jest mi smutno...:(

IP: *.sigma.com.pl 08.02.05, 13:55
piszę sobie tak tutaj, bo jest mi smutno, bo nie mogę trafić (banalne
zapewne) na swoją miłość....dodatkowo ten sumtek pogłębia fakt, że jest ktoś,
kogo kocham, ale z kim jakos mi nie wychodzi (nam nie wychodzi), choć wrócił
po 7 miesiącach...miało być już dobrze ale nadal nam nie wychodzi a wiem, że
oboje coś czujemy do siebie, piszę coś, bo własnie, czy to jest miłość, skoro
nie możemy porozumieć się jednak...nie piszcie mi, że może jestem taka albo
taka, bo na pewno jakaś tam jestem, jak każdy....nie należę zapewne do
łatwych charakterów, one też...on jest raczkiem, ja bliźniaczkiem...szkoda,
że nie możemy się porozumieć, smutno mi...i wiem, że nic z tego nie będzie.
Już raz z tym się musiałam pogodzić, ale on wrócił, przypomniał o sobie i
znów mi jest ciężko....i jakoś w ogłle nie moge trafić na mężczyznę, przez te
7 miesięcy byłam sama:(...niby chodziłam do klubów, chodzę do kina...ale
jakoś nie mam możliwości poznawania ludzi (czyt. mężczyzn)...zazwyczaj znam
pary i małżeństwa a ja sama:(
    • mamdylemat Re: jest mi smutno...:( 08.02.05, 13:58
      eeeeeee! a co to za pieszczenie sie w smutku??????? i jakie to ma znaczenie, ze
      ty blizniak, a on rak?
      ja tez jestem blizniak, moje szczescie rak, czekalismy na siebie cale zycie i
      wpadlismy na siebie jakby przypadkiem, oboje z mniej lub bardziej bolesnym
      doswiadczeniem.
      brandzlowanie sie wlasna rozpacza nic nie pomaga. dopoki nie uwierzysz w siebie
      dopoty bedziesz odstraszac potencjalnych partnerow. i tyle!
      • Gość: jasminar Re: jest mi smutno...:( IP: *.crowley.pl 08.02.05, 14:04
        Ej co to za narzekanie!!!Ja tezmam chlopaka raczka a sama jestem skorpion i co
        z tego najgorsza rzecz pod sloncem to zaglebiac sie w jakies wymyslone
        horoskopy!Nam tez nie jest latwo bo mamy okropnie trudne charaktery ale grunt
        to pozytywne myslenie i dobre checi nie mozna dac zawladnac soba takiemu
        przygnebiajacemu mysleniu.Mysl ze bedzie dobrze rob wszystko rzeby bylo dobrze
        badz optymistka a....BEDZIE DOBRZE!!!!!!
        • Gość: e. Re: jest mi smutno...:( IP: *.sigma.com.pl 08.02.05, 14:17
          w oógle nie czytacie co ktos pisze i dlatego potem sa takie dziwne wywody. Nie
          zagłebiam się w horoskopy! i nie pisałam, że nie wierzą w siebie do"mamdylemat"
          czytacie między wierszami? i co chcecie....ech
        • Gość: kosiara Re: jest mi smutno...:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:26
          twoj uklad wg astrologow jest idealny, a jej nie.
      • Gość: e. Re: jest mi smutno...:( IP: *.sigma.com.pl 08.02.05, 14:15
        nie ma znaczenia może że ja blixniak on rak, niepisałam, że to ma jakies
        kardynalne znaczenie. Opisałam jakiś swój problem, dla mnie duzy, który
        powoduje, że jest mi smutno. Nie pieszczę się...nie chcesz, nie czytaj,skoro
        nie masz tez nic do powiedzenia, po co odpisujesz na mój post. Może własnie tez
        myślałam, że czekałam na niego całe życie...z reszta nie wazne...
        • Gość: kosiara wiesz co.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:29
          weź se moze na wstrzymanie. albo nie masz jeszcze 20 lat, albo jestes po prostu
          przed miesiaczka. i nie odpisuj brzydko jesli ktos wyciaga do ciebie reke, bo
          drugi raz jej nie zobaczysz.ps. wbrew temu, co piszesz, astrologia ma tu wiele
          do rzeczy. napisalam o tym w innych postach.
          • Gość: e. Re: wiesz co.... IP: *.sigma.com.pl 08.02.05, 15:25
            kosiara to nie było do Ciebie, tylko do jasmine i mamdylemat. Czego sie
            denerwujesz.Pozdr
    • Gość: karinka Re: jest mi smutno...:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:05
      jestem w podobnej sytuacji - tez kocham kogos z kim mi nie wychodzi, a
      wlasciwie nie wychodzilo, bo rozstalismy sie, spotykamy sie nadal, ale bardzo
      rzadko, no i ja ciagle mam nadzieje.. A kazdy nowo poznany facet jakos nie
      przypada mi do gustu. Czasami rowniez mam z tego powodu doly,przez co staram
      sie nie myslec o tym - wtedy lepiej sie czuje. Pozdrawiam i zycze szczescia :)
      • Gość: e. Re: jest mi smutno...:( IP: *.sigma.com.pl 08.02.05, 14:19
        no właśnie tez staram sie nie mysleć, ale te mysli same czasem dopadaja,
        zwłaszcza, jak on napisze, że powiedziałam mu to, czy tamto, a on nadla jednak
        i atkie tam...sama wiesz z resztą....ale dzięki:)
    • Gość: kosiarka milosc gorsza od sraczki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:24
      zawsze to mowilam. wiesz co, faceci raki sa fajni, ale moga doprowadzic cie do
      skrajnego psychocznego wyczerpania. cos o tym wiem, bo obcuje z rakiem
      kilkanascie lat. a najbardziej ich rajcuje, jak widza, jak kobieta do nich
      wzdycha , jest zakochana. wtedy robia wszystko, zeby wzbudzic w niej zazdrosc i
      doprowadzaja do umyslowego zniewolenia. jedyna rada na facetow-rakow: okazywac,
      ze ci na nim nie zalezy i olewac. wtedy sam zacznie kolo ciebie lata. a
      abstrahujac - blizniaczka i rak to niezbyt szczesliwy uklad. nie lepiej
      poszukac sobie faceta spod Barana? np. nasz boski zawodowiec jest spod barana,
      ale to prawdziwy baran.
      • Gość: e. Re: milosc gorsza od sraczki IP: *.sigma.com.pl 08.02.05, 15:33
        :))) rozbawiłaś mnie tym baranem;-)...jakos tak sie składa, że moje serce nie
        patrzy, kto jaki ma znak, choc zawsze dobrze wiedzieć i pytam o to, złaszcza,
        jak np. ma sie jakies negatywne dośw. z jakimś ze znaków, to uważam, na kolejna
        taka znajomość. Raczka, akurat wcześniej żadnego nie znałam, a słyszałam tez
        dużo o nich dobrego, więc pomijając fakt,że nie patrzy moje serce na to a ja
        wzbraniałam się przed nim z innych powodów, dopadło mnie....potem zostawił
        mnie, własciwie nie układało się nam za bardzo 9chodziło wtedy o jego
        przyzwyczajenie, życie samemu i córkę) i on podjął za nas dwoje
        decyzję...wrócił (choć nie mieliśmy kontaktu, nie wiedział co u mnie. CZasem
        pisywałm, ale milczałam), bo uznał, że wtedy zobaczył (na odległośc) co stracił
        i miało byc teraz pieknie, lepiej, bo zrozumiał.Mieliśmy juz się dogadać, a
        jest i byłó gorzej, niz chyba z apierwszym razem i to jest smutne, bo pomimo
        tego tęsknimy. Byłam już w kilku związkach (długich) i niczego nie czułam
        podobnego jak teraz...może ja zteż zmieniłam sie, złagodniałam....nie
        wiem...ale smutek jest i już. A on teraz milczy:(. I masz rację, jak
        go "olałam" to przyszedł...może cos wtym jest, ale czy na tym ma pllegac
        zycie, związek i Miłość?! na jakiejś grze?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja