balbinaa2
26.09.04, 19:08
Czy uważacie, że to normalne, kiedy 32-letni facet z okazji np. imienin daje
wam prezent w okolicach 20 zł ? W dodatku nie ma on żadnych zobowiązań
finansowych wobec nikogo, ma prace, może nie najlepiej płatną (trochę powyżej
1.200 zł), ale mieszka z rodzicami, płaci tylko część czynszu, jedzenie ma za
darmo w domu. W sumie, w takiej sytuacji mógły się postarać o coś droższego?
Nie chce tu wypaść na materialistkę, ale jest mi przykro trochę, bo ja na
jego imieniny w przyszłym miesiącu chciałam mu kupić porządny zegarek (w
okolicach 300 zł) i teraz widzę, że to byłaby przesada. Ja zarabiam niewiele
więcej od niego, tez mieszkam z rodzicami (tylko, ze jestem o wiele młodsza
od niego), ale na prezent dla niego nie miałam zamiaru skąpić.
Jestem z nim od roku. Ta sytuacja otworzyłami mi oczy, że to sknera i dziwak.
Wcześniej koleżnaki komentowały, że skoro ma powyżej 30 - ki i mieszka nadal
z rodzicami, to jest nieudacznikiem. A ja broniłam go, bo wiedziałam, że
zbiera na własne mieszkanie. Ale uważam, że mimo, iż musi oszczedzać to mógł
kupić coś droższego? Obraziłybyście się gdybyście dostały prezent za 20 zł,
wiedząc,że stać kogoś na więcej? (dodam, ze prezent był żenująco infantylny).