Dodaj do ulubionych

ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania?

IP: *.provider.pl / *.provider.pl 04.10.04, 20:40
Zaczynam sie nie wyrabiac z pracami domowymi i mysle powaznie o wynajeciu
kogos dochodzacego raz w tygodniu na kilka godzin do sprzatania. Problem w
tym, ze zupelnie sie nie orientuje jakie sa stawki we Wroclawiu za taka
usluge. Płaci sie za godzine, czy za calosc? Czy jakies prace sa platne
ekstra, np. takie mycie okien, czy rozmrazanie lodowki?? Jak znalezc kogos
godnego zaufania. Moze Wy mi cos poradzicie w tym problemie. Z gory wielkie
dzieki.
Obserwuj wątek
    • Gość: pokrybala Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 21:59
      Jeżeli chcesz, żeby ktos dobrze posprzatał, to n ie może to byc "pani".
      Z "panią" to możesz pogadać o chorobach i niewiernych meżczyznach
      • listek_a Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 05.10.04, 07:55
        A o co Ci chodzi? Jak sprzata to nie pani tylko kto? Pokojowka? A Ty jak w domu
        sprzatasz to mowia w domu na Ciebie pokojowka czy słuzaca moze?
        • Gość: pokrybala Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 09:28
          listek_a napisała:

          > A o co Ci chodzi? Jak sprzata to nie pani tylko kto? Pokojowka? A Ty jak w
          domu sprzatasz to mowia w domu na Ciebie pokojowka czy słuzaca moze?

          Jak to kto? Sprzataczka albo służaca. Nazywajmy sprawy po imieniu. Przeciez to
          nic złego. Przeciez nie specjalistka od sprzatania. Sprzataczka czy słuzaca to
          zawód jak kazdy inny. Tyle że w komunie nie wypadało tak mowić, to nazwano
          sprzataczke "panią do sprzatania" a ciecia "gospodarzem domu". Czy jest cos
          obraźliwego w sprzataczce lub dozorcy? Nie ma. Sam bylem dozorcą i na pytanie
          kim jesteś, mówiłem, że cieciem. Oczywiscie sprzataczka nie przestaje byc
          kobietą. Mówimy do niej na ty lub per pani. Czasem nawet staje sie pania domu
          (np. Barbara Piasecka-Johnson)
          • listek_a Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 05.10.04, 10:10
            Oczywiście, że sprzataczka to zawod jak każdy inny (no moze oprocz jednego).
            Tylko, ze ja zrozumialam, ze trzeba do niej mowic na Ty od razu, bo jest Twoja
            sprzataczka.
          • Gość: zuza Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.cementownia-nowiny.com 05.10.04, 14:36
            nie wydaje ci sie ze określenie służąca ma bardzo pejoratywny wydźwięk,
            kojarzący się z czasami panów i epoką feudalizmu?? ja już wolałabym w takiej
            sytuacji powiedzieć o kimś gosposia, czy pomoc domowa niż służąca.
            Tak samo określenie "pani sprzątająca" oddaje więcej szacunku niż sprzątaczka,
            a ktoś, kto sprząta mój bałagan zasługuje na to aby go traktować z szacunkiem -
            takie jest moje zdanie i tyle
            • Gość: pokrybala Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 22:49
              Ale o krawcowerj nikt by nie zatytułował wątku: "ile płacicie pani za szycie
              spódnicy". Sprzataczka, służąca - a co w tym złego. To pozostałosci komuny. Na
              całym świecie się mówi sprzątaczka lub służaca, a nie bezosobowo "pani". To
              jakieś zakłamanie
              • Gość: zuza Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.cementownia-nowiny.com 06.10.04, 09:59
                dlatego, ze spódnicy nie uszyja każda jedna pani, tylko krawcowa, a sprzątać
                umie każdy
                • tralalumpek Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 06.10.04, 11:13
                  Gość portalu: zuza napisał(a):

                  > dlatego, ze spódnicy nie uszyja każda jedna pani, tylko krawcowa, a sprzątać
                  > umie każdy



                  nie, sprzatac nie umie kazdy
                  • Gość: zuza Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.cementownia-nowiny.com 06.10.04, 11:43
                    pokaż mi szkołę, która kształci zawodowe sprzątaczki, na krawcową uczysz się
                    min. 3 lata
                    • tralalumpek Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 06.10.04, 11:54
                      ja odpowiedzialam na twoje pytanie i pozostaje przy swoim zdanie: nie kazdy
                      potrafi sprzatac i nie ma to nic wspolnego z tym czy sa szkoly czy nie

                      nawiazujac jeszcze do twojej wczesniejszej wypowiedzi:
                      "nie wydaje ci sie ze określenie służąca ma bardzo pejoratywny wydźwięk,
                      kojarzący się z czasami panów i epoką feudalizmu?? ja już wolałabym w takiej
                      sytuacji powiedzieć o kimś gosposia, czy pomoc domowa niż służąca.
                      Tak samo określenie "pani sprzątająca" oddaje więcej szacunku niż sprzątaczka,
                      a ktoś, kto sprząta mój bałagan zasługuje na to aby go traktować z szacunkiem -
                      takie jest moje zdanie i tyle"

                      dla mnie osoba ktora zajmuje sie sprzataniem zarobkowo jest sprzataczka anie
                      panie sprzatajaca i nie mam ochoty twoich pogladow o rownosci klas rozumiec
                      tak jak lekarz jest lekarzem , adwokat adwokatem, slusarz slusarzem ,
                      grabaz...tak sprzataczka jest sprzataczka anie pania sprzatajaca
                      ty mylisz pojecia
                      • Gość: zuza Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.cementownia-nowiny.com 06.10.04, 12:01
                        ale na lekarza mówisz też doktor, a na adwokata - mecenas, i podobnie ja
                        stosuję zamiennie sprzątaczka - pani sprzątająca
                        i dlaczego ci to tak przeszkadza?
                        • tralalumpek Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 06.10.04, 12:04
                          jezeli sie zwracam do sprzataczki bezposrednio to mowie do niej pani X,
                          nie "tykam" sprzatczek ale jezeli chodzi o mowienie o niej to jest to dla mnie
                          sprzataczka a nie pani do sprzatania
                          i nie mam takich socjogierkowskich skrupolow jak ty
                          • Gość: zuza Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.cementownia-nowiny.com 06.10.04, 12:15
                            nie mam zamiaru boksować sią z tobą na słowa, każdy ma prawo do swojego zdania
                            i skoro ja uszanowałam twoje w kwestii umiejętności sprzątania, to bądź tak
                            miła i pozwól mi pozostać przy moim w tej kwestii i jakieś aluzje nt. skrupółów
                            są tu zupełnie nie na miejcu

                            poza tym tytuł wątku dotyczy czegoś zupełnie innego, i mile są widziane
                            wypowiedzi dotyczące tego temat, bicie piany niczego tu nie wnosi
                            pozdrawiam
                            • tralalumpek Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 06.10.04, 12:27
                              nie mam zamiaru ubijac furumowej piany ale moze jako anegdotke napisze co
                              zdarzylo sie u mnie
                              sprzataczka, o przepraszam pani do albo od sprzatania odklejajac zelazko od
                              mojej bluzki komentuje pod nosem "ja nigdy w polsce nie prasowalam (pani ok 50-
                              tki) ale dlaczego bym sie nie mogla u pani nauczyc" na co ja pozwolilam sobie
                              na uwage tylko dlaczego ma sie pani uczyc za moje pieniadze .....
                      • Gość: Pani pracodawca "Kosmatyczka wnętrz" co Wy na to ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 01:26
                        Ja płace 10zł/h, dom około 240m2 bez mycia okien i prasowania.
    • Gość: inspira pani IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 05.10.04, 02:29
      moja znajoma zostawia kobiecie 50 zł za cały dom i raz na jakiś czas dopłaca
      drugie tyle za mycie okien.
      Akurat ta sprzątająca jest pracownikiem biurowym szpitala klinicznego, więc
      nazywanie jej "panią" jest normalnym przejawem szacunku wobec drugiego
      człowieka, co powinno być chyba normą
      • Gość: mm Re: pani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 14:37
        Cały dom za 50 zł...chyba za 1 mały pokój lub łazienke . Nie chciało by mi sie
        z łózka wstawać do takiej roboty,ja jak sprzatałam biuro w 2 pietrowej willi z
        myciem okien i wcale nie było brudno to dostałam 600 zł.
        • Gość: zuza Re: pani IP: *.cementownia-nowiny.com 05.10.04, 14:41
          to widać w naszym kraju jest zbyt małe bezrobocie skoro dla 50 zł nie opłaca
          się wstać z łóżka
          • Gość: mm Re: pani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 15:04
            Jest duze bezrobocie ale czy chciałabyś posprzatac dom za 50 zł,moja koleżanka
            zatrudnia ruską własnie za 50 zł,dom ponad 100m,chciałabyś??? bo ja nie.I to
            niechodzi o wytarcie kurzu i odkurzenie dywanów,wszystkooo.
        • Gość: malgorzata Re: pani IP: 81.219.226.* 05.10.04, 15:07
          ja sprzatam za 5zl za godzine, znaczy to, ze nisko sie cenie? dorabiam do
          studiow, jestem uczciwa.... taka praca nie hanbi, moim zdaniem natomiast boli
          to, jaki jest szacunek do pieniadza
          • Gość: mm Re: pani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 15:12
            Żadna praca nie hańbi,jesli ci 5 zł pasuje to twoja sprawa,mnie nie pasuje
            pracować za litr ojeju kujawskiego / 5,10zł./A jak byś wzieła 10 zł za swoją
            uczciwą prace i gwarancje jakie dajesz to co.... miałabyś zły stosunek do
            pieniadza? ;-)))
            • Gość: malgorzata Re: pani IP: 81.219.226.* 05.10.04, 15:23
              oczywiscie, 10 zl tez bym nie pogardzila, ale taki stosunek, ze za 50 zl nie
              wstalabym z lozka to troche snobistyczne podejscie poza tym nigdy nie wiadomo
              co moze sie w zyciu zdarzyc i czy kiedys nie bedziesz prascowac za te 5 zl :)
              Kwestia szacunku, mnie tak rodzice wychowali
            • Gość: zuza Re: pani IP: *.cementownia-nowiny.com 05.10.04, 15:29
              a może być tak, że za 10 zł nikt jej nie zatrudni, więc lepiej nie mieć nic czy
              mieć chociaż 5, i zawsze mozna być poleconym następnej rodzinie? no coz ja bym
              wolała mieć chociaż te 5...
              • Gość: mm Re: pani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 15:52
                Spoko,jeśli nie miała byś poczucia wykorzystania i była w zgodzie z soba to ok.
        • Gość: zuza Re: pani IP: *.cementownia-nowiny.com 06.10.04, 10:04
          nic dodać nic ująć, pewnie tradycyjnie tylko -"rynek", kosze i łazienki...gubię
          sie w rachunkach ile firm sprzątających trzeba było zmienić, aby w końcu było
          czysto w biurze
    • Gość: hamlet zatrudniam mężczyznę-i po co wam feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 07:31
      ta cała paranoją z równością jak i same nie potraficie własnych umysłów
      wyrównać.
      • maretina Re: zatrudniam mężczyznę-i po co wam feministki 05.10.04, 07:59
        Gość portalu: hamlet napisał(a):

        > ta cała paranoją z równością jak i same nie potraficie własnych umysłów
        > wyrównać.
        ale o co tutaj chodzi?:)
      • Gość: inspira hamlet, coś ci siadło na główkę... IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 05.10.04, 08:16
        hamlet, coś uciska ci mózg. Zastanawiamm się tylko czy głupota czy chamstwo.
        Jedno i drugie tępię z rozkoszą
        • Gość: hamlet Re: hamlet, coś ci siadło na główkę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 08:41
          ja za to nie lubię tak ciasnych umysłów jak Twój, Uważasz że "pani" jest od
          sprzątania? Taaaa!!! masz to we krwi Taka jest wasza mentalność kobiety!!!!!
          • maretina Re: hamlet, coś ci siadło na główkę... 05.10.04, 08:49
            Gość portalu: hamlet napisał(a):

            > ja za to nie lubię tak ciasnych umysłów jak Twój, Uważasz że "pani" jest od
            > sprzątania? Taaaa!!! masz to we krwi Taka jest wasza mentalność kobiety!!!!!

            co Ty pleciesz? a czy osoba, ktoa sprzata, nie jest "pania" jak sie zwracac do
            kogos? z naleznym szacunkiem. forma "pani" jest tu bardzo na miejscu, jak Ci
            nie pasuje to bujaj wory stad, nie musisz tego czytac.
            • Gość: hamlet Re: hamlet, coś ci siadło na główkę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 08:54
              osoba do sprzątania!!!! ale zapewne i tak w wyobrażni widzisz jedynie kobietę
              co? nie piszę o sposobach zwracania się do tej osoby która będzie sprzątać!!!
              chodzi mi o tyt. wątku czyli "pani do sprzątania.."
              Uważasz że nalezy unikać zdania osób które jest odmienne od Twojego? i jeśli
              tak jest to należy go wykluczyć?
              • maretina Re: hamlet, coś ci siadło na główkę... 05.10.04, 08:58
                Gość portalu: hamlet napisał(a):

                > osoba do sprzątania!!!! ale zapewne i tak w wyobrażni widzisz jedynie kobietę
                > co? nie piszę o sposobach zwracania się do tej osoby która będzie sprzątać!!!
                > chodzi mi o tyt. wątku czyli "pani do sprzątania.."
                > Uważasz że nalezy unikać zdania osób które jest odmienne od Twojego? i jeśli
                > tak jest to należy go wykluczyć?
                nie uwazam, ze nalezy unikac osob odmiennych w swojej opinii. uwazam natomiast,
                ze nalezy unikac osob, ktore na wstepie nas wqrfiajaswoja postawa pelan
                zacietrzewienia.
                nie napialam nigdzie, ze tylko kobieta moze byc wynajeta do sprzatania.
                dodajesz sobie do mojej wypowiedzi fakty, ktorych ja nie podalam w ogole.
                brzydki nawyk.
                • Gość: hamlet Re: hamlet, coś ci siadło na główkę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 09:01
                  a ja wyjasniam o co mi chodzi feministki!
                  • maretina Re: hamlet, coś ci siadło na główkę... 05.10.04, 09:01
                    Gość portalu: hamlet napisał(a):

                    > a ja wyjasniam o co mi chodzi feministki!

                    przepraszam, ale nie wyzywaj mnie;D
                  • maretina Re: hamlet, coś ci siadło na główkę... 05.10.04, 09:02
                    Gość portalu: hamlet napisał(a):

                    > a ja wyjasniam o co mi chodzi feministki!
                    lena _zienkiewicz czasami do sfrustroanych forumowiczow mowi tak" rozpedz sie i
                    pierdolnij barana w sciane"
                    popieram, pozyczam jej powiedzenie;)
                    • Gość: hamlet Re: hamlet, coś ci siadło na główkę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 09:05
                      coż za polot foremki!
            • Gość: mm Re: hamlet, coś ci siadło na główkę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 15:20
              Dobrze napisane :-))
              • Gość: mm Re: hamlet, coś ci siadło na główkę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 15:23
                Znaczy chodziło mi o te wory a nie o to co hamlecik wypisuje,co by była jasnosć.
        • Gość: hamlet cd. "coś ci siadło na główkę....uciska mózg" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 08:44
          co za prostactwo!!!!, zajmij się lepiej swoją głupotą co?
    • reniatoja Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 05.10.04, 08:06
      Kurde! 50 złotych? No comment...
    • Gość: marta uparta Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: 217.153.168.* 05.10.04, 08:08
      Kiedys zaplacilam stówe, za jednorazowe posprzatanie mieszkania po remoncie.
      • melitka Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 05.10.04, 08:37
        A gdie znaleźć taką osobę do sprzątania? Ogłoszenie w gazecie? Książka
        telefoniczna? Czy jakoś inaczej?
        • Gość: leniwa Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 08:44
          Ja płacę Ukraince 60-70 zł za ok.7 godz pracy ,moja koleżanka Polce 100
          zł.Stawki w Warszawie są 5-8 zł za godzinę pracy Ukrainki plus dojazd.NAjlepiej
          dać ogłoszenie na słupie lub drogą polecenia.
          • Gość: zuza Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.cementownia-nowiny.com 05.10.04, 09:51
            na słupie? no nie wiem, czy to dobre rozwiązanie, zwłaszcza w opcji, gdy
            zostawiasz klucze od mieszkania, a sama idziesz do pracy. Z drugiej strony, jak
            dobijam do domu, to jest już godzina 19.00 i nie widzę tego,aby jeszcze min. 3
            h ktoś kręcił się po domu z odkurzaczem

            Może jest tu ktos z Wrocławia i ma osobę, którą może polecić?


            • melitka Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 05.10.04, 09:58
              A może jest ktoś z Łodzi i też mógłby polecić? Dzięki za pomoc.
              • Gość: MAGDA Re: DO MELITKI Z ŁODZI IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.10.04, 17:29
                Ja znam kogoś ,siebie:) Napisz proszę na adres lupka36@wp.pl ,to nie
                żart,potrzebuję dodatkowej pracy i jeśli kogoś potrzebujesz to ja
                chętnie.Pracuję co drugi dzień po 12 godzin,drugi mam wolny i mogę go
                wykorzystać.Jak napiszesz podam wiecej szczegółów,
            • Gość: nancy Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: 193.111.166.* 05.10.04, 10:04
              Najlepiej popytaj wśród znajomych, bo z ogłoszenia to rzeczywiście ryzyko,
              lepiej znaleźć kogoś zaufanego. Ja płacę 80-100 zł za gruntowne posprzątanie 2
              pok. 40 m2 (w W-wie). Przychodzi polecona przez znajomą Ukrainka, bardzo
              solidna, dokładna, sprząta perfekcyjnie. W ogóle polecam Ukrainki, naprawdę
              przykładają się do pracy.
              • reniatoja Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 05.10.04, 10:07
                czy w ramach pracy ona również spożywa u Ciebie sniadanie i obiad?
                • Gość: nancy Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: 193.111.166.* 05.10.04, 10:22
                  Nie, przynosi jakieś kanapki ze sobą, robi sobie tylko herbatę albo kawę,
                  chociaż ja na ogół zachęcam ją, żeby nie krępowała się wziąć sobie coś z
                  lodówki, jakby zgłodniała, ale ona z tego zaproszenia nie korzysta. Czasem
                  przychodzi z 6-letnim synkiem i on sobie cały dzień ogląda Cartoon Network.
              • Gość: mm Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 15:07
                Stówka za takie mieszkanie to dobra cena.:-)
    • zwierzoczlowiekoupior Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 05.10.04, 10:44
      50 zł za jakieś 4h.
      Pozdrawiam,
      Zwierzak
    • Gość: Enid Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: 217.8.190.* 05.10.04, 14:22
      We Wrocławiu płacę za sprzątanie 5 zł za godzinę. Oprócz gruntownego sprzątania zlecam
      także prasowanie, czasem mycie okien lub coś dodatkowego. Zwykle wychodzi 30 zł przy
      każdej wizycie.
      Stawka 8 zł za godzinę we Wroclawiu jest normalna (kobieta z agencji sprzątającej, która
      zaczęła pracę na wlasny rachunek) - tu jest posprzątane super.
      10 zł kosztuje godzina pracy pani wynajętej za pośrednictwem agencji. Agencja daje gwarancję,
      że nie zostaniesz okradziona, wystawia faktury, można składać reklamacje.

      Pozdrawiam
      Enid
      • reniatoja WSTYDZIŁABYS SIE! 05.10.04, 15:47
        Gość portalu: Enid napisał(a):

        > We Wrocławiu płacę za sprzątanie 5 zł za godzinę. Oprócz gruntownego
        sprzątania
        > zlecam
        > także prasowanie, czasem mycie okien lub coś dodatkowego. Zwykle wychodzi 30

        > przy
        > każdej wizycie.

        Nie chce mi się wierzyc, ze sa ludzie, ktorzy za trzydziesci zlotych sprzataja
        cudze brudy i jeszcze prasują cudze ciuchy! Ludzie, 30 zl to 8 euro!!! Nie
        wstyd wam? Nawet jesli ktos zgodziłby sie posprzatac mi dom za takie grosze, to
        ja nie potrafilabym zaplacic mu takich psich pieniedzy. JEsli nie stac mnie,
        zeby godnie zaplacic komus za prace, to sprzatam sama. Placenie 30 zlotych za
        dzien, jakby nie bylo, dosc ponizajacej pracy, to upodlenie tej osoby, ktora ci
        sprzata. Wstyd!
        • Gość: zuza Re: WSTYDZIŁABYS SIE! IP: *.cementownia-nowiny.com 05.10.04, 15:58
          póki co w Polsce zarabiamy w PLN i stawki są w PLN, a nie w euro, więc nie
          przeliczaj, bo mija się to z celem, poza tym nikt ci nie zabrania sprzątać
          swego bałaganu samej, i twoje niestosowne komentarze są tu nie na miejscu
          prawa rynku nie zmienisz, są osoby, które świadczą usługę (sprzątanie) i są
          tacy którzy ją potrzebują i za to płacą, popyt i podaż kształtują ceny na rynku
          • Gość: renia Re: WSTYDZIŁABYS SIE! IP: 194.219.131.* 05.10.04, 16:47
            Zuzo, co w moim komentarzu jest niestosownego? Mowie prawde - placenie 30 zl za
            dzien pracy to ponizajaca stawka. Zwłaszcza, jesli nie placi sie ZUS. Po
            prostu wyzysk. Nawet bez przeliczania na euro.
        • zwierzoczlowiekoupior Re: WSTYDZIŁABYS SIE! 05.10.04, 16:02
          Renia oprzytomniej i sprawdź jakie są w Polsce i za co stawki na godzinę. 5 zł
          to rzeczywiście mało, ale większość płaci koło 10 zł, to więcej niż zarabiają
          np. pielęgniarki. I nie przeliczaj tego na euro, bo my pensji w euro też nie
          dostajemy. A jeśli już przeliczasz to bądź konsekwentna, przelicz zarobki
          lekarzy, pielęgniarek, sekretarek, nauczycieli i innych i porównaj je z
          zarobkami w tych zawodach w UE.
          • Gość: renia Re: WSTYDZIŁABYS SIE! IP: 194.219.131.* 05.10.04, 16:42
            Moj post byl do osoby, ktora placi 5 zl za godz. Ona sama pisze, ze norma to 8 -
            10 zl, a nie 5, no ale znalazla jakas kobiete, ktora mozna wykorzystac za
            piątkę, wiec nie ma skrupułów, by to robic. Uwazam, ze to wyzysk i nie zmieni
            tego fakt, ze ktos moze byc az tak zdesperowany, ze nawet za takie pieniadze
            bedzie sprzatal. Uwazam, ze to po prsotu brak szacunku (przy calym tym
            nazywaniu sprzataczki pania) dac komus 30 zl za 6 godzin pracy. Zwlaszcza,
            jesli nie placi sie tej osobie ZUS - u i wszystko jest na czarno. I nie zmienie
            zdania, bo nawet nie przeliczajac na euro to sa po prostu smieszne grosze. A
            osoby, ktore maja pomoce domowe przewaznie 30 zl to w pól godziny pracy a nie
            caly dzien. I to mnie obrzydza - to jest takie zgrywanie damesy bedac
            rownoczesnie skrajnie skąpą i szukajac jak tu wykorzystac kogos, kto ma
            podbramkowa sytuacje, udajac rownoczesnie szacuneczek, nazywajac pania i tak
            dalej. Przewaznie taka kobieta za 5 zl na godzine to nawet nie odebralaby
            telefonu w cudzym domu, o sprzataniu nie mówiac. Za prace nalezy sie GODNA
            zaplata.
            • Gość: inspira 30 zł to nie najgorszy grosz IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 05.10.04, 19:28
              30 zł. za 6 godz., to 40 za dniówkę 8 godz., czyli w przeliczeniu na średnią
              ilość dni roboczych (21) daje 840 zł. Znam kobiety, które bardzo sobie chwalą
              taką pracę a z czasem dostają podwyżkę lub zmieniają adresy na lepiej płatne.
              Nawiasem mówiąc, nie obrażając nikogo, kwota 840 zł. dla kobiet zza wschodniej
              granicy to naprawdę według nich bardzo dobry zarobek.
              Wczoraj rozmawiałem z naukowcem z Ukrainy, który przyznał, że gdyby zarabiał u
              siebie 1000 zł. żyłby po królewsku.
              Myślę, że podobnie dorabiająca studentka nie musi się wstydzić takich pieniędzy.
              Pozdrawiam wszystkie Panie
              • Gość: sabna Re: 30 zł to nie najgorszy grosz IP: *.range81-156.btcentralplus.com 05.10.04, 19:38
                Rynek rynkiem, a etyka etyka. Renia zadała pytanie czy to etyczne płacic
                ludziom mniej tylko dlatego ze w ich krajach to relatywniwe duze pieniadze.
                840 zł to pieniadze bez ZUSu i ubezpieczenia zdrowotnego, gdyby taka pani
                chciala to robic legalnie zostaloby jej z tego jakies 200 zł moze, czy to
                uczciwa stawka?
            • Gość: zuza Re: WSTYDZIŁABYS SIE! IP: *.provider.pl / *.provider.pl 05.10.04, 21:39
              mam propozycję, zanim sie osądzi, czy stawka jest duza czy mała, proszę
              podzielić swoją wypłatę przez 168 godzin roboczych w miesiącu i wynik porównać
              do stawek płaconych za sprzątanie, kto da więcej niż sam otrzymuje?
              • Gość: sabna Re: WSTYDZIŁABYS SIE! IP: *.range81-156.btcentralplus.com 05.10.04, 21:42
                Nie kazdego tez musi byc stac na wynajecie sprzataczki, kucharki itp. prawda?
                • Gość: jasiu Re: WSTYDZIŁABYS SIE! IP: *.provider.pl / *.provider.pl 05.10.04, 23:15
                  Dyskusja osiaga dziwny wymiar. Wlasciwie to nikomu nie chce sie pracowac, kazdy
                  jest leniwy. A jak juz cos robic to z nudow, najlepiej ciekawego,
                  rozwijajacego, lekkiego, dobrze platnego itp. A rzeczywistosc jest inna. Rzadza
                  nia prawa ekonomiczne podazy i popytu. Duzy popyt - ceny rosna. Maly popyt a
                  duza podaz ceny maleja. Wiec jesli sprzataczka do domu bedzie luxusem (a
                  sprzatanie nie wymaga szczegolnych kwalifikacji, prawie kazdy moze to robic)
                  ceny beda niskie. Jesli bedzie duza ilosc chetny na sprzataczke ceny naturalnie
                  sie podniosa. Koniec kropka.
                  • Gość: sabna Re: WSTYDZIŁABYS SIE! IP: *.range81-156.btcentralplus.com 05.10.04, 23:28
                    Podobne prawda rzadzily wczesnym kapitalizmem, prawa czysto rynkowe zmuszały
                    dzieci do pracy w kopalni bo taki był rynek. Ja nie mowie ze to nie
                    ekonomiczne, zastanawiam sie nad etyka placenia ludziom minimalnych stawek bo
                    konkurencja jest taka ze wiecej nie musze.
          • Gość: pokrybala Re: WSTYDZIŁABYS SIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 22:55
            zwierzoczlowiekoupior napisała:

            > A jeśli już przeliczasz to bądź konsekwentna, przelicz zarobki
            > lekarzy, pielęgniarek...

            Nie widziałem biednego lekarza (po stażu). W lutym moja mama była w szpitalu.
            Pielęgniarka za noc brała 140 zł i robiła łaskę, że zostaje.
            • tralalumpek Re: WSTYDZIŁABYS SIE! 05.10.04, 23:19
              Gość portalu: pokrybala napisał(a):

              > zwierzoczlowiekoupior napisała:
              >
              > > A jeśli już przeliczasz to bądź konsekwentna, przelicz zarobki
              > > lekarzy, pielęgniarek...
              >
              > Nie widziałem biednego lekarza (po stażu). W lutym moja mama była w szpitalu.
              > Pielęgniarka za noc brała 140 zł i robiła łaskę, że zostaje.



              rozboj w bialy dzien!
              pielegniarka w publicznej instytucji, w oficjalny sposob zarabia czarne
              pieniadze za przyzwoleniem wladz szpitala i pacjentow i to jeszcze pewnie w
              czasie swojego dyzuru
              przestepstwa podatkowe, czarne pieniadze sa najbardziej sciganymi
              przestepstwami na swiecie ....ale nie w polsce jak widac, alez to jest pokopany
              kraj
        • Gość: liloom Re: WSTYDZIŁABYS SIE! IP: *.19.11.vie.surfer.at 10.10.04, 02:30
          renia, w polsce naprawde sa takie ceny. moja mama placi tez 5 zl, co podobno
          jest tanio, bo costam.
          ja place 8 euro. dla mnie to nie jest tanio, ale pracuje od switu do nocy, mam
          nowa prace, ktora mnie pochlania i po prostu przychodze zmeczona. wiec wole dac
          komus zarobic a przez ten czas np. zajac sie karo. renia, punkt widzenia zalezy
          od punktu siedzenia.
      • Gość: zuza Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.cementownia-nowiny.com 05.10.04, 15:48
        proszę o kontakt na email: lillam@gazeta.pl
        pozdrawiam
      • Gość: pokrybala Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 22:58
        I to jest dopiero zakłamanie. Wydaje wam sie niestosowna nazwa służąca czy
        sprzątaczka, ale płacenie owej "pani" jak psu wogóle was nie razi.
        • Gość: renia Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: 194.219.131.* 06.10.04, 06:56
          Dokładnie tak, Pokrybala. Jakby za 15 zl pracowala, bo woli miec na chleb i
          wode niz umrzec z glodu, to tez by mówiły ze pani i płaciły te 15 zł.
          zadowolone, ze trafiły na darmową siłę roboczą. wg mnie 100 zł w duzym mieście
          to jest normalna uczciwa stawka. Byłam niedawno w Polsce i wiem ile kosztuje
          tam życie. Mieszkania sa np droższe niz w Atenach. Za 30 zł dziennie to w dużym
          mieście można tylko nie zdechnąc z głodu, nic więcej. Rozumiem, że ktoś, kto
          nie może, nie zapłaci więcej pracownikowi. Ale pań do sprzątania nie biora
          ludzie biedni, tylko tacy, których na to stac i którzy spokojnie mogliby
          zapłacić uczciwie, no ale sa zwykłymi nuworyszami, nic więcej. W Atenach też
          jest duzo Ukrainek i pewnie za 8 euro dziennie też zgodziłyby się pracowac, bo
          na Ukrainie nawet tyle nie zarobią. Różnica między Polką a Greczynką jest
          jednak taka, że żadna Greczynka nie zgodziłaby sie zapłacić takich pieniędzy
          komus za pracę, nawet gdyby Ukrainka chciala. No ale Greczynki nie mówią o
          sprzątaczkach panie, tylko zwyczajnie - pomoce domowe, lub po prostu dziewczyny
          do sprzątania...
          • Gość: zuza Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.cementownia-nowiny.com 06.10.04, 09:30
            czy kupując pieczywo w piekarni tez płacisz więcej niż wskazuje cena? Wszak
            piekarz zamiast spać pracował całą noc, aby klienci mogli się cieszyć świeżymi,
            chrupiącymi bułeczkami? 0,50 zł za sztukę to oburzająco niska cena! Mało tego
            pieczenie chleba wymaga odpowiednich kwalifikacji w przeciwieństwie do
            sprzątania, a jakoś nie spotkałam nikogo kto by krzyczał, że bułki są za tanie
            i że zapłaci za nie więcej niż chce piekarz....
            Co by nie mówić - podaż i popyt, i wszystkie inne dywagacje są tylko bezowocnym
            biciem piany
            • Gość: pokrybala Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 12:51
              Gość portalu: zuza napisał(a):

              > czy kupując pieczywo w piekarni tez płacisz więcej niż wskazuje cena? Wszak
              > piekarz zamiast spać pracował całą noc, aby klienci mogli się cieszyć
              świeżymi,chrupiącymi bułeczkami? 0,50 zł za sztukę to oburzająco niska cena!


              Sorry, ale przykład idiotyczny. Piekarz robi wiele bułek, sprzedaje je po
              takiej cenie, żeby na tym biznesie zarobić. Gdyby nie zarabial, to oczywiście
              by nie piekł.

              ------------------------------------------------------------------------
              Mało tego pieczenie chleba wymaga odpowiednich kwalifikacji w przeciwieństwie
              do sprzątania,

              I tu się bardzo mylisz. Sprzątanie wymaga jednak kwalifikacji. Sprzatać trzeba
              umieć. I wbrew pozorom nie każdy sie do sprzatania nadaje. Oczywiscie to zależy
              czy szukasz sprzątaczki (przepraszam - pani), która sprzata czy raczej takiej,
              która posprzata. To duża róznica!

              Nadal uważam, że dawanie komuś 30 zł za cały dzień pracy jest nie na miejscu.
              Jezeli stać cie na sprzataczkę, to jej zaplać za prace. No, chyba, że
              zatrudniasz "panią", która - jak twierdzisz nie musi mieć żadnych kwalifikacji
              i która przez te 6 godzin sobie u Ciebie posiedzi, pogapi sie w TV, a przy
              okazji cos tam pozamiata i grzebinie scierka w wannie.
              • Gość: zuza Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.cementownia-nowiny.com 06.10.04, 13:36
                przykład jest adekwatny, widać 5 zł też może być zarobkiem, w przeciwnym razie
                taka stawka nie funkcjonowałaby na rynku, stawkę określa ten, kto wykonuje
                usługę, jeśli więc pani chce mieć 5 zł to je ma, i widać musi się to jej
                opłacać, przecież nie jest to praca przymusowa, nikt nie musi pracować za tyle,
                prawda? jeżeli ktoś chce 10 zł, a mi to nie odpowiada, to go nie zatrudniam, i
                nie ma problemu, pójdzie do kogoś kto mu tyle da. Poza tym nikt ci nie broni
                płacić i 200 zł za sprzątanie, masz prawo, ja zapłacę taką stawkę która będzie
                odpowiadać obu stronom

                polecam przeczytaj wpis jasia, może zrozumiesz co to podaż i popyt i jak to
                funkcjonuje

                A na marginesie: Powiedz gdzie zdobywa się kwalifikacje na sprzątaczkę, może
                osoby sprzątające zechcą podnieść swoje umiejętności i dzięki temu będą
                wiedzieć gdzie mogą to zrobić? I przez to więcej zarabiać...

                nie rozumiem twojego zacietrzewienia
          • diab.lica Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 06.10.04, 10:06
            > Dokładnie tak, Pokrybala. Jakby za 15 zl pracowala, bo woli miec na chleb i
            > wode niz umrzec z glodu

            na tej samej zasadzie ludzie pracuja np. w chinach bo wola zarobic te
            kilkadziesiat centow/godzine niz nic :(
            a my wszystcy potem nosimy te ciuchy i uzywamy tych rzeczy, ktora firma tam nie
            ma fabryki :(
            • Gość: pokrybala Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 12:58
              diab.lica napisała:
              > na tej samej zasadzie ludzie pracuja np. w chinach bo wola zarobic te
              > kilkadziesiat centow/godzine niz nic :(
              > a my wszystcy potem nosimy te ciuchy i uzywamy tych rzeczy, ktora firma tam
              nie ma fabryki :(

              Ales przywalila z grubej rury. To jeszcze napisz o głodujacych dzieciach w
              etiopii i żarciu wywalanym na polskie śmietniki itp.
              • diab.lica Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 06.10.04, 16:51
                >
                > Ales przywalila z grubej rury. To jeszcze napisz o głodujacych dzieciach w
                > etiopii i żarciu wywalanym na polskie śmietniki itp.

                to akurat nie byloby na temat
                moj wpis byl o tym jak popyt i podaz ksztaltuje rynek
    • agniesia33 do nancy podaj mi proszę namiary tel na twoją pani 05.10.04, 15:18
      jesli jestes z w-wy
      • Gość: bonka ile za sprzątanie domku? IP: *.238.79.222.adsl.inetia.pl 05.10.04, 19:40
        czy cena za sprzątanie domku jest taka sama jak za sprzątanie mieszkania?
        nigdzie nie ma cennika .
        ja daję swojej pani 130 zł. w tym dojazd 30 zł., w tym jest sprzątanie
        kuchni , salonu , 4 pokoi , łazienki i wc. może to mało? . cena jest bez okien
        i cięższych prac . na godzinę wyniosło ok 8-10 zł. nie licząc 30 zł.za jej
        dojazd do mnie .
        ostatnio dałam jej 150 zł. za sprzątanie , mycie okien i wieszanie firanek to
        powiedziła że mało , a jak pytałam ile cgciałaby zarabiać to powiedziała mi :
        ile pani da .
        mieszkam pod warszawą
        poradzcie mi
        bonka
        • Gość: zuza Re: ile za sprzątanie domku? IP: *.cementownia-nowiny.com 07.10.04, 09:48
          czyli ta pani sprzątała twój dom 10-12h??? skoro płacisz jej 100 zł za całość i
          mówisz że za h wyszło 8-10 zł to nie chce być inaczej,
          czyli albo leniwa albo sprytna...
          • Gość: Ida Re: ile za sprzątanie domku? IP: 80.72.34.* 07.10.04, 21:45
            To i ja się wpiszę.Od roku przychodzi do mnie Ukrainka,której płacę za
            posprzątanie domu(300 metrów)80 złotych.To wychodzi 8 złotych na godzinę.Oprócz
            tego dostaje śniadanie(zawsze zostawia,bo się odchudza:)oraz obiad.Przychodzi o
            godzinie 8 wychodzi o 17.Jest u mnie raz w tygodniu....Ale ze mnie
            wyzyskiwaczka..Powinnam jej zapłacić 15 złotych za godzinę,tak jak swojej
            sekretarce.Nieprawdaż???Przecież to taka ciężka praca...
            • Gość: zuza Re: ile za sprzątanie domku? IP: *.provider.pl / *.provider.pl 07.10.04, 22:31
              a sekretarce płacisz netto czy brutto 15,00 zl?
              • Gość: renia Re: ile za sprzątanie domku? IP: 194.219.131.* 08.10.04, 07:10
                Gość portalu: zuza napisał(a):

                > a sekretarce płacisz netto czy brutto 15,00 zl?


                Właśnie! tu leży ten pies pogrzebany, ze tak powiem. Sekretarce poza tym, ze
                placisz 15 zl, to jeszcze placisz Zus i ma ona platny urlop i prawo do
                trzymiesiecznego wypowiedzenia i macierzyński i wiele innych praw. 8zl za
                godzine, no coz, nie jest to 5 zl, a poza tym kobieta ma szanse troche wiecej
                zarobic przez caly dzien niz w malym mieszkani, wiec ostatecznie nie mozna
                porownywac Twoich 80 zl do 30. A praca jest cieżka, zarowno psychicznie jak i
                fizycznie. Dzieki Bogu, ze mnie to juz nie dotyczy, ale w sumie ciesze sie, ze
                mam ten rozdział w swoim zyciorysie. Mysle, ze ktos, kto nigdy nie byl po tej
                drugiej stronie, stronie sprzątajacej, nie zrozumie.

                Na koniec pytanie: CZy w jakis sposob zaszkodziłoby Tobie, Twojej rodzinie,
                Twojemu budżetowi, gdybyś tej kobicie zapłaciła powiedzmy 150 zł za
                posprzątanie 300 m kw. Twojego domu? Tak z reka na sercu - odczułabyś to? Bo
                Ukrainka zapewne tak, pod każdym względem - i poprawy bytu i psychicznie
                poczułaby sie doceniona. Co stoi na przeszkodzie, żebyś nie zapłaciła jej 150
                zl, dajmy na to? Czy tylko Twoje skąpstwo, czy po prostu Cie nie stac na takie
                dodatkowy wydatek?
                • zwierzoczlowiekoupior Re: ile za sprzątanie domku? 08.10.04, 09:55
                  > Na koniec pytanie: CZy w jakis sposob zaszkodziłoby Tobie, Twojej rodzinie,
                  > Twojemu budżetowi, gdybyś tej kobicie zapłaciła powiedzmy 150 zł za
                  > posprzątanie 300 m kw. Twojego domu? Tak z reka na sercu - odczułabyś to? Bo
                  > Ukrainka zapewne tak, pod każdym względem - i poprawy bytu i psychicznie
                  > poczułaby sie doceniona. Co stoi na przeszkodzie, żebyś nie zapłaciła jej 150
                  > zl, dajmy na to? Czy tylko Twoje skąpstwo, czy po prostu Cie nie stac na
                  takie
                  > dodatkowy wydatek?

                  Wprawdzie nie do mnie, ale odpowiem. Renia jak myślisz ilu pracodawcom można
                  zadać pytanie, czy coś by się stało gdyby sekretarce zapłacono 1700 zamiast
                  1400? Co stoi na przeszkodzie? Czy firma by to odczuła? A sekretarka na pewno.
                  A jak jedziesz taksówką to czy coś stoi na przeszkodzie, żebyś zapłaciła 33 zł
                  zamiast 22? Odczujesz to? A taksówkarz jak wszyscy mu zaczną płacić więcej na
                  pewno to odczuje. Tak można bez końca wyliczać...
                  Pozdrawiam,
                  Zwierzak
                  • Gość: reniatoja Re: ile za sprzątanie domku? IP: 194.219.131.* 08.10.04, 15:23
                    I ja właśnie jestem za tym - zeby ludziom płacić więcej. Zwłaszcza tym, którzy
                    zarabiają śmiesznie niskie pieniądze. Takim pielęgniarkom, sprzątaczkom, tfu!
                    paniom do sprzrątania pracującym bez ubezpieczenia i zadnych uprawnień,
                    taksówkarzom to akurat nie, bo nieźle zarabiają. Lekarzom też nie płaciłabym
                    więcej, bo świetnie sobie radzą stawiając ludzi przed wyborem albo koperta albo
                    traktowanie pacjenta jak śmiecia. Zreszta - widzę, że się nie zrozumiemy.
                    Pozdrawiam i z mojej strony EOT (mam nadzieję)
    • kaukazek do tralalumpka i innych nowo bogackich 07.10.04, 23:56
      sprzatajaca pani nie zawsze jest sprzataczka, a jesli nawet - nalezy jej sie
      szacunek
      niewiesz jak wiele ludzi w Polsce jest zmuszonych do wykonywania tejze- dla
      ciebie hanbiacej - pracy, nawet z wyzszym wyksztalceniem, mlodych i starszych,
      bo nie maja z czego zyc
      obnosisz sie z tym, ze jestes z Niemiec, gdzie moderne sklaverei jest na
      porzadku dziennym i tyle, i zapewne zatrudniasz Polki, aby sie dowartosciowac
      wstyd
      • tralalumpek Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:05
        kaukazek napisał:

        > sprzatajaca pani nie zawsze jest sprzataczka, a jesli nawet - nalezy jej sie
        > szacunek
        > niewiesz jak wiele ludzi w Polsce jest zmuszonych do wykonywania tejze- dla
        > ciebie hanbiacej - pracy, nawet z wyzszym wyksztalceniem, mlodych i
        starszych,
        > bo nie maja z czego zyc
        > obnosisz sie z tym, ze jestes z Niemiec, gdzie moderne sklaverei jest na
        > porzadku dziennym i tyle, i zapewne zatrudniasz Polki, aby sie dowartosciowac
        > wstyd



        kaukazku o typowo polskim nicku, jestes na tyle malo inteligentny lub myslacy
        inaczej ze sie jeszcze nie zorientowales ze jestem polka a z niemcami nie mam
        nic wspolnego , co najwyzej z innym krajem niemieckojezycznym , to po pierwsze
        a po drugie jezeli jz o bocakich to ja naleze do tych "starobogackich" od
        wiekow....
        pozdrowionka i pomyslnych wiatrow
        • kaukazek Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:26
          nie wnikam w to skad jestes i ile masz pieniedzy, bo mnie to nie interesuje
          reszte czytelnikow zapewne rowniez
          twoje wypowiedzi swiadcza o braku klasy - to wszystko
          • tralalumpek Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:39
            kaukazek napisał:

            > nie wnikam w to skad jestes i ile masz pieniedzy, bo mnie to nie interesuje
            > reszte czytelnikow zapewne rowniez
            > twoje wypowiedzi swiadcza o braku klasy - to wszystko


            a twoje o braku myslenia, zawsze powtarzam analfabetyzm nie polega tylko na
            nieumiejetnoscuí skladania literek w jeden wyraz to rowniez brak rozumienia
            czytanego tekstu
            • reniatoja Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:43
              Tralalumpku, czy potrafisz przyjąć czasem słowa krytyki i pokusić się o
              refleksję nad nimi, czy zawsze musisz odszczekać w tonie - "na pewno jesteś
              idiotą (nie umiesz czytac za zrozumieniem) skoro masz o mnie nieprzychylne
              zdanie". Czasem ci, którzy wytykają nam słabości i choćby taki brak klasy,
              mają po prostu rację, jakkolwiek nieprawdopodobne Ci sie to wydaje.
              • tralalumpek Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:51
                reniatoja napisała:

                > Tralalumpku, czy potrafisz przyjąć czasem słowa krytyki i pokusić się o
                > refleksję nad nimi, czy zawsze musisz odszczekać w tonie - "na pewno jesteś
                > idiotą (nie umiesz czytac za zrozumieniem) skoro masz o mnie nieprzychylne
                > zdanie". Czasem ci, którzy wytykają nam słabości i choćby taki brak klasy,
                > mają po prostu rację, jakkolwiek nieprawdopodobne Ci sie to wydaje.

                renia!!!!nudzi ci sie w domu? poklocilas sie z kims wlasnie i potrzebujesz
                odreagowac?...
                przeciez to ze napisalam starobogacki nie oznacza ze jestem super bogata ale
                tylko to ze nigdy nie mialam problemow z tym zeby nagle na mnie pieniadze
                spadly, nigdy nie nalezalam do grupy ktorzy sie nagle dorobili pieniedzy,
                pieniadze byly zawsze,
                jak ci to jeszcze wytlumaczyc ... dla mnie np auto nie jest luksusem, jest
                narzedziem do przemieszczania sie, auto zawsze w domu bylo , od dziecka jak
                pamietam auto sluzylo do pokonywania od ...do dl ainnych auto to luksus, nagle
                dorobil sie w pierwszym pokoleniu nawej skoduchny albio jeszcze innego tico....
                czy mozna jeszcze bardziej komus wytlumaczyc , w tej chwili wylozylam jak
                krowie na miedzy!
                • reniatoja Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:57
                  Miałam juz nie pisac, ale napisze ostatni raz, mam nadzieje: Spoko Tralalumpek,
                  nie tłumacz mi się, prosze... Nie moja sprawa co i ile masz. Ani mnie to nie
                  obchodzi, ani nie mogę tego sprawdzic, moge tylko dać wiarę twoim słowom albo
                  nie. Od dawna jesteś dla mnie niewiarygodna i nie zmieni tego zadne twoje
                  tłumaczenie sie z tego co mialas na mysli, a czego nie mialas. Być może,
                  gdybyśmy się poznały osobiście, nastąpiłaby jakaś zmiana w moim postrzeganiu
                  Ciebie. Zdanie o Tobie mam od dawna, a nie od tego wątku, wyrobione na
                  podstawie tonu w jakich jest większosć Twoich wypowiedzi, maniery wyższosci i
                  pogardy, którą masz, może jej nie zauważasz, ale ją masz i ona powoduje, że
                  trudno darzyc Cie chocby cieniem sympatii, czy zaufania. Pozdrawiam i prosze,
                  nie odpisuj. Postaram sie ignorowac Ciebie, obiecuje.
                  • tralalumpek Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 16:13
                    reniu, kazdy ma prawo byc takim jakim chce byc, ja dla ciebie jestem osoba
                    zarozumiala i ok
                    znam swoja wartosc i mam szacunek do wlasnej osoby, na szczescie nie mam
                    kompleksu sprzataczki,
                    co do ignorowania mnie, dziewcze, czy ktos cie zmusza do rozmowy ze mna?
            • kaukazek Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:49
              szybkosc twojego myslenia jest porazajaca
              • tralalumpek Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:53
                kaukazek napisał:

                > szybkosc twojego myslenia jest porazajaca



                oby i cioebie porazilo, moze zaiskrzy cos w mozdzku i zaczniesz go uzywac
                • kaukazek Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:57
                  powiedzialem juz co w tobie razi, a ty nie jestes dla mnie partnerem do dyskusji
        • Gość: renia Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich IP: 194.219.131.* 08.10.04, 15:27
          > a po drugie jezeli jz o bocakich to ja naleze do tych "starobogackich" od
          > wiekow....


          Tralalumpek, jak już ty z czymś wyskoczysz, to żałość bierze. Strasznie malutka
          jesteś w tym usilnym przedstawianiu siebie jako kobiety z klasą. Właśnie ta
          zacytowana przeze mnie Twoja wypowiedź dobitnie swiadczy o tym ,że jesteś
          typową nowobogacką, która ze swoim dobrobytem obnosi się jak sroka ze
          świecidełkiem. Starobogacka od wieków, hehehe, koń by się uśmiał, kobieto.
          Pomyślnych wiatrów!
          • tralalumpek Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:34
            Gość portalu: renia napisał(a):

            ...>
            > Tralalumpek, jak już ty z czymś wyskoczysz, to żałość bierze. Strasznie
            malutka
            >
            > jesteś w tym usilnym przedstawianiu siebie jako kobiety z klasą. Właśnie ta
            > zacytowana przeze mnie Twoja wypowiedź dobitnie swiadczy o tym ,że jesteś
            > typową nowobogacką, która ze swoim dobrobytem obnosi się jak sroka ze
            > świecidełkiem. Starobogacka od wieków, hehehe, koń by się uśmiał, kobieto.
            > Pomyślnych wiatrów!



            rzucilas mnie na kolana .....tarzam sie ze smiechu
            dla ciebie to nawet moge byc kosmita
            • reniatoja Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:38
              tralalumpek napisała:

              >
              >
              > rzucilas mnie na kolana .....tarzam sie ze smiechu
              > dla ciebie to nawet moge byc kosmita
              >
              >
              Cieszę się, ze wprawiłam cie w taki świetny nastrój. Pomyślnych wiatrów raz
              jeszcze!, moja staro_ty_bogacka od wieków (hahaha)
              • tralalumpek Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:42
                reniatoja napisała:

                > tralalumpek napisała:
                >
                > >
                > >
                > > rzucilas mnie na kolana .....tarzam sie ze smiechu
                > > dla ciebie to nawet moge byc kosmita
                > >
                > >
                > Cieszę się, ze wprawiłam cie w taki świetny nastrój. Pomyślnych wiatrów raz
                > jeszcze!, moja staro_ty_bogacka od wieków (hahaha)
                >

                bawia mnie takie teksty, naprawde
                nowobogacki! ja naprawde moge sie tylko z tego smiac, ten wyraz nie jest dla
                mnie obraza , juz widze taka babe z glebokij wsi kieleckiej ktora dorwala sie
                do kompa i pisze sobie o nowobogackich
                nigdzie w swoich wpisach nie pisze o swoim bogactwie co jest ciekawe ale fajnie
                jak ludziom zal dupe sciska
                nikomu niczego nie zadroszcze i zycze innym zeby wiedzieli co to znaczy....
                • reniatoja Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich 08.10.04, 15:46
                  > nigdzie w swoich wpisach nie pisze o swoim bogactwie

                  aha! Nigdzie!



                  Pozwolisz, ze dalsze twoje wypowiedzi pozostawię bez komentarza. Nie obraź się,
                  ale "nie chce mi się z toba gadać".
                  • Gość: zuza Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich IP: *.cementownia-nowiny.com 08.10.04, 16:51
                    ok, pozwolę sobie na wtrącenie się w tą jakże budującą i wiele wnoszącą
                    dyskusję - założyłam wątek w celu informacyjnym i każda informacja, która jest
                    odpowiedzią na pytanie zadane na początku - jest mile widziana

                    ale bicie piany dla samego bicia i tylko dla podciągania wątku na wyższą
                    pozycję na liście tematów nic tu nie daje, dlatego uprzejmie proszę, albo
                    załóżcie sobie nowy wątek, na którym będziecie panie prowadzić swój twórczy
                    dialog, albo zmilczcie już

                    pozdrawiam
                    • Gość: pokrybala Re: do tralalumpka i innych nowo bogackich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 20:47
                      spytałem mojej żony. Okazuje sie, że daje ona sprzątaczce 100-120 zł (plus
                      napoje, kanapki, czasem obiad w nieograniczonych ilościach) za sprzatanie od
                      8.00 do ok. 16 (dom jednorodzinny po Warszawą). Sprzątanie raz w tygodniu.
    • zebra46 Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? 08.10.04, 14:48
    • Gość: Ambra Re: ile dajecie pani... on topic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 03:58
      Więc tak:
      Ja również pracuję od rana do wieczora - średnio 10-19, czasem 12-22.
      Standardowo przed 20/21 jestem w domu, w zależności od tego czy robię zakupy
      czy nie. Mój narzeczony pracuje w systemie 2 dni pracy/2 dni wolne, ale jak
      pracuje - to po 16-17 godzin. I jak ma wolne to naprawdę nie ma ochoty sprzątać.
      Postanowiliśmy więc znaleźc kogoś, kto nam po prostu pomoże w utrzymaniu
      czystości w domu, choć szczerze mowiąc nie jakimiś specjalnymi jesteśmy
      bałaganiarzami i staramy się sprzątać na bieżąco.

      Przychodzi do nas studentka, we wtorki i w piątki na 3,5 godziny, co
      miesięcznie daje 28 godzin. Płacimy jej za każdą wizytę 20 zł, co daje stawke
      5,7 na godzinę. OK, nie jest to dużo, ale dziewczyna jest zadowolona bo moze
      zarobic na jakieś swoje drobne wydatki, a pracując u nas nie robi niczego,
      czego nie robiłaby u siebie w domu. Jej obowiązki to odkurzenie i zmopowanie 2-
      pokojowego mieszkania równe 40 metrów, posprzątanie łazienki z dokładnym
      czyszczeniem sanitariatów, wytarcie kurzy na meblach w pokoju, wytarcie szfek,
      blatow i kuchni w kuchni, wyniesienie śmieci, czasem zaniesienie prania do
      suszarni i rozwieszenie. Żadnego prasowania, mycia okien. Mnie te obowiązki
      zajmowały zwykle 2-3 godziny. Nie płace jej więcej bo na więcej mnie po prostu
      nie stać - sama zarabiam 1700 zł więc daję jej ok. 10% swoich zarobków. Uważam
      jednak, że za tę pracę, jaką wykonuje - nie jest to żenujący zarobek - po
      prostu przeciętny. Oczywiście gdybym zarabiala więcej chetnie zapłaciłabym jej
      przynajmniej te 200 zl, bo jest dokładna, miła i uczciwa.
      Dodatkowo robię jej mnóstwo kopii materiałów na studia gratis, bo mam w pracy
      nielimitowany dostęp do xero - tak więc dzięki temu dziewczyna zaoszczędza
      jakieś 50-100 zl miesięcznie. Zawsze jak przychodzi może korzystać z kawy,
      herbaty, czy zrobić sobie kanapkę, zjeśc coś słodkiego czy jakiś owoc -i zawsze
      z tego korzysta, wiem, bo we wtorki przychodzi na 8 rano i po prostu je ze mną
      śniadanie.
      Reasumując - uważam, że jak na prace dodatkową, dorobienie, przy tym zkresie, o
      jakim napisałam - płacę jej uczciwie.
      • bez.loginu4 Re: ile dajecie pani... on topic 10.10.04, 12:02
        >Dodatkowo robię jej mnóstwo kopii materiałów na studia gratis, bo mam w pracy
        > nielimitowany dostęp do xero - tak więc dzięki temu dziewczyna zaoszczędza
        > jakieś 50-100 zl miesięcznie.

        ...
        > Reasumując - uważam, że jak na prace dodatkową, dorobienie, przy tym zkresie,
        o jakim napisałam - płacę jej uczciwie

        byc moze placisz jej i ucziciwie, ale jestes za to nieuczciwa w stosunku do
        swojego pracodawcy. bo chyba nie po to masz dostep do ksero, zeby kserowac
        materialy na studia dla swojej "pani sprzatajacej".
        • Gość: Ambra Re: ile dajecie pani... on topic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 16:13
          Pracuję w firmie szkoleniowej i jednym bonusów tej pracy jest możliwość
          legalnego nielimitowanego kopiowania materiałów - także prywatnych. To tak jak
          deputat w postaci chleba dla piekarza :)
    • Gość: gość Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 18:07
      W dużych miastach minimum to 8 zł/godzina. Firmy biorą ok.10 zł. Zaufanej i
      dobrej osobie wypada dać 12 zł. Zasadą jest płacenie za godzinę, ale należy to
      liczyć wg czasu, który Tobie by to zajęło, bo niektórzy są sprawniejsi i nie
      powinni ponosić za to kary. W czasie pracy możesz wyznaczyć dowolne zadania,
      okna jak najbardziej też.

      Nie zatrudniaj firmy, bo będa Ci się różni ludzie krecili po domu. Najlepiej
      popytać wsród bliźnich i wziąć kogoś wypróbowanego, choć "oblegana" pani moze
      nie mieć czasu pod koniec tygodnia, ale może to dla Ciebie nie problem akurat.

      Jesli dasz ogłoszenie, przygotuj się nawet na ponad 100 telefonów. I na to, ze
      będziesz musiała wypróbować kilkanaście osób, bo zgłaszją się takie modele, że
      głowa boli. Za pierwszym razem taka osoba bedzie nieco wolniejsza niż potem, bo
      musi poznać mieszkanie i przyswoić Twoje nawyki. Np. wiele osób ma "sklepowy"
      nawyk mycia nieustannie podłogi.

      Na początku być może będziesz niezadowolona, bo będzie Ci się wydawało, że
      sprzątaja gorzej niż Ty. Zostawiaj szczegółową listę próśb, z czasem się
      nauczy. Na początek za 2 razy zaproś w sobotę, bo warto przypilnować. Ludzie
      miewają bowiem absurdalne pomysły "w dobrej wierze".
      • Gość: zuza Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.provider.pl / *.provider.pl 10.10.04, 23:59
        dzięki za konstruktywne uwagi, z rekonesansu mniej więcej wynika stawka 5-8 zł,
        (ciekawe, że osoby z Wrocławia mówiły o kwocie 5 zł/h, a przecież Wrocław to
        nie tak małe miasto, ok. 630 tys. mieszk.)

        wiadomo, że najlepiej mieć kogoś poleconego, tylko że trudno trafić na osobę
        poleconą, zwłaszcza gdy nikt ze znajomych nie korzysta z takich usług, a
        nieznajomi którzy korzystają nie polecają nikogo z obawy, że mogą sami stracić
        pomoc (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=16333466&a=16477700)

        ogłoszenia nie dam, bo nie chcę ryzykować i wpuszczać do mieszkania kogoś z
        ulicy, ryzyka nie można wyeliminować, ale można je zmniejszyć, dlatego zależy
        mi, aby to była osoba, za którą ktoś może poświadczyć

        z firmy nie chcę, w biurze zatrudniliśmy firmy i były przykre incydenty z
        kradzieżami, i to wcale nie pomówienia, były dowody i świadkowie..., więc
        historie, że firma sprzątająca daje gwarancję... ja traktuję z pobłażaniem

        lista to dobra podpowiedź, zastanawiałam się już nad nią, bo są prace, które
        zostawiam sobie :)
    • Gość: aga Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: 217.11.142.* 12.10.04, 12:56
      Ja płace 7 zł za godzinę sprzatania. To nie jest wiele a stara się.
    • Gość: obserwator Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 21:49
      sama pani powinna wiedziec w jakim stanie ma pani mieszkanie zapuszczone ja
      daje na tydzien pani sprzatace 150 zl
      • Gość: zuza Re: ile dajecie pani za posprzątanie mieszkania? IP: *.provider.pl / *.provider.pl 14.10.04, 00:19
        lepiej zapobiegać niż leczyć i w myśl tej zasady nie szukam pomocy do
        mieszkania zapuszczonego, tylko, aby nie dopuścić, aby było zapuszczone, ot co
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka