Dodaj do ulubionych

Jak z tego wybrnąć ??/

IP: *.icm.edu.pl / *.hell.pl 25.04.02, 23:00
Jestem juz niemłoda 29 lat, sama jeszcze. Dręczy mnie ta pustką. Ale wokół mnie
kręci się dwóch facetów. I mam z nimi nie lada zgryz.
Pierwszy to wspaniały lekkoduch, zyje chwilą, nie ma żadnych planów. Taki
ładny i przystojny. Czasami lubi sobie wypić. Średnio zadbany, niesłowny, przed
końcem miesiaca lubi pożyczac pieniądze. Ale ma sobie to coś. W jego obecności
czuje takie iskrzenie....
Drugi to jest osoba spokojna, ułożona, stonowana. Pracuje w firmie
komórkowej, niexle zarabia, niedługo kupi mieszkanie. Świetnie gospodaruje
pieniędzmi. Lubi zmywac naczynia i prasować. Jest to facet niesamowicie
inteligentny i oczytany. Dzieciom znajomych opowiata basnie przebogatym
językiem.Nie pije, nie pali. Kolezanki uważaja go za najdoskonalszy materiał
na męza. Moi rodzice są nim głęboko zachwyceni. I się chyba we mnie podkochuje

Na czym polega mój problem - kocham pierwszego, ale znajome przed nim mnie
bardzo ostrzegają. A do drugiego nic nie czuje i chyba nie poczuje. Z drugiej
strony taki facet z klasa jak ten drugi trafia się rzadko. Juz sama nie wiem
co robic
Czy
1) pierwszego próbowac naprawić ??
2) drugiego próbowac pokochać ??
3) Czekac na nastepnego ???
Życie tak łatwo zmarnowac
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat ??/

Obserwuj wątek
    • Gość: TheLarch Re: Jak z tego wybrnąć ??/ IP: *.chello.pl 25.04.02, 23:26
      Trudno radzić facetowi co masz zrobić, ale moim zdaniem
      to zalezy od tego jaka jesteś. Chcę Ci tylko
      powiedzieć, że nigdzie nie jest napisane, że ten
      idealny będzie rzeczywiscie taki idealny, a być może
      całe życie będziesz żałowała, że nie posłuchałaś głosu
      serca.
    • Gość: mary Re: Jak z tego wybrnąć ??/ IP: 194.204.191.* 25.04.02, 23:27
      proponuję wreszcie dojrzeć:)
      • Gość: em Re: Jak z tego wybrnąć ??/ IP: 62.148.83.* 26.04.02, 07:30
        żaden
        • matrek Dokładnie 26.04.02, 11:33
    • Gość: iris Re: Jak z tego wybrnąć ??/ IP: *.org 26.04.02, 07:39
      a ja głosuję za tym drugim. po kilku latach małżeństwa
      miłość, ta nieprzytomna i szalona zamienia się w cos w
      rodzaju przyjaźni. im głebszai spokojniejsza, oparta
      na zaufaniu i szacunku, tym lepiej, łatwiej i
      przyjemniej sie żyje.
      obawiam sie, że gdy te pierwsze płominie do lekkoducha
      wygasną (a to prawie gwarantowane z czasem), zostanie
      ci irytacja, zniechęcenie i żal, że mogłać żyć
      spokojnie, inaczej... moze się okazać, że zaczniesz
      wstydzić sie jego zachowań - bo ludzie tego pokroju są
      uroczy do pewnego wieku - później zmieniaja się w
      dziwaków - tak są postrzegani przez otoczenie. ich
      "lekki charakter" odbierany jest jako niedojrzałość.
      niestety, po ślubie jest może i fajniej, ale i
      trudniej. "wróbel w garści", szczególonie facetów
      zniechęca do starania się, zabiegania o względy partnerki.
      to twoja decyzja i na pewno nie jest łatwa, ale nie
      podejmuj jej pochopnie. posłuchaj intuicji (bo serce
      czasami bywa pijane zauroczeniem). pozdrawiam i życzę
      ci szczęścia :)))))
    • lastka Re: Jak z tego wybrnąć ??/ 26.04.02, 08:37

      > Czy
      > 1) pierwszego próbowac naprawić ??
      > 2) drugiego próbowac pokochać ??
      > 3) Czekac na nastepnego ???
      > Życie tak łatwo zmarnowac
      > Jakie jest Wasze zdanie na ten temat ??/

      Albo spróbować pokochać drugiego bo pierwszego to ty i tak nie zmienisz nie łatwo
      z lekkoducha stać się raptem osobą pracowitą, albo poczekać na następnego.
      Życzę powodzenia:))

    • Gość: xxx Re: Jak z tego wybrnąć ??/ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.02, 09:21
      Znalezc tego trzeciego.Tego pierwszego na pewno "nie naprawisz", niejedna była
      już taka naiwna. A może byś tak spojrzała przychylniej na tego drugiego? Może
      przy bliższym(i dłuższym) poznaniu coś się zrodzi? Tak czy siak pierwszego
      odradzam, a bez miłości w malżeństwo też nie radze się pakować. Poaz tym masz
      dopiero 29 lat całe życie przed Tobą.Pozdrawiam.
    • wierna1 Re: Jak z tego wybrnąć ??/ 26.04.02, 09:35
      Jezu, Bułka! Jak czytam taki tekst "jestem juz niemłoda, mam 29 lat", to jak ja
      mam zaczynać wątek "jestem już stara, mam 40 lat"?
      Niemłoda to byłabyś dla społeczności 50 lat temu. Wszystko się przesunęło.
      Młodzież dojrzewa obecna mają dwadzieścia parę lat (efekt cieplarnianych
      warunków w domu), kobiety więc rodzą dopiero po 30-tce, a faceci są dojrzali do
      ojcostwa po 40-tce.
      Głowa do góry!
      • lastka Re: Wierna !!!!!!!!!!!!! 26.04.02, 09:40
        Błagam zadzwoń do moich rodziców i powiedz im to przed chwilą napisałaś tutaj
        bo oni twierdzą że jak mam 27 lat to już najwyższy czas na rodzenie dzieci bo
        to ostatni dzwonek!
        • Gość: wierna Re: Wierna !!!!!!!!!!!!! IP: *.talnet.pl 26.04.02, 09:46
          lastka napisał(a):

          > Błagam zadzwoń do moich rodziców i powiedz im to przed chwilą napisałaś tutaj
          > bo oni twierdzą że jak mam 27 lat to już najwyższy czas na rodzenie dzieci bo
          > to ostatni dzwonek!
          \
          Miałam 28 lat, jak urodziłam dziecko. I to nie dlatego, bo "tak wyszło", tylko
          że "tak chciałam". Z perspektywy 12 lat bycia matką jedynego dziecka, powiem ci
          tyle, za późno. Okazało się, że dziecko czuje się samotne i chciałoby rodzeństwo.
          A na to już za późno. Pzdr.


          • Gość: Aton Re: Wierna !!!!!!!!!!!!! IP: 195.94.207.* 26.04.02, 11:57
            Gość portalu: wierna napisał(a):

            > Z perspektywy 12 lat bycia matką jedynego dziecka,
            > powiem ci tyle, za późno. Okazało się, że dziecko czuje
            > się samotne i chciałoby rodzeństwo.

            Jeśli wolno spytać, to dlaczego się zdecydowałaś na jedno
            dziecko? Nie chciałaś więcej, czy tak wyszło?
          • mindo Re: Wierna !!!!!!!!!!!!! 26.04.02, 13:19
            Gość portalu: wierna napisał(a):

            > Miałam 28 lat, jak urodziłam dziecko. I to nie dlatego, bo "tak wyszło", tylko
            > że "tak chciałam". Z perspektywy 12 lat bycia matką jedynego dziecka, powiem ci
            >
            > tyle, za późno. Okazało się, że dziecko czuje się samotne i chciałoby rodzeństw
            > o.
            > A na to już za późno. Pzdr.


            A jednak musisz przyznać mi rację. Sama twierdzisz, że jest już za późno. Dziwnie
            sie zachowujesz, masz aż taki lęk przed przemijaniem? Koleżanka zakładająca wątek
            ma 29 lat, wyjdzie za mąż za dwa lata czyli będzie mieć 31, a co będzie jeśli
            będzie mieć kłopoty zajścia w ciążę? Znowu 4 lata leczenia. Czyli 35 lat pierwsze
            dziecko! A ty ciągle uparcie twierdzisz że jest młoda. Może i jest ale na dziecko
            to juz najwyższy czas...
      • Gość: Aton Re: Jak z tego wybrnąć ??/ IP: 195.94.207.* 26.04.02, 09:56
        wierna1 napisał(a):

        > Jezu, Bułka! Jak czytam taki tekst "jestem juz niemłoda,
        > mam 29 lat" (...) Niemłoda to byłabyś dla społeczności
        > 50 lat temu. Wszystko się przesunęło.

        Zawracanie głowy. Nic się nie przesunęło, a jeśli już -
        to czytałem w mądrej gazecie, że w dół, bo podobnież
        dzieci współżyją w podstawówkach, co za moich czasów było
        uzawane za pewną ekstrawagancję.
        Biologia jest bezlitosna. Dobrze, że się kobieta w porę
        (no, prawie w porę) opamiętała. Nie ma jej co oszukiwać,
        że jeszcze jest młoda, bo a nuż uwierzy i nieszczęście
        gotowe.
        • Gość: Kolejny Do Bulki IP: 134.65.105.* 26.04.02, 10:15
          Izo, milosc zawita na czas. Cierpliwosci ....
          masz dopiero 29 lat i jestes niecierpliwa co widac z Twojej wypowiedzi.
          Jestes mloda i duchem i cialem.
          Czekaj na tego wlasciwego na tego do ktorego nie bedziesz miala zastzrezen do tego ktorego
          zaakceptujesz we wszystkim ... i on Ciebie.
          Przyjaciel
        • wierna1 Re: Jak z tego wybrnąć ??/ 26.04.02, 10:21
          Gość portalu: Aton napisał(a):

          > wierna1 napisał(a):
          >
          > > Jezu, Bułka! Jak czytam taki tekst "jestem juz niemłoda,
          > > mam 29 lat" (...) Niemłoda to byłabyś dla społeczności
          > > 50 lat temu. Wszystko się przesunęło.
          >
          > Zawracanie głowy. Nic się nie przesunęło, a jeśli już -
          > to czytałem w mądrej gazecie, że w dół, bo podobnież
          > dzieci współżyją w podstawówkach, co za moich czasów było
          > uzawane za pewną ekstrawagancję.
          > Biologia jest bezlitosna. Dobrze, że się kobieta w porę
          > (no, prawie w porę) opamiętała. Nie ma jej co oszukiwać,
          > że jeszcze jest młoda, bo a nuż uwierzy i nieszczęście
          > gotowe.


          Z całym Szacunkiem , Anton, ale piszesz dyrdymały. Żeby sobie wsadzić nie trzeba
          być dorosłym. Robią to już dzieci, fakt, ale bez ponoszenia później kosekwencji.
          Te "konsekwencje" to potem sprawa ich rodziców. Niańczą wnuki i niedojrzałe
          dzieci.Mój ojciec miał 15 lat, jak opuścił rodzinny dom i wyruszył w świat.
          Wypuść 15 latka teraz z domu. Przepadnie w obecnych realiach.
          • Gość: Aton Re: Jak z tego wybrnąć ?? IP: 195.94.207.* 26.04.02, 10:47
            wierna1 napisał(a):

            > Z całym Szacunkiem , Anton, ale piszesz dyrdymały. Żeby
            sobie wsadzić nie trzeba
            > być dorosłym. Robią to już dzieci, fakt, ale bez
            ponoszenia później kosekwencji.

            To, oczywiście racja. Kajam się i sypię sobie popiół na
            głowę za demagogię. Szat nie rozdzieram, no bo jak by to
            wyglądało. Przy ludziach?

            > Mój ojciec miał 15 lat, jak opuścił rodzinny dom i
            wyruszył w świat.
            > Wypuść 15 latka teraz z domu. Przepadnie w obecnych
            realiach.

            No i co? Ja Ci mam teraz napisać, że walisz jak
            potłuczona? Ot, nie szukajmy daleko, "Dzieci z żelaza" w
            ostatniej Polityce.
            polityka.onet.pl/162,1082564,1,0,artykul.html
            Szesnastoletnie dzieci utrzymują rodziny sprzedając złom,
            znaleziony na śmieciach, bo rodzicom się nie chce, albo
            nie mogą znaleźć pracy.
            I jeszcze jedno: Twój czcigodny rodziciel był _dwa razy_
            młodszy od panny Bułki, która - jeśl będzie tak
            hamletyzować jeszcze rok czy dwa - na bank zostanie starą
            panną bez perspektyw.
            Teraz młoda już nie jest, ale jeszcze ma perspektywy. No
            to przynajmniej jej nie bałamućcie, że ma czas. Bo ma go
            coraz mniej.
            • krasnoludek1 Re: Bulka... 26.04.02, 10:56
              Piszesz,że jesteś już niemłoda a masz 29 lat. Naprawdę ten świat się juz
              kończy...
              no comments
    • matrek Daj sobie spokój z oboma !!! 26.04.02, 11:32
      Wiem co piszę
      • wierna1 Re: Daj sobie spokój z oboma !!! 26.04.02, 11:40
        matrek napisał(a):

        > Wiem co piszę

        Ale ona jest już stara i koniecznie chce się wydać. Więc to nie jest żadna rada.
        Zawsze można się potem rozwieść, nie? Lepiej być rozwódką niż starą panną.

        • mindo Re: Daj sobie spokój z oboma !!! 26.04.02, 12:57
          wierna1 napisał(a):



          > Ale ona jest już stara i koniecznie chce się wydać. Więc to nie jest żadna rada

          > Zawsze można się potem rozwieść, nie? Lepiej być rozwódką niż starą panną.


          Każdy ma tyle lat na ile się czuje - przypominam.
          A skoro nasza bohaterka czuje sie juz stara, to niestety taka jest :)))
          Ale fakt pozostaje faktem: 29 lat to już dla towar przebrany jak w
          supermarkiecie. No i wybór przyszłych mężów drastycznie sie zmniejsza a co gorsza
          wymagania na męża rosną. Radzę nie czekać tylko brać co jeszcze jest
          wartościowego do wzięcia, bo czas ucieka!

          • wierna1 Re: Daj sobie spokój z oboma !!! 26.04.02, 12:59
            mindo napisał(a):

            > wierna1 napisał(a):
            >
            >
            >
            > > Ale ona jest już stara i koniecznie chce się wydać. Więc to nie jest żadna
            > rada
            >
            > > Zawsze można się potem rozwieść, nie? Lepiej być rozwódką niż starą panną.
            >
            >
            > Każdy ma tyle lat na ile się czuje - przypominam.
            > A skoro nasza bohaterka czuje sie juz stara, to niestety taka jest :)))
            > Ale fakt pozostaje faktem: 29 lat to już dla towar przebrany jak w
            > supermarkiecie. No i wybór przyszłych mężów drastycznie sie zmniejsza a co gors
            > za
            > wymagania na męża rosną. Radzę nie czekać tylko brać co jeszcze jest
            > wartościowego do wzięcia, bo czas ucieka!
            >

            Jeżeli to był żart, to nie ma sprawy. Jeżeli nie - to spadaj na młodą trawkę
            (najlpiej taką 15-kę, co?).
            • Gość: Nastepny cos nie wierze Bulce IP: 134.65.105.* 26.04.02, 13:37
              Izo
              nie wierze ze masz tyle lat o ilu piszesz ...
              dlaczego sobie dodalas te pare latek?
              co za pospiech! czy ten pospiech ma byc wytlumaczeniem wyborow?
    • Gość: BULKA Re: Jak z tego wybrnąć ??/ IP: 212.76.35.* 26.04.02, 14:31
      Dziękuję za liczne odpowiedzi. Postwacie się w mojej sytuacji . To prawda
      jestem niemłoda, towar juz przebrany i trochę poza gatunkiem. Cóż tu ukrywac -
      faceci zwracaja uwagę na wiek, a 30 lat to jest taka graniczna bariera -
      początek staropanieństwa, tak ten brzydki gatunek juz ma. Młodości juz nic nie
      wróci. Jesli nie teraz, to me szanse bedą gwałtownie spadać. A nie chcę być
      sama. Przebierałam i wybrzydzałam kilka lat - to był mój wielki błąd I teraz
      mam do wybory trzy możliwości - związek z miłości - ale w dłuzszej
      perspektywie grozi on klęską, z rozsądku - ale czy to jest to o czym marzę, czy
      też dalsze, byc może już nieskuteczne poszukiwania. Facet z klasą, który jednak
      jest mi obojetny moze byc szybko zajęty, adoratorek mu nie brakuje.
      Nie jest to takie łatwe. A takich facetów jest niestety niewielu
      • Gość: O'daro gdzie bywaja mniej zabawni ? IP: 134.65.105.* 26.04.02, 15:05
        Oj Bulka Bulka ... slow mi brak na te Twoje skargi.
        Piekna dwudziestoparoletnia laska z kompleksem staropanienstwa ...
        Spojrz na siebie w lustro. Zobacz jaka jestes wsrod tych wszystkich "marzenek" z ktorymi
        pracujesz ... czy TY na prawde nie widzisz jak jestes atrakcyjna? nie pisze tylko o wygladzie ...
        moze masz problem w tym aby poznawac wlasciwych lub wlasciwszych facetow ... zmien
        dyskoteki na inne miejsca.
        Izo - pomysl gdzie bywaja mniej zabawni ?
    • Gość: Monika Re: Jak z tego wybrnąć ??/ IP: *.public.utexas.edu 26.04.02, 23:09
      29 lat to super wiek.
      Jakie staropanienstwo?, "przejrzaly towar" ????

      Tak naprawde Ty nie kochasz zadnego z nich.
      Czy naprawde wiec chcesz wyjsc za maz tylko dlatego, ze uwazasz, ze nie
      spotkasz juz nikogo i lepsze "jakies portki" niz zadne?

      Sama mam 30 lat, nie jestem mezatka (choc moglam byc) i ciesze sie, ze
      czekalam. Poznanie prawdziwej milosci, kiedy nie ma sie zadnych watpliwosci,
      ze "to ta osoba" jest najcudowniejsza rzecza w zyciu.
      I warto na nia czekac.

      Pozdrawiam.
    • Gość: Monika Re: Jak z tego wybrnąć ??/ IP: *.public.utexas.edu 26.04.02, 23:12
      Gość portalu: BULKA napisał(a):


      > Życie tak łatwo zmarnowac


      Prawda... i chyba nie ma prostszego sposobu na zmarnowanie sobie zycia niz
      wyjscie za maz za czlowieka do ktorego praktycznie nic nie mamy.
      Taki zwiazek z gory skazany jest na niepowodzenie.

      Pozdr.

      PS. I nie da sie zmienic drugiego czlowieka jak on sam tego naprawde nie chce.


    • Gość: Saskia Re: Jak z tego wybrnąć ??/ IP: *.w.club-internet.fr 27.04.02, 14:49
      Czesc!
      Czytalam Twoj post i zastanawialam sie, co widzisz w tym pierwszym.Rozumiem, ze
      moze byc pociagajacy, ale rowniez ostrzegam Cie przed takimi typami. Pomysl o
      tym, jak zbrzydnie, co mu zostanie? Bedziesz miala problem na glowie, taki
      nieodpowiedzialny facet to tragedia. Acha i nawet nie mysl, ze go zmienisz -
      nie wpadaj w ta pulapke.
      Co do drugiego, to zalezy od Ciebie. jesli chcesz sie ustatkowac i wyjsc za
      maz, to trafilas na swietnego faceta. tylko, ze bylby to zwiazek z razsadku..?
      a moze popracujesz nad nim wlasnie? mam na mysli wspolne spedzanie czasu,
      wyjazd, robienie razem tego, co lubisz, co on lubi, moze cos z tego wyjdzie?
      Poznajcie sie lepiej, wtedy bedziesz mogla wiecej powiedziec.
      Wiesz, dobrze miec faceta, na ktorego mozna liczyc i dla ktorego jestes wazna -
      Ty, a nie dyskoteki, znajomi i alkohol.
      Mam nadzieje, ze podejmiesz wlasciwa decyzje, powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka