voovoo
16.11.04, 10:23
Ręce mi opadają i już nie mam siły...
mój facet to brudas.
Jestesmy ze sobą już kilka lat,caly ten czas walczę z jego brudem ale od
niedawna razem mieszkamy i sytuacja na tyle się pogorszyła, że zaczynam się
go brzydzić.Ja już nie chcę, żeby mnie dotykał.
Wszystko oczywiście zaczynało się już we mnie dziać wcześniej i on o tym
wiedział.
Nie obcina pazurów i u nóg i u rak - nie pomaga łagodna perswazja, prośba ani
awantura, on obcina raz na tydzień i
"nic nie poradzi, że mu tak szybko rosną a on nie ma czasu i nie jest
gogusiem, żeby codziennie siedział z pilniczkiem",
pracę ma taką "brudną" więc te paznokcie wygladają strasznie.
O siebie nie dba wcale, nie wazne czy się uczesał, czy nie, jak się
ubrał...to się nie liczy - NAJWAŻNIEJSZY JEST KOMPUTER !!! - na to czas
zawsze znajdzie.
Zabił całą moją spontaniczność, bo jak nie mam 100 % pewności, że się
wykąpał, to nie dotykam - kilka razy się nacięłam...brr.
no bo przecież "PRAWDZIWY FACET nie myje się po każdym załatwieniu potrzeby"
Ostatnio zauwazyłam, że w tych samych gaciach przechodził dwa dni, a jak
zrobiłam 3 dnia drakę, że chodzi w zafajdanych majtach, to powiedział, że
wcale nie, a potem przyznał się, że zrobił to ODRUCHOWO !!! brr
Nie głupi z niego czlowiek, pomaga mi bardzo, ale nie mogę przebrnąć przez
barierę obrzydzenia - sam sobie na to zapracował...
Czy spotkaliście się kiedyś z takim trudnym przypadkiem i jakoś dotarło,że
dbanie o siebie,o swoją atrakcyjność ( a modelem to on nie jest)
poprzez higienę ( czesanie, chodzenie do fryzjera regularnie, obcinanie
pazurów, mycie się)to podstawa udanego związku ?
POMOCY !!!