Pech, jak stąd na Marsa...

20.02.05, 22:41
Jakby mi ktos opowiedział, nigdy bym nie uwierzyła. Po prostu popukałabym się w czoło...
Jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej. Oczywiście piszę na komputerze, normalne, skoro go mam.
Okazało się, że mój komputer złapał jakiegos wirusa i nie dało się go usunąć. Jedynym ratunkiem było sformatowanie dysku, co też uczyniono (nie ja, tylko osoba, która się zna).
Ja jednakże chciałam zabezpieczyć owoce mojego pisania. I dlatego nagrałam wszystko na dyskietkę i jeszcze dodatkowo wysłałam na pocztę, żeby zawsze mi było dostępne.
Komputer został wyczyszczony, ja szczęśliwa, że juz będzie działał bez zarzutu...
Wkładam dyskietkę. I NIC!!! Okazało się, że wystąpił jakiś błąd i dlatego "nie da się otworzyć dokumentu".
No nic, myślę, jeszcze mam pocztę przecież.
Tylko, że zamiast mojej pracy jest mejl, że "przepraszamy,ale z przyczyn takich i owakich, bla bla bla..."
Zawiodła dyskietka (sprawdzana na różnych komputerach), zawiódł internet...
Zostałam więc na etapie "mam temat"
Po prostu szlag mnie trafia.
Tyle pracy.
Tyle czasu.
Wszystko na nic.
    • Gość: zielony Re: Pech, jak stąd na Marsa... IP: *.arkonskie.v.pl 20.02.05, 22:46
      Może idź do lepszego "komputerowca", a na razie nie ruszaj komputera. Podobno po
      sformatowaniu (wykasowaniu) wiele można jeszcze odzyskać (przy odrobinie
      szczęścia).
    • Gość: sabna Re: Pech, jak stąd na Marsa... IP: *.range81-157.btcentralplus.com 20.02.05, 22:54
      Obawiam sie ze dysk juz został zapisany nieprawda? ale moze jeszcze cos sie
      uratuje w sieci mozna poszukac programow do odzyskiwania danych po
      formatowaniu.
      Powodzenia
      • alkione_81 Re: Pech, jak stąd na Marsa... 20.02.05, 23:01
        Tak, jest już zapisany...
        Na dziś mam dość komputerów.
        Może do jutra mi przejdzie i coś z tym zrobię...
    • Gość: kiddo Re: Pech, jak stąd na Marsa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 23:38
      oooooooj szczerze współczuje :/
      solidaryzuje sie z Tobą, ja z kolei od kilku miesięcy nie moge sie zebrać do
      napisania pracy, jestem już po piątym roku, mam absolutorium, a tu weny brak :/
      .. Trzymam kciuki, żeby dało sie odratować Twoją pracę i sama też sie do swojej
      zabieram :) pozdrawiam
      • Gość: baluska Re: Pech, jak stąd na Marsa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 08:45
        Boże, najszczersze wyrazy współczucia!!!! Ja właśnei z wielkim bólem męczę
        sienad pracą. Musze ją oddać do przyszłego wtorku, też już mam absolutorium i po
        piatym roku jestem,. Jeśli sie nie obronię do 31 marca, to będę bulić kaskę.
        Gdyby mi wcięło tę pracę... to nie ręczę za siebie. Trzymaj się!
        • Gość: LL Re: Pech, jak stąd na Marsa... IP: *.aster.pl 21.02.05, 08:50
          Wspolczuje.
          A nie zdarzylo Ci sie nigdy, ze w trakcie pisania np komp sie zawiesil? albo
          wylaczyli swiatlo? albo nacisnelas nie_wiadomo_co i wszystko zniknelo? Mnie
          takie rzcezy sie kiedys zdarzaly, tracilam wtedy dwie, trzy strony (bo
          automatyczne zapisywanie dziala np co 15 minut) i juz wtedy bylam wsciekla.
          Dlatego majac taka nauczke, zawsze po zakonczonym etapie nagrywam na plyte w
          wielokrotnej sesji. Piszacy, zaczynajacy: komputer bywa wredny, nie zapominajcie
          o kopiach!
          • Gość: sabna Re: Pech, jak stąd na Marsa... IP: *.range81-157.btcentralplus.com 21.02.05, 08:57
            aautomatyczne zapisywanie mozna ustawic tak by zapisywalo sie co2 min u mnie to
            norma :)
            • Gość: LL Re: Pech, jak stąd na Marsa... IP: *.aster.pl 21.02.05, 09:40
              Tak, mozna, ale nie ma automatycznego zapisywania kopii na plytce. Napisalam
              wlasnie, ze utrata mniejszych danych nauczyla mnie ostroznosci. Wtedy wiecej
              kontroluje sie samej, mniej sie "ufa" komputerowi.
              81, nie daj sie! Powodzenia!
    • sagis Okropny pech. 21.02.05, 08:54
      Pewnie wyczerpałaś już swój limit i teraz powinnaś szczęśliwie napisać pracę.
      Powodzenia.
    • alkione_81 Re: Pech, jak stąd na Marsa... 21.02.05, 09:13
      Wstał nowy dzień, a ja zabieram sie za pisanie...od nowa. Jak na razie jestem
      pełna zapału.
      No, może tylko do połowy pełna...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja