Dodaj do ulubionych

Kłopoty z facetami

16.11.04, 19:45
Babeczki. To Wy same sprawiacie, ze macie kłoot z waszymi facetami.
Bo sie nie szanujecie, nie macie godnosci i sily, by sie przeciwstawic.
Wilice ustepowac.
Wystarczy popatrzc na wasze posty na tym i podobnych forach:
- moj facet to brudas
- wyzywa mnie
- maz mnie bije
- mowi, ze jestem gruba
- skapi mi wszystkiego
- nie chce sie ze mna kochac
- nie chce sie zenic
- nie chce miec dziecka
- nie dba o mnie
- nie pomaga w domu
itd, itp

Przeciez to wasza wina. Sorry, zdarza mi sie, ze walne sie nawalony do wyra
bez mycia. Ale gdyby to bylo czesciej, niz raz na miesiac, zona by mnie
wywalila z hukiem, nie mowiac o obiadkach czy nie wspominajac o spaniu.
Brudas sie po prostu brzydzi.
Gdybym podniosl na nia glos, za drugim razem musialbym sie wyprowadzic, albo
ona bys ie wyprowadizla. Podniesieni na nia reki = rozwod.
Gdybym jej dokuczal, nie prawil komplementow itd. nasz zwiazek nie mial bym
ssensu.

Nie, nie jestem pantoflarzem. Bynajmniej. To ja jestem glowa. Ale ona jest
szyja - ona tym wszystkim kreci.
To ona mnie wychowala tak, a nie ninaczej. To ona sprawila, ze czuje do niej
zajebucki szacunek, ze po tylu latach wciaz ja kocham i zabiegam jak za
szczeniecych lat.
Ale ona miala swoja godnosc. Jak cos zle zrobilem (kiedys) musialem dlugo
przepraszac i starac sie, zeby nie bylo powtorek. Gdybym tego nie zrobil...
przy jej boku siedzial by jakis inny dobrze ulozony facet. Mowiac wprost -
dostalbym kopa w dupe.
I nie jest to WPROST metoda kija i marchewki. To raczej swiadomosc u faceta,
ze jak cos zawali, jak nie bedzie sie staral, jego polowka ZAWSZE mu wybaczy.

Ale mnie na niej zalezalo, wiec to ja musialem sie starac. I wciaz zalezy,
wioc wciaz sie staram.
Widac stad, ze Waszym facetom na Wasz nie zalezy, skoro tak was traktuja.
Zastanowcie sie POWAZNIE dlaczego.

PS: I nie jestem aniolem: duzo pije, malo bywam w domu, szlajam sie po
imprezach itp. Ale tak postepuje, ze wciaz jestem dla niej najwazniejszy.
Rozumiecie?



Obserwuj wątek
    • kohinor post sciptum 16.11.04, 19:52
      ja nie mowie bynajmniej, ze to remedium na WSZYSTKIE klopoty z facetami, aale
      mimo to pomyslcie o tym, co napisalem...
      • alpepe dzięki, ja tam sobie radzę bez takich porad n/t 16.11.04, 19:55
      • Gość: agata Re: post sciptum IP: *.swk.med.pl 16.11.04, 19:56
        gratuluję pewności siebie!
        • kohinor Re: post sciptum 16.11.04, 20:13
          Gość portalu: agata napisał(a):

          > gratuluję pewności siebie!


          Najbardziej na forum podoba mi sie to, gdy ktos nie majacy NIC do powiedzenia w
          temacie przyczepia sie do niewiele znaczacego w nim szczegolu.
          To tak jakbys w poscie o tym, ze baba czuje ze zdradza ja maz i ze poszla go
          sledzic przyczepila sie do tego, ze zostawila dzieci bez opieki i na pewno nie
          zdazyla umic garkow.

          Gratuluje spostrzegawczosci :)
          • Gość: agata Re: post sciptum IP: *.swk.med.pl 16.11.04, 20:24
            nie zrozumielismy się, a szkoda.
        • Gość: agata Re: post sciptum - c.d. IP: *.swk.med.pl 16.11.04, 20:14
          a Twojej żonie dużego poczucia własnej wartości!
    • Gość: jasia Re: Kłopoty z facetami IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 16.11.04, 19:54
      to prawda, kobieta często ma to na co sama sobie pozwala. po raz kolejny
      wybacza to samo przewinienie, milczy dla świętego spokoju, nie interweniuje bo
      boi się, ze odejdzie, a potem narzeka na nieudany związek. I błędne koło się
      zamyka. Wiem, bo tez kiedyś pare razy wybaczyłam, kilka razy ustapiłam w imię
      świętego spokoju, kilka razy ,,zrobiłam dobrą mine do złej gry". Pewnego dnia
      obudziłam się i zdałam sobie sprawe, że facet wlazł mi na głowe. dzisiaj jestem
      w nowym związku, otwarcie mówie, kiedy coś mi sie nie podoba zamiast głupio
      unosić sie honorem i mam rewelacyjny związek oraz pełnego szacunku faceta
      • kohinor Re: Kłopoty z facetami 16.11.04, 19:55
        Gość portalu: jasia napisał(a):

        > dzisiaj jestem w nowym związku, otwarcie mówie, kiedy coś mi sie nie podoba
        > zamiast głupio
        > unosić sie honorem i mam rewelacyjny związek oraz pełnego szacunku faceta

        O - wlasnie o to mi chodzi!

        Nie ustepowac!!!! Nie dac sobie wlezc na glowe a zobaczycie efekty!!!!

        JASIA - brawo!!!
        • Gość: MALENA Re: Kłopoty z facetami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 20:11
          bardzo dobry i słuszny tekst.tylko ,jesli popatrzec na to bardzo bardzo chłodno
          ze strony przynajmniej paru procent tychże "skrzywdzonych"kobiet można dostrzc
          STRACH przed samotnoscią...jesli one powiedzą twardo "nie" skoro wczesniej
          mówiły "ale oczywiście misiaczku,ty tylko masz rację"to zaczynają byc
          postrzegane jako pseudofeministki ,kórym zamiast faceta wystarcza
          wibrator.Facet nie zrozumie nagłej odmowy,skoro dotychczasowy własny świat
          poukładał sobie za NIEMYM POZWOLENIEM KOBIETY.przyzwyczaił się.Teraz taki Maczo
          nie musi się starac,nie musi kochać,nie musi zabiegać o kobietę, bo już ją
          ma.ma na własność.Podejrzewam,że za chwilę bedą tu posty od kobiet ,że one nie
          są niczyją własnoscią.Jesli raz się sprzedadzą za słodkie oczy
          swojego"ukochanego",za "kocham"-rzucone między kęsami kanapki jedzonej na
          śniadanie,to niestety już nie są paniami siebie.i tej gorzkiej prawdy kobiety
          się boją.Ze zyskując faceta,tracą niezależnosc.Na dobrego człowieka warto
          poczekać.Nie można się wszystkiego bać,i chwytać byle okazji bo najszybsze
          decyzje najczęsciej nie są własciwe.Jesli kobieta umie powiedzieć NIE zaraz na
          początku to tylko facet naprawdę jej wart zrozumie dlaczego ona to mówi.Każdy
          inny zniknie jak kamfora do takiej od której usłyszy"ależ
          oczywiście ...."wnioski narzucają sie same.:)pozdrawiam wszystkie skrzywdzone
          na własne życzenie kobiety,które stają się wyśmienitą pożywką dla
          niedowartościownych facetów prezyzwyczajonych do łatwych kobiet ,pełnej miski i
          upranych skarpetek .
          ps.szczególne pozdrowienia dla Kohinora:)
          • kohinor Re: Kłopoty z facetami 16.11.04, 20:15
            Tak to prawda - wiele kobiet zyskujac faceta, traci niezaleznosc.
            Niestety :(
          • kohinor Re: Kłopoty z facetami 16.11.04, 20:16
            Malena, to Ty powinnas zaczac ten watek :)
            • Gość: MALENA Re: Kłopoty z facetami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 22:07
              nie jest ważne kto zaczął.ważne że wogóle padł,nie?jesli chociaż jednej
              załamanej lasce z tego forum na coś się przyda nasz gadanie-warto było:))))
              • Gość: kuurczę Re: Kłopoty z facetami IP: *.crowley.pl 17.11.04, 00:01
                czyli jednak. mój zdrowy rozsądek był całkiem zdrowy gdy go usypiałam pilnie...
    • Gość: Hmmm Re: Kłopoty z facetami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 21:39
      Wiecie co? Jeszcze nie wiem na 100% ale chyba pomogliscie mi podjac decyzje!
      Tylko czy ona bedzie sluszna?! Bo ja go kocham, on tez wciaz to powtarza ale
      nie stety nie umie tego okazac i (ze tak sie wyraze) udowodnic ze jestem dla
      niego najwazniejesza. Ja nie umiem byc na ktoryms tam miejscu Tylko ja sie tak
      boje ze zawsze bede sama i ze nikt mnie nie pokocha chyba jednak zaryzykuje bo
      nie chce byc tak traktowana przez cale zycie!! (oczywiscie nie mowie tu o biciu
      ponizaniu czy czyms takim bo w tedy nie bylo by tu juz o czym mowic)
      • Gość: MALENA Re: Kłopoty z facetami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 22:10
        Kobieto!tą decyzją narodziłaś się na nowo.GRATULUJĘ.:))Odważne kobiety nigdy
        nie są same.:)))pozdrawiam
        • Gość: hmmm Re: Kłopoty z facetami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 22:14
          Tylko zobaczymy czy masz racje i jakie beda tego skutki
          Aha i chyba najwazniejsze jak ja to przezyje i ile to bedzie bolec bo zapomniec
          i tak nie zapomne!!!!!!!!!
    • martyna14 Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 00:34

      Zgadzam sie w 100 procentach. Kobiety sie na to zgadzaja z roznych powodow w
      Polsce w malzenstwach czesto z powodow finansowych -nie ma gdie pojc nie ma
      pracy ale ma prace ale za nie wyzyje.

      POZA TYM jesli dziecko bylo zle tarktowane z domu i wychowwalo sie nie
      sanowane kochane pozniej jest jakby do czegos takiego przyzwyczajone i nie ma
      szacunku dla samego siebie.

      Ja sama musialam sie uczyc dlugo sama siebie szanowac i kochac . Dzisiaj moge
      wychowac nawet beznadziejnego faceta ale komu by siue chcialo na to tracic
      czas .

      Poczucie wlasnej wartosci mozna dlugo doskonalic i milosc do samej siebie
      rozwijac to prawdziwa sztuka ale jak sie chce i sie do tego dazy mozna dojsc do
      takiego poziomu jak moj pewien znajomy , ktory zawsze powtarza mi jak sie
      bedziesz bardzo sama siebie kochac to obojetnie gdzie na srodku pustyni czy w
      srodku Nowego Jorku , sama czy z innymi bedziesz czula sie jak w DOMU .
    • six_a Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 00:36
      takie tam truizmy i nie dotyczą tylko babeczek. Każdy, kto daje po sobie
      jeździć, tak ma.
    • sol_bianca Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 10:35
      W sumie si zgadzam ale:

      > Nie, nie jestem pantoflarzem. Bynajmniej. To ja jestem glowa. Ale ona jest
      > szyja - ona tym wszystkim kreci.

      Wkurzają mie takie teksty o głowie i szyi. Nie jestem żadną szyją,głową, nogą
      czy dupą, czy inną częścią ciała. Jestem człowiekiem ze wszystkimi swoimi wadami
      i zaletami, siłą i słabością. Jesteśmy parą dorosłych ludzi, każde z nas ma swój
      obraz świata i po prostu staramy się żyć razem, szanować się nawzajem i robimy
      wszystko, by nasz związek był szczęśliwy. Nie ma sensu rozważać, kto jest stroną
      dominującą, jeśli wiem, że są sfery życia, w których on ma większe wyczucie czy
      doświadczenie (i mogę na niego liczyć i poddać się jego decyzji), a w innych ja.
    • trzydziecha1 Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 10:44
      Kurcze, czy ty aby nie moj stary jesteś?? ;)
      • kohinor Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 10:47
        trzydziecha1 napisała:

        > Kurcze, czy ty aby nie moj stary jesteś?? ;)


        Chyba nie - musialbym WYJATKOWO wczesnie zaczynac :)))))))
        • trzydziecha1 Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 11:04
          Stary = Mąż, tak do siebie czule mówimy ;)
    • 1975a2 Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 10:59
      i co myślisz ze to takie proste. jak można nie pozwolić na to np: żeby facet
      nie nie chciał mieć dziecka zerwać z nim ? powiedzieć nie chcesz mieć z4e mną
      dziecka to spadaj na drzewo ? tak mam to rozumieć na siłe ? jak ktoś nie chce
      to nie
      • kohinor Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 11:13
        1975a2 napisała:

        > i co myślisz ze to takie proste. jak można nie pozwolić na to np: żeby facet
        > nie nie chciał mieć dziecka zerwać z nim ? powiedzieć nie chcesz mieć z4e mną
        > dziecka to spadaj na drzewo ? tak mam to rozumieć na siłe ? jak ktoś nie chce
        > to nie

        Skarbie - na dlugo przed slubem wiedzielismy ile i kiedy (mniej wiecej)
        bedziemy mieli dzieci.
        I powiem Ci, ze gdybym deklarowal ze NIE CHCE miec dzieci, na pewno do slubu by
        nie doszlo.
        Tak - to bardzo PROSTE: Albo bedziesz ojcem moich dzieci (bo reszte ciebie
        akceptuje) albo spadaj samolubie na drzewo. Tak powinnas powiedzic swojemu
        lubemu :)
        • 1975a2 Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 11:21
          w takim razie kobiety sobie lubią strasznie komplikować życie. podoba mi się
          twoje konkretne podejście do sprawy, mam nadzieje ze pomoże mi to w życiu
          pozdrawiam.
          • kohinor Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 11:29
            1975a2 napisała:

            > w takim razie kobiety sobie lubią strasznie komplikować życie.

            Oj, baaaaardzo. Zeby bylo ciekawiej - SAME EOBIE komplikuja


            podoba mi się
            > twoje konkretne podejście do sprawy, mam nadzieje ze pomoże mi to w życiu
            > pozdrawiam.

            Ciesze sie - na szczescie podejscie do zycia u wiekszosci kobiet sie zmienia.
            Niestety - najczesciej dopiero po 30-ce.
            -------------------------------------------------------------------------------
            |Dopiero wtedy posuguja sie ROZSADKIEM, nie UCZUCIEM, patrza na FAKTY a nie na |
            |SLOWA. |
            -------------------------------------------------------------------------------

            babeczki - im wczesniej zaczniecie stosowac ta zasade, tym latwiej wam bedzie w
            zyciu!!!
            • 1975a2 Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 11:31
              aha i jeszcze jedno nie zwracaj się do mnie skarbie ok?
    • 1975a2 Re: Kłopoty z facetami 17.11.04, 11:03
      z tych wszystkich rzeczy które wymieniłeś nie pozwoliła bym sobie na:
      - obrażanie
      - bicie
      - nie pomaganie w domu
      - nie dbanie o mnie
      ale co zresztą , co ztym łóżkiem , ślubem, dzieciakiem przecież to nie jest
      takie proste
      • Gość: Verda KTO Z KIM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 11:46
        CYTUJĄC WYBRANE PEREŁKI:"ALEŻ OCZYWIŚCIE MISIACZKU,TYLKO TY MASZ RACJĘ JA
        JESTEM GŁUPIA I NIC NIE WARTA TYLKO MNIE NIE OBRAŻAJ I NIE BIJ,OK?"OBIADEK
        BĘDZIE ZA 10 MINUT-TYLKO TO CO LUBISZ."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka