie obdarowywanej bylo milo i gdybym to ja dostala
        taki prezent- poczulabym sie urazona.
        a co do tanich ksiazek, to inna para kaloszy, bo tu przeca porzadna tresc sie
        liczy, a nie pieniadze wydane.
        ja kiedys sprezentowalam 'pieszczocha' e.ajara, ale za CZTERY zlote, zdradz,
        gloniku gdzie takie cudenka za zlotowke mozna znalesc?!:-))


        sweetsusana napisała:

        > ja na urodziny nie dostałam nic bo facet akurat mial spore wydatki i nie miał
        > kasy , prezet kupil troche pozniej ale ja z tego nie robie problemu.
        > Liczy sie pamiec a nie cena!!!!!!!!!!
        • glonik Re: no comment 27.09.04, 16:26
          aureliana napisała:


          > ja kiedys sprezentowalam 'pieszczocha' e.ajara, ale za CZTERY zlote, zdradz,
          > gloniku gdzie takie cudenka za zlotowke mozna znalesc?!:-))


          W mojej ulubionej instytucji, czyli Misjkiej B-ce, w czerwcu była wyprzedaż
          książek właśnie, wycofanych z obiegu, z darów, które nie zostały do
          księgozbioru wporwadzone. Udało mi się też dostać, też z 1 PLN,
          J.C.Oates:"Oni". Niestety mogę tylko powiedzieć, że to w Pomorskiem jest ;-).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka