Dodaj do ulubionych

jestem dziewicą

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 21:46
Mam 26 lat i jestem dziewicą. Tak w ogóle to jestem zgrabną i inteligentną
kobietą (jak twierdzi wiekszosc facetow, których znam) - mam duży opór przed
uprawianiem seksu. Jestem w tych sprawach zupełnym laikiem. Zostałam
wychowana w rodzinie katolickiej (na szczęście bez żadnych odchyleń).
Zastanawialam sie długo nad tym i moze powodem jest fakt, ze w dziecinstwie
bylam swiadkiem zdrady - matka zdradzala ojca, czego bylam swiadkiem, a
ojciec pewnie do dnia dzisiejszego nie jest swiadomy tamtych dziejów.
Uwielbiam flirtować i być podrywana, ale jak tylko dochodzi do zbliżeń
uciekam gdzie pieprz rośnie - zostawiajac faceta bez wytłumaczenia.
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: kika Re: jestem dziewicą IP: *.acn.waw.pl 18.02.05, 22:16
      też tak miałam,ale spotkałam tego jedynego i mi od razu przeszło
    • ewelita Re: jestem dziewicą 18.02.05, 22:21
      a ja nie jestem dziewicą
    • isabelle7 Re: jestem dziewicą 18.02.05, 22:42
      Wiesz takie sprawy co gdzie kiedy i ile dzieci mam to sprawa intymna danego
      człowieka. Nie wszyscy sa eksybiscjonistami zostawiaja cos dla siebie i innych
      tych najblizszych. Czy jestes normalna oczywiscie ze tak. A to co gdzie i kiedy
      to sprawa Twoja i ukochanego. Człowiek nie zyje z całym społeczenstwiem a z
      jedna osoba. I dlatego nie musi sie nikomu tłumaczyc dlaczego tak a nie
      inaczej. Wiesz nie jestem jakims tam seuologiem ale w czasie studiow poznałm
      tysiace kobiet i ich podejscie do tych spraw. I wiele znich było takimi
      kobietami dla ktoych emocje były scisle zwiazane z fizycznoscia. Jak nie
      kochały nie czuły nic do pana to mogł nawet na głowie stanac:)) Jak kochały to
      miały fajne zwiazki i malzenstwa. A kochanie sie to nie tylko strona fizyczna,
      ale i emocjonalna. Fizyczna czesto zawodzi np pan zachoruje ale jak ludzie
      czuja cos do siebie to sa ze soba. Teraz sa na takie schorzenia leki itp

      Moim zdaniem katolicyzm uczy co to miłosc, drugi człowiek, co to wybaczenie,
      wiernosc, porozumienie, romowa, dialog. Nie wiem skad te przeswiadczenie ze
      katolicyzm to od razu jakis odchył. Własnie tacy ludzie maja najbardziej udane
      zwiazki, bo wiedza, ze miłosc ma wiele tresci.
      Znam dobrze owlnych chrzescijan to wiara ktora opiera sie na doskonaleniu
      siebie i swoich talentow itp tam tez jest tak jak u nas jelsi chodiz o
      przykazania a szczegolnie 6. Oni ubieraja sie modnie, sa wyedukowani, a zwiazki
      tez maja fajne. MAz rozumie zone zona meza. NIkt nie storifochow na miare
      nastolatki. Ludzi łaczy uczucie a nie co innego. Oni nawet mowia, ze dziecko to
      jets jakims tam kolejny brzydko mowiac element ktory ich łaczy. Zyja nie tylko
      dla siebie,ale i dla innych ludzi. Widac ze sie uzupełniaja i sa to zwiazki
      partnerskie co niestety jest rzadkoscia w katolicyzmie.

      A co do inicjani sexulanej. Człowiek to dusza i ciało. I obie te czesci musza
      byc dojrzałe. U kazdego przebiega to inaczej. Poza tym wazne jest kto jest obok
      mnie, jaki człowiek i co do niego czuje czy go kocham. I ztego co ja
      zaobserwowałam to takie panie powiedzmy pozno zaczynajace sa bardzo ale to
      bardzo czułe:)) to na plus. Lubia spacery, kazda jedna, romowy, przytulanie w
      spacerze itd. I co ciekawe uczucia sa scisle zwiazane z fizycznoscia. Cenia
      sobie uczucie i wiernosc:))
      Poznałam 3 pary w ktorych panie takie były i tam pan mowił, ze zonka jest taka
      czuła, kochana itp.
      Kiedys czytałam artykuł o tym, ze kogos tam zona jest chłodna itp I co ciekawe
      byłam na taki wykladzie z psychologii we Wrocławiu w czasie studiow. I tez
      jeden z uczstnikow zadał to pytanie ze zona taka i owaka. A ten pan powiedział
      ze sa takie kobiety ktore maja tak, ze wszytsko zalezy od natsroju odpana jak
      sie do nich odnosi za dnia. No jak pan mowi, ze pani mu nie daje to ja sie nie
      dziwie, moił ten pan. Takie panie sa wrazliwie, ale za to namietne tak
      powiedział ten pan z Wrocławia. A to tez zalezy od kobiety, co jedna to inna.
      Moja przyjaciolka jest 7 rok mezatka i widac jak nadal sie kochaja. A jest taka
      jak ty, jak te wrazliwe panie. Ale lubia zarty, rozumieja sie, i to oto chodzi.
      No i kochaj sie. Ona powiedział mi piekne zdanie: sexu uczy sie cały czas, po
      slubie 2 lata jest inaczej niz po 5 itd cały czas sie zmienia i trzeba
      rozmawiac i szanowac sie nawzajem. No i kochać. Miłosc to pragnienie dobra dla
      drugiego człowieka.
      Ja jestem taka sama, uczucia sa scisle powiazane z tym nawet kogo całuje. A
      panowie? panowie maja zony, dziewczyny i szukaja kochanek na boku, zdrady i ja
      na reke na kolanie reaguje negatywnie jak wiem ze w domu jest ktos kto na nich
      czeka. Kiedys miałam 23 lata i poznałam takiego Sebastiana co mowił, ze do
      niego same zwracaja sie kobiety, aby ich rozdziewiczył. Jak na niego spojrzałam
      to nawet pocałowac bym go nie chciała, a to dlatego, ze był strasznie chamski,
      taki mały cwaniaczek ja takiego typu ludzi nie lubie. moja kolezanka tez tak
      stwerdziła, ze nawet by z nim chodzic nie chciała a co dopiero isc z nim do
      łozka. Z wygladu był ok, ale charakterek!!! Za 1,5 roku ona wyszła za maz i tez
      ma udany zwiazek. Nie wiem od czego zalezy udany zwiazek, napewno od wielu
      czynnikow, ale i od tego jak ludzie sie rozumieja i jak blisko sa ze soba
      emocjonalnie.

      Ty sie nie tłumacz ludziom, tak reagujesz, bo nie kochasz tych panow. Moj tato
      mame nie zdradzał np. a mnie zawsze mowiono, ze miłosc to cos pieknego. Miłosc,
      anie kupczenie sexem. Moja mama tez była tylo z moim tata, a chlopakow miała
      wielu tak do chodzenia. Za to ceni sobie wiernosc i uczucie. A tato do tej pory
      zazdrosny.
      jak sie kogs kocha to sie kocha go i człowiek chce byc ztakim czlowiekiem,ale
      jak ten ktos moiw do takiej kobiety; Głupia jestes, masz siedziec w domu, z ta
      sie nie koleguj itp to nie dziwota, ze pote taka pani wyrzuca pana z sypialni.
      Taki pan jest dla niej obcy, ona nie czuje do niego nic poza urazem itym, ze
      jest złosliwy, chamski i traktuje ja jak własnosc. To słowa i odczucia kobiet,
      zktorymi rozmawiałm np w pubie w kawiarence. Mam to do siebie, ze ludzie mi sie
      zwierzaja. Jednym slowem jak jets miedyz ludzi na plaszczyznie emocjonalnej,
      tej w odnoszeniu sie do siebie, romowie tak jest i w ich ars armandii.
      Oczywiscie inni potrafia po klotni byc razem, ale wiekszosc pan po powiedznieu
      przepraszam czuje nadal zal. I kochac sie pan moze jak pani przejdzie zal. Ja
      to wiem z tych warsztatow, chodziłam na przerozne. I to co widze i to co słysze
      z rozmow to sie powterdza. Zwiazek to naprawde nie zabawka, i ludzie musza sie
      nawzajem znac, i stale poznawac, bo czlowiek ciagle sie zmienia i jego
      upodobania rowniez.
      Rozpisałam sie, ale mam nadzieje, ze czytelnie.
      • alpepe Re: jestem dziewicą 18.02.05, 22:47
        niestety, niezbyt czytelnie, a szkoda, bo ciekawe rzeczy napisałaś, aż
        człowiekowi czegoś żal...
        • isabelle7 Re: jestem dziewicą 18.02.05, 22:56
          no dziekuje. I przepraszam, ale chora jestem i zmeczona. Moze ten tekst kiedys
          poprawie.
          A czego zal?
          Napewno fajnego zwiazku:))Ale napisz , bo to mnie zaciekawiło.
          • alpepe Re: jestem dziewicą 18.02.05, 22:57
            może kiedyś, teraz Dobranoc!
            • isabelle7 Re: jestem dziewicą 18.02.05, 23:01
              Dobranoc, ale pisze z zalem, bo moja wada to niecierpliwosc:)) taka ciekawoscia
              podszyta:)) napewno napisz.
      • isabelle7 Re: jestem dziewicą 18.02.05, 22:54
        Acha ale ja znam teraz z obecnej sytuacji takie zachowania: pani do pana jak
        tego nie zrobisz tak czy siak to cos tam, i potem pan wyrzucony z sypialni. Ona
        dalej sie msci Mietek był taki owaki. To on jej docina jaka Frania była. I to
        jest zwiazek? ludzie wiecej wymagaja niz daja. Nie umieja rozmawiac. I chyba
        tak naprawde nie kochaj sie, ani zamiast poromzaiwc z panem to wszystko
        uzyskuje od niego nakazami i zakazami dotyczacymi ich sypialni. Nawet w miejscu
        publicznym potrafia załatwiac swoje prywatne sprawy, a potem sie słyszy ze sa
        osobno. Panowie uskarzaja sie na brak czułosci ze strony pan. Ze pani tresuje
        go za pomoca ulimatum w sexe, no smiałam sie z tego. I on to miał z kazda
        kobieta. Chyba był juz u kresu wytrzymałosci psychicznej. Po prostu nie umieli
        rozmawiac.
        Niektorzy chyba nigdy nie dojrzeja do bycia we dwoje, chocby mieli 100
        partnerów. Ale od wszystkiego sa wyjatki, a to jaki jest czlowiek naklada sie
        wiele rzeczy.
    • Gość: 2DobryChłopak:)2 Re: jestem dziewicą IP: *.sistbg.net / 80.51.252.* 19.02.05, 02:09
      będe brutalny ale musisz sie dobrze nagniatać. obudzisz sie kiedyś i
      uświadomisz sobie że tyle przyjemności mogłaś mieć. nie mówie tu o puszczaniu
      sie. po prostu sex to normalna sprawa i potrzeba. no chyba że masz
      krutkoterminowych partnerów. tylko to by mi mogło wytłumaczyć.

      dziewice na szubienice ;)
      • nikosik Re: jestem dziewicą 19.02.05, 11:19
        > krutkoterminowych partnerów. tylko to by mi mogło wytłumaczyć
        A nie pomyślałeś, że jest bardzo uczuciowa?
        A ludzie w związkach często zawierają krótkoterminowe znajomości, tylko na sex.

        Na szubienice zdradę powiesić !!A nie dziewice.
        Co do przyjemności, skąd wiesz czy będzie żałować. Znam taką co nie żałuje,
        mówi, że to Ten Ukochany a tamtych nie kochała i niczego nie żałuje. A tym
        bardziej tego, że z nimi nie spała:)
        Pozdro
        Daga&Aga
        • Gość: 2DobryChłopak:)2 Re: jestem dziewicą IP: *.sistbg.net / 80.51.252.* 19.02.05, 13:58
          chyba mnie nie zrozumiałaś. chodziło mi o to, że jeśli miała krutkoterminowych
          partnerów i jest dziewicą to spoko.
    • diabel.tasmanski wątek godny tego forum :) 19.02.05, 08:53
    • Gość: logi Re: jestem dziewicą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.05, 09:01
      Napisałaś
      Zostałam
      > wychowana w rodzinie katolickiej (na szczęście bez żadnych odchyleń).
      > Zastanawialam sie długo nad tym i moze powodem jest fakt, ze w dziecinstwie
      > bylam swiadkiem zdrady - matka zdradzala ojca

      Brak logiki
      Zdrada jest odchyleniem,
    • jopowa Re: jestem dziewicą 19.02.05, 11:39
      Myslę, że jeszcze nie spotkałas tego mężczyzny, na którego czekasz
    • Gość: kev Re: jestem dziewicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 12:39
      najwyraźniej nie rozumiesz słów: bez odchyleń
    • kristy23 Re: jestem dziewicą 19.02.05, 12:56
      mysle ze nie spotkalas jeszcze tego, ktory da ci to czego szuka kazda
      kobieta..milosc.. Jesli juz go spotkasz, na pewno nie uciekniesz:)))

      powodzienia:)

      ps A wtedy przekonasz sie jak moze byc pieknie;-)
      • Gość: jokaszina Re: jestem dziewicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 19:49
        dodaliście mi wiary w siebie! rzeczywiscie moje wszelkie "związki" nie były
        dość trwałe, wręcz krótkotrwałe... ale ile można do cholery czekać?
    • jantoni.jajcorz Re: jestem dziewicą 19.02.05, 20:00
      Gość portalu: jokaszina napisał(a):
      ............. Co o tym sądzicie?

      Sądzę, że są większe nieszczęścia:)
      Trafisz na swego/jedynego i przestaniesz uciekać!
    • andapka Re: jestem dziewicą 19.02.05, 21:44
      kotku szanujesz sie i tyle i Ci tylko z tego powodu chwala, poprostu nie
      uwazasz chlopakow jak przedmioty do wyrzycia fizycznego a chcesz czegos wecej
      na moje to dobrze bo mysle tak samo:)
    • Gość: bleble Re: jestem dziewicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 23:21
      współczuje - moje najszczersze kondolencje :)
      • kristy23 Re: jestem dziewicą 19.02.05, 23:35
        Gość portalu: bleble napisał(a):

        > współczuje - moje najszczersze kondolencje :)


        Nie ma czego wspolczuc! Jestem pewna, ze los jej jeszcze wynagrodzi tak dlugie
        czekanie, a wtedy bedzie szczesliwsza niz polowa z nas(albo tak samo
        szczesliwa:))! Nie wazne czy tracisz dziewictwo majac 17 czy 27 lat, wazne jak
        i z kim, a te 17-stki czesto nie moga powiedziec, ze zrobily to z tym
        wlasciwym! Ja niestety nie poczekalam na tego wlasciwego, a szkoda....
        pozdr.
        • Gość: bleble Re: wynagrodzi, ale jedynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 23:40
          chirurg albo rzeźnik :)
    • zalotnica Re: NIC...Twoja sprawa...n/t 19.02.05, 23:37
      Gość portalu: jokaszina napisał(a):

      > Mam 26 lat i jestem dziewicą. Tak w ogóle to jestem zgrabną i inteligentną
      > kobietą (jak twierdzi wiekszosc facetow, których znam) - mam duży opór przed
      > uprawianiem seksu. Jestem w tych sprawach zupełnym laikiem. Zostałam
      > wychowana w rodzinie katolickiej (na szczęście bez żadnych odchyleń).
      > Zastanawialam sie długo nad tym i moze powodem jest fakt, ze w dziecinstwie
      > bylam swiadkiem zdrady - matka zdradzala ojca, czego bylam swiadkiem, a
      > ojciec pewnie do dnia dzisiejszego nie jest swiadomy tamtych dziejów.
      > Uwielbiam flirtować i być podrywana, ale jak tylko dochodzi do zbliżeń
      > uciekam gdzie pieprz rośnie - zostawiajac faceta bez wytłumaczenia.
      > Co o tym sądzicie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka