nudzimisie_strasznie
22.03.18, 12:37
Drogie forum,
Niech mnie no ktoś wyjaśni, czy ja mam coś z głową, czy może jednak nie.
Mam w pracy koleżankę, z którą siedzę w jednym pokoju. Lubimy się, ogólnie wszystko ok., poza jedna sprawą, otóż koleżanka cały boży dzień je i pije. Wszystko oczywiście bardzo zdrowe i dietetyczne. Ale cały dzień! I od rana: chrum, chrum, chrum, gul, gul, gul. Nie robi tego jakoś wybitnie obrzydliwie, ale odgłos jedzenia i głośnego przełykania zakończonego cmokaniem (z butelki) towarzyszy mi przez 8 godzin. Jak jest chwila wytchnienia od jedzenia, to jest piłowanie paznokci.
A we mnie wszystko płacze.
Ja wiem, że można coś powiedzieć, wiem, że można prosić o litość. Ale nie umiem tego zrobić.
Bardziej chciałabym więc wiedzieć, czy tylko mnie takie rzeczy przeszkadzają? Czy to jest przekroczenie jakiś granic, takie ciągłe spożywanie?