Gość: michalina_
IP: *.mpa.uni-stuttgart.de
03.01.05, 14:27
Witam wszystkich i zycze wszelkiej pomyslnosci w Nowym Roku.
i przy okazji prosze o rade.
Sytuacja wygloda nastepujaco: moj facet siedzi przy komputerze i cos tam
sobie dlubie (mieszkamy razem od roku), ja zauwazam na monitorze cos, co mnie
interesuje (jakas strona nawet nieistotne jaka) wiec pytam co to takiego, on
odpowiada juz lekko zdenerwowany, ja zadaje nastepne pytanie po czym dostaje
odpowiedz ze to co robie nazywa sie..... no wlasnie: kontrola.
nie pytac, nie bedac posadzonym o kontrole? czy on przesadza? czy ja nie
powiennam zadawac zadnych pytan zeby on nie czul sie kontorowany?
bede wdzieczna za Wasz punkt widzenia. Pozdrawiam