Dodaj do ulubionych

Slub czy kocia łapa?

04.03.05, 15:24
Nudna juz jestem z tymi wątkami, a mimo to dzis mam dzien "pytacza"

Ciekawi mnie czemu ludzie nie chcą wziąc ślubu. Ja niedługo wychodzę za mąż.
Nie uważam ślubu za gwarancję dobrego związku, ale myslę sobie, ze jak kogos
kocham i jestem pewna to chcialabym, zeby polaczyly nas równiez bardziej
nieziemskie sprawy.
Obserwuj wątek
    • niedzwiedzica_sousie Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 15:24
      ale żeś wywaliła w piątkowe popoludnie...
      • Gość: kohol Re: Slub czy kocia łapa? IP: *.crowley.pl 04.03.05, 15:28
        To prawda, my tu o polityce, a ta wyjeżdża z kocią łapą :D
        • vandikia Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 16:00
          a tak se wyjechałam, bo mnie to dzis jakoś bardzo zaciekawiło, takie
          przemyslenia przed zbliżającym się slubem ;)
    • pietrek666 Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 15:25
      Psia lepsza, bo wierniejsza :DDD
    • mika_forum Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 15:27
      Ja uwazam ze:
      -zaczac od kociej lapy - tak na sprobe, powiedzmy na rok,
      -po roku wziasc slub jesli lapa sie sprawdzi.
    • Gość: zenon gajowniczek Re: Slub czy kocia łapa? IP: 80.53.160.* 04.03.05, 15:33
      Ja jestem zdania że lepiej zyc na kocią łapę bo w razie niekozystnej dla suebie
      sytuacji mozna bez zadnych zobowiązan zmienic sobie partnera na lepszego.
      pozdrawiam
      • niedzwiedzica_sousie Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 15:34
        nie zapominaj że w tej sytuacji partner równie łatwo może zmienić ciebie
        • miawalles Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 16:05
          ale ślub go nie powstrzyma, jedynie utrudni odejście:)
          • Gość: zenon gajowniczek Re: Slub czy kocia łapa? IP: 80.53.160.* 04.03.05, 16:28
            do miawales
            Zgadzam sie
            • bajka228 Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 18:05
              <<kocia łapa>> lepsza.
              • Gość: zenon gajowniczek Re: Slub czy kocia łapa? IP: 80.53.160.* 04.03.05, 18:17
                Ja tez tak uważam
                • triss_merigold6 Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 18:25
                  Mając porównanie w układach:
                  - długi konkubinat
                  - małżeństwo bez wcześniejszego konkubinatu
                  - II małżeństwo poprzedzone mieszkaniem ze sobą
                  Jestem zdania, że trzecia opcja jest najlepsza.
    • Gość: toja Re: Slub czy kocia łapa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 18:28
      Łapka kotka.
    • squirrel9 Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 18:33
      Ja tam stawiam na ślub choć pewności nie mam ... po 10 latach małżeństwa muszę
      przyznać,że gdyby nie ślub to pewnych problemów nie chciałoby mi się
      rozwiązywać i rozstałabym się z nim dobre kilka lat temu.Dorosły i dojrzały
      człowiek bierze odpowiedzialność i zobowiązania wypełnia.W układzie
      niezobowiązującym jest inaczej.
      • Gość: bietka Re: Slub czy kocia łapa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 19:07
        Zgadzam sie z przedmówcą, to głównie strach przed wzięciem na siebie
        odpowiedzialności za drugiego człowieka i za związek który razem tworzą. Strach,
        pójście na łatwiznę lub zwykłe wygodnictwo ubrane w ładne słówka .
        • anahella Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 19:18
          Gość portalu: bietka napisał(a):

          > Strach
          > ,
          > pójście na łatwiznę lub zwykłe wygodnictwo ubrane w ładne słówka .

          No dobra, wiec jezeli zwiazek przypieczetowany jest taki trudny to czemu ludzie
          ten slub biora?

          Trudno mi nazwac konkubinat "pojsciem na latwizne". Mysle, ze kobieta, ktora
          nie chce od razu brac slubu po prostu testuje kantydata.
          • Gość: bietka Re: Slub czy kocia łapa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 19:34
            Bo potrzebują czegoś stałego i pewnego a równocześnie potrafią obdarzyć pełnym
            zaufaniem partnera . Bo może tak samo poważnie oboje partnerzy podchodzą do
            zobowiązań które podjęli. Bo może chcą założyć rodziny i mieć dzieci którym
            zobowiązują się zapewnić stabilność. Czy to im wychodzi to inna sprawa, ale
            przynajmniej mają odwagę podjąć wyzwanie i uczynić wszystko co uczynić mogą i
            potrafią ażeby wywiązać sie z obietnicy którą sobie złożyli.
            Konkubinat jest dla mnie włąśnie takim brakiem pełnego zaufania wobec partnera.
          • squirrel9 Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 20:34
            anahella napisała:

            > No dobra, wiec jezeli zwiazek przypieczetowany jest taki trudny to czemu
            ludzie
            >
            > ten slub biora?

            Myslę,że większośc dojrzałych ludzi decydując się na ślub ma przekonanie,że
            trudności chce pokonywać razem.
            Nie przypuszczam by małżeństwo było trudniejsze od konkubinatu, jest trochę
            inne. Często ludzie żyjacy w wolnych związkach żyją jakby dla siebie, na swoje
            konto, rodzina chłopaka (dziewczyny) to właściwie nie rodzina (nie musi się z
            nimi "układać"), nieczęsto zdarzają się plany dalekosiężne, dalekosiężne
            zobowiązania (kupno miezzkania,budowa domu),praca każdego z nich jest jakby
            jego prywatną sprawą, poważne problemy często też są traktowane
            jako "prywatne". Tak to widzę często w "zaprzyjaźnionych" wolnych związkach,
            niestety najczęściej gdy ona ma problemy widać niestabilność związku.
    • magdzie koci ślub;) 04.03.05, 20:35
      chyba dalabym sie zaobraczkowac...
      tylko gdyby baaardzo nalegal
      • mona88 Re: w następnym wcieleniu zostane starą panną w 04.03.05, 20:39
        konkubinacie.Zamiast męza będę miała konkubenta.Hej!
    • kklamerka Re: Slub czy kocia łapa? 04.03.05, 20:45
      kocia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka