Gość: a
IP: *.tauzen.net
27.09.04, 20:52
Zaczelam miesiac temu stosowac tabletki antykoncepcyjne. Wszystko byloby w
porzadku, gdyby nie infekcja, ktora sie pojawila (a na ulotce przeczytalam,
ze grzybica pochwy moze byc jednym z objawow ubocznych)
U ginekologa bylam dzisiaj, opisalam mu problem (pojawil sie juz w pierwszym
tygodniu stosowania tabletek), jest juz lepiej, ale po pierwsze, boje sie, ze
to nalezy leczyc (a lekarz tematu nie podjal, tabletek rowniez nie zmienil-
czyzby nalezalo przeczekac? to dzieje sie na pewno z winy tabletek, wiec moze
on ma racje?)
Po drugie, boje sie, ze moge tym "obdarowac" mojego partnera. Przyznam
szczerze, ze kochalismy sie juz po tym, kiedy objawy zelzaly (ostrzegalam go,
ale gdy rozum spi...) i nic sie u niego nie pojawilo. Czy istnieje takie
ryzyko teraz, kiedy u mnie juz praktycznie wszystko gra?
dziekuje za odpowiedz!