Dodaj do ulubionych

nie wrocil na noc

05.03.05, 09:01
moj maz nie wrocil na noc do domu. jestem zalamana jego
nieodpowiedzialnoscia. pojechal wieczorem do kolegi pogadac w waznej sprawie
i nie dal znac ze nie bedzie nocowal w domu. zdarzylo mu sie to juz kiedys.
nie wiem jak mam teraz postapic.on pewnie bedzie uwazal ze nic wielkiego sie
nie stalo i ja panikuje. ale ja powoli przestaje mu wierzyc i ufac...
Obserwuj wątek
    • Gość: verte Re: nie wrocil na noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 09:09
      Powinnaś mu założyć taką elektroniczną obrożę co piszczy jak nie wróci o
      nastowionej godzinie lub gdy oddali się zanadto poza dozwolony rewir.
      • kropka771 Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:25
        ciekawe czy ty masz meza i czy przezylas kiedys cos takiego? moze wtedy lepiej
        potrafilabys zrozumiec jak to jest gdy sie czeka na kogos kto nie dotrzymal
        obietnicy i nie poinformowal co sie z nim dzieje. nie zycze ci tego nigdy.
        • dr.verte Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:27
          kropka771 napisała:

          > ciekawe czy ty masz meza i czy przezylas kiedys cos takiego?

          Nie mam męża i się nie zapowiada na to z różnych przyczyn a przede wszystkim
          dlatego że jestem facetem.
          • capa_negra Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:48
            A tak z ciekawości - rozumiem, że gdyby twoja kobieta/zona wyszła z domu i nie
            wróciła na noc to oczywiście nie miał bys nic przeciwko ???
            • dr.verte Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:49
              capa_negra napisała:

              > A tak z ciekawości - rozumiem,że gdyby twoja kobieta/zona wyszła z domu i nie
              > wróciła na noc to oczywiście nie miał bys nic przeciwko ???

              To jest kompletnie co innego.
              • capa_negra Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:51
                Co ty nie powiesz - co innego???
                Czyli jak kali ukraś krowę to byc dobrze, ale jak kalemu ktoś ukraść krowę to
                juz nie ??
                Pysznie.
              • pimpek_sadelko Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:52
                ooo co innego? a dlaczego? i jedna i druga osoba nie wrocila na noc? co innego
                bo co innego w gaciach maja? zacznij uzywac mozgu a jaja i ptaka zostaw sobie
                na seks i sikanie.
      • pimpek_sadelko Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:26
        Gość portalu: verte napisał(a):

        > Powinnaś mu założyć taką elektroniczną obrożę co piszczy jak nie wróci o
        > nastowionej godzinie lub gdy oddali się zanadto poza dozwolony rewir.
        podaj namiary gdzie Tobie kupiono jesli juz radzisz kolezance.
    • Gość: verte Re: nie wrocil na noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 09:10
      Powinnaś mu założyć taką elektroniczną obrożę co piszczy gdy nie wróci o
      nastawionej godzinie lub gdy oddali się zanadto poza dozwolony rewir.
      • pimpek_sadelko Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:28
        Gość portalu: verte napisał(a):

        > Powinnaś mu założyć taką elektroniczną obrożę co piszczy gdy nie wróci o
        > nastawionej godzinie lub gdy oddali się zanadto poza dozwolony rewir.
        a Ty powinienes sie zamknac jesli nie masz nic sensownego do powwiedzenia.
        swietnie! jeszcze zwykle martwienie sie o czlowieka jest przestepstwem i
        ograniczaniem wolnosci. ona po prostu sie bala, ze cos moglo sie temu facetowi
        stac.

        co do zaufania kropko.... nadwyrezyl je. pora na normalna rozmowe, nie daj sie
        zbyc. Twoje uczucia i obawy sa wqzne, jesli nie dla niego. to niech sie
        goni.nie mozna zyc w ciaglym stresie a pan i wladca ma to gdzies.
        • dr.verte Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:43
          pimpek_sadelko napisała:


          > co do zaufania kropko.... nadwyrezyl je. pora na normalna rozmowe

          Powinna mu za karę odłączyć komputer i zakazać oglądania telewizji przez
          2 tygodnie.A poza tym wielkie mi coś.Niektóre to mają takich facetów co
          to w zimie wychodzą w podkoszulku do kiosku po paczkę fajek a wracają za
          2 miesiące.
          • pimpek_sadelko Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:45
            o jaki znawca! uklony ekspercie od siedmiu bolesci. jesli tak wszystko wiesz to
            powiedz lepiej kiedy bedzie wiosna mi sie zima znudzila a od kropki i jej
            problemow trzymaj sie na kilometr jesli nie umiesz albo nie chcesz pomoc.
            • dr.verte Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:52
              pimpek_sadelko napisała:

              > o jaki znawca! uklony ekspercie od siedmiu bolesci.jesli tak wszystko wiesz to
              > powiedz lepiej kiedy bedzie wiosna mi sie zima znudzila a od kropki i jej
              > problemow trzymaj sie na kilometr jesli nie umiesz albo nie chcesz pomoc.


              Właśnie jej pomagam w przeciwieństwie do ciebie.Jak będzie słuchała takich
              pimpków-pompków i robiła z igły widły to się zaczną prawdziwe problemy.
              • pimpek_sadelko Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 09:55
                :)
                "pomagier" sie znalazl!
                heheheh dobry kawal:)
                chociaz masz poczucie humoru, to juz jakas zaleta.... dobre i to!
    • Gość: kiss Re: nie wrocil na noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 09:55
      1. albo zachlał ryja
      2. albo poszedł do kochanki(może jest gejem)
      3. albo miał wypadek

      jeśli nie jest to punkt 3, to oznacza, że jest głupim skórw... Bo mógł zadzwonić


    • Gość: l Re: nie wrocil na noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 09:56
      Jak czytam o takich historiach, to przypomina mi się przeszłość i nie chce mi
      się z nikim być. Ludzie to choooje
    • charlie_x Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 10:09
      ..obawiam się,ze masz już spory kłopot z mężem.Nawet specjalnie
      nie stara się o zachowanie jakichkolwiek pozorów...chyba jednak kręci 'lody'
      gdzieś na boku.Współczuję ci.
    • kklamerka Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 10:34
      Kropka,
      wydaje mi się, że zrobiłabym jakieś ciasto/...
      i poprosiła o rozmowę.

      Powiedziała, że jestem gotowa usłyszeć wszystko (musisz być gotowa - nie rób mu scen - bądź twarda! - wiem, niełatwo, ale niech drań nie myśli, że tak bardzo Ci zależy...)
      tylko on ma być szczery.

      Po rozmowie - powiedz, że musisz wszystko przemyśleć.
      Idź do Przyjaciółki, wyrycz się (tam dopiero), wypijcie z nią wino.

      I przemyśl
      - Czy dajesz mu jeszcze jedną szansę...
      - Czy chcesz rozwodu (z jego winy? - wtedy dostaniesz jakąś kasę? - dowiedz się...)

      Może nie mam racji, ale ja bym chyba tak to rozegrała.
      Buziaki, klam :)))

      PS. Bądź twarda. Nie Twój pierwszy, co nie wraca do domu. Tylko, że wśród facetów znajdują się prawdziwe skarby- wyjątki. Pamiętaj...
      • dr.verte Re: nie wrocil na noc 05.03.05, 10:43
        kklamerka napisała:


        > I przemyśl
        > - Czy dajesz mu jeszcze jedną szansę...
        > - Czy chcesz rozwodu(z jego winy? - wtedy dostaniesz jakąś kasę? - dowiedz się


        Nie no załamać się można.Skąd się takie biorą....Nie wiadomo czy śmiać się czy
        płakać?
        • Gość: Guzik Re: nie wrocil na noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 10:58
          A co w tym złego?
          Klamerka wyraziła swoje zdanie.
          Jeśli facet postąpił nie fair, to po co przeciągac związek.
          A jeśli ma wytłumaczenie, to niech się wytłumaczy.
          A że kasę od faceta (zdrajcy?) wydębić - popieram pełną gębą!!!
          Nie dość, że zrobił żonie mętlik w głowie?!
        • kklamerka Re: nie wrocil na noc 11.03.05, 07:29
          I co wybrałes: śmiech czy płacz?!
      • Gość: Kinga K. Re: nie wrocil na noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 14:33
        Dobre, ale to ciasto to bym sobie darowala ... Tylko czy taki oszukanczy typ
        potrafi odbyc szczera rozmowe? Bedzie mowil "ale nie rozumiem, o co ci w ogole
        chodzi" ...?
    • Gość: julkaa Re: nie wrocil na noc IP: 83.16.* / *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 11:00
      Bardzo Ci współczuję, bo doskonale rozumiem co czujesz. Niestety faceci to
      dranie, którzy nie mogą pojąć tego, że takie zachowanie jest nie fair i
      przypuszczam, że uważa, że skoro był tylko się upić to nie zrobił nic złego i ma
      prawo do jakiejś wolności. To już taka natura. Też z tym walczyłam (ale źle
      jakoś, bo w końcu mnie zostawił). Po prostu uważał, że mu się to należy.
      Co oni takiego w głowach mają,że nie potrafią pojąć, że jak się z kimś jest to
      należy się z nim liczyć?
      • Gość: verte Re: nie wrocil na noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 11:40
        Gość portalu: julkaa napisał(a):

        > nie zrobił nic złego i ma prawo do jakiejś wolności.

        A nie ma?
        • Gość: Guzik Re: nie wrocil na noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 11:55
          Verte, żona go kocha i daje mu wolność.
          Ale on to traci, nie mając do niej zaufania i każąc jej zastanawiać się, co on takiego robi...

          Wiesz, jest taki dowcip w związku z piciem...
          jeśli się jest mężem, to jakaś lojalność wobec żony zostaje...

          Może niech się umówią - że wieczór z piątku na sobotę należy do nich - tzn. mogą robić co chcą.
          Mąż idzie do kumpla na piwo, żona do przyjaciółki na wódkę. Dzieci pozostaja pod opieką babci/opieknuki - a oni balują. Oddzielnie.
          Ciekawe, jak by się czuł mąż? Wolny?
          • Gość: verte Re: nie wrocil na noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 12:01
            Gość portalu: Guzik napisał(a):

            > Verte, żona go kocha i daje mu wolność.
            > Ale on to traci, nie mając do niej zaufania


            Chwila moment no nie przekręcaj.Kto tu dokogo nie ma zaufania.
            • Gość: Guzik Re: nie wrocil na noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 12:08
              W takim razie dlaczego nie miał odwagi zadzwonić i powiedzieć, że wróci rano? Bał się, że ona powie "nie"?
    • Gość: marta uparta Re: nie wrocil na noc IP: *.iscnet.pl 05.03.05, 13:35
      Lepiej, ze zostal na noc u kumpla, niz jakby mial sie pijany wlóczyc po
      miescie. A jak chcesz mu pokazac jak to boli, sama kiedys nie wróc na noc do
      domu. Awantura bedzie, ale poskutkuje.
      • Gość: defraudator NO I JAK SIĘ TŁUMACZYŁ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 12:31
        No dawaj autorko jak już zaczęłaś zawracać tu gitare to teraz pisz dalej jak
        się wytłumaczył z tej zbrodni?
    • squirrel9 Re: nie wrocil na noc 06.03.05, 13:55
      Uważam, ze to co zrobił Twój mąż jest komplenie nieodpowiedzialne i jest
      świństwem. Dom to nie hotel gdzie w recepcji nie musimy zgłaszać czy sobie
      wracamy do pokoju czy nie.Może on pochodzi z takiego domu z takimi
      zwyczajami.Znam takich ludzi mijających się w domu, rzucających do
      matki "wychodzę" i "jak wrócę to będę",ludzie ze sobą nie rozmawiają, każdy
      żyje swoim życiem i potem takie same zwyczaje wprowadzają w swoim życiu. I
      dziwią się,że żona czy dziewczyna się martwi,traci zaufanie,że dla normalnego
      człowieka takie podtępowanie jest "olewactwem".
      Jak jestm spokojną osobą - urządziłabym awanturę, powiedziałabym,że następnym
      razem wymienię zamek o 4-ej rano.I zrobiałbym to.
    • Gość: Nina Re: nie wrocil na noc IP: *.toya.net.pl 06.03.05, 21:27
      Kochanki nie ma-gdyby mial i spedzil noc z nia, to bys ze szczegolami znala
      awarie samochodu, ktora mu sie przydazyla.ew.opis niewyobrazalnej sniezycy 5km
      od domu.
      Na moj gust zapil gdzies do nieprzytomnosci,ewentualnie robi jakis lewy interes
      i tyle.
      Glupi, ze nie uprzedzil-nalezy sie opieprz.
      PS.Mogl te noc spedzic rowniez w wytrzezwialce-co mogloby tlumaczyc brak kontaktu...
      • Gość: koko Re: nie wrocil na noc IP: *.autocom.pl 06.03.05, 23:35
        Nie byłabym taka pewna. Może mieć kochankę.I wcale nie zacznie się tłumaczyć.
        Po powrocie powie "ale o co ci chodzi, zdarzyło się, wielkie rzeczy, no,
        przepraszam" i pójdzie spać.
        Na etapie normalności dzwoni się do domu albo doczołguje. Rzyga się na
        schodach, myli drzwi, ale się wraca.
        Gdy się przestaje wracać, jest niedobrze.
    • Gość: xy2 Re: nie wrocil na noc IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.03.05, 23:42
      to czy ma kochanke czy nie zauwazysz po tym jak sie zachowuje w stosunku do
      ciebie
    • Gość: dana Re: nie wrocil na noc IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.03.05, 01:35
      co to za pierdoly , ktore gazeta funduje nam, zeby podkrecic ogien dyskusji`???? dziewczyny
      poczytajcie i zastanowcie sie kto i po co pisze te bzdurne teksty na tym forum , zeby rozpalic
      dyskusje , to oczywiste, ze dziennikarze gazety, ktorych najmocniej pozdrawiam. Jestem z
      Wami koledzy!
      • Gość: lisek Re: nie wrocil na noc IP: *.icpnet.pl 07.03.05, 02:01
        Co do zasad dziennikarskiej prowokacji... równie dobrze Ty możesz być panią
        redaktor, która chce podgrzać atmosferę. Albo ja.
        • kropka771 Re: nie wrocil na noc 10.03.05, 16:25
          Witam. to nie byla zadna prowokacja dziennikarska. jestem zwyczjna kobieta z
          problamami ktora czasem potrzebuje wsparcia i slow otuchy. w pewnmy momencie
          zaczelam sie zastanawiac czy to moze ja mam cos z glowa nie tak a moj maz jest
          bogu ducha winny. moze to ja sie czepiam i chce go ograniczac w jego wolnosci?
          dlatego zalozylam ten watek zeby poznac jakie jest zdanie innych osob na ten
          temat. sprawa "niewrocenia" na noc to byla jedna z wiekszych, czesciej zdarzaja
          sie drobniejsze typu odpowiedzi " wroce niebawem" a nie ma go 5 godzin. pewnie
          jak kada kobieta potrzebuje pewnosci, pewnej przewidywalnosci zachowan swojego
          faceta a tego zaczyna mi brakowac. dziekuje za wszystkie wypowiedzi.
          porozmawialam powaznie z mezem i powiedzial ze widzi swoje bledy i poprawi sie.
          mam nadzieje ze tak bedzie. aha, wtedy kiedy nie wrocil pil z kolega.dziekuje
          jeszcze raz i pozdrawiam wszystkich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka