Dodaj do ulubionych

nowi w obcych miastach

IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.12.04, 15:17
Co robicie wieczorami, w weekendy, po pracy...?Rzuciła was praca w obce
miejcse, miasto...jak to znosicie? Zero znajomych, wszystko ogranicza sie do
pracy, która nie okazuje sie taka jak mysleliscie, wynajmowane mieszkanie z
obcymi, przypadkowymi ludzmi-bo taniej,czy ktos to zna? wiem ze takich jak ja
jest mnostwo, ale czasem mam wrazenie ze jestem sama, i
inni po pracy wracaja do bliskich, a ja...i ta cholerna tesknota za wlasnym
malym miastem. Czuje sie jak roslina bez wody, nic nie cieszy, moze
wybrzydzam, sama nie wiem, mam w koncu prace, co prawda za grosze i ledwo
ciagne, ale mam... Z kazdym dniem usycham coraz bardziej a kazdy sie pyta, co
sie stalo, co sie ze mna dzieje...a ja czuje sie jak bez powietrza.Ile
jeszcze , a moze to rzucic i zostac bezrobotna we wlasnym, ukochanym miescie?
Tez nie bedzie lepiej...
Obserwuj wątek
    • Gość: Fema Re: nowi w obcych miastach IP: *.b.pppool.de 06.12.04, 15:35
      Poczatki zawsze sa trudne. Ja przyjechalam do Niemiec rok i 4 miesiace temu,
      prawie nie mowilam po niemiecku. Mialam co prawda wsparcie mojego chlopaka i
      mojej przyjaciolki, ktora tez tu mieszka. Ale tak sie zlozylo, ze ona akurat
      urodzila dziecko i nie miala dla mnie zbyt wiele czasu. wszyscy znajomi byli
      znajomymi mojego chlopaka, zreszta nie moglam z nimi nawet pogadac, bo nikt nie
      chcial sie wysilac i gadac po angielsku. wszystkie imprezy byly koszmarem,
      siedzialam sama jak glupia, wsciekalam sie, a pewnie wszyscy mysleli ,ze mruk
      ze mnie. Tak to trwalo ok 8-9 miesiecy. W tym czasie robilam kursy jezykowe,
      poznawalam ludzi, z jednymi zaprzyjaznilam sie ,z innymi nie, jak to w zyciu.
      Teraz dobrze orientuje sie w miescie, mam SWOICH znajomych, w tym pare osob z
      Polski. Po prostu musisz odczekac, wszystko sie ulozy, tzrymam kciuki:)
      • Gość: nowa Re: nowi w obcych miastach IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.12.04, 15:49
        Dzieki. Fajnie ze mialas chlopaka bo to zawsze jakies wsparcie...Ja nie mam tu
        nikogo, znajomi w innych miastach maja swoje zycie, prace jakos tak trafiali
        do "obcych "miast, ze byl juz tam ktos znajomy. A ja sama jak palec, nie chce
        sie uzalac nad soba, ale ciezko jest poznawac innych ludzi, tak od poczatku,
        wtedy wszystko jakos tak na sile... a w miescie gdzie jestem chyba zbyt wielu w
        podobnej sytuacji nie ma, a jesli sa jak ich znalezc?wiem ze trzeba poczekac,
        ale nawet na poznawanie kogos nie mam czasu bo glownie siedze w pracy...
        • Gość: Minika Re: nowi w obcych miastach IP: *.telia.com 06.12.04, 18:32
          Ja wyladowalam jeszcze dalej niz Niemcy. Mieszkam tu juz ponad 3 lata ale nadal
          tesknie do Polski i do swoich znajomych. Miec chlopaka w obcym kraju lub
          miescie to bardzo duzo. Czesc znajomych chlopaka staje sie twoimi znajomymi i
          jakos zaczyna sie krececic. Ja po trzech latach za granica nadal narzekam na
          brak znajomych. Siedzenie w domu mnie deprymuje. Ile mozna siedziec przed
          komputerem w sobotni wieczor? Czasami czuje sie jakbym miala 40 lat w miejsce
          20, dlatego caly czas zastanawiam sie nad powrotem do kraju, tylko ze boje sie
          tej pracy za grosze wlasnie pozdrawiam
        • Gość: Fema Re: nowi w obcych miastach IP: *.b.pppool.de 07.12.04, 10:33
          Ale w pracy tez mozna poznac fajnych ludzi, zaprzyjaznic sie. Nic na sile
          oczywiscie, samo przyjdzie. Niektorzy potrzebuja wiecej czasu, inni mniej, bo
          moze sa bardziej kontaktowi. Czasami potrzebne jest tez szczescie zeby trafic
          na "pokrewne dusze". Jedna zasada: trzeba byc otwartym na nowe znajomosci,
          usmiechac sie, nie zamykac sie w sobie i 4 scianach, nie miec pretensji do
          swiata, byc po prostu naturalnym.
    • buhaj_z_rogiem Jak ktos jest nowy w Szczecinie... 07.12.04, 10:59
      ... to niech sie odezwie.
      Cos wspolnie wymyslimy :)
      • Gość: nowa Re: Jak ktos jest nowy w Szczecinie... IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.12.04, 15:14
        no wlasnie, moze odezwa sie NOWI z roznych miast...
    • Gość: babydoll Re: nowi w obcych miastach IP: *.gdynia.mm.pl 07.12.04, 15:33
      Ja od 2 tygodni na stale jestem w gdyni.
      Mimo, ze miedzy innymi przeprowadzilam sie dla mojego mezczyzny, czuje sie tak
      samotna, jak nigdy.
      On pracuje, ja tez, ale praca okazala sie inna niz myslalam.
      Siedze w domu, patrze sie w telewizor i marze, aby ktokolwiek z mych znajomych
      byl tutaj.
      Nie myslalam,ze bede tak samotna.

      Pozdrawiam
      • aretse11 ja w Holandii 07.12.04, 15:54
        tez mieszkam tu z chlopakiem i przyjechalam do niego..ale czuje sie pewnie
        jeszcze tysiac razy gorzej niz ty kochanie..bo ja mam tak..ze tez nie znam
        jezyka..ucze sie..ale to trudny jezyk..wiec w ogole nie moge liczyc na nic na
        razie..a pracy tez nie mam...siedze w domu i czekam az chlopak wroci z
        pracy..cale szczescie jade na swieta do Polski..
    • Gość: nowa Re: nowi w obcych miastach IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.12.04, 16:02
      Patrze ze wszyscy maja tam przynajmniej jedna bliska osobe...zazdroszcze wam,
      bo to b duzo, ja przyjechalam tu gdzie jestem kompletnie nie znajac nikogo,
      NIKOGO. a praca okazala sie nie taka jak myslalam...mialam pracowac w
      wymarzonym zawodzie a robie cos innego, dla czego w zyciu bym nie wyjechala

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka