Dodaj do ulubionych

Nie kocham meza

19.12.04, 22:23
Czy to, ze mamy dzieci oznacza, ze zawsze musimy byc razem? Jak długo można
ciągnąc związek, który nie przynosi radosci i szczescia? Czy ktos ma tu
podobne rozterki? Bo ja po kolejnym, tłumionym przez poczucie
odpowiedzialnosci kryzysie, postanowilam odejsc od meza...
Obserwuj wątek
    • Gość: mąż... Re: Nie kocham meza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 22:33
      ....szczęściarz!
      • Gość: Zonaty Re: Nie kocham meza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 22:36
        Taki to ma szczęscie.A mnie trzymaja i nie chca puścić wolno
        • Gość: .................. Re: Nie kocham meza IP: *.dialup.sprint-canada.net 19.12.04, 22:39
          A czemu nie kochasz? Czyzby milosci ci zabraklo?
          • jonathana Re: Nie kocham meza 19.12.04, 23:20
            Po prostu moje potrzeby parę lat temu były inne. On też się zmienił. Bardzo bym
            chciała, żeby sam sobie poszedł - znalazł sobie kogoś - byłoby łatwiej. A tak -
            to moja wina:)
            • Gość: mąż Re: Nie kocham meza i... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 08:07
              ...wymieniam go na nowy model...
    • Gość: Piterek Syndrom Piotrusia Pana.... IP: *.250.105.82.Dial1.Weehawken1.Level3.net 19.12.04, 23:24
      maja tez niestety kobiety .
      • Gość: obierzyna Re: Syndrom Piotrusia Pana.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 13:04
        a moze to jest syndrom Pani Piotrusia? ile mozna lat wytrzymac z Piotrusiem?
    • diabel.tasmanski Re: Nie kocham meza 19.12.04, 23:26
      On ciebie takze nie kocha. Jest z toba tylko dlatego żeby alimentów nie płacić i
      żeby miec sex za free.
      • Gość: .................. Re: Nie kocham meza IP: *.dialup.sprint-canada.net 19.12.04, 23:32
        Sluchaj no kobieto. Jezeli zamierzasz zmieniac mezow tylko dlatego bo
        twoje potrzeby (zachcianki?) sie zmieniaja, to zycze ci frajera ktory
        by ci je spelnial. Moze naucz sie dostosowywac siebie do potrzeb i
        wymagan dnia, a nie dostosowywac kogos do nich. Ty go pewnie nigdy
        prawdziwie nie kochalas jako meza.
        • diabel.tasmanski [...] 19.12.04, 23:45
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • jonathana Re: Nie kocham meza 20.12.04, 08:24
            Panom dziekuje za opinie - nie jestescie obiektywni. Jesli to facet odchodzi,
            to jest ok. A kobieta niech dalej uprawia swoja martyrologie, chociazby nie
            wiem co sie dzialo...
            Zastanawiam sie raczej, czy sa tu jakies zony, ktore sa w podobnej do mnie
            sytuacji.
            • Gość: ........ Re: Nie kocham meza IP: 217.153.88.* 20.12.04, 10:18
              Witam!
              Mimo ze jestem facetem, uwazam ze masz prawo do szczescia. Ale aby byc
              obiektywnym moze podasz troche szczegolow, co sie zmienilo w Tobie, jakie
              wymagania masz obecnie, a jakie mialas wczesniej, co sie zmienilo u Twojego
              meza. To moze pomoc innym parom zrozumiec swoje problemy. Ale jesli uwazasz, ze
              waszego zwiazku nie da sie uratowac, to jedno jest pewne, dzieci nie sa
              przeszkoda aby zakonczyc niefortunny zwiazek. Gdyby moja zona podjela taka
              decyzje nie zatrzymywalbym jej, ma takei same prawa do szczescia jak ja. Ma
              rowniez wolna wole i nie jestes niewolnica.
              Pozdrawiam
            • Gość: obierzyna jeszcze gorzej jest, kiedy sie męża kocha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 13:06
              ale nie mozna z nim juz sie dogadac. to jest dopiero dramat.
    • Gość: Daria Re: Nie kocham meza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 12:48
      Właśnie niedawno przeprowadzałam koleżankę, która odchodziła od męża. Jest
      teraz dużo spokojniejsza, szczęśliwa. Mąż co prawda jeszcze jej truje i głowę
      zawraca ale myślę, że z czasem i on sie pogodzi z tą sytuacją. Moim zdaniem nie
      warto się męczyć. Nie znam Twojej sytuacji ale jeśli tylko masz gdzie się
      wyprowadzić i uważasz, że dasz sobie radę to życzę powodzenia! Na pewno
      przydałaby Ci się jakaś bratnia dusza i wsparcie psychiczne (wystarczy wsparcie
      przyjaciółek, rodziny), bo sama widzisz jak niektórzy panowie reagują na taką
      sytuację. Trzymaj się!
    • Gość: wiruska Re: Nie kocham meza IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 20.12.04, 13:03
      Ja uważam że lepiej jest sie rozejść niż zdradzać i oszukiwać. To jest fair.
      Każda miłość się kiedyś kończy u jednych szybciej u drugich póżniej, a jeszcze
      inni szukają odskoczni raniąc przy tym najbliższych.
    • Gość: groszek Re: Nie kocham meza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 13:07
      Rozumiem , rozumien, rozumiem

      zazdroszczę podjęcia decyzji choć wiem, że jeszcze dużo przed Tobą,
      Jesteś dzielna, może kiedyś przyjdzie też i mój czas

      • jonathana Re: Nie kocham meza 20.12.04, 15:54
        no wlasnie - dla wszystkich wtajemniczonych jestem 'bohaterka' - a przeciez to
        powinno byc normalne:( Dlugo rozwazalam ta decyzje, bo nie ukrywam, ze odchodze
        od bogatego faceta (a jak ma sie 2 dzieci, to ma jakies znaczenie). Nie chce
        mojego meza w zaden sposob zranic - on nie jest zly - po prostu nie pasujemy do
        siebie. Mamy zupelnie inne spojrzenie na malzenstwo. Przez ostatnie kilka lat
        mielismy innych tzw. partnerow. Ile to mozna ciagnac...?
        • Gość: mulcha Re: Nie kocham meza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 18:28
          Skoro zabawa w rodzinę już ci się nie podoba to zostaw mu dzieci i płać na nie
          alimenty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka