Dodaj do ulubionych

Jak żyć ?

08.05.18, 15:02
W tym kraju będąc kobietą czyli obywatelem 10 - tej kategorii ? Tylko kobiety proszę o udział !
Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: Jak żyć ? 08.05.18, 15:28
      chciałem się wypowiedzieć ale to jawna dyskryminacja mężczyzn w tym poście.
      Jak żyć w tym kraju będąc mężczyzną czyli obywatelem 10 - tej kategorii ?
      Każdy może się wypowiedzieć! Żydzi i Murzyni też.
      • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 08.05.18, 18:54
        Tobie wolno

        mariuszg2 napisał:

        > chciałem się wypowiedzieć ale to jawna dyskryminacja mężczyzn w tym poście.
        > Jak żyć w tym kraju będąc mężczyzną czyli obywatelem 10 - tej kategorii ?
        > Każdy może się wypowiedzieć! Żydzi i Murzyni też.
        >
    • obrotowy Jak żyć ? - nienajgorzej... 08.05.18, 15:37
      selmine napisała:
      > W tym kraju będąc kobietą czyli obywatelem 10 - tej kategorii ?


      czasami... jestescie I. szej kategorii...

      przy rozwodzie w PL - 90 % kobiet dostaje prawo opieki nad dziecmi...
      tymczasem w takiej Hiszpanii tylko 40 % (60 % mezczyzni)

      - gdyz tam patrzy sie na to , ktora strona ma wiecej pieniedzy i ktora gwarantuje dziecku lepszy rozwoj...
      • selmine Re: Jak żyć ? - nienajgorzej... 08.05.18, 15:49
        I to są właśnie faceci - nikt was nie prosi o zdanie a się odzywacie nie wiadomo po co. Akurat w kwestii opieki nad dziećmi to uważam, że jedyne słuszne rozwiązanie to podział 1 miesiąc matka 1 - ojciec. Nikt nie jest rodzicem mniej czy bardziej. Pieniądze nic nie mają do rzeczy - trudno żeby kobieta która poswięciła młodość żeby komuś urodzić dziecko później traciła dziecko bo mniej zarabia. Pieniądze z nikogo nie robią lepszego czy bardziej rozwiniętego. Tylko kompletny idiota może myśleć w ten sposób.
        • obrotowy Jak kobietom żyć ? - nienajgorzej... 08.05.18, 16:06
          selmine napisała:
          > I to są właśnie faceci - nikt was nie prosi o zdanie a się odzywacie nie wiadom
          > o po co

          - wiadomo po co. - bo mamy na to ochote.

          Tylko kompletny idiota może myśleć w ten sposób.

          - musisz zatem uznac, ze sedziowie w Hispanii sa kompletnymi idiotami.
        • strofakota Re: Jak żyć ? - nienajgorzej... 09.05.18, 07:21
          dziecko ma zawsze tyle samo pieniedzy bo niezaleznie od tego u kogo dziecko przebywa, placic na nie musza oboje z rodzicow. Taki system jest najlepszy. Nie wiem skad obrotowy czerpie swoje dane ale w Hiszpani jest akurat bardzo malo rozwodow i dziecko zostaje z ojcem zwykle w sytuacji kiedy matka odchodzi i sama to dziecko zostawia.
          • obrotowy bzdury i niewiedza 09.05.18, 15:42
            strofakota napisała:
            Nie wiem skad obrotowy czerpie swoje dane ale w Hiszpani jest akurat bardzo malo rozwodow...


            bzdury i niewiedza. Hiszpania jest w czolowce rozwodow w UE, a Polska w jej ogonie.

            pl.delfi.lt/aktualia/swiat/odsetek-rozwodow-w-europie.d?id=69311724
            • strofakota Re: bzdury i niewiedza 09.05.18, 20:12
              ale chrzanisz. Delfi to gowniane zrodlo. A w Belgi malo kto sie pobiera, malzenstwa zawieraja glownie migranci.
              • obrotowy celowo klamiesz ? 10.05.18, 04:24
                - czy robisz to tylko przez niewiedze ? ktora sie do tego chwalisz ?
                - tu inne zrodlo, ktore mowi to samo:
                ocdn.eu/newsweek-web/9329daf00adc637389c4829a7bc046e4.png
                • strofakota Re: celowo klamiesz ? 10.05.18, 09:06
                  Ty podajesz statystyki z przed 5 lat i to niekompletne. Jesli chcesz wyrobic sobie realny poglad podaj wiecej danych na przyklad liczebnosc populacji i ilosc zawieranych malzenstw, ilosc rozwodow wsrod malzenstw ktore posiadaja przynajmniej jedno dziecko i ilosc par w zwiazkach nieformalnych ktore posiadaja dzieci, to tak na poczatek bo zeby wiedziec jak jest musisz zadac jeszcze wiecej pytan a nie zadowolic sie gazetowa kolorowanka. Wielokrotnie przedstawiasz sie na forum jako kompetentny naukowiec ale dane na ktorych budujesz twierdzenia sa niewystarczajace. To tak jakby twierdzic ze w krajach muzulmanskich procent pedofilskich incydentow jest znikomy a nie podac przy tym informacji ze wydawanie za maz maloletnich dziewczynek jest praktyka powszechna i utwierdzona wiekowa tradycja i nikt nie uwaza 14 letniej dziewczynki ktora rodzi dziecko za ofiare seksualnej przemocy.. Zalaczasz link sprzed kilku lat, przyznaje kolorowy:) i to ci wystarcza. Nie zapominaj ze 5 na 10 to 50 % ale 5 na 500 to 1%.
                  • obrotowy nadal celowo klamiesz ? 10.05.18, 16:35
                    czy chcesz kolejne dane mowiece o tym, ze procent rozwodow w Hiszpanii jest jednym z najwyzszych w Europie i ze wykazalas sie w tym wzgledzie Niewiedza
                    - do ktorej nie masz odwagi cywilnej sie przyznac ?
                    wpolityce.pl/spoleczenstwo/202124-rozwody-plaga-europy-co-pol-minuty-rozpada-sie-malzenstwo-co-daje-2650-rozwodow-dziennie
                    • strofakota Re: nadal celowo klamiesz ? 10.05.18, 18:08
                      jestes ofiara propagandy, ktora ma na celu przekonac obywateli, ze instytucja malzenstwa jest "przeterminowana". W krajach europejskich masz bardzo duza ilosc mozliwosci bycia w zalegalizowanym zwiazku i wybor jednej z tych opcji byle nie tradycyjnego malzenstwa coraz bardziej sekularyzuje spoleczenstwo co odpowiada ogolnym trendom w polityce Uni Europejskiej. W Belgii masz coraz wiekszy procent rozwodow bowiem z ekonomicznego punktu widzenia mlodym ludziom coraz bardziej oplaca sie podpisac inny rodzaj kontraktu a oplaca sie bardziej bo to jest stymulowane przez panstwo.
                      • obrotowy teraz wekslujesz temat , co? 10.05.18, 18:25
                        czyli stara forma wykrecenia sie od przyznania - ze popislas sie niewiedza co do Hiszpanii?



                        PS. malzenstwem jako instytucja na tym foro nigdy sie nie zajmowalem
                        - wiec nie przypisuj mi tu jakichs wypowiedzi na ten temat.
                        • strofakota Re: teraz wekslujesz temat , co? 10.05.18, 18:28
                          sumienia nie masz.
                          • obrotowy teraz ja zweksluje temat, ok.? 10.05.18, 18:31
                            kochanki aktualnie nie mam. - ten problem bardziej mnie martwi.
                      • znana.jako.ggigus Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 09:43
                        (wybacz - unia/Belgia - unii/Belgii)

                        poza tym to nie jest tak, ze ktos komus wmawia, ze malzenstwo jest przeterminowane (trwale, wieloletnie malzenstwo jest tworem XIX wiecznym nb). Po prostu ludzie zawieraja mniej malzenstw, a reakcja PANSTWA to wlasnie umowy.


                        strofakota napisała:

                        > jestes ofiara propagandy, ktora ma na celu przekonac obywateli, ze instytucja m
                        > alzenstwa jest "przeterminowana". W krajach europejskich masz bardzo duza ilosc
                        > mozliwosci bycia w zalegalizowanym zwiazku i wybor jednej z tych opcji byle ni
                        > e tradycyjnego malzenstwa coraz bardziej sekularyzuje spoleczenstwo co odpowiad
                        > a ogolnym trendom w polityce Uni Europejskiej. W Belgii masz coraz wiekszy proc
                        > ent rozwodow bowiem z ekonomicznego punktu widzenia mlodym ludziom coraz bardzi
                        > ej oplaca sie podpisac inny rodzaj kontraktu a oplaca sie bardziej bo to jest s
                        > tymulowane przez panstwo.
                        • strofakota Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 10:23
                          Tradycyjny model malzenstwa jest nie podrodze polityce panstwa poniewaz im silniejsza jest zaleznosc wewnatrz rodziny tym mniejszy jest wplyw panstwa na wychowanie dzieci. Im wiekszej liczbie kobiet wmowisz, ze wychowanie dzieci jest ponizej ich godnosci i najwazniejsza w zyciu kobiety jest jej finansowa niezaleznosc od mezczyzny tym wieksza ilosc dzieci bedzie wychowywana w zlobkach, przedszkolach, swietlicach i temu podobnych i dla panstwa pracujacy funkcjonariusze tacy jak nauczyciele czy inni animatorzy tym wiekszej ilosci dzieci wpoja te wartosci, ktore pasuja globalnej polityce proeuropejskich rzadow. I dlatego wszelkie formy zwiazkow gdzie oboje z partnerow zyja wlasciwie osobno sa wspierane i propagowane.
                          • strofakota Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 10:33
                            i jeszcze dodam: manipulowanie danymi statystycznymi, ktore maja na celu udowodnic ze wszyscy ci co sie ozenili nic tylko zaraz sie rozwodza ma na celu z jednej strony przekonac ze zawieranie malzenstwa mija sie z celem (celem jest latwe, nieskomplikowanie, nieodpowiedzialne zycie mentalnego singla) a skoro juz ten blad popelnilas i wyszlas za maz to rozwiedz sie, inni tez masowo sie rozwodza wiec nie ma w tym przeciez nic nienormalnego.
                            • znana.jako.ggigus Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 10:39
                              przypomne, ze wczesniej pisalas, ze malzenstwa zawieraja glownie emigranci (co nie jest prawda) i ze sie ich mniej zawiera

                              strofakota napisała:

                              > i wszyscy ci co sie ozenili nic tylko zaraz sie rozwodza ma na celu
                              • strofakota Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 11:00
                                zawarcie malzenstwa jest w interesie migrantow, ktorzy chca dostac tutejsze obywatelstwo czyli glownie tych z poza Unii Europejskiej. Mozliwosc szybkego rozwodu jest tutaj tez nie bez znaczenia:)
                                • znana.jako.ggigus Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 11:13
                                  statystyka sie klania.
                                  wiele emigrantow to emigranci drugiego, trzeciego pokolenia i im zwisa, co piszesz, bo maja prawo do pobytu.
                                  A np ja dla niemieckich statystyk jestem porzadna, niemiecka kobieta, bo mam dwa paski. Ale od trzech lat. Takze taka ze mnie prawdziwa Niemra jak z koziej...

                                  strofakota napisała:

                                  > zawarcie malzenstwa jest w interesie migrantow, ktorzy chca dostac tutejsze oby
                                  > watelstwo czyli glownie tych z poza Unii Europejskiej. Mozliwosc szybkego rozwo
                                  > du jest tutaj tez nie bez znaczenia:)
                                  • strofakota Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 11:22
                                    z drugiego czy trzeciego pokolenia to juz nie sa migranci.
                                    Mnie nie obchodzi czy sie mieszcze czy nie mieszcze w statystykach. Mnie interesuje czy moje dzieci czuja sie szczesliwe i czy maja to czego im potrzeba a uczyc sie musza zawsze i gdziekolwiek badz, takie sa moje priorytety a moje priorytety nie maja nic wspolnego z miejscem pobytu.
                                    • znana.jako.ggigus Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 11:25
                                      statystaka sie klania enty raz. Dla danych statystycznych posiadacze tureckiego paska w drugim czy trzecim pokoleniu to NADAL emigranci.
                                      Ja od trzech lat jestem Niemka statystyczna.

                                      Troszcz sie o sczescie Twoich dzieci, a nie pitol o oapsntwie, ktore chce cie zmusic do oddania dzieci do swietlicy czy innych czynow nierzadnych.

                                      strofakota napisała:

                                      > z drugiego czy trzeciego pokolenia to juz nie sa migranci.
                                      > Mnie nie obchodzi czy sie mieszcze czy nie mieszcze w statystykach. Mnie intere
                                      > suje czy moje dzieci czuja sie szczesliwe i czy maja to czego im potrzeba a ucz
                                      > yc sie musza zawsze i gdziekolwiek badz, takie sa moje priorytety a moje priory
                                      > tety nie maja nic wspolnego z miejscem pobytu.
                          • znana.jako.ggigus Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 10:42
                            w tym podnoszono wyksztalcenie, dajace niezaleznosc.
                            Pozat ym wychowac moze i ojciec i matka, o ile przypuszczam
                            Tak, w interesie panstwa jest wychowac np dzieci z rodzin patologicznych, slabych, ale i wyksztalciuchow - w interesie panstwa jest zebranie tych dzieci, aby wyrownac poziom. to bylo norma w panstwie socjalistycznym, keidy w jednej klasie byly dzieci sprzataczki i profesora i nie bylo halo

                            strofakota napisała:

                            > Tradycyjny model malzenstwa jest nie podrodze polityce panstwa poniewaz im siln
                            > iejsza jest zaleznosc wewnatrz rodziny tym mniejszy jest wplyw panstwa na wycho
                            > wanie dzieci. Im wiekszej liczbie kobiet wmowisz, ze wychowanie dzieci jest pon
                            > izej ich godnosci i najwazniejsza w zyciu kobiety jest jej finansowa niezalezn
                            > osc od mezczyzny tym wieksza ilosc dzieci bedzie wychowywana w zlobkach, przeds
                            > zkolach, swietlicach i temu podobnych i dla panstwa pracujacy funkcjonariusze
                            > tacy jak nauczyciele czy inni animatorzy tym wiekszej ilosci dzieci wpoja te wa
                            > rtosci, ktore pasuja globalnej polityce proeuropejskich rzadow. I dlatego wszel
                            > kie formy zwiazkow gdzie oboje z partnerow zyja wlasciwie osobno sa wspierane i
                            > propagowane.
                            • strofakota Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 11:15
                              "w tym podnoszono wyksztalcenie, dajace niezaleznosc."
                              z tym wyksztalceniem to roznie bywa, chodzi raczej o ideologiczne pranie mozgow.
                              Ogolny poziom nauczania jest coraz nizszy i to wlasnie dzieci ktore ucza sie wiecej i lepiej sa sola w oczach nauczycieli, zwlaszcza jesli sa to dzieci z rodzin tradycyjnych gdzie matka zostaje w domu zeby troszczyc sie o dzieci a ojciec zarabia pieniadze na utrzymanie rodziny. Cholernie trodno jest udowodnic, ze dzieciom z klasy sredniej gdzie oboje rodzice pracuja (a mimo to nie sa finansowo niezalezni) jest w zyciu lepiej bo wiekszosc czasu spedzaja w swietlicach i innych placowkach. Po prostu zycie pokazuje co innego a dzieci maja coraz wiecej problemow emocjonalnych, nie potrafia sie odnalez w tej samotnosci wsrod obcych. Po prostu sa nieszczesliwe. Nauczycielka nie zastapi ci matki.
                              • znana.jako.ggigus Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 11:23
                                nie wiem, o czym piszesz. O wyksztalceniu kobiet, o ich niezaleznosci i czy o dzeiciach, przebywajacych w swietlicy.
                                Dzieci z klasy sredniej maja opieke, inne zajecia i nie siedza w swietlicy.
                                A przy okazji jako corka nauczycielki protestuje - nauczycielka NIE WYCHOUWJE. Nauczyciel(k)a uczy.
                                Wychowuje otoczenie, glownie dom, nauczyciele tez dorywczo, ale takze rodzina, sasiedzi, znajomi i takie tam.


                                strofakota napisała:

                                > "w tym podnoszono wyksztalcenie, dajace niezaleznosc."
                                > z tym wyksztalceniem to roznie bywa, chodzi raczej o ideologiczne pranie mozgow
                                > .
                                > Ogolny poziom nauczania jest coraz nizszy i to wlasnie dzieci ktore ucza sie w
                                > iecej i lepiej sa sola w oczach nauczycieli, zwlaszcza jesli sa to dzieci z rod
                                > zin tradycyjnych gdzie matka zostaje w domu zeby troszczyc sie o dzieci a ojcie
                                > c zarabia pieniadze na utrzymanie rodziny. Cholernie trodno jest udowodnic, ze
                                > dzieciom z klasy sredniej gdzie oboje rodzice pracuja (a mimo to nie sa finanso
                                > wo niezalezni) jest w zyciu lepiej bo wiekszosc czasu spedzaja w swietlicach i
                                > innych placowkach. Po prostu zycie pokazuje co innego a dzieci maja coraz wiece
                                > j problemow emocjonalnych, nie potrafia sie odnalez w tej samotnosci wsrod obcy
                                > ch. Po prostu sa nieszczesliwe. Nauczycielka nie zastapi ci matki.
                                • strofakota Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 11:31
                                  "nie wiem, o czym piszesz. O wyksztalceniu kobiet, o ich niezaleznosci i czy o dzeiciach, przebywajacych w swietlicy."

                                  Te tematy sie zazebiaja.

                                  "Dzieci z klasy sredniej maja opieke, inne zajecia i nie siedza w swietlicy."
                                  Czesto siedza po prostu na ulicy albo na facebooku bo jedyne co rodzice im maja do zaoferowania to smartphon.

                                  "nauczycielka NIE WYCHOUWJE. Nauczyciel(k)a uczy."

                                  I tak powinno byc ale niestety nie jest bo skoro rodzice nie maja czasu ani ochoty, coraz wieksza odpowiedzialnosc spada na nauczycieli w szkole, ktorzy obarczani sa coraz wieksza iloscia zadan ktore normalnie naleza do rodzicow.

                                  • znana.jako.ggigus Re: nadal celowo klamiesz ? 11.05.18, 11:33
                                    to niech znajda czas. Moja matka pracowala na pelny etat i mnie wychowala. A nie nauczyciele w szkole.


                                    strofakota napisała:

                                    > "nie wiem, o czym piszesz. O wyksztalceniu kobiet, o ich niezaleznosci i czy o
                                    > dzeiciach, przebywajacych w swietlicy."
                                    >
                                    > Te tematy sie zazebiaja.
                                    >
                                    > "Dzieci z klasy sredniej maja opieke, inne zajecia i nie siedza w swietlicy."
                                    > Czesto siedza po prostu na ulicy albo na facebooku bo jedyne co rodzice im maja
                                    > do zaoferowania to smartphon.
                                    >
                                    > "nauczycielka NIE WYCHOUWJE. Nauczyciel(k)a uczy."
                                    >
                                    > I tak powinno byc ale niestety nie jest bo skoro rodzice nie maja czasu ani och
                                    > oty, coraz wieksza odpowiedzialnosc spada na nauczycieli w szkole, ktorzy obarc
                                    > zani sa coraz wieksza iloscia zadan ktore normalnie naleza do rodzicow.
                                    >
      • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? - nienajgorzej... 09.05.18, 14:18
        jaki procent mezczyzn wystepuje o opieke nad dziekciem w Pl?

        obrotowy napisał:

        > selmine napisała:
        > > W tym kraju będąc kobietą czyli obywatelem 10 - tej kategorii ?
        >
        >
        > czasami... jestescie I. szej kategorii...
        >
        > przy rozwodzie w PL - 90 % kobiet dostaje prawo opieki nad dziecmi...
        > tymczasem w takiej Hiszpanii tylko 40 % (60 % mezczyzni)
        >
        > - gdyz tam patrzy sie na to , ktora strona ma wiecej pieniedzy i ktora gwarantu
        > je dziecku lepszy rozwoj...
      • eriu Re: Jak żyć ? - nienajgorzej... 09.05.18, 15:15
        Ja tam jestem za tym, żeby z niepełnosprawnym dzieckiem został tatuś. Przecież ma więcej pieniędzy. Obrotowy jako pierwszy się zgłasza. W końcu mężczyźni zarabiają więcej i tworzą lepsze warunki dla rozwoju dziecka.
    • horpyna4 Re: Jak żyć ? 08.05.18, 18:23
      To, której kategorii jesteś, zależy przede wszystkim od Ciebie. Najlepiej tak się ustawić w życiu (wykształcenie, rodzaj pracy), żeby płeć nie miała znaczenia. Należy być osobą nie do zastąpienia kimś innym, wtedy jest szansa na niezależność finansową, bo takie osoby są dobrze opłacane. A niezależność finansowa bardzo dużo daje.
      • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 08.05.18, 18:53
        Tyle w teorii. W praktyce zarabiasz mniej jako kobieta i masz szklany sufit i kolezanki, co podkladaja chetnei nogi.

        horpyna4 napisała:

        > To, której kategorii jesteś, zależy przede wszystkim od Ciebie. Najlepiej tak s
        > ię ustawić w życiu (wykształcenie, rodzaj pracy), żeby płeć nie miała znaczenia
        > . Należy być osobą nie do zastąpienia kimś innym, wtedy jest szansa na niezależ
        > ność finansową, bo takie osoby są dobrze opłacane. A niezależność finansowa bar
        > dzo dużo daje.
        • konwalia55 Re: Jak żyć ? 08.05.18, 20:21
          Dlaczego tak uwazasz?
          • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 09.05.18, 09:21
            co uwazam? ze kobiety zarabiaja mniej? statystyki. Ze szklany sufit - ile kobiet robi kariere i ze musza byc przynajmniej lepsze, dwa razy lepsze niz faceci. A wlasciwie dlaczego ktos ma z siebie dac wiecej, bo ma pisie? A ze kobiety innym kobietom chetnie podkladaja noge na haka? ano chocby lektura tekstow o Heidi Klum u jej kochanku czy me too pokazaly.
            Jaki jest tob art o tym, ze Heidi ma chlopaka, szczeka opada
            W me too wiele kobiet tez pisalo przeciwko sobie i innym kobietom

            konwalia55 napisała:

            > Dlaczego tak uwazasz?
            • konwalia55 Re: Jak żyć ? 09.05.18, 19:45
              Aha... no tak, statystyki. A jaki procent kobiet pracujacych bralo udzial w tych badaniach statystycznych?


              • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 11.05.18, 10:03
                mylisz statystyki z ankietami np wyborczymi.
                W statystykach nikt nie bierze udzialu, wszyscy sa brani pod uwage.
                owiedzym wszyscy pracuajcy legalnie. Takie mam wrazenie, ze na czele koncernu nie siedza ludzie na czarno
                konwalia55 napisała:

                > Aha... no tak, statystyki. A jaki procent kobiet pracujacych bralo udzial w tyc
                > h badaniach statystycznych?
                >
                >
                • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 11.05.18, 10:53
                  znana.jako.ggigus napisała:

                  > mylisz statystyki z ankietami np wyborczymi.
                  > W statystykach nikt nie bierze udzialu, wszyscy sa brani pod uwage.
                  > owiedzym wszyscy pracuajcy legalnie. Takie mam wrazenie, ze na czele koncernu n
                  > ie siedza ludzie na czarno

                  Słuszna uwaga. Statystyki, które zalinkowałam, to dane pochodzące z legalnie działających przedsiębiorstw i dotyczące legalnie zatrudnionych pracowników. Dane te na mocy prawa są udostępniane urzędom statystycznym. Konwalia myli dane statystyczne z danymi pochodzącymi z badań ankietowych na reprezentatywnych próbach populacji.
                  • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 11.05.18, 10:55
                    Ano. ciezko dyskutowac, jak ktos mysli ze statystyka i ankieta wyborcza to to samo


                    stokrotka_a napisała:

                    > znana.jako.ggigus napisała:
                    >
                    > > mylisz statystyki z ankietami np wyborczymi.
                    > > W statystykach nikt nie bierze udzialu, wszyscy sa brani pod uwage.
                    > > owiedzym wszyscy pracuajcy legalnie. Takie mam wrazenie, ze na czele konc
                    > ernu n
                    > > ie siedza ludzie na czarno
                    >
                    > Słuszna uwaga. Statystyki, które zalinkowałam, to dane pochodzące z legalnie dz
                    > iałających przedsiębiorstw i dotyczące legalnie zatrudnionych pracowników. Dane
                    > te na mocy prawa są udostępniane urzędom statystycznym. Konwalia myli dane sta
                    > tystyczne z danymi pochodzącymi z badań ankietowych na reprezentatywnych próbac
                    > h populacji.
                    • konwalia55 Re: Jak żyć ? 11.05.18, 14:39
                      A jednak sie mylicie, poniewaz tylko jakis procent firm bierze udzial w badaniach statystycznych, gdyz tylko ten procent firm ma obowiazek raportowania do urzedow statystycznych, w tym GUS, EUROSTAT. Tak jest i w Polsce i wielu krajach rowniez, np we Francji, Holandii i w Stanach - firma raportuje wowczas, gdy spelnia okreslone kryteria ku temu.

                      Stad moje pytania. No ale jak widac, nie potrafisz na nie odpowiedziec, ani ty, ani stokrotka.
        • ala_major1 Re: Jak żyć ? 08.05.18, 20:36
          Eee tam. Kobiety wybierające dobrze płatne i wymagające solidnej wiedzy i kwalifikacji zawody zarabiają bardzo dobrze i mają w poważaniu sufity.
          • konwalia55 Re: Jak żyć ? 08.05.18, 21:11
            Zgadzam sie :)
          • strofakota Re: Jak żyć ? 09.05.18, 07:26
            piszesz o mniejszosci a ogolne wnioski wyciaga sie na podstawie wiekszosci. Kobiet na dobrze platnych, wplywowych stanowiskach jest bardzo malo a w zawodach gdzie placi sie srednia krajowa dyskryminacja jest ogromna a wlasnie w tych zawodach pracuje najwieksza ilosc pracujacych kobiet i mezczyzn. Wyrownywac trzeba zaczac od dolu.
          • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 09.05.18, 07:58
            ala_major1 napisał(a):

            > Eee tam. Kobiety wybierające dobrze płatne i wymagające solidnej wiedzy i kwali
            > fikacji zawody zarabiają bardzo dobrze i mają w poważaniu sufity.

            Nikt nie powiedział, że nie zarabiają bardzo dobrze, choć to pojęcie względne. Kobieta może uważać, że zarabia bardzo dobrze, zarabiając mniej niż mężczyzna. Problem w tym, że mężczyźni posiadający te same kwalifikacje i wykonujący tę samą pracę zarabiają w zdecydowanej większości więcej. Oczywiście, niektóre kobiety przebijają szklane sufity, ale wyjątki potwierdzają tylko statystyczną regułę.
            • konwalia55 Re: Jak żyć ? 09.05.18, 20:14
              Piszac tak, jak napisalas, niejako negujesz fakt, ze jest naprawde wiele madrych, doskonale wyksztalconych, czy po prostu obrotnych kobiet, ktore potrafia przekuc swoja wiedze i umiejetnosci zawodowe na swietnie prosperujace biznesy, ktore nie tylko przynosza im dochody, ale i daja mnostwo radosci i przyjemnosci. I to bez ciaglego porownywania sie z mezczyznami, czy innymi podchodami do pozostalych kobiet.
              Bo, wg ciebie, jesli tak jest, to musza to byc jedynie statystyczne wyjatki.

              Poza tym, mezczyzna rowniez moze uwazac, ze zarabia bardzo dobrze, zarabiajac mniej niz kobieta.

              Daj spokoj, naprawde.
              • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 09.05.18, 21:14
                konwalia55 napisała:

                > Piszac tak, jak napisalas, niejako negujesz fakt, ze jest naprawde wiele madryc
                > h, doskonale wyksztalconych, czy po prostu obrotnych kobiet, ktore potrafia prz
                > ekuc swoja wiedze i umiejetnosci zawodowe na swietnie prosperujace biznesy, kto
                > re nie tylko przynosza im dochody, ale i daja mnostwo radosci i przyjemnosci. I
                > to bez ciaglego porownywania sie z mezczyznami, czy innymi podchodami do pozos
                > talych kobiet.

                Nie, moja droga, wcale nie neguję, że są kobiety, które mimo patriarchatu i dyskryminacji ze względu na płeć, radzą sobie lepiej niż większość mężczyzn. Te kobiece wyjątki potwierdzają jednak statystyczną regułę, która pokazuje, jak traktowane są kobiety przez pracodawców i decydentów.

                > Daj spokoj, naprawde.

                Naprawdę, moja droga, zacznij dostrzegać świat poza sobą.
                • konwalia55 Re: Jak żyć ? 09.05.18, 22:11
                  Przepraszam, a gdzie pisalam o sobie? Pisalam o kobietach, ktorych wolisz nie zauwazac, ze sa.

                  I podaj, prosze, jaki procent kobiet pracujacych bralo udzial w tych przytaczanych badaniach statystycznych. I zrodlo badan, a takze procent bledu statystycznego. I umiesc w tym wszystkim OGROM kobiet, ktore nigdy w zadnych badaniach nie braly udzialu. A przy okazji porownaj tez przytaczane dane do danych losowo wybranych firm, ktore raportuja do GUS.
                  • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 10.05.18, 09:24
                    konwalia55 napisała:

                    > Przepraszam, a gdzie pisalam o sobie? Pisalam o kobietach, ktorych wolisz nie z
                    > auwazac, ze sa.

                    Ty przeważnie piszesz o sobie. :-)

                    > I podaj, prosze, jaki procent kobiet pracujacych bralo udzial w tych przytaczan
                    > ych badaniach statystycznych. I zrodlo badan, a takze procent bledu statystyczn
                    > ego. I umiesc w tym wszystkim OGROM kobiet, ktore nigdy w zadnych badaniach nie
                    > braly udzialu. A przy okazji porownaj tez przytaczane dane do danych losowo wy
                    > branych firm, ktore raportuja do GUS.

                    Ty nadal nie rozumiesz problemu. Nie chodzi o statystyczne badanie na próbie losowej. Stopień dyskryminacji kobiet w pracy jest określany na podstawie konkretnych danych dotyczących płac i stanowisk zajmowanych przez kobiety, a dane te są zbierane przez krajowe i międzynarodowe urzędy statystyczne.
                    • konwalia55 Re: Jak żyć ? 10.05.18, 16:46
                      Skoro ciagle powolujesz sie na dane statystyczne i cala mase kobiet, o ktorych napisalam, wkladasz do worka pt. wyjatek potwierdzajacy statystyczna regule, to podaj to konkretne zrodlo, z ktorego czerpiesz informacje. Oraz inne dane, o ktore poprosilam.

                      A twoje notoryczne odpowiadanie pytaniem na pytanie jest i niegrzeczne i swiadczy o braku argumentacji, pomijam juz fakt, ze zwyczajnie piszesz glupoty i sama sie w nie beznadziejnie zapetlasz.
                      • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 10.05.18, 17:15
                        konwalia55 napisała:

                        > Skoro ciagle powolujesz sie na dane statystyczne i cala mase kobiet, o ktorych
                        > napisalam, wkladasz do worka pt. wyjatek potwierdzajacy statystyczna regule, to
                        > podaj to konkretne zrodlo, z ktorego czerpiesz informacje. Oraz inne dane, o k
                        > tore poprosilam.

                        Wpisz w google "dane statystyczne zarobki kobiet w unii europejskiej" a na pierwszym miejscu dostaniesz link do oficjalnego dokumentu GUS. A potem przeczytaj ten dokument i wyciągnij logiczne wnioski.

                        > A twoje notoryczne odpowiadanie pytaniem na pytanie jest i niegrzeczne i swiadc
                        > zy o braku argumentacji, pomijam juz fakt, ze zwyczajnie piszesz glupoty i sama
                        > sie w nie beznadziejnie zapetlasz.

                        Moja droga, nie rozśmieszaj mnie! Przecież twoje pytanie o samopoczucie nie było powodowane troską. To powszechny chwyt erystyczny, który stosujesz, nawet jeśli nie zdajesz sobie sprawy, że to element erystyki. :-)
                        • konwalia55 Re: Jak żyć ? 10.05.18, 17:46
                          GUS -
                          • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 11.05.18, 09:11
                            konwalia55 napisała:

                            > GUS -
                            • konwalia55 Re: Jak żyć ? 11.05.18, 14:43
                              Oczywiscie, ale troche slaba jestes, by to dostrzec, nie masz pojecie jak wyglada raportowanie do GUS ;-)
                              • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 11.05.18, 19:11
                                konwalia55 napisała:

                                > Oczywiscie, ale troche slaba jestes, by to dostrzec, nie masz pojecie jak wygla
                                > da raportowanie do GUS ;-)

                                Tak, tak, moja droga, dane urzędów statystycznych to fikcja, a kobiety zarabiają więcej od mężczyzn, zajmują więcej odpowiedzialnych stanowisk, nie są molestowane w pracy i nie są ofiarami przemocy domowej. Nawet w Kościele kobiety mają lepiej od facetów. :-)
                          • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 11.05.18, 09:29
                            podwazasz teze, ze kobiety zarabiaja mniej?

                            konwalia55 napisała:

                            > GUS -
          • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 09.05.18, 09:22
            ile kobiet jest na czele duzych firm? wszystkie inne wybraly glupie zawody?

            ala_major1 napisał(a):

            > Eee tam. Kobiety wybierające dobrze płatne i wymagające solidnej wiedzy i kwali
            > fikacji zawody zarabiają bardzo dobrze i mają w poważaniu sufity.
        • horpyna4 Re: Jak żyć ? 09.05.18, 09:05
          Guzik prawda. Zarabiałam zdecydowanie więcej, niż facet z mojego działu na podobnym stanowisku; w dodatku ten facet miał dużo dłuższy staż pracy. Po prostu on był marnym pracownikiem.

          Tyle, że to nie była praca biurowa. Była to instytucja naukowo-badawcza z możliwością produkcji pewnych wyrobów elektronicznych na indywidualne zamówienia. Trzeba było umieć najpierw zaprojektować coś, opracować technologię, a potem wykonać. Czyli wąska specjalizacja, w dodatku wymagająca nie tylko wiedzy, ale i wyobraźni.

          I ta wąska specjalizacja była kluczem do wszystkiego. Polecam takie rozwiązanie wszystkim, którzy obawiają się rywalizacji - nikt nie podskoczy pracownikowi, jeżeli sam nie potrafi go zastąpić, a którego praca przynosi zyski również dla pozostałych. Kierownictwo też takich szanuje i dba finansowo.

          Ważne, żeby już na etapie kształcenia się wybrać sobie taki zawód, w którym wyniki pracy nie będą traktowane uznaniowo. Wyniki muszą być konkretne i niepodlegające dyskusji, wtedy nie ma szklanego sufitu.
          • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 09.05.18, 09:26
            to wspaniale ze Tobie sie udalo.
            Kto jest u Was szefem?
            Nie kazdy moze sie technicznie specjalizowac, ja np nie moge
            Wiesz, seminizowany zawod nauczycielka - wiekszosc dyrektorow to faceci. Na uniwersytecie - nizej rotownuprawnienie, im wyzej tym mniej kobiet. Przypadek? Sa glupsze?
            Szklany sufit jest wszedzie.
            Np w firmnie w ktorej pracuje, wszelkie kluczowe stanowiska kierownicze, takze zawody techzniczne, to faceci

            horpyna4 napisała:

            > Guzik prawda. Zarabiałam zdecydowanie więcej, niż facet z mojego działu na podo
            > bnym stanowisku; w dodatku ten facet miał dużo dłuższy staż pracy. Po prostu on
            > był marnym pracownikiem.
            >
            > Tyle, że to nie była praca biurowa. Była to instytucja naukowo-badawcza z możli
            > wością produkcji pewnych wyrobów elektronicznych na indywidualne zamówienia. Tr
            > zeba było umieć najpierw zaprojektować coś, opracować technologię, a potem wyko
            > nać. Czyli wąska specjalizacja, w dodatku wymagająca nie tylko wiedzy, ale i wy
            > obraźni.
            >
            > I ta wąska specjalizacja była kluczem do wszystkiego. Polecam takie rozwiązanie
            > wszystkim, którzy obawiają się rywalizacji - nikt nie podskoczy pracownikowi,
            > jeżeli sam nie potrafi go zastąpić, a którego praca przynosi zyski również dla
            > pozostałych. Kierownictwo też takich szanuje i dba finansowo.
            >
            > Ważne, żeby już na etapie kształcenia się wybrać sobie taki zawód, w którym wyn
            > iki pracy nie będą traktowane uznaniowo. Wyniki muszą być konkretne i niepodleg
            > ające dyskusji, wtedy nie ma szklanego sufitu.
          • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 09.05.18, 09:43
            horpyna4 napisała:

            > I ta wąska specjalizacja była kluczem do wszystkiego. Polecam takie rozwiązanie
            (...)
            > Ważne, żeby już na etapie kształcenia się wybrać sobie taki zawód, w którym wyn
            > iki pracy nie będą traktowane uznaniowo. Wyniki muszą być konkretne i niepodleg
            > ające dyskusji, wtedy nie ma szklanego sufitu.

            Wspaniała rada! Jak sądzisz, jaki procent populacji może z niej skorzystać?
            • horpyna4 Re: Jak żyć ? 09.05.18, 10:51
              Na pewno więcej, niż korzysta. Tylko trzeba chcieć, a nie biernie poddawać się wszystkiemu.

              Widzisz, jestem już stara i mam inne doświadczenia, niż kobiety, które teraz są młode. Urodziłam się kilka lat po wojnie i wtedy było normalne, że każdy powinien potrafić się utrzymać nawet w niekorzystnych okolicznościach, że majątek można stracić, a wiedzy nikt nie odbierze. Moi rodzice zaczynali po wojnie od zera.

              Potem lata PRL. Partyjnym było łatwiej, ja wiedziałam, że jako "wróg ustroju" mogę liczyć tylko na siebie. Odpadały wszelkie zawody, w których ocena wyników mogła być subiektywna (moim marzeniem kiedyś była architektura, ale zrezygnowałam z niej m.in. właśnie z takich powodów). Pozostawały studia "bardzo ścisłe".

              I taka ciekawostka: kolega w pracy, o którym już napisałam, że mimo dłuższego stażu zarabiał mniej ode mnie, był partyjny. Jak widać, to mu też nie pomogło.

              Tylko mi nie pisz, że "brak zdolności może przeszkodzić". Ten brak zdolności jest przereklamowany; wygodniej jest założyć, że się czegoś nie potrafi. Przekonałam się o tym już bardzo dawno, kiedy jakaś dalsza znajoma poprosiła mnie o korepetycje dla córki, która "nie miała głowy do matematyki" i było wątpliwe, czy zda maturę. Pytanie: w jakiej dziedzinie później wykształciła się ta córka? Ano... informatyki. Dobre, co?

              I dalej będę się upierać, że brak zdolności zwykle jest tylko wymówką z lenistwa. Każdy jakieś ma, tylko nawet nie chce mu się o tym pomyśleć. A że kobieta może być "przy mężu", to wiele chętnie korzysta z tej możliwości. Przy okazji - jestem mężatką, ale to nigdy nie było moim życiowym priorytetem. Takie małżeństwa zresztą są najbardziej udane, bo jak się już człowiek zdecyduje na nie, to partner nie może być pierwszy lepszy.
              • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 09.05.18, 13:33
                horpyna4 napisała:

                > Na pewno więcej, niż korzysta. Tylko trzeba chcieć, a nie biernie poddawać się
                > wszystkiemu.

                > Widzisz, jestem już stara i mam inne doświadczenia, niż kobiety, które teraz są
                > młode. Urodziłam się kilka lat po wojnie i wtedy było normalne, że każdy powin
                > ien potrafić się utrzymać nawet w niekorzystnych okolicznościach, że majątek mo
                > żna stracić, a wiedzy nikt nie odbierze. Moi rodzice zaczynali po wojnie od zer
                > a.

                > Potem lata PRL. Partyjnym było łatwiej, ja wiedziałam, że jako "wróg ustroju" m
                > ogę liczyć tylko na siebie. Odpadały wszelkie zawody, w których ocena wyników m
                > ogła być subiektywna (moim marzeniem kiedyś była architektura, ale zrezygnowała
                > m z niej m.in. właśnie z takich powodów). Pozostawały studia "bardzo ścisłe".

                Widzisz, wszystko to piękne i chwalebne, ale to tylko twój jednostkowy przypadek. Tylko mi nie mów, że każda kobieta może zrobić to, co ty i mieć gdzieś patriarchalne ograniczenia. Zdaje się, że nie zdajesz sobie sprawy, że nawet gdyby wszystkie kobiety miały takie predyspozycje jak ty i zdołałyby zdobyć podobne wykształcenie, to tych miejsc pracy, w których mogłyby przebić facetów np. jako projektantki czy "inżynierki" wystarczyłoby zaledwie dla co najwyżej kilku procent (a może nawet mniej).
                • konwalia55 Re: Jak żyć ? 09.05.18, 20:56
                  Widzisz, wszystko to piękne i chwalebne, ale to tylko twój jednostkowy przypadek.

                  Nie, nie tylko jednostkowy przypadek.
                  Horpyna zwrocila uwage na kilka waznych aspektow, o ktorych wczesniej pisaly i inne dziewczyny (w tym ja).

                  Tylko mi nie mów, że każda kobieta może zrobić to, co ty i mieć gdzieś patriarchalne ograniczenia. Zdaje się, że nie zdajesz sobie sprawy, że nawet gdyby wszystkie kobiety miały takie predyspozycje jak ty i zdołałyby zdobyć podobne wykształcenie (...)

                  Hmm... i piszesz w taki sposob do starszej osoby, madrzejszej nie tylko wiekiem ale i doswiadczeniem kobiety... Przykre.

                  (...) to tych miejsc pracy, w których mogłyby przebić facetów np. jako projektantki czy "inżynierki" wystarczyłoby zaledwie dla co najwyżej kilku procent (a może nawet mniej).

                  Pamietaj, prosze, ze wciaz jednak tylko niewielki procent kobiet interesuje sie np. ciezkimi zawodami (chociazby w branzy budowlanej, gorniczej czy stoczniowej), zaawansowana technika, trudnymi studiami inzynierskimi na powaznych uczelniach, badaniami naukowymi i poswieceniu nauce w ogole. Tak po prostu. I nie chodzi tutaj o zaden utrudniony dostep kobietom do tego wszystkiego, ani o rzucanie im klod pod nogi przez kolegow mezczyzn, czy jakakolwiek inna dyskryminacje, tylko o ich inne wlasne potrzeby i pomysly na przyszlosc zawodowa. Poza tym, niektore, bardzo dobrze platne zawody, nigdy nie beda odpowiednie dla kobiet chociazby dlatego, ze kobiety nigdy nie beda mialy tyle sily fizycznej, co mezczyzni.
                  Takie bezwarunkowe dazenie do "zrownania" kobiet z mezczyznami w aspekcie pracy zawodowej nie ma sensu.

                  • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 09.05.18, 21:30
                    konwalia55 napisała:

                    > Nie, nie tylko jednostkowy przypadek.
                    > Horpyna zwrocila uwage na kilka waznych aspektow, o ktorych wczesniej pisaly i
                    > inne dziewczyny (w tym ja).

                    Kochana moja, nie napisałam, że to jest jedyny przypadek, tylko że to jest jej jednostkowy przypadek. Horpyna zwróciła uwagę na pewien szczegół dyskutowanego problemu, zupełnie pomijając problem podstawowy i ogólnospołeczny.

                    > Hmm... i piszesz w taki sposob do starszej osoby, madrzejszej nie tylko wiekiem
                    > ale i doswiadczeniem kobiety... Przykre.

                    Daj spokój, kochana, to nie jest dyskusja na lata, tylko na argumenty.

                    > Pamietaj, prosze, ze wciaz jednak tylko niewielki procent kobiet interesuje sie
                    > np. ciezkimi zawodami (chociazby w branzy budowlanej, gorniczej czy stoczniowe
                    > j), zaawansowana technika, trudnymi studiami inzynierskimi na powaznych uczelni
                    > ach, badaniami naukowymi i poswieceniu nauce w ogole. Tak po prostu.

                    Nie, moja droga konwalijko, to nie jest tak po prostu. :-) Wszystko ma swoją przyczynę. Np. podstawową przyczyną tego, że większość obywateli RP wierzy w katolickie gusła jest to, że dorośli indoktrynują dzieci z pozycji swego autorytetu, gdy dzieci te są w wieku, w którym kształtuje się ich światopogląd. Podobnie jest z patriarchatem i przyuczaniem dziewczynek do ról narzucanych im przez społeczeństwo - ten proces rozpoczyna się w okresie niemowlęcym i trwa nieprzerwanie przez cały okres kształtowania kolejnych młodych pokoleń. Uczestniczą w nim rodziny, szkoły i kościół - nic dziwnego, że większość kobiet robi to w życiu, do czego je "zaprogramowano".
                    • konwalia55 Re: Jak żyć ? 09.05.18, 22:17
                      Troche sie zapedzilas w tych swoich wnioskach. Wszystko w porzadku?

                      Podobnie jest z patriarchatem i przyuczaniem dziewczynek do ról narzucanych im przez społeczeństwo - ten proces rozpoczyna się w okresie niemowlęcym

                      A tego to az mi sie komentowac nie chce. Wow!
                      • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 10.05.18, 09:34
                        konwalia55 napisała:

                        > Troche sie zapedzilas w tych swoich wnioskach. Wszystko w porzadku?

                        A u ciebie? :-)

                        > A tego to az mi sie komentowac nie chce. Wow!

                        Moja droga, mnie też się nie chce komentować, bo patrzysz, ale nie widzisz i nie rozumiesz zjawisk, które kształtują role społeczne przypisywane kobietom.
                        • strofakota Re: Jak żyć ? 10.05.18, 10:00
                          niektore role spoleczne trodno by bylo przypisac mezczyzna...a przygotowanie mlodego czlowieka do doroslego zycia moze mu jedynie pomoc w stawieniu czola wyzwaniom, ktore czekaja na na przylad mloda matke. To smutne jak widzisz mlodych ludzi, ktorzy sa niezdolni do wziecia na siebie odpowiedzialnosci za wlasna rodzine. Pewnych rzeczy trzeba sie nauczyc i to nie jest spoleczne programowanie, to zwykle wychowanie jest.
                          • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 10.05.18, 10:32
                            strofakota napisała:

                            > niektore role spoleczne trodno by bylo przypisac mezczyzna...

                            Oczywiście, moja droga, to zrozumiałe i dlatego nie dyskutuję o rolach narzuconych nam przez biologię.

                            > a przygotowanie ml
                            > odego czlowieka do doroslego zycia moze mu jedynie pomoc w stawieniu czola wyzw
                            > aniom, ktore czekaja na na przylad mloda matke.

                            Wybacz, moja droga, ake wpajanie dziewczynkom, że są zależne od i podległe mężczyznom, nie pomaga młodym matkom stawiać czoła wyzwaniom.

                            > To smutne jak widzisz mlodych l
                            > udzi, ktorzy sa niezdolni do wziecia na siebie odpowiedzialnosci za wlasna rodz
                            > ine.

                            O czym ty piszesz? To nie mój matriks - to wniosek wzięty z twojego matriksa. :-)
                            • strofakota Re: Jak żyć ? 10.05.18, 18:16
                              "O czym ty piszesz? To nie mój matriks - to wniosek wzięty z twojego matriksa. :-)"

                              Chodzi o to, ze zawsze jestesmy w stosunku zaleznosci od innych. W rodzinie zaleznosc jest wzajemna, kobieta jest zalezna od mezczyzny, mezczyzna od kobiety jesli oboje chca zapewnic dzieciom stabilna sytuacje zyciowa (bowiem dzieci w rodzinie sa najbardziej zalezne od trwalosci zwiazku rodzicow) to realizacja tego ich zyczenia zalezna jest od dobrej woli i konsekwencji w byciu w zwiazku. To jest odpowiedzialnosc na cale zycie a odpowiedzialnosc to ciezar i zaleznosc, trzeba dorosnac do tego i pogodzic sie z utrata sporej czesci wolnosci jaka sie mialo we wczesnej mlodosci. Czasami trzeba tez kombinowac, nic nie poradzisz.
                              • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 11.05.18, 08:24
                                owszem nie. Rozwody, rozstania to nie sa fenomeny ostatnich pieciu lat. Ba dzieci pozamalzenskie tez. Ojcowie samotnie wychowujacy tez nie.
                                Dzis mamy przez media i reklamy, a raczej reklamy, reklamy, reklamyi troche media wtloczony wzor 2+2. Pan szpakowato siwy i mloda pani, obowiazkowow starszy chlopiec i mlodsza corka.

                                strofakota napisała:
                                (bowiem dzieci w rodzinie sa najbardziej zalezne od trwalosci zwiazku rodzicow) to realizacja tego
                                > ich zyczenia zalezna jest od dobrej woli i konsekwencji w byciu w zwiazku. .
                                • strofakota Re: Jak żyć ? 11.05.18, 10:40
                                  Mozliwe ze w Polsce taki model rodziny jest propagowany. Ja spotykam sie raczej z modelem gdzie kazdy jest dla siebie. Problem jest tylko z coraz wieksza iloscia samobojstw wsrod coraz mlodszych dzieci, dla ktorych nie ma miejsca w zyciu rodzicow, ktorzy nic tylko chrzania o wlasnej niezaleznosci.
                                  • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 11.05.18, 10:57
                                    masz jakeis dane dot tych samobojstw? czy tylko prasa brukowa, rozpisujaca kazdy przypadek do bolu?
                                    dla porownania - liczba pedofilow spada od lat (wiele powodow), a procent art o tym wzrosl o 960% na przestrzeni ostatnich lat. Wyczytalam.
                                    UE to jeden z najbezpieczniejszych, dostatnich rejonow swiata. To raj.

                                    strofakota napisała:

                                    > Mozliwe ze w Polsce taki model rodziny jest propagowany. Ja spotykam sie raczej
                                    > z modelem gdzie kazdy jest dla siebie. Problem jest tylko z coraz wieksza ilos
                                    > cia samobojstw wsrod coraz mlodszych dzieci, dla ktorych nie ma miejsca w zyciu
                                    > rodzicow, ktorzy nic tylko chrzania o wlasnej niezaleznosci.
                                    • strofakota Re: Jak żyć ? 11.05.18, 11:25
                                      Europa to zamek na piasku.
                                      • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 11.05.18, 11:31
                                        strofakota napisała:

                                        > Europa to zamek na piasku.

                                        Mylisz się - Europa to zamek na solidnych fundamentach. Problem jednak polega na tym, że coraz więcej państw i grup społecznych (m.in. nacjonaliści) podkopuje te fundamenty. Nie ma takiej budowli, która nie runęłaby, gdy jej fundamenty są sysetmatycznie niszczone.
                                        • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 11.05.18, 11:36
                                          UE to jeden z najbezpieczeniejszych regionow swiata.
                                          A strach napedzaja media.
                                          Jak to bylo w Bowling for... Boj sie i kupuj, analiza Marylin Mansona.

                                          stokrotka_a napisała:

                                          > strofakota napisała:
                                          >
                                          > > Europa to zamek na piasku.
                                          >
                                          > Mylisz się - Europa to zamek na solidnych fundamentach. Problem jednak polega n
                                          > a tym, że coraz więcej państw i grup społecznych (m.in. nacjonaliści) podkopuje
                                          > te fundamenty. Nie ma takiej budowli, która nie runęłaby, gdy jej fundamenty s
                                          > ą sysetmatycznie niszczone.
                                          • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 11.05.18, 11:50
                                            znana.jako.ggigus napisała:

                                            > UE to jeden z najbezpieczeniejszych regionow swiata.
                                            > A strach napedzaja media.
                                            > Jak to bylo w Bowling for... Boj sie i kupuj, analiza Marylin Mansona.

                                            To prawda - liczba zabójstw z użyciem broni palnej np. w UK w przeliczeniu na milion mieszkańców wynosi ok. 1% tej samej liczby w USA (wliczając w to zamachy terrorystyczne). W UE, rozpatrywanej jako całość, jest podobnie. Jednak media (szczegónie konserwatyne i nacjonalistyczne) w USA przedstawiają UE jako niezwykle niebezpieczne miejsce, w którym ludzie nie mogą się bronić, bo mają znacznie ograniczony dostęp do broni palnej. Tmczasem pod względem jakości i bezpieczeństwa życia UE bije USA na głowę.
                                      • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 11.05.18, 11:31
                                        dyskutujesz o Europie, wychowaniu dzieci, edukuacji kobiet czy o malzenstwach emigrantow?

                                        strofakota napisała:

                                        > Europa to zamek na piasku.
                                        • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 11.05.18, 11:32
                                          Errata - Unia Europejska to NIE jest Europa.

                                          znana.jako.ggigus napisała:

                                          > dyskutujesz o Europie, wychowaniu dzieci, edukuacji kobiet czy o malzenstwach e
                                          > migrantow?
                                          >
                                          > strofakota napisała:
                                          >
                                          > > Europa to zamek na piasku.
                                          >
                                          >
                                          >
                                          >
                        • konwalia55 Re: Jak żyć ? 10.05.18, 16:32
                          A dziekuje, u mnie bardzo dobrze :)
                          Syn idzie jak burza i dzisiaj rewelacyjnie zdal ustny egzamin z jezyka polskiego.
                          I zaraz go uscisne.

                          A tobie zycze milego dnia, wiecej usmiechu i zyczliwosci do innych ludzi, nawet z tych z Forum.
                          • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 10.05.18, 17:17
                            konwalia55 napisała:

                            > A dziekuje, u mnie bardzo dobrze :)
                            > Syn idzie jak burza i dzisiaj rewelacyjnie zdal ustny egzamin z jezyka polskieg
                            > o.
                            > I zaraz go uscisne.

                            Wiem, wiem, świat kręci się wokół ciebie. :-)

                            > A tobie zycze milego dnia, wiecej usmiechu i zyczliwosci do innych ludzi, nawet
                            > z tych z Forum.

                            I vice versja! :-) Jak widzisz, nie żałuję ci uśmiechów. :-)
                            • konwalia55 Re: Jak żyć ? 10.05.18, 19:12


                              > A dziekuje, u mnie bardzo dobrze :)
                              > Syn idzie jak burza i dzisiaj rewelacyjnie zdal ustny egzamin z jezyka polskieg
                              > o.
                              > I zaraz go uscisne.

                              Wiem, wiem, świat kręci się wokół ciebie. :-)


                              Nic podobnego, po prostu ciesze sie, ze mam fajna i wesola rodzine!
                              • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 11.05.18, 08:43
                                konwalia55 napisała:

                                > Nic podobnego, po prostu ciesze sie, ze mam fajna i wesola rodzine!

                                Jedno drugiemu nie przeczy, moja droga. :-)

                                PS. To jest właśnie jeden z przykładów niedostrzegania przez ciebie rzeczy oczywistych. :-)
                                • konwalia55 Re: Jak żyć ? 11.05.18, 15:13
                                  Nie, to jest przyklad, jak bardzo nie rozumiesz, ze mozna miec fajna, ciepla i wesola rodzine oraz ciekawe zycie. I ze mozna sie tym tak zwyczajnie cieszyc. Po prostu. Dorabianie przez ciebie roznych ideologii tylko to podkresla. Wlacznie z tym niesmiertelnym "moja droga" - nudnym tak samo jak i to, o czym napisal lew.


                                  Wokol nas sa i beda szczesliwe kobiety, kobiety, ktore potrafia ogarnac swoje zycie tak, by sie w nim spelniac pod kazdym wzgledem. A ty niemal w kazdym watku zamiatasz ten ogrom fajnych babeczek pod dywan, bo bardzo bys chciala udac, ze ich nie ma. Bo wg ciebie to tylko blad statystyczny, albo ulamkowy wyjatek, o ktorym nie warto wspominac. Albo - jak w przypadku hopryny czy mnie - jednostkowy przypadek, tez nie wart wiekszej uwagi.

                                  Hopryna zwrocila uwage na kilka waznych kwestii - zauwazylas je w ogole?



                                  • strofakota Re: Jak żyć ? 11.05.18, 18:53
                                    Widzisz, nawet w arabi saudyjskiej masz wspaniale i cieple rodziny a kobiety w nikabach, ktore sie w tych rodzinach urodzily tez moga powiedziec ze sa szczesliwe i ze maja wszelkie mozliwosci w pelni sie realizowac. Problem w tym, ze ich szczescie jest wynikiem przypadku, loterii losu a w spoleczenstwie zorganizowanym na racjonalnych fundamentach kazdy musi miec zagwarantowane prawa i gwarantem tych praw jest konstytucja a nie glowa rodziny w ktorej sie przypadkowo urodzilas, tak wiec nie przypadek. Mozliwosci jakimi dysponujesz nie moga przypadac ci w udziale przypadkowo. Tak wiec ty mialas szczescie i twoje dzieci mialy szczescie ale tu nie chodzi o szczescie, tu chodzi o prawo, ktore powinno chronic interesy kazdej kobiety niezaleznie od miejsca urodzenia, rodziny, srodowiska, poglodow ojca czy brata i jakichkolwiek innych czynnikow zewnetrznych.
                                  • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 11.05.18, 19:16
                                    konwalia55 napisała:

                                    > Nie, to jest przyklad, jak bardzo nie rozumiesz, ze mozna miec fajna, ciepla i
                                    > wesola rodzine oraz ciekawe zycie. I ze mozna sie tym tak zwyczajnie cieszyc. P
                                    > o prostu. Dorabianie przez ciebie roznych ideologii tylko to podkresla.

                                    Ależ ja przecież ani razu nie zasugerowałam, że nie można mieć fajnej rodziny i ze nie można się tym zwyczajnie cieszyć, moja kochana. :-)

                                    > A ty niemal w kazdym watku
                                    > zamiatasz ten ogrom fajnych babeczek pod dywan, bo bardzo bys chciala udac, ze
                                    > ich nie ma.

                                    Przecież to, co piszesz to tylko twoja nadinterpretacja moich wypowiedzi, najdroższa. :-)
                    • lew_ Re: Jak żyć ? 10.05.18, 07:49
                      Czy ty masz jakis defekt w glowie?? Bez przerwy nawijasz o tymm patriarchaciej ka przekupka na targu.
                      • adriana_ada Re: Jak żyć ? 10.05.18, 08:20
                        Przeczytaj sobie jeszcze raz swoje posty. Produkujesz tylko kupe smieci jakkolwiek bys sie nie zalogowal i jak to ze smieciami bywa zawsze laduja w smietniku
                        • lew_ Re: Jak żyć ? 10.05.18, 10:27
                          To nie bylo do Ciebie,albo przynajmniej nnie tym r<azem ,lech do stokroty.Ale ty nie jestes lepsza.
                        • obrotowy żyć spokojnie i walnawat´sa :) 10.05.18, 16:39
                          adriana_ada napisała:
                          Produkujesz tylko kupe smieci

                          - co w zwiazku z tym ?

                          jak to ze smieciami bywa zawsze laduja w smietniku

                          - moze zaloz okulary, bo na moje oko, to wypowiedzi _lwa spokojnie zostaja na ekranie :)
                          • strofakota Re: żyć spokojnie i walnawat´sa :) 10.05.18, 18:27
                            czy Lwe tez Ty jestes? jejku...
                            • obrotowy żyć spokojnie i nie walnawat´sa :) 10.05.18, 18:34
                              trofakota napisała:
                              > czy Lwem tez Ty jestes?

                              jestem , dziewcze - ale TYLKO jesli chodzi o Znak Zodiaku...

                              - i pewnie dlatego Jego drwiace poczucie humoru mnie bawi - w przeciwienstwie do ciebie.
                              • adriana_ada Re: żyć spokojnie i nie walnawat´sa :) 10.05.18, 18:39
                                Tylko, ze to poczucie humoru stalo sie nudne, gledzi w kolko jedno i to samo i to w tych samych slowach
                              • strofakota Re: żyć spokojnie i nie walnawat´sa :) 10.05.18, 19:17
                                ja akurat nie chce cie bawic. Nie to jest moim zamierzeniem.
                                • obrotowy nadal żyć spokojnie i nie walnawat´sa :) 10.05.18, 19:58
                                  strofakota napisała:
                                  > ja akurat nie chce cie bawic. Nie to jest moim zamierzeniem.


                                  ale JA CHCE (gdyz wszystko inne jusz mam), pewnie podobnie ma i _lew.

                                  - no i vidzisz - nie mamy punktow stycznych.
                                  • strofakota Re: nadal żyć spokojnie i nie walnawat´sa :) 10.05.18, 20:55
                                    no to juz trodno.
                      • konwalia55 Re: Jak żyć ? 10.05.18, 16:34
                        O, dziekuje lew.
                        • konwalia55 Re: Jak żyć ? 10.05.18, 16:35
                          O, dziekuje lew,
                          ze tez to widzisz.
                          (sie mi za szybko wyslalo).
      • strofakota Re: Jak żyć ? 09.05.18, 07:28
        najlepiej jest przesladowac wszelka forme dyskryminacji, niezaleznie od miejsca siedzenia.
    • konwalia55 Re: Jak żyć ? 08.05.18, 21:10
      Jakos sobie radze, a nie uwazam sie za kobiete 10tej kategorii, a nawet zadnej kategorii.

      Jestem soba, mam wyksztalcenie i prace takie, jakie sobie wymarzylam i wybralam i doszlam do tego wszystkiego sumiennie i cierpliwie sie uczac (po nocach tez). Dwa razy w zyciu dokonalam zwrotu zawodowego, bo ciagnelo mnie w rozne strony, w moich wyborach liczylam jednak przede wszystkim na siebie, oceniajac np. swoje sily na zamiary :) Mialam tez bardzo silna motywacje, ze wzgledu na los, ktory dosc mocno ugial mnie ku ziemi. To, ze jestem kobieta nie mialo w w/w zadnego znaczenia.
      Jestem bardzo rodzinna i rodzina, cieplo i poczucie bezpieczenstwa w rodzinie sa dla mnie najwazniejsze. Mieszkam tak, jak mi wygodnie, robie to, co lubie i zyje tak, zeby byc w zgodzie sama ze soba i w szacunku do siebie i innych ludzi.

      Na pewno mam zal o wiele rzeczy, ktore mnie jakos cudownie ominely albo z ktorych nie dane mi bylo skorzystac, ale to bardziej wina roznych systemow zarzadzania, balaganu ogolnego w kraju, braku zyczliwosci, pomyslunku czy wrecz dzialania w wyniku glupoty ludzkiej - niz faktu, ze jestem kobieta.

      Faktem natomiast jest, ze obserwujac niektore zdarzenia i sytuacje, ktore dzieja sie w Polsce i dotycza kobiet, wlos mi sie jezy na glowie, a nawet wlosy staja mi deba... A wlosy mam bardzo dlugie.
      • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 09.05.18, 08:03
        konwalia55 napisała:

        > Jakos sobie radze, a nie uwazam sie za kobiete 10tej kategorii, a nawet zadnej
        > kategorii.
        >
        > Jestem soba, mam wyksztalcenie i prace takie, jakie sobie wymarzylam i wybralam
        > i doszlam (...)

        Widzisz, moja kochana, znów sprowadzasz dyskusję do wymiaru osobistego, a tu chodzi o znacznie szersze zjawisko społeczne. Fakt, że kobieta zasiada na tronie Zjednoczonego Królestwa nie świadczy o tym, że jej poddane nie są dyskryminowane.
        • horpyna4 Re: Jak żyć ? 09.05.18, 09:16
          Zaczynać należy właśnie od "wymiaru osobistego". Czyli zadbać o swoje sprawy, dając jednocześnie innym dobry przykład. Ale jeżeli znaczna część kobiet wybiera rolę ładnej ozdóbki przy facecie pełniącym rolę bankomatu, to nie należy dziwić się trwałości stereotypów mających wpływ na traktowanie ogółu kobiet.
          • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 09.05.18, 09:24
            co znaczy znaczna czesc kobiet? masz jakies dane?
            ile masz znajomych kobiet w tej roli w otoczeniu ? niewiele
            wiekszosc kobietr pracuje i to ciezko i zarabia mniej

            horpyna4 napisała:

            > Zaczynać należy właśnie od "wymiaru osobistego". Czyli zadbać o swoje sprawy, d
            > ając jednocześnie innym dobry przykład. Ale jeżeli znaczna część kobiet wybiera
            > rolę ładnej ozdóbki przy facecie pełniącym rolę bankomatu, to nie należy dziwi
            > ć się trwałości stereotypów mających wpływ na traktowanie ogółu kobiet.
          • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 09.05.18, 09:50
            horpyna4 napisała:

            > Zaczynać należy właśnie od "wymiaru osobistego".

            Nie, moja droga, należy zacząć od zmian systemowych, czyli od edukacji i wychowania dzieci, opartego na równouprawnieniu. Niestety, edukacja w RP zmierza w przeciwnym kierunku - utrwala patriarchat i dyskryminację kobiet oraz propaguje katolickie gusła oraz sprowadzanie kobiet do roli matek i służących.
          • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 09.05.18, 10:35
            piszac o wymiarze osobistym, przenisz odp na jednostke. To takie noeliberalne - badz kowalem wlasnego losu, sam/a za siebie odpowiedzialna, zasuwaj, a jak sie nie uda - bo jestes traba.
            Przyklad szkol i uniwersytetow - sfeminizowane zawody i mezczyzni na stanowiskach kierowniczych, zaprzecza takiemu neoliberalnemu spojrzeniu

            horpyna4 napisała:

            > Zaczynać należy właśnie od "wymiaru osobistego". Czyli zadbać o swoje sprawy, d
            > ając jednocześnie innym dobry przykład. Ale jeżeli znaczna część kobiet wybiera
            > rolę ładnej ozdóbki przy facecie pełniącym rolę bankomatu, to nie należy dziwi
            > ć się trwałości stereotypów mających wpływ na traktowanie ogółu kobiet.
    • piataziuta Re: Jak żyć ? 09.05.18, 10:59
      Tak jak się da najlepiej.
      Bo co innego zrobisz?
      Ja walczę w skali mikro. Moja siostra próbuje w makro.
      Jedno i drugie pewnie niewiele da.
      • kalllka Re: Jak żyć ? 09.05.18, 12:52
        Dzielić /się wiedza/-rządzić /sobą/
        PS
        Jestem zdania, podobnie jak Horpyna, ze wiedza- nauka, jest dla nas obecnych i przyszłych pokoleń-kobiet, planem na przyszłość.
        Wbrew, trochę już wytartym schematom- patriarchat vs matriarchat, i ,ze tak se powiem, wydolności społecznej/ rola matki- gospodyni/ to właśnie my mamy biologicznie lepsze uwarunkowania, predyspozycje-/ komunikacyjnosc, wielozadaniowość- synapsy/ aby się indywidualizować i stabilnie rozwijać.
        I jeszcze w związku z tematem, choć z pozoru, bez związku;
        jest na fswiat, interesujący watwk-o tym kto, co prowadzi polska politykę zagraniczna?
        Większość /męskich/ wypowiedzi sprowadza sie , na ogół, do krótkiej charakterystyki/ tego co było, o tego co jest.
        Pomijajac ton, czy zlosliwe ad rem, większość tamtejszych forumowiczów nie szuka, i nie poddaje analizie, żadnej z cech świadczących o naszej indywidualnej polskości.
        Skutkiem, tak dyskusja, jak i polityka /zagraniczna/ może i jest ożywiona ale niezwykle męcząca, bo chaotyczna.
        Myśle, ze podobny sens i tego wątku- gdy w poszukiwaniu odpowiedzi jak żyć /w założeniu dobrze żyć/ należałoby najpierw znaleźć zbiór cechy potrzebnych do dobrego życia, bez kategoryzowania się.. a’priori.
        • znana.jako.ggigus Re: Jak żyć ? 09.05.18, 13:36
          nikt nie watpi chyba w wiedze i wyksztalcenie.
          Roznimy sie podejsciem, Horpyna poleca nauki scisle i tu np. ja, obdarzona dyskalkulia, mam inne podejscie.
          Bez sensu jest wg mnie mowic - robcie jak ja, to bedzie dobrze.


          kalllka napisała:

          > Dzielić /się wiedza/-rządzić /sobą/
          > PS
          > Jestem zdania, podobnie jak Horpyna, ze wiedza- nauka, jest dla nas obecnych i
          > przyszłych pokoleń-kobiet, planem na przyszłość.
          > Wbrew, trochę już wytartym schematom- patriarchat vs matriarchat, i ,ze tak se
          > powiem, wydolności społecznej/ rola matki- gospodyni/ to właśnie my mamy biolog
          > icznie lepsze uwarunkowania, predyspozycje-/ komunikacyjnosc, wielozadaniowość-
          > synapsy/ aby się indywidualizować i stabilnie rozwijać.
          > I jeszcze w związku z tematem, choć z pozoru, bez związku;
          > jest na fswiat, interesujący watwk-o tym kto, co prowadzi polska politykę zagra
          > niczna?
          > Większość /męskich/ wypowiedzi sprowadza sie , na ogół, do krótkiej charakter
          > ystyki/ tego co było, o tego co jest.
          > Pomijajac ton, czy zlosliwe ad rem, większość tamtejszych forumowiczów nie szuk
          > a, i nie poddaje analizie, żadnej z cech świadczących o naszej indywidualnej po
          > lskości.
          > Skutkiem, tak dyskusja, jak i polityka /zagraniczna/ może i jest ożywiona ale
          > niezwykle męcząca, bo chaotyczna.
          > Myśle, ze podobny sens i tego wątku- gdy w poszukiwaniu odpowiedzi jak żyć /w z
          > ałożeniu dobrze żyć/ należałoby najpierw znaleźć zbiór cechy potrzebnych do do
          > brego życia, bez kategoryzowania się.. a’priori.
        • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 09.05.18, 13:37
          kalllka napisała:

          > Pomijajac ton, czy zlosliwe ad rem, większość tamtejszych forumowiczów nie szuk
          > a, i nie poddaje analizie, żadnej z cech świadczących o naszej indywidualnej polskości.

          A co to jest ta "indywidualna polskość" i dla czego nie wspominałaś o zbiorowej polskości?
          • kalllka Re: Jak żyć ? 09.05.18, 16:58
            Bo takich cech /charakteru/ i określić ten polski charakter/w dyskusji o polityce zagranicznej- nie udało się określić.
            Podałam przykład myslenia o sobie- pisania o sobie, powołując się na wątek z fswiat.
            Myśle, ze myślenie o sobie, takie jak ziutowe- w mikro skali, myślenie o takich cechach, ktore nas cieszą- daja czas i perspektywę, ergo-pomagają zrobić plany i we własnym tempie, czasem zmiennym, je realizować. To tworzy indywidualizm- własny styl= jakość życia.
            Myśle, ze kategoryzowanie i porównywanie sie z, zazwyczaj kończy się silna polaryzacja pogladow i pomieszaniem celów.
            uznaniem, konkurencyjności z innymi, za priorytet i zagrzebywaniem własnej twórczej energi głęboko w sobie.
            Zbyt szybkie zwroty akcji dezorientują.
            A utrata wlasnego tempa, powoduje zagubienie, dezorientacje w skali wartości i kryteriów- w sumie niska samoocenę, najczęściej obudowana nadmierna ekspresja samego siebie..
            O niechęci do podejmowania innych zadan, niż utarta
            - konkurencjyjnosc /np popularny nic nie znaczący-marketing/
            -praca w ramach systemu specjalnych grup społecznych /korporacje/
            -i gwarantujących” bezpieczeństwo / np.socjalne/
            schematach postępowania, już nie wspomnę.. ; jak radzić sobie z własnym bólem, bólem koegzystencji, jak wychodzić z nudnych schematów by nie przegapić tego co się lubi? hmm, to chyba właściwe pytanie.
            • kalllka Re: Jak żyć ? 09.05.18, 17:06
              ... jak radzić sobie z własnym bólem,
              strachem i ze świadomością bycia bez posiadania czegoś na stałe, na zawsze... no i monotonia koegzystencji.
              • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 09.05.18, 18:48
                kalllka napisała:

                > ... jak radzić sobie z własnym bólem,
                > strachem i ze świadomością bycia bez posiadania czegoś na stałe, na zawsze... n
                > o i monotonia koegzystencji.

                Na ból ti doraźnie polecam środki przeciwbólowe, a potem szybko wizytę u lekarza w celu zdiagnozowania i usunięcia przyczyny bólu. Na strach to nie wiem, co poradzić. Może skonfrontowanie się z przyczyną strachu? Nie boj się, lepiej jest nie posiadać niczego na zawsze - bo taki wieczny ciężar posiadania mógłby być nie do udźwignięcia. :-)

                Monotonia koegzystencji? Nie wiem, co to jest. :-)
                • kalllka Re: Jak żyć ? 10.05.18, 12:08
                  Napisałam co myśle na temat sposobu podchodzenia do problemów i ich rozwiązywania. Podałam przykład dyskusji na f.swiat, zdominowanym przez mężczyzn. moim zdaniem, nie różnica płci, rodzinny system wartości czyli matriarchat vs patriarchat, decydują o umiejętności radzenia sobie z problemem= zmianie stylu życia, polepszenie jego jakości..ale, po prostu, sposób w jaki się do niego podchodzi.
                  PS
                  Koegzystencja to współżycie,
                  monotonia to chyba wiesz..
                  • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 10.05.18, 13:29
                    kalllka napisała:

                    > Napisałam co myśle na temat sposobu podchodzenia do problemów i ich rozwiązywa
                    > nia. Podałam przykład dyskusji na f.swiat, zdominowanym przez mężczyzn. moim zd
                    > aniem, nie różnica płci, rodzinny system wartości czyli matriarchat vs patriarc
                    > hat, decydują o umiejętności radzenia sobie z problemem= zmianie stylu życia,
                    > polepszenie jego jakości..ale, po prostu, sposób w jaki się do niego podchodzi.

                    Problem w tym, że za bardzo kodujesz swoje wypowiedzi. :-)

                    > Koegzystencja to współżycie,
                    > monotonia to chyba wiesz..

                    Kochana, wiem, co to znaczy. Miałam na myśli jedynie to, że w moim świecie koegzystencja nigdy nie była i nie jest monotonna. :-)
            • piataziuta Re: Jak żyć ? 09.05.18, 17:42
              Powiedz mi, kalleczko, kochanieńka: co dziś brałaś?
              I jak mogę ci pomóc?

              Widzę, że dostałaś ostatnio manii pisania pod moimi postami.
              Kochana, NIE jestem jak twoja córka.
              I NIE WIESZ NIC o moim sposobie myślenia.

              Gwoli ścisłości, pisząc o mikroskali miałam na myśli walkę z dyskryminacją i stereotypami dotyczącymi kobiet, w najbliższym otoczeniu: wśród znajomych, rodziny, w pracy i na forum.
              Pisząc o makroskali, miałam na myśli zaangażowanie polityczne.

            • stokrotka_a Re: Jak żyć ? 09.05.18, 18:42
              kalllka napisała:

              > Bo takich cech /charakteru/ i określić ten polski charakter/w dyskusji o polity
              > ce zagranicznej- nie udało się określić.

              Moja droga kallleczko, nie dziwię się, że się nie udało, skoro ta "indywidualna polskość" (sic !) nie została nawet zdefiniowana.
    • adriana_ada Re: Jak żyć ? 09.05.18, 22:22
      Ty to masz problemy. Kolega z pracy kilka dni temu opowiadal o rodzicach, ktorym pies zjadl tygodniowe dziecko. Zeby ten fakt we wsi uryc mowiono, ze niemowle zmarlo na skutek porodu. Rodzice pewnie byli pijani i spali w czasie, gdy pies im dziecko wpie...l.
      Takie sytuacje tez sie zdarzaja w Polsce
      • lew_ Re: Jak żyć ? 10.05.18, 10:27
        Szkoda ze Ciebie ten pies nie zjadl:)
        • adriana_ada Re: Jak żyć ? 10.05.18, 10:36
          lew_ napisał:

          > Szkoda ze Ciebie ten pies nie zjadl:)

          No popatrz jupku (noz po czym ja poznaje, ze to jupek), jakis ty blyskotliwy.
          Wiesz, tam gdzie mieszkam, a mieszkam w NL, jak ktos ma wyrok, mowia ze siedzi jako jonker, to znaczy mieszka sobie w domku z nadzorem z kamerek nawet w sraczyku i zeby innii nie wiedzieli, jak taki jegomosc sie nazywa, to mowia, ze nazywa sie jonker. To jest cos takiego, jak to mowia w przenosni, czyli metaforycznie, ze siedzi jak panisko. Ty chyba jestes jednym z tych "paniskow";)
    • adriana_ada Re: żyć spokojnie i nie walnawat´sa :) 10.05.18, 22:40
      Byc moze i masz racje, bo wiecej osob juz mi to mowilo;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka