Gość: koka22
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.10.04, 21:10
Witam!
Byłam na imprezie, tak sie dobrze bawiłam i tak zamaszyście tańcowałam, że
oberwałam w nos głową innej panny, jeszcze bardziej zamaszystej. Bolało, krew
się polała strumieniami. Ja zszokowana, zakrwawiona, mój M. zaprowadził mnie
do łazienki, opłukał. dał chusktki, ochroniarz przyniósł lód. Po jakims
czasie krwawienie ustało, ale M. i parę osób stwierdziło, ze chyba mam
przesuniętą chrząstkę. Pojechałam z M. do najbliższego szpitala.
Musiała wyoełnic masę papierków, dotyczących płatności oczywiście, z pół
godziny czekałam, az lekarz łaskawie zejdzie do mnie. Przyszedł laryngolog,
obejrzał, powiedział, że nos nie jest złamany, na razie jest za duża
opuchlizna, zeby cos stwierdzić, trzeba poczekac ze cztery dni. Ok.
Nastepnego dnia nos mnie cholernie bolał, ale w koncu oberwałam, to nic
dziwnego. Potem, przez kilka dni miałam parę krwotoków z nosa, wypchnęli
mnie siłą do lekarza. Wzięłam skierowanie do laryngologa, ale pierwszy termin
za 10 dni! Poszłam prywatnie. Usłyszałam, że nos BYŁ ZŁAMANY, ale teraz juz
sie nie da nic zrobić, bo sie zrosło, trzeba było działać w pierwszą dobę po
wypadku. Zdrowotnie mi to nie zaszkodzi, ale jesli mi przeszkadza wygląd, to
operacja plastyczna. Na szczęście nie jest tak źle wizualnie, ale...
Po wizycie w szpitalu rozmawiałam z kilkoma osobami związanymi z medycyną, no
i ztymi lekarzami, u których byłam. Wszyscy byli ciężko zdziwieni, że zszedł
do mnie laryngolog, a nie chrurg, że nie byłoi przęswietlenia i że nie
dostałam żadenj kartki ze szpitala, oprócz rachunku na 50 zł. Lekarz
powiedział, ze nos nie jest złamany! Super. jestem wkurzona i zszokowana. A
gdyby to byó poważniejsze uszkodzenie? Mój M.ma ochote połamać mu wszystkie
kości! Czy zasłuzyłam na takie potraktowanie w szpitalu tylko dlatego, że
była po kilku piwach? W końcu jestem człowiekiem, a nie śmieciem, który można
tak...olać. Inaczej nie umiem tego okreslić. koles spieprzył sprawe i nie
zostawie tak tego. kto wie, czy komuś nie zaszkodzi bardziej. AAAA!!!
No, wygadałam się. Trcohe ulżyło, ale nadal jestem wkur.....
Pozdr.,K.