lalka74
19.05.02, 17:37
telefoniczna.
Ja: Cześć, mam dla Ciebi to o co prosiłeś.
On: taak - to fajnie?
ja: kiedy przyjedziesz?
on (po pauzie): nie wiem, a kiedy chcesz?
ja: wszytsko mi jedno
on: to kiedy?
ja: skup się, próbuję się z tobą umówić.
on: a czy ty zawsze musisz się czepiać?
ja: nie czepiam się tylko próbuję nakłonić Cię do skupienia i podjęcia decyzji
kiedy możesz zabrać to ode mnie
on: oczywiscie, że się czepiasz
ja: chyba zwariowałeś, a w ogóle nie zamierzam się z Tobą kłócić na swój koszt
on: i to jest właśnie dowód, że się czepiasz...
itd..
czy to normalne? A przecież tyle lat trwała miłość?