Kilka słów o seksie

09.06.02, 12:08
Mam do Was dziewczyny i kobiety pytanie. Do panów także.
Co sądzicie o normalnych kobietach, które nie mając stałych panerów życiowych,
kochają się z mężczyzną bardziej ze względu zwykłych, naturalnych potrzeb w tej
sferze? Czy Waszym zdaniem takie kontakty źle oddziaływują na psychikę kobiety
i czy ocenilibyście je negatywnie? Zarówno takie kobiety i takie zachowania?
Mam na myśli kobiety, które gdyby miały życiowych partnerów nie uciekałyby się
do podobnych relacji.

Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii a może i doświadczeń.
    • Gość: Mia Re: Kilka słów o seksie IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 09.06.02, 12:25
      Ja nie mam żadnych zastrzeżeń, pod warunkiem, że taka kobieta od początku zdaje
      sobiesprawę z tego, co robi, a nie zaspokaja w ten sposób potzreby bliskości,
      miłości czy akceptacji. Seks dla seksu - prosze bardzo.
      • Gość: Częstoch Re: Kilka słów o seksie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 13:11
        Gość portalu: Mia napisał(a):

        > Ja nie mam żadnych zastrzeżeń, pod warunkiem, że taka kobieta od początku zdaje
        >
        > sobiesprawę z tego, co robi, a nie zaspokaja w ten sposób potzreby bliskości,
        > miłości czy akceptacji. Seks dla seksu - prosze bardzo.

        Seks dla seksu ? Czyli tzw. zaliczanie ?

        Jeszcze do niedawna wyłącznie męskie zachowanie .

        Ale niektóre kobiety widocznie pozazdrościły facetom ...

        Tylko nie wiem czy faktycznie jest czego zazdrościć ?


        • agniecha27 Re: Kilka słów o seksie 10.06.02, 17:24
          Gość portalu: Częstoch napisał(a):
          > Seks dla seksu ? Czyli tzw. zaliczanie ?

          Niekoniecznie zaliczanie (chyba, że wiesza owa trofea na ścianie nad łóżkiem ;)))

          > Jeszcze do niedawna wyłącznie męskie zachowanie .

          Jeszcze jeden dowód na postępującą feminizację. Domeny zajęte dotychczas
          wyłącznie przez panów, poznawane i zdobywane są również przez kobiety.

          > Ale niektóre kobiety widocznie pozazdrościły facetom ...

          Niekoniecznie zazdrość, ale chęć posmakowania tego co zakazane, tajemnicze.

          > Tylko nie wiem czy faktycznie jest czego zazdrościć ?

          Pewnie, że nie ma czego zazdrościć, bo prędzej czy później odezwie się w takiej
          pani jej prawdziwa natura, czyli nierozdzielność miłości (uczucia) od seksu.
          Kobiety potrzebują tak mocno bliskości, że gotowe są nawet na chwilową, złudną
          bliskość... Ale to chyba nie prowadzi do szczęścia...

          Pozdrowionka :)
        • agick Re: Kilka słów o seksie 10.06.02, 17:42
          sądzę, że każdy wie jakie sobie łóżko ścieli a stwierdzenie, że panowie inaczej a
          panie inaczej to odczuwają nie jest do końca prawdziwe... świat się zmienia,
          ludzie się zmieniają... nic nie jest takie samo - kobiety też ewoluują... może i
          w nie dobrym kierunku ale jednak.
          ja bym tego nie analizowała pod tym kątem, że ktoś czegoś komuś pozazdrościł - to
          jest wyzancznik naszych czasów... a prawda jest taka, że mężczyzna jak i kobieta
          ma potrzebę mióści i seksu - w innym natężeniu ale mają ją wspólnie.. panowie nam
          niewieścieją a kobiety robią się bardziej męskie.

          ps. Częstoch - jak Ci się podoboał mój pomysł na prezent urodzinowy dla Twojej
          Pani..?
      • alien? Re: Kilka słów o seksie 09.06.02, 13:16
        Gość portalu: Mia napisał(a):

        > Ja nie mam żadnych zastrzeżeń, pod warunkiem, że taka kobieta od początku zdaje
        >
        > sobiesprawę z tego, co robi, a nie zaspokaja w ten sposób potzreby bliskości,
        > miłości czy akceptacji. Seks dla seksu - prosze bardzo.

        Mia,
        Nie mam zadnego doswiadcznia w tych sprawach, ale nie bardzo rozumiem Twoja
        wypowiedz. Czy "seks dla seksu" nie jest jakas forma zaspokojenia przynajmniej
        potrzeby akceptacji? Jesli ktos chce isc ze mna do lozka, to przynajmniej
        pociagam go fizycznie, akceptuje moje cialo, tak to rozumiem. Czy mozna
        uprawiac "seks dla seksu" i kompletnie nic nie czuc? Wiem, ze ktos, kto decyduje
        sie na seks z przypadkowym partnerem, nie powinien liczyc, ze moze to jednak byc
        preludium do czegos wiecej, ale wydaje mi sie, ze wiele osob, ktore decyduja sie
        na cos takiego i tak w glebi ducha liczy na jakis rozwoj sytuacji. Gdy jednak nic
        po tym nie nastepuje, rodza sie dylematy i watpliowsci, czy warto bylo to robic.
        Byc moze sie myle, ale takie sa moje przemyslenia w tej kwestii.
        • Gość: a Re: Kilka słów o seksie IP: *.supermedia.pl / *.mapster-net.com.pl 09.06.02, 13:22
          oczywiście, że warto. byle nie za czesto. udany sez poprawia nastrój, sprawia,
          że wygladasz o niebo lepiej, wygładza cerę :-) czasem warto.
        • Gość: Mia Re: Kilka słów o seksie IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 09.06.02, 14:07
          alien? napisał(a):

          > Gość portalu: Mia napisał(a):
          >
          > > Ja nie mam żadnych zastrzeżeń, pod warunkiem, że taka kobieta od początku
          > zdaje
          > >
          > > sobiesprawę z tego, co robi, a nie zaspokaja w ten sposób potzreby bliskoś
          > ci,
          > > miłości czy akceptacji. Seks dla seksu - prosze bardzo.
          >
          > Mia,
          > Nie mam zadnego doswiadcznia w tych sprawach, ale nie bardzo rozumiem Twoja
          > wypowiedz. Czy "seks dla seksu" nie jest jakas forma zaspokojenia przynajmniej
          > potrzeby akceptacji?

          Według mnie - potrzeby przyjemności, rozładowania, zabawy. Oczywiście jest to
          pewne instrumentalne potraktowanie partnera, ale jeżeli oboje do tego podchodzą
          na takiej zasadzie... symbioza?

          Jesli ktos chce isc ze mna do lozka, to przynajmniej
          > pociagam go fizycznie, akceptuje moje cialo, tak to rozumiem. Czy mozna
          > uprawiac "seks dla seksu" i kompletnie nic nie czuc? Wiem, ze ktos, kto decyduj
          > e
          > sie na seks z przypadkowym partnerem, nie powinien liczyc, ze moze to jednak by
          > c
          > preludium do czegos wiecej, ale wydaje mi sie, ze wiele osob, ktore decyduja si
          > e
          > na cos takiego i tak w glebi ducha liczy na jakis rozwoj sytuacji.


          I to jest właśnie kwestia tego, co nazywam uczciwością wobec siebie. Jeśli chcę
          czegoś innego, nie idę z kimś do łóżka, bo nie tędy droga.

          Gdy jednak n
          > ic
          > po tym nie nastepuje, rodza sie dylematy i watpliowsci, czy warto bylo to robic

          Jeżeli zaczyna się sprawę odkońca, to zazwyczaj nic z niej nie wynika. Wiem,
          próbowałam. Ale to jest właśnie nieuczciwość, czy też nieumiejętnośc
          uświadomienia sobie swoich potrzeb. I to jest zupełnie inny problem.

          > .
          > Byc moze sie myle, ale takie sa moje przemyslenia w tej kwestii.


          Tego nie wiem. Ja także nie roszczę sobie prawa do bycia nieomylną... :)

          Pzdr

    • Gość: Monika Re: Kilka słów o seksie IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 13:16
      a co sadzisz o facetach, ktorzy spotykaja sie z kobietami tylko dla seksu? jak
      odpowiesz sobie na to pytanie to bedzies zwiedziala co Ty sadzisz o taki
      zachowaniu, bo wydaju mi sie ze przede wszystkim chcesz sie tego dowiedziec
      • paralela Re: Kilka słów o seksie 09.06.02, 13:27
        Bynajmniej. Interesuje mnie kobiecy aspekt wyłącznie. To, co myślę o
        mężczyznach "zaliczających" jest opinią powszechną. Natomiast kobiecy punk
        widzenia seksu jest odmienny od podejścia mężczyzn i stąd moje pytanie.
        Mówię o sytuacji, kiedy oboje, zarówno kobieta jak i mezczyzna, nie maja w
        zamyśle rozwijania tego związku i zacieśniania bliskości na inne sfery życia.
        Jak się w rzeczywistości potem dzieje, to już inna historia.
        • Gość: Sonia Re: Kilka słów o seksie IP: *.w.club-internet.fr 09.06.02, 13:51
          Mysle, ze szkoda jest traktowac sfery seksu jak potrzeby fizjologicznej.
          Szkoda, bo wiele mozna na tym stracic. To jest cos duzo wiecej niz wyladowanie
          sie, seks pozwala na ogromna bliskosc, dawanie siebie i branie i moim zdaniem
          nie warto go "splycac" i rozmieniac sie na drobne.
          • Gość: Częstoch do Soni IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 18:18
            Gość portalu: Sonia napisał(a):

            > Mysle, ze szkoda jest traktowac sfery seksu jak potrzeby fizjologicznej.
            > Szkoda, bo wiele mozna na tym stracic. To jest cos duzo wiecej niz wyladowanie
            > sie, seks pozwala na ogromna bliskosc, dawanie siebie i branie i moim zdaniem
            > nie warto go "splycac" i rozmieniac sie na drobne.

            Święte słowa , Soniu ;)

            Pozdrawiam z Północy

            Częstoch
            • Gość: Sonia Re: do Soni IP: *.w.club-internet.fr 09.06.02, 20:56
              Ciesze sie, ze sie zgadzamy ;-)
              serdecznie pozdrawiam ;-)
    • lalka74 Re: Kilka słów o seksie 10.06.02, 16:44
      Kobieca psychika na to nie pozwala - przynajmniej większości. Seks to oddanie
      całkowite - ciała, duszy i serca. A jak można to wszytsko oddać ot tak?
      Nie sądzę, żeby kobieta umiała zaliczać i cieszyć się z tego, że przespała się
      z kolejnym facetem, czy że zaspokoiła swoje potrzeby. Seks rodzi bliskość i
      wzajemne zobowiązania.
      • Gość: ALIAS Re: Kilka słów o seksie IP: 216.94.44.* 10.06.02, 17:11
        lalka74 napisał(a):

        Nie sądzę, żeby kobieta umiała zaliczać i cieszyć się z tego, że przespała się
        z kolejnym facetem, czy że zaspokoiła swoje potrzeby

        Niestety (a moze na szczescie) nie masz racji. Kobiety potrafia tak
        samo "zaliczac" jak i my. Znam to ze swojego wlasnego doswiadczenia. Prosze, nie
        rozgraniczaj tak wyraznie na "My" i "Oni". W rzeczywistosci az tak bardzo to sie
        nie roznimy i obie strony potrafia traktowac sie jako "pogotowie seksualne".

        Milego dnia,
    • Gość: Liwia Re: Kilka słów o seksie IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 10.06.02, 16:57
      paralela napisał(a):

      > Mam do Was dziewczyny i kobiety pytanie. Do panów także.
      > Co sądzicie o normalnych kobietach, które nie mając
      stałych panerów życiowych,
      > kochają się z mężczyzną bardziej ze względu zwykłych,
      naturalnych potrzeb w te
      > sferze?

      Ja myślę, że to nie jest normalne u kobiety, za tym musi
      się kryć "coś". Wg mnie normalna kobieta nie jest zdolna
      odzielić sfery seksu od uczuć.

      >Czy Waszym zdaniem takie kontakty źle oddziaływują na
      psychikę kobiety
      > i czy ocenilibyście je negatywnie? Zarówno takie
      kobiety i takie zachowania?
      > Mam na myśli kobiety, które gdyby miały życiowych
      partnerów nie uciekałyby się
      > do podobnych relacji.

      Raczej negatywnie, takie zachowanie dla mnie jest na
      poziomie zwierzęcym (bez obrazy dla nikogo), libido
      silniejsze od psychiki.

      • kini Re: Kilka słów o seksie 10.06.02, 17:15
        Gość portalu: Liwia napisał(a):

        > Ja myślę, że to nie jest normalne u kobiety, za tym musi
        > się kryć "coś". Wg mnie normalna kobieta nie jest zdolna
        > odzielić sfery seksu od uczuć.

        Ale dlaczego, Liwia? Negujesz istnienie czegoś, bo sama tego nie odczuwasz?


        > Raczej negatywnie, takie zachowanie dla mnie jest na
        > poziomie zwierzęcym (bez obrazy dla nikogo), libido
        > silniejsze od psychiki.

        W końcu ludzie to zwierzęta, tylko bardziej inteligentne od innych.
        • Gość: Liwia Re: Kilka słów o seksie IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 10.06.02, 17:29
          kini napisał(a):

          > Gość portalu: Liwia napisał(a):
          >
          > > Ja myślę, że to nie jest normalne u kobiety, za tym musi
          > > się kryć "coś". Wg mnie normalna kobieta nie jest zdolna
          > > odzielić sfery seksu od uczuć.
          >
          > Ale dlaczego, Liwia? Negujesz istnienie czegoś, bo sama
          tego nie odczuwasz?
          >
          Napisałam "ja myślę", a więc nie neguję, tylko
          przypuszczam, że tak nie jest. (bo jeszcze nie spotkałam
          takiego przypadku)
          >
          > > Raczej negatywnie, takie zachowanie dla mnie jest na
          > > poziomie zwierzęcym (bez obrazy dla nikogo), libido
          > > silniejsze od psychiki.
          >
          > W końcu ludzie to zwierzęta, tylko bardziej
          inteligentne od innych.

          No właśnie, a takie zachowanie wydaje mi się jakoś
          "homo" ale bez "sapiens".
          Przecież nawet, jeśli chodzi o jedzenie, to raczej nie
          "zapychamy się" byle czym, tylko szukamy w nim smaku.
          • kini Re: Kilka słów o seksie 10.06.02, 17:34
            Gość portalu: Liwia napisał(a):

            > Napisałam "ja myślę", a więc nie neguję, tylko
            > przypuszczam, że tak nie jest. (bo jeszcze nie spotkałam
            > takiego przypadku)

            A ja spotkałam i, moim zdaniem, była to normalna kobieta.


            > No właśnie, a takie zachowanie wydaje mi się jakoś
            > "homo" ale bez "sapiens".
            > Przecież nawet, jeśli chodzi o jedzenie, to raczej nie
            > "zapychamy się" byle czym, tylko szukamy w nim smaku.

            Ale w przygodnych kontaktach też można szukać smaku, jeśli nie ma się akurat
            możliwości bycia w stałym związku.
            • Gość: Liwia Re: Kilka słów o seksie IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 10.06.02, 17:36
              kini napisał(a):


              >> Ale w przygodnych kontaktach też można szukać smaku,
              jeśli nie ma się akurat
              > możliwości bycia w stałym związku.

              Pytanie w wątku było o seks bez uczuć, czyli (dla mnie)
              smaku....

              • kini Re: Kilka słów o seksie 10.06.02, 17:39
                Gość portalu: Liwia napisał(a):

                >
                > Pytanie w wątku było o seks bez uczuć, czyli (dla mnie)
                > smaku....
                >

                Ale dlaczego zakładasz, że seks bez miłości to musi być od razu seks bez uczuć?
                Przecież uczuć jest cała gama - fascynacja, pożądanie, zauroczenie...
                • Gość: Liwia Re: Kilka słów o seksie IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 10.06.02, 17:41
                  Mnie seks kojarzy się wyłącznie z miłością, już taka
                  zboczona jestem :D
                  • kini Re: Kilka słów o seksie 10.06.02, 17:44
                    Gość portalu: Liwia napisał(a):

                    > Mnie seks kojarzy się wyłącznie z miłością, już taka
                    > zboczona jestem :D

                    Liwia, wiesz, co mnie uraziło w twojej pierwszej wypowiedzi? Szeregowanie:
                    normalna - nienormalna.
                    • Gość: Liwia Re: Kilka słów o seksie IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 10.06.02, 17:52
                      kini napisał(a):

                      >
                      > Liwia, wiesz, co mnie uraziło w twojej pierwszej
                      wypowiedzi? Szeregowanie:
                      > normalna - nienormalna.

                      Niepotrzebnie to brałaś do siebie. Normalna napisałam w
                      rozumieniu "taka, jak większość kobiet". Może faktycznie
                      niezbyt fortunnie dobrałam słowo. Nie chodziło mi to, że
                      nienormalna - znaczy gorsza.Sorry, jeśli tak to odebrałaś.

    • lady_in_red Re: Kilka słów o seksie 12.06.02, 11:53
      paralela napisał(a):

      > Mam do Was dziewczyny i kobiety pytanie. Do panów także.
      > Co sądzicie o normalnych kobietach, które nie mając
      stałych panerów życiowych,
      > kochają się z mężczyzną bardziej ze względu zwykłych,
      naturalnych potrzeb w tej
      >
      > sferze? Czy Waszym zdaniem takie kontakty źle
      oddziaływują na psychikę kobiety
      > i czy ocenilibyście je negatywnie? Zarówno takie
      kobiety i takie zachowania?
      > Mam na myśli kobiety, które gdyby miały życiowych
      partnerów nie uciekałyby się
      > do podobnych relacji.
      >
      > Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii a może i doświadczeń.

      To trudne pyatnie, bo w sumie kobiety roznia sie od
      siebie, takze pod tym wzgledem i nie da sie tego
      uogolnic. Na pewno istnieja kobiety o silnych potrzebach
      seksualnych, ktore zdecyduja sie na seks bez milosci. Sa
      takie, ktore traktuja to jak sport, sa takie, ktore nie
      potrafia oddzielic od seksu uczuc, sa wreszcie takie,
      ktore mowiac, ze potrafia te sprawy odseparowac, tak
      faktycznie wewnatrz maja gleboka potrzebe milosci i
      bliskosci z mezczyzna.
      Jedno jest pewne seks bez milosci jest niepelny i brakuje
      mu mistycyzmu i zaangazowania.

      pozdrawiam

      Lady in red

      • sonija Re: Kilka słów o seksie 12.06.02, 12:18
        Rozmawiałam kiedyś z taką moją przyjaciółka, która nie ma stałego faceta. ona
        twierdzi, że jak długo się nie bzyka to:
        - coraz więcej facetów jej się podoba
        - ma ochotę coraz większą i wiekszą...
        - boli ja brzuch (tam na dole)
        - jak tylko jej sie trafi okazja to nie przepuści...

        na bezrybiu i rak ryba...

        i nie chodzi tu o uczucia tylko o fizjologię. Pamietacie "weź pigułkę, weź
        pigułkę" ???

Inne wątki na temat:
Pełna wersja