Dodaj do ulubionych

Niewiara w siebie

05.11.16, 19:09
Zwierze Wam sie. Nie wierze,ze moge sie nauczyc jezdzic autem i byc kierowcą. Nie musze na sile, ale z przyczyn praktycznych chcialabym. Juz kiedys bylam na kursie i go zakonczylam pozytywnym egzaminem z teorii, a praktyka gorzej, tym bardziej,ze trafilam na instruktora, ktoremu nie zalezalo,zeby mnie duzo nauczyc,za to bardzo chcial,abym u niego wykupila dodatkowe godziny. W efekcie faktycznie czulam sie niepewnie za kierownica, ale z nim nie chcialam juz jazd kontynuowac, bo poczulam sie oszukana. Ostatecznie znalazlam pretekst aby zakonczyc nauke jazdy. I - teraz zaluje. Nie pociaga mnie prowadzenie auta, ale w tych czasach to wymóg praktyczny. Wiem, to glupie pytac, czy powinnam, ale co Wy byscie zrobili w mojej sytuacji? Wiadomo,jak jest na drogach, pelno fatalnych kierowcow, po co jeszcze jeden?
Obserwuj wątek
    • six_a Re: Niewiara w siebie 05.11.16, 19:21
      jeśli będziesz jeździć, to rób. jeśli nadal masz być wożona, to nie.

      jazdy dodatkowe to się po prostu wykupuje, nie trzeba u tego samego instruktora, w sumie to nawet lepiej z różnymi jeździć. wię, co mówię, miałam miljardy godzin jazd dodatkowych:)
      • leanne_paul_piper Re: Niewiara w siebie 05.11.16, 19:55
        Ja miałam chyba z 50 godzin, zanim mnie dopuścili do egzaminu. Za to teraz jeżdżę już 20. rok bezwypadkowo. Natomiast nie wiem, czy się ze mną zgodzisz koleżanko, że do jeżdżenia po takiej Wawie to naprawdę trzeba mieć stalowe nerwy i tzw. wewnątrzsterowność, bo to naprawdę dżungla. Ostatnio wystarczyło, że na skrzyżowaniu Górczewskiej z Wawelską zgasły światła i już nastąpił rozpad struktur społecznych niczym w The Walking Dead;).
        I gdyby nie moje stalowe nerwy i pewność moich decyzji to jeden taki swoim hupaniem wpakowałby mnie wprost pod tramwaj.
        Do przemyślenia przez autorkę, czy da radę i na pewno chce.
        • six_a Re: Niewiara w siebie 05.11.16, 20:23
          ja w przyszłym 20 :). zgodzę się niestety, poza tym chamy bez umiejętności włączenia kierunkowskazu. dziś jest sobota, wydawałoby się luźny relaksujący dzień, otóż nie. jeden pan mi się uczepił zderzaka na wisłostradzie (gdzie jechałam 80 na 70, więc przepisowo zwolniłam do 70), a drugi to samo na siekierkowskim, też niestety musiał se zjechać, bo chama jadącego 150 nie będę puszczać, ani tym bardziej przyspieszać, jak już i tak jestem powyżej limitu, sorencja i na drzewo z takimi.
          • eat.clitoristwood Tu macie fajne skrzyżowanie 05.11.16, 20:28
            oognet.pl/content/details/1306
            • six_a Re: Tu macie fajne skrzyżowanie 05.11.16, 20:35
              zaszczycałam przedwczoraj, wyjątkowo tramwajem numer 1. i co? znalazłam 2 grosze, jak wysiadałam. ponieważ jak ten debil rzucam się na każdy znaleziony pinionc, to oczywiście wzięłam. a w samochodzie bym nie znalazła. tak że są zalety zbiorkomu. niewielkie, ale są.
              • eat.clitoristwood Re: Tu macie fajne skrzyżowanie 05.11.16, 20:38
                six_a napisała:

                > zaszczycałam przedwczoraj, wyjątkowo tramwajem numer 1. i co? znalazłam 2 gros
                > ze, jak wysiadałam. ponieważ jak ten debil rzucam się na każdy znaleziony pinio
                > nc, to oczywiście wzięłam. a w samochodzie bym nie znalazła. tak że są zalety z
                > biorkomu. niewielkie, ale są.

                Ja ze zbiorkomu zrezygnowałem na czas dłuższy przesiadając się na rower. Po drodzę znajduję zająca, wiewióra, myszę i szczura. Jeż zdarza się też. Aczkolwiek w grudniu i styczniu przyjdę do przysłowiowego woza.
              • molly_wither Re: Tu macie fajne skrzyżowanie 06.11.16, 11:51
                Ja sie schylam dopiero po 0,50zł.

                six_a napisała:

                > zaszczycałam przedwczoraj, wyjątkowo tramwajem numer 1. i co? znalazłam 2 gros
                > ze, jak wysiadałam. ponieważ jak ten debil rzucam się na każdy znaleziony pinio
                > nc, to oczywiście wzięłam. a w samochodzie bym nie znalazła. tak że są zalety z
                > biorkomu. niewielkie, ale są.
                >
        • eat.clitoristwood Re: Niewiara w siebie 05.11.16, 20:25
          leanne_paul_piper napisała:

          >(...) do jeżdżenia po takiej Wawie (...)

          Autorka mieszka w Warszawie?
          To jej samochód do niczego nie potrzebny. Ani prawo jazdy. Chyba, że zamierza zostać kierownicą autobusu czy tam taksówką.
          • molly_wither Re: Niewiara w siebie 06.11.16, 11:53
            Nie, mieszkam w trcohe mniejszym miescie, ale tez duzym:) I podobno Warszawiacy nie lubią kierowcow z mojego miasta:))


            eat.clitoristwood napisał:

            > leanne_paul_piper napisała:
            >
            > >(...) do jeżdżenia po takiej Wawie (...)
            >
            > Autorka mieszka w Warszawie?
            > To jej samochód do niczego nie potrzebny. Ani prawo jazdy. Chyba, że zamierza z
            > ostać kierownicą autobusu czy tam taksówką.
        • molly_wither Re: Niewiara w siebie 06.11.16, 11:46
          Wlasnie o te nerwy chodzi. Moga mi puscic za kierownica.
        • meg_avon Re: Niewiara w siebie 27.11.16, 18:55
          na skrzyżowaniu Górczewskiej z Wawelską

          Gdzie w Wawie masz takie skrzyżowanie?
      • molly_wither Re: Niewiara w siebie 06.11.16, 11:47
        Wlasciwie to samochod jest mi potrzebny tylko latem:)
        six_a napisała:

        > jeśli będziesz jeździć, to rób. jeśli nadal masz być wożona, to nie.
        >
    • hateuall Re: Niewiara w siebie 05.11.16, 19:31
      Byśmy próbowali.

      Spoko, dasz radę.
    • eat.clitoristwood Nie masz możliwości 05.11.16, 19:39
      pojeżdżenia z kimś prywatnie? Jakiś kuzyn, wuj, czy stryjęka?
      • molly_wither Re: Nie masz możliwości 06.11.16, 11:48
        Takich osob nie mam, proby uczenia przez meza konczyly sie krzykiem.

        eat.clitoristwood napisał:

        > pojeżdżenia z kimś prywatnie? Jakiś kuzyn, wuj, czy stryjęka?
      • akle2 Re: Nie masz możliwości 26.11.16, 18:28
        Na ulicę z nikim, kto nie jest instruktorem, nie będzie mogła wyjechać. A w szczerym polu to jaka to nauka?
    • czoklitka Re: Niewiara w siebie 05.11.16, 19:46
      chyba duzo zależy od instruktorów. ale nie tylko, bo od własnego nastawienia (czy robisz to na odczep, czy nie) też. ja na twoim miejscu bym robiła.
      • tymska Re: Niewiara w siebie 05.11.16, 20:20
        Skoro nie czujesz zapału do bycia kierowcą i kiepsko Cię to wciąga, to nie zmuszaj się. Po co robić cos na siłę, bo wypada, pasowałoby? nie podążaj slepo za modą, bo inni mają. Nie każdy ma predyspozycje, by usiąść za kierownicą.
      • molly_wither Re: Niewiara w siebie 06.11.16, 11:49
        Nie ciagnie mnie do kierowania autem, wiec to moglaby byc przeszkoda.
        czoklitka napisała:

        > chyba duzo zależy od instruktorów. ale nie tylko, bo od własnego nastawienia (c
        > zy robisz to na odczep, czy nie) też. ja na twoim miejscu bym robiła.
        • czoklitka Re: Niewiara w siebie 08.11.16, 18:32
          no to możesz mieć problem. ale jeśli chcesz, to niech cie to pociagnie na czas do egzaminu, zabaw sie w pociąg do auta.
    • obrotowy Uwierz w siebie po prostu , Molly 05.11.16, 21:08
      wsiadasz do gabloty i normalnie jedziesz.
      Po xuj Ci Prawo Jazdy?
      - tylu facetow jezdzi bez prawka, bo im zabrali za jazde po pijaku i jakos zyja.

      a sytuacja prawna jest taka, ze nic Ci specjalnie zrobic nie moga
      (gdy Cie zlapia, placisz drobne 500 zeta i z glowy)
      - ale szansa wpadki jest niewielka, bo kto pomysli, ze kobieta moze byc tak odwazna,
      by usiasc za kolkiem bez Prawka?
      • eat.clitoristwood Re: Uwierz w siebie po prostu , Molly 05.11.16, 21:18
        obrotowy napisał:
        > Po xuj Ci Prawo Jazdy?

        Fakt, w Najjaśniejszej wystarczy matura z reli.
        • obrotowy Re: Uwierz w siebie po prostu , Molly 05.11.16, 21:53
          ale ona jest po kursie jazdy - a ze nie ma na to papierka, to przeciez drogiazg.

          - ja mam od xuja roznych dyplomow (w tym i team-managera), ktore mi k... nic nie daly...
      • molly_wither Re: Uwierz w siebie po prostu , Molly 06.11.16, 11:50
        He he, to musialabym miec Twoj charakterek:)


        obrotowy napisał:

        > wsiadasz do gabloty i normalnie jedziesz.
        > Po xuj Ci Prawo Jazdy?
        > - tylu facetow jezdzi bez prawka, bo im zabrali za jazde po pijaku i jakos zyja
        > .
        >
        > a sytuacja prawna jest taka, ze nic Ci specjalnie zrobic nie moga
        > (gdy Cie zlapia, placisz drobne 500 zeta i z glowy)
        > - ale szansa wpadki jest niewielka, bo kto pomysli, ze kobieta moze byc tak odw
        > azna,
        > by usiasc za kolkiem bez Prawka?
        • iskierka2929 Re: Uwierz w siebie po prostu , Molly 06.11.16, 16:23
          Molly dasz radę, nieważne ile godzin wyjeździsz na kursie ,
          nieważne ile razy będziesz zdawać ,
          Dasz radę.
          " czulam sie niepewnie za kierownica " a jak sie miałaś czuć ucząc się dopiero jazdy ?
          " proby uczenia przez meza konczyly sie krzykiem " norma ,
          najgorszymi nauczycielami są najbliżsi
          Popytaj o dobrego instruktora , na pewno znajdziesz.

          " jest na drogach, pelno fatalnych kierowcow, po co jeszcze jeden?" ,
          może Kubicy z ciebie nie zrobią , ale będziesz dobrym kierowcą .

      • hiszpan25 Re: Uwierz w siebie po prostu , Molly 10.11.16, 16:45
        bardzo "madra rada". A teraz wyobraz sobie sytuacje ze ktos jej poslucha I niestety ma nieszczescie doprowadzic do kolizji w ktorej ktos zostaje ranny lub co gorsza ginie. niestety czasami tak bywa... zgadnij jak bardzo kierowca nie posiadajacy uprawnien ma wtedy przerypane? a co jesli osoba poszkodowana bedzie w wyniku wypadku niepelnosprawna? kto bedzie jej placil rente? OK to sytuacja ekstremalna.... no to sytuacja bardziej prawdopodobna. jest zwykla kolizja bez ofiar ale ze sporymi szkodami materialnymi. zgadnij kto za to zaplaci? (podpowiem ze ubezpieczyciel raczej niechetnie pokrywa szkody spowodowane przez osobe nieuprawniona do prowadzenia pojazdu).
        • molly_wither Re: Uwierz w siebie po prostu , Molly 10.11.16, 17:59
          Spoko Hiszpan, jestem juz duza dziewczynka i glupich rad nie slucham:)
    • piataziuta Re: Niewiara w siebie 06.11.16, 16:56
      Mam prawo jazdy od trzech lat. Jeździłam z trzema instruktorami.
      Pierwszy mnie deprymował, bo co manewr łapał się za głowę, kręcił nosem i wręcz prychał z irytacji (przyzwyczajony, że ludzie którzy do niego przychodzą już cokolwiek potrafią, a nie kompletne zero). Drugi więcej opowiadał o sobie, niż o tym jak mam prowadzić.
      Dopiero trzeci miał wystarczająco cierpliwości i wiary w to, że nawet jeśli mi teraz super nie idzie, to nie oznacza, że się w końcu nie nauczę i nie będę dobrym kierowcą. Ten trzeci miał rację.
      Zdałam za drugim razem (do egzaminu podeszłam po jazdach dodatkowych, bo po kursie nie czułam, że jestem na to gotowa). Dzisiaj jeżdżę z prawdziwą przyjemnością.
    • atrandom Re: Niewiara w siebie 09.11.16, 19:22
      Jeśli "nie musisz" i nie pociąga Cię prowadzenie auta, do tego mieszkasz w dużym mieście, samochód potrzebny Ci tylko latem a do tego masz męża, który Cię może wozić to... - nie widzę powodów, żeby się zmuszać. Oszczędzisz sobie stresów:). Ja też nie zdałam praktycznego i z początku to przeżywałam, bo uważałam, że jestem jakaś nie halo ("głupsi ode mnie zdają..."). Prawda jest taka, że nie każdy ma do tego dryg, ale to nie powód do czucia się gorszym. Czy prowadzenie auta to taki znów wymóg, też bym dyskutowała. Ja go nie nie mam w ogóle i żyję zupełnie normalnie. Może i dotarcie tu czy tam zajmuje mi więcej czasu, ale jak bardzo chcę, to wszędzie docieram, tak czy inaczej. Jeśli na wakacje nie wybierasz się do dżungli, to wszędzie jakoś dojedziesz:).
      • molly_wither Re: Niewiara w siebie 10.11.16, 18:01

        No niestety, mozna to miejsce, do ktorego jezdze od 20 lat, "dzungla". Bez auta tam sie nie dojedzie:)

        atrandom napisała:
        Jesli na wakacje nie wybiera
        > sz się do dżungli, to wszędzie jakoś dojedziesz:).
    • mariuszg2 Re: Niewiara w siebie 10.11.16, 08:57
      molly_wither napisał(a):

      > Wiem, to glupie pytac, czy powinnam, ale co Wy byscie z
      > robili w mojej sytuacji?

      Tak pięknej kobiecie jak Ty z pewnością łatwiej będzie znaleźć sobie przystojnego szofera i będzie to bardziej praktyczne. Taki szofer może mieć też szereg innych praktycznych zastosowań no i można spokojnie się napić.
      • cambria1.2 Re: Niewiara w siebie 10.11.16, 10:04
        Wożąc panią Molly ;)
        • mariuszg2 Re: Niewiara w siebie 10.11.16, 10:16
          Wiózł wilk Molly razy kilka powieźli i wilka
          • obrotowy I Ty uwierz w Siebie. 10.11.16, 11:20
            mariuszg2 napisał:
            > Wiózł wilk Molly razy kilka powieźli i wilka


            nie powiezli tylko powiesili, bo za czyny niedozwolone, to mamy dzis sondy dorazne.

            mezatek sie nie wozi.
            - mezatki same maja sie dowiezc.
            • cambria1.2 Re: I Ty uwierz w Siebie. 10.11.16, 13:53
              Dowiedź!
              • obrotowy Dowiode. 10.11.16, 17:55
                cambria1.2 napisała:
                > Dowiedź!


                Gdy sie do mnie sama dowieziesz - to dowiode.

                - tylko musimy uzgodnic terminy, gdy Slubnej nie bedzie

                _____________________________________________
                Nie cudzolozy ten - kto sie kladzie we wlasnym lozu.
            • molly_wither Re: I Ty uwierz w Siebie. 10.11.16, 18:02
              obrotowy napisał:


              >
              > mezatek sie nie wozi.
              > - mezatki same maja sie dowiezc.

              albo rozwieść:)
              • obrotowy Re: I Ty uwierz w Siebie. 10.11.16, 19:02
                olly_wither napisał(a):
                > albo rozwieść:)

                To zawsze mozesz, Molly.
                - Rozwodki tez akceptuje, a nawet bardziej, bo sa mniej klopotliwe w obrocie.
      • molly_wither Re: Niewiara w siebie 10.11.16, 18:01
        Wow, dzieki! A gdzie mnie widziales?

        mariuszg2 napisał:

        > molly_wither napisał(a):
        >
        > > Wiem, to glupie pytac, czy powinnam, ale co Wy byscie z
        > > robili w mojej sytuacji?
        >
        > Tak pięknej kobiecie jak Ty z pewnością łatwiej będzie znaleźć sobie przystojne
        > go szofera i będzie to bardziej praktyczne. Taki szofer może mieć też szereg in
        > nych praktycznych zastosowań no i można spokojnie się napić.
      • znana.jako.ggigus Re: Niewiara w siebie 27.11.16, 19:16
        Molly może też wsiąść na rower!
    • karolina230595 Re: Niewiara w siebie 10.11.16, 16:40
      Szanowni Państwo,
      TRWA CASTING DO PROGRAMU „WALKA O PIERSI”!
      Jeśli piersi są Twoim największym kompleksem, uległy zniekształceniu na skutek choroby albo marzysz o korekcji ich wielkości czy kształtu – nie czekaj!

      Zgłoś się do nowego programu Polsat Cafe i spełnij marzenie o pięknym biuście.
      Nasi lekarze specjaliści, najlepsi w swojej dziedzinie, pomogą Ci pozbyć się kompleksów i zadbają o to, abyś już nigdy nie musiała wstydzić się swoich piersi.

      Aby wziąć udział w castingu należy przesłać na adres walkaopiersi@zgloszenia.tv zgłoszenie zawierające:
      • imię i nazwisko
      • datę urodzenia
      • numer telefonu
      • zdjęcie sylwetki
      • krótki opis problemu z piersiami.

      Więcej informacji na: www.facebook.com/WalkaOPiersi oraz pod nr telefonu: 881771066.

      Pozdrawiamy serdecznie,
      Redakcja programu "Walka o piersi"
      • cambria1.2 Re: Niewiara w siebie 10.11.16, 16:46
        Stażystko Karolino, nie przeczytałaś wątku :/
        Problemem Molly mogą być ewentualnie PIESI.
        • molly_wither Re: Niewiara w siebie 10.11.16, 18:04
          O kurcze, a ja juz sie wyrwalam z postem chwalacym moj biust!
          cambria1.2 napisała:

          > Stażystko Karolino, nie przeczytałaś wątku :/
          > Problemem Molly mogą być ewentualnie PIESI.
      • molly_wither dzieki, piersi mam ladne,choc nieco obwisle 10.11.16, 18:03
        karolina230595 napisał(a):

        > Szanowni Państwo,
        > TRWA CASTING DO PROGRAMU „WALKA O PIERSI”!
        > Jeśli piersi są Twoim największym kompleksem, uległy zniekształceniu na skutek
        > choroby albo marzysz o korekcji ich wielkości czy kształtu – nie czekaj!
        >
        > "
    • oklamoradora1 Re: Niewiara w siebie 28.11.16, 09:25
      ja bym jednak próbowała zrobić to prawo jazdy. nigdy nie wiesz, kiedy Ci się przyda.
    • nstemi Re: Niewiara w siebie 07.12.16, 21:55
      Praktyka czyni mistrza. Jeździć. Szukać lepszych instruktorów. To nie jest rocket science i nie jest to też umiejętność wrodzona. A fatalni kierowcy to na ogół ci, którzy uwierzyli w swoją doskonałość i nieśmiertelność. No dobra, i tacy, którzy mają odciski od kurczowego trzymania kierownicy ze strachu :-)
    • holenka70 Re: Niewiara w siebie 29.11.17, 16:13
      Na pewno możesz, tylko poćwicz!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka