Dodaj do ulubionych

zdrada czy nic nie znaczący flirt?

11.03.05, 10:39
witajcie. wiem, wiem, to było wałkowane wiele razy. Ale dla mnie mój
przypadek jest indywidualny, więc prosze Was o ocene.
Odkryłam niedawno, że facet, z którym jestem troche ponad rok, ma konto w
randkach internetowych. Cos mnie tkneło i sprawdziłam (pierwszy raz w
życiu!!!) jego komórkę. Znalazłam numer telefonu do jakiejś kobiety,
wybierany po kilka razy codziennie. Niewiele myśląc, zadzwoniłam do niej.
Okazało się, że on ja poderwał na tych randkach i oczarował. Nie spotkali się
(znajomość trwała dwa tygodnie). Nie powiedział jej oczywiście, że jest ze
mną. Ale ona stwierdziła, że jest nim oczarowana i wybiegała w marzeniach w
przyszłość z nim. Zrobiłam konfrontację z moim facetem. Przyznał się, ale
powiedział, że to niewinna zabawa, flirt, nie myślał o niej inaczej, jak o
przyjaciółce do pogadania. I teraz jestem w kropce. Uwierzyć mu? Oliwy do
ognia dolewa fakt, że nasz seks ostatnio bardzo podupadł, a on w przeszłości
był tzw. kobieciarzem. Mamy po 30 lat.
Boję, że skoro raz to zrobił, to zrobi to znowu.
CZy Wasi faceci tez tak robią? Czy to juz jest zdrada?
Obserwuj wątek
    • Gość: mm Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 10:41
      poczatki zdrady i nieuczciwosć:-)
      • mamba30 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 11.03.05, 10:44
        Ni daj się, przecież to jasne, że on nie wyrósł z tego kobieciarstwa. Bedziesz
        za jakiś czas gorzej cierpieć. Ja bym czegoś takiego nie darowała, u mnie jest
        krótka piłka, ale decyzja nalezy do Ciebie ...
    • Gość: magda Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 10:52
      tak czy inaczej jest nie w porządku w stosunku doCiebie i do tej kobiety(ona
      mogła do tego flirtu podejść poważnie)
    • trzydziecha1 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 11.03.05, 10:54
      Facet ewidentnie poszukuje ... poszukuje...świeżego mieska.. bo jak inaczej to
      nazwać? i nie przestanie. Ja bym sobie dała spokój z nim.
    • mamdylemat Re: zdrada czy nic nie znacza˛cy flirt? 11.03.05, 10:57
      poczatki ewidentnej zdrady.
      skoro taki problem sie pojawil w waszym zwiazku, warto by bylo dotrzec do jego
      zrodlo.
      ale nie daj sie omamic argumentem, ze to niewinny flirt. on tez by tak uwazal,
      gdybys to ty romansowala wirtualnie?
      • Gość: walila Re: zdrada czy nic nie znacza˛cy flirt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 11:22
        pheh ty sie pytasz? Jasne ze to jest zdrada i ja bym go zostawila, jak
        poprzedniczki. To trudne, ale dalabym mu kopa. W koncu ktos musi mu utrzec
        nosa, sadze ze gdybys go wywalila na zbity pysk niezle by sie zdziwil, on, taki
        casanova.
    • zadra2 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 11.03.05, 11:34
      hmmm, troche szkoda mi zrywać z nim, bo go kocham i mamy bardzo dobre
      porozumienie. Ale fakt - była ta, może byc i następna. Zupełnie nie rozumiem
      intencji takich facetów. On chyba nie myśli o mnie poważnie :-((
      • Gość: Ona Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: 213.17.175.* 11.03.05, 11:52
        No nie on moze całkiem powaznie myslec o Tobie: dobra na żonę, matke dzieciom,
        kucharke itp.... Jako zona. Ale to dla niego nie znaczy, ze ma zrezygnowac z
        innych znajomości... Faceci umieją odróżnic te dwie kwestie: kobieta na żonę i
        kobieta na kochankę.
        • Gość: virtuallady Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.rev.vline.pl 11.03.05, 12:00
          też tak uważam
          • Gość: walila Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 12:17
            eh no nie no przykro mi jest ale pogon go. Sama widzisz ze cierpisz przez niego
            a jeszcze zona/kucharka nie jestes i byl kobieciarzem
    • feema-to-ja Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 11.03.05, 13:54
      Też dołączam się do poprzedniczek: WON!
    • emu27 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 11.03.05, 17:41
      Powiem Ci tylko tyle. Odkryłas to przypadkiem. Gdyby było niewinne nie
      ukrywałby tego. Pomyśl co byłoby, gdyby nie TEN przypadek. Romans rozwijałby
      sie i pogłębiał. Mam doświadczenie w takiej sprawie, bardzo ci współczuje bo
      prezszłam przez coś podobnego i bardzo duzo mnie to kosztowało. Ewakuuj się,
      jeśli możesz, bo wasz związek nie jest dla niego szcześciem, szczęsliwy facet:
      a - nie ma konta na caztach (bo nie szuka sobie nikogo a twój ewidentnie szuka,
      skoro chciało mu się założyc konto)
      b - nie dzwoni po kilka razy dziennie do obcej baby.
      To sa fakty, nie opinie.
      • Gość: zadra2 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 18:23
        a z głupoty, ciekawości, nudy? Rany, ja nie chcę z nim zrywać, ale to okropne,
        dowiedzieć się, że jest się zdradzaną. Nie rozumiem nadal: jesli chce byc ze
        mna - a deklaruje to myślą i czynem - to po co mu takie atrakcje? Przeciez
        mógłby spokojnie odejść ode mnie i być z inną. Jest przystojny, dość bogaty, ma
        wielki urok osobisty. Może mieć (prawie) każdą kobiete.
        • blessi Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 28.03.05, 15:13
          To tym bardziej powinnas dac sobie spokoj. Faceci z glupoty i nudow robia inne
          rzeczy. A jezeli on sie z Toba nudzi, to na pewno dalej bedzie probowal. Nie
          mozesz przeciez wiedziec, czy to jego pierwszy ( i ostatni) romans. Babiarzom
          czesto jest wygodnie miec jedna stala partnerke, inteligentna itp, z ktora
          mozna pojsc do mamusi na obiadek, a na boku co chwila jakas mloda, glupiutka
          19-stke. Faceci potrafia pieknie klamac i sie zaklinac, a my czesto chcemy
          wierzyc w to co mowia. I uwierz mi, ze niejednemu facetowi nalezalby sie oskar
          za jego aktorstwo..
    • brumby1 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 11.03.05, 18:29
      jak zaczynasz od szpiegowania to daleko nie zajdziesz.
      • Gość: vesna Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.torun.mm.pl 11.03.05, 19:30
        > jak zaczynasz od szpiegowania to daleko nie zajdziesz.

        ??? Gdzie nie zajdzie i z czym? Kto tu zaczyna? Ona została sprowokowana do
        tego "szpiegowania". nie gryźmy sprawy od dupy strony, bo autorka wątku tu
        żadnej winy nie ponosi.
        A co do tematu - ja bym się wściekła i chyba nie uwierzyła. Tak na zimno - to
        bym radziła powiedziać facetowi, co myślisz. Pokazać, że nie chcesz być
        oszukiwana, że Ty chcesz być jego partnerką do rozmowy, do seksu i do wspólnego
        życia, a w takim układzie nie ma miejsca na portale randkowe. Po czym od niego
        odejść.
        W rzeczywistoście wiem, że strasznie trudno byłoby mi podjąc taką decyzję. Więc
        po prostu współczuję... w każdym razie facet musi zobaczyć, że kategorycznie
        się na to nie zgadzasz, zabraniasz, uznajesz to za zdradę i nie interesuje Cię
        to, że on ma w tej kwestii inne zdanie.
        • brumby1 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 11.03.05, 19:32
          wszystkie baby szpiegują a potem ryczą
          • Gość: walila Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 23:05
            ryczec to beda faceci jak baby sie zbiora w sobie i dadza kopa w dupe samczym
            nieudacznikom.
          • Gość: vesna Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.torun.mm.pl 12.03.05, 11:40
            Szpiegują, ryczą, dają kopa w dupę i układają sobie życie potem inaczej.
            Drugi scenariusz: nie szpiegują, żyją w błogiej nieświadomości, a potem
            dowiadują się że mąż ma dziecko z inną, że odchodzi do innej, albo cokolwiek
            podobnego, mają wówczas lat 40 i kilka, dzieci z tym facetem, a rozwód
            rozpieprza życiorysy tym dzieciom i jej.

            Jupi, wybieram bramkę numer dwa, coby się różne głupie samczyki cieszyły ;)

            a tak poważnie - to żadne szpiegowanie. jak ktoś chce być wytrawnym oszustem,
            to niech nie zostawia śladów na wierzchu, tak, że się trafia na nie przypadkiem
            (w przypadku komputera i Internetu potrzebne tu są wyrafinowane umiejętności,
            takie jak np. czyszczenie Historii). Kazdy facet który po "wpadce" próbuje
            oskarżać kobietę (!) o szpiegowanie, to palant, bałwan, kretyn, świnia i
            nieuczciwy drań. W dodatku nieudacznik. Tot yle w kwestii szpiegowania. Ja na
            szczęście ma związek uczciwy i szcery :-D
            • Gość: walila Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 11:58
              vesna nie przesadzaj nie kazdy zyciorys tak paskudnie wyglada, ale przyznasz ze
              dla takich nieudacznych samcow przydaloby sie getto? Chetnie dorzucilabym do
              niego swoja cegle.
      • blessi Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 28.03.05, 15:15
        Przeciez napisala, ze przypadkiem odkryla to konto. Moze byl na tyle glupi, ze
        zdjecie dolaczyl. I pisala, ze pierwszy raz w zyciu przejrzala mu telefon. A Ty
        co bys zrobila na jej miejscu?
    • Gość: natalka Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.za.digi.pl / *.jota.digi.pl 14.03.05, 10:26
      Ja równiez mam konto na podonym serwisie,mój chłopak równiez ale nie robimy z
      tego problemu i nie uwazamy to za cos niewlasciwego.Sami nawet piszemy do
      siebie sprosne texty :D:D:D nie przejmuj się to nic takiego :))))) zaden
      portal,zaden czat nie zastąpi prawdziwego uczucia:))))))
      • blessi Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 28.03.05, 15:18

        Ale ona wyraznie napisala, ze on sie tamtej kobiecie nie przyznal, ze jest
        zajety. I jej tez o koncie nic nie powiedzial. To nie do niej pisal. Wazne tez
        w jakim celu ma sie takie konto: do poznawania nowych ciekawych ludzi, czy aby
        wyrwac jakas laske.On w stosunku do zadnej z nich nie byl szczery.
    • Gość: zadra2 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 20:25
      juz po sprawie. Pokopałam głębiej i znalazłam mocne dowody zdrady (ich rozmowy,
      propozycje seksu, przyjazdu do niej na noc, wirtualny seks), i go pogoniłam.
      Okazało się, że on to ciągnął z kilkoma naraz.
      Ale wiecie, co jest najciekawsze? On w ogóle nie czuje się winny, mało tego -
      oskarża mnie o destrukcję naszej relacji.Nie rozumie, o co sie wkurzam,
      twwierdzi, że realny seks to nie zdrada, a w realu sie nie spotyka.
      Oczywiście to koniec, ale nie mogę wyjść ze zdziwienia, skąd się tacy faceci
      biorą
      • Gość: walila Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 22:05
        nie rozumie? To znaczy ze to nie jest lajdak, to najzwyklejszy KRETYN! Pogon
        patykiem
        • Gość: zadra2 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 22:37
          tak, nie rozumie. On uważa, że jest w porządku, bo eksplorował tylko nowe
          możliwości internetu. A ja jestem winna wszystkiemu, bo ukradłam mu jego
          korespondencję. Czyli zapis (z gadu gadu) wirtualnego seksu, jaki uprawiał z
          jedna ze swoich lasek. I twierdzi, że to, co ja zrobiłam, jest duzo gorsze, niz
          jego zdrada (bo ona jest rzekomo wirtualna, choć rozmawiali tez przez telefon i
          webcam, a może nie tylko). I ze nie warto było dla prawdy rozwalać związku.
          • Gość: Danon Niedawno przeżyłam podobny przypadek IP: *.bphpbk.pl 15.03.05, 15:07
            Niedawno doznałam podobnej sytuacji. Przeglądnełam telefon mojemu narzeczonemu
            i odkryłam, że wydzwania na pewnych 2 kobiet i wysyła im słodkie SMS'y. Kilka
            razy nawet się z nimi spotkał. On uważa, że tylko "na kawie", ale ja już sama
            nie wierze!
            Teraz mnie prosi i błaga, żebym dała mu drugą szansę. Że kocha tylko i
            wyłącznie mnie. Że już nigdy tego nie zrobi.
            Ja popadłam w depresję. Człowiek, któremu ufałam i z którym jestem od paru lat,
            człowiek z którym planowałam przyszłość oszukiwał mnie i wydzwaniał do innych
            kobiet. Po co? Czy czegoś mu brakowało w naszym związku? Gdyby mnie kochał i
            traktował powaznie to nie szukałby innych?
            Jestem w dołku. Schudłam kilkanaście kilogramów. Czy dać mu drugą szansę? Skąd
            mam pewność, że ponownie tego nie zrobi za parę lat? A życie ucieka...
            • Gość: Danon Acha IP: *.bphpbk.pl 15.03.05, 15:15
              Acha, staram sie dać mu 2 szanse, ale wiele mnie to kosztuje. Jestem
              roztrzesiona. Caly czas przesladuje mnie mysl, ze mnie "zdradzal".
              Czy można nazwać to zdradą? Chyba tak.
              Ta myśl nie daje mi żyć. Nie potrafie pracować, nie potrafie spać. Nie potrafie
              sie na niczym skupić. Jestem cieniem człowieka.
              Ja go tak bardzo kochałam... czy kocham nadal?
              • zadra2 Re: Acha 15.03.05, 15:25
                dziwna sprawa z tymi facetami. Ten mój też do mnie wydzwania i błaga, żeby nie
                rozwalać naszego związku. Że to była jego głupota i ciekawość. I tak się
                zastanawiam - może oni faktycznie są troche niedorozwinięci, albo niedojrzali?
                W końcu, gdyby mu było ze mną źle, to by sobie poszedł w cholerę i szukał
                spokojnie dalej. A on uparcie chce trwać, chociaż wie, że różowo to juz nie
                będzie. To mnie zastanawia. Może oni mają inne pojmowanie uczciwości, takie cos
                to dla nich nie zdrada? Ja przezyłam szok, gdy przeczytałam zapiski z gadu gadu
                jego rozmów z różnymi laskami. Goracy, wirtualny sex. Propozycje, rzekomo
                odrzucane. Mówi, że to z nudów. A chce być ze mna, nie chce się rozstawać.
                Ciekawe tylko, czy gdybym to ja robiła, też byłby tak liberalny?
                • Gość: Danon Re: Acha IP: *.bphpbk.pl 15.03.05, 15:30
                  Mój twierdzi, że robił to tylko po to, żeby się trochę podkręcić. Że nigdy nie
                  wiązał z żadną z tych kobiet przyszłości. Że tylko mnie kocha i tylko ze mną
                  chce być. Obiecuje, że już nigdy tego nie zrobi.
                  Po co takie rzeczy facetom? Po co im te flirty? Chce mu zaufać i być z nim. Nie
                  wyobrażam sobie zycia bez niego, ale z drugiej strony nie jestem pewna, czy to
                  wytrzymam nerwowo. Czy jestem w stanie mu zaufać. Bo przy mnie może się
                  zachowywać fair, a na boku znowu będzie szukał sobie innych do podkręcania.
                • tomasdyg Re zadra2 : Acha -ONI i ONE 15.03.05, 19:25
                  zadra2 napisała:
                  "Może oni mają inne pojmowanie uczciwości, takie cos to dla nich nie zdrada? Ja
                  przezyłam szok, gdy przeczytałam zapiski z gadu gadu"

                  -czy ONI, czy też, ONE też ;-)) , bo przecież, po drugiej stronie GG, czata,
                  była ONA.

                  • zadra2 Re: Re zadra2 : Acha -ONI i ONE 15.03.05, 21:55
                    ONA nie wiedziała, ze on jest zajęty. Pytała go wprost - skłamał jej. ONA sie
                    na dodatek w nim prawie zakochała :-((
                    Mimo to, po dowiedzeniu sie prawdy, dalej go zaczepiała. MOże miała w sobie
                    duzy pierwiastek męski ;-))
                    • Gość: kapi Re: Re zadra2 : Acha -ONI i ONE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 22:36
                      przekro mi zadra, ze poparowalas sie z takim kretynem(oj jaki glupi kolezka),
                      nie wiem jak to jest miec 30 lat, moze jesli sie nie wyszalal za mlodu to...
                      choc mowilas ze byl kobieciarzem... ??? inna opcja jest taka, ze jakbys
                      absorbowala jego uwage w pelni to nie myslalby o innych chicach tylko chwalil
                      kumplom jak mu zona dogadza(i nie tylko w lozku), ale nie bierz tego do siebie,
                      to raczej nie twoja wina. zdradzajacy=niedowartosciowany. nawet debile
                      zasluguja na jeszcze jedna szanse, jak dobrze pogadasz to kto wie, moze sie
                      zreflektuje. ps a co ty robilas na internetowych randkach skoro tam go
                      znalazlas?
                      • Gość: zadra2 Re: Re zadra2 : Acha -ONI i ONE IP: *.pgi.waw.pl 17.03.05, 10:50
                        kiedyś przypadkiem wpadłam na to, że on chodzi po randkach. Korzystałam z jego
                        komputera, wyświetliła się historia i zobaczyłam, jak często się loguje.
                        Zaczęłam być czujna. Założyłam sobie konto, żeby zobaczyć, jaki dał anons. Już
                        w nicku zaznaczył, że jest sam i szuka kobiet, miłości i seksu. Odbyliśmy długą
                        rozmowę i obiecał, że tego więcej nie zrobi. Po czym - założył sobie szybciutko
                        nowe konto i dalej buszował. Ciagnął takie znajomości z kilkoma kobietami, był
                        wirtualny seks, rozmowy przez telefon i propozycje spotkań. Jak twierdzi teraz,
                        z nikim się nie spotkał i z żadną nie spał.
                  • blessi Re: Re zadra2 : Acha -ONI i ONE 28.03.05, 15:30
                    Tylko nie wiadomo czy ona byla zajeta akurat. Jesli byla akurat singlem i nie
                    wiedziala, ze facet ma laske, to dlaczego mialaby byc jakos wspolwinna?
                    Przeciez ona nikogo w takim wypadku nie zdradzala.
              • izka82 Re: Acha 15.03.05, 15:32
                Danon! Mysle ze powinnas najpierw spokojnie sobie wszystko poukladac. Musisz
                wiedziec czego chcesz, czego potrzebujesz, i czy ten zwiazek jest w stanie
                zaspokoic twoje potrzeby. Bo czy jesT? Ja nie potrafilabym byc z kims kto
                zawiodl moje zaufanie na takim szczeblu... Tym bardziej ze chyba nie
                potrafilabym znoe zaufac.. Bez zaufania, nie ma dla mnie szczescia, nie ma
                zwiazku....

                pozdrawiam, trzymaj sie, zycze ci duzo sily .
                • izka82 Re: Acha 15.03.05, 15:34
                  Zadro ! Tobie tez !
      • armia5 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 26.03.05, 23:46
        Jest ich bardzo barzdo wielu......Mnie tez to zdziwiło :)
    • Gość: Danon Czego chce IP: *.bphpbk.pl 15.03.05, 15:36
      Chce mieć szczęśliwy dom, miłość, rodzinę. Chce żeby mój mąż mnie kochał
      bezgranicznie. Żebym była dla niego wszystkim. Żeby świata poza mną nie widział.
      Czy człowiek taki jak on jest w stanie mi to dać?
    • Gość: maria Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 15.03.05, 15:38
      To nie są łatwe sprawy. Internet daje wiele ożliwości, których przedtem nie
      było. No i jest pełen paniuś, ktore wezmą każdego faceta.Dawniej, zeby kogos
      poznać, trzebaq było gdzieś bywać. Dziś wystarczy parę złotych na burdelowy
      portal. Mój facet zrobił podobnie. Wybaczyłam mu, ale oswiadczyłam, że będę go
      kontrolować i sprawdzać w najmniej oczekiwanym momencie. Drugiego przebaczenia
      nie będzie. Zgodził się. Czy to jest zdrada? Najprawdziwsza! Przecież zdrada to
      nie tylko seks. Możemy się tak pocieszać, ale same się oszukujemy. Skoro
      czujesz się zdradzona, to znaczy, ze to jest zdrada!
      • Gość: Danon Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? IP: *.bphpbk.pl 15.03.05, 15:39
        Mario i jak sobie radzisz? Ile czasu juz minelo od tamtej akcji? Naprawde go
        sprawdzasz? I jak to wychodzi? Ja tez jestem pewna, że będę go sprawdzać!
        • maaria Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 20.03.05, 17:37
          Danon! Życie po zdradzie nie jest łatwe. Sprawdzam jego pocztę, czasem telefon.
          Wiem jednak, ze przy odrobinie sprytu może mnie oszukiwać dalej. Nie musi
          korzystać z domowego komputera. Może pozakładać nowe adresy i hasła.Jednak
          wcześniej czy później wpadnie, bo nie da się dokładnie zacierać śladów. Mam
          nadzieję, że zrozumiał, co mi zrobił i jego przeprosiny i przysięgi są szczere.
          Gdy będę miała jakieś podejrzenia to sprawdzę go dokładnie. Może posunę się
          nawet do skorzystania z profesjonalistów. Na razie miłość kwitnie i bardzo
          chcę, by tak zostało. Jesteśmy małżeństwem z 25-letnim stażem i nie palę się do
          rozwodu. Jednak na żadne romanse nie pozwolę. Internetowe spotkania prowadzą do
          rzeczywistych spotkań. Mój mąż też spotkał się z jedną z nich. A tak w ogole,
          to dużo jest chętnych panienek. Aż dziw, ze nie boją się spotykać z obxymi
          facetami! Przecież to może być zwykły kryminalista! Trzymaj się i nie
          odpuszczaj. Jak będzie się stawiał, to go olej, bo to znaczy, że cię nie kocha
          i będzie oszukiwał zawsze i w różnych sprawach.
          • zdzichu-nr1 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 20.03.05, 20:39
            Każdy facet chce jakiejś odmiany. Ma poczucie, ze rdzewieje w codziennych
            powtarzalnych i do bólu przewidywalnych sytuacjach, chocby i z ukochaną osobą.
            Dlatego taki flirt to jak łyk nalewki na spirytusie, mały kop adrenalinki.
            Oczywiście niektórzy faceci rzeczywiście szukają "nowszego modelu", ale wtedy
            rozpad związkujest i tak tylko kwestia czasu.

            A w pierwszym przypadku... może by trochę poluzowac uprząż w codziennym życiu?
            Puścić go na piwo z kolegą bez żądania powrotu o 23.00, bądź zgodzić się, żeby
            sam wyjechał na tygodniowy urlop. Zaręczam, że wróci odmieniony i wcale nie
            będzie chciał rozwodu
          • zadra2 do maarii... 23.03.05, 11:13
            Mario, powiedz prosze, czy Twój mąż zgadza się na takie inwigilowanie? Ja się
            jednak pogodziłam z moim facetem, bo bardzo o to zabiegał, wydaje mi się, że mu
            wybaczyłam, choć ta zadra wciąż we mnie tkwi. Ale on cały czas oskarża mnie,
            że mu grzebałam w jego prywatnej korespondencji i nie zgadza się na żadną formę
            kontroli. Nie mieszkamy razem, nie wiem, co robi wieczorami. Nie będę przeciez
            dzwonic co godzinę. Zyję cały czas w piekle podejrzeń, że on znowu to robi, że
            się spotyka z kims, dzwoni, pisze, tylko teraz bardziej się ukrywa. Odpowiedz,
            prosze, czy Twój partner wie o Twoim sprawdzaniu i jak na to reaguje?
            • maaria Re: do maarii... 23.03.05, 13:28
              Do zadry 2. Oczywiście, że się zgadza. Inaczej bym mu nie uwierzyła w szczerość
              intencji. Nie robię tego ostentancyjnie. Czasem zajrzę do komórki, czasem
              sprawdzę pocztę. Już słyszę komentarz, że to świństwo i że może mnie oszukiwać
              i tak. Jestem tego świadoma. Umówiliśmy się, ze nie będziemy nic przed sobą
              ukrywać. On też zna hasło do mojej poczty i nie chowam komórki. Jemu bardzo
              zależało na zgodzie. Mnie też, bo niełatwo przekreślić 25 lat wspólnego życia.
              Twoja sytuacja jest dobrą okazją do przedyskutowania z chłopakiem, na co
              stawiacie w związku, co jest dla Was priorytetem. Jeżeli dla niego są to
              możliwości oszukiwania, pod płaszczykiem tzw. prywatności, to nie ma sensu.
              Znajdź sobie kogoś dla kogo będziesz ważna Ty i wzajemna szczerość. Prywatność
              można mieć w łazience, a życie w małżeństwie to wspólnota! Rozumiem to tak, ze
              każdy może mieć swoje zainteresowania i nie wszystko musimy robić razem, ale
              nie robię nic takiego, co chciałabym ukryć przed mężem. Ani nic takiego, co
              budzi jego sprzeciw. Zyczę powodzenia!
              • zadra2 Re: do maarii... 24.03.05, 10:34
                uuu, to u mnie nie wypali. Mój chłopak bardzo się oburza na wszelkie formy
                kontroli, ograniczania jego wolności. A ja nie potrafie mu zaufać, wszędzie
                węszę podstęp. Np. przejrzałam ostatnio jego bilingi z czasu, gdy romansował.
                Mało nie padłam na serce, gdy zobaczyłam, jak długo z nia rozmawiał, dzwonił
                najpierw krótko do mnie, a potem długo gaworzył z nią. Mi mówił, że jest
                śpiący, kładzie się spać, a potem gadał z nią godzinami. Gdybym nie wykryła na
                czas tego wirtualnego romansu, to by się na pewno przerodziło w pełnokrwistą
                zdradę. I tak sobie myślę, że chyba trzeba to zakończyć, bo dostaję lekkiej
                paranoi. Wszędzie widzę zdradę, oszustwo i kłamstwo. Nie potrafie mu już zaufać.
                • joa1001 Re: do maarii... 25.03.05, 18:39
                  Jakby czytałą o swoim byłym. U mnie też to zakrawało na paranoję. Węszyłam po
                  wszystkim zadradę , nie ufałam. On krzyczał, że do sprawdzam i chce zaufania i
                  prywatności. Okazało się, że nie myliłam się. Zdradzał nadal. Nie było sensu
                  ciągnąć dalej i żyć w stresie. Teraz mam chociaż święty spokój!
            • blessi Re: do maarii... 28.03.05, 15:34

              Mysle, ze skoro to on narozrabial, to nie powinien stawiac warunkow. Ja bym go
              jednak kopnela w d**e.
    • hesiunia Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 20.03.05, 20:33
      zrobi i tak to zdrada
    • koaa Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 24.03.05, 11:16
      strasznie trudny problem
      ja nie wiem jakbym sie zachował na twoim miejscu
      ale mam pytanie czego szukał twój facet miłosci czy przyjazni?
      (jaka opcje zaznaczył- bo to jest wazne)
      • zadra2 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 24.03.05, 11:27
        on miał kilka wejść w rankowanie w necie. Kiedy jeszcze się nie znalismy,
        szukał seksu, luźnej znajomości i sponsoringu. W innym serwisie szukał miłości
        i kobiet. A ostatnio - o to cała afera - szukał luźnej znajomości, seksu,
        towarzyszki do imprez i podróży, etc.
        Najgorsze, że on dawal nicki, ktore jednoznacznie wskazywały, że jest wolny.
        Miałam okazje przejrzeć jego korespondencje na gadu gadu, uwodził babki
        momentalnie, one po kilkudziesięciu minutach gotowe były iść z nim do łóżka.
        Miał swoje sposoby na nie: najpierw mocne zainteresowanie, bombardowanie
        mailami, a potem cisza. Podobno wtedy same sie pchały.
        On twierdzi, że robił to z czystej ciekawości i dla sportu. Ze z żadną sie nie
        spotkał. Ale ja wiem, że jeśli zrobił to raz, będzie probował ciągle. Nie
        wierzę, że się zmieni.
        Ale nie rzucam go. Nasz związek ma dla mnie wartośc mimo wszystko i myślę, że
        jeśli zdecyduje się mnie zostawić, to on bardziej straci. Staram się
        zaakceptować jego "hobby", trzymam rękę na pulsie, a sama też zaczęłam
        niewinnie flirtować w necie, założyłam sobie konto w randkach i poinformowałam
        go o tym. Dostał białej gorączki, zaczął sam mnie sprawdzać i wypytywać. A ja
        milczę :-))
        • koaa Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 24.03.05, 11:45
          mnie zastanawia skad sie bierze tyle chetnych kobiet
          • zadra2 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 24.03.05, 11:58
            skąd się biorą? Romantyczki, dziewczyny w separacji, po rozwodzie, z dzieckiem,
            szukające miłości, drugiej połówki. Na każdą ma strategie, każdej mówi to, co
            ona chciałaby od niego usłyszeć. Atakuje bez wytchnienia. Otacza kobiete
            zrozumieniem, zainteresowaniem, tzw. love bombing. Jest dobrym psychologiem,
            poza tym ma ogromny urok osobisty, doświadczenie i jest elokwentny
            • pmska Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 24.03.05, 12:17
              I naprawde chcesz byc z takim facetem? Nie widzisz, ze to dran, ktory bawi sie
              innymi ludzmi, manipuluje, wykorzystuje, rozbudza uczucia? Balabym sie, jak
              ktos taki potraktuje pozniej mnie. Bo widac, ze skrupolow nie ma za grosz.
        • blessi Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 28.03.05, 15:40
          I bardzo dobrze. Brawo!!! Powiedz mu, ze to przeciez nie zdrada i ze robisz to
          tylko z czystej ciekawosci i dla sportu....
    • listek_a Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 24.03.05, 11:30
      ja bym uciekała jak najdalej.Nie wystarczasz mu ze bawi sie we flirty z innymi?
    • gosik79 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 24.03.05, 11:31
      bylam kilka lat z pewnym facetem. Pierwszy symptom zauważyłam gdzieś po 2
      latach. Otworzyłam dokument tekstowy oznaczony napisem :telefony. Były w nim
      numery jego kumpli i ... kilku dziewczyn z adnotacjami: chce iśc do kina na taki
      a taki film, blondynka 20 lat podoba mi się, lubi chińskie jedzenie itd itp
      Oczywiście zaczęłam rozmowę - zostalam skrzyczana, że przeglądam jego rzeczy, że
      to nic nie znaczy, jak ja tak moge czytać jego osobiste notkatki i on nie będzie
      się z niczego tłumaczył bo nic się nie stało. Byłam głupia, oczywiście mu
      wybaczyłam i nawet pomyślalam, ze to moje urojenia.

      Po kilku miesiącach postanowiłam zrobic mu żart i podać sie za piekną modelkę
      szukającą towarzystwa na wieczór. Naprawdę długo nie dał się prosić. Poszłam na
      miejsce w którym się z nim umówiłam jako Marta... Hehe tłumaczył się, że szukał
      koleżanki na rower bo ja nie lubię z nim jeździć:D

      W końcu zaszłam z kim w ciążę. Po 2 miesiącach jego znajomy, który za nim nie
      przepada powiedział mi, że kiedy był w odległym mieście odebrać aparat
      fotograficzny kupiony przez internet, spał u dziewczyny która zna z netu. Spał z
      nią. Okazało się to prawdą.

      Jak to mówia do 3 razy sztuka, wtedy zmądrzałam.
      • listek_a Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 24.03.05, 11:58
        To zycie dało Ci w kosc:(
    • sagis Odpowiedź na Twoje pytanie jest tylko u Ciebie. 24.03.05, 12:13
      Najważniejsze jest, co Ty czujesz przy tym.
      On zdradzał i widać, że dalej zdradza. Sami mężczyźni mówią, że to jest jak
      choroba. Można powiedzieć lepiej nałóg.
      • brazil133 Re: Odpowiedź na Twoje pytanie jest tylko u Ciebi 25.03.05, 18:59
        Trudna sytuacja.Współczuję,ale z drugiej strony Ja sama flirtuje jak szalona i
        nie widzę w tym nic złego i pozwalam na to mojemu mężowi.Tylko u mnie nie ma
        propozycji randek czy sexu jeżeli nawet to w formie żartu.Łatwo mówić zostaw
        go,ale jak się kogoś kocha to rozum mówi co innego,a serce swoje.Ja bym jednak
        dykretnie kontrolowała przez kilka miesięcy,ale przed nim udawała,że wybaczyłam
        mam żal,ale wszystko jest ok.Jeżeli znajdziesz jeszcze jeden dowód po tych
        zapewnieniach z jego strony no to sama masz już odpowiedz co zrobić.
        • zadra2 Re: Odpowiedź na Twoje pytanie jest tylko u Ciebi 26.03.05, 19:45
          no tak, ale on te flirty pieczołowicie przede mna ukrywał. Jak pojawiły sie
          pierwsze dowody - kłamał w zywe oczy, wypierał sie wszystkiego. Nie widujemy
          sie w tygodniu, on może zacząć wyrywac laske w poniedziałak, w środę sie z nią
          prześpi, a w piatek zapomni. W weekend jest dla mnie czuły i kochajacy. Teraz
          nie mam mozliwości sprawdzania go, on nie zostawia na moment swojej komórki,
          wyłacza komputer, gdy przychodze i jest ciężko obrazony na wszelkie próby
          wypytywania go. Zreszta, na pewno zaciera lepiej slady. Wymysliłam sobie, o
          czym pisałam w osobnym wątku (przez przypadek załozonym jako osobny), ze
          postaram się zaakceptowac jego postepowanie, o ile on pozwoli mi na to samo.
          Ale nie wypaliło - on jest wsciekle zazdrosny, pojechał na święta do swojej
          rodziny, mnie zostawił samą w domu. Kiedy powiedziałam, że w takim razie ja też
          gdzieś pojadę ze swoimi przyjaciółmi, to sie cięzko obraził i nie odzywa się.
          Bo pomyslał, że jadę z jakims facetem.
          I tak, mimo swoich deklaracji, mam przed oczami teksty, jakie przeczytałam na
          gadu gadu, zapis wirtualnego seksu, smsy, jakie dostawał. Ja nigdy nikogo nie
          zdradziłam, w głowie mi sie nie miesci, jak mozna tak postepować. Na dodatek,
          on traktował drańsko te dziewczyny, bo niektóre prawie sie w nim zakochiwały.
          Jedna, z ktorą nawiązałam kontakt, powiedziała, że ja bardzo mocno zauroczył i
          zaczęła mysleć o przyszłości z nim. Jest pozbawiony zasad moralnych, postępuje
          całkowicie bez skrupułów
      • zadra2 Re: Odpowiedź na Twoje pytanie jest tylko u Ciebi 26.03.05, 19:48
        tak, masz rację. On mówił, że wiele razy juz zdradzał, sypiał z meżatkami,
        przyjaciółkami swojej zony i żonami swoich przyjaciół. Byłam naiwna mysląc, że
        mnie to nie spotka. On nie widzi podłości swojego postepowania, więc nie
        przestanie
        • katarynka23 Re: Odpowiedź na Twoje pytanie jest tylko u Ciebi 26.03.05, 19:55
          Moze to egoisteyczne,ale dopiero po przeczyatneiu tego watku dziekuje za to, co
          mam:)Moze nei bez wielkiego szalu, faceta , za ktorym szaleja tlumy. Ale
          szanuje mnie, kocha,wiele wybacza i nie mysli o nikim innym!! I Ty tez znajdz
          atkiego, bo niedlugo wymieni Cie jak zuzyte skarpetki!!!Uciekaj jak najdalej!!!!
          • zadra2 Re: Odpowiedź na Twoje pytanie jest tylko u Ciebi 26.03.05, 20:04
            cieszę sie, że Ci sie udało :-)). I powiem, że to, co piszesz, wraca mi wiarę,
            że rzeczywiście sa tacy faceci - wierni i uczciwi. Mój facet jest jak jabłko
            zgniłe od środka - na zewnatrz piekne i apetyczne, a w srodku smród. Trzeba byc
            bezkompromisowym - a ja powolutku akceptowałam coraz to nowe nieprawości z jego
            strony. Az w końcu posunęłam się do tego, że zaczęłam akceptować jego zdrady. I
            mam teraz taki efekt - nic mi ten związek nie daje, oprócz cierpienia. Bo to
            całe porozumienie duchowe, intelekt, wspólne spędzanie czasu można o kant stołu
            roztłuc. W przyjażni najwazniejsza jest przecież szczerość i zaufanie.
            • zdzichu-nr1 Re: Odpowiedź na Twoje pytanie jest tylko u Ciebi 27.03.05, 13:05
              Facet jest przypadek niereformowalny. Tak zwany "hurtownik". Znałem paru
              takich. Ten jeszcze ma przyjemność w masakrowaniu osobowości swoich ofiar. Taki
              się nigdy nie zmieni, bo te sekscesy to sens jego życia. Wyprowadź się i szukaj
              kogoś nowego póki jeszcze jesteś młoda.
    • mysza007 Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 29.03.05, 11:01
      Powiem krotko:
      SCHEMAT STANDARDOWEJ ZDRADY!

      wszystko to mam juz za soba, zaczelo sie od tego ze znalazlam biling a na nim
      300 sms-ow nie wiadomo do kogo, podkusilo mnie by przeszukac komorke,
      zaintrygowal mnie numer do nieznanej kobiety o takim samym imnieniu jak ja.

      Z jego ust uslyszalam tylko: ze to nieprawda, ze to moje wymysly, to tylko
      kolezanka z pracy, ze jestem zazdrosna i nie pozwalam mu miec znajomych.
      byl wielki placz i wielkie obietnice, ze nie zdawal sobie sprawy co robi, nie
      wiedzial ze tak mnie rani, ze w tej chwili to konczy i przy mnie skasowal numer.

      po dwoch, trzech i pieciu miesiacach sytuacja sie powtorzyla, tyle ze za kazdym
      razem dowiadywalam sie coraz wiecej.w koncu zadzwonilam do niej i wtedy dopiero
      wlosy stanely mi deba!! okazalo sie ze znam tylko wierzcholek gory lodowej,
      szkoda slow na opisywanie wszystkiego. do tego wszystkiego nasz seks przestak
      byc seksem. mialam wrazenie ze dla niego polega tylko na zalatwieniu obowiazku,
      szybko, do celu na odpiernicz. Powiem krotko:

      1. to wyglada na zdrade w pelnym wydaniu
      2. jesli podarujesz mu raz to drugim razem pojdzie mu latwiej
      3. to nie byl jednonocny wyskok tylko zaplanowane knucie, swiadomie wiedzial co
      robi
      4. to normalne ze wydzwania teraz i chce Cie odzyskac ( moj wydzwanial do mnie
      5 miesiecy codziennie zapewniajac o wielkiej milosci i o tym ze to juz dawnoi
      skonczone, w tym samym czasie spotykal sie z nia w jej i w naszym domu)
      6. zastanow sie czego Ci zal kiedy myslisz o rozstaniu, z doswiadczenia wiem,
      ze najbardziej to zal przekreslic wszystkie plany i marzenia oraz obraz jaki
      ulozylas sobie w glowie. ja oczami wyobrazni widzialam mojego meza jako faceta
      ktory kocha mnie do szalenstwa, wyobrazalam sobie go z naszymi dziecmi, mialam
      wszystko zaplanowane - nasza wspaniala rodzine. odrzucenie tych planow i marzen
      bylo najtrudniejsze, musisz sie pogodzic z tym ze to Twoje marzenia, nie
      rzeczywistosc
      7. pomysl o sobie, dlaczego masz dobrowolnie godzic sie na to by ktos Cie tak
      traktowal? zachowaj choc troche godnosci, ktorej on sporo Ci odebral oszukujac
      Ciebie i odejdz od niego.. to naprawde szczera rada. ja czekalam na nawrocenie
      meza 5 miesiecy i tylko nmiepotrzebnie przedluzalam sobie cierpienie. nawet
      gdybym miala 100% pewnosc ze tego nigdy wiecej nie zrobi, nie potrafilabym z
      nim byc. ''Mleko sie rozlalo'' nie staraj sie na sile wlac go spowrotem do
      woreczka

      pozdrawiam i zycze duzo sily :))



      • katja Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 29.03.05, 13:41
        Swieta prawda, dobrze napisane. Osobiscie przeszlam przez cos takiego , mam to
        za soba. Cierpialam dlugo, ale bylo warto.
    • viganna Re: zdrada czy nic nie znaczący flirt? 30.03.05, 16:02
      zerwij z nim koniecznie. Nie ma szans na udany zwiazek z takim kłamcą, to
      bezwzgędny i nieuczciwy człowiek. Pomysl sobie, że kiedyś go nie znałaś i jakoś
      żyłaś, nawet pewnie lepiej niż bez niego. Nikt Cie nie zdradzał, nie oszukiwal,
      nie tkwiłaś w szponach niepokoju. I tak będzie, gdy go zostawisz. Wreszcie
      odetchniesz, uspokoisz się. To mi nie wygląda na miłość do niego, tylko na
      uzależnienie. Czy innym swoim partnerom też pozwalałaś się ranić? Może w chory
      sposób potrzebujesz człowieka, który bedzie Cie krzywdził. To często ma podloże
      w dzieciństwie. Otrząśnij sie, dzieweczyno i spójrz, jak ten czlowiek Cie
      traktuje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka