Dodaj do ulubionych

Była żona

05.03.20, 19:44
Od roku spotykam się ze sporo starszym facetem. Jest między nami 20 lat różnicy. To związek na odległość, również dosyć dużą - dzieli nas 700km. Widujemy się średnio co 1,5 miesiąca, w związku z tym mamy kontakt głównie telefoniczny. On 2 lata po rozwodzie, ja na finiszu. Oboje mamy dzieci, on dorosłego syna, ja 7-letniego. Nasza znajomość zaczęła się na czacie, znamy się od 5 lat, a rok temu weszliśmy na zupełnie inny poziom, sami nie wiemy kiedy nasza relacja zaczęła się zmieniać. To tak po krótce.

W mojej wypowiedzi chodzi mi natomiast o to, że myślę, że nadal nie zamknął za sobą etapu z byłą żoną i nie do końca się pogodził z rozstaniem. Z drugiej strony, ciągle zapewnia mnie o swoim prawdziwym i silnym uczuciu. Co więcej - naprawdę to okazuje. Rozmową, gestami, dbaniem o mnie, zainteresowaniem. Planuje wspólną przyszłość, wspólne mieszkanie, małżeństwo, dzieci. Nie mogę powiedzieć, że nie czuję się kochana. Gdzieś we mnie jest jednak ciągle ta myśl... że zajmuję miejsce byłej, że w pewnym sensie chciał wzbudzić w niej zazdrość i pokazać jej, że może jeszcze kogoś mieć.
Była również ma faceta, ale daje w dość jasny sposób do zrozumienia, że jest zazdrosna. Szuka też non stop kontaktu, wysyła zdjęcia ich syna, wytyka brak zainteresowania NIMI. Wielokrotnie też wytykała różnicę wieku między nami, nazywając mnie gówniarą i małolatą. W ich wspólnym mieszkaniu została ona z synem, on się wyprowadził kilka miesięcy po rozwodzie. Nadal mają wspólne auto, większość opłat (w tym hipoteka i szkoła) należy do niego. Mój facet jest też w bardzo bliskich kontaktach z jej rodziną. Często więc słyszę, że się z kimś widział i dowiedział się czegoś o swojej byłej. Ostatnio, że wyjeżdża na egzotyczne wakacje. Słyszałam w jego głosie smutek, kiedy pytał, czy powinien się wypowiadać i mówić jej cokolwiek na ten temat. Według mnie, nie powinien w ogóle się nad tym zastanawiać, a jedynie przyjąć to do wiadomości.
Nie jest tak, że nie rozmawiałam z nim o swoich obawach. Próbowałam kilka razy. Zawsze kończy się na tym, że nie mam racji, nic już do niej nie czuje, nie myśli w ogóle o powrocie i tylko ja się dla niego liczę.
Skąd więc moje wątpliwości i niemal pewność, że oszukuje sam siebie?
Obserwuj wątek
    • obrotowy zgaduje... 05.03.20, 19:56
      monkey_anka napisał(a):
      > Skąd więc moje wątpliwości i niemal pewność, że oszukuje sam siebie?


      zgaduje:
      - z Twojego przewrazliwienia na jej punkcie ?
      • monkey_anka Re: zgaduje... 05.03.20, 20:03
        Nie przeczę, masz rację. Pewnie byłoby inaczej, gdyby nie zaproszenia z jej strony na wspólne obiady, angażowanie swojego już byłego męża w wiele spraw i ta jawna zazdrość, o której pisałam.
    • derff Re: Była żona 06.03.20, 08:54
      Szukanie dziury w całym. Inaczej mówiąc nikt lepiej nie zatruje życia niż człowiek sam sobie.
    • alpepe Re: Była żona 06.03.20, 14:30
      To jest okazyjne pukanko z flirtem, a nie związek na odległość.
      • monkey_anka Re: Była żona 06.03.20, 16:23
        Do niedawna sama tak właśnie myślałam o tej relacji. Jednak wyszło tak, że zaczęło mi zależeć, ot co.
        • obrotowy ale to ty masz problem - a nie ten Pan. 06.03.20, 18:03
          monkey_anka napisał(a):
          > Do niedawna sama tak właśnie myślałam o tej relacji. Jednak wyszło tak, że zacz
          > ęło mi zależeć, ot co.


          ale to ty masz problem - a nie ten Pan.
    • 101lulilaj90 Re: Była żona 11.03.20, 12:05
      Dla mnie to w ogóle chore, żeby wiązać się z tak dużo starszym mężczyzną.
    • lumeria Re: Była żona 11.03.20, 13:39
      To nie jest żadna relacja czy miłość, tylko jakiś chory układ z niedostępnym facetem.

      Watek niemal identyczny do forum.gazeta.pl/forum/w,16,169538850,169538850,kocham_jak_nigdy_ale_ciezko_byc_razem.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka