Dodaj do ulubionych

Jestem załamana

05.12.22, 23:01
Czy coś jest ze mną nie tak nie nawidze rodziny męża babki matki i drugiego męża teściowej ….. na sama myśl o spotkaniu z nimi cała z nerwów się gotuje…. Przez to tez kłócimy się z mężem …. Nie daje rady psychicznie już 😭😭😭😭😭 przed urodzeniem naszego synka moje stosunki z rodzina były ok ale przez sytuacje po urodzeniu nienawidzę ich! Zacznę od początku. Przed urodzeniem teściowa co chwile dzwoniła i wypytywała się o imię dziecka kiedy jej powiedziałam jak będzie miał na imię to zaczęła wydzwaniać do mojej mamy ze mamy imię zmienić ze kto to takie imię wymyśla żebyście przekonała do zmiany imienia …. Kiedy mimo wszytsko dalilismy ma inie tak jak chciałam - Mikołaj maz chciał na drugie Aleksander to te ******** po 7 dniach przyjechały i dostałam kartkę z gratulacjami urodzenia Alusia a babka jak wychodziła powiedziała ze nie będzie zwracała się do dziecka Mikołaj tylko Aluś zamurowało mnie przepłakałam cała noc ( jak można nie szanować czyjejś decyzji, jak można tak powiedzieć kobiecie świeżo po porodzie w dodatku miesiąc przed porodem zmarła moja babcia wiec psychicznie byłam podłamana a ta jeszcze w taki sposób mnie potraktowała ) później kiedy dzwoniłam z zyczeniami imieninowymi do niej to tez jakieś dziwne teksty w stosunku do mnie czy sobie radzę z dzieckiem czy się interesowałam innymi dziećmi itp wiec przestałam dzwonić żeby się nie wkurzać kiedy byliśmy u nich to tylko komentarze zabierz mu to, nie daj, co mu jesc dajesz, daj cycka, zmień pieluszkę itp starałam się nie reagować udawać ze nie słyszę ( dodam tylko ze teście mieszkają z babka, szwagierka i jej 3 letnia corka ). Teściowa napisała mi wiadomość czemu nie odbieram telefonów od babki powoedzialam jej wtedy ze jest mi przykro ze nie akceptuje imienia dziecka ze co chwile słyszę komentarze co na to teściowa ze jej matka ma ciężki charakter i ze matka nad grobem i każdy już akceptuje imie ….
Były inieniny teścia pojechaliśmy zaprosić na chrzciny naszego synka i wtedy miarka się przebrała przez 3 godziny pobytu co chwile bylo co mu dajesz jesc karmisz jeszcze daj mu cycka ( ogólnie nie mam problemu publicznie karmić dziecko ale ku*** mac na pierwszej wizycie zaczely obie dewotki komentować moje sutki to obiecałam sobie ze w ich obecności nigdy więcej tego nie zrobię chociażbym miała karmić dziecko w wc . Nie wytrzymałam i dość stanowczo powiedziałam do babki - jestem matka i wiem kiedy mam karmić własne dziecko i nie zycze sobie takich komentarzy! O ludu jaka obrazę zrobiłam wszyscy się na mnie niemalże wydarli jak mogłam tak się odezwać, babka powiesiła ze czuje się upokorzona i nie przyjdzie na chrzest, wszyscy obrażeni i się nie odzywali maz również …. Byłam załamana chciałam odwołać chrzest ale właściwie mama mnie przekonała ze dziecko nie jest niczemu winne i powinno zostać ochrzczone. Po tygodniu pogodziłam się z mężem…. Na chrzcinach babka była tylko musiała zrocic drame przed mężem żeby pokazac jaka ona biedna i jak ja ja tak potraktowałam…. Tesciowa ze szwagierka były u nas w odwodzinqch od tamtej syatacji (6 msc) teść i babka nie….
Teraz zbliżają sie święta ostatnio przy planowaniu świat powiedziałam mężowi ze ja sie do jego rodzinnego domu nie wybieram bo ostatnich sytuacjach… nio i znowu foch bo ludzie nie takie rzeczy sobie wybaczaj a ob sobie tego nie wyobraża żeby jego babka nie widziała prawnuka a ja sobie nie wyobrażam ze miałabym tam pojechac chyba musiałabym wziasc jakieś leki na uspokojenie chociaż to nie realne bo dalej karmie piersią … boje sie ze jeśli tam nie pojadę to nasze małżeństw sie rozleci ale z drugiej strony tez nie wyobrażam sobie tam jechac…. Jestem załamana na sama myśl o świętach płakać mi sie chce
Obserwuj wątek
    • mark.bono Re: Jestem załamana 06.12.22, 12:12
      Głowa do góry, bądź sobą. Jeżeli mąż nie potrafi stanąć po Twojej stronie, a to Wy stanowicie rodzinę to puść go kantem. Niech wraca do mamusi, widocznie nie odciął pępowiny od domu rodzinnego i zawsze będzie instruowany co i jak. Moim zdaniem zbytnio się przejmujesz czymś co i tak nie poprawi Twojego komfortu psychicznego. Idą święta, święta masz przeżyć tak jak zapragniesz, reszta jest nieistotna, powiem brzydko...resztę możesz olać!
    • eriu Re: Jestem załamana 06.12.22, 12:41
      Ty masz przede wszystkim problem w małżeństwie. Bo powinnaś ustalić jeden front z mężem na kontakty z jego rodziną a Ty piszesz tak jakbyś była sama z dzieckiem.

      Zupełnie niepotrzebnie brałaś do siebie pytania o to czy sobie radzisz z dzieckiem. Pojawienie się dziecka to ogromna zmiana. Są rodziny, które to może przerastać na początku i nie jest wstydem to przyznać i poprosić i pomoc jeśli trzeba. To dobrze, że ktoś pyta czy rodzina z malutkim dzieckiem sobie daje radę. Jest sporo przypadków depresji poporodowej więc naprawdę dobrze, że ktoś pyta jak sobie daje ktoś radę.
      • akle2 Re: Jestem załamana 06.12.22, 16:49
        Dokładnie tak. To tylko na instagramie mamuśki śpią w makijażu i cały dzień tryskają energią, a bombelki tylko się radośnie śmieją. Być zmęczonym w okresie połogu i prosić o pomoc, ba, nawet ODPUŚCIĆ sobie te Święta i całe fanaberie to żadne wstyd. A imię zależy tylko od rodziców. Jeśli młodemu nie będzie się podobało to będzie korzystał z drugiego, albo w dorosłości sobie zmieni.
        • horpyna4 Re: Jestem załamana 06.12.22, 16:53
          Z rodziną dobrze wychodzi się tylko na fotografii. W rzeczywistości trzeba ją trzymać na dystans, wtedy nie ma problemów.
          • taniarada Re: Jestem załamana 06.12.22, 20:32
            Nie tylko na pogrzebach jest pięknie z rodziną .Żeby ludzie mieli takie problemy zawsze .
            • xdanax Re: Jestem załamana 06.12.22, 20:58
              Ja mam liczną rodzinę, zawsze wszyscy mi się wtrącali w wychowywanie córek. Nigdy się tym nie przejmowałam. Do tej pory się wtrącają, choć już mam dorosłe dzieci.
      • mark.bono Re: Jestem załamana 07.12.22, 08:33
        Tak na marginesie, do życia w małżeństwie trzeba dojrzeć. Samo podpisanie dokumentów nie czyni człowieka dorosłym. Gdyby ludzie młodzi wiedzieli ile potrzeba wyrzeczeń, że kompromis to nie porażka, a podjęta decyzja wiąże się się z obowiązkami, a nie tylko przyjemnościami...może inaczej by do całej sprawy podchodzili.
        ----
        To be, or not to be - that is the question.
        • horpyna4 Re: Jestem załamana 07.12.22, 09:23
          Kiedyś o młodych, niedojrzałych matkach mawiano "z pieluch w pieluchy".
          • taniarada Re: Jestem załamana 07.12.22, 10:02
            A co mówi się o starych znudzonych swoim życiem ? Syndrom wypalenia . "Dopóki żyjemy musimy dokonywać wielu wyborów, musimy doskonalić swoje umiejętności i stawać się coraz lepszymi ludźmi, powinniśmy kochać samych siebie, bo ta miłość pozwoli nam na to abyśmy mogli kochać innych tych, którzy są obok nas".Piękne nieprawdaż ? Gdyby to każdy stosował dla siebie ,nie dla innych .
            • mark.bono Re: Jestem załamana 07.12.22, 10:08
              Znajdź sobie zajęcie to nie będziesz znudzony i wypalony i nie będziesz musiał szukać miłości ;-)
              • taniarada Re: Jestem załamana 10.12.22, 14:14
                mark.bono napisał:

                > Znajdź sobie zajęcie to nie będziesz znudzony i wypalony i nie będziesz musiał
                > szukać miłości ;-)
                Ja to pisze o tobie nie o sobie .To ty się błąkasz bez celu .
                • mark.bono Re: Jestem załamana 10.12.22, 14:24
                  Mylisz się, piszesz o sobie, ja nie jestem ani stary, ani wypalony, w moim zawodzie to trudne. To Ciebie nuda zżera i wypalenie dopada.
                  • taniarada Re: Jestem załamana 10.12.22, 14:47
                    Reagujesz grupa alfa z ochrony .Przychodzą ci powiadomienia ? Ja nie oczekuje odpowiedzi ,po prostu odwracam uwagę od tego wątku na górze ,a ty się meldujesz . Niepotrzebnie się stresujesz 🤣🤣🤣🤣🤣
          • mark.bono Re: Jestem załamana 07.12.22, 10:11
            Kiedyś pieluchy były utrapieniem matek, pracochłonne i czasochłonne. Teraz Pampersik i po sprawie.
        • hana2 Re: Jestem załamana 08.12.22, 13:43
          "Gdyby ludzie młodzi wiedzieli..."

          Myślę, że tak połowa małżeństw w moim pokoleniu jest wynikiem presji, że pora wyjść za mąż/ pora się ożenić. Więc, cóż się dziwić, że jest tyle nieudanych.
          • mark.bono Re: Jestem załamana 08.12.22, 16:08
            Pamiętam, nauki przedmałżeńskie prowadziła taka nawiedzona dewotka, o życiu, problemach z tym związanych i wyrzeczeniach...cisza, świadome macierzyństwo to kalendarzyk, o antykoncepcję nikt nie śmiał zapytać.
            • taniarada Re: Jestem załamana 09.12.22, 22:32
              mark.bono napisał:

              > Pamiętam, nauki przedmałżeńskie prowadziła taka nawiedzona dewotka, o życiu, pr
              > oblemach z tym związanych i wyrzeczeniach...cisza, świadome macierzyństwo to ka
              > lendarzyk, o antykoncepcję nikt nie śmiał zapytać.
              Wszystko fajnie ale nigdy nic nie napisałeś prywatnego o sobie tylko jakieś slogany wyrwane z kontekstu. Trochę to nie w porządku ,udzielać rad typu kościelnych ,a nic o sobie .
          • taniarada Re: Jestem załamana 09.12.22, 22:29
            hana2 napisała:

            > "Gdyby ludzie młodzi wiedzieli..."
            >
            > Myślę, że tak połowa małżeństw w moim pokoleniu jest wynikiem presji, że pora w
            > yjść za mąż/ pora się ożenić. Więc, cóż się dziwić, że jest tyle nieudanych.
            Jedno nie mogę zrozumieć .Mówisz kobiecie codziennie rano kocham cię do szaleństwa .Dzwonisz ,spotykasz się z nią ,ona ci wzdycha do ucha ,a pózniej rani .Jest to normalne .
            • hana2 Re: Jestem załamana 10.12.22, 21:01
              Bogusławie, ja to widzę tak, że ktoś ci podstawia lusterko i patrzy na reakcję.


              • taniarada Re: Jestem załamana 10.12.22, 21:11
                Też tak myślę Anno .Kiedyś mnie sama tu zapraszałaś do obrotowego Jasia .Teraz to moje ostatnie pogaduchy .Głównie tu rozmawiałem ze Stasiem .Ale dzisiaj ostatni raz .Mam gdzie pisać i jestem chroniony . Po co mam tu się wpakować w kłopoty i nerwy sobie szarpać .Jak się uspokoi i złe moce odlecą to być może .
                • taniarada Re: Jestem załamana 13.12.22, 02:10
                  Czasami się myśli że się trafiło na odpowiednią osobę do życia , a te pokazuje że jest inaczej .
    • ta Re: Jestem załamana 07.12.22, 11:57
      >boje sie ze jeśli tam nie pojadę to nasze małżeństw sie rozleci ale z drugiej strony tez nie wyobrażam sobie tam >jechac…. Jestem załamana na sama myśl o świętach płakać mi sie chce

      Nie jedź, masz malutkie dziecko, karmisz, po co ci taka szarpanina?
      Przykro mi bardzo to pisać, ale sadzę, że twoje małżeństwo się i tak rozpadnie i to nie z powodu nierozumnej dalszej rodziny, ale niedojrzałego małżonka, który nie bierze odpowiedzialności za komfort swoich najbliższych - Ciebie i dziecka.
      On powinien być twoim i dziecka opiekunem, a nie zahukanym synusiem i wnuczusiem.

      Ja bym także „ zmieniła” symbolicznie imię despotycznej babuni. Jeśli ma np na imię Zofia, mówiłabym o niej
      babcia Frania, bo imię Zofia ci się nie podoba. I dopóki nie używałaby nadanego imienia twojego synka pozostałaby Franią.
      Moje imię także nie spodobało się rodzinie mojej Mamy i próbowali nazywać mnie innym. Mama więc „pozmieniała”
      imiona swojemu rodzeństwu i była konsekwentna, póki nie zaczęli używać mojego nadanego przez rodziców imienia. No, ale Mama była rogata i konsekwentna :)
      • eriu Re: Jestem załamana 07.12.22, 16:38
        Małżeństwo to się może rozpaść bo oni ze sobą nie rozmawiają. Ona okopana w swojej złości na jego rodzinę siedzi i dusi to w sobie. Jadą do rodziny i ona wybucha. On z kolei nie staje po jej stronie kiedy jej sutki są krytykowane. Przykro mi, ale z żadnej ze stron nie widać dojrzałego zachowania.
    • antyvirus Re: Jestem załamana 13.12.22, 14:24
      Dziewczyno po co Ty tam jeździsz ? Przestań kontaktować się z rodziną partnera bo to grupa psychicznych bab. Najlepiej zrobisz dla siebie i dziecka jak zerwiesz wszelkie kontakty. Bądź dla siebie najważniejsza !

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka