lisiczka2211
02.04.21, 16:38
Wiec tak - ja 34 lata wynajmuje dom , prowadze dzialanosc, samotnie wychowuje corke ma 7 lat, nie mam alimentów ani z ojcem dziecka kontaktu. Mam na utrzymaniu mojego tate- wzielam go do siebie, pomaga w opiece nad wnuczka ale nie ma nawet renty czy emerytury. Wiec jakby 2 dzieci.
Poznalam jego ok rok temu. On mieszka z rodzicami , wiem ze im pomaga, maja duzy dom. Dzieli nad odleglosc ok 350 km wiec od zawsze przyjezdzal np na 3 dni co kilka dni.
Ostatnie 2 tygodnie wygladaly tak - ja robie wszystkie zakupy spożywcze. Ja pracuje, on jest u mnie to zostanie z dzieckiem. Wracam, robie obiad, ogarniam dom. Zaczyna mi przeszkadzac sytuacja bo jakbym miala 3 dziecko sie czuje. On kocha mieso wiec codziennie cos nowego miesnego, ja z dzieckiem zrobie np pomidorowa i mamy na 2 dni. Czuje zwiększone koszty nakarmienia 2 facetow taty i jego. Jeszcze dziecko ma obiady w zerowce wiec nie duzo potrzebowalam wydawac. Fakt sam od siebie pomoze bo mialam malować np pokoj kupilan co trzeba, wrocilam on pomalowal. Albo np klamka sie zepsuła, sam od siebie naprawil. Ale np dzisiaj zrobil cos takiego ze mnie zdziwiło. Przyjechal na te 2 tygodnie kupil 1l whisky. Ja mialam swoj 1 l kupiony, wypilismy moj kupiony a on swoj rozpoczety ledwo zebral ze soba.. widzial ze w mojej butelce cos zostalo..ale to sam fakt zabrania jakos mnie zdziwil.. albo kupilam silikon do lezienki i poprosilam o fuge a on wyjeżdżając zapytal czy bede go uzywac czy ma zabrac.. nie wiem co myśleć.. ja np sama od siebie sie domyslam ze np podwozil mojego tatę gdzies , to sama bez pytania przelalam mu 100 zl za paliwo bo jechal swoim autem..
Nie chce byc materiistka..ale czuje sie jakbym miala 3 dziecko..czy zle sadze ? Ma checi pomocy, zrobienia czegos naprawy..ale co o tym myslec. Byl 2 tygodnie u mnie . Ma wrócić za 3 dni znowu na tydzien u mnie..