keti3
09.03.05, 15:27
dziewczyny powiedzcie mi jak sobie radzicie z komentarzami innych ludzi dot.
zawodu marynarza?chodzi mi konkretnie o wszelkiego rodzaju stereotypy, które
kraza wsrod spoleczenstwa i sa radosnie powielane. Mam juz dosc glupich
usmieszkow i tracania sie lokciami, na wiadomosc, gdzie obecnie przebywa moj
maz.Bo przeciez wedle powszechnie panujacej opini, wlasnie siedzi
w "kurwidolku", albo obraca jaks niunie w jednym z brazylijskich portow,
ewentualnie zaklada druga rodzine(bo z tym tez sie spotkalam, ze marynarz to
ma kilka zon i dzieci 'porozrzucane 'w portach...porazka). wiec z tego powodu
padaja teksty typu:-eee to mu dobrze!,przyjedzie to poopowiada co tam w
portach slychac, marynarz to sobie da rade-w kazdym p[orcie nowa laskaitp.
na pewno samnme doswiadczylyscie tego na sobie. niestety nie wystaracza
tlumaczenie, ze to praca a nie wakacje, ze ja mam na miejscu wiecej okazji do
zdrad, ze jak by chcial to nie musialby plynac, ze na baby tanczace na
rurkach to faceci w polsce tez chodz i jest ok no i w nieskonczonosc to
samo...najgorzse jest to, ze wlacza sie wtedy glupia wyobraznia!!no i kolejny
stereotyp to, to ze marynarze duzo pija. nie wiem jak to jest, ale z tym
alkoholem to przesada. moze dawniej tak bylo, ale teraz? maja jakies
przepisy, które to ograniczaja, wiem ze mozga wyleciec nawet ze statku,
jezeli z tego powodu nie stawia sie na wachte i takie tam.
dlaczego nikt nie wie o tym, ze oni potrafia byc wspanialymi mezami,
kochajacymi odpowiedzialnymi facetami, cierpliwymi i teskniacymi?
och czasami mnie to zlosci...powiedzcie co mowicie, gdy pod adresem waszego
marynarza padaja tego typu sugestie?bo ja juz wyczerpalam pomysly i
argumenty.sorki za dlugi post, ale bede wdzieczna za kazda odp. pozdrawiam
wasz dziewczyny cieplo!