tala90
27.09.22, 13:40
Co byscie zrobily prosze o porade. Mialam przyjaciolke z dziecinstwa, po kilku latach doszla tam trzecia dziewczyna, dorastalysmy razem. Pozniej po latach ja wyproadzialam sie dalej od nich, utrzymywalysmy kontkat na odleglosc we 3. Ten kontakt byl dosyc dziwny, czulam brak zrozumienia, ze strony mojej przyjaciolki tej ktora poznalam jako pierwsza wyczuwalam duza uszczypilowosc oraz ocene kompletnie dla mnie niezrozumiala, zarzucala mi wiele rzeczy ktore byly absurdalne. Mialysmy tez kilka klotni o komoletne bzdury, na spotkaniach co prawda rzadkich wyczuwalam zmeczenie, dziwna energie i bylam przygnebiona, podczas kolejnej klotni napisalam przyjaciolce ze chcialabym ograniczyc kontakt bo juz nie moglam tego zniesc. Ona wtedy napisala mi ze z ta druga od jakiegos czasu rozmawialy o tym ze nie pasowalam do nich ze wzgeldu na swoj “nieprostolinijny” styl zycia - nie mam nawet pojecia co to znaczy. Pisala mi ze sie zmienilam, mialam wrazenie ze nakreca ta druga. Po tej klotni zdecydowalam sie zerwac kontakt. Przyjaciolka rozpetala burze, obrzucila mnie okropnym poczuciem winy ze znudzilam sie nimi i przeciwstawila cala reszte naszych wspolnych znjaomych, robiac z siebie ofiare. Minelo juz troche czasu nie jestesmy w kontakcie, nie brakuje mi jej wcale mam poczucie ulgi jednak czuje sie zle z tym co ona opowiadal innym. Uwazam, ze skoro sama napisala mi ze nie pasowalam tam to chyba nie powinna miec wyrzutow o moje odejscie. Co uwazacie!