Gość: Wanda Z. z Poznańs
IP: *.poznan.dialup.inetia.pl
04.03.05, 11:45
Jest smutną prawdą, że nałogowi alkoholicy pijają ohydny, cuchnący
denaturat, wiemy jakie są tego skutki. Zapewne dlatego tak trudno jest
ostatnio dostać denaturat w sklepach - może dostarcza się go mniej, by nie
stwarzać alkoholikom możliwości zaopatrzenia się w alkohol wtedy, gdy brak im
na droższą przecież wódkę.
Ale denaturat potrzebny jest nie tylko pijakom. Poszukują go także
gospodynie domowe, zwłaszcza na prowincji, gdzie nie ma palników gazowych. Na
maszynce spirytusowej można szybko coś podgrzać, nad płomieniem spirytusowym
gospodyni opala oskubany drób - ale trudno do takich celów uzywać czystego
spirytusu czy wody kolońskiej - są za drogie.
A może załatwić by sprawę kompromisowo? Gospodynie domowe zrezygnowałyby
z denaturatu, skoro przyczynia się on do wzrostu alkoholizmu, jeżeli
otrzymają w zamian coś zastępczego. Nie chodzi mi o żaden nowy wynalazek.
Przypominam sobie, że dawniej można było dostać rodzaj spirytusu w kostkach.
Zastępowało to doskonale płynny denaturat. Dlaczego teraz nie ma tego paliwa?
Czyżby go nikt nie produkował? A może handel o nim nie wie lub zapomniał?
Zaapelujcie o zaopatrzenie sklepów w takie kostki. Jestem pewna, że wszystkie
panie domu przyklasną temu pomysłowi.